KOBIETA ZYDOWSKA,   KOBIETA CZYTAJACA






MAGDALENA   RZADKOWOLSKA



Kazdego dnia pobozni Zydzi w modlitwie porannej wypowiadaja slowa: "Pochwalony Ty, Wiekuisty Boze nasz, Krolu Wszechswiata, ktory nie uczyniles mnie kobieta" 1). Kobiety zas odczytuja ze swoich modlitewnikow: "badz blogoslawiony, Boze nasz, Krolu Swiata, za to, zes mnie stworzyl wedle swojej woli" 2).

Wedlug rabinicznych interpretacji mezczyzni nie czynia tego, by okazac swoja pogarde, ale dlatego, ze kobieta ma mniej micwot (religijnych obowiazkow) do przestrzegania. Najgodniejsze zachowywanie przepisow religijnych: 248 nakazow i 365 zakazow, jest dazeniem kazdego bogobojnego Zyda. Natomiast kobiety obowiazuja tylko trzy reguly: zapalania i blogoslawienia swiec w szabasowy wieczor, oczyszczenia w mykwie po menstruacji i dzielenia chaly 3).

W rodzinie zydowskiej wychowanie dziewczat roznilo sie od wychowania chlopcow. Chociaz "w wieku dzieciecym nie mozna zauwazyc wielkiej roznicy miedzy w odnoszeniu sie do chlopcow i dziewczat, jednakze rodzice cale swe nadzieje pokladaja w synach. W uroczystosciach rodzinnych i swietach biora dziewczeta udzial tylko posredni, gdyz na pierwszym planie wystepuja tylko chlopcy" 4).

Kobieta zydowska to osoba skromna, cicha, milczaca, pracowita, posluszna mezowi, dbajaca o rodzine. Niewiasta realizujaca zalecania religijne, z ktorych wiele dotyczy prowadzenia domu. Rownoczesnie dobry administrator, potrafiaca stworzyc mezczyznie warunki, by mogl poswiecic sie studiowaniu Tory i Talmudu. W tym celu bardzo czesto podejmowala rozne prace zarobkowe. Zdobywala srodki na utrzymanie domu, gdy maz zajety od switu do nocy studiowaniem swietych i uczonych ksiag, dysputami religijnymi przesiadywal w jeszybocie lub bet-hamdraszu. Talmudysci opuszczali swoje rodziny, by wedrowac calymi miesiacami z miasta do miasta i poznawac slawnych rabinow 5).

Zony poboznych Zydow czesto portretowala literatura Pozytywizmu. Bohaterka opowiadania Elizy Orzeszkowej Silny Samson Cipa prowadzila maly sklepik korzenny. Skromny dochod jaki uzyskiwala musial wystarczyc na potrzeby siedmioosobowej rodziny.

"Azeby zasluzyc sie publicznosci i zdobyc od czasu do czasu jakis grosz naddatkowy, staje sie ona wszystkim na przemian: poslancem publicznym, posredniczka miedzy pozyczajacymi a chcacymi pozyczac, sprzedajacymi a chcacymi nabywac. W sklepie siaduje dorywczo tylko, od czasu do czasu; wyrecza ja tam matka, z siostr ktora, sasiadka jaka; ona zas sama biega calymi dniami ze wschodow na wschody, dzwiga pod ramieniem ciezkie zawiniecia, nosi na plecach stosy starej odziezy, staje pokornie u progow roznych z dwoma koszami w rekach, z ktorych jeden zawiera bakalie, a drugi herbate i butelki z winem, kloci sie z kucharkami i strozami domow, ktorzy ja do dobrodziejow puszczac nie chca, przekupuje surowosc ich para fig albo garsteczka orzechow; niekiedy wpada w niecierpliwosc z osobami plci swojej, ktore wytwarzaja dla niej uciazliwa konkurencje, zawodzi na ulicy takie klotnie, iz zblizaja sie ku niej strozowie porzadku publicznego (...)" 6).

W tradycji chasydzkiej imiona kobiet czasami sa wymieniane obok imion ich mezow czy synow, znanych talmudystow, kabalistow, cadykow. Jak imie Malke, zony Szaloma Rokeacha, zalozyciela dynastii Belz, ktora tysiac dni i nocy trzymala swiece nad Tora, by maz mogl studiowac. Jej ojciec, ktory utrzymywal mlode malzenstwo nie pozwalal rebe jezdzic do chasydzkiego mistrza, Jasnowidzacego z Lublina. Oddana zona wiazala przescieradla i pomagala mezowi wykradac sie przez okno 7).

