O wolnosc dla Ukrainy!


MOJA UKRAINA





STANISLAW WODYNSKI



Moja Ukraina, a pisze te slowa 2 grudnia roku, ktory – niezaleznie od tego co sie stanie w najblizszej przyszlosci z naszymi sasiadami – bedzie wymieniany jako najwazniejszy w ich historii ... Moja Ukraina jest dla mnie, w mojej prywatnej hierarchii usytuowana tuz za Watykanem, a przed Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Jest krajem, panstwem nie tyle waznym – co bliskim. Ta bliskosc bierze sie przede wszystkim z mojej identyfikacji z miejscem urodzenia. Jak slonie, ktore ponoc odbywaja swoje ostatnie w ich istnieniu wedrowki do miejsc w ktorych przyszly na swiat, tak i ja z wiekiem – odczuwam magnetyzm okolic, w ktorych zyli moi rodzice, ciotki, stryjowie, wujowie, dziadkowie. Lwow, Zloczow, Brody, Tarnopol, Stanislawow, malenkie Ujscie Zielone nad Dniestrem, slynacy z cudownego obrazu Matki Boskiej Hetmanskiej Mariampol, Kolomyja, Stryj, Drohobycz, Zolkiew... Sentymentalne miejsca, sentymentalne przestrzenie, sentymentalne podroze.

Od szesciu lat wyprawiam sie co roku, a bywa ze i wiecej razy, na Wschod! Kazda wyprawa dostarcza mi coraz to nowych doswiadczen, ktore ukladaja sie w barwna mozaike przygod, kontaktow i wrazen. Wszystkich pozytywnych! Nawet tropikalna burza o gwaltownosci kataklizmu, ktora przezylismy na brzegu Dniestru pod namiotem, nie wyrzadzila nam krzywdy. Nie slyszalem zlego slowa, nie dotknal mnie zaden obrazliwy gest. Inna sprawa, ze w zalozeniu przyjelismy taktyke postepowania pozytywnego. Poczawszy od wyzbycia sie zakotwiczonych w moich i moich przyjaciol genach uprzedzen, a na pozostawianych w tamtejszych toaletach rolkach pachnacego papieru higienicznego konczac. Odwiedzajac Ukraine szukalismy tego co nas laczy a nie dzieli! To nam pomagalo zjednywac do siebie bardzo niekiedy zroznicowane srodowiska.

(Szerzej o tych sprawach pisze na dostepnych w Internecie stronach : http://www.splywdniestrem.prv.pl/ , http://www.mariampol.prv.pl/ , http://www.biskupzezloczowa.prv.pl/.)

Dzisiaj mysle, ze te pozytywne kontakty zaowocowaly! Mialy wplyw moze nie az tak duzy, ale jednak – naszymi wyprawami w towarzystwie, co najwazniejsze, coraz to nowych osob – przyczynilismy sie do tego, ze nasi wschodni sasiedzi powiedzieli dosyc upokorzeniu, jakie zaserwowaly im przy okazji wyborow prezydenta tamtejsze wladze. Nie wyrazili zgody na jawny szwindel!

Mam pewnosc, ze wsrod protestujacej w Kijowie mlodziezy sa rowniez studenci z Wydzialu Filologii Polskiej z Uniwersytetu w Iwano-Frankiwsku, ktorzy od kilku lat przyjezdzaja do glubczyckiego liceum na miesieczne praktyki nauczycielskie. To z nimi dyskutowalismy nad tym co nalezy w ich ojczyznie zmienic.


Jest tez mozliwe, przynajmniej ja w to gleboko wierze, ze cudowny wizerunek Matki Boskiej Mariampolskiej, ktora przez pewien czas po drugiej wojnie swiatowej "mieszkala" w Glubczycach, a ktora to w postaci szlachetnej kopii obrazu za sprawa moich przyjaciol powrocila przed trzema laty na Ukraine – uczynil cud (co by nie bylo, kolejny za Jego sprawa ) – tchnal w Ukraincow odwage. Spowodowal ze przestali sie bac, ze stapil za Jej rowniez posrednictwem – Duch na tamta ziemie, na moja rodzinna ziemie w sasiednim kraju!


Stanislaw Wodynski





Stanislaw Wodynski, urodzil sie w 1943 r. na poludniowo-wschodnich kresach II Rzeczpospolitej. Wiele lat temu byl moim towarzyszem zabaw i szkolnym kolega w Wadowicach. Od szeregu lat mieszka i pracuje w Branicach, kolo Glubczyc w Opolskiem. Jest rowniez "Przodownikiem turystyki kajakowej PTTK".   (AMK)









Copyright © 1997-2004 Zwoje