
Zamieszczam tekst wykladu, ktory wyglosil profesor dr hab. Andrzej Zoll na posiedzeniu Walnego Zgromadzenia Polskiej Akademii Umiejetnosci w dniu 24 czerwca 2006 r. w Krakowie.
Dziekuje serdecznie Panu Profesorowi Andrzejowi Zollowi za udostepnienie mi dla Zwojow tego niezwykle istotnego spolecznie tekstu.Andrzej Kobos
CZY POLSKA JEST PANSTWEM PRAWA?
ANDRZEJ ZOLL
Stawanie sie panstwem prawnym jest pewnym procesem rozlozonym w czasie. Obowiazuje to szczegolnie w odniesieniu do tych panstw, ktore, tak jak Polska, zmienily ustroj i rozpoczely budowe panstwa prawnego. Trudno jest okreslic jednoznaczny punkt w tym procesie, po przejsciu ktorego mozna stwierdzic, ze dane panstwo jest juz panstwem prawa. Odroznic trzeba takze przynajmniej dwie warstwy: warstwe normatywna od warstwy empirycznej.
W warstwie normatywnej nalezaloby udzielic odpowiedzi twierdzacej. Rzeczpospolita Polska od 31 grudnia 1989 r., czyli od czasu wejscia w zycie noweli Konstytucji z 1952 r., jest demokratycznym panstwem prawnym urzeczywistniajacym zasady sprawiedliwosci spolecznej (art. 1 wprowadzony ustawa z 29 grudnia 1989 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Dz. U. Nr 75, poz. 444). Obowiazujaca Konstytucja z 1997 r. w art. 2 powtorzyla te podstawowa norme ustrojowa. Zgodnie wiec z Konstytucja, Rzeczpospolita Polska jest panstwem prawnym. Mozna jedynie wyrazic zdziwienie wobec kpiacego tonu niektorych politykow na temat wprowadzenia do przepisow konstytucyjnych zasady demokratycznego panstwa prawa. W pelni zgadzam sie z panem Tadeuszem Mazowieckim stwierdzajacym, ze wlasnie wtedy Polska otrzymala busole pozwalajaca na okreslenie kierunku koniecznych zmian. Z wagi tej busoli moglem zdawac sobie w pelni sprawe orzekajac na poczatku lat dziewiecdziesiatych w Trybunale Konstytucyjnym. Bez zasady demokratycznego panstwa prawnego w przepisach konstytucyjnych Trybunal Konstytucyjny nie moglby wniesc tak istotnego wkladu w transformacje polskiego porzadku konstytucyjnego.
Takze na plaszczyznie normatywnej nie mozna zapomniec, ze interpretacja zasady demokratycznego panstwa prawnego, jej tresc, ulega ewolucji, nie stanowi niezmiennej skamieliny. Szczegolnie byla ona plynna przed wejsciem w zycie Konstytucji z 1997 r. Wtedy bowiem tresc normy art. 1 Konstytucji z 1952 r. musiala byc wypelniana stopniowo przede wszystkim orzecznictwem Trybunalu Konstytucyjnego. Obecnie wiele z wypracowanych wtedy zasad weszlo do tresci obowiazujacej Konstytucji, jako jej normy szczegolowe. Znacznie wiecej mozemy wiec dzisiaj, w oparciu o Konstytucje, powiedziec, co sklada sie na tresc demokratycznego panstwa prawnego. Mozemy rowniez porownac wzorce polskiej Konstytucji ze standardami panstwa prawnego obowiazujacymi np. w Unii Europejskiej lub w jej panstwach czlonkowskich. Dokonujac tego porownania mozemy, bez ryzyka wiekszego bledu, stwierdzic, ze Konstytucja z 1997 r. przyjela wzorce dla panstwa prawa przynajmniej odpowiadajace standardom przyjmowanym w umocnionych demokracjach. Mozna byloby wskazac polskie rozwiazania idace dalej w zabezpieczeniu praworzadnosci, niz przyjmowane sa w konstytucjach panstw europejskich lub w czesci II Traktatu Konstytucyjnego Unii Europejskiej. Z punktu widzenia przyjetego wzorca konstytucyjnego Polska jest demokratycznym panstwem prawnym.
