Z tęsknotą za takimi obiadami i fundatorami: część druga książeczki – pracy dra Antoniego Karbowiaka, Obiady profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w XVI. i XVII. wieku. Biblioteka Krakowska Nr 13. W Krakowie nakładem Tow. Miłośników Historyi i Zabytków Krakowa. 1910.
Dla ułatwienia czytania, pisownia (lecz nie składnia i stylistyka) została dostosowana do współcześnie obowiązującej.Andrzej Kobos
OBIADY PROFESORÓW UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
w XVI i XVII wieku
Dr ANTONI KARBOWIAK
II.
Obiady świąteczne i inne
profesorów krakowskich z kolegium większego
w drugiej połowie XVII wieku
Profesorowie uniwersyteccy dawniejsi byli z małymi wyjątkami księżmi, mieszkali razem pod jednym dachem i jadali razem u wspólnego stołu jako zakonnicy. W wiekach średnich był to zwyczaj powszechny. W nowszych czasach zaczęto go dość wcześnie zarzucać gdzieindziej, u nas zachował się poniekąd w pierwotnej formie do bardzo późnych czasów.
Najstarszym budynkiem, przeznaczonym na wspólne mieszkanie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego, było tzw. Kolegium króla Władysława Jagiełły, przezwane później większym dla odróżnienia od innej wspólnej rezydencji profesorskiej, od kolegium mniejszego. Dzisiejsza Biblioteka Jagiellońska mieści się w byłym, widocznie niejednokrotnie już przebudowanym kolegium większym.
Znane nam ustawy tegoż kolegium oraz liczne inne jego księgi domowe, pochodzące z rozmaitych czasów, pozwalają nam wniknąć poniekąd w najdrobniejsze szczegóły wspólnego pożycia jego mieszkańców. Dziś, korzystając z notat X. magistra Marcina Gilewskiego, św. teologii doktora i profesora, dziekana św. Floriana, członka kolegium większego, spisanych w pierwszej ćwierci XVII wieku 1), podajemy poniżej szereg wiadomości o obiadach (prandia) kolegów większych, spożywanych w ciągu roku a w szczególności w dni świąteczne.
Zaczniemy zwyczajem dzisiejszym od Nowego Roku. W dniu tym Collegium maius zapraszało na obiad (prandium) profesora astronomii z kolegium mniejszego. Dawano mu takie same porcje, co kolegom większym, a sadzano na ostatnim miejscu przy drugim stole. Po obiedzie i po umyciu rąk rozdawał prepozyt kolegialny dzienniczki czy kalendarze (ephemerides), rozpoczynając rozdawanie od astronoma. Przed aktem rozdania wygłaszał odpowiednią mowę do zgromadzonych profesorów. W dniu tym nie dawano do obiadu żadnych nadzwyczajnych dań (refectio) [refekcja], z wyjątkiem kiełbas (botuli), jednej głowy wieprzowej i kiszek, a z powodu astronoma stawiał prepozyt naczynie szklane (vitrum) piwa. Za kalendarz wypłacał podskarbi astronomowi 60 groszy (sexagenam).
W wigilię Trzech Króli kupował prepozyt cukier (saccarum) z powodu przychodzących księży 2), po nieszporach kupował wino i piwo a kolegów zapraszał już przy obiedzie, ażeby przyszli na ceremonię. Ceremonii tej nie znamy.
W uroczystość Trzech Króli dawano na obiad nadzwyczajne dania. Prepozyt dostawał z szkatuły kolegialnej 6 złotych i kupował sarnę (dorcam) lub zające. Najprzód podawano w tym dniu na obiad mięso wołowe z położonymi na nim kiełbasami i kiszkami, dalej głowę wieprzową z racicami, następnie zające lub co innego, nareszcie jarzynę jakąś (olus) z pieczenią cielęcą (assaturas vitellas). Podskarbi kupował na ten dzień pół naczynia (vas) piwa, dziekan wydziału filozoficznego ofiarował według zwyczaju na tenże dzień trzy garnce wina, resztę dawali profesorowie każdy według swej szczodrobliwości.
Dnia 18 stycznia w święto Katedry św. Piotra w Rzymie dodawano do zwykłych obiadów tylko wino z fundacji X. profesora Jana Muchy (Muscenius) z Kurzelowa (Kurzelowity), św. teologii doktora i kanonika krakowskiego 3). Tak tym razem jak i każdym innym, gdy dawano do picia wina lub piwa, pochodzące z jakiejś fundacji, prepozyt w czasie dzielenia tegoż pomiędzy profesorów polecał fundatora i innych dobrodziejów. W tym dniu przemawiał tymi słowy: Czcigodni Ojcowie, przezacni i wielebni Magistrzy, podaje się Waszym Przewielebnościom wino z fundacji czcigodnej pamięci Jana Muchy Kurzelowity, św. teologii doktora, kanonika krakowskiego, którego dusza jako też fundatorowie innych dobrodziejstw polecają się modłom Waszych Wielebności 4).
W uroczystość Nawrócenia św. Pawła dnia 25 stycznia dawano podobne refekcje jak w Trzech Królów.
W dzień Oczyszczenia N. M. Panny t. j. dnia 2 lutego fundował dodatki w potrawach (refectiones in cibo) podskarbi kolegialny, wino zaś prepozyt. Wszystkie refekcje, dawane przez podskarbiego w uroczystości N. P. Maryi, pochodziły z fundacji X. Stanisława Biela, św. teol. doktora, którego też za każdym razem polecano modłom pobożnych profesorów 5).
Na Katedrę św. Piotra w Antiochii, dnia 22 lutego, bywał zwykły obiad, dodawano tylko wino z fundacji Jana Kurzelowity.
Tak samo było i dnia 24 lutego w dzień św. Macieja Apostoła.
W wtorek mięsopustny stawiano tego rodzaju nadzwyczajne dodatki obiadowe (refectiones) : cielęciny kawałek (vitellae firustrum) "do zuwky" t.j. do zufki, czyli zupy, pół pieczonego kuraka, kaszę cieciórcianą 6) (pultes cicereae) z mlekiem i pieczeń.
W Popielec podawano owsiankę (avenata), nie wiedzieć czy zupę owsianą, czy też owsianą grucę czyli krupy, przecierane przez durszlak, dalej po dwie ryby i jarzynę jakąś. W ten dzień nie było wieczerzy (coena).
W sobotę pierwszą po Popielcu dostarczał podskarbi [suszonych] śliwek (pruna), reszta obiadu jak wyżej.
