AFORYZMY
ANDRZEJ CORYELL
- Stawiali delikatnie kropki nad nie swoje "i".
- Alfabet przeżyje alfabetobójców.
- Spośród pragnących powrotu do korzeni co skromniejsi zadowolą się korzonkami.
- Był wyeksploatowaną kopalnią myśli.
- Dekadenci poszukują schyłkowych czasów.
- Miał skrupuły przez ó.
- Nazywano ją cudzołożnicą, a przecież cudzołożyła we własnym!
- Dwukropek to nie dwie kropki.
- Niebyt należy przed ludźmi chronić.
- Żył jako błąd, poprawiony umarł.
- Zdecydował wykonać na sobie wyrok śmierci, ale w ostatniej chwili wielkodusznie się ułaskawił.
- Przekupni nie dadzą się nie przekupić.
- Nawet cierpienia sybaryty są rozkoszne.
- Byleby dobry Samarytanin nie przedobrzał
- Muzy nie stworzyły nic wiekopomnego.
- Czy inne galaktyki mają swoich żydów, swoich antysemitów?
- Nawet antysemici powinni odpocząć w szabat.
- Są kraje, gdzie edukacja seksualna odbywa się bez udziału młodzieży, ze względu na przyzwoitość.
- Liczba pojedyncza zawsze była podejrzana jako indywidualność.
- Znaki interpunkcyjne w powieści są często jej jedynym interesującym elementem.
- Cel uświęca środki tych, którzy je posiadają.
- Zmarli podczas snu tracą na niepowtarzalnym doświadczeniu.
- Pragnął stanąć pośmiertnie rzeźbą na cokole: za życia wystarczał mu piedestał.
- Dzisiejsze śniegi czekają na przyszłych Villonów.
- Bił innych na głowę, po głowie.
- Już w przedpieklu piekło.
- Nie poznałem go, tak bardzo się nie zmienił.
- Dam głowę, że wygra śmierć.
- Kruszyli kopie o ich integralność.
- A jednak kameleon nie potrafi przeistoczyć się w człowieka.
- Z głodomora ostał się głód.
- Zanim wyważysz, zamknij otwarte drzwi!
- Z maski człowieka trudno zedrzeć twarz.
- Najmniej posłuchu ma głos wołającego na puszczy, którą wykarczowano.
- Masy umierają indywidualnie.
- Nad bogatym zmiłuj się, Panie: pomniejsz wielbłąda, wyogromnij igielne ucho!
- Oczywiście, najprościej byłoby pozbawić Atropos nożyc.
- Czwartą cechą przystawania trójkątów jest trójkąt małżeński.
- Wiódł życie pustelnika rujnowane brakiem seksu i alkoholu.
- Czasem chciałoby się wyjść z czasu i wejść w jakiś inny czas.
- Można pomagać sobie łyżką i widelcem, stawiając sprawę na ostrzu noża.
- Gdyby nie wygnano nas z raju, musielibyśmy stamtąd uciec.
- Zazdroszczę tym aniołom, które zazdroszczą ludziom.
- Gdy widzę moich nieprzyjaciół, rozumiem ich wrogów.
- Rozbłysła kreacją, zgasła nagością.
- I nagość musi wykazać się inteligencją.
- Anioł Śmierci – jako recytator – zarecytuje słuchaczy na śmierć, dorecytuje słowem łaski.
- Niezdrowo wdychać kurz z pól bitewnych.
- Rachunki sumienia muszą się zgadzać.
- Podchorąży winien dzierżyć podchorągiew.
- Zapchlony lew to realizm. Zalwiona pchła – nadrealizm.
- Już geny dalekich przodków głupca biły na alarm.
- Pomyśleć, że każde wczoraj – westchnęło melancholijnie dzisiaj – było nie tak dawno jutrem.
- Dusze unikają męczyduszy.
- Przydałyby się też lądowe koła ratunkowe.
- Tonąc w spojrzeniu wroga, narażasz go, że skoczy ci na ratunek.
- Zwierzę się nie zwierza: jeszcze gorzej by na tym wyszło.
- Najbardziej szczwane ze zwierząt pozwalają się zabić i wypchać: teraz spoglądają ku nam z triumfem spoza muzealnej witryny oczyma z barwionego szkła.
- Po strachu odziedziczyliśmy ciarki.
- Dzierżymordzie daleko do dzierżytwarzy.
- Jak prać listki figowe: w wodzie, czy chemicznie?
- Łzy nad wami ronię, kopalni Romeo i Julio!
Andrzej Coyrell, ur. w Warszawie w 1949 r., malarz i rzeźbiarz, mieszka w Bazylei.
W 1978 r. opublikował zbiór wierszy Les chameaux du myope (Wielbądy krótkowidza) Wyd. Caracteres. Jego powieść Spółka z lwem, wydano w 1986 r. w Wyd. Czytelnik w 1991 r. – w języku francuskim – Wyd. Actes Sud. Jest autorem aforyzmów i przypowieści, które ukazały się w Zeszytach Literackich, Frazie, Literacjach, Aspektach.
W 2002 r. zrealizował film krótkometrażowy Album rodzinny, a w 2004 r. następny – Wodna kaligrafia.E – mail: andrzej.coryell@bluewin.ch
|
|
|
|
|
|
|