Wybor wierszy z tomiku:
Jerzy Illg, Wiersze z Marcowki. Wydawnictwo Znak, Krakow 2003.



Na pozna wiosne 2005


JERZY   ILLG


WIERSZE   Z   MARCOWKI












* * *

Wieczorne chmury
pukaly noca w dach
ciezkimi kroplami.
Rano ogrod obudzil sie
pod gruba narzuta sniegu,
choc juz polowa kwietnia,
a na czeresni szczytuja
nabrzmiale paki.



* * *

Zniknal i las, i gory.
Swiat istnieje jedynie do plotu.
Za nim juz tylko szelest ruchomej bieli.



* * *

Bezlistna jeszcze brzoza
biala w dwojnasob.
Sikorki stracaja na siebie snieg
z wyzszych galazek.



* * *

Wsypuje sie we mnie
snieg zmieszany z cisza.
Niech tak bedzie.






Wsypuje sie we mnie snieg zmieszany z cisza.
(fot.   Andrzej Kobos)




* * *

Samotnosc przestraja mysli
na jasne, sciszone pasmo.
Kto mowi?



* * *

Na snieznym dywanie
wzlatuje nad nierealnymi drzewami.
Nie powstrzymaja mnie miedze ni przecinki lesne.



* * *

Krople na galeziach jodel
niepoliczone.
Na czas napowietrznego lsnienia
Jestem z nimi.



* * *

Przydrozne rowy po dwoch dniach deszczu
zamienily sie w krysztalowe strumyki.
Bukowe liscie wyscielajace ich dno
sa doskonale obojetne,
nie skarza sie, nie jest im zimno.
Spiewaja cichy hymn nieistnienia
– poprzez plynna soczewke
zapatrzone w niebo.



* * *

Mokra mgla zatapia wszystko.
W moich wlosach
jest tyle samo wilgoci,
co w koronie tej sosny
zanurzonej, jak pedzel, w mleku.







Jerzy Illg, ur. 11 X 1950 w Poznaniu. Edytor, publicysta, krytyk literacki, dr nauk humanistycznych. W roku 1968 uczestniczy w pierwszych zlotach polskich hippies. W latach 1974-1983 pracownik naukowy i nauczyciel akademicki na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Slaskiego. W stanie wojennym z przyczyn politycznych wyrzucony z USl, co dzis poczytuje sobie za usmiech losu (wg oswiadczen wladz "stanowi negatywny wzorzec osobowy" i "niewlasciwie oddzialuje wychowawczo", zas wladze te "nie widza zadnej mozliwosci wyegzekwowania od niego wlasciwego realizowania zadan socjalistycznej szkoly wyzszej"). Od 1983 redaktor, a od 1992 redaktor naczelny Spolecznego Instytutu Wydawniczego Znak w Krakowie; specjalizuje sie w organizowaniu spektakularnych promocji – happeningow intelektualnych.

Przed 1989 publikuje w pismach "drugiego obiegu" i emigracyjnych. W 1986 organizuje w swoim katowickim mieszkaniu miedzynarodowa konferencje o Milanie Kunderze, ktorej poklosiem jest tom Kundera. Materialy z sympozjum, Londyn, "Polonia Books", 1988. Publikuje szereg wywiadow, m.in. z Wislawa Szymborska, Czeslawem Miloszem, Andriejem Tarkowskim, Josifem Brodskim, Robertem Hassem, Lawrence'em Ferlinghettim, Tomasem Venclova, Natalia Gorbaniewska, Antoninem Liehmem, Zofia Hertz, Kazimierzem Kutzem w pismach krajowych ("Res Publica", "Tygodnik Powszechny", "NaGlos") i zagranicznych ("Lettres Internationales", "Corriere della Sera", "Individualität"). Jako korespondent "Tygodnika Powszechnego" trzykrotnie uczestniczy w uroczystosciach noblowskich w Sztokholmie (Brodski 1987, Heaney 1995, Szymborska 1996). Od 1990 do 1997 redaktor pisma literacko-artystycznego "NaGlos".

W 1996 wyglasza w USA wyklady o polskim ruchu wydawniczym, m.in. w Stanford University i University of California w Berkeley. W latach 1997 i 2000 jest organizatorem "Krakowskich Spotkan Poetow" pod egida Biura Festiwalowego "Krakow 2000" i patronatem polskich noblistow. W 1998 organizuje w Honnold Library (Los Angeles) wystawe "Milosz w obiegu niezaleznym" podczas International Czeslaw Milosz Festival w Claremont McKenna College. W 2000 realizuje w USA film dokumentalny "Czarodziejska gora. Amerykanski portret Czeslawa Milosza" (rez. M. Zmarz-Koczanowicz), ktorego jest wspolscenarzysta. W 2002 zostaje prezesem Stowarzyszenia "Poezja i Muzyka", ktore w latach 2002, 2003 i 2004 wspolorganizuje wraz z University of Houston "Krakow Poetry Seminar" z udzialem 15 poetow amerykanskich i 15 polskich.

Opublikowane ksiazki:


* * *


Od wydawniczych obowiazkow i intelektualnych spotkan (prowadzonych w szkaratnej marynarce), Jerzy Illg szuka ucieczki w bezposrednim i samotnym kontakcie z Przyroda.

Ilustrowany dawnymi rysunkami botanicznymi, wydany z wielkim smakiem tomik Wiersze z Marcowki otrzymalem od Niego z serdeczna dedykacja "... wielbicielowi drzew ..."

Krotka recenzja na tylnej okladce tomiku brzmi:

"Wiersze z Marcowki to zapis doznan, medytacji i olsnien przezytych z dala od ludzi, w samotnosci i ciszy, dzieki ktorej mozna odnalezc utracony spokoj, uslyszec wlasne mysli i to, co maja do powiedzenia gory i trawy, drzewa i obloki, wiatr poruszajcy skrzypiacymi okiennicami pustego domu i mgla wypelniajaca las."
I takie rzeczywiscie sa.

Andrzej Kobos








Copyright © 1997-2005 Zwoje