ADAM   CZERNIAWSKI


POEZJE







NIESKOŃCZENIE


Człowiek zastanawia się
czy jego życie przypomina
ogród angielski porą jesienną
mozaikę miłości i lęku
tkaninę w której przewija się nić błękitna
mapę w odwzorowaniu Merkatora
pokreśloną grubymi kredkami
gruzy jakiegoś osiedla
zamazany portret rodzinny
prześwietloną mgławicową kliszę
potarganą rybacką sieć

w lustrze widzi twarz której nie poznaje

i nie wie który wizerunek jest trafny
żyje jeszcze i żyć może długo

1990








POEZJA I DOBROBYT


Po mojej śmierci
ludzie też będą żyć i umierać
będą wierzyć i wątpić
kochać i zdradzać
zamyślać się nad celem istnienia
początkiem i końcem wszechświata
będą w swym gwałtownym stuleciu
uparcie badać i podziwiać naszą epokę
dobrobytu pokoju rozumnych rządów
poezji urodzajów i słonecznych dni

1994








TAJEMNICA


T. R.

Poecie
czasem się zdaje
że dotknął myślą
okiem palcem
tajemnicy

Wtedy
powstaje wiersz

Czy jest jej opisem
czy z niej wybłysnął
czy też sam jest ciemnością?

Ale poeta
któremu się zdało
że zbliżył się do misterium
w rzeczywistości
wszedł w światło
sam stał się jasny
oślepił
stojących zbyt blisko

XII 1987








NA POWRÓT MUZ


Przyszły
z pól już sytych mlecznym mrokiem
trzy może dwie;
kojarzyły się z konturami sosen i zaśpiewów
przeobrażały w porywisty wiatr
bladą poświatę przedsennego nieba.

Już ich nie widzę
a na kartce z trudem odczytuję:
Jesteś tu 27 lipca 1991 roku
przytomny
choć zatrwożony;
zaznacz tę chwilę,
zanotuj.
Czas w tobie płynie
wpada do wód nieistnienia
w których się zagubisz;
zostaw ślad
może ktoś zbłąkany wieczorem
tu znajdzie schronienie;
zostaw w oknie
światło.






OBUDZIŁAM SIĘ WCZORAJ O WSCHODZIE SŁOŃCA


I
 
i barwy budziły się ze mną
wskrzesiłam fiolet, bursztyn, srebro, stal
 
Dzień marcowy piętrzy się narasta
niebo odbite w tęczach stojących wód
 
chwytam w dłonie światło



II

Rysuję odcienie, schmurzenia, kształty
maluję rozwodnione mgły
choć brak mi płótna słów brak
 
W pamięci kreuję
co zwiewne, pierzchliwe
nie powróci nigdy



III

Teraz oddalona od obrazu
wrzesień porównam z tym co utrwaliłam
inna poświata liście złoci
winem nasyca rdzą
inaczej lśni rosa skośnie wschodem szyta

Wracam do kanwy letniej
która przywraca wiosnę
na niej wije się jesień i przemija

październik 1994








DZBAN


Sączy się światło
przeszywa dzban
dzban świat filtruje
a sączy miód
 
Przez okno świat
miód do dzbana leje
dzban promienie
dzieli i nagina
 
słodzą barwią
usta dłonie

czerwiec 1995








Adam Czerniawski

(fot. Stefan Czerniawski)
Adam Czerniawski, ur. 1934 w Warszawie, mieszka w Walii.
Poeta, prozaik, eseista, tłumacz.

Ważniejsze publikacje:

  • Poezje zebrane (1993)
  • Fragmenty niespokojnego dzieciństwa (1995)
  • Krótkopis (1998)
  • Światy umowne (2001)
  • Narracje ormiańskie (2003)
  • Jan Kochanowski, "Treny" (2001)
  • Cyprian Norwid, "Selected Poems" (2004)
  • Tadeusz Różewicz, "They came to see a poet" (2004).
Nagroda Poetycka Fundacji Kościelskich (1971);
Nagroda W. i N. Turzańskich za całokształt pracy twórczej i translatorskiej (2000);
Medal Fundacji Norwidowskiej "Za zasługi w upowszechnianiu twórczości Cypriana Norwida" (2004).



Teksty Adama Czerniawskiego zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2005 Zwoje