Zamieszczam obszerny artykul Jozefa Muczkowskiego z roku 1911 o dawnych murach obronnych Krakowa, dzis juz nieistniejacych poza fragmentem w rejonie bramy Florianskiej. Jest to ciagle fundamentalna praca o dawnych warowniach Krakowa. Od czasu jej publikacji w Roczniku Krakowskim Nr XIII, nie znaleziono nowych istotnych pisanych zrodel historycznych, ani archeologicznych albo ikonograficznych. Nie powstalo tez wiele bogatszych prac naukowych na temat dawnych murow obronnych Krakowa. Ksiazeczka Profesora Mieczyslawa Tobiasza pt. Fortyfikacje dawnego Krakowa 129) z roku 1973, choc przynosi dosc szczegolowy opis wygladu baszt (z dawnych rysunkow rekonstrukcyjnych – w tym Essenweina – i prawdopodobnie na podstawie ikonografii Muczkowskiego), nie zawiera zbyt licznych nowych informacji i jest nieporownywalnie ubozsza ikonograficznie niz publikacja Muczkowskiego.

Nie naruszajac czesto archaicznego juz stylu i skladni autora, zdecydowalem zmienic wowczas obowiazujaca ortografie i pisownie na obecna (poza imionami ludzi). Po prostu niedawno otrzymalem sygnaly, ze czytanie dluzszego tekstu w dawnej pisowni jest meczace i czasem utrudnia zrozumienie. Zmiana pisowni w dawnych tekstach bywa czesto praktykowana we wspolczesnych wydawnictwach. Zachowalem natomiast oryginalna pisownie i ortografie w cytatach autora z dawnych zrodel, jak rowniez w koncowym tutaj, slynnym liscie Feliksa Radwanskiego w obronie Bramy Florianskiej z roku 1816.

Zamieszczam wszystkie oryginalne przypisy, glownie bibliograficzne, autora, w oryginalnym brzmieniu i stylu. Zdaje sobie sprawe, ze styl ich jest niejednolity, a przede wszystkim nie spelniaja one dzisiejszych wymogow i konwencji co do przypisow i bibliografii.

Zamieszczam w tekscie wszystkie ilustracje z tablic w oryginalnej publikacji, poza kilkoma duzymi rozmiarami planami i szkicami. W szczegolnosci zamieszczone sa wszystkie kolorowe i czarno-biale widoki dawnych warowni krakowskich Jerzego Glogowskiego z roku 1809. W dwoch widokach (baszty malarzy i grzebiennikow) poprawilem oczywiste bledy w podpisach Muczkowskiego.

Zamieszczamy rowniez fotografie ocalalych murow i Barbakanu z okresu tej publikacji. Jak ustalilem z ksiazki pt. Ignacy Krieger – Fotografie Dawnego Krakowa 130) oraz z fotografii dostepnych w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, wiekszosc tych fotografii zostala wowczas wykonana przez pioniera fotografiki w Krakowie Ignacego Kriegera (1820-1889), a kilka pozniejszych przez jego syna Natana (1844-1903) albo jego corke Amalie (1846-1928).

Muczkowski nie wymienia Ignacego Kriegera jako autora zdjec, chociaz podaje i dyskutuje we wstepie autorstwo wczesno-XIX-wiecznych akwarel z widokami murow. Widocznie takie panowaly wowczas zwyczaje, nie doceniajace fotografow.

Tam, gdzie znalazlem reprodukcje tych samych zdjec lepsze jakosciowo  niz wydrukowane w pracy Muczkowskiego, zamieszczam elektroniczne kopie tych lepszych. Dodatkowo zamiescilem kilka fotografii murow wykonanych przez Kriegera, ktorych nie ma w tej publikacji w Roczniku Krakowskim XIII. Wzorujac sie na niedawnej wystawie fotografi Ignacego Kriegera pt. "Swiat Ignacego Kriegera" w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa (lipiec-sierpien 2004), fotografie te zrobilem elektronicznie w tonacji sepia (z epoki). Celowo nie zamieszczam wspolczesnych fotografii zachowanych do dzisiaj fragmentow krakowskich murow.

Serdecznie dziekuje mojemu Przyjacielowi Dr. Tomaszowi Niewodniczanskiemu za przeslanie mi skanow widokow Krakowa Meriana i z tomu VI atlasu miast Brauna i Hogenberga z Jego kolekcji.

Andrzej Kobos






DAWNE WAROWNIE KRAKOWSKIE





JOZEF MUCZKOWSKI


Rocznik Krakowski   Nr XIII, 1911



Historia architektury wojennej w Polsce dotychczas [1911] nie jest opracowana. Oprocz prac prof. Mariana Sokolowskiego o budownictwie wojennym wczesnego sredniowiecza w znakomitej, erudycja zdumiewajacej monografii o Ruinach na Ostrowie jeziora Lednicy z r. 1876, oraz o kosciolach i cmentarzach warownych w Polsce w Sprawozdaniach komisyj historyi sztuki tom VII z r. 1906, literatura nasza nie posiada opracowan obejmujacych historie warowni miejskich. Przyczyna tego lezy w tym, iz dzisiaj z dawnych murow fortecznych naszych miast, nic juz nie pozostalo, a zburzono je w czasach, gdy nikt nie myslal o utrwaleniu ich widokow w zdjeciach architektonicznych. Fotografia wynaleziona zostala wowczas, gdy juz nie bylo czego fotografowac.

W szczesliwszym polozeniu znalazl sie Krakow, gdyz jakkolwiek jego mury forteczne na poczatku XIX wieku zburzone zostaly, to jednakze dochowaly sie szczesliwie do dzis dnia cale cztery dawne baszty, z laczacym je murem i barbakan bramy Florianskiej. Widoki innych baszt w akwarelowych zdjeciach, utrwalil przed ich zburzeniem (1809) architekt Jerzy Glogowski. Z widokow tych dal reprodukcje Ambrozy Grabowski w swej Skarbniczce archeologii. Sa one robione nie z oryginalow Glogowskiego, lecz z kopii sporzadzonych dla Grabowskiego przez malarza Koeniga.

Dzisiaj, gdy sztuka reprodukcyjna doszla do najwyzszego swego rozwoju, bylo wskazane ponowic wydanie tych widokow w trojbarwnym druku. P. Dr. Jan Gwalbert Pawlikowski, wlasciciel zbiorow medyckich, w ktorych akwarele Glogowskiego sie znajduja, na prosbe Towarzystwa Milosnikow Historii i Zabytkow Krakowa zezwolil laskawie na reprodukcje tych widokow, za co mu nasze Towarzystwo na tym miejscu szczera podzieke wyraza.

Wobec dzisiejszych wymagan nauki, w monografii o fortyfikacjach krakowskich nie mozna bylo poprzestac na zdjeciach architektonicznych Essenweina w jego dziele o zabytkach sredniowiecznych Krakowa.

Dzielo Essenweina, na swe czasy znakomite, obejmujace rzec mozna, pierwsza naukowa monografie zabytkow krakowskich, na dzisiejsze czasy jest juz przestarzale. Wydawnictwo materialow archiwalnych w Kodeksie dyplomatycznym krakowskim, Prawach i przywilejach oraz w Najstarszych ksiegach Krakowa poglebilo znacznie wiadomosci o historii naszego miasta. Pierwsze wiadomosci o historii naszych fortyfikacji zaczal zbierac Ambrozy Grabowski. Nagromadzil on tyle materialu, ze dzisiaj pomimo wydawnictwa powyzszych materialow archiwalnych, dopiero na podstawie obu tych zrodel mozna pomyslec o napisaniu monografii krakowskich warowni.

Ale znaczenie i rozwoj historyczny tych warowni ocenic mozna dopiero na podstawie znajomosci zachodniej architektury wojennej. Byla ona takze do niedawna nie opracowana. Dopiero genialny Viollet-Le-Duc w studium swym Essai sur l'architecture militaire au moyen-age, Paris 1854, a nastepnie w swym slynnym Dykcyonarzu architektury sredniowiecznej, dal systematyczne opracowanie tej architektury. Za nim poszli badacze niemieccy: Kriegh von Hochfelden: Geschichte der Milit. Architektur in Deutschland von der Romerherrschaft bis zu den Kreuzzügen, Stuttgart 1859. Max Jaehns: Geschichte des Kriegswesens, 1880. Essenwein: Kriegsbaukunst, 1889, a wreszcie Piper: Die Burgenkunde, 1906. Z prac tych autorow korzystalem w rozdzialach traktujacych o systemie budownictwa wojennego i sposobie obrony miast sredniowiecznych. Bez takich ogolnych uwag, historia naszych fortyfikacji i niektorych ich szczegolow nie bylaby dostatecznie zrozumiala.

Warowni Wawelu w pracy tej nie uwzglednilem, gdyz wydane wlasnie w tym czasie dzielo Dra Tomkowicza o Wawelu, historie tych warowni w sposob wyczerpujacy objelo.

Dolaczony do niniejszej monografii widok panoramiczny Krakowa z miedziorytu Visshera-Meriana pochodzi z poczatku XVII stulecia. Oryginal jego znajduje sie w Muzeum Czartoryskich w Krakowie i nalezy do najwiekszych rzadkosci. Autorem tego miedziorytu jest Vissher de Jonge 1).




Widok Krakowa Mathäusa Meriana, wydany przez Claesa Janszoona Visshera ok. 1640.
Miedzioryt. Wymiary w oryginale 43 x 204.5 cm; widok zlozony z czterech arkuszy.
(Z kolekcji Imago Poloniae Tomasza Niewodniczanskiego, Bitburg, Niemcy)
Widok ten ukazal sie jako druk ulotny w trzech wydaniach:
  1. 1619 – z sygnatura Meriana: Mattae: Merian fecit   (egz. w zbiorach Kungliga Biblioteket, Stockholm);
  2. 1626 – z sygnatura Jodocusa Hondiusa II,
    (egz. w zbiorach Biblioteki XX Czartoryskich w Krakowie – opisany tutaj przez Muczkowskiego);
  3. ok. 1640 – z sygnatura Claesa Janszoona Visshera de Jonghe (Mlodszego) w dolnym prawym rogu czwartego arkusza: CJVissscher de Jonge excudit (litery CJV wplecione w monogram),
    (egz. w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie i Imago Poloniae Tomasza Niewodniczanskiego, Bitburg).
Posrednim pierwowzorem dla widoku Krakowa Meriana, byl mniejszy, dwuarkuszowy widok Krakowa zamieszczony w pierwszym atlasie miast Civitates Orbis Terrarum Brauna i Hogenberga, t. VI, Kolonia 1617. Autor rysunku tego dosyc wiernego widoku Krakowa pozostaje nieznany, ale z przedstawionych szczegolow architektonicznych miasta wnosi sie, iz rysunek zostal wykonany w latach 1603-1604. W nastepnych niemal dwustu latach ten widok Krakowa od polnocnego-zachodu z Civitates byl wielokrotnie przerabiany i publikowany przez licznych wydawcow zachodnioeuropejskich, szczegolnie w Amsterdamie i Paryzu.



