OSTATNIE DROGI SIOSTR
FRANZA KAFKI





GRZEGORZ   GAZDA





Franz Kafka i jego siostry.
Zgodnie z ruchem zegara:   Franz Kafka, Elli Kafka, Ottla Kafka, Valli Kafka.
(ze strony: http://www.kafka.pl/prace/siostry.htm)



                                                                                                                                Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
                                                                                                                                Przeze mnie droga w wiekuiste meki,
                                                                                                                                Przeze mnie droga w narod zatracenia.


                                                                                                                                                     (Dante Alighieri: Boska komedia) 1)


Praga magiczna, Praga ezoteryczna, Zlota Praga 2)... Te przydomki i nazwania nosi stolica Czech nie bez powodu. Miasto prawdziwie niezwykle i fascynujace. Kulturowy palimpsest zapisywanych przez cale stulecia tekstow, ktore imponujaco dotrwaly do naszych czasow. "Stare in folio o kamiennych stronicach" – jak pisal V. Nezval 3). Miasto Slowian z ponad tysiacletnia historia, ale poprzez uwarunkowania historyczne przynalezace do kultury Zachodu. Stolica Czechow, ale zawsze w niej znacza role odgrywaly spolecznosci innonarodowe. Stad szczegolna wielowarstwowosc tego palimpsestu i jego niezwyczajny koloryt. Nie miejsce w tym artykule na historyczne panoramy i dziejowe szczegoly. Jego temat siega przeciez przelomu XIX i XX wieku i na tym poprzestanmy.


* * *


Wazny watek w owym zlozonym tekscie praskiej kultury tworzy biografia i dzielo Franza Kafki. W Pradze sie urodzil, w samym sercu miasta, w domu przy ul. Mikulaaskiej 9, (obecnie: U radnice 5). Na praskim cmentarzu, nekropolii Zydow na Žižkovĕ (Nový židovský hřbitov, ul. Jzraelská 1) 11 czerwca 1924 r. spoczely jego prochy.

Kafka, nazywany w leksykonach pisarzem niemieckim albo austriackim 4), wraz z najblizsza rodzina cale zycie (nie liczac oczywiscie podrozy) spedzil w tym czeskim miescie. W liscie do Oskara Pollaka napisal nawet:

"Praga nie puszcza. Nie puszcza nas obu. Ma pazury ta mateczka (...) Powinnismy podlozyc ogien w dwoch miejscach, na Wyszehradzie i na Hradczanach, i w ten sposob odzyskalibysmy wolnosc." 5)
Przyszly autor Procesu, okreslany obecnie mianem jednego z najwybitniejszych tworcow XX stulecia, jest zatem tylez pisarzem niemieckim, co czeskim i zydowskim. Bo te trzy kultury i trzy tradycje zlozyly sie na niezwyklosc jego dziela. I wlasciwie, znajac biografie pisarza, jego studia i fascynacje, jego kolegow, jego znajomosc jezyka czeskiego i jidysz nie trzeba tego udowadniac. Wynika to takze w sposob najbardziej jawny z ksiazek przyjaciela, a po 1924 r. swiatowego promotora jego tworczosci, Maxa Broda (ur. 27 maja 1884 w Pradze – zmarlego 20 grudnia 1968 w Tel Avivie i tam pochowanego 6)), autora biografii Franz Kafka (wydanej w 1937 r.), takze historyczno-literackiego studium Der Prager Kreis (1966; Krag Praski) 7) oraz autobiografii Streitbares Leben (1960, Waleczne zycie).

Bywajac w Pradze nie sposob zatem nie przejsc trasa kilkunastu adresow Franza Kafki, adresow prywatnych (od wspomnianej juz Mikulaaskiej, przez Zlota Uliczke 22 do Palacu Schönbornow przy placu Tržiatě 15 na Malej Stranie), sklepow ojca, budynkow szkolnych i gmachow biurowych z Assicurazioni Generali na Václavskim Náměstí 8), gdzie krotko pracowal. Mozna tez podjac probe rekonstrukcji miejsc, w ktorych rozgrywaja sie wydarzenia swiata przedstawionego w prozie Kafki. Choc nie jest to takie proste, bo wykreowany przez niego swiat wlasciwie "istnieje" poza realna czasoprzestrzenia. Tym niemniej, i wspomniany Krejčí, i Ripellino, wytyczaja m. in. topografie drogi na smierc Jozefa K., ktorego dwaj oprawcy prowadza do kamieniolomow na Strachowie przez most Karola (z wyspa Kampa pod nim – tak wg Ripellino) albo przez most Legii (z wyspa Strzelecka pod nim) i dalej ulica Holečka w gore do kamieniolomow Hřebenka – (to wg Krejcziego).

Bedac w Pradze nie mozna nie pojsc na cmentarz na Žižkowie z pielgrzymka do grobu Kafki. Stajemy tam przed skromna mogila z kubistycznym, wysokim, nagrobnym wieloscianem (projekt architekta Leopolda Ehrmanna, ktory odnawial tez synagoge na Smichowie). Na jego przedniej stronie widnieja od gory nazwiska Franza, a nizej, pozniej zmarlych rodzicow, ojca Hermanna i matki Julii. U samego dolu granitowej bryly, na oddzielnej marmurowej tabliczce odczytujemy napis (ktorego nie trzeba tlumaczyc na polski): "Na pamět’ sester vyznamneho pražského, židovského spisovatele Franza Kafki zahynulych za nacisticke okupace v létech 1942-1943" i nazwiska trzech siostr z datami urodzin: Gabrieli Hermannovej, Valerii Pollakovej i Ottilii Davidovej. I tu rozpoczyna sie wlasciwa geneza tego tekstu. Postanowilem bowiem wyjasnic i uszczegolowic ten lakoniczny a jednoczesnie dramatyczny tekst z marmurowej tablicy.


* * *


Historia rodziny Kafkow (ze strony ojca pisarza Hermanna) i Löwy (ze strony matki Julii), przynajmniej ta mozliwa do zrekonstruowania, siega drugiej polowy XVIII w. Jej pozniejsze, dziewietnastowieczne dzieje, na podstawie tradycji rodzinnej przedstawil w miare skrupulatnie Brod w biografii pisarza z 1937 r. 9) Byli w tych rodzinach, od dawien dawna mieszkajacych w czeskich miasteczkach i w Pradze, rabini, buchalter, wiejski lekarz, podroznik, rzeznik, posel na sejm czeski a nawet, obdarowany orderami dyrektor kolei hiszpanskich. Ojciec Franza prowadzil w Pradze sklep hurtowy towarow galanteryjnych. Matka opiekowala sie domem i niestrudzenie pomagala mezowi w handlu. Franz urodzony 3 lipca 1883 r. (w domu przy ul. Mikuláaskiej po polnocno-wschodniej stronie Rynku Staromiejskiego) byl dzieckiem pierworodnym. Dwoch jego mlodszych braci, Georg (1885-1887) i Heinrich (1887-1888) zmarlo we wczesnym dziecinstwie. Potem, w starogotycko-renesansowym domu U Minuty na Rynku Staromiejskim (rodzina Kafkow mieszkala tu od czerwca 1889 do wrzesnia 1896), na swiat przyszly siostry – Gabriele, czyli Elli w rodzinnym skrocie (22 wrzesnia 1889), Valerie, czyli Valli (25 wrzesnia 1890) i Ottilie, czyli Ottla (29 pazdziernika 1892).

Dzieci ze wzgledu na obowiazki rodzicow wychowywaly sie pod opieka kucharki i niani, a potem guwernantek. Jedna z nich pochodzaca z czesko-zydowskiej rodziny – Marie Wernerová – nazywana Slečna (Panna), ktora znala tylko czeski, pozostawala u Kafkow az do swojej smierci w 1918 r. i odegrala szczegolnie wazna role w wychowaniu czworki dzieci. Byla ich czula powiernica i serdeczna opiekunka, co w domu zdominowanym przez autorytarnego ojca nadawalo codziennemu zyciu bardziej rodzinna atmosfere. Jak pisze Brod (zapewne na podstawie rozmow z matka pisarza):

