SNY – TAJEMNICZY DAR BOGOW





IGNACY WIENIEWSKI



Sigmund Freud nie byl pierwszym, ktorego fascynowala tajemnica marzen sennych. "Traumdeutung" uprawiali od tysiacleci wrozbici, wykladacze snow i autorzy sennikow. Jest to odwieczne zamowienie spoleczne. Ludzkosc zawsze pozadala wyjasnienia pasjonujacego zjawiska, w ktorym dopatrywala sie charakteru nadprzyrodzonego. Sny radosne i makabryczne zmory, surrealistyczne widziadla pelne absurdalnego "pure nonsense'u" – wszystko to budzilo badz przerazenie, badz niejasne nadzieje, a zawsze stanowilo trudne do rozwiazania zagadki.

Najprosciej bylo przypisywac pochodzenie snow bostwu, poslugujacemu sie nimi dla komunikowania sie z ludzmi, ostrzegania ich przed grozacymi niebezpieczenstwami, wskazywania, jak winni postepowac i w ogole odslaniania przyszlosci. Wierzenie to przejela niejedna religia. U starozytnych bylo ono powszechne.

Kiedy w Iliadzie Grecy zastanawiaja sie, jak powstrzymac zaraze, zeslana na ich wojsko przez rozgniewanego Apollina, Achilles radzi zapytac o to wykladacza snow, bo "sen – powiada Homer przez usta swojego bohatera – pochodzi od Dzeusa".

Totez bogowie korzystaja z tego wierzenia obficie. W literaturze mamy wiele scen, gdzie zjawiaja sie oni bohaterom z rozkazami lub waznymi dla nich wiadomosciami. Czyni to zwlaszcza najwyzszy bog Grekow, Dzeus, od ktorego przeciez "sen pochodzil". W tejze Iliadzie (ks. II) rozmysla, jak ukarac Achajow za zniewage wyrzadzona Achillesowi. Wreszcie postanawia przy pomocy mamiacego snu polecic Agamemnonowi, wodzowi Achajow, by ruszyl ze swym wojskiem do szturmu na Troje, bo przyszedl czas na jej zdobycie. W rzeczywistosci czekala go kleska. Zlosliwy bozek snu usluchal rozkazu i ukazal sie spiacemu Agamemnonowi w postaci madrego Nestora mowiac:

Teraz mnie posluchaj skwapliwie, bom jest poslany od Dzeusa,
Co, choc z dala, o ciebie dba i toba kieruje.
i).
I przekazuje polecenie wladcy bogow. A Agamemnon obudziwszy sie spelnia je, nie podejrzewajac przewrotnego podstepu Dzeusa.

Podobne sytuacje mamy w Eneidzie Wergiliusza. Oto np. (ks. VII) w Lacjum, kraju krola Latinusa, znajduje sie swiety gaj, gdzie ludzie szukaja porady wyroczni:

Tutaj kaplan, po darow zlozenia, do snu sie uklada
Posrod nocy milczacej na skorach owiec ofiarnych.
W snach widzi mnogie zjawy przedziwne, co w krag polatuja,
Slyszy glosy rozliczne, a nawet rozmawia z bogami ...
Latinus wiec po przybyciu Eneasza, ktory pragnal pojac jego corke, Lawinie, za zone, sam ulozyl sie w wieszczym gaju do snu, by uslyszec zdanie bogow. I oto ukazal mu sie we snie bog Faunus, ktory obwiescil mu, ze malzenstwo Lawinii z obcym przybyszem da poczatek potomstwu, ktore zawladnie swiatem.

Ale nie zawsze sny sa tak optymistyczne. Kiedy Grecy podstepem wdarli sie w nocy do Troi, straszny sen nawiedzil Eneasza. Opowiada on Dydonie (Eneida, ks. II):

Byla to wlasnie pora, gdy pierwszy sen, najmilejszy
Bogow dar niesmiertelnych, na ludzi splywa strudzonych.
Oto w nocnym marzeniu przed mymi sie zjawil oczyma
Hektor przesmutny, a lzy rzesiste mu twarz zalewaly.
Rydwan, jak ongi go wlokl, czarnego od krwawej kurzawy,
Za przywiazane don nogi obrzekle, rzemieniem przebite.
Ach, jak wygladal! Jak strasznie zmieniony i inny, niz tamten
Hektor, ktory powracal w zdobytej zbroi Achilla
Albo ktory plomienie na statki miotal danajskie.
Brode zmierzwiona mial, wlosy od krwi zlepione zakrzeplej,
Rany, co gesto pokryly mu cialo, gdy bylo wleczone
Wokol murow ojczystych. I snilem, ze sam zaplakalem ...
A duch Hektora wzywa Eneasza, by uchodzil z Troi, ktora wlasnie zdobywa wrog.

