26 października 1996 r. odbyłem rozmowę telefoniczną z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, której fragmenty wówczas opublikowałem w Panoramie Polskiej w Edmonton, AB, Canada.Teraz przypominam tę rozmowę po Jego śmierci. Jest ciągle ciekawa, już ze względów historycznych... (AMK)
UKORONOWANIE LAT WALKI
Z Janem Nowakiem-Jeziorańskim
rozmawia Andrzej Kobos
Strona tytułowa pamiątkowej broszurki wydanej przez Biały Dom
z okazji dekoracji Prezydenckim Medalem Wolności w dniu 9 września 1996.
Andrzej M. Kobos : – Panie Janie, chciałbym Pana zapytać o coś być może refleksyjnego. Odznaczenie Pana przez Prezydenta Clintona medalem "The Presidential Medal of Freedom", najwyższym cywilnym odznaczeniem amerykańskim, to jest uznanie za Pana kilkadziesiąt lat ciężkiej pracy dla wolności, w gruncie rzeczy dla Polski. Jak Pan patrzy teraz, z perspektywy czasowej, na swoją działalność, swoje zaangażowanie?
Strona z tej pamiątkowej broszurki
odnosząca się do Jana Nowaka-Jeziorańskiego
z Jego dedykacją Andrzejowi Kobosowi.
Jan Nowak-Jeziorański : – Ja nigdy nie robiłem tego dla jakiegoś uznania, odznaczeń.Istniały trzy jakby rozdziały w moim życiu: Pierwszy to był okres wojenny, konspiracyjny, kurierski. Drugi to okres radiowy, praca w Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, którą kierowałem w latach 1952-1975. Wcześniej zresztą pracowałem w Sekcji Polskiej BBC w Londynie. Trzeci okres, to okres pracy w Stanach Zjednoczonych, w Waszyngtonie, jako konsultant National Security Council przy trzech prezydentach Stanów Zjednoczonych, a później jako orędownik sprawy polskiej w amerykańskim Kongresie i Administracji.
Jeden z moich amerykańskich przyjaciół napisał mi ostatnio, że to odznaczenie jest o dwadzieścia lat spóźnione; czyli uważa on za najważniejszy mój okres pracy w czasie wojny i w Radiu Wolna Europa.
O ile dwa pierwsze okresy były okresami walki bardziej bezpośredniej, to w moim własnym odczuciu, ten trzeci rozdział był, kto wie czy nie najważniejszy. Szerokie kontakty umożliwiły mi przedstawianie z dobrym skutkiem racji polskich. W tym trzecim okresie była to walka o obronę "Solidarności", o pomoc w jej przetrwaniu, później o pomoc dla Polski. Obecnie jest to walka o bezpieczeństwo Polski.
Tak się złożyło, że to odznaczenie przyszło w bardzo ważnym momencie. Jest jakby ukoronowaniem walki o to, aby zabezpieczyć parasol ochronny NATO dla Polski.
AMK : – Czy jest to już sprawa przesądzona?
JN-J : – Wygraliśmy pierwszą rundę. Obecnie, Prezydent Clinton przestał obiecywać, a oficjalnie ustalił wyraźny termin przyjęcia nowych członków NATO: do roku 1999, i uznał to za cel polityki amerykańskiej. To zamyka tę pierwszą rundę. Mam prawo powiedzieć, że przyczyniłem się nieco do tego.Przed nami bardzo ciężka walka o to, żeby zdobyć poparcie w Kongresie, poparcie innych członków NATO. To będzie walka długa, ale tutaj bardzo wiele zależy od Polski.
To odznaczenie ogromnie podniosło mój prestiż w społeczeństwie amerykańskim, w Administracji i Kongresie Stanów Zjednoczonych. Moje możliwości wpływania na sytuację bardzo wzrosły. Szkoda tylko, że zostało mi już niewiele czasu.
AMK : – Tego to nikt nie wie... Jak to Pańskie odznaczenie zostało przyjęte w Polsce?JN-J : – Polska zareagowała wspaniale. Dostałem lawinę listów. Na drugi dzień miałem telefon od dziennikarki z Życia Warszawy. Powiedziała mi: "Cała Polska się cieszy." Zapytałem ją – Ile Pani ma lat? – 25. To mi sprawiło kolosalną przyjemność. To już zupełnie nowe pokolenie, które nie słuchało nawet Radia Wolna Europa w tamtych czasach.
Niedawno, Dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie pokazywał mi miejsce ostatniego spoczynku Króla Stanisława Augusta. Zresztą godny pochowek tego ostatniego króla leżał mi zawsze na sercu. Pomieszczenie w krypcie było bardzo zatłoczone, była tam jakaś duża wycieczka szkolna. I wtedy usłyszałem szept dziewczynki, może piętnastoletniej: – "To jest Jeziorański".
Pan, Panie Andrzeju, także zareagował w tak wzruszający sposób w swojej Panoramie.
List od Jana Nowaka-Jeziorańskiego do Andrzeja Kobosa
po otrzymaniu przez Jana Nowaka Prezydenckiego Medalu Wolności.
AMK : – Panie Janie, to co napisałem jest zupełnie szczere. Jest Pan człowiekiem, który dla Polski i wolności zrobił w ostatnich 55 latach tyle, ile mało kto inny. Jeżeli komukolwiek należało się to odznaczenie, to Panu przede wszystkim.Dziękuję Panu bardzo za rozmowę.
Annandale, VA / Edmonton, AB, 26 października 1996.
|
|
|
|
|
|
|