"z siostrami Franz bawil sie malo, zbyt wielka byla roznica wieku, przyczyniala sie ona raczej do okolicznosciowych sprzeczek miedzy dziecmi. Jedynie na dni urodzin rodzicow ukladal maly Franz scenki teatralne dla siostr. Przedstawiano je w gronie rodzinnym i zwyczaj ten zachowal sie az po dojrzale lata, wiele z tych sztuk i wierszy pamietaly jeszcze siostry dlugo (...) Franz sam nie gral w nich nigdy, byl wylacznie autorem i rezyserem. Pozniej zaproponowal siostrom zamiast swoich scenek wystawienie malych dramatow Hansa Sachsa 10), ktore inscenizowal." 11)
Jednak zarowno w latach szkolnych i gimnazjalnych, jak i potem uniwersyteckich, Franz nie dzielil z siostrami swoich spraw. Jego lata dorastania i dojrzewania ksztaltowaly sie przez przyjaznie i kontakty z rowiesnikami (niektore przetrwaly cale lata), albo w samotnych obserwacjach i przemysleniach. Z pozniejszej, w pelni dojrzalej perspektywy ujawnionej w Liscie do ojca (listopad 1919 r.) widac najwyrazniej, ze Franz bolesnie i dramatycznie przezywal – by tak powiedziec – rodzinna psychodrame, "inscenizowana" przez ojca, ktorej wraz z siostrami byl podmiotem.
"Siostry tylko po czesci mialem za soba – pisze w Liscie Franz. – Valli byla z nich wszystkich w najszczesliwszej sytuacji wobec Ciebie. Znajdujac sie najblizej matki bez zbytniego trudu i szkody dla siebie przylaczyla sie tak samo do Ciebie. Traktowales ja jednak bardziej po przyjacielsku w porownaniu z matka, mimo, ze niewiele bylo z niej Kafkowskiego 12) tworzywa. Ale moze akurat to bylo dla Ciebie dobre; tam, gdzie nie bylo nic Kafkowskiego, sam nie mogles nic podobnego wymagac; nie miales rowniez uczucia, jak wobec nas reszty, ze tu cos zostalo zmarnotrawione, cos, co trzeba by na gwalt ratowac. Zreszta co Kafkowskiego, a co ujawnialo sie w kobietach, nigdy szczegolnie nie lubiles." 13)
I dalej:
"Elli jest jedynym przykladem prawie calkowitego, udanego wylamania sie z Twego kregu. Najmniej bym tego w dziecinstwie sie po niej spodziewal. Byla przeciez tak ociezalym, znuzonym, bojazliwym, skwaszonym, poczuwajacym sie do winy, nadmiernie pokornym, zlosliwym, gnusnym, lakomym, skapym dzieckiem, ze ledwie moglem na nia patrzec, a rozmawiac ani troche, tak bardzo przypominala mi mnie samego, w tak podobny sposob byla pod ta sama klatwa Twego wychowania." 14)
Najwiecej miejsca w tej, iscie psychoanalitycznej wiwisekcji stosunkow ojca i rodziny Franz poswieca Ottylii. Najmlodsza z siostr bowiem stala sie w doroslym zyciu pisarza najblizsza mu osoba, empatycznym swiadkiem jego uczuc i emocji, zapobiegliwa i praktyczna pomocnica w sprawach bytowych 15). W Liscie do ojca Franz mowi o niej tak:
"Prawie nie odwazam sie pisac o Ottli; wiem, ze w ten sposob cala spodziewana wymowe listu narazam na szwank. W zwyklych warunkach, a wiec gdy nie znajduje sie w szczegolnej nedzy lub niebezpieczenstwie, masz dla niej tylko nienawisc; sam mi przeciez wyznales, ze, Twoim zdaniem ona celowo robi Ci same przykrosci i zadaje bol i gdy Ty cierpisz z jej powodu, ona jest zadowolona z tego i sie cieszy. A wiec to jakis rodzaj diabla (...) Widujesz nas wprawdzie (...) jak szepczemy, smiejemy sie, niekiedy slyszysz, ze mowimy o Tobie. Masz wrazenie, ze otaczaja Cie spiskowcy (...) ale po prawdzie to nie przesiadujemy ze soba, aby cos wymyslic przeciwko Tobie, lecz aby z najwiekszym napieciem, dowcipnie, powaznie, z miloscia, uporem, gniewem, niechecia, oddaniem, poczuciem winy, z calych sil umyslu i serca wspolnie rozwazac ten straszliwy proces toczacy sie miedzy Toba a nami we wszystkich szczegolach, ze wszech stron, we wszystkich okolicznosciach." 16)
Stosunki Franza z Gabriela i Valeria ulegly zmianie, gdy siostry zalozyly wlasne rodziny i wyzwolily sie spod autorytarnej kurateli ojca. Mozna rzec, ze te kontakty, choc byly po mieszczansku konwencjonalne, to jednak charakteryzowaly sie poczuciem potrzeby wzajemnej solidarnosci i pomocy w trudnych momentach zycia. Najstarsza z siostr, Gabriela wyszla za maz 27 listopada 1910 r. za o rok mlodszego od siebie Karla Hermanna pochodzacego z Siřem (niem. Zürau), malego miasteczka polozonego o ok. 100 km na zachod od Pragi nad rzeka Blaanka 17) Franz tak przedstawil odmieniona osobowosc siostry w Liscie do ojca:
"Gdy w mlodych latach, i to jest najwazniejsze, opuscila dom, wyszla za maz. urodzila dzieci, wtedy stala sie mila, nie zatroskana, odwazna, hojna, bezinteresowna, pelna nadziei." 18)
Valeria zareczyla sie z Josefem Pollakiem (ur. 1882) 15 wrzesnia 1912 r. a ich slub odbyl sie kilka miesiecy pozniej 12 stycznia 1913 r. Najwiekszy problem miala rodzina z Ottla, ktora zakochala sie w Jozefie Davidzie, doktorze praw (jak Franz), czeskim katoliku i narodowcu. Zabiegi i perswazje rodziny, aby odwiesc dziewczyne od malzenstwa trwaly dlugo a Ottla mogla w swoich planach liczyc tylko na aprobate brata (bo i Brod uwazal ten pomysl za watpliwy) 19). Tak czy tak, slub odbyl sie ostatecznie 15 lipca 1920 r. a pierwsze dziecko Davidow, Věra, urodzila sie dziewiec miesiecy pozniej 27 marca nastepnego roku.

Zycie Kafkow toczylo sie normalnym trybem. Zajete swoimi rodzinami siostry zyly wlasnymi sprawami, rodzily dzieci. Hermannowie mieli syna Felixa (ur. 8 grudnia 1911) i dwie corki Gerti (ur. 1912) i Hanne (ur. 1920), Pollakom urodzily sie takze dwie corki Marianne (ur.19 IX 1913) i Lotte (ur. 1914), a Davidowie doczekali sie po Vĕrze drugiej corki Helene (ur. 1923) 20). Franz wyprowadziwszy sie od rodzicow (pomieszkiwal u Valli i Elli podczas ich wyjazdow, a potem zamieszkal wreszcie samodzielnie na Bílkovej 10, tu na krotko w 1915 r., i nastepnie przez dwa lata na Dlouhej 15, dalej na Zlotej Uliczce 22 i ostatecznie, od marca 1917 r., w mieszkaniu w palacu Schönbornow) mogl miec do spraw rodzinnych stosunek bardziej zdystansowany i zracjonalizowany. W chwilach koniecznych wspieral jednak siostry i staral sie im pomoc. Tak bylo w czasie Wielkiej Wojny, gdy obaj szwagrowie zostali powolani na front, Franz (zglosil sie jako ochotnik, ale nie zostal przyjety, ze wzgledu na zly stan zdrowia) towarzyszyl Elli, gdy ta wybrala sie na Wegry do Nagy Mihály , aby odwiedzic rannego na froncie meza, pomagal tez (acz bardzo niechetnie, co wynika z listow do narzeczonej Felicji Bauer i z dziennikow) zarzadzac fabryka Karla Hermanna. Utwierdzal Elli w pomysle dzialalnosci w zydowskim stowarzyszeniu kobiet na rzecz pomocy ubogim Zydom w Niemczech. Z listow i dziennika wynika, ze najzyczliwiej pamietal zawsze o siostrzenicach i jedynym siostrzencu. Najblizsze kontakty jednak utrzymywal Franz z Ottla. Wykorzystywal kazda sposobnosc, aby spedzac czas w jej towarzystwie. Przebywal z nia (od wrzesnia 1917) w Siřem, gdzie Ottla prowadzila wiejskie gospodarstwo Hermannow 21). Z Ottla spedzal tez czas w Želízach (1919) i w Plané nad Lužnica (1922). Gdy odkryl swoja chorobe (pierwszy niebezpieczny krwotok nastapil w sierpniu 1917) najserdeczniejsza przyjazn i powinowactwo duchowe z najmlodsza siostra pozwalaly mu przetrwac najtrudniejsze momenty. Rodzily nadzieje (jeszcze w 1922 r doktor Otto Herrmann bral pod uwage mozliwosc powrotu Franza do zdrowia) 22). Gdy pogorszyl sie jego stan umieszczony zostal w sanatorium w Wiener Waldzie, a potem w Kierlingu pod Wiedniem, gdzie konczyl zycie. Oprocz narzeczonej Dory Diamant (Dymant 23) ), poznanej w czasie letniego pobytu w Müritz nad Baltykiem (lipiec 1923) i doktora Roberta Klopstocka, ktorzy opiekowali sie w ostatnich dniach Franzem, przy lozku umierajacego brata, 3 czerwca 1924 r. nad ranem, znalazla sie tez Elli i to do niej skierowal on ostatnie swoje slowa 24).

