
ZIEMIA WYPELNIONA POPIOLAMI I KRWIA
BARBARA KOBOS KAMINSKA
Dlaczego? Nikt nie zapyta na calej ziemi, a wszystko
Pyta i pyta – dlaczego? Posluchaj tych pytan, posluchaj!Icchak Kacenelson
Tegoroczna podroz zawiodla mnie i moja corke Anie do rozstrzelanych kamieni Treblinki, do miejsca niegdys opuszczonego przez Boga i ludzi, dzis miejsca pamieci o ponad 800 000 istnien ludzkich. Do kamienia Janusza Korczaka i dzieci z sierocinca na Krochmalnej w Warszawie.
Wchodze do sali, uciekam z lekiem az do jadalni – pustce naprzeciw –
I do Dawida, do Dabrowskiego – i jego nie ma. Oboje oni
Odeszli razem, jak Janusz Korczak i jak Wilczynska, strzegac swych dzieci,
Gdzie by nie chcieli nawet rodzice... Sterta papierow zostala po nich.Icchak Kacenelson
Pragnelam bysmy mogly przemierzyc te droge sluchajac historii tego hitlerowskiego obozu Zaglady Zydow, aby ktos byl naszym przewodnikiem.I tak sie stalo.
Wiosna 2005 zwrocilam sie z pytaniem do biura PTTK w Warszawie o mozliwosci dojazdu do Treblinki. Po kilku tygodniach otrzymalam odpowiedz, ze nalezy dojechac pociagiem do Malkini, a stamtad taksowka lub prywatnym samochodem.
Zaintrygowala mnie Malkinia. Napisalam do redakcji internetowej strony tej najwiekszej polskiej wsi (bardzo zreszta dumnej ze statusu wsi) i dostalam mily list od pana Miroslawa Dylewskiego, ktory zaproponowal pomoc swoja i swoich rodzicow, panstwa Teresy i Wladyslawa Dylewskich. Zaoferowali oni przyjac nas w Malkini i zawiezc do Treblinki. Zaaranzowali rowniez spotkanie z panem Edwardem Kopowka, Dyrektorem Muzeum Walki i Meczenstwa w Treblince, ktory zechcial byc naszym przewodnikiem.
W piatek, 1 lipca 2005, rannym pociagiem wyruszylysmy z Warszawy w podroz na polnocny wschod Polski. Jazda pociagiem wsrod rozmownych podroznych, minela szybko. Poltorej godziny.
Wsluchiwalam sie w stukot kol pociagu. Jak ruszal, zwalnial i pedzil w tym samym kierunku. Jak tamte, znacznie wolniejsze, przepelnione ludzkim zyciem... do Treblinki.
Pisal Icchak Kacenelson 1):
...Wiezli nas pociagami, wozili nas do Treblinki,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
A tam, nim nas uduszono, tak sie zwracano do nas...
..."Jestescie droga zmeczeni – ach tak? Jedziecie z Warszawy?"
Icchak Kacenelson
My wysiadlysmy na stacji kolejowej Malkinia, na polnocnym brzegu rzeki Bug.Czekal na nas pan Miroslaw Dylewski ze swoimi rodzicami. Mile zaskoczona Ania otrzymala od nich bukiet pieknych ogrodowych roz, z okazji jej osiemnastych urodzin nastepnego dnia. Wsiadlysmy do samochodu panstwa Dylewskich i ruszylismy do odleglej o 8 kilometrow Treblinki. Z powrotem na poludniowy brzeg Bugu przez most dostepny tylko dla samochodow osobowych. Droga zdala sie mi daleka. A moze byla to tylko moja niecierpliwosc, by jak najszybciej dotrzec do tego miejsca ludzkiej meki.
* * *
Treblinka to mala wies, liczaca troche nieco ponad 350 mieszkancow, nalezaca do gminy Malkinia Gorna. Minelismy opuszczona stacje kolejowa Treblinka. Patrzylam w leku na przerwane przed laty tory kolejowe...Pociagi z deportowanymi przejezdzaly przez most na Bugu i zatrzymywaly sie na malej stacji Treblinki. Oboz natychmiastowej zaglady Treblinka lezal 3–4 km od tej stacji kolejowej Treblinki. Polaczony byl z nia bocznica kolejowa wchodzaca w teren obozu.
...Opowiedzcie, opowiedzcie, o, wagony!
Wyscie byly na pogrzebie, wy jedynie –
Wyscie ich powiozly zywcem w tamta droge,
w te ostatnia z wszystkich drog – smiertelne skrzynie!
