
MIGUEL DE CERVANTES,
DON KISZOT W KUCHNI I JACEK SROKA
ZDZISLAW ZYGULSKI Jun.
Cervantes w zyciu szczescia nie mial, oj nie mial, choc urodzil sie w miescie Alcala de Henares w roku 1547, kiedy w Hiszpanii panowal jeszcze cesarz Karol V. Byl to ponoc wiek zloty. Niedawno zakonczyla sie rekonkwista i nareszcie pozbyto sie Maurow i Zydow, upadlo wiec rzemioslo i upadl handel. Wszystkiego pilnowala Swieta Inkwizycja – niezalezna od papieza, wspaniale rozkwitla za Tomasa de Torquemady. Organizowala fascynujace gawiedz widowiska – autodafé – podczas ktorych prowadzono na stos heretykow, w tunikach wymalowanych w plomienie i w wysokich mitrach na glowach ozdobionych tanczacymi diablami. Lud cierpial biede i na nic sie zdalo azteckie zloto przywozone z Ameryki calymi galeonami – niebotyczne sumy pochlanial dwor, zawrotne byly koszta utrzymania ogromnej armii i poteznej floty. Hiszpanie walczyli z Francuzami we Wloszech, a w Niemczech i we Flandrii z protestantami. Morze Srodziemne roilo sie od Turkow i afrykanskich piratow.
Ojciec Cervantesa. Rodrigo, z wychrzczonej zydowskiej rodziny, byl chirurgiem i aptekarzem: zawod dobry... ale jak sie utrzymac przy szalejacej drozyznie, majac siedmioro dzieci. A wiec wedrowal biedny aptekarz wraz z rodzina z miejsca na miejsce, szukajac zarobku – z Alcali do Yalladolid, potem do Madrytu, wreszcie do Sewilli i znow do Madrytu. Nie wiemy do jakich szkol chodzil mlody Miguel, ale szybko objawil talent literacki; jako poeta wystapil z kilkoma sonetami odnotowanymi w roku 1569. Wtedy juz panowal syn Karola Filip II, a Turcy wciaz zagrazali Hiszpanii. Gdy do Madrytu przyjechal legat papieski Giulio Acquaviva z misja dyplomatyczna do krola, mlody Cervantes przyjal u niego sluzbe i ruszyl w jego poczcie do Rzymu. Szybko jednak znudzil mu sie pobyt na kardynalskim dworze, postanowil wiec sprobowac szczescia w hiszpanskim wojsku. W roku 1570 zaciagnal sie jako szeregowy do kompanii kapitana Diego de Urbino, by we wrzesniu nastepnego roku wyplynac z Messyny na galerze "Markiza" z armia Don Juana d'Austria przeciwko osmanskiej flocie.
7 listopada 1571 roku Miguel de Cervantes bierze udzial w bitwie pod Lepanto, jednej z najwiekszych i najbardziej krwawych bitew morskich w historii swiata. Don Juan, nieslubny syn cesarza Karola, dowodzi zjednoczona flota sw. Ligi – Hiszpanii, Wenecji, Malty i panstwa watykanskiego, ma 200 galer i cztery ogromne galeasy przeciwko 300 galerom tureckim pod wodza Alego Paszy. Flota Ligi odnosi wspaniale zwyciestwo, druzgoczac wiekszosc okretow tureckich, jednak jej straty w ludziach sa rowniez wielkie. Tuz przed bitwa Cervantes choruje i z goraczka lezy pod pokladem, ale rwie sie do walki. Wraz z dwunastoma zolnierzami krazy w lodzi wokol macierzystej galery. Dosiegaja go trzy pociski, dwa w piers, a jeden w lewe ramie. Jest ciezko ranny; ta reka bedzie mu dokuczala juz do konca zycia. Z ran wylizuje sie w Messynie, otrzymuje w nagrode 80 dukatow, nie rzuca sluzby. Walczy dalej z Turkami na morzu, bierze nawet udzial w wyprawie do Tunisu, pelni tez sluzbe w garnizonach w Palermo i w Neapolu. Kiedy w roku 1575 do Neapolu przybywa jego wodz Don Juan, Cervantes prosi o urlop i otrzymuje list polecajacy do krola Filipa II. Na pokladzie okretu Sol plynie do Hiszpanii, ale na wysokosci Marsylii okret zagarnia algierski korsarz, Albanczyk Mami. Miguel wraz z towarzyszacym mu mlodszym bratem