Refekcje wielkopostne znamy dokładnie 7) – W każdą niedzielę, wtorek i czwartek dawano takie obiady: Najprzód śliwki, których podskarbi (fiscarius) dostarczał cztery funty (libras), po wtóre ryby z szafranem (crocum), po trzecie żur migdałowy, do którego zrobienia podskarbi dawał funt migdałów, rodzynki, cukier 8), po czwarte groch smażony (pisa), na końcu karpie, do których w każdy wtorek i czwartek podskarbi dodawał soloną rybę (piscem salitum), za którą liczył 18 groszy. W niedziele nie dawano ryby solonej, ponieważ dnia tego spożywano wieczerzę, złożoną z żuru 9), z pół karpia, nawary 10). i krup (puls). W dnie powszednie wielkiego postu nie było wieczerzy (coena), podawano ją tylko w niedziele, od soboty zaś pierwszego tygodnia wielkiego postu siadano do obiadu dopiero po skończonych nieszporach w kościele św. Anny.
W poniedziałki przez cały wielki post spożywano na obiad najprzód polewkę z maku, ryby z szafranem, na drugie danie kapustę (caules) lub inną jarzynę, karpie, służba krupy (pultes).
W środy składał się obiad z barszczu (ursibranca 11)) ), z ryb pieprzonych, z jarzyny i karpi. W piątki i soboty wielkiego postu dawano podobny obiad, jako to, owsiankę, czyli polewkę owsianą (avenata), lub też zupę grochową (ex pisis).
W Wielki Czwartek, czyli w dzień Wieczerzy Pańskiej, stawiano jako refekcje śliwki, ryby, które posyłał 12) dzierżawca Bosczyna 13), zupę migdałową, jakąś jarzynę (olus), ryby solone i karpie.
W Wielki Piątek nie było obiadu, dawano tylko placek (placenta).
W Wielką Sobotę spożywano obiad, złożony z śliwek, ryb z szafranem, zupki migdałowej, jarzyny, karpi.
W pierwszy dzień Wielkanocy podawano najprzód szołdrę 14) (czyli szynkę wieprzową z jajami, następnie barszcz (ursibranca), mięso wieprzowe, kapłony z pastylami 15), kupowanymi przez podskarbiego, groch (pisa), trzy jagnięta fundacji podskarbiego, wino i piwo, również przez podskarbiego kupowane. Wieczerzę spożywano zwykłą.
W poniedziałek Wielkanocny stawiano do obiadu szołdrę z jajami, wołowe mięso, cielęcą pieczeń (vitella) z szafranem, jarzynę i trzy jagnięta także pieczone.
W wtorek Wielkanocny składał się obiad z szynki z jajami a w dalszym ciągu z zwykłych dań.
W niedzielę pierwszą po Wielkanocy dodawał podskarbi do zwykłych dań (ad ordinariam) kapłony lub pieczeń cielęcą z pastylami, trzy jagniątka pieczone. Do picia dawano wino fundacji Jana Kurzelowity.
Na uroczystość Zwiastowania Najśw. M. Panny dnia 25 marca dawano takie same refekcje w pokarmach i winie, jak w inne uroczystości N. M. Panny.
Po obiedzie w piątek po uroczystości św. Franciszka Serafickiego, przypadającej na dzień 4 października dokonywano wyboru zimowego prepozyta kolegium większego. Instytuowano go zaś w piątek przed św. Gallem. Prepozyt sprawował rządy do najbliższego piątku przed św. Jerzym 16). Przy instytuowaniu przyrzekał prepozyt nowo wybrany prepozytowi ustępującemu przestrzegać w dobrej wierze wszystkiego, co się odnosiło do obowiązków prepozytalnych, i otrzymywał tymczasem ustawy kolegialne. Nowy prepozyt od razu obejmował przewodnictwo na dalszy ciąg konwokacji, czyli posiedzenia, a po wyczerpaniu porządku dziennego, jeżeli jaki był, prosił o przydzielenie sobie doradców kolegialnych. Po dokonanym wyborze tychże i po wygłoszeniu mów dziękczynnych przystępowano zwykle do odebrania rachunków z prepozytury ustępującego prepozyta. Przy tym akcie musieli być obecni dawny i nowy prepozyt oraz nowi i starzy konsyliarze a nadto jeden lub dwóch członków kolegium większego; znających dobrze sprawy kolegialne.
Dnia następnego, t.j. w sobotę, po śniadaniu i po umyciu rąk odbywała się także konwokacja. Prepozyt zawiadamiał o zbadaniu rachunków, wskazywał wysokość dochodów i rozchodów i zapytywał, czy koledzy te rachunki przyjmują. Wtedy to zaczynano mówić, gdy były powody, o gospodarce i pilności ustępującego prepozyta. Po przeprowadzonej dyskusji i po zatwierdzeniu rachunków wpisywano odnośną uchwałę do księgi kolegialnej. Potem oddalali się profesorowie do swych cel a pozostawał tylko prepozyt z konsyliarzami, wobec których ustępujący prepozyt oddawał nowemu sprzęty najprzód te, jakie były w sali wspólnej (hipocaustum commune), a następnie sprzęty i naczynia kuchenne. Gdy się to skończyło, zwoływał prepozyt służbę do sali wspólnej, aby ją zachęcić do sumiennego pełnienia obowiązków i do chwalebnego prowadzenia się. Kucharza także i tercjana napominał tamże, szafarza w mieszkaniu, kucharkę zaś w kuchni.
W dniu wyboru rektora uniwersytetu, po obiedzie i po uderzeniu w dzwon kolegialny odbywało się posiedzenie w sali wspólnej dla wysłuchania ustaw, czytywanych zwykle w tym dniu 17), oraz celem obradowania o innych sprawach, wskazanych przez prepozyta. Najpoważniejsi profesorowie nawoływali do należytego pełnienia obowiązków, ganili uchybienia kolegów, nie wymieniając jednak niczyjego nazwiska, później wszakże, już w początku XVII wieku, zwracano się wprost do poszczególnych magistrów. Wreszcie przyrzekał prepozyt pełnić obowiązki według swej najlepszej woli i możności, oświadczając, że chętnie przyjmie ewentualne wskazówki i napomnienia.
W sam dzień św. Marka dnia 25 kwietnia, dawał prepozyt taki obiad: Najprzód osełeczkę masła świeżego z plackiem francuskim 18), każdemu z profesorów w kręgu 19), następnie barszcz z nadziewanymi jajami, każdemu dwa 20), wreszcie ryby z szafranem i jarzyną.
Gdy uroczystość św. Marka, przypadła na niedzielę lub na poniedziałek lub wtorek lub też na czwartek, wtedy dawano po dwie ryby. Wieczerzy w tym dniu nie było.
Gdy w dzień św. Marka dawano po jednej rybie, wtedy dla służby gotowano krupy, które jednak pierwej podawano na stół profesorski.
Od Wielkanocy aż do uroczystości św. Jana Chrzciciela spożywano na obiad w każdą środę i sobotę najprzód: jaja, każdy po trzy, potem barszcz (ursibranca), dalej ryby jednego gatunku (unici), następnie szpinak (olus) lub coś podobnego, wreszcie kaszę. W dnie piątkowe zaś dawano owsiankę (avenata) lub inną podobną zupę, po jednej rybie, kapustę (caules), kaszę.