Powstanie tego [oryginalnego] widoku przypada na lata 1601-1620. Fortyfikacje miejskie sa na nim bardzo dokladnie uwidocznione.




Widoku Krakowa od polnocnego-zachodu, 1603-1604.
Miedzioryt, 36.5 x 111 cm; kolorowany w epoce.
Civitates Orbis Terrarum Brauna i Hogenberga, t. VI, Kolonia 1617.
(Z kolekcji Imago Poloniae Tomasza Niewodniczanskiego, Bitburg, Niemcy)




Szczegol widoku Krakowa od polnocnego-zachodu, 1603-1604.
Civitates Orbis Terrarum Brauna i Hogenberga, t. VI, Kolonia 1617.
Fragment murow obronnych Krakowa jest dobrze widoczny.
(Jerzy Banach, Dawne widoki Krakowa, Wyd. Literackie, Krakow 1967.)



Plan tych fortyfikacji wedle planu tzw. Kollatajowskiego z roku 1785, wykonal p. Stahl w Budownictwie Miejskim w Krakowie a zdjecie architektoniczne oraz pomiary, p. budowniczy Karol Szpondrowski pod kierunkiem architekty p. Zygmunta Hendla.




Fragment planu Krakowa Hugona Kollataja z roku 1785.
Rejon Srodmiescia na poludnie od Barbakanu i Bramy Florianskiej.
(Stanislaw Tomkowicz: "Kollatajowski plan Krakowa z roku 1785", Rocznik Krakowski Nr 9, 1907.)




Plan sytuacyjny dawnych fortyfikacji Krakowa
wedlug planu Hugona Kollataja z roku 1785.
Zaznaczony jest przebieg murow obronnych oraz polozenie bram i baszt.
(Z niniejszej pracy Muczkowskiego, Rocznik Krakowski 13/1911.)




Fragment widoku Krakowa od strony zachodniej z planu Krakowa Hugona Kollataja z roku 1785.
Rejon pomiedzy kosciolami na Smolensku (19) i OO. Franciszkanow (18), a kosciolem sw. Piotra (12);
widoczny jest dluzszy odcinek murow obronnych.
(Stanislaw Tomkowicz: "Kollatajowski plan Krakowa z roku 1785", Rocznik Krakowski Nr 9, 1907.)



Doskonalym zrodlem pomocniczym dla tych zdjec okazaly sie plany i przekroje wykonane w r. 1833 dla budowniczego Karola Kremera z powodu restauracji barbakanu w r. 1840 przez Kremera dokonanej. Plany te i przekroje przechowane w Budownictwie Miejskim w tece XXII, uzyczyla nam laskawie dyrekcja tegoz Budownictwa dla celow niniejszej pracy.

Wreszcie wspomniec nalezy, ze reprodukcje akwarelowych widokow Glogowskiego w trojbarwnym druku wykonal krakowski Zaklad reprodukcyjny T. Jablonskiego i Spolki.



I.

SYSTEM SREDNIOWIECZNYCH FORTYFIKACJI, OBLEZENIE I BRON






Barbakan, strona poludniowa.
(fot.   Ignacy Krieger, ok. 1870.)


Ludy barbarzynskie, nie posiadajac znajomosci sztuki budowniczej, byly skazane na wybor miejsca pod miasto, juz z natury obronnego a wzglad ten decydowal o wyborze miejsca pod budowe grodu. Wybierano wiec okolice gorzyste lub bagniste. Miejsce wybrane pod grod musi byc dosyc obszerne i ufortyfikowane. Fortyfikacja ta jest tzw. okol, tj. wal usypany w ksztalcie pierscienia (Ringwall) i to jest najdawniejszy system obrony. Okolo tego walu biegnie fosa, a z drugiej strony fosy znowu wal, ale nizszy, a przed nim druga fosa. Rowy te wypelniano woda.

Nad wewnetrznym brzegiem szkarpy fosy znajduje sie ostrokol. Byly to grube, ostro zakonczone pale takiej wysokosci, aby ponad nimi broniacy grodu mogli pociskami razic nieprzyjaciela.

W ten sposob zbudowane byly staroslowianskie grody 2). Rozwijaja sie one dosyc wczesnie, tak pod wzgledem zewnetrznych fortyfikacji jak i charakteru wewnetrznych zabudowan. Na miejscu nasypow sredniej wielkosci, zasiekow, oplotkow i czestokolow, zaczeto sypac coraz wyzsze okopy, ukladac je na przemian z kamieni i drzewa. Na walach tych budowano dokola drewniane sciany, wiazane z grubych tramow, warstwami gliny przekladane, uwienczone zebami blankow. Sposrod walow i scian, otaczajacych grod wznoszono w pewnych odstepach, drewniane wieze, najezone zebami, wystepujacymi na kroksztynach. Miedzy nimi, jedna najwieksza i najsilniejsza miala wjazdowa brame, ktora w razie napadu wzmacniano, zasypujac ja od wewnatrz ziemia lub kamieniami.

Cywilizacja plynaca do nas przez Czechy z Zachodu, zapoznala nas dopiero z wlasciwem budownictwem fortyfikacyjnym. Czechy juz w X wieku mialy mury obronne, w XII wieze, a w XIII wlasciwe zamki z kamienia budowane.

Polska 3) w XI wieku nie znala jeszcze murow fortyfikacyjnych, a wiek XII Krzywoustego, jakkolwiek na polu budownictwa religijnego odznacza sie juz ozywiona dzialalnoscia, pod wzgledem architektury fortecznej trzyma sie jeszcze dawnego systemu drewnianych murow. W XIII wieku wzmacniaja sie wszystkie miejsca obronne, ale dotyczy to tylko czestokolow. W 1248 r. Boleslaw Pobozny otacza czestokolem Miedzyrzecz, w 1249 r. wzmacnia Przemyslaw Poznan czestokolami i fosami. W 1272 r. Gdansk ma jeszcze drewniane fortyfikacye a Wroclaw do 1260 r. otoczony byl rowem, parkanem i mial gliniane bramy (z drzewa przekladanego glina). Przedgrodzie krakowskie zamienione przez Boleslawa Wstydliwego na miasto nie posiadalo innych fortyfikacyi, jak waly i rowy, a dopiero Leszek Czarny w r. 1285 opasal je czestokolem i fosami. Polska owczesna, obfitowala w mnogie dziewicze lasy. Dostarczaly one pni debowych od 12 do 15 metrow dlugosci, to tez nic dziwnego, ze majac tak doskonaly material do obrobienia latwy, nie szukano innego sposobu zabezpieczenia grodow przed najazdem. Jezeli nasi sredniowieczni kronikarze wspominaja o murach grodowych, to wyrazenie to odnosi sie tylko do wielkich scian, na przemian z drzewa i gliny ukladanych, uzbrojonych zebami u szczytu. Wiek XIII, tetniacy takim ozywionym ruchem cywilizacyjnym ktorego rozsadnikami sa zakony Franciszkanow i Dominikanow, wprowadza do Polski nowe pojecia o sztuce fortyfikacyjnej. Krzewicielami ich sa zakony rycerskie Maltanczykow i Bozogrobcow, ktorzy w XIII w. maja juz w Polsce okolo 22 zakladow. Widzieli oni walki Krzyzowcow pod Nikea i Antyochia, walczyli pod murami Jerozolimy. Za ich posrednictwem nowe idee i zasady sztuki wojennej, tak wysoko na Wschodzie rozwinietej, przenikaja do Polski. Atoli najwiekszy i decydujacy wplyw na budownictwo wojenne wywarli Czesi. Krol Waclaw I (1253 r.) pierwszy na wzor zachodni ufortyfikowal z kamieni budowane przedgrodzie praskie i inne miasta swego panstwa. W r. 1253 otacza on Krakow murami i zaopatruje fortyfikacye zamku krakowskiego w wieze. Byly to jednak wyjatki. Dopiero Lokietek, a zwlaszcza Kazimierz Wielki, zastepuje mury drewniane budowlami z kamienia i cegly. Sredniowieczne budownictwo forteczne 4) ma swoj staly szablon, od ktorego bardzo malo odstepuje. W rozwoju jego mozemy stwierdzic dwie epoki tj. pierwsza od wprowadzenia przez rycerzy krzyzowych machin oblezniczych, druga od polowy XV w., tj. od wprowadzenia broni palnej. Trzy tez systemy obrony fortecznej wywarly wplyw decydujacy na rozwoj architektury wojennej. Rzymski system obrony flankowej, tj. obrony dlugosci murow, ustapil po wojnach krzyzowych miejsca obronie pionowej, tj. z wysokosci murow, aby po wynalezieniu broni palnej, zastapic je obrona strychujaca tj. pozioma.

Zasadniczymi elementami kazdej fortecy sa mury i bramy. Wieze sa tylko wzmocnieniem obrony. Teoretycy jak Vitruviusz i Vegetiusz uznaja flankowanie murow przez wieze za niezbedne. Rzymianie jednakze nie zawsze budowali wieze, uwazajac wystajace pod katem prostym mury za dostateczna obrone flankowa. Dopiero od wprowadzenia broni palnej staly sie   w i e z e   niezbednym elementem fortyfikacyjnym.




Brama Florianska, strona polnocna.
(fot.   Ignacy Krieger, ok. 1870.)