Rodrykiem zostaje sprzedany na targu niewolnikow w Algierze. Kupuje ich grecki renegat Dali Mani. Miguela zdradza znaleziony przy nim list polecajacy. Jego przesladowcy mysla, ze jest wazna figura i spodziewaja sie wysokiego okupu. Czterokrotnie w ciagu pieciu lat niewoli Cervantes podejmuje proby ucieczki. Chce sie przedrzec do Oranu, gdzie siedza Hiszpanie, to znow bliski jest opanowania fregaty, ale za kazdym razem zostaje zdradzony i doswiadcza ponurego rozczarowania. Rodzina stara sie zgromadzic pieniadze na okup i w roku 1577 wysyla je za posrednictwem dwoch ksiezy z Zakonu Laski, ale pieniedzy jest za malo – wystarczaja jedynie na wykupienie de Rodryka. Schwytany podczas kolejnej ucieczki, ma zostac ukarany smiercia, prowadza go juz nawet do wicekrola Algieru Hassana Paszy, aby zatwierdzil wyrok. Cervantes bierze na siebie cala wine i gotowy jest umrzec. Jednak Hassan, zaintrygowany jego osobowoscia, odkupuje go. Ten pisze do hiszpanskiego ministra Mateo Vazqueza wierszowany list z planem uderzenia na Algier. W roku 1578 raz jeszcze probuje ucieczki, ale znow zlapany, ma otrzymac 200 batow. I te kare mu daruja, co jest wielkim szczesciem, bo by jej nie przetrzymal i stracilibysmy Don Kichota. Wreszcie w roku 1580 przybywaja do Algieru dwaj trynitarze z przeslana przez rodzine suma 300 dukatow, Hassan jednak zada pol tysiaca. Nad nieszczesnikiem lituja sie chrzescijanscy kupcy osiadli w miescie i wplacaja roznice. Cervantes nareszcie jest wolny. Plynie do Denii i w grudniu tegoz roku przybywa do Madrytu.
Najwidoczniej przez lata niewoli dojrzewal talent literacki Cervantesa. Nabral jakze zludnego przekonania, ze zdola utrzymac sie z piora. Od 1582 do 1587 roku probuje tej sztuki i ponownie doswiadcza gorzkiego rozczarowania. Pisze sztuki teatralne w stylu plaszcza i szpady, z ktorych powodzenie zdobywa tylko La Confusa. Udaje sie mu tez sprzedac prawa autorskie do pierwszej czesci powiesci sielankowej Primera parte de la Galatea (podobnie bedzie z Don Kichotem). Probuje stanac na nogi i odwaza sie na zeniaczke. Jego wybranka, Catalina de Palacios Salazar, jest od niego o 18 lat mlodsza. Niewielkie przynosi mu wiano, ktore Cervantes jednak skrzetnie spisuje: mala winnica, sad, cztery ule, 45 kur, kogut i rondel. Ta zonka niezbyt chyba go uszczesliwila, bo niebawem romansuje z inna kobieta i ma z nia nieslubna corke. Sprawy zle stoja, wiec w roku 1587 wyjezdza do Sewilli, aby podjac dziwne jak na poete zajecie zaopatrzeniowca Niezwyciezonej Armady przygotowujacej atak na znienawidzona Anglie. Z takim zawzieciem wyrywa duchownym ich zboze, ze w miasteczku Ecija doczekal sie ekskomuniki. Nowe rozczarowanie: Armada. Pobita, wraca w rozsypce, ale flota wciaz potrzebuje zywnosci i Cervantes, chcac nie chcac, pozostaje przy tej wrednej pracy, uciazliwej i bardzo niewdziecznej, do tego zle platnej. W roku 1590 kieruje podanie do krola z prosba o jakiekolwiek stanowisko w amerykanskich koloniach. Petycja, przekazana do Rady Indii, otrzymuje adnotacje: "Niech szuka czegos blizej domu". I znow Don Kichot zostal dla nas ocalony. Cervantes nieugiecie szuka ratunku w pisarstwie. Z jednym z wydawcow zawiera nawet umowe na napisanie szesciu sztuk, liczac za kazda po 50 dukatow, ale ostatecznie nic z tych planow nie wychodzi. Slaba pociecha jest nagroda literacka przyznana w 1595 roku na konkursie w Saragossie w postaci trzech srebrnych lyzek.