W świętych Apostołów Filipa i Jakóba dnia 1 maja i we wszystkie uroczystości Apostołów dostawał każdy członek kolegium, opłacający wkładki kolegialne, po pół kwarty wina (medius quartarius) z fundacji X. Jana Muchy (Muscenius) Kurzelowity. Przy rozdzielaniu wina według zwyczaju polecał prepozyt jego i innych dobrodziejów dusze modłom profesorów.
W trzy lub dwa dni przed uroczystością św. Floriana prokurator kapituły św. Floriana dawał przed obiadem kopę groszy prepozytowi kolegium większego na nadzwyczajne dania, czyli na refekcje, w dzień św. Floriana. Prepozyt zapytywał zgromadzonych przy obiedzie kolegów najpóźniej na jeden dzień przed uroczystością, co ma z ową kopą zrobić i na jakie refekcje ją przeznaczyć, przemawiając do nich mniej więcej w te słowa: Czcigodni Ojcowie i t. d., Przewielebna kapituła św. Floriana ofiarowała Waszym Wielebnościom na refekcje na dzień jutrzejszy kopę groszy, da także i wino lub postara się o nie, dlatego wnoszę, co ma być zakupione za te pieniądze 21). Wysłuchawszy życzeń wszystkich, prepozyt konkludował t.j. stosował się do życzeń większości.
W dzień uroczystości św. Floriana dnia 4 maja ubierano niegdyś wspólną salę kolegium kobiercami (tapetibus), obiciami (auleis), prokurator kapituły kupował zieleń (mail) i "kwicie na stół", zwyczaj ten jednak pod koniec pierwszej ćwierci XVII wieku ustał.
Gdy w dzień św. Floriana podano na stół refekcję, czyli danie kapituły św. Floriana, wtedy prepozyt wstawszy polecał je i prosił imieniem kapituły, aby zajadano i popijano ze swobodnym i pogodnym umysłem 22).
Prokurator kapituły dawał dawniej każdemu członkowi kolegium po pół kwarty wina a nadto jeszcze kilka garncy do wspólnego popijania. Pod koniec pierwszej ćwierci XVII wieku dostawali koledzy po kwarcie wina, a nie przeznaczano nic do wspólnego popijania.
Na świętego Stanisława, biskupa krakowskiego w maju spożywano refekcje z fundacji ś.p. Stanisława Jacobeusa Kurzelowity 23), medycyny doktora, członka kolegium większego, przy czym polecano w zwykły sposób duszę jego i innych dobrodziejów modłom biesiadników.
Stanisław Kurzelowita zapisał kapitał, przynoszący rocznie 10 złotych, z tych brano połowę na refekcje w uroczystość św. Stanisława w maju, a połowę drugą na św. Stanisława w jesieni. Jak zwykle, tak i w tym przypadku zapytywał prepozyt dzień naprzód przy obiedzie, co za te pieniądze kupić. W początku XVII wieku kapitał rzeczony był ulokowany na wsi Trądnowicach.
W dwa pierwsze dni krzyżowe składał się obiad z osełki masła z plackiem francuskim, z barszczu (ursibranca) z jajami nadziewanymi, jak w uroczystość św. Marka, z ryb z szafranem, przysłanych przez dzierżawcę Bronowic 24), z jarzyny (olus) i z innych zwyczajnych ryb, zakupionych przez prepozyta.
We wtorek podskarbi w miejsce jarzyny (loco oleris) podawał groch smażony (pisa) a dla służby krupy, w środę nie podawano ani masła ani placka, tylko barszcz (ursibranca), ryby od dzierżawcy Bronowic, gdy je przysłał, a gdy nie, to prepozyt je kupował, a musiały być jednego gatunku, dalej jarzynę i krupy.
W pierwsze dwa dni krzyżowe podawano wieczerzę, złożoną z owsianki (avenata) i krup, w trzeci dzień krzyżowy, t.j. w wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego, wieczerzy nie spożywano.
W uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego wypijano wino fundacji Jana Kurzelowity, podane przez prepozyta, a zjadano refekcje w kurakach i pieczeniach, przypijając do nich piwo. Jako fundatora polecał prepozyt X. Stanisława Biela, św. teol. doktora, kanonika krakowskiego.
W wilię Zielonych Świąt po odbytym sądzie 25) zabierał prepozyt ze skarbca kolegialnego dekoracje (ornamenta), opony (aulea), kobierce (tapetes) itd. Odbierając te przedmioty, spisywał je dla zapamiętania, a brał je do upiększenia nie tylko sali wspólnej, lecz także pinakli (pinacula) kolegium na wtorek na czas procesji z Przynajświętszym Sakramentem, wychodzącej od św. Anny.
W Zielone Świątki dawał na obiad podskarbi jako refekcje w jedzeniu cielęcinę (vitella) lub koguty (gallus gallinaceus) albo kapłony i pieczeń cielęcą z sałatą i piwem, prepozyt zaś refekcje wina. Refekcje w potrawach pochodziły z fundacji X. St. Biela, a refekcje w winie z fundacji Jana Kurzelowity, których jako też i innych dobrodziejów dusze prepozyt polecał modłom biesiadników.
W wtorek Zielonoświąteczny z powodu uroczystości w kościele św. Anny oraz dlatego, że trzeba było długo czekać na obiad, postanowiono za prepozytury X. Marcina Gilewskiego, gdy dla zreformowania stołu zebrali się na naradę delegaci kolegium przed dwunastu laty, a mianowicie w czasie rokoszu Zebrzydowskiego (1606 -1608), podczas którego tenże Gilewski sprawował urząd podskarbiego za siebie a prepozyturę za kogo innego, ażeby w tym dniu i w innych niżej wymienionych, jeżeli tylko pieniądze wystarczą, dodawano do obiadu wino z fundacji Jana Kurzelowity. W środę i sobotę wieczerzy nie spożywano.
W czwartek po Zielonych Świętach a to w czasie mandatu kwartalnego, który obchodził się w kościele św. Floriana 26), dawano każdemu z kolegów przy obiedzie po pół kwarty wina a szafarzowi w miejsce wina pieniądze. Wino to pochodziło z fundacji X. Jakóba z Kleparza, św. teol. doktora, kanonika krakowskiego 27), którego jak zwykle wraz z innymi dobrodziejami prepozyt polecał modłom zgromadzonych u stołu biesiadników.
W Boże Ciało podskarbi dawał refekcje zwykłe to jest kuraki (pullos gallinaceos) z pastylami, pieczeń cielęcą z sałatą i piwem, prepozyt zaś wino fundacji Jana Kurzelowity. Potrawy pochodziły z zapisu Stanisława Biela. Obu polecano modłom kolegów.
W oktawę Bożego Ciała dawał podskarbi podobne refekcje jak w dzień 28) fundacji Wojciecha z Nowopola, medycyny doktora, męża, jak X. Gilewski zapisuje, bardzo uczonego, odznaczonego nagrobkiem w kościele św. Trójcy 29). Do picia podawano wino z fundacji Jana Kurzelowity. Obu polecano modłom.