Sila murow polegala na ich wysokosci, aby utrudnic wdrapanie sie po drabinach. Musialy byc dostatecznie grube, aby oprzec sie pociskom rzucanym z machin oblezniczych. Korone murow tworza tzw. krenelaze czyli zazebienia. Sluza one do zasloniecia calego czlowieka, podczas naciagania luku, podczas gdy znajdujace sie miedzy pojedynczymi zebami przedpiersie, zaslania go tylko do pasa i sluzy mu do wychylenia sie podczas strzalu. W polskiej architekturze wojennej zazebienia te nazywaja sie blankami. Krzyzowcy wprowadzaja nowy system obrony murow, uzywany na Wschodzie, to jest obrone murow z boku. Do tego celu sluzyly tam wiezyczki czyli wykusze na murach (Ballistrarie), z otworami w podlodze, ktorymi wylewano na oblegajacych wrzaca wode i palaca sie smole. Rozwinieciem tego systemu bylo rozmieszczenie tych wykuszow na calym obszarze murow obwodowych. Wysunieto gorna czesc muru na zewnatrz po za jego lico i za pomoca otworow w podlodze umozliwiono obrone podstawy muru z gory. Otwory te zwano machikulami (franc.: machicoules, machicolamente).

W ten sposob powstaly ganki, tzw. hurdycje, oparte albo na kamiennych kroksztynach, lub tez na belkach wpuszczonych w mur.




Rzut poziomy hurdycji Bramy Florianskiej.


Ganki te nie mialy charakteru stalego, ale zbite z drzewa, mogly byc w razie potrzeby kazdego czasu zalozone. Lezaly przygotowane w skladach i dopiero w razie spodziewanego napadu zakladano je na mury. W polowie XIII w. zamiast drewnianych belek, zaczeto uzywac kamiennych kroksztynow. Gankom tym grozilo jednak zawsze niebezpieczenstwo pozaru i dopiero w XIV wieku zastapiono drewniane hurdycje murowanymi. Po stronie wewnetrznej muru biegl na okolo drewniany ganek.

Z wprowadzeniem broni palnej stracily blanki swe przeznaczenie. Zatrzymano je jednakze gdzieniegdzie, gdyz przerywaly monotonna linie dlugich murow. Cecha charakterystyczna korony sredniowiecznych murow byly zawsze blanki i machikuly. Identyfikowano je zawsze z pojeciem muru. Aby oblezeni mogli na zewnatrz poza mury strzelac, a przy tym byli sami zabezpieczeni od strzalow, sa w blankach zazebione otwory. Musza one dawac strzelajacemu swobodny widok, a zarazem nie tamowac mu swobody ruchow, przy wladaniu bronia. Otwory te, czyli strzelnice maja najrozmaitsze ksztalty, stosownie do bedacego wlasnie w uzyciu rodzaju broni.

Sredniowieczne miasta niemieckie opasywal dookola wieniec podwojnych murow.

Miedzy murem wyzszym od strony miasta, a drugim zewnetrznym nizszym znajdowala sie wolna przestrzen: tzw. miedzymurze (Zwinger, parhem – park). Jest ono istotna czescia niemieckich fortyfikacji, sluzy do zasloniecia przed naglym napadem. W czasie pokoju jest on ogrodem lub polem ornym, czesto tez sluzy jako miejsce do zabaw i cwiczen wojskowych. Mur zewnetrzny ma takze w swej koronie otwory strzelnicze.




Brama Florianska, strona poludniowa.
(fot.   Natan Krieger, koniec XIX wieku.)


Starozytna teoria, a zwlaszcza Vegetius, zalecala wziecie oblegajacego z boku i z tylu; atoli teoria ta znalazla w praktyce zastosowanie dopiero w XIV wieku. Pomnaza ona znacznie koszta budowy, wymaga znaczniejszej zalogi do obrony wydluzonych murow, a na malej przestrzeni z trudnoscia da sie zastosowac. Ponadto podstawa murow, daleko lepiej dala sie bronic z gory, anizeli z boku, bronia dosyc watpliwej wartosci.

Do obrony wiec flankowej w systemie fortyfikacyjnym niezbedne sa wieze.

Wystepuja one poza lico muru, a wysokosc ich rowna sie podwojnej wysokosci muru. Wystepy te przedstawiaja te korzysc, ze wzmacniaja sile oporu murow w tym miejscu, w ktorym sie spodziewano napadu. Wewnetrzny rozklad wiez jest prawie zawsze jednaki. Maja ksztalt okragly lub czworoboczny. Najnizsze pietro (piwnica) ma wysokosc 6 m i otwor w sklepieniu, ktorym spuszczaja na sznurze wiezniow na dno piwnicy. Pieter jest zazwyczaj cztery, a za kazdym pietrem grubosc muru zweza sie o 0.4 m. Na odsadzce kazdego pietra spoczywaja belki podlogi. Pietra sa oswietlone waskimi okienkami, rozszerzajacemi sie na wewnatrz. Pietra sa ze soba polaczone drabinami. Najwyzsze pietro otoczone jest blankami na kroksztynach kamiennych; ostro zakonczony dach, wienczy wieze. Vitruviusz, De Architectura libri X (I. 5), zaleca budowe wiez okraglych, gdyz daja one najwiekszy opor od zewnatrz, a najwiecej miejsca wewnatrz; czworoboczny ksztalt wiez jest jednak czesciej w uzyciu.

Od strony wewnetrznej ma wieza na przyziemiu duzy otwor tzw. macloch, ktorym wciagaja na gorne pietra dziala. Na pierwszym pietrze wiezy znajduja sie drzwi, prowadzace na wewnetrzny ganek na murze obronnym (Wehrgang).

Cecha zasadnicza sredniowiecznych wiez sa zawsze machikuly. Widzielismy je juz na murach fortecznych. Umieszczone u szczytu wiezy na odsadzce wysunietej poza lico muru, sluzyly do obrony jej podstawy za pomoca zrzucania kamieni lub lania wrzacej wody, albo rozpalonej smoly, na oblegajacego nieprzyjaciela.

Jak juz wyzej wspomnielismy, jest   b r a m a   zasadniczym elementem kazdej fortecy. Sklada ona sie ze zwodzonego mostu tzw. zwodu i brony; Most zrobiony z mocnego drzewa na ruchomej osi, podnosi sie do gory za pomoca tzw. zurawia i zakrywa drzwi bramy, ktora ma jeszcze drugie zamkniecie, za pomoca drewnianej kraty znajdujacej sie po obu stronach bramy i osadzonej we felcu.

Lancuch, na ktorym krata jest zawieszona, ciagnie do gory kran, umieszczony na pietrze wiezy. Brone te ulepszono pozniej w ten sposob, iz skladala sie ona tylko z belek pionowych zawieszonych na lancuchach, zakonczonych ostrym okuciem. Te ulepszone brony mialy te wyzszosc nad kratami, ze w razie przeszkody mozna bylo opuszczac na dol tylko poszczegolne belki. Maszyneria ta zwala sie organami.

Od bramy prowadzi warowny chodnik, o dwoch rownoleglych murach, zaopatrzonych rowniez blankami. Chodnik zamyka druga brama, z machikulami u szczytu i krata.

Chodnik ten kryje dostep do glownej bramy, pozwala zalodze zgromadzic sie przed murami fortecznymi, zaslania odwrot, lub sluzy do wpuszczania do twierdzy odsieczy. Budowla ta zwie sie w krakowskiej architekturze wojennej   w y c i e c z k a   (propugnaculum 5)). Vegetius, rzymski teoretyk architektury wojennej, zaleca bardzo budowe tych chodnikow 6).

Wypad z bramy polaczony jest z nadzwyczajnymi srodkami ostroznosci.

"Przed otworzeniem brony nieco ludzi na murach byc ma, a patrzyc brony dla zasadzki, a ktemu u pierwszej brony, abo forty ma byc pogotowiu sluszny poczet ludzi, ktorzy brone a forte pierwsza zawra, gdy druga beda chcieli przednia otwierac. Zatym moga przednia otworzyc pierwsza zawarlszy, y wypuscic przed brone trzech albo czterych, ktorzy wyszedlszy opatrza i ogladaja, co sie okolo forty dzieje. Pospolicie przednia abo ostatnia brona ma miec krate zawieszona przezroczysta, spuszczona, a przed brona plot, albo iaszczki przezroczyste." 7).

Pod wplywem wojen krzyzowych, budowla ta przybiera inny ksztalt. Zamiast bramy zewnetrznej otrzymuja wycieczki, koliste zakonczenie w ksztalcie bebna czyli tzw. barbakan (barbigan, barbacana, barbicanum). Znaczenie tego, w kazdym razie wschodniego wyrazu nie jest dotychczas ustalone.

Du Cange okresla go jako "propugnaculum exterius, quo oppidum aut castrum, praesertim vero eorum portae aut muri muniuntur, unde antemurale, promurale, appellatur, cuius vocis originem plerique ab Arabibus accessendam esse putant". Wyraz ten w srednich wiekach nigdy nie mial stale okreslonego znaczenia. Zrodloslow "barba", broda np. klucza lub siekiery, przyczynil sie do tego, ze przez wyraz ten rozumiano wszelka budowe doczepiona do murow obronnych 8).

Kazde obronne miasto musialo miec swoj barbakan. Byl on zbudowany z drzewa i ziemi, otoczony rowem i palisadami, a zadaniem jego bylo utrzymywac wolne polaczenie z okolica. Jako zazwyczaj prowizoryczne tylko budowle, barbakany nie zachowaly sie do naszych czasow, z wyjatkiem trzech, tj. w Carcassonne w poludniowej Francji, w Zgorzelicach [Zgorzelec-Görlitz; barbakan, tzw. Keisertruz pochodzi z 1490 r. – amk] na Slasku i w Krakowie.