* * *
Patrzac na postawione pytanie z punktu widzenia empirycznego, musimy zbadac, czy polska legislacja, polska administracja i polskie sadownictwo odpowiadaja konstytucyjnym wzorcom panstwa prawa. Czy porzadek prawny tworzony przez polskiego prawodawce, decyzje wydawane przez urzedy i orzeczenia wydawane przez sady sa zgodne z zapisanym w Konstytucji standardem panstwa prawnego.
Zaczne od kilku problemow zwiazanych z obowiazujaca Konstytucja. Stwierdzilem juz, ze przyjete w niej wzorce realizuja nawet wysoko postawione standardy demokratycznego panstwa prawa. Nie oznacza to jednak, ze takze do Konstytucji nie nalezy w przyszlosci wprowadzic poprawek likwidujacych pewien deficyt w zabezpieczeniu pelnego przestrzegania wolnosci i praw czlowieka i obywatela. Mam tu na mysli przede wszystkim instytucje skargi konstytucyjnej.
W art. 79 skarga konstytucyjna zostala ujeta zbyt wasko. Brak jest w polskim systemie prawnym instrumentu sluzacego usunieciu z porzadku prawnego prawomocnej decyzji lub prawomocnego orzeczenia sadu, w tym takze orzeczenia Sadu Najwyzszego, naruszajacego wolnosci i prawa chronione Konstytucja. Skarga konstytucyjna moze byc skierowana jedynie przeciwko normie prawnej majacej naruszac wolnosci i prawa chronione Konstytucja. Nie moze byc skierowana przeciwko aktowi stosowania prawa. Mozna wskazac nie jedno prawomocne rozstrzygniecie wladz administracyjnych lub sadowych naruszajace wolnosci i prawa obywatela chronione Konstytucja.
Jeszcze raz chce podkreslic jednak, ze – szczegolnie w zakresie dotyczacym wolnosci i praw czlowieka i obywatela – polska Konstytucja spelnia standardy panstwa prawa, budujac ochrone tych wolnosci i praw na silnym fundamencie przyrodzonej i niezbywalnej godnosci czlowieka (art. 30).
Zasada panstwa prawa oznacza, ze panstwo rzadzone jest w sposob demokratyczny tzn., ze kazdy dorosly obywatel ma rowne prawa, ma dostep do urzedow, ma mozliwosc wplywania, chociazby poprzez uczciwie przeprowadzane wybory na sklad najwyzszych organow w panstwie. Decyzje w organach kolegialnych zapadaja wiekszoscia glosow, w panstwie obowiazuja procedury demokratyczne. To panstwo demokratyczne ma byc jednak takze panstwem prawnym, a to oznacza, ze przede wszystkim wladza publiczna moze dzialac tylko na podstawie prawa i w jego granicach. Obywatel natomiast nie moze ponosic zadnych ujemnych konsekwencji jesli nie postapil w sposob przez prawo zakazany. Obywatel z reguly korzysta wiec z gwarantowanej prawnie wolnosci, ograniczanej jedynie ze wzgledu na wolnosc innych osob i koniecznosc troski o dobro wspolne. Wladza publiczna nie ma obszaru wolnego dzialania. Korzysta jedynie z nadanych jej prawnych kompetencji.
Uwazam, ze w panstwie prawnym obywatel powinien miec prawo do dobrze funkcjonujacego panstwa tzn. do:
- jednoznacznej, spojnej i stabilnej legislacji;
- opartych na takiej legislacji, a wiec na prawie i wydawanych w ramach prawa, decyzji administracji rzadowej oraz samorzadowej, traktujacej obywateli podmiotowo, z pelnym poszanowaniem zasady rownosci, administracji przyjaznej obywatelowi;
- sprawnie funkcjonujacego i w pelni niezaleznego sadownictwa oraz do rozpatrzenia sprawy przez w pelni niezawislych sedziow w rozsadnym terminie.
Realizacja zasady demokratycznego panstwa prawa oznacza realizacje w praktyce prawa obywatela do dobrze funkcjonujacego panstwa.