Zyd mial nie tylko prawo, ale rowniez obowiazek studiowac swiete ksiegi. W spolecznosci zydowskiej uczony byl otaczany szczegolnym szacunkiem. Dlatego tez zydowski ojciec, zwlaszcza zamozny, staral sie wydac swoje corki za maz, nawet za czlowieka ubogiego, ale takiego ktory poswieca sie studiowaniu Talmudu. I zwyczajowo opiekowal sie, a zwlaszcza wspieral finansowo, nawet przez dlugi okres czasu, mlodym malzenstwem 8).

W Torze nie ma jasno sformulowanego zakazu studiowania jej przez kobiety. Natomiast w Talmudzie znajduje sie podstawa tego powszechnie obowiazujacego prawa. "Pewien nauczyciel oswiadczyl: «Czlowiek ma obowiazek wyuczyc corke Tory». Ale zaraz po tym padlo stwierdzenie wrecz przeciwne: «Kto uczy swa corke Tory, to jakby uczyl ja tiflut». Inny rabin twierdzil: «Niech slowa Tory rzucone zostana raczej na pastwe ognia, nizby mialy byc przekazane niewiastom»" 9). Uwazano, ze kobiecie nie jest potrzebna wiedza, bo jej przeznaczeniem jest wyjsc za maz, musi podobac sie mezowi, a Bogu i tak sie spodoba 10).

Kobiety zydowskie nie uczyly sie w szkolach religijnych i nie znaly jezyka hebrajskiego, uzywanego w liturgii i pismiennictwie religijnym, w ktorym powstaly najstarsze teksty judaizmu: Dekalog, Tora, Biblia, Miszna 11). Zamozne rodziny zatrudnialy nauczyciela z chederu, by uczyl ich corki, i wowczas mogly poznac nie tylko jezyk zydowski, ale rowniez hebrajski 12). Zydowki umiejace czytac siegaly po ksiazki napisane w jezyku jidysz. Uwazano, ze powstaly w XII w. na bazie dialektu dolnoniemieckiego, wchlaniajacy zapozyczenia miedzy innymi z jezyka hebrajskiego, jezyk zydowski byl wlasciwy dla tworzenia ksiazek dla kobiet 13). W odroznieniu od hebrajskiego byl uwazanym za mowe gminu. W calej historii Zydow hebrajski uznawano za jezyk swiety, uwazano, ze mistyki liter i slow hebrajskich nie mozna odtworzyc w zadnym innym jezyku. "Co napisano po hebrajsku, wiele traci, wyrazone w obcym jezyku. Nawet prawo i proroctwa, jako tez inne ksiegi zgola inaczej brzmia czytane we wlasnym jezyku." 14)

W sredniowieczu nie bylo oryginalnej literatury w jezyku jidysz, najczesciej poslugiwano sie zapozyczeniami z literatury niemieckiej lub wloskiej. Zydzi zamieszkujacy tereny niemieckojezyczne rozumieli jezyk niemiecki, ale nie potrafili odczytac lacinskich liter. Wsrod nich rozpowszechnilo sie przepisywanie, lub pisanie pod dyktando, przez kopistow literami hebrajskimi tekstow niemieckich. Jednym z takich utworow jest Dukus Horant, hebrajska transkrypcja poetyckiej opowiesci, zaliczanej do nurtu literatury dworskiej, o ksieciu imieniem Horant, zawarty w rekopismiennym Kodeksie z Cambridge z 1382 r. 15)

W XV wieku zaczely w jidysz powstawac piesni religijne spiewane podczas szabasu i swiat, byly to zarowno przeklady tekstow hebrajskich jak i utwory oryginalne. Z 1534 r. pochodzi pierwsza drukowana w jezyku jidysz ksiazka zawierajaca zbior przepisow prawa dla kobiet zestawiony przez rabina Szera ben Anszela, ktora wyszla spod pras krakowskiej oficyny braci Haliczow. Wraz z rozpowszechnieniem sie w XVI w. mistyki kabalistycznej do liturgii dolaczono modlitwy-prosby techines. Byly to modlitwy indywidualne przeznaczone do odmawiania poza synagoga, majace charakter prosb o pomyslnosc, powodzenie dla meza w interesach, urodzenie dziecka, etc. Ich teksty w jidysz byly drukowane na kartkach lub w wiekszych zbiorach. Na rozwoj pismiennictwa zydowskiego mialy rowniez wplyw kobiety, jedna z nich byla Sara corka Tuwima autorka techin. Na uwage zasluguje rowniez tworczosc literacka zyjacej w XVI w. Riwki (Rebeki) Tiktiner corki Majera, rabina z Tykocina. Ta wyksztalcona, znajaca jezyk hebrajski i studiujaca Tore autorka nie tylko pisala piesni spiewane przez Zydowki podczas swieta Simchat Tora – uroczystego dnia, w ktorym obchodzi sie zakonczenie rocznego cyklu czytania Tory – ale rowniez przygotowala dla nich traktat o wychowaniu dzieci i obowiazkach kobiet Meneket Riwka 16).