Baszta Pasomonikow.
(fot.   Ignacy Krieger)


Wynalezienie broni palnej w drugiej polowie XV wieku wplywa decydujaco na zmiane systemu fortyfikacyjnego. Obrona strychujaca, czyli plaska wymaga wzmocnienia murow. Znikaja wiec zewnetrzne drewniane hurdycje. Dachy wiez mozna kazdego czasu usunac, aby na ich platformach ustawic dziala. Szerokosc murow byla nie wystarczajaca, aby na nich ustawic dziala. Mury te doznaja wiec znacznego wzmocnienia i podwyzszenia, celem skuteczniejszego oporu przeciw dzialaniu artylerii. Rownoczesnie dostaja one otwory w nizszych kondygnacjach celem ustawienia na nich dzial dla plaskiego strzalu. Kamienne kule sredniowiecza nie byly niebezpieczne; zelazne kule robily wylomy w murach i dlatego trzeba bylo wzmocnic ich wytrzymalosc. Ale same strzelnice nie wystarczaly jeszcze do wzmocnienia obrony. Rozlozone na kilkanascie punktow dzialanie strzelb bylo za slabe w porownaniu do skoncentrowanej sily dzial oblezniczych, ustawionych w niewielu punktach. Nieraz oblezeni zdolali wyslac jedna kule, podczas gdy ich otrzymali dwadziescia. Podziurawione mury grozily zawaleniem, a oblegajacy poniesli stosunkowo male straty. Trzeba wiec bylo temu zaradzic. Istota zasadnicza sredniowiecznych fortyfikacyi pozostala ta sama, lecz zastosowano ja do nowych potrzeb. Znizono wiec wieze, dajac im rownoczesnie wiekszy przekroj, wysunieto je na zewnatrz dla umozliwienia strychujacych strzalow. Dawna zasada samodzielnej obrony kazdej wiezy z osobna zostala zaniechana. Powiekszono w nich liczbe strzelnic dla obrony rowu, w razie gdyby nieprzyjaciel usilowal go przekroczyc.

Glownym jednak momentem obrony jest zabezpieczenie rowu przez tzw. kaponiery. Sa to ziemne nasypy przed bramami, dla obrony ktorych przewaznie zostaly zalozone. Flankuja one row i nie pozwalaja go przekroczyc. Kaponiery sa wiec nowym elementem, wprowadzonym do dawnego systemu obrony i daja poczatek artyleryjskiej walce z bliska przeciw tym nasypom. Przedtem byly srodki obrony skupione na koronie murow; sluzyly do tego blanki i machikuly i oblegajacy mogl przeciw obydwom rownoczesnie z oddali wystepowac. Nowy system zmusza go do walki z bliska przeciw kazdej kaponierze z osobna. Dawniej wystarczal jeden krok, teraz musi on zrobic dwa. Maja kaponiery te, zwane u nas beluardami, okladke kamienna i sa otoczone rowem.

Taki byl stan fortyfikacji przy koncu XV stulecia. Postep szedl powoli, a zmiany w systemie obwarowan mialy przewaznie charakter lokalny, co sie tym tlumaczy, ze w XV wieku nie bylo jeszcze wlasciwych inzynierow wojskowych.

Dopiero wielkie przewroty XVI wieku wywolaly takze przewrot w sztuce wojennej i nadaly jej charakter kosmopolityczny. Wojny wloskie, jak daly poczatek europejskiej piechocie, tak i wyksztalcily takze architekture wojenna, ktora stala sie nastepnie udzialem wszystkich innych narodow. Machiavelli w dziele Arte della guerra (1521) dal poczatek naukowemu opracowaniu systemu fortyfikacyjnego i Wlochy, ktore daly swiatu odrodzenie nauk, wprowadzily takze renesans do architektury wojennej. Daniel Speckle, autor traktatu Architektura von Vestungen, Strassburg, 1589, ulepszyl metode wloska i do Polski ja wprowadzil.

Sredniowieczne oblezenie 9) polega na zdobyciu twierdzy przez nagly napad, a wiec wywazeniu bram, zerwaniu mostow, rozbijaniu murow lub wdrapywaniu sie na nie po drabinach. Ten ostatni sposob odgrywa najwazniejsza role. Drugim sposobem jest blokada czyli wyglodzenie. Regularne oblezenie odbywa sie za pomoca podkopow podziemnych i machin oblezniczych, ktorymi wyrzucano kamienne kule, beczki napelnione palnymi materialami, trupami ludzkimi lub padlina zwierzeca 10). Machiny burzace, klasycznej starozytnosci, nie byly znane wiekom srednim, gdyz tradycja ich zostala przerwana. Zachowaly sie tylko drewniane wieze na kolach, przykryte mokrymi szmatami lub swiezymi skorami bydlecymi. Machiny strzelnicze sluza do strzalu poziomego lub lukowego. Pierwsze sa to tzw. kusze (Armbrust, balista), reczne albo spoczywajace na wielkich kozlach. Municje ich stanowia kolce, lub tez kule kamienne. Machinami oblezniczymi sa brogi (blide) i tarany.

Pomimo wynalezienia broni palnej machiny te byly jeszcze dosyc dlugo w uzyciu.

Zalogi miast musialy sie miec ciagle na bacznosci przed naglym napadem. Miasto oprocz murow obronnych otoczone jest jeszcze w znaczniejszym okregu plotem, za ktorym ciagnie sie sznur z dzwonkami, ktore daja znac o kazdym wtargnieciu nieprzyjaciela. Oprocz tego psy za plotem umieszczone ostrzegaja o niebezpieczenstwie. Straznik na najwyzszej wiezy fortecznej, spostrzeglszy z dala zblizajacych sie ludzi uzbrojonych, daje znak rogiem lub bije w dzwon alarmowy. Jezeli twierdza zamierza sie bronic, wywiesza choragiew. Dla obrony murow przygotowane sa na blankach wielkie bloki kamienne lub belki, ktore zrzuca sie na nieprzyjaciela wdrapujacego sie na mury. Razi sie go takze wrzacym olejem lub woda i niegaszonym wapnem. W nocy przedsiebierze zaloga wypad, aby podpalic nieprzyjacielskie machiny obleznicze.




Przekroj poprzeczny i rzuty poziome Baszty Pasomonikow.
(Archiwum Budownictwa Miejskiego)


Pierwotna bronia 11) reczna odleglego sredniowiecza jest luk (arcus, Bogen), zrobiony z drzewa klonowego lub cisowego. Dlugosc jego odpowiada wysokosci czlowieka. Ulepszonym lukiem jest kusza (Armbrust, arkabuz). Spotykamy ja juz w XIII wieku. Do broni tej zastosowano pociski ogniste, przyczepiajac do strzaly worek napelniony siarka, saletra i weglem. Kusznicy stanowili glowna sile wojsk w XIV i XV stuleciu, ale w otwartym polu nie mogli sie mierzyc z lucznikami. Lucznicy walczyli w zwartym szeregu, trzymajac luk pionowo, podczas gdy kusznicy musieli napinac kusze w linii poziomej. Z bronia palna spotykamy sie po raz pierwszy w r. 1331 przy oblezeniu Cividale we Friulu. Polska dopiero za posrednictwem Czechow zapoznala sie z bronia palna. Od nich przejelismy tez terminologie artyleryjska 12). Czesi slyneli w XIV i XV wieku jako pierwsi bojownicy.

Legenda bardzo rozpowszechniona, ale bledna, przypisuje wynalezienie prochu Franciszkaninowi Bertoldowi Schwarzowi. Bertold nie jest wynalazca prochu, gdyz ten juz byl od wieku przeszlo znany, ale wynalazl sposob uzycia go do broni palnej. Wlasciwe nazwisko Bertolda bylo Konstantyn Anklitzen. Schwarzem przezwali go wspolczesni, oznaczajac go tym mianem jako czarnoksieznika.

W Polsce bron palna pojawia sie po raz pierwszy w roku 1383 podczas wojny domowej miedzy stronnikami ks. Ziemowita Mazowieckiego a Domaratem, starosta wielkopolskim, w bitwie pod Pyzdrami 13).

Od polowy XIV wieku rozszerza sie z ogromna szybkoscia uzycie dzial z kamiennymi kulami tzw. puszek (Büchse). Rywalizacja na punkcie wynalezienia puszek jak najwiekszego kalibru doprowadza do lania kolosow, ktore tylko z trudnoscia mozna bylo z miejsca na miejsce przenosic. Przede wszystkim miasta wysadzaja sie na odlewanie takich olbrzymow. Staly sie one wskutek tego niezdolne do uzycia, bo transport ich byl niezmiernie kosztowny, a w skutkach swych zawodzily, gdyz dosiegaly tylko dolnej czesci murow. Strzaly przeskokowe, za pomoca ktorych kulami przelatujacemi ponad walami trafiano w fundamenty murow, nie byly jeszcze wowczas znane. Waznym postepem w udoskonaleniu dzial bylo ich uruchomienie przez ustawienie na wozach.

Typy dzial uzywanych przez miasta do obrony nie dadza sie dzisiaj zestawic z powodu ogromnej roznorodnosci ich ksztaltow i kalibru. Od bardzo krotkich przechodza w druga ostatecznosc do tak dlugich, ze sa podobne do wezow. Puszka jest ogolna nazwa na dziala tak dla kul kamiennych jak i zelaznych.

Najstarszym gatunkiem wszelkich dzial sa mozdzierze (tumler), dalej ida szarfmece (Hauptbüchsen), bombardy do wylamywania murow, dziala kamersztukowe (Kammerbüchsen), kartany, polkartany, kolubryny, bazyliszki spiewaki, feldszlangi (serpentyny), falkonety. Tarasnice sa pierwszymi wlasciwymi dzialami polowymi. Byly one mniejszego kalibru i w razie potrzeby kladziono je na wozy, a podczas oblezenia ustawiano je na walach (tarasach).

Byly to jednakze dziala ciezkie, ale oprocz nich do obrony baszt i bram sluzyla bron reczna, tzw. rusznice. Nosza one najrozmaitsze nazwy. Najpospolitsze sa hakownice, tak nazwane od haka przymocowanego do lufy do oparcia jej, aby nie targala. Odmiana jej sa polhaki i dwojhaki, gdyz do ich obslugi potrzeba bylo dwoch ludzi, jednego ktory niosl strzelbe i drugiego, ktory niosl tzw. koze do jej oparcia.




Baszta Pasamonikow z widokiem na wergang.
(fot.   Amalia Krieger, ok. 1910.)


Pierwotnie sprowadzano dziala z Niemiec, pozniej okolo roku 1500 poczeto je odlewac w Krakowie. Odlewarnia dzial znajdowala sie miedzy oboma murami miejskimi miedzy brama Florianska a Slawkowska 14). Do obslugi i odlewania dzial uzywani byli tzw. puszkarze – "pixidiarii". Przybyli oni do nas z Niemiec i z Czech, a czescy puszkarze uzywali ogromnej slawy u wspolczesnych. Miedzy krakowskimi puszkarzami spotykamy Jana Behema z Norymbergi, slynnego odlewacza dzwonu Zygmuntowskiego dla katedry na Wawelu (1520). Brat jego Sebald w Norymberdze byl rowniez slawnym w swej sztuce. Nasz Hans Behem tytuluje sie Böhsen magister, tormentarius regius, tormentorum regiorum praefectus. W aktach miejskich spotykamy juz od r. 1412 puszkarzy, jak der strenge Ritter Herr Michael, Claus Beer pixidiarius 1423, Nicolaus Büchsenmeister zwany der Münzer 1430, Turzo pixidiarius 1482, Nicolaus pixidiarius.