To wy wiozlyscie na pogrzeb zywych ludzi,
wy, umarle, tam gdzie koniec i zaglada –
W te ostatnia wspolna droge... "O, nie pytaj!" –
kazdy wagon, kazda trumna odpowiada.Icchak Kacenelson
Teraz na pobliskim resztce torow parkingu niewielki kiosk, w ktorym mozna kupic ksiazki, widokowki jak rowniez wysluchac z tasmy historii obozu. Kupilysmy kilka kartek, foldery, dwie niewielkie ksiazki. Tu spotkalysmy pana Dyrektora Edwarda Kopowke, naszego przewodnika. I tutaj zaczela sie nasza wedrowka w budzaca groze przeszlosc.Oboz – teraz muzeum – polozony jest w dosc duzym kompleksie lesnym. W roku 1941 Niemcy wybrali to miejsce, gdyz bylo zalesione, niewidoczne i ciche. Nawet ogrodzenie z drutu kolczastego bylo przeplecione iglastymi galeziami, by zakamuflowac oboz.
Przechodzimy krotki odcinek tzw. Czarnej Drogi, prowadzacej od torow, obok obozu zaglady az do tzw. Zwirowni, karnego obozu pracy. W napieciu sluchamy narracji pana Edwarda Kopowki, opartej na jego wielkiej wiedzy o dawnym obozie. Mam wrazenie, ze zapamietam wszystko, choc gubie sie w nazwiskach, datach. Ale przeciez nie to w tej chwili jest najwazniejsze. Najwazniejsza jest moja tu obecnosc. Pytania zostawiam na koniec.
Przechodzimy przez wejscie do obozu zaglady. Kamienne i betonowe bloki, na nich krotka informacja o historii tego miejsca. Dwa z nich upamietniaja dawna brame wejsciowa, ktora byla i jest bardzo waska. Pan Edward dodaje, ze wiele grup zwiedzajacych probuje szybciej przejsc, omijajac brame. Zwykle usiluje ich zawrocic i wyjasniajac im, ze tak nie bylo wtedy, bo wszyscy deportowani z transportow pedzeni byli na smierc przez to waskie przejscie.
* * *
Tutaj zaczynal sie ostatni etap Ich podrozy – podrozy do smierci.
Poczatkowy etap zwykle byl w Warszawie.
Dzieci boso, w letnich ubrankach, zeszly na podworko. Ustawione w kolumny, pod konwojem SS, junakow niemieckich i oddzialow policyjnych, ruszyly w kierunku dworca. Doktor z laska w reku, prowadac najmniejsza dziewczynke szedl na przedzie. W zielonym mundurze wojskowym, z odkryta glowa, kroczyl wolno, majestatycznie. Na dworcu ladowano do wagonow po 100 osob. Doktor kazde dziecko sam umieszczal. Wyprosil troche wody dla mdlejacych. A potem skobel. Jego blyszczaca glowa znikla w ciemnej czelusci "towarnika". Znikla, by juz nigdy miedzy zywych nie wrocic.Michal Wroblewski 2)
* * *
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
Granitowe kamienie wyznaczajace w lesie dawna granice obozu.
(fot. Anna Kaminska)
Dawne granice obozu zakrywa las. Widze granitowe kamienie, jakby slupy, ktore wyznaczaja granice obozu. Zblizamy sie do symbolicznego toru. Teraz to betonowe bloki, symbolizujace podklady dawnego toru kolejowego. Prowadza nas do miejsca, gdzie niegdys byla rampa krotkiej bocznicy od glownego toru.
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
Betonowe bloki, symbolizujace podklady dawnego toru kolejowego w obozie.
(fot. Anna Kaminska)
Pociagi z deportowanymi przyjezdzajace do obozu skladaly sie z 50 – 60 wagonow bydlecych. Kazdorazowo znajdowalo sie w nich do siedmiu tysiecy osob.
To byl rozkaz, ktory musial byc spelniony.
Szesc tysiecy Zydow dziennie! Znam poczatek...
A wy znacie zakonczenie, o, wagony!Icchak Kacenelson
Pociagi wjezdzaly na fikcyjna stacje kolejowa, gdzie byla nawet fikcyjna kasa, namalowany zegar, wisial rozklad jazdy i strzalki wskazujace do Bialegostoku... Stad po selekcji wiezniowie przechodzili "droga do nieba" – do komory gazowej.* * *
Wsluchana w intensywnosc opowiesci, zdaje sobie sprawe, ze jestem na ziemi Treblinki, po ktorej przeszlo i zginelo setki tysiecy bestialsko zamordowanych niewinnych ludzi, ktora kryje prochy ponad 800 000 ludzi, tam gdzie teraz leza betonowe plyty symbolicznego cmentarza, na ktorych stoja kamienie z rozstrzeliwanych blokow z kamieniolomow w Strzegomiu.Kamienie sa anonimowe.