Jedna z najpopularniejszych ksiazek w jezyku zydowskim Cene ureene zostala napisana przez pochodzacego z Janowa Lubelskiego Jaakowa ben Icchaka Aszkenazego i wydana po raz pierwszy w 1622 r. Zawiera, wybrane specjalnie dla kobiet, fragmenty pochodzace z Biblii i Talmudu, wzbogacone poradami i wskazowkami. Do dzis jest znana w srodowiskach zydowskich na calym swiecie dzieki przekladom na hebrajski i angielski. W ten sposob zostaly wyparte nie tylko literackie zapozyczenia, ale rowniez epika biblijna. W okresie XIV-XVIII w. powstawaly liczne wersje literackich tekstow niemieckich, przepisane recznie lub drukowane alfabetem hebrajskim, przeznaczone dla czytelniczek i czytelnikow wladajacych jidysz 17).

Zwolennicy Haskali, zydowskiego oswiecenia ktore rozpoczelo sie w XVIII w., procz jezykow europejskich uznawali jezyk hebrajski. Wowczas nieznajomosc jezyka polskiego stala sie problemem, ktory podnosili zarowno Zydzi jak Polacy. Pojawily sie zadania tworzenia dla dzieci zydowskich szkol z wykladowym jezykiem polskim, usuniecia jidysz i hebrajskiego z zycia publicznego az do uzaleznienia prawa do obywatelstwa od znajomosci polskiego. Badacze dziejow Zydow polskich Rafal Zebrowski i Zofia Borzyminska zwracaja uwage, iz do czasu odzyskania przez Polske niepodleglosci w 1918 r. wielu Zydow bylo poliglotami z racji tradycyjnej edukacji, zakorzenionych wzorcow kulturowych i z koniecznosci kontaktowania sie z wladzami i miejscowa ludnoscia 18).

W XIX wieku, w ortodoksyjnych rodzinach zydowskich, broniacych sie przed wplywami Haskali, dziewczetom nie bylo wolno uczestniczyc w zorganizowanej edukacji. Zamozni chasydzcy ojcowie przyjmowali dla swych corek guwernantki lub nauczycielki. Najczesciej uczono je muzyki, jezyka polskiego i jezykow obcych. W przeciwienstwie do chlopcow, ktorym zabraniano studiowania literatury niereligijnej, dziewczeta mialy duza swobode doboru lektur 19). Ale kobiety pobozne, jak Batszewa, matka Isaaca Bashevisa Singera, siegaly po ksiazki moralizatorskie jak Bicz Bozy czy Ksiega przymierza – antologie uzupelniona naukowymi faktami. Czynily tak, bo ortodoksyjni rabini uwazali, ze wszyscy pisarze to bezboznicy, klamcy i szydercy, a ich pisma sa obraza boska. Utozsamiali literata z meszumed, czlowiekiem, ktory wyrzekl sie swojej wiary. Swieckie ksiazki nazywali slodka trucizna, ktora wiedzie ludzi do herezji i ufali jedynie swietym ksiegom 20).

Na poczatku XX wieku w wiekszych miastach zaczeto zakladac pierwsze zydowskie szkoly zenskie. W 1917 r. Sara Szenirer, corka chasydzkiego kupca z Belza zalozyla w Krakowie szkole Beit Jakow. W przedwojennej Polsce uczono w niej przede wszystkim przedmiotow judaistycznych: prawa zydowskiego, liturgii, psalmow. Program uzupelnialy podstawy przedmiotow swieckich. W 1924 r. uczylo sie w niej 2 000 uczennic w 19 szkolach. Z biegiem czasu ich liczba wzrastala, w 1938 wynosila 38 000 uczennic w 250 szkolach rozsianych na terenie calej Rzeczypospolitej. W 1925 r. zalozono seminarium nauczycielskie Beit Jakow. W 1922 powstala syjonistyczna Tarbut, syjonistyczne szkoly CiSzO z wykladowym jezykiem zydowskim czy religijno-syjonistyczna Jawne 21).