Krol mial swoja wlasna ludwisarnie pod zamkiem opodal Kurzej Stopy. Byla takze ludwisarnia na zamku wisnickim Lubomirskich, w ktorej miasto w r. 1640 zamawialo dla siebie dziala.

Puszkarze oprocz odlewania dzial mieli takze obowiazek wyrabiania saletry i czyszczenia siarki. Podczas oblezenia kierowali dzialami. Dziala owczesne nie mialy wspolnego wagomierza, do kazdego z nich trzeba bylo dostosowywac osobne kule i dlatego tez puszkarz "ma opatrzec, aby kazde dzialo, kazda sztuka wlasne przezwisko miala, tez i hakownice, aby z skrzynia i z naczyniem, z prochy i co ktemu nalezy, swoje przezwisko mialy, aby sie zawzdy w zamieszce wiedzialo, co ktemu dzialu, albo sztuce nalezy 15). To tez dziala owczesne mialy najrozmaitsze imiona. W arsenale wilenskim Zygmunta Augusta spotykamy nazwy jak Witold, Zebrak, Baba, August, Bembenica, Piszczek itd. 16).

Zygmunt August, pragnac wycwiczyc rodzimych puszkarzy i zastapic nimi cudzoziemcow, zwraca sie do krakowskiej rady miejskiej z wezwaniem o zaprowadzenie cwiczen w sztuce puszkarskiej.

"Poniewaz wielkiego doznajemy niedostatku ludzi z dzialami obchodzic sie umiejacych, co z wielka jest nasza przykroscia, jakich z obcych krajow przywolywac dotad bylo w zwyczaju i gdy tej naszej potrzebie miasto Krakow skutecznie zaradzic moze, zalecamy przeto, aby w niem cwiczenia w sztuce puszkarskiej zaprowadzone byly, jakotez strzelanie z dzial do celu kulami, abysmy mogli miec ludzi wlasnych, umiejetnoscia tej sztuki zagranicznym sie rownajacych".
Co szesc wiec tygodni mieszczanie krakowscy maja sie cwiczyc za Kazimierzem w strzelaniu z dzial 17).



II.

ORGANIZACJA WOJSKOWA



Miejskie organizacje wojskowe 18) sredniowiecza wykazuja pewne wspolne cechy, gdyz miasta braly swe urzadzenia prawne jedno od drugiego. Krakowskie stosunki, jakkolwiek miasto zalozone zostalo na prawie niemieckim, wyrobily sie jednak odrebnie, z zastosowaniem sie do miejscowych potrzeb i pod wplywem lokalnych warunkow. Krakow, chociaz najwieksze miasto w panstwie, nie moze sie mierzyc z owczesnymi miastami niemieckimi. W XIV wieku liczy on zaledwie cztery do pieciu tysiecy mieszkancow.

Miasta niemieckie stanowia nie tylko zwiazki komunalne, ale takze i polityczne, ktorych zadania objelo dzisiaj panstwo. Musza wystepowac na zewnatrz, utrzymywac wojsko i to bardzo kosztowne zaciagi. Nasze miasta maja znacznie skromniejsze stanowisko. Podstawa obowiazkow obywatelskich w srednich wiekach jest "schossen und wachen" tj. podatek i sluzba wojskowa.

Sa to niejako pierwsze poczatki tych pojec nowozytnego panstwa, ktore znajduja swoj wyraz w bezposrednim opodatkowaniu i powszechnej sluzbie wojskowej.

Obrona miasta jest wiec bezwarunkowym obowiazkiem kazdego obywatela. W najdawniejszych czasach zaloge miejska stanowia tzw. ministeriales, czyli sludzy ksiecia. Wzrost miast i ich ekonomiczny rozwoj powoduje wyzwolenie sie spod wladzy ksiecia, prowadzi do uwolnienia sie ze stosunku zaleznosci i wytworzenia miast wolnych, ktore sa odtad zdane na swe wlasne sily. Wytwarza sie stad zasada, ze mieszczanstwo ma obowiazek nie tylko bronic miasta ale i dostarczyc zolnierzy na wojne. Mieszczanstwo dzieli sie na dwa stany: patrycjat miejski, w ktorego reku spoczywaja rzady miasta, i stan rzemieslniczy. Miedzy tymi dwoma stanami wybucha w XIV wieku zaciekla walka, w ktorej juz to jedna juz to druga strona wychodzi zwyciesko. Rosnacy wplyw cechow miejskich powoduje w pierwszej polowie XIV wieku zdemokratyzowanie organizacji miejskiej.




Brama Stolarska.
(fot.   Ignacy Krieger)


Sila ciezkosci wojsk sredniowiecznych zgodnie z pojeciem wspolczesnej taktyki polegala na ciezkiej jezdzie. Jazde maja takze i miasta niemieckie. Rekrutuje sie ona z okolicznej szlachty tzw. Gleven-Edel-Ausbürger. Za pewna rente sluza oni miastu swym orezem i z nich to wytwarzaja sie pozniejsi kondotierowie, majacy zawsze w pogotowiu oddzialy wojska, gotowe na uslugi tego, kto za nie zaplaci. Dopiero wojny szwajcarskie i husyckie wykazaly wyzszosc piechoty nad jazda. Mieszczanie dotychczas zajeci przewaznie defensywa wyruszaja teraz w pole.

W Krakowie nie spotykamy sie ani z jazda, ani tez miasto nie jest obowiazane dostarczac zolnierza na wojne od czasow Lokietka, ktory przywilejem z r. 1306, uwolnil mieszczan od sluzby wojskowej poza obrebem miasta.

Kazimierz Wielki potwierdzajac przywileje Krakowa w r. 1358 postanawia, ze z wyjatkiem wojny, wszyscy majacy domy w miescie sa obowiazani do ich obrony 19). Kazimierz Jagiellonczyk konstytucja z r. 1475 20). postanowil, ze miasta krolewskie i duchowne maja dostarczyc na wojne piechoty w przepisanej liczbie i rynsztunku. Kazdy piechur ma miec kusze lub strzelbe, miecz, helm, rekawice, tarcze i blachownice na piersi. Miasta obowiazane sa nadto dawac wozy na wojne. Taki woz skarbny ma byc opona nakryty, zywnoscia i narzedziami wojennymi wyladowany, w jednego lub dwa konie zaprzezony. Do obslugi ma miec woznice i dwoch pacholkow 21).

Do obrony miasta sa powolani wszyscy obywatele, patrycjat i rzemieslnicy.

Krakow jest podzielony na cztery kwartaly tj. grodzki, garbarski, slawkowski i rzezniczy. Przelozonym nad kazdym kwartalem jest hetman czyli rotmistrz z kilkoma dziesietnikami. W razie niebezpieczenstwa, gdy straznik na wiezy ratuszowej uderzy w trabe miedziana na znak trwogi i zagra starodawna piesn Boga Rodzica, ma kazdy mieszczanin w zbroi z bronia stawic sie na miejscu przez dziesietnika wyznaczonym, a nastepnie udac sie z nim do swego hetmana i czekac jego rozkazow. W kazdym domu ma byc wywieszona latarnia ze swieca szelagowa 22).

Rada miejska wyznacza ze swego grona rajcow do nadzoru baszt i bram miejskich tzw. "capitanei super turres". Rajcy maja obowiazek odbywania strazy nocnych "vigilia nocturna" 23). Straz sklada sie z 20 drabow silnych, we wlasna bron uzbrojonych. Na ich czele stoi "capitaneus praetorii". Na odglos dzwonu ratusznego maja sie wieczorem stawic na ratuszu i tam czuwac az do wschodu slonca. Straznikom nie wolno miec zadnych innych zajec 24).

Straz w bramach wymaga ze strony zarzadu miejskiego najwiekszej czujnosci, gdyz miasta sredniowieczne przewaznie tylko zdrada wpadaly w rece nieprzyjaciol. Straznikowi bram nie wolno spac razem ze zona. W nocy nie wolno nikomu wchodzic ani wychodzic z miasta. Szlachta zwlaszcza, nie zawsze trzymala sie tych przepisow, "kazac sobie bramy zawarte juz chwile w noc otwierac, lub z otwartemi na siebie czekac. W czasie, gdy burmistrz ich woli, albo niezaraz dogodzi, albo dogodzic niechce, waza sie drzwi do niego wybijac, slowa sromotne i obelzywe nan puszczac i bramy miejskie i klodki albo zawarcia u nich gwaltownie siec". Totez krol Stefan Batory (1579) widzi sie zniewolonym, wydac surowy rozkaz do rady miasta, "aby bramy miejskie, skoro po uderzeniu na calym zegarze godzin dwadziescia czterech, zawierano i otwierano je w zimie dwie godzinie przed wschodem slonca, a lecie gdy slonce bedzie wschodzilo" 25).

Powaznym niebezpieczenstwem dla miasta byly prywatne furtki, ktore osoby stanu duchownego i szlacheckiego z kamienic swych, w murach miejskich "wykonane maja i onych otwieraniem, gdy bramy i furty miejskie, lub to dla excessow, lub tez propter securitatem miasta tego i inszych przyczyn, zamykane bywaja, snadnie sie okazya moze dac excessivis do miasta wpuszczania i z miasta wypuszczania, w czym Magistratus miasta; tego wszelkie praeiudicium odnosi i excessy tam czestokroc popelnione impune bez kary zostaja". Postanawia tez konstytucja sejmu warszawskiego z roku 1611, "aby w miescie naszym stolecznym Krakowie wszystkie fortki prywatne tam aput spirituales quam seculares do szesci niedziel (wyjawszy dwie dawne uprzywilejowane ks. Dembinskiego i Skarszewskiego ad extrema vitae illorum tempora et possesionem zamurowane byly i wiecej sie ich czynic nie wazono pod wina 1000 grzywien" 26).