Zaczne od prawa obywatela do dobrej legislacji. Mowilem to juz wielokrotnie i powtarzam znowu, ze stan polskiej legislacji wymaga natychmiastowych reform. Jak trafnie stwierdzila prof. Wronkowska–Jaskiewicz,
"system prawa powinien byc spojny i stabilny, znajdowac uzasadnienie w zespole powszechnie uznanych wartosci, byc funkcjonalny i przejrzyscie skonstruowany. Polski system prawa (...) nie spelnia zadnego z wymienionych warunkow w stopniu, ktory moglibysmy uznac za zadawalajacy. Przeciwnie, nadmiar regulacji prawnych i ich niezharmonizowanie, nietrafnosc rozwiazan prawnych, ich skomplikowanie, nieczytelnosc osiagnely taki stopien, ze nawet sady przestaly sobie z prawem radzic i otwarcie o tym mowia".Prawo zatracilo, ze wzgledu na liczbe obowiazujacych przepisow, ich niespojnosc, wieloznacznosc i niestabilnosc, funkcje motywujaca podmioty do nakazanego w normach prawnych zachowania. Adresat normy prawnej nie jest w stanie zapoznac sie z jej trescia, nie jest wiec w stanie, bez pomocy fachowcow, okreslic zakresu swoich praw i obowiazkow wynikajacych z obowiazujacych norm. Stan majatkowy duzej czesci obywateli uniemozliwia korzystanie z profesjonalnej pomocy prawnej. Obywatele ci, przez swa nieznajomosc obowiazujacego prawa, skazani sa na dobra, ale takze czesto jeszcze zla wole urzednikow. Brak jest w Polsce rozwinietych sluzb doradztwa prawnego traktowanego jako pomoc spoleczna.
Na stan polskiej legislacji niebagatelny wplyw ma sytuacja polityczna w parlamencie. Brak stabilnej wiekszosci, koniecznosc poszukiwania kompromisow, prowadzi do niespojnosci aksjologicznej stanowionego prawa. Ostatnio doszlo wyrazne dazenie do postawienia realizacji celow politycznych ponad ramami wynikajacymi z norm prawnych, w tym w szczegolnosci norm konstytucyjnych. Te teze ilustruje bardzo dobitnie uchwalenie tzw. ustawy medialnej uznanej w zasadniczych punktach przez Trybunal Konstytucyjny za niezgodna z Konstytucja. Powolanie przez Sejm komisji sledczej do zbadania dzialalnosci bankow jest dalszym dowodem lansowania przez opcje dominujaca w Sejmie tezy, ze polityka nie musi byc podporzadkowana prawu. Odrzucana jest wiec w takich wypadkach podstawowa zasada demokratycznego panstwa prawa wyrazona w art. 7 Konstytucji – zasada legalizmu.
Uwazam za konieczna reforme procesu legislacyjnego zapoczatkowanego opracowaniem projektu przez sluzby rzadowe po jego opublikowanie w Dzienniku Ustaw. Konieczne jest ograniczenie mozliwosci zmiany ustawy, a takze zglaszania na kazdym etapie procesu legislacyjnego poprawek do tekstu przedstawionego przez rzad. Powinno sie wymagac od projektodawcy uzasadnienia, dlaczego zalozone cele nie moga byc osiagniete przy zachowaniu obowiazujacych przepisow. Dlaczego nie mozna uniknac nowelizacji przez zastosowanie wykladni obowiazujacych przepisow w lepszym stopniu dostosowujacej rozumienie ich tresci do aktualnych potrzeb. Konieczne jest tez wymaganie uzasadnienia rzeczywistych kosztow proponowanych zmian.
Niepokoj budzi uchwalanie przepisow, ktorych realizacja nie ma pokrycia w budzecie panstwa. Dotyczy to szczegolnie niedoszacowania potrzeb pomocy spolecznej. Uchwalana co roku ustawa budzetowa od kilku juz lat zabezpiecza srodki pokrywajace w jedynie okolo 75 % potrzeby na pomoc spoleczna wynikajacych z innych ustaw. Nie musze w tym miejscu tlumaczyc, jak taki stan wplywa na prace osrodkow pomocy spolecznej i ocene funkcjonowania panstwa w oczach obywateli, ktorym ustawy przyznaly, moze zbyt pochopnie, okreslone swiadczenia. Zwracam na to uwage, gdyz obecnie w parlamencie dosyc beztrosko dochodzi do uchwalania ustaw przyznajacych rozne swiadczenia spoleczne. Zachodzi wysokie prawdopodobienstwo niedoszacowania ich kosztow.
