
Tekst pisany w roku 1996.
WIELKI PAPIEZ I WIELKI CZLOWIEK
JAN NOWAK-JEZIORANSKI
Zapytano mnie kiedys, ktorego z Polakow napotkanych w moim zyciu zaliczylbym do ludzi wielkich.Lata walki o odbudowe panstwa polskiego wylonily jednostki tej miary, co Jozef Pilsudski, Roman Dmowski, Ignacy Paderewski. Jako mlody chlopiec widzialem z bliska tylko Marszalka. W czasie drugiej wojny swiatowej jako emisariusz zetknalem sie ze wszystkimi glownymi postaciami polskiego dramatu, z wyjatkiem generalow Sikorskiego i Roweckiego. Ci, ktorych poznalem, byli zarliwymi i zasluzonymi patriotami, ale zaden z nich na tytul wielkiego nie zasluzyl. Pisalem juz o Eugeniuszu Kwiatkowskim, ktory tworzyl i budowal polska gospodarke z takim rozmachem, ze dzis nazywaja go niektorzy Kazimierzem Wielkim Polski Odrodzonej. W latach powojennych poznalem dwoch duchowych przywodcow noszacych wszystkie cechy wielkosci – Kardynalow Stefana Wyszynskiego i Karola Wojtyle.
Kardynal Wyszynski byl z powolania tylko duszpasterzem. Okolicznosci historyczne uczynily z niego wielkiego meza stanu. Okazal sie genialnym strategiem. Inaczej wygladalaby dzisiaj polska rzeczywistosc, gdyby w latach PRL spoleczenstwo nie znalazlo wielkiego przywodcy w osobie Prymasa Tysiaclecia. Pod jego rzadami Kosciol polski nie tylko zwyciezyl w starciu z wroga potega panstwa policyjnego, ale osiagnal apogeum swoich wplywow, bo stal sie reduta oslaniajaca zarowno wierzacych jak i niewierzacych.
Kardynal Wyszynski byl postacia tak wielka, ze przeslanial innych. Zapamietalem z czasow II Soboru majestatyczna sylwetke Prymasa na dziedzincu Sw. Damaszka w Watykanie. O dwa kroki za nim szedl pewien skromny ksiadz; wydawalo sie, ze to kapelan. Tym ksiedzem byl Arcybiskup Metropolita Krakowa, Kardynal Karol Wojtyla. Byl tak pokorny, tak sie trzymal w cieniu Prymasa, ze dopoki nie zablysnal swoimi wystapieniami na soborowym forum, malo kto poza Polska zwracal na niego uwage.
Gdy Prymas zblizal sie do 75 lat zapytalem z niepokojem biskupa Cassaroli’ego (pozniejszego kardynala), czy aby Papiez Pawel VI przedluzy jego duszpasterzowanie. Watykanski sekretarz stanu zapytal mnie wowczas, czy wiem ze w cieniu Prymasa zyje i dziala jeden z najznakomitszych umyslow Kosciola Powszechnego. Zdalem sobie z tego sprawe, gdy po raz pierwszy zetknalem sie osobiscie z Metropolita Krakowa na jubileuszu kaplanskim ksiedza infulata Lubowieckiego we Frankfurcie nad Menem. Wielkie wrazenie wywarlo na mnie wspaniale kazanie wygloszone od oltarza przez polskiego kardynala w nieskazitelnej niemczyznie przed frontem niemieckich biskupow w wypelnionej po brzegi frankfurckiej katedrze, gdzie niegdys koronowani byli cesarze swietego cesarstwa rzymskiego.
Wraz z Polakami w kraju i swiecie przezylem chwile radosci i dumy, gdy oslupialy swiat dowiedzial sie, ze arcybiskup Krakowa wybrany zostal papiezem. Swiatowa prasa, radio i telewizja nie mowily i nie pisaly o niczym innym. Kardynalowie amerykanscy nie byli zbyt dyskretni i media odslanialy kulisy konklawe. Jeden z dziennikarzy pisal, ze gdy w kolejnych glosowaniach stawalo sie jasne, ze kazde nastepne przyniesc moze kardynalowi Wojtyle wymagane dwie trzecie glosow, ukryl on twarz w dloniach, jakby borykal sie z tym, co go czeka. Podszedl do niego wowczas ksiadz Prymas i powiedzial: "Czy Eminencja pamieta Quo Vadis? Jak to Swiety Piotr uciekal z Rzymu przed meczenstwem i jak Chrystus zatrzymal go na drodze slowami, ze sam idzie do Rzymu, by dac sie za niego raz jeszcze ukrzyzowac". Kardynal Wojtyla podniosl oczy i skinal glowa na znak, ze rozumie.