Pogrzeb Franza Kafki odbyl sie 11 czerwca po poludniu w zydowskim obrzadku. W zalobnej uroczystosci uczestniczylo ponad sto osob, rodzice, siostry z mezami, glosno okazujaca swoj zal Dora Diamant, ktora podtrzymywal nad grobem Max Brod 25), najblizsi koledzy z literackiego ugrupowania nazwanego potem Prager Kreis 26), nauczyciele, dziennikarze i zwykli prazanie. Nikt wtedy, nawet Brod, nie uswiadamial sobie, ze uczestniczy oto w ostatnim pozegnaniu jednego z najwybitniejszych pisarzy XX stulecia. Dopiero kolejne lata te swiadomosc utwierdzaly, wlasnie dzieki Brodowi, ktory nie uszanowawszy "testamentu" przyjaciela, nie tylko nie spalil rekopisow, ale je z konsekwentnym uporem upowszechnial. Do 1939 r. ukazaly sie niemal wszystkie dziela literackie Franza, Proces w 1925, Zamek w 1926, Ameryka w 1927, a Gesammelte Schriften (Pisma wszystkie), w szesciu tomach, w latach 1935-1937, takze jego biografia (1937). Jednak dopiero dziesieciolecia powojenne otworzyly Kafce droge do niekwestionowanej wielkosci. Kluczem byla tu nie tylko jego paraboliczna sztuka slowa, przekladana na wszystkie jezyki swiata, ale i biografia ujawniana stopniowo poprzez dzienniki pisarza i jego rozlegla korespondencje. Poswiadczaja to rowniez liczne dziela innych, ktore z fascynacji Kafka i jego literatura powstaly 27).

Dzieje rodziny Kafkow po smierci Franza w szczegolach sa malo znane. Umarli rodzice, najpierw ojciec w 1931, a w trzy lata pozniej matka. W 1931 r. umierla Lotte, corka Valerii, a w 1939 maz Gabrieli, Karl 28). Nadchodzi rok 1939 i wybucha II wojna swiatowa.


* * *


Ex post, w dzielach Kafki wielu ich interpretatorow odczytywalo paraboliczna profecje tych wszystkich tragedii, ktore wojna wywolala – zbrodniczego nazizmu, obozow koncentracyjnych, smierci i meczenstwa milionow ludzi, Holokaustu. Tragedie te dotknely rowniez Zydow praskich, ktorzy gineli tysiacami w Terezinie (Thersienstadt), w komorach gazowych Auschwitz i w innych obozach koncentracyjnych. Los nie oszczedzil takze bliskich Franza Kafki. Zamordowana zostala kolba karabinu przez niemieckiego zolnierza Greta Bloch (1892-1944), byc moze matka syna pisarza 29). W Ravensbrück zginela Milena Jesenská (10 VIII 1896 – 15 V 1944).

Holokaust zagarnal rowniez – jak przekazuje wspomniany juz wyzej napis na tablicy nagrobnej Kafkow – trzy siostry pisarza. Jednak informacje na ten temat w swoich szczegolach, nie tylko nie sa zgodne, ale sprzeczne, co do dat i miejsca smierci. Najczesciej podaje sie ogolnie, ze zginely w niemieckich obozach koncentracyjnych 30), ale pisze sie tez np., ze wszystkie trzy zginely w lodzkim getcie 31). Znajdujemy tez informacje rozdzielajace wojenne drogi siostr, oswiecimska smierc Ottli oraz lodzki kres Valerii i Gabrieli. Rozne tez podaje sie daty smierci 1941 32), 1942, 1944.

Wlasnie ta ostatnia, rok 1944, widnieje w opublikowanym tuz po II wojnie pierwszym tekscie, w ktorym pojawily sie informacje o losach siostr. A mianowicie w piecioakapitowej notatce H. Zylberberga zatytulowanej Tragiczny koniec trzech siostr Franza Kafki 33) wydrukowanej w efemerycznym czasopismie na poczatku 1947 r. Autor musial znac rodzine Kafkow, bo rozpoczal swoj tekst od szczegolowej charakterystyki siostr. Pisze: "Trzy siostry Franza Kafki, Elly, Vally i Ottla, bardzo roznily sie miedzy soba, jednak w kazdej z nich odnalezc mozna charakterystyczne cechy osobowosci brata. Elly, najstarsza, byla nadzwyczaj niesmiala. Cierpiala z powodu wrecz chorobliwej malomownosci, niczym mlode dziewcze, nawet wowczas, gdy byla juz matka dwojga doroslych dzieci. Byla swiadoma swej wady i traktowala ja jako ulomnosc; byla jak Franz, bardzo wymagajaca wobec siebie. Jej dorosly syn zmarl w obozie koncentracyjnym we Francji." 34). O sredniej siostrze Zylberberg pisze krotko ("podobna do swojego brata poprzez szlachetnosc uosobienia, wrodzona elegancje, poczucie doskonalosci i mlodzienczosc"), by wiecej miejsca poswiecic najmlodszej:

"Ottla, byla postawna, sniada, o imponujacej sylwetce, przenikliwym spojrzeniu i chodzila pewnym krokiem. Przedstawila mi swoje dwie coreczki, pokazywala swoje wegetarianskie przepisy kulinarne, opowiadala o odwiedzaniu ubogich i znajomosciach z zebrakami. Nigdy nie pogodzila sie z tym, ze dziela Kafki zostaly opublikowane na skutek niedyskrecji. Franz pozostawil testament i nalezalo respektowac jego najglebsze i najswietsze zyczenie, a mianowicie spalic wszystko, co napisal. Z tego powodu byla zla na Maxa Broda. Ottla byla pozbawiona zmyslu literackiego, wlasciwie nie miala czasu na czytanie, niemniej jednak wszystko, co mowila i czynila, mialo swoje glebokie, niemal metafizyczne uzasadnienie. Dostrzegala donioslosc nawet najbardziej blahych czynow i bez ustanku zastanawiala sie nad ich wartosciami moralnymi. Tych trzech siostr juz nie ma: zginely w nazistowskich gettach."
O losie Ottli Zylberberg pisze tak:
"Trafila do getta w Terezinie. Pewnego dnia nadszedl transport zydowskich dzieci, ktore reagowaly ze szczegolna wrogoscia na wszelkie proby ich uspokojenia. Ottla i kilkoro lekarzy zyskali zaufanie dzieci, w oczach ktorych bylo widac strach wywolany torturami, jakim poddani zostali ich rodzice. Byly bardzo nieufne. Nazisci wpadli na diabelski pomysl: zapowiedzieli stroskanym opiekunom, ze zorganizuja specjalny transport, aby te sieroty i ich opiekunow wyslac za granice; porozumiano sie co do planu ekspedycji, ubrano dzieci w nowe ubrania i otoczono je szczegolnie troskliwa opieka. Pelna nadziei Ottla pisala do meza, ze jest szczesliwa, iz moze pomoc tym istotom, ktore tak bardzo potrzebuja czulosci; ze wyjedzie z nimi do Szwecji i Danii. Wiadomo jednak, ze wyslani tym transportem nie zostali uwolnieni, lecz skierowani do Oswiecimia, do piecow krematoryjnych, nie dalej..."
Ten fragment wymaga kilku dopowiedzen. Ottla rozwiodla sie ze swoim mezem, kiedy zaczely sie przesladowania Zydow, aby "nie musial znosic cierpien jej narodu". W Terezinie do opieki nad dziecmi i do transportu zglosila sie jako wolontariuszka. Wedlug Kalendarza wydarzen w KL Auschwitz 35). 7 pazdziernika 1943 r. przybyl do Auschwitz transport z Terezina w ktorym bylo 1260 dzieci i 53 opiekunow. Jeszcze tego samego dnia wszyscy z tego transportu poniesli smierc w komorach gazowych obozu. W tym takze Ottla David. Zatem mozna rzec z pewnoscia, ze ostatnia droga najmlodszej siostry Franza Kafki zakonczyla sie 7 pazdziernika 1943 w Auschwitz.