Baszta Ciesielska.
(fot.   Ignacy Krieger)


Bramy sa obsadzone stala straza, ktorej z ramienia rady miejskiej dodani sa obywatele "uczciwi". Maja oni osoby nieznane, wchodzace do miasta wypytac o imie i nazwisko oraz miejsce zamieszkania. Relacje o tym maja zaniesc burmistrzowi. Do strazy nocnej ma urzad radziecki przeznaczyc straznikow dla poskromienia hultajow 27). W r. 1696 uchwalono, aby obywatele wyznaczeni do strazy bram sprawowali obowiazki klucznika przez trzy miesiace 28).

Miasto ma swoja wlasna zbrojownie w ratuszu. Ustepujacy rajcy maja okazac nowo wybranym bron zakupiona, jako to puszki, prochy, kusze, strzaly. Rada obowiazana jest co roku zakupic do arsenalu miejskiego za 30 grzywien, 50 kop strzal i 10 puszek tzw. piszczalow "ut civitas augeretur in rebus defensionis" 29). . Ponadto ma kazdy kupiec w Krakowie urodzony, przyjmujac prawo miejskie, dac oprocz taksy, do cekauzu miejskiego nowa strzelbe tzw. polhak i muszkiety z krzesami, kluczami i ladownica 30). Zaostrzono ten przepis w r. 1625, gdyz kupcy na uragowisko magistratu dawali do arsenalu stare graty do uzytku niezdolne 31).

Oprocz mieszczanstwa sa takze cechy rzemieslnicze, jako obejmujace przewazna czesc meskiej ludnosci, obowiazane do sluzby wojskowej. Wystepuja wiec one jako organizacja wojskowa. Ich obowiazkiem jest obrona walow i murow miejskich. Kazdy cech musi miec wlasna bron. Armata cechowa ma byc zaopatrzona znakami cechu. Rada miejska odbywa periodyczne rewizje tej broni i kaze jej braki uzupelniac. Czesc grzywien pienieznych sciaganych od czlonkow cechu sluzy na sprawienie armaty cechowej. Obcy rzemieslnicy przyjmujacy prawo miejskie maja dac strzelbe zbrojowni cechowej 32). Zbroja ta zlozona jest na wiezach wyznaczonych przez rade dla kazdego cechu. Zbrojownia zarzadza najmlodszy mistrz. Rzemieslnicy nie maja poczatkowo broni rycerskiej. Uzbrojenie ich sklada sie z kusz, lukow, halabard, oszczepow i cepow 33). Od XV w. maja juz szyszaki z przylbica, pancerze, tarcze litewskie, kirysy 34). Co roku odbywa sie okazowanie broni w cechu, czyli tzw. monstra generalna. Cechy maja sie stawic w dniu 1 maja z bronia w swoich kwartalach, a magistrat zaleca, "aby pp. mieszczanie wszyscy z naleznem rynsztunkiem, porzadnie do choragwi swych rano i trzezwo stawali i tamze w skromnosci nalezytej sie zachowywali".

Panom cechowym sluzba na basztach wydawala sie dosyc uciazliwa, wiec wyreczali sie swa czeladzia. Ordynacja z r. 1627 poleca dlatego, aby "c e c h o w i e   osobami swemi, a nie przez czeladz po czterech na kazdej baszcie albo wiezy sobie zleconej kazda noc odprawowac powinni, a tych starszy deputuja i zawsze o nich p. burmistrzowi oznajmuja, pilnie tego starszy dogladajac, zeby ta nowa straz w basztach i wiezach sie odprawowala w czujnosci. Aby sie czujnosc wieksza po basztach strazy pokazala, tedy zegara na wiezy kosciola P. Maryi pilnie sluchajac, kazdy za kazda godzina, ile zegar ten uderzy, maja sie do siebie okolem miasta w piszczalki odezwac, a ktoryby sie odezwac za godzina zaniedbal, tejze winie podlegac bedzie" 35).

Pierwotny obowiazek sluzby wojskowej nie dal sie zupelnie przeprowadzic. Polaczenie bezplatnej osobistej sluzby wojskowej i ofiar pienieznych okazalo sie z biegiem czasu niemozliwe. Upada wiec obowiazek osobistej sluzby wojskowej, a wytwarza sie wojsko najemne.

Krol Zygmunt III (1621) domaga sie od miasta, aby oprocz piechoty miejskiej utrzymywanej na opatrzenie bram miejskich i pohamowanie wszelkiej swawoli, utrzymywalo takze piechote wedle dawnego zwyczaju 36). Na wojne z kozakami w r. 1657 miasto musi dostarczyc koni do armat koronnych za wynagrodzeniem po 6 fl. na tydzien. Z wojskiem miejskim spotykamy sie dopiero w r. 1627. Miasto ma 40 ludzi piechoty z rotmistrzem, chorazym, dziesietnikami i bebnista. Liczba tych zolnierzy raz sie podnosi, to znowu maleje az do 24, stosownie do zasobow pienieznych miasta. Miasto musi placic zold wojsku koronnemu stojacemu zaloga w Krakowie, pomimo ze to bylo obowiazkiem wojewodztwa, a konstytucje z r. 1635, 1666 i 1667 uwolnily miasto od kwaterunku zolnierzy, gdyz utrzymywalo ono wlasny garnizon 37). Takze i Kongregacja kupiecka utrzymywala wlasna kompanie wojska polskiego i niemieckiego.



III.

KRAKOWSKIE FORTYFIKACJE



System krakowskich fortyfikacji sredniowiecznych odpowiada w zupelnosci przepisom architektury wojennej niemieckiej. Miasto otacza podwojny mur, jeden wewnetrzny wyzszy, drugi zewnetrzny nizszy z otworami strzelnic i malymi wiezyczkami w licu murow. Sa to tzw. wickhausy (Wichus, Wichhus 38) ). Mury maja siedem bram i 47 wiez. Poza murem zewnetrznym biegnie fosa wypelniona woda Rudawy, ciagnaca sie od dzisiejszej ul. sw. Anny az do Nowej bramy. Od zamku az do Wislnej bramy nie bylo fosy, gdyz znajdujace sie w tym miejscu bagna, tzw. Zabikruk, dostatecznie bronily dostepu do muru. Rowniez i z drugiej strony miasta, tj. od Nowej bramy az do bramy Grodzkiej, nie bylo fosy, grunt bowiem w tym miejscu nizej polozony i bagniste laki sw. Sebastiana czynily tutaj fose zbyteczna. Rudawa wpadala do fosy miejskiej za kosciolem Reformatow i okrazala miasto dwoma ramionami, laczacymi sie w okolicy bramy Grodzkiej 39).

Do miasta prowadzi siedem bram: pod Wawelem: brama Grodzka; od wschodu: Nowa brama (1328) i Mikolajska wspomniana pierwszy raz w najstarszych ksiegach miejskich w r. 1321; od polnocy bramy: Florianska (1307) i Slawkowska (1311); od zachodu: bramy Szewska (1313) i Wislna (1310). Oprocz tego na wylocie ulicy Kanoniczej ku Wisle byla tzw. brama Poboczna.




Brama Grodzka.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Oprocz tych glownych bram, byly jeszcze w murach wybite furtki. I tak ksiegi miejskie wspominaja o furtce w wiezy Zydowskiej (u wylotu dzisiejszej ulicy sw. Anny), furtce drewnianej przy bramie Szewskiej, furtce biskupiej przy palacu biskupim i domach kanoniczych 40).

Z najstarszego spisu z r. 1473 41), obejmujacego wykaz baszt powierzonych do obrony poszczegolnym cechom okazuje sie, ze w tym czasie na murach miasta znajdowalo sie tylko 17 wiez, a mianowicie Burgtorm (wieza bramy grodzkiej), Legatentorm (baszta poselska), hinder sinte Francisken bey der batstobe (przy lazni), prawdopodobnie u wylotu ulicy Poselskiej, Weissiltorm, Weisselturm, wieza bramy Wislnej, porta Schutor, (brama Szewska), dalej az do bramy Slawkowskiej trzy wieze, brama Slawkowska, miedzy nia a brama Florianska jedna wieza, od bramy Florianskiej az do bramy Mikolajskiej jedna wieza, dalej wieze bramy Mikolajskiej, nastepnie miedzy nia a Nowa brama wieza okragla, dalej wieza Nowej bramy, nastepnie der Paulentorm, a na przestrzeni az do bramy Grodzkiej jedna wieza.




Baszta Mikolajska.
(Akwarela Antoniego Plonczynskiego ze zbiorow Ambrozego Grabowskiego.)


Z biegiem czasu, a zwlaszcza, w r. 1498, rownoczesnie z budowa barbakanu, o czym pozniej bedzie mowa, powstaly nowe wieze a urzadzenie co do strazy bram i baszt krakowskich z roku 1575 wylicza juz 33 baszt 42). Konsygnacja z r. 1684, wylicza 47 baszt 43). W czasie, gdy mury miejskie rozbierano, liczono juz tylko 40 baszt 44). Na podstawie najdawniejszego widoku Krakowa z pierwszej polowy XVII wieku, Visshera-Meriana, dalej na podstawie planu Kollatajowskiego, oraz rysunkow Glogowskiego mozemy sobie uprzytomnic tak polozenie, jak i wyglad baszt i bram miejskich.

Zaczniemy od najdawniejszej, tj. bramy Grodzkiej. Data jej budowy przypada na czas, gdy krol Waclaw przyczynil murow miejskich od kosciola sw. Andrzeja z jednej, a od sw. Franciszka z drugiej strony tj. na rok 1298 45). Wieza bramy Grodzkiej, ktorej widok Glogowski nam pozostawil, z biegiem czasow zostala zupelnie przeksztalcona. Dach plaski i polokragla brama, jak i cala architektura tej baszty wskazuje na to. Sciany jej wyprawione wapnem, rozczlonkowane pilastrami i nyszami, budowa cala podparta mocnymi szkarpami wskazuje, ze gruby jej zrab pochodzi jeszcze z epoki gotyckiej. Przed wieza ta, tak jak i przed wszystkimi innymi bramami, znajdowal sie chodnik zamkniety z dwoch bokow murami tzw.   w y c i e c z k a. Mur forteczny od tej bramy ciagnacy sie ku zachodowi przytykal az do skalistych stop Wawelu.

Od bramy Grodzkiej ciagnal sie podwojny mur z przykopa az do kosciola 00. Dominikanow, przy murze wewnetrznym szla ulica sw. Jozefa.