Prawo do dobrej administracji zostalo zapisane w Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej i weszlo wraz z nia w sklad Traktatu Europejskiego, ktorego los zostal zawieszony.
Realizacja prawa do dobrej administracji wymaga kompetentnej kadry, sluzacej panstwu, spoleczenstwu i obywatelowi, ktory jest strona postepowania administracyjnego. Kadra ta powinna byc dobierana na podstawie konkursu, dostepnego dla wszystkich posiadajacych wymagane kwalifikacje i ktorego kryteria rozstrzygniecia musza byc jawne. Niepokoj wzbudza zmiana ustawy o sluzbie cywilnej, ponownie umozliwiajaca do niej dostep bez konkursu na zasadzie protekcji i niejasnych kryteriow.
Konkursy o przejrzystych kryteriach i regulach rozstrzygania powinny byc stosowane bardzo szeroko takze poza sluzba cywilna. Dotyczy to zarowno administracji centralnej, jak i administracji samorzadowej. Dotyczy to konkursow na stanowiska profesorskie na wyzszych uczelniach i konkursow na dyrektorow szkol. Od 1996 r. nie udalo sie zbudowac w Polsce niezaleznego od wplywow politycznych, opartego na kompetencjach, korpusu sluzby cywilnej. Naruszeniem Konstytucji, potwierdzonym wyrokiem Trybunalu Konstytucyjnego, bylo wprowadzenie do ustawy o sluzbie cywilnej, przez jej nowelizacje ustawa z 21 grudnia 2001 r., artykulu 144a zezwalajacego do dnia 31 grudnia 2002 r. na obejmowanie stanowisk w sluzbie cywilnej bez zachowania obowiazujacych procedur, w tym bez konkursu. Szkoda, ze opcja polityczna sprawujaca dzisiaj wladze calkowicie zlekcewazyla nauki plynace z tego orzeczenia. Przyjmowany obecnie projekt ustawy nie tylko powtarza bledy juz zdyskwalifikowane przez Trybunal Konstytucyjny, ale zawiera nowe, prowadzac de facto do likwidacji korpusu sluzby cywilnej. Nie stac Polski na wymiane kadry administracyjnej po kazdych wyborach dajacych zwyciestwo dotychczasowej opozycji. Nie chodzi tylko o olbrzymie koszty zwiazane z wdrazaniem nowych urzednikow do obowiazkow. Niewspolmiernie wielki jest koszt spoleczny. Urzednik w Polsce wysokiego i sredniego, a nawet najnizszego szczebla wie, ze jego praca ma charakter prowizoryczny. Brak jest stabilizacji kadry. Umacnia sie przekonanie o sluzbie na rzecz okreslonej opcji politycznej, a nie o sluzbie dla panstwa, spoleczenstwa i obywateli.
W dalszym ciagu wystepuja zjawiska nie wypelniania przez administracje swoich obowiazkow w stosunku do obywatela. Bardzo czesto spotykamy sie ze zjawiskiem bezczynnosci ze strony organu administracji. Stan taki jest dla obywatela znacznie gorszy, niz uzyskanie negatywnej decyzji, o ktorej mozliwosci zaskarzenia zostaje pouczony. Wobec bezczynnej administracji obywatel czuje sie z reguly bezradny.
Ilosc spraw, w ktorych przed Naczelnym Sadem Administracyjnym dochodzi do uchylenia decyzji, swiadczy o nadal slabym merytorycznym przygotowaniu kadry urzedniczej. Jest to jednak problem, o ktorym juz byla mowa. Bez radykalnej zmiany sposobu rekrutacji nie uzyskamy poprawy w funkcjonowaniu administracji.