Anna Bolecka we wspomnianej wyzej powiesci, w apokryficznym powojennym liscie Maxa Broda do Dory Diamant (czy powstal na kanwie autentycznego listu kogos z rodziny lub znajomych Kafkow do Broda? 36) ), przedstawiajac los Ottli podaje jeszcze kilka dodatkowych informacji o jej corkach, ktore przezyly wojne (s. 311). Nic ponadto powiedziec nie umiem. Nie wiem czy zalozyly rodziny, czy mieszkaly w Czechach czy tez wyjechaly na Zachod (jak Gerti, corka Gabrieli, ktora zmarla w Kanadzie w 1972 r. 37) ), czy jeszcze zyja? Co nie jest nieprawdopodobne 38). Věra mialaby dzis 81 lat, Helene 79. Przezyla wojne rowniez starsza corka Pollakow – Marianne, o ktorej losach tez nic nie wiadomo. Dzis mialaby 90 lat 39).

O dwoch pozostalych siostrach Franza Zylberberg pisze tak: "zostaly przewiezione do getta w Lodzi. Nie slyszano o nich wiecej, momentalnie zniknely w powszechnej akcji likwidacyjnej w sierpniu-wrzesniu 1944, kiedy wszyscy Zydzi z gett na terenie Polski i gdzie indziej zostali wyslani do piecow krematoryjnych" 40). To ostatnie zdanie trzeba poddac szczegolowej weryfikacji.


* * *


Dzieje getta w Lodzi (Litzmannstadt Getto) zostaly juz opisane w wielu ksiazkach, wspomnieniach, pamietnikach, powiesciach i sztukach teatralnych 41). Acz wciaz niedostatecznie i wciaz niekompletnie. Historia powojenna spowodowala, ze dopiero w ostatnich latach, liczniej zaczynaja ukazywac sie opracowania historykow, memoracyjne wydawnictwa i przypomnienia 42). Finalizowane sa prace nad pelnym wydaniem bezprecedensowej w historii II wojny swiatowej dokumentacji powstalej w getcie, czyli Kroniki getta lodzkiego 43). Opublikowano tez ksiazke o getcie i losach prazan 44). Na podstawie odnalezionych zdjec z getta zrealizowany zostal film dokumentalny pt. Fotoamator (1998, real. D. Jablonski) 45), ktory zyskal uwage i uznanie na calym swiecie.

Lodzkie getto powstalo jako jedno z hitlerowskich ogniw sluzacych "ostatecznemu rozwiazaniu kwestii zydowskiej" (Endlösung der Judenfrage). W Lodzi, bo w tym miescie Zydzi stanowili ponad 30% mieszkancow, czyli przeszlo 230 000 i trudno byloby ich w krotkim czasie deportowac z Rzeszy a miasto, pod nazwa Litzmannstadt, zostalo do niej wcielone. Jego centralne polozenie spowodowalo, ze zalozone na poczatku 1940 r. getto (w polnocnej, najbiedniejszej czesci miasta, na obszarze niewiele ponad 4 km²), zaczelo pelnic role przejsciowego obozu koncentracyjnego dla Zydow (takze Cyganow) nie tylko z okolic Lodzi, ale z calego tzw. Kraju Warty (Warthegau), takze z zachodniej i poludniowej Europy. Nigdy nie przekroczylo liczby 170 000 uwiezionych, co wskazuje, ze przez caly okres istnienia getta (do sierpnia 1944 r.) transporty deportacyjne do Lodzi i wysiedlenia odbywaly sie bez przerwy. Trzeba tu brac takze pod uwage zmniejszanie sie liczby wiezniow na skutek smierci z wycienczenia, glodu, chorob, na skutek rozstrzeliwan i samobojstw w samym getcie.


* * *


Do Lodzi deportowano takze 5000 Zydow wprost z Pragi, bez posredniego etapu jakim byl dla wysiedlen z Protektoratu Czech i Moraw oboz w Theresienstadt. Prazan, ktorzy otrzymali do domow pisemne powiadomienia o deportacji gromadzono z bagazami na Holeaovicach w Veletřním Palacu, ktory przed wojna sluzyl jako pawilon wystawowy. I stamtad wlasnie, z holeszowickiego dworca kolejowego, transporty odjezdzaly do Lodzi. O szczegolach tej marszruty mowia relacje swiadkow, ktorzy Holokaust przezyli (z 5000 tys. deportowanych z Pragi uratowalo sie zaledwie 277 osob), i ktorych swiadectwa uzupelniaja rekonstrukcje historykow 46) Ja, dla ilustracji tych wydarzen, posluze sie fragmentami z przywolanej na poczatku mojego tekstu powiesci Frantiaka Kafki (przypadkowa zbieznosc nazwisk z Franzem Kafka; nazwisko Kafka w Czechach jest dosc popularne), ktory w konwencji fabularnej odtworzyl losy wywozonych z Pragi Zydow, bo sam przezyl dramatycznie ten czas przybywajac do Lodzi w jednym z pazdziernikowych pociagow deportacyjnych:
"Ustawiono ich wreszcie grupami po sto osob i zaczeto wyprowadzac z drewnianych zabudowan pawilonu wystawowego przy Veletrznej ulicy. Te trzy dni bezczynnosci i wyczekiwania w punkcie zbornym byly nie do zniesienia. Ludzie wyrwani ze swych domow krecili sie wsrod wystawowych boksow bez celu, bez nadziei (...) Pewnego chmurnego poranka u ich drzwi zadzwieczal ostro dzwonek, skonczyla sie niepewnosc (...) W ciagu trzech dni nalezalo sie przygotowac do wyjazdu (...) Sluchali pocieszen, ze do Bozego Narodzenia wroca do domu (...) Musieli sie chwytac jakiejs nadziei (...) Przed tygodniem jeszcze nikt z nich nie wiedzial, czy transporty pojda w Pireneje, czy do Polski. Po trzech dniach spedzonych w punkcie zbornym wszyscy juz byli pewni, ze pojada gdzies na wschod." 47)
Takich transportow, na przelomie pazdziernika i listopada 1941 r., odjechalo z praskich Holeaovic piec, po tysiac osob (podroz przez Wroclaw trwala ponad 30 godzin). Kazdy z nich otrzymal swoj numer literowy. Na liscie drugiego (B) transportu (przybyl do Lodzi 17 pazdziernika wczesnym popoludniem na Radogoszcz, stacje polozona na polnoc od lodzkiego getta) widnieje nazwisko Gabrieli Hermannowej 48) (w tym pociagu znalazl sie tez autor Okrutnych lat, zatem mozna powiedziec, ze ten beletryzowany dokument opisuje w pewnym sensie takze jej doswiadczenia i emocje). W czwartym (D) transporcie (przyjechal na stacje Radogoszcz 1 listopada o wpol do piatej po poludniu) przybyli do getta Pollakowie – Valeria wraz z mezem Jozefem 49).

Znow tekst powiesci:

"Niemieckie rozkazy wypedzaly ludzi z wagonow na mala stacyjke posrod pol w snieznej zamieci, ktora oblepiala twarze smugami mokrych platkow i oslepiala przeszkadzajac w poruszaniu sie.

– Zydowski transport B z Pragi. Dziewieciuset dziewiecdziesieciu osmiu ludzi, jeden zmarly, jeden zastrzelony podczas ucieczki! (...)

Ludzie z recznym bagazem szli po dwoje, troje obok siebie omijajac zasniezone kopce, ktore sterczaly po obu stronach drogi, ktora wiodla polami pokrytymi sniegiem i zdawala sie nie miec konca. Starzy i slabi, z dziecmi, pozostawali w tyle. Na widnokregu zamajaczyly niskie domki w ogrodkach. Znow szli miedzy polami i po pol godzinie znalezli sie w nedznej dzielnicy mieszkaniowej." 50)

Deportowani z drugiego transportu zostali zakwaterowani najpierw w budynku przy ul. Lagiewnickiej (Hanseatstrasse) 37, a potem przeniesieni do wiekszych pomieszczen w polaczonych domach przy Franciszkanskiej (Franzstrasse) 13/15. Zas transport czwarty ulokowano w bylej szkole przy ul. Franciszkanskiej 29 (wszystkie te budynki zachowaly sie do dzis). Takie wiec byly pierwsze lodzkie adresy Gabrieli oraz Valerii i Jozefa Pollakow.