W kilka dni pozniej Papiez Jan Pawel II podczas swojej intronizacji na placu przed Bazylika Swietego Piotra od przypomnienia tego epizodu z Quo Vadis rozpoczal swoje pierwsze wielkie przemowienie, transmitowane przez telewizje calego swiata. Pomyslalem wowczas, ze ow przeciek z konklawe musial zawierac ziarno prawdy.
Po 18 latach wiemy juz, ze Polak na tronie Piotrowym stal sie papiezem wielkim. Nie tylko w skali naszego stulecia, ale byc moze dwoch tysiecy lat dziejow Kosciola Powszechnego. Od czasow Piotra bylo 262 jego nastepcow. Tylko kilku reformatorow i odnowicieli przeszlo do historii z przymiotnikiem "wielki", ale zaden chyba nie wywarl tak wielkiego wplywu na chrzescijanstwo i religie i nie podjal tak olbrzymiego trudu jak Jan Pawel II. Dziejowym przelomem byl Jego ekumenizm – budowanie braterskiej jednosci wszystkich chrzescijan a takze niechrzescijan, zlaczonych wiara w jedynego Boga. Papiez nie szuka tej jednosci w teologicznych debatach i probach uzgadniania wspolnej prawdy, lecz wlasnie w braterskim poszanowaniu wspolnych roznic w widzeniu tej prawdy. Polski ksiadz z Wadowic, z Podhala, stal sie pierwszym papiezem, ktory po dwudziestu wiekach podjal apostolska misje Swietego Pawla nauczania zywym slowem wszystkich narodow. Z ta roznica, ze owczesny swiat ograniczal sie do basenu Morza Srodziemnego. Nie bylo telewizji, radia i prasy. Slowa Apostola docieraly tylko do tych nielicznych, ktorzy go widzieli i slyszeli, ale powtarzane z ust do ust padaly na podatna glebe, ktora czekala chciwie na ten posiew. W ciagu czterech wiekow Slowo ktore bylo na poczatku, podbilo owczesny swiat. Jan Pawel II wyszedl na spotkanie z nowoczesnym swiatem, niechetnym lub co najmniej obojetnym. Jest to swiat pchany zadza konsumowania owocow gigantycznej rewolucji technicznej. Usiluje w tym parciu wyzwolic sie ze z wszelkich hamulcow i wiezow religijnych i obyczajowych, ktore staja na przeszkodzie. Papiezowi z Polski przypadlo pasterzowanie w epoce spoleczenstwa konsumpcyjnego. Miedzy podrozami, nabozenstwami i audiencjami, oglosil dwanascie encyklik [tylko do roku 1996 – amk]. Kazda z nich zawiera potezny intelektualny ladunek glebokich przemyslen. W ciagu tego pontyfikatu ogloszona zostala nowoczesna wersja katechizmu i prawa kanonicznego oraz konstytucja ustanawiajaca nowa procedure wyboru papiezy 1). Na oczach calego swiata Papiez zmaga sie z rosnacym zmeczeniem i dolegliwosciami zdrowotnymi podeszlego wieku, a moze takze i ze zniecheceniem. Byc moze zadaje sobie w glebi duszy pytanie, czy aby jego nauczanie nie jest glosem wolajacego na puszczy.
W owych krytycznych chwilach w Kaplicy Sykstynskiej w dniu 16 pazdziernika 1978 roku, Kardynal Karol Wojtyla zdawal sobie zapewne sprawe z tego, iz ma stac sie sternikiem lodzi, ktorej kazano wyplynac na morze przed burza, ze bedzie musial sterowac nawa Kosciola plynac przeciw wiatrom i falom obecnej cywilizacji. Przemierzajac swiat wszerz i wzdluz, odbyl dotad 74 podroze, przebyl blisko dwa miliony kilometrow, nauczal, modlil sie, wyglaszal homilie, odwiedzal szpitale i wiezienia w 118 krajach. Pokonal wrogosc i zdobywal serca w takich krajach jak Francja, Niemcy, Stany Zjednoczone.
Ten Papiez, zmagajacy sie ze zmeczeniem, jawi sie swiatu jako postac heroiczna, jako duchowy przywodca, ktory laczy w sobie rozum, odwage i dobroc. Ma dany sobie dar charyzmy, znajomosci jezykow i bieglosc wyslowienia sie, a nade wszystko niezwykla moc wlasnych przekonan i wiary.
Wielki Papiez i Wielki Czlowiek.
Annandale, VA, 1996.
- Przypisy:
- Zapytalem kiedys Ojca Miroslawa Kalinowskiego, Profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, co najtrwalszego pozostanie po pontyfikacie Jana Pawla II. Odpowiedzial mi: "Nauka spoleczna Kosciola uksztaltowana niemal na nowo przez Jana Pawla II". (AMK) (powrot)

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||