W dzień poświęcenia kościoła św. Floriana, przypadającego na ten sam czas, co poświęcenie kościoła na zamku krakowskim, to jest w pierwszą niedzielę po oktawie Bożego Ciała, prokurator kapituły św. Floriana brał z skarbca kolegialnego kobierce (tapetes) i zdobił nimi salę wspólną i miał pieczę tak o kobierce jako i o srebro i o wszystko, gdyż i prepozyt bywał w ten dzień zapraszany na obiad jako gość.
W dniu tym kolegium nic na obiad nie dawała, lecz wszystkie wydatki ponosiła kapituła kolegiaty 30).
W przededniu (pridie) poświęcenia kościoła św. Floriana zapraszała kapituła świętofloriańska przez szafarza domu kolegów większych, nie należących do kapituły, i obce osoby, jako to prepozytów św. Floriana, św. Mikołaja, św. Anny, kaznodzieję przy kościele św. Floriana i tamtejszego zakrystiana z konieczności, Sufragana zaś krakowskiego, Oficjała, Archidiakona i inne osoby duchowne czy świeckie według uznania swego. Był na jednym z tych obiadów biskup przemyski, zapraszano i biskupa krakowskiego.
W dniu dedykacji, czyli poświęcenia, o wszystko starał się prokurator, on wszystko załatwiał i zdawał z tego przed kapitułą rachunek 31).
W wigilię św. Jana Chrzciciela dawał podskarbi kolegialny najprzód śliwki z cukrem, następnie prepozyt ryby, dalej podskarbi zupę migdałową, prepozyt jarzynę (olus), ryby, zwłaszcza, gdy ich nie spożywano w piątek.
Prepozyt kupował, w tym dniu bylicę 32) dla upiększenia wspólnej sali.
W dzień św. Jana Chrzciciela dawano wino fundacji Jana Kurzelowity. Tenże fundator zeznał był jeszcze za życia swego przed X. Marcinem Gilewskim, że dzień ten jako uroczystość patrona swego chciał upiększyć szczególnymi refekcjami, a wolę swą pozostawił w testamencie, powierzonym X. Gilewskiemu 33).
W dzień po św. Janie Chrzcicielu zwoływał prepozyt zgromadzenie kolegów dla wyboru nowych podskarbich 34) na rok następny i do wysłuchania rachunku ustępującego skarbnika. Zgromadzenie to zagajano zaraz po obiedzie. Po dokonanym wyborze przez rozstąpienie powierzano rewizję rachunków oficjum domowemu, w XVII wieku dodawano nadto do pomocy delegatów, znających stosunki domowe. Rezultat rewizji prepozyt poddawał pod obrady kolegów dnia następnego zaraz po obiedzie po umyciu rąk. W razie potrzeby występowano z krytyką a nawet uchwalano karę za niedbalstwa. Powziętą uchwałę zapisywano na wniosek prepozyta i na prośbę ustępującego podskarbiego do księgi kolegialnej.
W dzień Apostołów Piotra i Pawła dawano kolegom wino, część z fundacji Jana Kurzelowity, a część za pieniądze kolegialne.
Dnia 2 lipca w uroczystość Nawiedzenia N. M. P. składał się obiad z refekcji danych przez podskarbiego i z wina fundacji Jana Kurzelowity.
Dnia 15 lipca w święto Rozesłania Apostołów do zwykłego obiadu dodawano tylko wino z fundacji Jana Kurzelowity.
W dzień św. Marii Magdaleny dnia 22 lipca kupował wino podskarbi z funduszów wspólnych. Prepozyt dobrodziejów nie polecał.
W uroczystość św. Jakóba Apostoła dnia 25 lipca zapijano wino z fundacji Jana Kurzelowity.
Na św. Annę dawał podskarbi dwie refekcje jako to kurczęta i pieczeń z sałatą i piwem, prepozyt stawiał wino fundacji Jana Kurzelowity, polecając przy tym dobrodzieja modłom. Refekcje w potrawach pochodziły z fundacji X. Stanisława Biela, którego duszę również polecano modłom.
W wilię uroczystości św. Anny brał prepozyt od kustoszy skarbca przedmioty, potrzebne do ustrojenia sali i pinakli kolegium na czas procesji z kościoła św. Anny z Przenajśw. Sakramentem.
W pierwszy dzień sierpnia t.j. w uroczystość św. Piotra w Okowach prowizor jałmużny, czyli stypendium Piotra Węgorka z Poznania, medycyny doktora, kanonika krakowskiego, fundatora medyka i aptekarza dla ubogich, dawał trzy złote na refekcje, co do których się porozumiewano dnia poprzedniego. Wino dostawał tylko każdy na swoją osobę, do wspólnej libacji wina w dniu tym nie dawano. Rozumie się, że nie zapomniano polecić fundatora refekcji 35).
Na uroczystość N. P. M. Śnieżnej dnia 5 sierpnia dodawano do obiadu wino śp. Jana Kurzelowity.
Na św. Wawrzyńca męczennika dnia 10 sierpnia prowizor jałmużny, czyli stypendium Wawrzyńca z Biskupic (Pontificiusa), med. doktora, profesora 36), wyliczał prepozytowi domu na cele refekcji, co do których się dnia poprzedniego porozumiewano, 2 zł. i 12 groszy. Wino wydzielano każdemu z osobna.
W wigilię Wniebowzięcia N. P. Marii nie było obiadu, spożywano tylko "kukiełkę" (panis triticeus) z owocami.
W samą uroczystość Wniebowzięcia podskarbi dawał refekcje X. Stanisława Biela a także i wino.
W dzień św. Bartłomieja dnia 24 sierpnia bywał obiad zwykły tylko z winem Jana Kurzelowity.
W dzień św. Augustyna t.j. dnia 28 sierpnia tak samo bywał tylko zwykły obiad z winem z fundacji Jana Kurzelowity.
Na uroczystość Ścięcia św. Jana Chrzciciela dnia 29 sierpnia także do obiadu stawiano wino z fundacji ś.p. Jana Kurzelowity.
Na Narodzenie N. Marii Panny dnia 8 września dodawano do obiadu refekcje fundacji ś.p. St. Biela i wino z zapisu Jana Kurzelowity.
W niedzielę przed Suchymi Dniami konsyliarz fakultetu artystycznego z kolegium, czyli domu większego, ofiarowywał dwa garnce wina, które rozdzielano pomiędzy obecnych, polecając je w stosowny sposób. Tak samo bywało w kwartale popielcowym (quadrante cinerum), gdy byli jacy kandydaci na bakałarzy.
W czwartek w czasie suchodniowym dawano każdemu z kolegów pół kwarty wina z fundacji ś.p. Jakóba z Kleparza, polecając go modłom. Takąż samą porcję dostawał także szafarz domu.