Pomieszczenia "kolektywow" (jak je nazywano), choc przed przyjazdem odnowione i czesciowo wyposazone w prycze i materace, nie byly w stanie zapewnic jakichkolwiek godziwych warunkow. Panowala nieludzka ciasnota, po kilkadziesiat osob na kilku metrach kwadratowych bez odrobiny prywatnosci i intymnosci. Sale i salki spelnialy wszystkie domowe role od sypialni do kuchni. Odwolajmy sie znow do powiesciowej relacji:

"Drugi praski transport mieszkal teraz w dwoch domach na Franciszkanskiej, tuz przy drutach strzezonych przez niemieckich wartownikow; domy polaczone utworzonymi przejsciami, byly ciemne, trudno sie bylo zorientowac i znalezc te czy inna izbe. Ludzie spali na pietrowych pryczach z nie heblowanych desek, majac pod glowami tlumoki zamiast poduszek; w izbach nie mozna sie bylo niemal poruszac." 51)
Kronika getta lodzkiego w listopadzie 1941 r., a wiec tuz po przyjezdzie transportow z Pragi notuje m. in.:
"W ciagu pierwszych dni listopada utrzymywal sie kilkustopniowy mroz; nastepne 10 dni to okres deszczow i sloty; w polowie miesiaca nastapilo raptowne obnizenie temperatury (...) W listopadzie zmarlo w getcie 914 osob. Narodzin zarejestrowano 29 (13 chlopcow i 16 dziewczynek).(...) Kroniki Sluzby Porzadkowej zanotowaly w listopadzie 7 wypadkow samobojstw (...) 16 listopada wydarzyla sie w getcie wstrzasajaca katastrofa (...) Krytycznego dnia przez wylom na posesje wjechala ciezko obladowana warzywami rolwaga (...) uderzyla w mur. 2 metrowa betonowa plyta na skutek tego uderzenia runela, grzebiac pod swoim kilkusetkilogramowym ciezarem 10 osob stojacych w ogonku przed lokalem kuchni (...) Jeszcze straszniejsza katastrofa wydarzyla sie w nocy z 2 na 3 listopada. Poznym wieczorem zawalila sie sciana szczytowa dzielaca dwie kamienice. Oba te domy sa wyjatkowo zamieszkane." 52)
W katastrofie tej zginelo kilkadziesiat osob. Takze z raportu Strazy Porzadkowej wynika, ze w listopadzie zastrzelono przy drutach ogradzajacych getto siedem osob, w tym dwie osoby przybyle w transportach z Pragi. W Kronice nie znajdujemy nazwisk Gabrieli i Valerii.

Nie wiadomo jak toczylo sie zycie obu siostr w getcie. Nie wiem czy otrzymaly jakakolwiek prace, co w tamtych realiach bylo sprawa najwazniejsza. Czy tez przywiozly z soba jakies dobra, ktore mogly tu sprzedac, aby kupic pozywienie? Przybyszow w transportach z Europy Zachodniej traktowano w Lodzi nienajgorzej, ale nie brakowalo tez wobec nich niecheci, bo byli zamozniejsi, co mozna bylo dostrzec po ubraniach i bagazach 53). Jakub Poznanski (26 VII 1890 w Lodzi – 11 VIII 1959), wiezien getta, widzial te reakcje inaczej i tak opisywal w swoim pamietniku moment przybycia deportowanych z Europy Zachodniej:

"Jak zaznaczylem, pozna jesienia zaczeli do nas naplywac Zydzi wysiedlani z Niemiec i Czech. Przybylo takich Zydow 23 000. Jedni, z Pragi, Frankfurtu nad Menem itp. mogli ze soba bardzo duzo przywiezc, inni, jak z Berlina, prawie ze nic. Oficjalnie pieniedzy przywiezc nie wolno bylo, niektorym transportom wolno bylo zabrac po 100 marek na osobe. Tu ich przyjeto bardzo dobrze. Okazano im odpowiednia goscine. Byli 100% Zydzi, byli i mieszancy, byli i pelni Zydzi, ale urodzeni juz jako chrzescijanie itd. Wszystkich jednakowo przyjeto. Umieszczono ich transportami w urzedach i innych podobnych gmachach. Poczatkowo lokowano ich na podlogach, z czasem zrobiono dwupietrowe prycze. Dostali rowniez pozywienie, na poczatku bardzo prymitywne, z czasem troche lepsze." 54)
Poza takimi ogolnymi informacjami o nowoprzybylych, w zadnych publikacjach nie znalazlem jakichkolwiek wiadomosci na temat obu siostr. Mozna rzec, ze przebywaly w getcie anonimowo, jak tysiace innych prazan walczac o przetrwanie kazdego dnia. Mimo wielu kwerend w archiwalnym zespole "Przelozony Starszenstwa Zydow 1939-1944", zachowanym w lodzkim Archiwum Panstwowym (a jak wiadomo materialy Wydzialu Statystycznego, uratowane przez Nachmana Zonabenda, zostaly podzielone i w Lodzi znajduje sie ich tylko czesc 55) ), nie udalo mi sie trafic na nazwiska Gabrieli Hermannowej oraz Valerii i Jozefa Pollakow. Ale byc moze w tysiacach uratowanych dokumentow (2500 jednostek aktowych, tj. 50 metrow biezacych!) 56) slad jakichs ich staran, pism, prosb i podan do wladz getta jednak sie zachowal (tego typu korespondencji jest w archiwum bardzo duzo). Choc mozna miec co do tego watpliwosci. Obie przebywaly w getcie nazbyt krotko, wlasciwie niespelna jedenascie miesiecy, aby w dokumentacjach poszczegolnych resortow getta pozostawic jakis slad 57). Z jednym wszakze bardzo waznym wyjatkiem. Bo oto zachowaly sie karty zameldowania i wymeldowania obu siostr i Jozefa Pollaka. Istnieja tez odpowiednie zapisy w ksiegach meldunkowych.

Wiosna 1942 r. wladze zaczely przemieszczac lokatorow praskich "kolektywow" do zwolnionych mieszkan na terenie getta. Z Karty Meldunkowej (Anmeldung) Valerii wydanej 12 marca 1942 r wynika, ze wraz z trzema osobami (w tym maz Jozef, bo to on wypelnial i podpisal te Karte) otrzymala miejsce w jednoizbowym mieszkaniu nr 23 na ul. Franciszkanskiej 67. Tego adresu nie potwierdza jednak Ksiazka Meldunkowa tej ulicy, co byc moze jest wynikiem niedopatrzenia na skutek ogromnego ruchu ludnosciowego w getcie w tym czasie ( wystarczy powiedziec, ze w 1941 i 1942 r. zmarlo w getcie na skutek glodu i chorob ponad 30 000 osob). Na podstawie Karty Gabrieli (z data 5 maja i jej podpisem) wiadomo, ze od 15 kwietnia wraz z 7 osobami mogla zajac jedna izbe w domu przy ul. Gnieznienskiej (Gnesnerstrasse) 1/a. Tym razem fakt ten odzwierciedla Ksiazka Meldunkowa, w ktorej pod tym adresem w mieszkaniu 4/a figuruje nazwisko Gabrieli Hermann.


* * *


Wysiedlenia (wlasciwie to eufemizm, bo trzeba by te akcje nazwac wprost transportami na smierc) z getta nasilily sie od poczatku 1942 r. i glownie dotknely deportowanych z Europy Zachodniej. Jeszcze 1 maja w getcie przebywalo 4578 Prazan a w miesiac pozniej ta liczba zmniejszyla sie o przeszlo dwa tysiace osob, wywiezionych glownie do obozu smierci w Chelmnie nad Nerem 58). Mieszkancow getta wladze utrzymywaly w niewiedzy co do celu i funkcji transportow z wysiedlonymi. Jakub Poznanski jeszcze w 1943 r. zanotowal w swoim dzienniku:
"W poniedzialek wyszla partia 1000 ludzi, podobno czesciowo na roboty, czesciowo na wysiedlenie. Czy rzeczywiscie ci, ktorzy sa skazani na wysiedlenie sa skazani na zaglade przez zagazowanie? Nie chce wierzyc i nie wierze w ten masowy bestialski mord niewinnych ludzi – nawet Zydow, ktorych partia narodowosocjalistyczna zalicza do swych najwiekszych wrogow. Wychodzac z getta (...) ci skazancy spiewali modlitwe zydowska Szma Israel. Dowod ich nastroju." 59)
Pierwszy transport do komor gazowych Chelmna odszedl w styczniu 1942 r.
"Akcja trwala do 15 maja. W jej wyniku w obozie w Chelmnie nad Nerem zagazowano 57 064 Zydow z getta lodzkiego, w tym 10 943 Zydow zachodnioeuropejskich (...) Wysiedleniom towarzyszyl straszliwy terror, atmosfera niepewnosci, bicie i zabojstwa. Kolejna tragedia rozegrala sie w dniach 5 – 12 wrzesnia 1942 r (...) Ludnosc getta nazwala ja "szpera", gdyz deportacjom towarzyszyl wydany przez Niemcow zakaz opuszczania domow (Allgemeine Gehsperre) (...) Do jesieni 1942 r. zagladzie uleglo 72 745 osob okreslanych jako 'zbedny, niepracujacy element'." 60)
Karty Wymeldowania (Abmeldung) siostr wypelnione ex post – Gabrieli dnia 18 pazdziernika, Valerii 20 wrzesnia – informuja, ze obie zostaly wymeldowane ze swoich mieszkan dnia 10 wrzesnia 1942 r. W rubryce "nowy adres" zanotowano "wysiedlenie". I to jest ich ostatni slad. Przegladajac listy wysiedlanych z getta w tym czasie nie znalazlem obu nazwisk Listy te – zreszta niekompletne – sporzadzane raz odrecznie, raz na maszynie, raz alfabetycznie, raz w przypadkowej kolejnosci, nie moga byc dokumentem do konca wiarygodnym. Tak czy tak, mozna zatem powiedziec, ze w dniach zbrodniczej "szpery" dopelnial sie los Gabrieli i Valerii. Kronika getta lodzkiego rejestruje ow tydzien 5 – 12 wrzesnia 1942 r. nastepujaco:
"Zasadniczo wygladalo to tak, ze blok za blokiem zostawal otoczony przez policje zydowska i po kolei do kazdego domu wkraczal przedstawiciel wladzy (Gestapo) w otoczeniu calej chmary policji i strazy ogniowej zydowskiej. Wystrzalem dawano sygnal do zbiorki, po czym wszyscy mieszkancy danego domu zwolywani zostawali na podworze i ustawieni w dwuszeregu podlegali przegladowi przedstawiciela wladzy (...) Wybrani do deportacji odsylani byli na wozach do punktow zbornych." 61)
Zapis Kroniki, jako tekst niejako oficjalny, zatem cenzurowany, ogranicza sie tylko do faktow pomijajac calkowicie ich emocjonalny kontekst czyli dramatyzm tych dni beznadziei i glodu, tragedie rodzinne, atmosfere strachu i walke o przezycie, o czym wiemy chocby z przejmujacych notatek Dawida Sierakowiaka 62).