W tym czasie pisarz popada w tarapaty finansowe. Sume 7400 reali z pobranych podatkow, ktora powinien wplacic do skarbu w Madrycie, powierza kupcowi Simonowi de Lima, ktory bankrutuje i pieniadze sprzeniewierza. Cervantes dostaje sie do wiezienia w Sevilli. Zapewne wowczas olsnila go mysl o napisaniu Don Kichota. Pierwsza czesc powiesci ukazala sie w Madrycie w roku 1605 pod tytulem El Ingenioso Hidalgo Don Quixote de la Mancha. Na winiecie dostrzec mozna spoczywajacego lwa, a nad nim, na ramieniu wylaniajacym sie z chmur – zakapturzonego sokola. Mozna tez odczytac napis "Post tenebras spero lucern" (Po ciemnosci oczekuje swiatla). Niebywaly sukces powiesci przeszedl najsmielsze oczekiwania autora. Naklad okazal sie zbyt maly, dodrukowano wiec kolejne egzemplarze. W ciagu kilku tygodni sfabrykowano w Lizbonie trzy wydania pirackie! Kolejne ukazaly sie w Madrycie, Brukseli i Mediolanie. Przeklad angielski wydrukowano w roku 1614, francuski – w dwa lata pozniej. Dlugo czekano na druga czesc powiesci. Napisal ja niejaki Alonzo Fernandez de Avellaneda i wydal w roku 1614 w Tarragonie. Byla to rzecz dowcipna, ale jakze daleka do oryginalu, ktory, napisany przez Cervantesa, ukazal sie na rok przed jego smiercia.
Genialny hiszpanski rowiesnik Szekspira zmarl w Madrycie 23 kwietnia 1616 roku na puchline wodna. Pochowany zostal w kosciele trynitarzy, tych samych, ktorzy wykupili go z muzulmanskiej niewoli. Do konca pozostal smutnym, rozczarowanym czlowiekiem, nie rozumiejacym swiata. Don Kichot stal sie chyba projekcja jego samego, jego marzen. Tak jak Cervantes "ingenioso hidalgo" zyl w swiecie iluzji, jakze roznej od rzeczywistosci, ktora nieustannie okazuje sie nie tym, czym sie wydaje. Z tej iluzji niestrudzenie wytraca Don Kichota jego wierny, pragmatyczny giermek – Sancho Pansa.
Stnislaw Tabisz: Don Kiszot walczacy z mgla, 2005,
akryl na plotnie, 25 x 32 cm.
Don Kichot nie starzeje sie, siegali po niego czytelnicy roznych epok, kazdemu niemal czlowiekowi zycie jawi sie bowiem dwojako – jako sen-iluzja i jako rzeczywistosc. Ksiazke o blednym rycerzu z La Manchy kartkuja dzieci, szukajac intrygujacych, niezwyklych przygod, czytaja mlodziency, rozumieja ludzie dojrzali, a chwala starcy. To uniwersalne dzielo sluzy roznym narodom. Jest tez Don Kichot polski. Dobrze go znamy z kart naszej historii i z codziennego zycia.
W swej powiesci, bedacej jednoczesnie dramatem, z niebywalym wyczuciem prawdy Cervantes roztoczyl przed naszymi oczami swiat hiszpanskiego spoleczenstwa drugiej polowy XVI wieku – z jednej strony widziany oczami Don Kichota, a z drugiej, jakze odmienny, Sancho Pansy. W niekonczacym sie pochodzie paraduja przed nami hidalgowie i dworacy, mnisi i ksieza, kupcy i oberzysci, chlopi i poganiacze swin, zloczyncy i niewinni wiezniowie skazani na galery, damy, dziwki, naiwne wiejskie dziewczyny i podkuchenne o watpliwej reputacji. Wszystkie osoby przemawiaja wlasciwym sobie jezykiem, biora udzial w przedstawieniu bedacym ni to tragedia, ni to komedia, raczej farsa. Don Kichot w swoim szalenczym zapale karania zbrodni i ratowania ucisnionych jest brutalny, tak okrutny jak jego epoka. Droga blednego rycerza usiana jest tymi, ktorzy padli od jego kopii lub miecza, sam tez otrzymuje tegie razy, poturbowany, z polamanymi zebrami i wybitymi zebami. Cervantes dobrze pamietal Lepanto.