Mur zewnetrzny az do Nowej bramy mial liczne szkarpy i niskie wiezyczki czworoboczne z plaskimi dachami, wapnem wyprawione. W tyle kosciola sw. Marcina znajdowaly sie trzy baszty, ktore juz w r. 1626 byly spustoszone. W inwentarzu z r. 1792 juz nie maja nazwy baszt, tylko zanotowano tamze, ze "w tym murze sa trzy male rondelle, dwa z nich sa ze wszystkich stron porozpadane i do rozwalenia sklonne".




Pierwszy Rondel za kosciolem sw. Marcina,
w roku 1626 juz opustoszaly.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Drugi Rondel za kosciolem sw. Marcina,
w roku 1626 juz opustoszaly.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Trzeci Rondel za kosciolem sw. Marcina,
w roku 1626 juz opustoszaly.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Konsygnacja baszt z r. 1684 wymienia w tym murze juz tylko cztery baszty: bednarzy, ryngmacherow, siodlarzow i kowalow.




Baszta Bednarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Piersciennikow (Ryngmacherow).
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Siodlarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Kowalow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Kowalska i Nowa Brama.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Nowa Brama.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 180.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Nowa brama zwana takze brama Rzeznicza (Valva carnificum), od czesci miasta zwanego kwartalem rzezniczym, wspomniana jest w najstarszych ksiegach miejskich pod r. 1328 46). Byla to niska czworoboczna budowa z ostrolukowa brama w prostokatnym obramieniu, polaczona zwodzonym mostem z wlasciwa brama. Pietro nad bylo do wciagania do gory kraty drewnianej, zamykajacej brame. Obok tej bramy znajdowala sie czworoboczna wieza. Bronili jej piekarze. Od bramy glownej, prowadzil chodnik zamkniety dwoma rownoleglymi murami tzw. wycieczka. Baszta polokragla przy Nowej bramie nalezala do cechu kordybanikow.




Baszta Kordybanikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Za nia baszta prochowa. Mur wewnetrzny dotykal do klasztoru PP. Dominikanek na Grodku i tutaj sie przerywal, gdyz obronne mury klasztoru czynily mur na tym miejscu zbytecznym. Zewnetrzny mur biegl atoli az do bramy Mikolajskiej. Budowe swa zawdziecza ona Lokietkowi (1312) 47), ktory wzniosl ja na przeciw mieszkania wojta krakowskiego, aby go trzymac w posluszenstwie. Brame te trzymali rzeznicy. Byla to czworoboczna wieza podobna zupelnie do baszty Florianskiej. W XVII w. szwedzki general Wirtz dobudowal do niej bastion tzw. kawalier. Od bramy Mikolajskiej az do Florianskiej bylo w wyzszym murze osiem baszt czworobocznych u podstawy, polokraglych u gory. Nalezaly one do cechow: czapnikow, barchanikow, przekupniow, grzebiennikow, kartownikow z tokarzami, dalej baszta prochowa (druga), karczmarzy, czeladzi karczmarskiej i pasomonikow.




Baszta Barchanikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Przekupniow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Grzebiennikow (?).
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Karczmarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Miecznikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


[Autor, Jozef Muczkowski, zamiescil widok baszty miecznikow pomiedzy widokami baszty karczmarzy i Bramy Slawkowskiej, ale nie podal w tekscie lokalizacji baszty miecznikow. M. Tobiasz 129 twierdzi, ze istnienie tej baszty odkryly badania pozniejszych lat (przed 1952) i nie jest ona wymieniana w starszej literaturze warowni krakowskich. Tak chyba istotnie bylo: Muczkowski mial z kolekcji Pawlikowskich widok baszty miecznikow i mydlarzy, ale nie byl pewny jej lokalizacji. Z zamieszczenia przez niego jej widoku przed Brama Slawkowska (idac od wschodu) swiadczy, ze przypuszczal iz tam byla zlokalizowana. – AMK]

Czesc murow, ktora do dzis dnia sie zachowala, obejmuje baszte pasomonikow, baszte Florianska 48), stolarska i ciesielska.




Baszta Bramy Florianskiej.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Stolarzy i Powroznikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Ciesielska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


W najblizszym sasiedztwie tej baszty [Ciesielskiej] znajdowala sie brama Slawkowska. Straz w niej trzymali krawcy. Essenwein przypuszcza, ze wybudowano ja znacznie pozniej od innych bram, gdyz wobec niedaleko stojacej bramy Florianskiej byla zbyteczna. Zapatrywanie to jest mylne, gdyz wzmianke o tej bramie znajdujemy w aktach miejskich juz w r. 1311 49). Brama ta, budowla podluzna, niewysoka, byla zakonczona tzw. wycieczka podobnie jak i inne bramy. W r. 1687 zbudowano celem jej lepszej obrony tzw. belluard, czyli szaniec, na podstawie kamieniem ciosowym oblozonej z murem ceglanym.




Brama Slawkowska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Miedzy brama Slawkowska a nastepna Szewska wspomniana w aktach miejskich juz w r. 1313 50) wznosilo sie dziewiec baszt: 1) szewska pierwsza, tzw. opustoszala; 2) szewska druga; 3) katowska (w ktorej sie chowa ius necis). W lochach tej baszty trzymano wiezniow 51); 4) ceklarzy; 5) laziebnikow, krupnikow i sledziarzy; 6) introligatorow i stelmachow; 7) pasnikow, szychterow i stelmachow; 8) garncarzy; 9) czerwonych garbarzy.




Pierwsza Baszta Szewska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Druga Baszta Szewska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Pierwsza i Druga Baszta Szewska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Brama Szewska.
(Akwarela Jerzego Glogowskiego.)




Baszta Katowska.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Ceklarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Introligatorow i Stelmachow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Pasnikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Garncarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Czerwonych Garbarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Od beluardu przy bramie Slawkowskiej az do bramy Szewskiej ciagnal sie row; bylo to prawdopodobnie wyschniete koryto Rudawy. Row ten od strony Garbarow otoczony byl murem, tak ze w tym miejscu mamy az trzy mury forteczne. Naprzeciw kosciola 00. Reformatow znajdowal sie trzeci beluard wybudowany przez szwedzkiego komendanta Wirtza w r. 1655.

W murze od bramy Szewskiej do Wislnej (wspomniana po raz pierwszy w r. 1330 52) znajdowalo sie siedem baszt: 1) nozownikow; 2) rusznikarzy; 3) blacharzy; 4) kaletnikow i falbiarzy; 5) miechownikow; 6) cyrulikow; 7) rymarzy i szychterow.




Baszta Nozownikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Rusznikarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Kaletnikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Miechownikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Cyrulikow.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Samej bramy Wislnej bronia panowie cechu slusarskiego i zegarmistrzowskiego. Z bramy Wislnej niewiele juz pozostalo z dawnych czasow. Widocznym jest, ze zmienila swoj pierwotny wyglad. Bastion jej z dachem siodlowym, jest bardzo poznego pochodzenia. Na przestrzeni od bramy Wislnej az do kosciola sw. Michala czyli Karmelitow Bosych, znajdowaly sie baszty: 1) malarzy; 2) iglarzy; 3) prochowa; 4) rymarzy; 5) murarzy. Sa one przewaznie wieloboczne. Byly dawniej znacznie wyzsze, ale z biegiem czasu poszly w ruine, to tez przykrywano je dachami, w stanie w jakim je zab czasu pozostawil.




Baszta Malarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Iglarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Prochowa.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Rymarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)




Baszta Murarzy.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Od kosciola sw. Michala az do Zamku nie bylo muru wewnetrznego. Z tej strony otaczal miasto tylko pojedynczy mur, bez blankow, bez baszt i wiez. Juz w XVII wieku nie bylo tutaj fortyfikacji we wlasciwym znaczeniu. Zastepowaly je bagna, ktore sie w tym miejscu az do Wisly ciagnely 53). W murze tym, tuz u stop Wawelu znajdowala sie furta boczna (porta lateranea), laczaca mury miejskie z murami fortyfikacyjnymi Wawelu.

Z dawnych fortyfikacji pozostaly dzisiaj tylko cztery baszty: pasamonikow u wylotu ul. Szpitalnej, brama Florianska, baszta stolarska, pomiedzy ktora, a nastepna baszta ciesielska znajdowal sie arsenal miejski, przerobiony dzisiaj na budynek mieszczacy zbiory Muzeum ksiazat Czartoryskich, wreszcie odciety dzisiaj od muru miejskiego, a dawniej dluga szyja z nim polaczony barbakan.




Zachowany fragment murow obronnych:
Baszta Stolarska, Brama Florianska, Baszta Pasamonikow.
(fot.   Natan Krieger)


Baszte Florianska wraz z murem laczacym z jednej strony baszte pasamonikow, z drugiej stolarska, uwazam za budowle jeszcze Waclawowskie (1298). Baszta i mur zbudowane sa z kamienia lamanego (opus incertum). Z czasow tych mamy na pewno historycznie stwierdzona wieze bramy Mikolajskiej, ktora w r. 1312 wystawil Lokietek naprzeciw Grodka 54). Ksztalt tej wiezy, rowniez czworoboczny, przypomina zupelnie baszte Florianska, na wzor ktorej Lokietkowa baszta Mikolajska zbudowana zostala.

Mur forteczny po wprowadzeniu broni palnej w drugiej polowie XV w. zostal znacznie podwyzszony i cegla nadmurowany (9 metrow). Mur ten wzmocniono od strony miasta, aby na jego nizszej kondygnacji oprzec ganek drewniany dla strazy, tzw. wehrgang. Rownoczesnie wybito w nadmurowanej gornej ceglanej warstwie muru otwory strzelnicze, gdy hurdycje zewnetrzne przeniesiono na wewnatrz.




Ulica Pijarska z fortyfikacjami miejskimi miedzy Brama Florianska a Baszta Stolarska.
W glebi Baszta Ciesielska.
(fot.   Ignacy Krieger, ok. 1870.)


Baszty pasomonikow, stolarska i ciesielska oraz barbakan maja stwierdzona date. Budowa ich przypada na r. 1498, w ktorym to czasie barbakan przez krola Jana Olbrachta wzniesionym zostal 55). Wapowski zapisujac te budowe dodaje, ze "regia urbs antea munita, lun c longe munitior facta est crebris in circuitu erectis turribus, que eam a foris intuentibus, efficiunt splendidiorem." 56)

Ksztalt okraglych baszt jest zastosowany do systemu obrony flankowej, gdyz kule dzial nie wyrzadzaja takiej szkody budowlom okraglym, jak prostokatnym.