Cheder dla dziewczynek.
Laskarzew w Lubelskiem, lata 1920.
Fot. Alter Kacyzne.
(Alter Kacyzne, Poyln. Jewish Life in the Old Country. Merek Web, ed. Metropolitan Books, New York 1999)


W dwudziestoleciu miedzywojennym nastapil wzrost znaczenia jezyka polskiego dla kultury zydowskiej. Rosnace znaczenie kultury polskiej wynikalo przede wszystkim z korzystania, w coraz wiekszym stopniu, przez zydowskie dzieci, nie tylko wywodzace sie z rodzin zasymilowanych, z polskich instytucji edukacyjnych. Zgodnie z wprowadzonymi wowczas reformami wszystkie dzieci w wieku od 7 do 13 lat podlegaly obowiazkowi szkolnemu, zas wladze panstwa byly zobowiazane do finansowania szkol publicznych dla mniejszosci narodowych. Zgodne z przepisami Ministerstwa Wyznan Religijnych i Oswiecenia Publicznego z 1923 r. w szkolach i oddzialach przeznaczonych dla dzieci zydowskich obowiazywal ten sam program nauczania, jak w szkolach dla dzieci polskich. Jezykiem wykladowym byl polski, a procz przedmiotow swieckich dzieci zydowskie byly zobowiazane do nauki religii mojzeszowej. Anka Grupinska podaje w swojej reporterskiej opowiesci Najtrudniej jest spotkac Lilit, opisujacej swiat religijnych Zydowek, ze w II Rzeczypospolitej okolo 80% zydowskich dzieci uczylo sie w bezplatnych szkolach panstwowych, glownie podstawowych, bowiem szkolnictwo srednie bylo nieobowiazkowe. Jedna z jej bohaterek wspomina, ze mimo iz pochodzila z rodziny chasydzkiej, to przed II wojna swiatowa uczyla sie w polskiej szkole przyklasztornej w Bielsku-Bialej 22).

Regina Renz w artykule Wychowanie w rodzinie zydowskiej w Polsce miedzywojennej zwraca uwage, iz uczeszczajace do panstwowych szkol powszechnych zydowskie dziewczeta zwykle dobrze sie uczyly. Wiekszosc z nich na tym etapie konczyla edukacje, zostawaly w domu, pomagaly matce i oczekiwaly na zamazpojscie. Te, ktore pochodzily z ubogich rodzin najczesciej pracowaly jako sluzace, kucharki, pokojowki. W tych miejscowosciach, gdzie byly szkoly srednie, uczeszczaly do nich takze zydowskie uczennice. Podejmowaly takze studia na wyzszych uczelniach. Z badan Jadwigi Suchmiel wynika, ze do roku 1917/18 na Uniwersytecie Jagiellonskim studentki zydowskie stanowily 56,1% wszystkich kobiet studiujacych na Wydziale Lekarskim i 22,3% wsrod studentek Wydzialu Filozoficznego. Wiekszosc absolwentek pochodzila z osrodkow miejskich, byly wsrod nich corki kupcow, nauczycieli, urzednikow, fabrykantow 23).

Absolwentka szkoly polskiej, zydowskiej jak i mloda kobieta, ktora odebrala edukacje domowa byla przygotowana do kontaktu z lektura. W ksiazce A. Grupinskiej jedna z rozmowczyn, wspominajac dziecinstwo spedzone w Polsce, opowiada o swojej matce, corce rabina z Otwocka, ktora chetnie czytala literature polska. "Ona bardzo lubila jezyk polski i duzo czytala. Pamietam ja z ksiazka w reku albo na kolanach" 24). Nasuwa sie pytanie po jaka lekture mogly siegac w okresie dwudziestolecia miedzywojennego polskie Zydowki?

Lodzianka Emanuela Cunge wiele czasu poswiecala na czytanie ksiazek.

"Te lata trzydzieste byly niezwykle obfite we wspolczesna literature piekna, a trzy wielkie ksiegarnie lodzkie: Gebethnera i Wolffa, Fiszera i Seipelta sprowadzaly bez trudu ksiazki autorow obcych, mialy przy tym na miejscu wielki dziel polskich. Lubilam od dawna te wizyty w ksiegarniach, z ktorych wychodzilam objuczona ksiazkami." 25)

Ze wspomnien Alexa, dzis ponad 70-letniego informatyka mieszkajacego w Bostonie, spisanych przez Joanne Wiszniewicz w ksiazce A jednak czasem miewam sny, mozemy sie dowiedziec, ze jego matka, wywodzaca sie z tradycyjnej rodziny zydowskiej, ukonczyla szkole zydowska. Jednak mowila i czytala tylko po polsku. Dobrze znala polska literature, a jej ulubionym pisarzami byli Boleslaw Prus i Stefan Zeromski 26).