Z Lodzi do Chelmna, wsi polozonej nad Nerem na pograniczu Kotliny Kolskiej i Rowniny Klodawskiej, gdzie Niemcy w grudniu 1941 r. zalozyli oboz zaglady, wywozono wysiedlonych z getta ciezarowkami. Frantiaek Kafka po latach zrekonstruowal po literacku, na podstawie swiadectw historykow, te osiemdziesieciokilometrowa podroz tak:

"Horowitzowa stala obok Rozeny Bendlowej w samochodzie ciezarowym, ktory wiozl ich szosa przez piekna, lesista okolice. Za nimi jechaly jeszcze dwie ciezarowki. Byli to wszyscy, ktorzy przed dwoma dniami opuscili punkt zborny w centralnym wiezieniu lodzkiego getta (...) Auta wjezdzaly teraz do malego majatku, zwolnily i przez masywna brame wjechaly na dziedziniec. Wsrod wysokich drzew stal jednopietrowy, obszerny palacyk (...) – Znajdujecie sie w obozie pracy – zwrocil sie do nich oficer SS. Musicie teraz przejsc dezynfekcje. Samochod zawiezie was na miejsce (...) Znalazla sie w samochodzie z Rozena Bendlowa. – Jak wtedy, gdysmy wyjezdzali pociagiem z Pragi – szepnela Bendlowa. Wszyscy stali ciasno stloczeni w zamknietym pudle ciezarowki (...) Woz ruszyl. Horowitzowa poczula zawrot glowy. Nie wiedziala, czy robi sie jej mdlo od ciaglego kolysania wozu, czy od ciezkiego powietrz zewnatrz. – Gazy spalinowe – uswiadomila sobie z przerazeniem, wstrzymujac oddech. – Taki oto koniec transportu numer dwa, koniec naszej drogi (...) Przez cialo jej przebiegl spazm. I zostala nieruchoma wsrod innych martwych w "duszegubce", w Chelmnie nad Nerem." 63)
Od sekwencji zdjec lasow kolo Chelmna rozpoczyna swa wielka relacje filmowa pt. Shoah (1985) Claude Lanzmann. Wiadomo, ze z 400 000 mezczyzn, kobiet i dzieci, ktorych tutaj przywieziono, ocalaly dwie osoby: Mordechaj Podchlebnik i Szymon Srebnik. Ten drugi opowiada w filmie 64):
"Trudno rozpoznac, ale to bylo tutaj. Tutaj palono ludzi. Wielu ludzi tutaj spalono. Tak, w tym wlasnie miejscu. Stad nikt juz nie odchodzil. Ciezarowki gazowe podjezdzaly tu wlasnie... Staly tu dwa ogromne piece, i plomienie szly az do nieba." 65)




Przypisy:

  1. Fragment napisu na bramach piekla, rozpoczynajacy trzecia piesn Boskiej komedii w przekladzie Edwarda Porebowicza. Cytat ten jako motto wykorzystal dla swojej powiesci Krutá léta (1963, Okrutne lata) Frantiaek Kafka (5 XII 1909 – 22 XI 1991), czeski pisarz i literaturoznawca. O nim i jego powiesci bedzie jeszcze mowa w tym artykule.   (powrot)

  2. Posrod bogatej literatury opisujacej kulturowe i artystyczne dzieje tego miasta por. m. in. K. Krejčí: Praga. Legenda i rzeczywistosc, Warszawa 1974, przel. C. Dmochowska; A. M. Ripellino: Praga magiczna, Warszawa 1997, przel. H. Kralowa; J. Kuchař: Praha esoterická, Praha 2000.   (powrot)

  3. Wg A. M. Ripellino, op. cit., s. 11.   (powrot)

  4. Np. w leksykonie &8211; M. Zybura (red.): Pisarze niemieckojezyczni XX wieku, Warszawa-Wroclaw 1996.   (powrot)

  5. List z 20 grudnia 1902 r. Cyt. wg Ripellino, op. cit., s. 10-11.   (powrot)

  6. Podkreslam ten fakt, bo czesto podaje sie nieprawdziwa informacje o jego grobie na praskim Žižkowie obok mogily Kafki. Por. np. Praga. Przewodnik Pascala, Bielsko-Biala 2001, wyd. III, ktory zawiera nota bene wiele bledow (merytorycznych i jezykowych z zakresu spraw artystycznych i literackich) przeniesionych bezkrytycznie zapewne z francuskiego oryginalu. Na praskim cmentarzu w niewielkiej odleglosci od mogily Kafkow w murze cmentarnym zostala umieszczona jedynie tablica pamiatkowa poswiecona Brodowi jako prazaninowi i przyjacielowi wielkiego pisarza, ufundowana przez spolecznosc Zydow w Pradze.   (powrot)

  7. Por. hasla Krag praski i Realizm magiczny w moim Slowniku europejskich kierunkow i grup literackich XX wieku, Warszawa 2000. Takze: M. Pazi: Fünf Autoren des Prager Kreises, Franfurt am Main 1976.   (powrot)

  8. Szczegoly i inne adresy por. m. in. G. Salfiellnier: Franc Kafka i Praga, Praha 2000. Takze K. Wagenbach: Kafkas Prag. Ein Reiselesbuch, Berlin 1993.   (powrot)

  9. Por. tez m. in K. Wagenbach: Franz Kafka mit Selbstzeugnissen und Bilddokumenten, Reinbek bei Hamburg 1964; Tenze: Franz Kafka. Eine Biographie seiner Jugend 1883-1912, Bern 1958; Tenze: Franz Kafka. Bilder aus seinem Leben, Berlin 1983; A. Northey: Kafkas Mischpoche, Berlin 1988 (korzystalem takze z czeskiego przekladu tej ksiazki A. Kusáka pt. Miapoche Franze Kafky, Praha 1997; za pomoc w jej zdobyciu dziekuje dr Leszkowi Engelkingowi).   (powrot)

  10. Hans Sachs (1494-1576), norymberski dramaturg i autor wierszowanych sztuk, satyrycznych i zartobliwych skeczow (gatunek nazywany Schwank), ale i takze tragedii i dramatow nawiazujacych do Biblii i klasyki greckiej. W latach 1870-1908 ukazaly sie w 26 tomach jego Werke (Dziela).   (powrot)

  11. M. Brod: Franz Kafka. Opowiesc biograficzna, Warszawa 1982, s. 28, przel. T. Zabludowski.   (powrot)

  12. Chodzi tu o ciagle przeciwstawianie przez ojca pozytywnych cech rodziny Kafkow negatywnym wlasciwosciom rodziny Löwy ze strony zony.   (powrot)

  13. F. Kafka: List do ojca, Warszawa 1979, s. 29, przel. J. Sukiennicki.   (powrot)

  14. Jak wyzej, s. 29-30. W tej bezlitosnej, takze dla samego siebie charakterystyce Franz zdaje sie oceniac siostre kryteriami ojca, ktory upokarzal Gabriele na kazdym kroku.   (powrot)

  15. Por. m. in. H. Binder: Kafka und seine Schwester Ottla, "Schiller-Jahrbuch" 12, 1968; Briefe an Ottla und die Familie, hrsg. H. Binder und K. Wagenbach, Frankfurt am Main 1974.   (powrot)