Druga wazna przyczyna zlego funkcjonowania wladzy wykonawczej oraz organow samorzadow terytorialnych jest stan prawa. Urzednik powinien miec jednoznaczna podstawe prawna dla jego decyzji. Ta podstawa ma byc obowiazujaca norma stanowiaca zrodlo prawa, a nie instrukcja, czy dyrektywa przelozonego. Na ocene realizacji prawa do dobrej administracji ma niewatpliwie istotny wplyw daleko posunieta bezkarnosc urzednikow. Chodzi mi o zindywidualizowana odpowiedzialnosc za popelnione bledy funkcjonariuszy publicznych wszystkich szczebli, poczawszy od szczebla najwyzszego. Odroznic trzeba wyraznie podstawe odpowiedzialnosci funkcjonariusza publicznego jako polityka od odpowiedzialnosci funkcjonariusza jako urzednika. Czesto slyszy sie o braku podstaw do odpowiedzialnosci polityka z powolaniem sie na zasade domniemania niewinnosci. Zasada ta ma znaczenie jedynie w postepowaniu karnym. Nie odnosi sie jednak do podstaw odpowiedzialnosci politycznej. Brak ponoszenia konsekwencji politycznych przez funkcjonariuszy najwyzszego szczebla stwarza atmosfere bezkarnosci przenoszaca sie na szczeble nizsze ograniczajace sie juz tylko do odpowiedzialnosci prawnej. W bardzo ograniczonym zakresie funkcjonuje w Polsce postepowanie dyscyplinarne. Jesli juz nawet jest wszczete, to trwa w sposob nieusprawiedliwiony bardzo dlugo, czesto konczac sie umorzeniem postepowania z powodu przedawnienia. Zatracilismy w naszych srodowiskach zawodowych potrzebe samooczyszczania sie, uleglo degradacji znaczenie przestrzegania w postepowaniu nie tylko norm prawnych, ale takze norm etycznych. Jest wprawdzie moda na tworzenie coraz to innych kodeksow etycznych; zanikla niestety moda na egzekwowanie od siebie i od innych przyzwoitego zachowania.
Nie moga przy omawianiu prawa do dobrej administracji pominac naszego najwiekszego zagrozenia, jakim jest korupcja. Liczne badania niezaleznych organizacji pokazuja, ze zjawisko korupcji w Polsce jest wlasciwie nadal powszechne, spychajac nasz kraj na nie przynoszace nam zaszczytu miejsce w siodmej dziesiatce rankingu panstw, najgorsze sposrod panstw przyjetych w 2004 r. do Unii Europejskiej. Mysle, ze przyczyna tak rozprzestrzenionej korupcji tkwi w duzym stopniu w wymienionych juz przeze mnie wyzej brakach w funkcjonowaniu panstwa. Brak jednoznacznych podstaw prawnych podejmowanych decyzji, niejasne procedury, zbyt duzy margines swobodnego uznania ze strony urzednika, niskie kompetencje merytoryczne i niski poziom etyczny urzednikow, brak poczucia sluzenia obywatelowi i panstwu i brak odpowiedzialnosci sa – moim zdaniem – zasadniczymi powodami dzisiejszego stanu rzeczy. Bardzo waznym i do dzisiaj niedostatecznie wykorzystanym instrumentem, do walki z korupcja jest wynikajaca z Konstytucji (art. 61) i z ustawy z 6 wrzesnia 2001 r. o dostepie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198) jawnosc, co do zasady, zycia publicznego, a wiec tez jawnosc motywow podejmowanych decyzji i to zarowno o charakterze generalnym, jak i indywidualnym. Jawnosc postepowania przyczyni sie znacznie lepiej i predzej do opanowania korupcji, niz tworzenie nowych sluzb o charakterze policyjnym. Pamietac trzeba, ze ochrona danych osobowych musi byc rozumiana jako wyjatek od zasady jawnosci zycia publicznego i nie moze dotyczyc spraw publicznych. Osoba stajaca np. do konkursu na stanowisko w administracji musi godzic sie na to, ze informacja o jej kwalifikacjach bedzie publicznie dostepna, firma bioraca udzial w przetargu na inwestycje, w ktorej zaangazowane sa srodki publiczne musi godzic sie na to, ze po rozstrzygnieciu przetargu zostana ujawnione zlozone oferty. Nie mozna w takim wypadku zaslaniac sie tajemnica handlowa. Jezeli nie zacznie sie likwidowac wspomnianych tu przyczyn tak rozwinietej korupcji, to nie pomoze, nalezy to jeszcze raz podkreslic, w jej zwalczeniu powolanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Przechodze obecnie do trzeciej dziedziny, w ktorej realizuje sie prawo obywatela do dobrego panstwa – prawo do sprawnego, niezaleznego wymiaru sprawiedliwosci i do rozpatrzenia sprawy przez niezawislego sedziego w rozsadnym terminie.