Andrzej Kowalczyk: Donkiszoteria...?, 2005,
olej na pilsni, 85 x 140 cm.
Gdy go pytano, co chcial wyrazic w swej powiesci, powtarzal nieustannie, ze chodzilo mu jedynie o osmieszenie – anachronicznego juz w jego czasach – sredniowiecznego rycerstwa, o ktorym czytal w starych ksiegach. Jednak jego powiesc rozumiana byla jako alegoria czlowieczego zycia, pelnego zludzen i rozczarowan, konczacych sie nieuchronna przegrana – smiercia. Tak interpretowana ksiega Cervantesa przetrwala do dzisiaj.
Marek Przybyl: Don Kichot w labiryncie, 2005,
olej na plotnie, 143 x 195 cm.* * *
Po 400 latach, w roku Cervantesa, narody calego swiata skladaja mu hold. W krakowskiej galerii Dominika Rostworowskiego, wielbiciela hiszpanskiego geniusza, artysci Krakowa pokazali swoich Don Kichotow. Niektorych rodem jakby z rycin Gustawa Doré, Daumiera, Picassa i Dali’ego, Maxa Ernsta Giacometti'ego, ...
Jerzy Jedrysiak: Ach te nogi Dulcynei!, 2000,
linoryt, 65 x 50 cm.
Andrzej Lukaszewski: Y un caballero hace el veranno
(I jeden rycerz czyni lato), 2000,
olowek na papierze, 40 x 30 cm.
Krzysztof Wejman: Don Kichot, 2005,
tempera na plotnie na desce, 28 x 26 cm.
... ale tez figury wlasnego chowu, niekiedy zdumiewajace, dalekie od pierwowzoru: a wiec Don Kichot–dziecko, Don Kichot nagi, zakochany, uwieziony, z galernikiem lub zebrakiem, spotykajacy sie z naga Dulcynea lub z Torquemada ...
Andzej Folfas: Niezlomny z Manczy, 2004,
olej na plotnie, 143 x 195 cm.
... rowniez Don Kichot-Sobocki, na koniec Don Kichot w kuchni Jacka Sroki.
Jacek Sroka: Don Kichot w kuchni, 2001,
olej na plotnie, 200 x 180 cm.
Rozpoznajemy w nim Don Kichota naszych czasow, ktory przestal byc rycerzem o bladym obliczu, blednym rycerzem w nieustannym poszukiwaniu przygod, zwalczajacym zlo i ratujacym ucisnionych, stal sie po prostu – konsumentem. Konsumpcja najczesciej i na co dzien odbywa sie w kuchni. Ujecie jest zaskakujace – widok z lotu ptaka, z sufitu – jezdziec i kon jakby opadajacy na spadochronie. Kompozycja trudna, ale bezbledna – koloryt swietny. Rosynant, rumak szkielet, kon widmo, teraz niepomiernie gruby, stal sie gniadoszem z biala strzalka na lbie, z krotkim ogonem – rozparty do granic mozliwosci szczelnie wypelnia kuchenna przestrzen. Don Kichot tez zmienil sie nie do poznania, zmalal i nabral ciala, upodobnil sie do swego giermka. Z gory widac jego szeroki hiszpanski kapelusz, a na lewej stopie zolty marokanski pantofel. Porzucil dotad nieodstepna kopie i przyciska do boku ogromny radiomagnetofon, manipulujac zawziecie przy pokretle. Slabosc rannej w czasie bitwy pod Lepanto reki zaznaczyl artysta jasnym kolorytem. Mimo dziwnej pozycji Don Kichot wydaje sie swojski w tej kuchni, przy otwartej lodowce z piwem i smazonych na patelni jajach. Znikly wszystkie iluzoryczne marzenia, pozostalo drogie nam zarcie – wielkie zarcie. […]
Obszerny fragment.
Przedruk z katalogu wystawy Don Kiszot. Wspolczesna proba interpretacji.
Muzeum Narodowe w Krakowie, Kamienica Szolayskich,
pazdziernik 2005.
Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:
- Dominik Rostworowski: Don Kiszot i ja, Zwoje 44, 2005
- Zdzislaw Zygulski Jun.: Miguel de Cervantes, Donkiszot w kuchni i Jacek Sroka Zwoje 44, 2005
- Jerzy Mikulowski Pomorski: Don Kiszot polski, Zwoje 44, 2005
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||