  16. List do ojca, op. cit., s.31-32.   (powrot)

  17. Rok pozniej Karl zalozyl na Žižkowie fabryke azbestu Prager Asbestwerke Hermann & Co. (Pražská továrna na osinkové zboží), ktorej udzialowcem za pieniadze ojca byl takze Franz. Por. R. Hayman: Kafka. Seine Leben, seine Welt, sein Werk, Bern-München 1983; R. Robertsson: Kafka. Judentum, Gesellschaft, Literatur, Stuttgart 1988.   (powrot)

  18. List do ojca, op. cit., s. 30.   (powrot)

  19. Por. Briefe an Ottla, op. cit. ; takze M. Brod, F. Kafka: Přátelství. Korespondence, připravil M. Pasley, přeložila H. Žantovská, Praha 1998.   (powrot)

  20. Daty czesciowo wg A. Northeya, op. cit.   (powrot)

  21. Por. E. Pawel: Das Leben Franz Kafkas. Eine Biographie, München-Wien, 1986.   (powrot)

  22. Por. M. Brod, F. Kafka: Přatelství, op. cit.   (powrot)

  23. Urodzona w Polsce, w Pabianicach kolo Lodzi w 1898 r. (w biografiach Kafki znajdujemy rok 1900 lub 1902) Jej rodzice Hersz Aron i Frajda Frid zajmowali sie tkactwem (w biografiach podaje sie, ze Dora byla corka ortodoksyjnego rabina z Polski). Mieszkali przy ul. Poludniowej 19. Dora miala czworo braci (Dawid, Jakub, Abram, Ajze) i siostre (Nacha). Dora na poczatku lat dwudziestych wyjechala do Berlina. Latem 1923 r. poznala Franza Kafke i zamieszkala z nim w Berlinie. Zmarla w Londynie, gdzie mieszkala z corka Marianne, 15 sierpnia 1952. Maz Dory zginal jako ofiara holokaustu. Blizsze informacje o jego smierci nie sa znane. Corka zmarla w 1982 r. Biografie te w szczegolach zrekonstruowala Kathi Diamant, profesor kalifornijskiego San Diego State University (College of Arts and Letters) na podstawie odnalezionych w Paryzu pamietnikow Dory oraz na podstawie dokumentow Gestapo w Berlinie a takze dokumentow w Muzeum Miasta Pabianice (odwiedzila je 21 maja 2001 r.). Por. R. Adamek: Wielka milosc Franza Kafki, "Nowe Zycie Pabianic" 2001 nr 21. Kathi Diamant badaczka Zaglady, zainteresowala sie Dora ze wzgledu na zbieznosc nazwisk. Przygotowala obszerna ksiazke Kafka’s Last Love: The Mistery of Dora, ktora ukazala sie sie w marcu 2003 r w Londynie w wydawnictwie Secker & Warburg. Por. moja recenzje O Franzu Kafce i jego bliskich trzy ksiazki, "Midrasz" 2004 nr 2.   (powrot)

  24. M. Brod: Franz Kafka, op. cit., s. 280.   (powrot)

  25. Por. Garald Salfiellnier: Franz Kafka i Praga, Praha 2000.   (powrot)

  26. Por. M. Brod: Pražský kruh, Praha 1993, z niem. przelozyla I. Vizdalová. Por. tez cyt. juz haslo Krag praski w moim Slowniku europejskich kierunkow..., op. cit.   (powrot)

  27. Pomijajac lepsze i gorsze adaptacje teatralne (np. M. Broda – Zamek oraz Proces, A. Gide’a z 1947 r. i P. Weissa z 1982 r. – por. K. Prykowska: Adaptacje sceniczne "Procesu" Franza Kafki, Lodz 1998, maszynopis w Instytucie Teorii Literatury, Teatru i Sztuk Audiowizualnych UL) i filmowe (np. Proces O. Wellesa z 1963 r.) warto tu wymienic jako szczegolnie wartosciowe m. in. filmy Z. Rybczynskiego Kafka (1991) i S. Soderbergha pod takim samym tytulem (1991), ktore w jedna calosc lacza dzielo i zycie pisarza. Takze interesujaca powiesc epistolarna A. Boleckiej Kochany Franz, Warszawa 1999 oraz obrazy Rosjanina mieszkajacego w Pradze A. Prostowa-Pokrowskiego Por. Franz Kafka in Bildern des Malers, Praha 2001. Apokryficzny charakter zdaja sie miec G. Janoucha Rozmowy z Franzem Kafka po polsku wydane w tlum. J. Borysiaka i E. Dyczka w Warszawie w 1993 r., choc Brod i Dora Diamant nigdy nie zakwestionowali prawdziwosci zapiskow Janoucha. Por. M. Brod: Franz Kafka, op. cit. s. 287.   (powrot)

  28. Tu odwoluje sie do informacji z cyt. wyzej ksiazki A. Northeya, choc np. w czeskim przekladzie tomu listow Kafki i Broda, zredagowanej przez Malcolma Pasleya (por. przypis 17) w objasnieniach podaje sie inny rok smierci Karla tj. 1942. Wg mnie – co bedzie wynikac z dalszego ciagu artykulu – blizszy prawdzie jest chyba rok 1939.   (powrot)

  29. Por. Uzupelnienia w biografii M. Broda: Franz Kafka, op. cit., s. 316-319.   (powrot)

  30. Taka informacje ("zginely gdzies w Polsce w komorach gazowych") przekazala Maxowi Brodovi najstarsza corka Gabrieli i Karla Hermannow Gerti, ktora przezyla wojne i pisala jako Greta Kaufmann (zatem wyszla za maz) z Londynu, tuz przed podroza do Kanady, 27 sierpnia 1947 r. List ten w calosci dotyczyl jednak stryja, czyli Franza Kafki, opisanego z perspektywy wspomnien malego dziecka (Gerti – przypominam – urodzila sie w 1912 r.) i tradycji rodzinnej. Por. M. Brod: Pražský kruh, op. cit. s. 109-111.   (powrot)

  31. Por. przypisy do polskiego wydania Listow do Felicji, Warszawa 1976, przel. Irena Kronska, t. II, s. 360.   (powrot)

  32. Por. np. drzewo genealogiczne (bo wiecej szczegolow nie ma) Kafkow w ksiazce Northeya: Mischpoche Kafkas, op. cit. Autor poswiecil wiele miejsca przodkom i stryjom pisarza, pomijajac calkowicie los siostr i ich dzieci.   (powrot)

  33. H. Zylberberg: Das tragische Ende der drei Schwestern Kafkas, "Wort und Tat" 1946/1947, Heft 2. Na ten tekst trafilem wlasciwie na koniec swoich kwerend i poszukiwan. Ale w dokumentacji wydaje sie cennym uzupelnieniem. W dotarciu do tego artykulu i jego tresci pomogli mi dr Johann Biedermann z Uniwersytetu w Giessen i dr hab. Malgorzata Leyko z Instytutu Teorii Literatury, Teatru i Sztuk Audiowizualnych UL, za co Im obojgu serdecznie dziekuje.   (powrot)

  34. Chodzi o Feliksa, ulubienca calej rodziny, zwlaszcza dziadka Hermanna Kafki. – jedyny meski potomek! To wylaczna informacja, nader ogolnikowa (oboz koncentracyjny we Francji?) o jego losach jaka udalo mi sie znalezc (w drzewie genealogicznym Northey, op. cit. podaje rok 1940 jako date smierci Feliksa). O szczegolnej milosci dziadka do wnuka pisze Franz w Liscie do ojca.   (powrot)

  35. D. Czech: Kalendarz wydarzen w KL Auschwitz, Oswiecim 1992, s. 534. W archiwum oswiecimskim zachowala sie lista z nazwiskami opiekunow.   (powrot)

  36. Wspomniany wyzej list Gerti do Broda tylko w jednym zdaniu informuje o losach matki i jej siostr.   (powrot)

  37. Rok smierci wg Northeya.   (powrot)

  38. Nie wie tego tez Northey. W drzewie genealogicznym Kafkow przy imionach corek Ottli widnieja pytajniki.   (powrot)

  39. Wyjasnienia wymaga los starszej corki Hermannow Hanny.   (powrot)

  40. Wszystkie cytaty z tego artykulu Zylberberga w przekladzie Malgorzaty Leyko.   (powrot)

  41. Np. sztuka E. H. Lieberman: Throne of Straw z 1989 r., w ktorej glownymi postaciami sa Chaim Mordechaj Rumkowski, mianowany prze Niemcow Przelozonym Starszenstwa Zydow (Der Alteste der Juden) w getcie i Hans Biebow, niemiecki kierownik Zarzadu Getta (Getto-Verwaltung). Informacje o tej sztuce i wglad w jej tresc sztuki zawdzieczam Malgorzacie Leyko.   (powrot)