Od dawna panuje opinia, ze wymiar sprawiedliwosci jest najslabszym filarem, na ktorym ma sie opierac budowa panstwa prawnego. Obawiam sie, ze opinia ta nie jest juz aktualna, a to przez to, ze pozostale dwa filary legislacja i administracja ulegly znacznemu oslabieniu. Natomiast, co do wymiaru sprawiedliwosci mozna obserwowac ostatnio oznaki pewnej poprawy. Nastepuje bardzo powolne, ale jednak, nadrabianie zaleglosci i skracanie tym samym czasu oczekiwania na prawomocne rozstrzygniecie sprawy.
Trzeba podkreslic, ze zarowno normy konstytucyjne, jak i przepisy ustawowe dobrze zabezpieczaja niezaleznosc sadow i niezawislosc urzedu sedziowskiego. Ta niezawislosc zalezy oczywiscie nie tylko od uregulowania ustawowego, ale od osobowosci sedziego, przyjetego przez niego systemu wartosci. Najwyzszy niepokoj musza budzic wypowiedzi politykow podwazajace zasade niezaleznosci sadow i niezawislosci sedziowskiej. Mysle tu takze o wysoce niepokojacych wypowiedziach dotyczacych Trybunalu Konstytucyjnego i planow uzyskania wplywu na podejmowane przez Trybunal rozstrzygniecia.
W funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwosci wystepuje wiele spraw, ktore rzutuja na ocene realizacji prawa do dobrego panstwa.
Dostepnosc do sadu jest utrudniona przez stosunkowo wysokie koszty postepowania, a decyzja o zwolnieniu od ponoszenia kosztow ma w wysokim stopniu charakter arbitralny. Czlowiek w trudnej sytuacji materialnej, a takimi jest wieksza czesc polskiego spoleczenstwa, ma zasadnicze trudnosci w korzystaniu z fachowej pomocy prawnej przy wszczynaniu postepowania i w trakcie trwania procesu. Naklada sie na to takze bardzo niski poziom swiadomosci prawnej obywateli, o ktorego przyczynach byla juz wczesniej mowa.
W dalszym ciagu problemem sadownictwa jest przewleklosc postepowania, wyznaczanie wielu terminow rozpraw dzielonych dlugimi okresami czasu. Stawia to pod znakiem zapytania realizacje jednej z podstawowych zasad procesowych, zasade koncentracji materialu dowodowego. Dotykam w tym miejscu istotnego zagadnienia, jakim jest przygotowanie rozprawy, organizacji jej przebiegu. Sad powinien korzystac przy tym z pomocy dobrze funkcjonujacego sekretariatu, a takze asystentow sedziow. Sad musi miec takze wsparcie w instytucjach zewnetrznych, np. w dobrze funkcjonujacej poczcie. Na sprawnosc pracy sadow rzutuje tez stopien wiarygodnosci zaswiadczen lekarskich wydawanych stronom postepowania i swiadkom. Do stopnia wiarygodnosci tych zaswiadczen mozna miec niestety nadal bardzo powazne zastrzezenia.
Ujemnie rzutuje na ocene pracy sadow niska, przecietnie rzecz biorac, kultura rozprawy. Stale jeszcze autorytet sadu probuja niektorzy, szczegolnie mlodzi sedziowie i asesorzy, budowac przez traktowanie z gory stron postepowania i swiadkow a nawet tez adwokatow lub, co juz rzadziej ma miejsce, prokuratorow. W tym wypadku takze podstawowym zrodlem autorytetu sadu musi byc kompetencja i nienaganna postawa moralna sedziego.