Pierwsze zydowskie biblioteki swieckie zaczely powstawac w koncu XIX w. na terenie Galicji, we Lwowie i Krakowie. W Krolestwie Kongresowym siec ksiaznic organizowano po rewolucji 1905 r., gdy wladze carskie zlagodzily swoja polityke. Dopiero w II Rzeczypospolitej warunki sprzyjaly rozwojowi zydowskiego bibliotekarstwa. Wiekszosc placowek byla utrzymywana ze srodkow stowarzyszen i organizacji. Rozwijaly sie dynamicznie, w 1929 r., w miastach i miasteczkach dzialalo 600 zarejestrowanych bibliotek, ktore oferowaly czytelnikom zarowno klasyke jak i nowosci 27). Minely juz czasy, w ktorych czytanie swieckich ksiazek uchodzilo wsrod Zydow za grzech. dwudziestolecie miedzywojenne to czas rozkwitu literatury zydowskiej, ktora tworzono po hebrajsku, w jidysz i po polsku. Autorzy starali sie "(...) dostarczac kolejne tomy zagorzalym czytelnikom, ktorzy szukali w literaturze odbicia swego zmieniajacego sie swiata i refleksji poswieconych jego przemianom." 28)

W wiekszosci bibliotek znajdujacych sie w miastach o czytelnictwie i frekwencji decydowaly kobiety, ktore chcialy czytac modne powiesci 29). Chetnie zapisywaly sie do bibliotek publicznych, w ktorych wydawnictwa w jezyku polskim, przede wszystkim literatura popularna, stanowily ok. 70% ksiegozbioru. Takie uksztaltowanie ksiegozbioru sprawialo, ze wykraczaly poza obszar tematow zydowskich. Dla tych, ktore nie znaly jezyka polskiego, albo znaly go slabo, pozostawaly przeklady. Na jidysz przetlumaczono prawie cala klasyke, wiec mogly czytac Lwa Tolstoja, Fiodora Dostojewskiego, Iwana Turgieniewa, Knuta Hamsuna, Marka Twaina czy Juliusza Verne'a.

Za Marta Meducka nalezy zwrocic uwage, iz we wszystkich typach bibliotek w mniejszosci pozostawala literatura zydowska. Znajdowaly sie w nich popularne prace o tworczosci narodowych pisarzy zydowskich, szkice krytyczne o wybranych dzielach, biografie, opracowania historyczne. Wybor literatury pieknej byl niewielki, dziela M. M. Sforima, A. Mapu, S. Alejchema. Natomiast wspolczesna literatura zydowska byla znana jedynie waskiemu kregowi odbiorcow 30). Za to czytelniczki odkrywaly autorow pochodzenia zydowskiego, ktorzy pisali po polsku, np. Bruno Schulza i podziwialy jego opowiadania ukazujace metafizyczna wizje sztetl.

Zrodlem bardziej szczegolowych informacji o preferencjach czytelniczych beda wyniki badan, jakie w lutym 1932 r. przeprowadzil w srodowisku bibliotek publicznych i wypozyczalni platnych Krakowa Maksymilian Jozef Ziomek. Placowki te skupialy glownie inteligencje pracujaca, studentow i uczniow szkol srednich.

Wowczas przebadano 2 tysiace wybranych losowo kart czytelnikow 5 krakowskich wypozyczalni: "Czytelni Naukowej i Beletrystycznej" (CNB) – 1 tysiac, oraz po 250 z Katolickiego Zwiazku Polek (KZP) – skupiajacej glownie inteligencje zawodowa, Biblioteki Literackiej (BL) – kola handlowe, Towarzystwa Szkoly Ludowej (TSL) – mlodziez, i Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego (TUR) – robotnikow 31). Popularnosc pisarza mierzono iloscia osob czytajacych jego dziela oraz liczba tomow przeczytanych powiesci bez wzgledu na to, ilu czytelnikow je wypozyczalo 32).

Na uwage zasluguja upodobania czytelnicze abonentow biblioteki BL. Pozwola one zasygnalizowac jakich wyborow dokonywaly osoby wyznania mojzeszowego. W badanej grupie czytelnikow bylo 175 kobiet i 75 mezczyzn. Czytelniczki to przede wszystkim osoby bierne zawodowo: mezatki i panny pozostajace na utrzymaniu rodzicow, ktore zazwyczaj wypozyczaly piec ksiazek miesiecznie. Abonentki BL najchetniej siegaly po ksiazki pisarzy obcych Jacoba Wassermana, Ethel M. Dell, Theodore Dreisera, Johna Galsworthy'ego, Uptona Sinclaira, Szaloma Ascha. Na zestawionej przez M. J. Ziomka liscie 25 najpoczytniejszych w tej wypozyczalni pisarzy jest 5 Polakow. To: Tadeusz Boy – Zelenski, ktory znalazl sie w pierwszej dziesiatce ulubionych autorow (pozycja 5. wg ilosci wypozyczonych tomow; 7. wg liczby czytelnikow), Irena Zarzycka (odpowiednio poz. 15. i 9.), Leo Belmont (poz. 21 wg ilosci wypozyczonych tomow), Wanda Luczynska (poz. 23. wg liczby czytelnikow), Antoni Marczynski (poz. 14. i 24). Nalezy podkreslic, iz byli to pisarze czytywani dobrowolnie, ich ksiazki nie nalezaly do kanonu lektur szkolnych 33).