W najbliższą niedzielę po Suchych Dniach (angaria) egzaminator z Collegium maius fundował dwa garnce (ollas) wina, które dzielono pomiędzy obecnych, polecając je, jak zwykle.
Dawniej, gdy promocje bakałarzy odbywały się każdego kwartału, dostawano tego wina cztery razy do roku, w początku XVII w. tylko dwa razy.
W dzień św. Mateusza dnia 21 września dodawano do obiadu tylko wino.
Na uroczystość Przeniesienia św. Stanisława dnia 27 września spożywano obiad z dodatkiem refekcji ś.p. Stanisława Kurzelowity, medycyny doktora, zakupionych za 5 zł. 37)
W dzień św. Hieronima dnia 30 września, gdy się koledzy zgodzili, dawano do obiadu wino Jana Kurzelowity.
Dnia 18 października w dzień św. Łukasza ewangelisty także był obiad z winem z fundacji Kurzelowity.
W uroczystość Szymona i Judy, apostołów, dnia 28 października także było także wino Kurzelowity przy obiedzie.
W dzień Wszystkich Świętych dawano do obiadu refekcje z fundacji Stanisława Biela, a podskarbi stawiał wino z fundacji Jana Kurzelowity. Obu polecono modłom pobożnych profesorów.
W dzień św. Marcina biskupa i wyznawcy dnia 11 listopada uzupełniano obiad refekcjami z fundacji ś.p. Marcina z Pilzna, kanonika krakowskiego, na które prepozyt brał 5 zł. Za te pieniądze kupował gęsi i wino 38).
W niedzielę po oktawie św. Marcina dodawano także pewne dania do obiadu zwykłego, zakupywane przez prepozyta za 5 zł. z fundacji magistra Marcina Ślachcińskiego, św. teol. sent., kanonika św. Floriana 39).
Dnia 18 listopada w uroczystość Poświęcenia Kościoła Rzymskiego, czyli bazyliki św. Piotra i Pawła, do zwykłego obiadu dodawano tylko wino fundacji ś.p. Jana Kurzelowity.
W dzień Ofiarowania N. P. Marii, t.j. dnia 21 listopada, dawano do obiadu także wino Jana Kurzelowity, a refekcje w potrawach z fundacji X. St. Biela.
Dnia 30 listopada w uroczystość św. Andrzeja apostoła dodawano do obiadu prócz wina Jana Kurzelowity także refekcje z fundacji Andrzeja Schona (Schoneus), św. teol. doktora, dziekana św. Floriana 40).
W uroczystość Niepokalanie Poczęcia N. Maryi Panny dnia 8 grudnia bywał obiad taki, jak w inne uroczystości Matki Boskiej.
Na obiad w dzień św. Mikołaja biskupa dawano refekcje z fundacji ś.p. Mikołaja Czerwieńskiego, św. teol. licencjata, prepozyta św. Floriana 41), oraz refekcje fundacji zakrystiana kolegiaty św. Anny mgra Mikołaja z Łodzi za 2 zł. 42) Obie refekcje polecano w sposób zwykły.
W czwartek w czasie Suchych Dni, czyli w dzień mandatu dawano każdemu koledze przy obiedzie pół kwarty wina z fundacji Jakóba z Kleparza; szafarzowi domu płacono pieniądze lub też dawano wino.
W dzień św. Tomasza apostoła pito wino fundacji Jana Kurzelowity. W wigilię św. Tomasza lub przedtem jeszcze posyłał dzierżawca Bronowic dwa dobrze tuczone wieprzki, a podskarbi dawał do kiełbas funt pieprzu, kminek 43) i inne przyprawy. W wigilię św. Tomasza nie jedzono mięsa w kolegium, używając tylko masła i mleczywa. Kolacji w dniu tym nie było.
W niedzielę, gdy przypadała pomiędzy uroczystością św. Tomasza a wigilią Bożego Narodzenia dawano na obiad polewkę owsianą, po pół karpia i krupy.
W wigilię Bożego Narodzenia spożywano najprzód śliwki, potem ryby z szafranem, przysłane przez dzierżawcę Bronowic, dalej zupę migdałową, soczewicę (lens), karpie razem z rybą soloną, na którą podskarbi dawał 1 złoty, nareszcie jarzynę jakąś (olus). Przed obiadem rozdzielano chleby pszeniczne, czyli kawałki strucli ("stuke struczle"), tak między profesorów jako też i między służbę. Gdy dzierżawca Bronowic ryb nie przysłał, to płacił w ich miejsce gotówkę 3 zł., a prepozyt kolegium kupował ryby dwojakiego rodzaju.
Podskarbi zaś kupował na wilię funt cukru, pół garnca wina i piwo dla księży, którzy przychodzili do kolegium po nieszporach po kolędzie.
W dzień Bożego Narodzenia uzupełniano obiad refekcjami, zakupionymi przez podskarbiego. Najprzód do mięsa wołowego dodawano kiełbasy warzone i kiszki, dalej dawano zające lub kapłony z pastylami, potem jarzynę a miasto dychów polędwicę wieprzową. Pito zaś wino z fundacji X. Stanisława Biela.
Od Bożego Narodzenia począwszy aż do Trzech Króli zawsze kładziono kiełbasy i kiszki warzone na mięso.
Po sztuce (frustrum) strucli dawano przez trzy dni świąteczne Bożego Narodzenia, a kupował je podskarbi.
W dzień św. Jana Ewangelisty d. 27 grudnia dawano wino ś.p. Jana Kurzelowity.
* * *
Powyższe zestawienie refekcji, t.j. dań nadzwyczajnych, mających niejako naprawić czy uzupełnić zwykłe skromne obiady, jest samo przez się tak wymowne, iż uwalnia nas od szczegółowej charakterystyki. Wystarczy na zakończenie wydobyć z niego niektóre tylko ogólniejsze znamiona.
Przede wszystkim jednak musimy się z góry zasłonić przed zarzutami zoilów, że należało rzecz rozszerzyć i wyzyskać wszystkie możliwe źródła. Na to odpowiadamy najprzód, że nie chodziło nam o rozwinięcie całego obrazu, lecz tylko o częściowe uchylenie zasłony, ażeby zachęcić znawców do pokazania nam go w całości.
Już niniejsze zestawienie poucza nas w wielu kwestiach, dotyczących zwyczajów i cywilizacji polskiej w sferach przeciętnie zamożnych ludzi wykształconych z czasów mniej więcej od 1550 do 1650. Spostrzeżenia, poczynione w tej warstwie społeczeństwa, rzucają sporo światła i na analogiczne stosunki innych klas społecznych, zbliżonych życiem do ówczesnej, jakbyśmy dziś powiedzieli, inteligencji.