Prawo do dobrego panstwa w aspekcie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwosci oceniane jest tez przez skutecznosc dzialania organow wymiaru sprawiedliwosci w zapewnieniu bezpieczenstwa obywateli. Chodzi wiec o realizacje odpowiedniej polityki karnej przez sady i prokurature. Nie zgadzam sie z ocenami obowiazujacego prawa jako liberalnego. Obowiazujacy kodeks pozwala na prowadzenie racjonalnej polityki karnej, na wymierzanie kar takze surowych i bardzo surowych. Wymaga jednak od wladzy wykonawczej, szczegolnie ministra sprawiedliwosci zbudowania systemu probacyjnego, ktory jest w Polsce zupelnie w powijakach.
Tak, jak mozna zauwazyc poprawe dzialan sadownictwa, tak niepokoj budzi sytuacja w prokuraturze. Zbyt czeste sa zarzuty dotyczace kierowania sie przez prokurature wzgledami politycznymi. Brak jest konsekwentnej polityki prokuratury w zakresie wystepowania z wnioskami o zastosowanie aresztu tymczasowego. Naduzywana jest tez podstawa umorzenia postepowania karnego z powodu znikomego stopnia spolecznej szkodliwosci czynu. Widoczny jest w niektorych sprawach oportunizm prokuratorski, przewleklosc w prowadzonym postepowaniu, w innych natomiast gorliwosc w wszczeciu postepowania i jego intensywnosc budza watpliwosci co do obiektywizmu prowadzacego sprawe prokuratora. Wydaje sie konieczne rozdzielenie urzedow Ministra Sprawiedliwosci i Prokuratora Generalnego. Prokurator Generalny nie moze byc urzedem politycznym, czlonkiem rzadu.
Przedstawilem probe odpowiedzi na pytanie, czy realizujemy w Polsce zasade demokratycznego panstwa prawnego. Uwzgledniajac empiryczny aspekt tego pytania odpowiedz nie moze byc jednoznacznie pozytywna. Brakuje nam bardzo duzo do wypelnienia standardow panstwa prawnego. Niestety musze stwierdzic, ze w ostatnich miesiacach poziom przestrzegania przez wladze publiczne zasady demokratycznego panstwa prawa znacznie sie obnizyl. Zostaly zagrozone obszary dotychczas bardzo pewne. Mam na mysli na przyklad wolnosc mediow. Coraz czesciej stosowana autocenzure przez redakcje w obawie przed ujemnymi konsekwencjami dla redakcji. Budowa panstwa prawnego wymaga szczegolnej troski o wolnosc mediow, o ich pluralizm polityczny, o wolnosc slowa pracujacych w mediach dziennikarzy. Wszelkie proby ograniczania tej wolnosci powinny byc od razu likwidowane, nie zapominajac oczywiscie o koniecznej odpowiedzialnosci za slowo. Niezmiernie waznym elementem panstwa prawnego jest prawo wyborcze. Od poczatku istnienia III Rzeczpospolitej mamy wolne i uczciwe wybory. Odpowiedz na postawione pytanie, nie moze byc tez z tego wzgledu, pomimo wielu brakow, jednoznacznie negatywna. Trwa budowa panstwa prawnego. Od nas samych zalezy, jak dlugo bedzie jeszcze trwala i czy zgodzimy sie na demontowanie juz osiagnietych rezultatow.
Andrzej Zoll
(fot. Andrzej Kobos, 2006)Andrzej Zoll, ur. 1942 r., dr praw, dr hab. w zakresie prawa karnego, prof. zwycz. w Katedrze Prawa Karnego Materialnego Uniwersytetu Jagiellonskiego, czlonek czynny Polskiej Akademii Umiejetnosci (od r. 1966; czlonek korespondent od r. 1993).
Byly ekspert "Solidarnosci" w dziedzinie prawa, byly przewodniczacy stalej Panstwowej Komisji Wyborczej, byly czlonek Rady Legislacyjnej przy premierze RP, byly Rzecznik Praw Obywatelskich RP (2000-luty 2006).
Przewodniczacy Rady Programowej Centrum im. Jana Pawla II "Nie lekajcie sie" w Krakowie.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||