Autor Czytelnictwa powiesci w swietle cyfr przeanalizowal rowniez 300 kart czytelnikow wypozyczajacych ksiazki w lutym 1932 r., w "Zydowskiej Biblioteki Ludowej" w Samborze. W badanej grupie byly 182 kobiety i 118 mezczyzn. Osoby wyznania mojzeszowego stanowily ¾ wypozyczajacych. Dane dostarczone przez te placowka informuja o czytelnictwie wsrod Zydowek. Najliczniejsza grupe czytelniczek stanowily kobiety miedzy 21. a 30. rokiem zycia: zony przy mezach, bierne zawodowo lub pomagajace w pracy mezom, wdowy, panny przy rodzicach. Zazwyczaj wypozyczaly 6-10 ksiazek miesiecznie.

Podobnie jak w BL w Krakowie, abonentki "Zydowskiej Biblioteki Ludowej" najchetniej wypozyczaly powiesci autorow obcych: Jacoba Wassermana, Michela Zevaco, Uptona Sinclaira. Z polskich pisarzy poczytnoscia cieszyli sie Leo Belmont, Maria Rodziewiczowna, Antoni Marczynski i Stefan Zeromski 34).

Przeprowadzone przez M.J. Ziomka badania pokazuja, ze wsrod wywodzacych sie z mniejszosci zydowskiej czytelniczek, ktore korzystaly z wypozyczalni zarobkowych, duzym zainteresowaniem cieszyla sie obcojezyczna literatura wspolczesna. Siegaly najchetniej po powiesci obyczajowe, nie zawsze autorstwa wybitnych pisarzy, za to o zajmujacej fabule. W oparciu o przeprowadzane wowczas badania poczytnosci mozna sformulowac opinie, ze popularnosc poszczegolnych autorow byla krotkotrwala, ale pozostawalo zainteresowanie poszczegolnymi rodzajami literackimi. Wypozyczano powiesci przygodowe, sensacyjne i sentymentalne.

Czytelniczki wyznania mojzeszowego w dwudziestoleciu miedzywojennym chetnie wypozyczaly ksiazki "modnych autorow". Jesli powiesc im nie odpowiadala, lub gdy pojawila sie inna nowosc, nie wracaly juz do jego tworczosci. Wybieraly powiesc wspolczesna traktujac literature nie tylko jako zrodlo wiedzy, ale rowniez jako forme rozrywki. Poniewaz pragnely nadazac za trendami obowiazujacymi w literaturze europejskiej, chetnie siegaly po przeklady z jezykow obcych.

Kobieta zydowska trwala przy swoim mezu i dbala o rodzine. Posiadala takze wlasne zainteresowania. Im lepiej byla wyksztalcona, tym wiekszy wklad wnosila w rozwoj religii i kultury swojego narodu, nie tylko jako zona i matka poboznych mezczyzn. Takze poprzez wlasna tworczosc i aktywnosc jak Sara corka Tuwima, Riwka Tiktiner czy Sara Szenirer.

Poniewaz musiala zapewnic swojej rodzinie srodki do zycia, miala wiecej kontaktow ze swiatem wartosci niezydowskich i niereligijnych niz mezczyzna. Dzieki temu byla bardziej otwarta na nowe idee. Kobieta wywodzaca sie z kultury, w ktorej zawsze byla obecna ksiazka, szukala stosownych dla siebie lektur. Wraz z postepujaca asymilacja i coraz lepsza znajomoscia jezyka polskiego zaczela siegac po polskie ksiazki. W wyszukiwaniu lektur starala sie kierowac ze smakiem i unikac przypadkowych wyborow.





Przypisy:
  1. D. Lifschitz, Z madrosci chasydow, Kielce 1998, s. 30.   (powrot)

  2. R. Renz, Wychowanie w rodzinie zydowskiej. W: Rola mniejszosci narodowych w kulturze i oswiacie polskiej w latach 1700-1939, pod red. A. Bilewicz, S. Walasek, Wroclaw 1998, s. 250.   (powrot)

  3. Por. D. Lifschitz, Z madrosci chasydow..., s. 30; Ch. Shmeruk, Historia literatury jidysz, Wroclaw 1992, s. 16; H. Wegrzynek, Micwa. w: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich : slownik, Warszawa 2000, s. 213; A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit : opowiesci chasydek, Warszawa 2000, s. 96.   (powrot)