Zebrane przez nas szczegóły pozwalają na stanowczy wniosek, że w rzeczonych czasach jadano w ciągu dnia dwa razy obficie, t.j. na obiad i na wieczerzę. Nie śmiemy twierdzić, że obywano się bez śniadania, zapisujemy jednak fakt, iż o śniadaniu nigdzie żadnej, nawet pośredniej wzmianki nie znaleźliśmy w źródłach przez nas badanych. Nie ma też nigdzie mowy ani o drugim śniadaniu ani o podwieczorku. Nie zawadzi zauważyć, że po klasztorach i dziś jeszcze siada się do wspólnego stołu tylko dwa razy t.j. do obiadu i do wieczerzy, a skromne śniadanie, złożone z herbaty lub kawy i z bułki lub chleba, spożywa każdy osobno. Drugich śniadań i podwieczorków nie ma, o ile mnie wiadomo, w żadnym zgromadzeniu zakonnym.
Drugi szczegół, który ówczesne zwyczaje od dzisiejszych wyróżnia, to spożywanie potraw płynnych, Jadano ich nierównie mniej, aniżeli dziś, a sporządzano je na gęsto. Bardzo często nawet przy sutych ucztach obywano się bez wszelkiej zupy a raczej polewki, a jadano zupy częściej na wieczerzę a rzadziej na obiad, a już bardzo rzadko rozpoczynano jedzenie od zupy. Miejsce zup, jak to już zauważyliśmy, zastępowały powszechnie potrawy mięsne gotowane i przyprawiane w sosach.
Obiady profesorskie były pierwotnie bardzo skromne, gdyż nawet po dodaniu do nich refekcji nie możemy ich nazwać, z wyjątkiem niektórych, obfitymi i sutymi. Skromne mieszkanie, złożone z pokoiku, skromne umeblowanie, na które się składały łóżko dla profesora, często jeszcze łóżko dla ucznia gracialisty, stół z przyborami do pisania, stołek jeden lub nie wiele więcej, półka na ścianie z książkami, może jeszcze jakaś skrzynka, czyli lada, niezbędne naczynia do picia i umywania, dalej skromne jedzenie – to główne charakterystyczne rysy życia fizycznego dawnych profesorów prastarej Szkoły Jagiellońskiej. Sposób i warunki życia istnie zakonne! Zaledwie w tę lub ową uroczystość dzięki tej lub owej fundacji czekała owych profesorów-zakonników sutsza uczta, a wtedy też nie omieszkiwano nawoływać ich z urzędu do rozweselania zasępionych twarzy, do swobody umysłu, przypominając im niejako, że bez tego usposobienia żołądki ich, przyzwyczajone do spożywania skromnych porcji, gotowe się zbuntować, gdy im wypadnie strawiać obfitsze zapasy pokarmu.
Ale przy tych nadzwyczajnych ucztach pomagano gospodarzowi organizmu ludzkiego jeszcze w inny sposób, krzepiąc i pobudzając jego energię winem i piwem. Lecz na tego rodzaju zbytki niebogata kasa kolegialna pozwalała jedynie rzadko kiedy. Znaleźli się jednak dobrodzieje między profesorami, którzy bodaj drobnymi a według możności i znaczniejszymi zapisami dostarczyli kolegom środków na zakupywanie refekcji nie tylko w pokarmach, lecz także i w napojach w pewne uroczystsze dni roku. Profesorowie, spożywając dary Boże z łaski zmarłych kolegów, pamiętali o ich duszach w modlitwach swoich. Piękny to był obyczaj, że umiano z swobodą, potrzebną przy obfitszej uczcie, połączyć pamięć o zmarłych kolegach, prawdziwie w duchu Kościoła katolickiego.
Wybaczy łaskawy czytelnik, że zestawimy tu w jednym miejscu imiona mężów, którzy bez szukania blasku i chwały zaznaczyli w tak prosty, lecz przez to nie w mniej ujmujący, sposób koleżeńską miłość a zarazem dbałość o duszne swoje zbawienie. Dodajmy jeszcze, że owe kapitaliki, przekazane kolegom, składały się powoli z groszy niełatwo zapracowanych a skrzętnie chowanych w tej myśli, że się to kiedyś komuś przyda. W każdym groszu, rzuconym do szkatułeczki, utonęła cząstka miłości bliźniego, troskliwie pielęgnowanej. Historia naszej narodowej dobroczynności czeka, prosi się, aby ją opracować. Ile imion zasłużonych a zapomnianych, ile wspaniałych a naśladowania godnych charakterów zalega w pyle zapomnienia! A szkoda i wielka szkoda, bo dziś więcej może, niż kiedykolwiek, potrzeba nam czynnego naśladowania czystych wielkich przykładów publicznej i prywatnej dobroczynności, nie szukającej pustej chwały chwili, lecz trwałych zasług wobec Boga i ludzi. Z historii dobroczynności dawnych naszych przodków wobec szkoły i nauki i dobra publicznego trysnąłby tak potężny strumień ożywczego i krzepiącego i porywającego przykładu, iż trudno by mu się było oprzeć i nie pójść za nim i nie użyźniać nim życia polskiego, zaniedbanego jeszcze w wielu kierunkach.
Imiona, które tu przytaczamy, są małą tylko karteczką w wielkiej księdze dziejów dobroczynności naukowo-szkolnej w Polsce. Mówimy o niej, bo ona nas tu właśnie obchodzi.
X. Jan Mucha (Muscenius) z Kurzelowa [Jan Kurzelowita], archidiakon kurzelowski, kanonik krakowski, św. teologii doktor, zmarły r. 1602, był szczodrobliwym fundatorem refekcji winnych, którymi, jak widzieliśmy, raczyli się profesorowie dość często, czerpiąc z nich nowe zapasy sił i zdrowia do wyczerpującej pracy naukowej.
X. Stanisław Biel z Nowego Miasta na Rusi, św. teologii doktor, ożywiony gorącą wiarą w skuteczność wstawiennictwa N. P. Marii, pozostawił potomnym kolegom fundusz na refekcje w potrawach na wszystkie uroczystości N. P. Marii, chcąc ich niejako uprosić, aby w te dni właśnie westchnęli do Matki Bożej za spokój duszy jego. Fundusz, legowany przez X. Biela, wystarczył i na refekcje innodniowe jak Boże Ciało i Boże Narodzenie.
Inni znów, mniej zamożni, czcząc pamięć swych świętych patronów, dostarczyli kolegom swym funduszu na zakupno lepszego nieco pożywienia w doroczne uroczystości tychże patronów.