  42. M. in. J. Poznanski: Dziennik z lodzkiego getta, Warszawa 2002 (pierwsze, niepelne wydanie ukazalo sie w 1960 r,); O. Singer: Przemierzajac szybkim krokiem getto... Reportaze i esej z getta lodzkiego, Lodz 2002, przel. z niem. K. Radziszewska (wersja niemiecka tej ksiazki ukazala sie w Berlinie w 2002 r.; J. Wajsblat et G. Lambert: Le témoin imprévu, Paris 2001; J. Baranowski: The Lodz Ghetto 1940-1944 / Lodzkie getto 1940-1944, Lodz 1999; A. Adelson, R. Lapides (red): Lodz Ghetto. Inside a Community under Siege, New York 1989. Wczesniejsze opracowania polskie por. R. Bonislawski: Bibliografia polska dotyczaca zaglady Zydow z getta lodzkiego (w:) M. Budziarek (red.): Judaica lodzkie, Lodz 1994. Calkiem ostatnio odnaleziono kolejny pamietnik z getta, licealisty Jehudy Lubinskiego, por. J. Podolska, Dziennik Jehudy, lodzkie wydanie "Gazety Wyborczej" z dnia 11 IV 2003. Tu takze fragmenty dziennika.   (powrot)

  43. Niepelna edycja to: D. Dabrowska, L. Dobroszycki (red.): Kronika getta lodzkiego, Lodz 1965, t. I-II.   (powrot)

  44. R. Seemann (red.) Getto Litzmannstadt 1941-1944. Dokumenty a výpovědi o životě českých židů v lodžkém ghettu, Praha 2000. Dziekuje redaktorowi Januszowi Kozlowskiemu, nieocenionemu znawcy lodzkich spraw za udostepnienie mi tej ksiazki oraz za pomoc w zbieraniu materialow do tego tekstu.   (powrot)

  45. W tym filmie barwne, a wiec w jakims sensie wyidealizowane obrazy fotograficzne getta zostaly zderzone z bezlitosnie realistycznym i weryfikujacym komentarzem Arnolda Mostowicza (1914-2002), wieznia i swiadka tamtych lat. Por. jego wspomnienia pt. Zolta gwiazda i czerwony krzyz, Warszawa 1988.   (powrot)

  46. Przede wszystkim wspomniana wyzej ksiazka Getto Litzmannstadt wydana w Pradze, por. przypis 43.   (powrot)

  47. F. Kafka: Okrutne lata, Lodz 1966, przel. H. Gruszczynska-Debska s. 17-18.   (powrot)

  48. Na listach deportowanych nie ma meza Gabrieli Karla (trzykrotnie natomiast pojawia sie nazwisko Karel Herrmann – przez dwa "r" – z innymi niz szwagier Kafki datami urodzin), zatem – por. przypis 28 – racje ma chyba Northey.   (powrot)

  49. Por. listy deportowanych zamieszczone w aneksach do ksiazki R. Seemanna Getto Litzmannstadt, op. cit., s. 267 i 292. Ksiazka ta nawet jednym zdaniem nie wspomina o losie Gabrieli i Valerii, co troche zastanawia, tym bardziej, ze redaktorzy dotarli do wielu osob z tych transportow, ktore wojne przezyly i moze moglyby cos o siostrach Kafki powiedziec.   (powrot)

  50. J. w., s. 35-37.   (powrot)

  51. J. w., s. 160-161.   (powrot)

  52. Kronika getta lodzkiego, op. cit. t. I, s. 266-268.   (powrot)

  53. Poglebiona analize stosunkow miedzy miejscowymi i przyjezdnymi przedstawil w cyklu tekstow Oskar Singer (24 II 1893-? sierpien 1944 w Birkenau), pisarz, dziennikarz i publicysta praski, ktory znalazl sie w lodzkim getcie wraz z III transportem. Jego profesja zapewne sprawila, ze niemal tuz po przybyciu otrzymal mieszkanie poza "kolektywem" i zostal zaangazowany do pracy w Wydziale Statystycznym, najpierw jako wspolautor Kroniki getta lodzkiego, a potem jako jej glowny redaktor i kierownik Wydzialu. Por. jego eseje Z problematyki Wschodu i Zachodu napisane w getcie i opublikowane ostatnio w ksiazce Przemierzajac szybkim krokiem... op. cit.   (powrot)

  54. J. Poznanski: Dziennik..., op. cit. s. 42.   (powrot)

  55. Czesc znajduje sie w YIVO (Institut for Jewish Research) w Nowym Jorku, czesc w Yad Vashem w Jerozolimie i pod Hajfa.   (powrot)

  56. Por. J. Baranowski: Materialy zrodlowe do Zaglady Zydow z lodzkiego getta w Archiwum Panstwowym w Lodzi, (w:) Judaica lodzkie, op. cit.   (powrot)

  57. W Archiwum znajduje sie tez zbior dowodow osobistych, paszportow, roznych legitymacji i listow prywatnych pozostalych po wysiedlonych z Austrii, Czechoslowacji, Niemiec i Luksemburga. Byc moze i wsrod tych archiwaliow, ktorych nie przejrzalem, bylyby jakies dokumenty Gabrieli i Valerii.   (powrot)

  58. Wg Getto Litzmannstadt, op. cit., s. 136.   (powrot)

  59. J. Poznanski: Dziennik..., op. cit., s. 55.   (powrot)

  60. J. Baranowski: Lodzkie getto 1940-1944, op. cit. s. 91.   (powrot)

  61. Kronika getta lodzkiego, op. cit., t. II, s. 245.   (powrot)

  62. D. Sierakowiak: Dzienniki, opr. L. Dobroszycki, Warszawa 1960.   (powrot)

  63. F. Kafka, Okrutne lata..., op. cit. s. 215-217. 8 marca 1998 r. prezydent Republiki Czeskiej Václav Havel odwiedzil lodzki cmentarz na Marysinie oddajac hold meczenstwu Prazan. A w pazdzierniku 2001 r. odslonieto, wmurowana w parkan cmentarza, tuz przy wejsciu, tablice upamietniajaca zaglade Zydow praskich.   (powrot)

  64. C. Lanzmann: Shoah Koszalin 1993, przel. M. Bienczyk, s. 17.   (powrot)

  65. Problematyke tego artykulu w pierwszej, szkicowej wersji przedstawilem na polsko-czeskiej konferencji naukowej w Lowiczu (pn. Stosunki czesko-polskie w perspektywie porownawczej. Jezyk – Literatura – Historia. 26-28 wrzesien 2002), ktora zorganizowaly miejscowa Mazowiecka Wyzsza Szkola Humanistyczno-Pedagogiczna i Vysoka Škola Karla Engliae z Brna. Tam nazwalem swoje wystapienie "tekstem w procesie", bo liczylem na dalsze ustalenia. Tu na koniec w przypisie (aby nie lamac juz tekstu glownego), w uzupelnieniu do moich uwag o losach siostrzenic Kafki, moge dodac, ze starsza Pollakowna, czyli Marianne (ur. 19 IX 1913) wyszla za maz za George’a Steinera (w 1935; w 1938 urodzil im sie syn Michael) i z rodzina w 1939 wyjechala do Londynu. Zmarla tam 8 XI 2000 r. w wieku 87 lat. (na podstawie nekrologu w "The Times" z listopada 2000 r., o ktorym poinformowal mnie zyczliwie – dziekuje – Remigiusz Grzela) Natomiast zyja w Pradze obie corki Ottli Věra – po mezu Soudková i Helene po mezu – Rumpeldová (to tez informacja uzyskana od R. Grzeli na podstawie jego korespondencji z Hanna Greenfield, corka opiekunki dzieci, ktora podzielila los Ottli Davidovej).   (powrot)






Grzegorz Gazda
Prof. Dr hab. Grzegorz Gazda, ur. 1943, jest profesorem Universytetu Lodzkiego i kierownikiem Katedry Teorii Literatury, Teatru i Filmu. Jest autorem okolo stu rozpraw i studiow (w tym takze za granica) z zakresu teorii literatury i komparatystyki (porownawcze ujecia literatur europejskich. XX wieku). Tej problematyce poswieconych jest piec tomow jego studiow W kregu zagadnien awangardy (1987-1995) oraz autorski Slownik europejskich kierunkow i grup literackich XX wieku. (PWN, 2000). Jest laureatem kilku waznych nagrod za znaczace osiagniecia w humanistyce. Autorem szczegolnie go interesujacym jest Franz Kafka. Ostatnio pracuje nad lieratura (w szerokim sensie) w getcie w Lodzi (1940-1944).



Teksty Franza Kafki i o Kafce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2005 Zwoje