  4. Wychowanie w srodowisku malomiasteczkowym, pod red. Z. Myslakowskiego, Warszawa-Lwow 1934. Za: R. Renz, Wychowanie w rodzinie zydowskiej..., s. 250.   (powrot)

  5. Por. R. Zebrowski, Z. Borzyminska, Po-lin : kultura Zydow polskich w XX wieku : zarys, Warszawa 1993, s 91; A. Cala, Kobieta, w: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 157; M. Fuks, Zydzi w Warszawie : zycie codzienne, wydarzenia, ludzie, Poznan 1992, s. 50.   (powrot)

  6. E. Orzeszkowa, Silny Samson. W: Z jednego strumienia : nowele, pod red. i z przedm. E. Orzeszkowej, Warszawa 1960, s. 300-301. – Dynamiczny opis dnia pracy ubogiej Zydowki zamiescila takze Maria Konopnicka w noweli Jakton "Najlepszy wyzel nie weszy tak za zwierzyna, ani jej nie tropi, jak ona caly ten dzien od switu weszyla za groszem, jak ona go tropila. (...) Z zajadlosci, z jaka gwaltem niemal wydzierala za rogatka babom z kobialek to jaj pare, to krajanke sera, to oselke masla, aby je sprzedac w miasteczku, przechodzila w prosby, w blaganie, w placz rzewny. Odepchnieta chlopska reka od wozu powracala do niego dziesiec, dwadziescia razy, darla sie na drabki, lazla na polkoszek z tylu, czepiala sie koni. Bywalo chlop jej czepiec z glowy zedrze, w kark grzmotnie, kaftan na niej poszarpie, a ona nic. (...) Wpadala tak za wozem przez szlaban, przez most, kolo poczty, kolo apteki az na rynek, odpychajac inne Zydowice, klocac sie z nimi, pochlebiaja lajacemu ja chlopu, lyskajac dookola niespokojnymi, krwia nabieglymi oczami. Ile kulakow dostala wtedy w plecy, ile razy zatoczyla sie na stojace dookola pompy sikawki, ile sincow wyniosla z takiej kampanii, tego nie liczyla nigdy. Jesli tylko udalo jej sie zarobic chocby dziesiatke, wracala do domu tryumfujaca (...)". M Konopnicka, Jakton. w: Z jednego strumienia..., s. 336.   (powrot)

  7. Por. A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 150.   (powrot)

  8. Por. M. Horn, Kultura zydowska w Polsce..., s. 28; A. Zbikowski, Zydzi, Wroclaw 2000, s. 141.   (powrot)

  9. A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 250.   (powrot)

  10. Por. R. Renz, Wychowanie w rodzinie zydowskiej..., s. 250.   (powrot)

  11. Por. R. Zebrowski, Z. Borzyminska, Po-lin..., s. 91; K. Pilarczyk, Poliglotyzm ksiazki zydowskiej : wprowadzenie do zagadnienia. w: Zydzi i judaizm we wspolczesnych badaniach polskich : materialy z konferencji, Krakow 21-23 XI 1995, pod red. K. Pilarczyka, Krakow 1997; A. Cala, Jezyki zydowskie. W: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 131-132.   (powrot)

  12. Por. B. Chagall, Plonace swiece, Warszawa 1994, s. 47-52.   (powrot)

  13. Por. R. Zebrowski, Z. Borzyminska, Po-lin..., s. 128.   (powrot)

  14. R. Stiller, Kto jest madry? : przyslowia i sentencje zydowskie z trzech tysiecy lat, Gdynia 1999, s. 113.   (powrot)

  15. Por. Ch. Shmeruk, Historia literatury jidysz..., s. [22], 23.   (powrot)

  16. Por. Ch. Shmeruk, Historia literatury jidysz..., s. 14, 16, 19; K. Pilarczyk, Poliglotyzm ksiazki zydowskiej... s. 412; M. Horn, Kultura zydowska w Polsce do konca XVIII w. : jezyk i literatura. w: M. Fuks, Z. Hoffman, M. Horn, J. Tomaszewski, Zydzi polscy : dzieje i kultura, Warszawa 1982, s.20; H. Wegrzynek, Tiktiner Riwka. W: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 351; A. Zbikowski, Zydzi, Wroclaw 2000, s. 155.   (powrot)

  17. Por. Ch. Shmeruk, Historia literatury jidysz..., s. 40, 106; A. Cala, Literatura jidysz. w: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 188; M. Horn, Kultura zydowska w Polsce..., s. 20.   (powrot)