To jest sen ponury, ale ostrzegawczy. Sa jednak i czyste zmory senne, dobrze znane autorom starozytnym. Oto Achilles, ma stoczyc ostatni zwycieski boj z Hektorem i sciga go dookola murow Troi (Iliada, ks. XXII). Hektor ucieka.

Raz po raz zapedzal go ku bramie Dardanskiej, azeby
Pod poteznymi murami ochrony szukac jakowejs ...
Ale zawsze Achilles mu droge zabiegl i odparl
Na otwarta rownine, zas sam wzdluz murow pomykal.
Poscig trwal bez wyniku, jak w sennej bywa to zmorze,
Gdzie scigajacy nie zdola ofiary swej dopasc, a ona
Ujsc nie moze tamtemu ...
Wzorujacy sie na Homerze Wergiliusz daje podobny opis. Krol Turnus walczy z Eneaszem, ale jego sily slabna (Eneida, ks. XII).
Jak kiedy ciezki sen znuzone nam zamknie powieki
Noca zda sie, ze rwiemy sie zadnie do biegu – daremnie:
Mimo znojnych wysilkow bezwladnie padamy na ziemie.
Jezyk nam dretwial, cialo zwiotczalo, sily straciwszy,
Slowa w gardle uwiezly i glosu dobyc nie mozem.
Tak Turnusowi, jakkolwiek sie meznie rwie do natarcia,
Zla udaremnia wszystko bogini ...
Nie tylko u Homera i Wergiliusza wystepuje motyw zmory sennej.Ten sugestywny element ekspresji literackiej posluzyl takze Ajschylosowej w Ofiarnicach (srodkowej tragedii trylogii Oresteja) do odmalowania grozy po zamordowaniu Agamemnona przez Klitemnestre i Egista. Chor sluzebnic wola:
Tam, w domu, prorok nocnych zmor,
Przerazen duch zionacy gniewem z glebin snu
W smiertelnym leku straszny krzyk
Z komory wyrzucil w czarna noc ...
Na spiacy dom spadl jak glaz,
W niewiescich izbach zmora legl ...
I rzekli tak tlumacze snow –
Za wieszczen ich prawde reczy bog – :
"Gniew podziemnych wre, w pomroce sie burzy,
Klnie zabojcow ciemny grob!"
Juz w przykladach traktowania zmory sennej przez Homera i Wrgiliusza mozemy dostrzec jakby probe interpretacji snow nie jako zjawiska nadprzyrodzonego, ale realistyczne spojrzenie na ten fenomen. Calkiem zas racjonalne, prawie naukowe podejscie do niego znajdujemy u Cycerona. W jego dziele De re publica z polowy I wieku przed Chr. jest epizod p.t. "Somnium Scipionis" ("Sen Scypiona"), gdzie Scypio Mlodszy, przyszly zdobywca Kartaginy, jest przyjety uczta przez krola Masynisse. Rozmawiaja duzo o dziadku (przez adopcje) goscia, Scypionie Starszym. Po uczcie Scypio Mlodszy udaje sie na spoczynek.
"I oto – opowiada – ukazal mi sie we snie Scypio Starszy w tej postaci, ktora mi byla znana bardziej z maski posmiertnej, niz z jego wlasnej osoby. Mysle, ze stalo sie to pod wplywem naszych rozmow: czesto bowiem mysli nasze i rozmowy wywoluja podobne sny, jak to pisze Enniusz w zwiazku z Homerem, o ktorym zwykl byl widocznie czesto myslec i mowic na jawie".
A wiec sen nie jest juz zeslany przez bostwo, nie ma charakteru wieszczby, ale jest po prostu refleksem przezytej rzeczywistosci. Jego wykladnia jest racjonalistyczna. Od Enniusza (III i II w. przed Chr.) i Cycerona do Freuda – daleka droga, ale pierwszy krok na tej drodze zostal postawiony.

Z tego nie wynika, iz nikt juz w XX wieku nie przypisuje snom zrodla nadprzyrodzonego, nie upatruje w nich wyroczni. Poczytnosc sennikow egipskich nie zmalala i wiecej ludzi wierzy w ich orzeczenia, niz w teorie Freuda.


Wiadomosci 2/1345, Londyn, 9 stycznia 1972.




Przypisy:
  1. Teksty Homera, Wergiliusza i Cycerona przelozyl autor artykulu; wyjatek Ofiarnic Ajschylosa – Stefan Srebrny.   (powrot)





Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2005 Zwoje