WALDEMAR KONTEWICZ


Z KANADY







Do poezji Czeslawa Milosza


Iwonie

Wprowadzilas sie na dobre
Grudniowa Noca 1981 roku
Na polki mojej biblioteki
Pomiedzy Zdzbla Trawy Walta Withmana
I Ziemie Jalowa Thomasa Stearns Eliota

Usiadlas zmeczona podrozami:
Z Szetejn do Wilna
Z Krakowa do Paryza
Z San Francisco do Sztokholmu

Kucnelas w malutkim Jednorozcu
Za kopcacym trociniakiem
I recytowalas Campo di Fiori
Sewkowi Rudzie z Izraela
Zydowi ktory przedziwnie
Albo tez i przekornie pokochal
Mickiewicza i Kochanowskiego

(Zreszta Sewek moglby ci
Opowiedziec jeszcze
O pewnym doktorze
I jego dzieciach
Ktore odwaznie walczyly o zycie
Niczym mnich Giordano o prawde
Albo zydowscy bojowcy
O honorowa smierc w Warszawie)

Napisalas Poema Naiwne
Po to by moja dwudziestoletnia corka
Wychowana w Kanadzie
Zrozumiala iz blizej nieznany jezyk
Byl etuida i nokturnem
Granym dla jej czulego serca

Zamieszkalas w Toronto na stale:
Al Purdy – tutejszy bard slowa –
Napotkal twoj Realizm
W ultraliberalnym The New Yorker
I z miejsca zaproponowal ci Realizm 2
A ja stalem sie oniemialym posrednikiem
W waszym lirycznym zachwycie nad
Holenderskim malarstwem

Wybralas sobie Druga Przestrzen
Zmeczona sedziwa metafizyczna
Schowalas sie na Skalce
(Moze i sama tego nie chcialas
Ale TY musisz wiecznie trwac)

Lecialem do Ciebie z Toronto
A potem jechalem krakowskim tramwajem
Z moja najwieksza miloscia
I z tomem ktory To zamknelas Tam
Na stronach najwdzieczniejszych



Toronto, listopad 2004








Penetanguishene


Kto zna geograficzne wspolrzedne
miasteczka Penetanguishene
nad zatoka Georgian Bay
pepowiny jeziora Huron?

Pewnie Stworca
bawiacy sie w szkolarza,
moze jeszcze kilka wiewiorek
krzatajacych sie w okolo
orzecha angielskiego
i dostojny los na drodze
ktory spotyka Manitou Irokezow

Zna tez kartezjanskie Principia
krzyz na miejscowej Notre Dame
spocony kazdej jesieni pandemonium
kolorowych pozarow kanadyjskich klonow

Pastelowa goraczke
ostudzi dopiero pierwszy snieg
i mroz nadchodzacy znad Hudson Bay

Kiedy grudniowym wieczorem
staniesz w punkcie przeciecia iksa z igrekiem
nad Penetanguishene
uslyszysz niezdecydowane jezioro Huron
ktore bedzie wahalo sie
pomiedzy lodem a woda

Pamietaj nie odchodz za wczesnie!
o polnocy skrzypce Yehudi Menuhina zagraja
francuska symfonie Etienne Brule
dla trampow hulakow Indian i wrazliwcow

I niewazne ze sie trzesiesz z zimna
Jezioro Huron waha sie pomiedzy
klonem a jego cieniem
Irokezem a Ojibway
lodem a woda







Powodz w Penetanguishene


W Penetanguishene tamtego lata
lalo jak z cebra

Jezioro Huron powiekszylo
swoje podwodne salony
o pola kukurydzy, pszenicy,
zagon salaty i grzadke marchewki
ktorej nac bujala unissono
z zielonymi glonami jeziora

Ksiezyc niczym niegrzeczny uczen
mazal biala plame na czarnej tablicy nieba
a sowa jak okon bezszelestnie wkradala sie
przez srebrna dziure na podwodne lowy

W koncu slonce wyskoczylo z wielkiego morza
niczym plazowa pilka i zapalilo w kazdym nadzieje

Okazalo sie jednak ze z cmentarza
– tuz obok katedry Notre Dame –
zniknal jednoskrzydly Aniol

Podobno ktos widzial Zwierzchnosc Niebieska
pedzaca na Pegazie wprost do Europy
i to tak szybko ze podkowy ledwie dotykaly wody
a za skrzydlem fruwaly po swiecie klonowe liscie

Inwalida Archaniol galopowal na pola Flandrii
gdzie kapral John W. z Penetanguishene
utonal w powodzi kartaczy i pociskow I Wojny

Dzis stare duchy z Toronto, Montrealu, Winnipeg
– zwyczajnie jak ludzie –
wsluchuja sie w echo piesni o czerwonych makach
i plywaja w powodzi kanadyjskiej krwi
oplukujacej biala palisade krzyzy







Kleinburg


Pamieci Alfreda Purdy, 1918-2000


Nie napisany wiersz w 2000 Wielki Piatek
przez kanadyjskiego Szekspira Al Purdy
moglby miec wlasnie taki tytul i taka tresc
gdyby jego serce zechcialo jeszcze bic:
Jest w Kleinburg sklep z antykami
pokrytymi gruba warstwa kurzu –
sekretarzyki kufry stoliki pralka z wyzymaczka
i napis olowkiem na dnie szuflady

"Robert McMillan z Glasgow,
wlasciciel browarow, dostawca chmielu,
przesyla ten mebel do Peterborough
w Kanadzie w roku panskim 1936"

I zapewne jego zona Anne Marie
tuz przed herbatka u panstwa Etons
musiala ukladac swoje loki
malowac usta mierzyc tiulowe szale
zapinac haftki w gorsecie
przed toaletowym lustrem
na cztery lata przed powrotem ich syna
do Europy na Wielka II Wojne
W dwoch malych szufladkach
wylozonych zielonym suknem
trzymala Anne Marie poezje listy
dzienniczki wstazki gumki i guziczki
agrafki kostki dwa pensy i zdjecia ze Szkocji
takie pomieszanie rzeczy waznych i dziwnych


W Kleinburg sa trzy ulice dwa skrzyzowania
dwadziescia domow jedna dorozka
tlumy spacerujacych Torontonczykow
i ksiegarnia w drewnianym mlynie
gdzie na pazdzierzowej polce stoi
pozolkly tomik poezji Alfreda Purdy
               "Do Paryza nigdy wiecej"





Teksty Waldemara Kontewicza zamieszczone w Zwojach:




Copyright © 1997–2004 Zwoje