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
Symboliczne, rozstrzelane kamienie na plytach symbolicznego cmentarza.
(fot. Anna Kaminska)
Tylko jeden kamien jest imienny: Janusza Korczaka (Henryka Goldszmita) i dzieci.
To one pierwsze mialy umierac – zydowskie dzieci, smutnookie,
Osierocone, zimnem przezarte, glodem i wszami. To one. Za co?
Swiete Mesjasze krwia uswiecone...
Powiedzcie, jakim tkniete wyrokiem?
Dlaczego one w godzine zguby pierwsze te cene najwyzsza placa?Icchak Kacenelson
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
Tylko jeden kamien jest imienny: Janusza Korczaka i dzieci.
(fot. Anna Kaminska)
Nie wszystko docieralo do mnie. Moze tylko to o niewinnosci i o gwalcie na ludzkosci przez ludzkosc. Patrzylam w gore, w strone nieba i myslalam, myslalam ile chmur czarnego dymu bilo w to niebo kazdego dnia roku 1942, dymu z ilu ofiar, a wsrod nich z ilu dzieci! Jakie luny od plonacych stosow! Stosow cial ludzkich. Niewinnych. Przesladowanych. Ofiar Zaglady.* * *
Oboz Treblinka istnial krotko, niewiele ponad rok. Jednak wystarczajaco dlugo, by usmiercono tutaj 800 000 niewinnych ludzi. Regularne transporty Zydow docieraly tu z calej okupowanej Europy. W Treblince, poza Zydami, Niemcy zamordowali kilkadziesiat tysiecy Polakow i co najmniej tysiac Romow.
Oboz zajmowal powierzchnie okolo 17 hektarow. Niewielka przestrzen, ktora mozna sobie latwo wyobrazic, jak i kolczaste ogrodzenie przeplecione przez wyczerpanych wiezniow sosnowymi galeziami. Dla jeszcze straszniejszego ludzkiego cierpienia. Niemiecko-ukrainska "zaloga" obozu liczyla tylko 35-40 ludzi. Tutaj 63 lata temu trwala zbrodnia bez miary i precedensu. Zbrodnia, ktora nie moze sie powtorzyc, do jakiej NIGDY WIECEJ nie mozemy dopuscic.
Dzisiaj panuje tutaj cisza, w ktora wdzieraja sie tylko glosy naszej rozmowy.
* * *
Z "rampy" przeszlismy szeroka kamienna sciezka na bezimienny cmentarz z rozsianymi po nim odstrzelonymi kamieniami, "macewami", ktore krzycza w strone nieba. Wtedy niebo bylo to samo. Tez milczalo. 17 000 kamieni. Kazdy kamien jest symbolem tego, co kiedys istnialo. Malych zgladzonych zydowskich miasteczek. Od Adamowa po Zelechow. Glazy nosza tez nazwy krajow, z ktorych przywozono ofiary.
Opowiedzcie! Jam jest kamien biczowany.
Jam jest kamien, ale plyna lzy z kamienia.Icchak Kacenelson
Te 17 000 kamieni to jak skamieniale zlamane postaci roznej wielkosci, roznego ksztaltu. W jednym dopatrzylam sie smutnej twarzy, wbitej na zawsze w betonowe plyty.
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
17 000 kamieni to jak skamieniale postaci.
(fot. Anna Kaminska)
W jednym dopatrzylam sie smutnej twarzy.
(fot. Anna Kaminska)
Przed nami pomnik – symboliczny grobowiec na miejscu dawnych komor gazowych, z granitowych blokow, z pionowym rozdarciem. Szczelina ta jest symbolicznym odniesieniem do nagrobnej tradycji zydowskiej, do wizerunku rozdartych szat i polamanych przedmiotow, bedacych oznakami zaloby po przerwanym ludzkim zyciu.U szczytu pomnika, w tle szarego nieba widnieje plaskorzezba jakby sklebione twarze, jakby poszarpane ludzkie ciala. W rozwartych ludzkich dloniach dostrzegam gest blagania.
W rozwartych ludzkich dloniach gest blagania.
(fot. Anna Kaminska)
Na drugiej stronie pomnika, u gory widoczna jest wyryta menora, symbol przetrwania i swiatla wiary, ktorej nie mozna zabic.
