LESZEK DLUGOSZ


O BIOGRAFIACH RZECZY







Nuty


Jestesmy jak ptaki, ktore spia w gniazdach

Na piecioliniach

– Potrzeba tylko kogos, kto by znal tajemnice

Naszego lotu






Leszek Dlugosz,   2005.
( fot.   Andrzej Kobos)



Fragmenty biografii domowego zegara


Urodzil sie na blizej nieokreslonym terytorium Niemiec
(Wygladal mniej wiecej na rowiesnika radia).
Mozna wyobrazic sobie sciany, gdzie zamieszkiwal
Lokatorow, ktorym sluzyl
Ale brak jakichkolwiek szczegolow.
         Z pewnoscia na pytanie: Wie spät ist es?
        W tamtejszym jezyku odpowiadal dokladnie.
Po wojnie
Z tak zwanym   t r a n s p o r t e m   przeznaczony
Bardziej na Wschod
Zatrzymal sie na malej stacji kolejowej
W poludniowo-wschodnim rejonie Polski
Tu za pol litra wodki
Zdecydowal sie pozostac.
         Z miejsca nauczyl sie nowej mowy
        W lokalnym obrzadku poczal wyznaczac
         – Sluby, urodziny, pogrzeby; odjazdy.
        Dom byl ludny – co chwile ktos przybiegal
        Z zapytaniem – c z y   z d a z e?
        J a k   d l u g o   j e s z c z e – z prosba
        O odpowiedz.
W koncu
– Po czterdziestu latach
(Adres czesciowo rozjechal sie po swiecie
Reszta – wywedrowala jeszcze dalej)
Nie moglem go samego pozostawic
Zdawal mi sie bardziej przynalezec do Nich
                                                               T a m t y c h
Niz do rodziny krzesel, szaf, kredensow, stolow...
– Wzialem go znowu bardziej na Zachod
        (W miescie K. – teraz u mnie)
        Razem wspominamy
        – Tyle czasu
        – Tylu wspolnych znajomych...

Trzyma sie jeszcze na scianie niezle
Choc swoje przeszedl
(Slady po kornikach, nierytmicznosc bicia
Pozolkla skora cyferblatu).
        «Tak, tak» – teraz tak u mnie
                           – teraz tak razem zastanawiamy sie
        Jaki mechanizm
        Nakrecal jego srodkowoeuropejskie szlaki?

        Z laski – z kaprysu
        Gdzie Ukrytej Sprezyny?

        Ile co nas czeka?








Do szkielka z Muzeum Czartoryskich


Mala szklaneczko
Igraszko krucha
Fantazjo z piasku i z powietrza
Otos mi cala i nietknieta
– Wieki minely
I czasy przeszly.

Garstko mineralow
Blasku znikomy
Z ognia, z potopow ocalony
Filozofko zreczna
Traktat bys pewnie mogla wyglosic
– O   w a r u n k a c h   t r w a n i a –
Ale ty niemo sie usmiechasz
Gdy wzrok za wzrokiem
To chocby stawia ci pytanie:
– Gdzie jest ta Mozna?
Gdzie jest ta Pani –
Co wody lyk wypiwszy kiedys
Odstawila cie
I gdzie odeszla
Nieostrozna...?






Wiersze Leszka Dlugosza zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997–2005 Zwoje