  18. Por. R. Zebrowski, Z. Borzyminska, Po-lin..., s. 33-34.   (powrot)

  19. Por. A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 83; R. Zebrowski, Z. Borzyminska, Po-lin..., s. 94; B. Uminska, Postac z cieniem : portrety Zydowek w polskiej literaturze od konca XIX wieku do 1939 roku, Warszawa 2001, s. 149-150.   (powrot)

  20. Por. A. Tuszynska, Singer : pejzaze pamieci, Warszawa 2002, s. 40, 70, 72-73.   (powrot)

  21. Por. A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 83, 86-87; A. Cala, G. Zalewska, Bejs Jakow. W: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 22-23.   (powrot)

  22. Por. G. Zalewska, Szkolnictwo. W: A. Cala, H. Wegrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Zydow polskich..., s. 333; A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 83, 197, 201.   (powrot)

  23. Por. R. Renz, Wychowanie w rodzinie zydowskiej..., s. 252; J. Suchmiel, Kariery naukowe Zydowek na Uniwersytecie Jagiellonskim do czasow Drugiej Rzeczypospolitej : komunikat z badan. W: Rola mniejszosci narodowych..., s.155, 157-158.   (powrot)

  24. A. Grupinska, Najtrudniej jest spotkac Lilit..., s. 190.   (powrot)

  25. E. Cunge, Uciec przed Holocaustem, Lodz 1997, s. 37.   (powrot)

    Por. J. Wiszniewicz, A jednak czasem miewam sny, Warszawa 1996, s. 6, 7-8.   (powrot)

  26. Por. M. Meducka, Biblioteki zydowskie w sieci bibliotecznej Drugiej Rzeczypospolitej. W: Rola mniejszosci narodowych..., s. 256, 257; H. Kruk, Zydowskie bibliotekarstwo w Polsce, "Przeglad Biblioteczny" 8 (1934) 1 s. 2-4.   (powrot)

  27. E. Hoffman, Sztetl : swiat zydow polskich, Warszawa 2001, s. 164.   (powrot)

  28. Odmienna sytuacja panowala w malych miastach, gdzie o frekwencji w bibliotekach swieckich decydowala mlodziez. Ta grupa czytelnikow siegala po ksiazki i broszury majace ksztaltowac jej wybory ideowe i polityczne. Por. M. Meducka, Biblioteki zydowskie…, s. 263-264.   (powrot)

  29. Por. M. Meducka, Biblioteki zydowskie..., s. 265.   (powrot)

  30. Por. M. J. Ziomek, Czytelnictwo powiesci w swietle cyfr, Krakow 1933, s. 1-2, 7-9. – Z wypozyczalni KZP korzystaly glownie kobiety, TUR – mezczyzni; w innych proporcje plci ukladaly sie niejednolicie. Co do wyznania, to KZP skupial wylacznie katolikow, w TSL rowniez byli oni licznie reprezentowani, podobnie jak w CNB i mniejszym stopniu w TUR, natomiast BL – czytelnikow wyznania mojzeszowego. Kobiety czesciej niz mezczyzni zapisywaly sie do wypozyczalni i dlatego stanowily 2/3 badanej populacji. Uwzgledniajac kryterium zawodowe 1/3 badanych stanowila inteligencja zawodowa i mlodziez, przewaznie uczniowie szkol srednich i studenci. Najslabiej byli reprezentowani robotnicy i rzemieslnicy. Zas 1/5 stanowily osoby bierne zawodowo, na przyklad mezatki i panny na wydaniu.

    Jak obliczyl M. J. Ziomek, badani przeczytali lacznie ponad 15 000 tomow powiesci. Wypozyczyli ksiazki autorstwa okolo 1 000 powiesciopisarzy, wraz z rownie chetnie czytywanymi pracami piora miedzy innymi Tadeusza Zelenskiego i Stanislawa Wasylewskiego.   (powrot)

  31. Por. tamze, s. 5-6. – Plec nie miala wplywu na liczbe wypozyczanych tomow.   (powrot)

  32. Por. tamze, s. 8-9, 24-25.   (powrot)

  33. Por. tamze, s. 41-42, 44, 46.   (powrot)



Powyzszy tekst jest robocza wersja referatu przygotowywanego na konferencje "Slowa ponad granicami. Literackie swiadectwa kontaktow kulturowych"   (Cieszyn, 12-14 pazdziernika 2005).





Magdalena Rzadkowolska
Dr Magdalena Rzadkowolska pracuje w Katedrze Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Uniwersytetu Lodzkiego. Zajmuje sie historia czytelnictwa i ruchu wydawniczego w XX w. Interesuje sie historia i kultura Zydow w Dwudziestoleciu miedzywojennym, wielokulturowym spoleczenstwem i zagadnieniem tozsamosci kulturowej.



Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2005 Zwoje