I tak Stanisław Jakobeus Kurzelowita, medycyny doktor, wyznaczył na refekcje po 5 zł. ówczesnych w uroczystość św. Stanisława w maju i w jesieni. X. Piotr z Poznania uczcił w podobny sposób św. Piotra w Okowach, Wawrzyniec z Biskupic (Pontificius), medycyny doktor i profesor, św. Wawrzyńca męczenika, X. mgr Marcin Ślachciński, św. teologii sent., kanonik św. Floriana, pamiętał o potomnych kolegach a oni o nim w oktawę św. Marcina, a w samą uroczystość św. Marcina raczyli się koledzy z domu większego refekcjami fundacji ś.p. X. kanonika Marcina z Pilzna. Uroczystość św. Andrzeja uświetnił w podobny sposób X. Andrzej Schon, św. teologii doktor i dziekan św. Floriana, a dzień św. Mikołaja biskupa aż dwaj profesorowie, X. Mikołaj Czerwieński i mgr Mikołaj z Łodzi. W Zielone Świątki spożywali profesorowie z domu większego refekcje z zapisu Jakóba z Kleparza, a w oktawę Bożego Ciała refekcje fundacji Wojciecha Nowopolczyka.
W modłach za wymienionych fundatorów pamiętano i o wszystkich innych dobrodziejach domu, tak iż bez przerwy odbywało się czynne obcowanie żywych z umarłymi.
Jeszcze na, jeden ogólny moment w naszym zestawieniu chcemy zwrócić uwagę a mianowicie na ciągłość niektórych zwyczajów narodowych. Nie mogło ujść uwagi uważnego czytelnika, że niektóre potrawy, jak się podawały w pewne dni uroczyste owych odległych czasów, tak i dziś jeszcze bywają spożywane w też same uroczystości. Unikając zbyt szczegółowych wywodów, poprzestajemy na zaznaczeniu, że jak dziś tak i dawniej między potrawami wielkanocnymi figuruje szynka, jaja i barszcz. Dzisiejsze wigilijne strucle były już w modzie w XVI wieku.
Ścisłe przestrzeganie postów, przez Kościół katolicki przepisanych, z którego dawni Polacy słynęli a poniekąd i dziś jeszcze słyną, znajduje w naszym zestawieniu nowe wymowne stwierdzenie.
Z drugiej strony nie mogły też ujść uwagi liczne zmiany w zwyczajach dawniejszych. Wiele rzeczy poszło w zapomnienie, inne przekształciły się do niepoznania. Zmieniły się zwłaszcza sposoby przyrządzania i porządek podawania potraw.
Jednym słowem szkic nasz dostarczył sporo dowodów, ze gruntowne badania na tym polu i w tym kierunku mogą nam otworzyć szerokie widnokręgi na dzieje zwyczajów i kultury polskiej dawnych czasów.
Dr. Antoni Karbowiak, Obiady profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w XVI. i XVII. wieku.
Biblioteka Krakowska Nr 13.
W Krakowie nakładem Tow. Miłośników Historyi i Zabytków Krakowa. 1910.
- Przypisy:
- Rkps. Archiwum Senatu Uniw. Jag., l. 265, str. 179-193. (powrót)
- Zapewne księży wikarych od św. Anny. (powrót)
- X. Marcin Gilewski zapisuje, że Jan Muscenius Curzelovius, archidiakon kurzelowski, kanonik krakowski, ś. teol. doktor, umarł r. 1602. dnia 21 lipca w Collegium maius, oraz że na jego pogrzebie był biskup Bernard Maciejowski razem z wojewodą sandom. Stanisławem Mniszkiem i kasztelanem małogoskim Mikołajem Oleśnickim (Rkps.. A. S. U. J. nr. 265, str. 275). (powrót)
- Rndi P. Excell. ac V. D. M., offettur R. D. V. vinum ex fundatione Rndi olim Joannis Muscenii Curzeloviensis, S. Th. D., Can. Cracoviensis, cuius anima et aliorum benefactorum benefactores commendantur oriationibus D. V. (powrót)
- X. Marcin Gilewski pisze, że X. Stanisław Biel z Nowego Miasta na Rusi umarł dnia 27 sierpnia 1541 roku (Rkps. A. S. U. J. nr. 265, str. 158). (powrót)
- Cieciorka, rodzaj grochu, siewanego na Mazowszu i w Sandomierskiem, cicer angulosum (Linde). (powrót)
- Na innym miejscu (Rkps. A. S. U.J. nr 265, str.113) wymienia X. Marcin Gilewski mniej więcej te same dania, jakie za nim podajemy w tekście, na podstawie innej jego notatki. W niedziele, wtorki i czwartki zjadali kolegiaci najprzód cztery funty śliwek, potem dostawali ryby z szafranem, dalej żur migdałowy za każdym razem z jednego funta migdałów, karpie, groch; podskarbi dawał we wtorki i czwartki trzeci rodzaj ryb, na które zaliczał groszy 36, co tydzień; kupowano szczupaki (lucei).
Na wieczerzę w niedziele postne jadano: barszcz (ursibranca), karpie, nawarę, krupy.
W poniedziałki spożywano na obiad ryby z szafranem, zupę makową z krupami, karpie, jarzynę (olus), krupy.
W środy, piątki i soboty dawano na obiad: barszcz (ursibranca) z drobnymi rybkami (halec), na każdego po 1½ ryby, jako leguminę kaszę lub drugie (bini) ryby, polewkę z maku w poniedziałek, barszcz (ursibranca) w środy, polewkę grochową (iusculum ex pisis),w piątki, owsianą (avenata) w soboty. Tak po reformie stołu, dokonanej za prepozytury X. Marcina Gilewskiego (tamże str. 113). (powrót)
- Tertio iusculum migdalinum, pro quo condicando vnam libram fiscarius, vnas passas, saccarum dat, l. c. str. 192. Na migdały na czas Wielkiego postu płacił prokurator kapituły św. Floriana w początkach XVII w. 3 zł. 6 groszy Czynsz zaś ten pobierano ze wsi kapitulnej Łubienko a kupiono go za 40 grzywien (tamże 259). (powrót)
- Iusculum alias żur, l. c. str. 192. (powrót)
- Nawara – co się nawarza, der Sud (Linde). (powrót)
- Ursibranca, branca ursina, niedźwiedzia łapa, roślina lub raczej ziele. (powrót)
- Gdy ryb nie chciał lub nie mógł przysłać, płacił za nie trzy złote. (powrót)
- Bosczyn, wieś kolegium czyli domu większego. Dzierżawca płacił z niej w początku XVII w. dzierżawy 20 grzywien, czyli 32 zł. (Rkps. A. S. U. J. nr 265, str. 259). (powrót)
- Szołdra, wieprzowa łopata, solona szynka (Linde). (powrót)
- Pastillum, ( -us, i) – miodownik, opłatek, bochenek chleba, kołaczek, marcepan, makaron, pasztet, perfumy (Cnapius). Z czym kapłony podawano, trudno nam oznaczyć. (powrót)