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
W tle szarego nieba menora.
(fot. Anna Kaminska)
Przed pomnikiem, na potrzaskanym bloku umieszczony jest napis NIGDY WIECEJ – w siedmiu jezykach: polskim, jidisz, hebrajskim, rosyjskim, angielskim, francuskim, niemieckim.I obok, w ziemi jeszcze jedno: otwor otchlani piekiel. Palenisko, w ktorym spalono setki tysiecy ludzkich cial. Wtopiona w betonowa plyte bazaltowa bezksztaltna masa przywoluje klab zweglonych ludzkich cial.
Ukaz sie, moj narodzie, zjaw sie, wyciagnij ramiona
Z glebokich dolow, tych, ktores po brzegi wypelnil soba
Warstwa na warstwe pokryta wapnem i zarem spalona –
Powstan! I wychodz z najglebszych pokladow swojego grobu!Icchak Kacenelson
Dlugo wedrowalismy po rozpostartym miejscu pamieci, my – piec osob na powierzchni, na ktorej zabijano jednorazowo 17 000 ludzi. Gdzie proporcje, co nalezy tu robic? Plakac? Patrzec na smutek szarych, twardych kamieni, na swiadectwo Zaglady. Sluchac w milczeniu opowiesci? Czy jest w tym jakis odwieczny, powtarzajacy sie lad Zla?Czas determinuje czlowiecze zycie. Pytalam kiedys siebie czy mozna myslec do tylu. Wiem, ze trzeba i nalezy. Wiem jak bardzo potrzebna jest czlowiekowi podroz w przeszlosc.
Dawny oboz Zaglady w Treblince.
Na pierwszym planie fragment Paleniska.
Jak bardzo potrzebna jest czlowiekowi podroz w przeszlosc.
(fot. Anna Kaminska)
Ta podroz w Zaglade odslonila mi przezycia w miejscu, ktore jest bardzo istotnym symbolem, powodem do refleksji o ludzkim losie, o cofaniu sie i wglebianiu w przeszlosc, o dazeniu do celu. Tym moze byc wszystko, co najbardziej bliskie czlowiekowi. To moze byc milosc, przyjazn, szacunek, zdobyta mysl, wiedza i doswiadczenie, w koncu – smierc.Moja podroz w przeszlosc byla i jest nieustannym poszukiwaniem sladow miejsc niezatartej historii, refleksja nad istnieniem, nad losem ludzkim, o tym skad pochodzimy i dokad zamierzamy, czy dokad jestesmy prowadzeni czesto bez naszego udzialu, o wszystkim co przezywamy i o co prosimy, nad zyciem, ktore wraz z koncem odchodzi w nicosc.
To wszystko tkwi teraz w moim spojrzeniu na swiat i zyciu wsrod tych, ktorzy moga ze mna podtrzymywac pamiec o historii moich przodkow.
* * *
Tak jak rozpoczelam, tak i zakoncze moje refleksje slowami Icchaka Kacenelsona:
Powaga, ktora swiat i zycie przenika, ciasno sie z nim splata,
Powaga Zydow, co otrzezwia, co sprawia, by sie spiacy przecknal.
Jest jak Piecioksiag, jak proroctwo, jak Pismo Swiete jest dla swiata.
Nie placz... Jest zbrodnia, a naprzeciw – z powaga swa zydowskie dziecko.Icchak Kacenelson * * *
Serdecznie dziekuje Panu Miroslawowi Dylewskiemu, Panstwu Teresie i Wladyslawowi Dylewskim za pomoc w spelnieniu naszej podrozy do Treblinki, za cieple przyjecie w Malkini, za serdecznosc i dluga rozmowe. Panu Edwardowi Kopowce jestem prawdziwie wdzieczna za informacje i czas, jaki poswiecil mnie i mojej corce, oprowadzajac nas po bylym obozie Zaglady Treblinka.
Lund, 2005
- Przypisy:
- Wszystkie fragmenty poematu Icchaka Kacenelsona Piesn o zamordowanym zydowskim narodzie cytowane sa za ksiazka: Icchak Kacenelson, Piesn o zamordowanym zydowskim narodzie. Tlumaczyl Jerzy Ficowski. Czytelnik Warszawa 1986.
(powrot)- Michal Wroblewski (Misza) – O Januszu Korczaku (Wspomnienie z ostatnich lat zycia). "Nowe Widnokregi", nr 8, Moskwa, 1944. Przedruk.
(powrot)
- Bibliografia:
- Edward Kopowka, Oboz Zaglady w Treblince. 48 stron.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||