- Uroczystość św. Galla przypada na dzień 16 października, a św. Jerzego obchodzi się dnia 19 kwietnia. Odnośny ustęp brzmi w rękopisie: Eligitur Praepositus Maioris Collegii in hieme feria sexta post festum s. Francisci, instituitur autem feria sexta ante Galli, durat usque ad proximam feriam sextam ante Georgii (l. c. str. 179). (powrót)
- X. Marcin Gilewski oznaczył rzeczone ustawy liczbami 5, 11, 13, 34, 44; do nich dodawano konkluzję o wymiataniu kominów. (powrót)
- Butyrum recens cum placenta alias masla osselka y franczuski placek. (powrót)
- Rzecz dla nas nie całkiem jasna. Po słowach, podanych w poprzedniej uwadze, czytamy w dalszym ciągu ...singulis dominis in orbe ponitur. (powrót)
- Ursibranka zaiczi nadziewanemi singulis duo videlicet czteri czwiartki. Zamiast "ćwiartki", trzeba widocznie czytać "połowy". (powrót)
- Rndi P. etc. etc., VeDerabile Capitulum s. Floriani obtulit P. V. pro refectionibus pro crastino die apponendis unam sexagenam, dabit quoque et vinum seu providebit de vino, quare induco, quid comparandum sit pro hac pecunia. (powrót)
- Rndi P. etc. etc.,. refectione hac, quae data est in ………… et dabitur adbuc in vino, venerabile Capitulum s. Floriani R. V. excipit petitque, ut grata et hilari mente iis vesci velint etc. (powrót)
- Kapituła św. Floriana śpiewała za spokój duszy jego wigilie dnia 5 lipca (Rkps. A. S. U. J. nr. 265, str. 158). (powrót)
- Wieś kolegium czyli domu większego (Rkps. A. S. U. J. nr. 265, str. 201 i 202). (powrót)
- Absoluto iudicio. Sąd domowy kolegium, któremu przewodniczył prepozyt (Arch. I., str. 6 i 20). (powrót)
- Na str.. 189 rkps. A. S. U. J. nr. 265 czytamy: "Feria quinta quatuor temporum vitlelicet tempore mandati". Było to nabożeństwo uniwersyteckie, nakazane przez rektora a odprawiane u św. Floriana za dobrodziejów Uniwersytetu. Szczegóły podają Karbowiaka Ustawy bursy krakowskiej Jeruzalem, Kraków 1888, str. 52 i 53. (powrót)
- Według X. Marcina Gilewskiego umarł tenże Jakób z Kleparza zwany Fridel, dziekan św. Floriana r. 1553. Kapituła św. Floriana obchodziła aniwersarz dnia 13 marca w dzień św. Grzegorza (Rkps. A. S. U. J. nr. 265, str. 156). (powrót)
- Nie wiedzeć, do którego dnia się to odnosi. (powrót)
- Tenże sam Gilewski zanotował w Rkps. S. U. J. l. 265 str. 145: że mgr Wojciech z Nowopola (Novicampianus), mąż uczony i sławny, św. teol. bakałarz, profesor (lector) zwyczajny uniwersytetu krakowskiego, umarł r. 1599 dnia 8 stycznia w 54 roku życia i pochowan u św. Trójcy. Dalej czytamy tam, że od zapisanych przez Nowopolitę 100 zł. płacił w początku XVII w. opat tyniecki 4 zł. Nie wiedzieć jednak, czy to wspomniana wyżej fundacja. W wspomnianej uwadze brała udział i kapituła św. Anny i Collegium maius. Aniwersarz jego obchodziła kapituła św. Anny częścią 1 a częścią 2 stycznia. (powrót)
- Dawniej było nieco inaczej; zob. część pierwszą tej pracy. (powrót)
- Zob. pracy niniejszej część pierwszą. (powrót)
- Artemisia, bylica, molownik, Boży byt (Cnapius). (powrót)
- Nie znamy go bliżej. (powrót)
- Ma być zapewne: nowego podskarbiego. (powrót)
- Według zapiski X. Marcina Gilewskiego, umarł dnia 22 września 1579 r. Kapituła kolegiaty św. Anny obchodziła aniwersarz a mianowicie dnia 31 lipca wigilie, a 1 sierpnia mszę za niego, Tamże czytamy, że na schyłku pierwszej ćwierci XVII wieku zapisane przez Piotra Węgorka 100 zł. były lokowane na domu Stanisława Pukały na Kaźmierzu na 5 procent. (Rkps. S. U. J. nr, 265, str.146). (powrót)
- Zapis z r. 1590. (powrót)
- Zob. uwagę 23). (powrót)
- Kapitał był w początku XVII w. ulokowany na kamienicy przy ulicy Szewskiej, zwanej Delpacowską (Arch. Sen. U. J. nr. 265, str. 194). Według notatki X. Marcina Gilewskiego umarł Marcin z Pilzna r. 1591. Kapituła św. Anny odprawiała wigilie dnia 24 sierpnia a mszę za duszę jego dnia 25 t.m. Od kapitału, 100 zł. wynoszącego, płacił na początku XVII w. szlachcic Łukasz Wezikowski w Gaju 5 zł. (Tamże str. 147). (powrót)
- Według X. Marcina Gilewskiego umarł mgr Marcin Ślachciński r. 1600 dnia 24 stycznia. Kapituła św. Floriana obchodziła jego aniwersarz dnia 30 stycznia (Tamże str. 155). Procent za wyżej wymienioną fundację wynosił 5 zł. (Tamże str. 194 i 274). (powrót)
- Kapitał tej fundacji, lokowany w początku XVII w. na domu zwanym Habichtowska, przynosił na rzecz refekcji kolegialnych 5 zł. 12 groszy (A. S. U. J. l. 265, str. 194). Kapituła św. Anny śpiewała za życia fundatora w dzień św. Andrzeja solenną mszę do św. Trójcy, a po śmierci obchodziła aniwersarz (Tamże str. 148). (powrót)
- X. Marcin. Gilewski notuje, że aniwersarz jego obchodziła kapituła św. Floriana dnia 4 lipca (Tamże str. 158). Według tegoż źródła umarł Mikołaj Czerwieński r. 1602 dnia 30 czerwca o godz. 16. X. Marcin Gilewski był wykonawcą ostatniej jego woli (Tamże str. 275). (powrót)
- Według X, Marcina Gilewskiego umarł r. 1561. Kapituła św. Anny obchodziła jego aniwersarz dnia 1 lipca w dzień św. Małgorzaty, a mianowicie śpiewano dnia tego wigilie, a dnia następnego odprawiano mszę świętą. Fundusz, zapisany przez Mikołaja z Łodzi, ulokowany był według Gilewskiego na dobrach Rajsko w księstwie oświęcimskim (Rkps. A. S. U. J. nr 265, str. 146.) (powrót)
- W rękopisie cinimum zamiast cyminum. (powrót)
Część I
![]()
Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:
- Antoni Karbowiak: Obiady kiermaszowe Profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego (Część I), Zwoje 44, 2006
- Emil Orzechowski: Historia Uniwersytetu Jagiellońskiego, Zwoje 3/23, 2000
- Stanisław Tomkowicz: Ślady Uniwersytetu Kazimierzowskiego?, Zwoje 3/40, 2004
|
|
|
|
|
|
|