Baszty czworoboczne, jak brama Florianska, Mikolajska, Nowa i Grodzka naleza jeszcze do dawnego systemu obrony perpendykularnej. Juz Vitruviusz zalecal budowe wiez okraglych. "Turres itaque rotundae aut polygonae sunt faciendae; quadratas enim machinae celeries dissipant, quod angulos arietes tundendo frangunt; in rotundationibus autem ulicuneus ad centrum adigendo laedere non possunt." (De architectura X. I. V.).

Baszta Florianska zbudowana jest na planie kwadratu i ma ostrolukowa brame.

Dwie przykladki od strony zewnetrznej tej baszty wskazuja, ze z tej strony zamknieta byla krata, poruszajaca sie w felcach, na lancuchu przeciagnietym przez okienko nad brama. W baszcie na pierwszym pietrze bylo "miejsce zdawna zwyczajne dla zsypowania i chowania owsa" 57)

Dostepu do bramy bronily machikuly umieszczone na blankach u szczytu wiezy. Pierwotnie byla ona przykryta helmem szpiczastym. Zakonczenie jej, jak i innych wiez, skomponowane przez Essenweina jest fantastyczne, niczym nie poparte, zapozyczone z baszt praskich. Dzisiejsze nakrycie wiezy pochodzi z roku 1657. "Gdy po oplakanem zniszczeniu szwedzkiem wieza ta i cala brama odnowiona zostala przez szlachetnego i slawetnego pana Jana Zaleskiego, kupca krakowskiego w Sukiennicach (wowczas lunara miasta Krakowa) po wiekszej czesci wlasnym kosztem, jednak bez wszelkiego zobowiazania zwrotu, ale miloscia dobra publicznego powodowanego i na wieczna potomnych pamiatke 58).

Baszty pasamonikow i stolarska sa do siebie ksztaltem podobne. Obie zbudowane z surowej cegly na kwadratowej podstawie z kamienia lamanego przechodza nastepnie w polkole. Zdobi je fryz w dwa rzedy. Baszta pasamonikow ma strzelnice w ksztalcie krzyza, ktorego poprzeczne ramiona sa ukosno sciete. Szczyty u obu tych baszt wystajace, wsparte na kamiennych kroksztynach. Obie zakonczone dachem szpiczastym. Blanki baszty pasamonikow zdobia blendy, nad ktorymi w odstepach mieszcza sie male okienka. Szczyt baszty stolarskiej ma podwojne blendy, wyprawione wapnem; pomiedzy blendami znajduja sie otwory strzelnicze. Baszty te nie maja machikulow, gdyz system obrony flankowej czynil je zbytecznymi. Strzelnice baszty stolarskiej umieszczone sa w tzw. quincunx, tak aby strzaly z otworow krzyzowych gornej kondygnacyi mogly byc wzmocnione strzalami z prostokatnych otworow nizszej kondygnacji. Ten sam system spotkamy jeszcze takze i w barbakanie.




A.   Strzelnica krzyzowa.
B.   Przekroj poprzeczny tejze strzelnicy.
C.   Hurdycja Baszty Stolarskiej.
D.   Rzut poziomy Baszty Stolarskiej.
E.   Przekroj strzelnicy krzyzowej.


Baszta ciesielska wznosi sie na czworobocznej wysokiej podstawie z lamanego kamienia, z ktorej przechodzi w osmiobok, widocznie zbudowany znacznie pozniej, zapewne rownoczesnie z barbakanem. Podstawa tej baszty wskazuje, ze data jej budowy, schodzi sie z budowa baszty Florianskiej i Mikolajskiej, ze nalezy wiec jeszcze do pierwszego systemu obrony perpendykularnej. W trzech scianach polygonu tej baszty, znajduja sie polokragle otwory okienne, nad nimi male okienka, a na gzymsie kamiennym wznosi sie dach ostro zakonczony. Baszta ta nie ma ani wystajacych blankow, ani strzelnic. Duze okna zablendowane wskazuja, ze musiala byc pozniej przebudowana. W parterze od strony miasta, widzimy jeszcze slady duzego polokraglego otworu, tzw. maclochu.

Wergang przechodzil przez baszte pasomonikow, okrazal baszte Florianska i stolarska, obiegal dalej arsenal, ktorego dachem byl pokryty. Z lewej strony bramy Florianskiej, prowadzily zewnetrzne schody na wergang 59).

Budynek, w ktorym dzisiaj znajduje sie Muzeum XX. Czartoryskich byl dawniej arsenalem miejskim. Pierwotny arsenal zbudowany zostal niezawodnie rownoczesnie z barbakanem, gdyz caly system strzelnic barbakanu, wskazuje na to, ze glownym jego zadaniem byla obrona arsenalu.




Baszta Stolarska i Arsenal (widok od wschodu).
(fot.   Ignacy Krieger, ok. 1870.)


Arsenal byl pierwotnie budowla parterowa z glebokimi piwnicami (5.40 m), w ktorych chowano prochy i amunicje. Piwnice maja sklepienie beczkowe. Sala na parterze (6.15 m) sluzyla na sklad armat i strzelb. Ma ona strzelnice broniace dostepu do przymurza w ksztalcie spodni tzw. Hosenscharten. Sklepienie tej sali rowniez beczkowe z lunetami, w ktorych umieszczone sa okienka zwane segmentowe. Strych nie ma podlogi, lecz po sklepieniach dostac sie mozna do okienek strzelniczych. Dach arsenalu mansardowy. Budynek caly ma wysokosc zaledwie 15 m. Nie mozna go bylo zrobic wyzszym, gdyz inaczej uniemozliwialby strzaly z baszt ciesielskiej i stolarskiej.




Przekroj poprzeczny Arsenalu.


Z poczatkiem wieku XIX dobudowano na arsenale pierwsze pietro i caly arsenal zamieniono na spichlerz. Gdy w r. 1878 ksiaze Wladyslaw Czartoryski, przeniosl tutaj swoje muzeum, przebudowano pietro arsenalu w stylu gotyckim wedle planow francuskiego architekta Viollet-La-Duca, ktory takze skomponowal most laczacy muzeum z prywatna kamienica ksiazat Czartoryskich.

Ale bezsprzecznie najciekawszym dzisiaj juz na swiecie, jedynym zabytkiem sredniowiecznej architektury wojennej jest barbakan.




Widok Barbakanu od strony nowozalozonych Plant.
(fot.   Ignacy Krieger, ok. 1870.)


Essenwein w monografii swej o barbakanie w Rocznikach Centralnej Komisji a nastepnie w dziele Die Mittelalierlichen Kunsdenkmale der Stadt Krakau, dal zdjecie i przekroje barbakanu; ale dokonane one zostaly bez pomiarow, na oko, tak ze dzisiaj nie przedstawiaja zadnej wartosci. Essenwein bawil w Krakowie w czasie, gdy zyl jeszcze Karol Kremer, budowniczy Senatu rzadzacego, ktory barbakan w latach 1838-1841 restaurowal. Pomimo tego jednak nie wyzyskal znajomosci swej z Kremerem, i badan swych nie oparl na autentycznych zdjeciach Kremera. Czesc tych zdjec dochowala sie szczesliwie w archiwum Budownictwa Miejskiego i przy ich pomocy baszty i barbakan dla celow niniejszej pracy zostaly na nowo przez p. Karola Szpondrowskiego w biurze p. Architekta Hendla pomierzone. Rezultatem tej pracy sa przekroje na tablicach na koncu tej pracy dolaczonych [tutaj nie zxamieszczone – amk].

Konfiguracja barbakanu pomyslana jest tak, aby utrudnic nieprzyjacielowi zdobycie arsenalu, Wskutek tego budowla ta skrecona jest nieco ku dzisiejszej ul. Dlugiej.




Widok Barbakanu z gory, od ulicy Basztowej.
(fot.   Natan Krieger)




Wojciech Weiss: Barbakan i Brama Florianska zima z okna Akademii Sztuk Pieknych.
(drzeworyt, 21.5 x 28 cm, ok. 1930)


Rzut poziomy barbakanu przedstawia wieksza czesc kola, polaczonego dluga szyja z baszta Florianska, Szyja ta zamknieta jest z obu stron murem obronnym z wewnetrznymi hurdycjami spoczywajacymi na arkadach. Dzisiejsza fasada barbakanu od strony miasta jest dodatkiem Karola Kremera. Wykonana zostala z cegly uzytej ze zburzonej szyi. Po pod szyja znajdowal sie kanal przepuszczajacy wode fosy fortecznej.




Przekroj podluzny I pietra Barbakanu.


Jedno ramie odcinka polkola od strony arsenalu (5.90 m) jest krotsze od takiego samego odcinka po drugiej stronie (9.68 m). W ten sposob, dalo sie uzyskac wiecej miejsca na otwory strzelnicze od strony arsenalu.




Wnetrze Barbakanu.
(fot.   Ignacy Krieger)


Do wnetrza barbakanu prowadzi sien, pierwotnie beczkowo zasklepiona, podczas restauracji Kremera sklepienie to zburzono. Na sklepieniu tym wznosila sie sala na drewnianych slupach dachem siodlowym nakryta, z czterema oknami w scianach poprzecznych. Wejscie do tej sali, znajdowalo sie od strony baszty pasamonikow.

Poziom pierwotny barbakanu byl znacznie nizszy anizeli dzisiaj. Oblewaly go bowiem wody obszernej fosy szerokiej na 24 m, glebokiej na 3.40 m. Chodnik podziemny, dzisiaj z powodu zasypania fosy na zewnatrz niewidoczny, nie obiegal calego barbakanu naokolo, lecz od strony zachodniej tylko do bramy od strony Kleparza, 10 m 86 cm z drugiej zas strony tylko na przestrzeni 12 m 77 cm. Mur pelny podziemia, od strony Kleparza mierzy 3 m, mur zas w miejscach, w ktorych znajduje sie chodnik, razem z nim 3.65 m. Z chodnika przyziemia prowadzily dwa wyjscia do fosy, z obramieniami ostrolukowymi, zasuwane dragami. Charakterystycznym jest, ze w tym chodniku podziemnym i odcinku polkola znajdowaly sie otwory strzelnicze tylko od strony arsenalu.

Mury parteru, pierwszego i drugiego pietra barbakanu spoczywaja na sklepieniach podziemia i w miare jak wznosza sie w gore sa coraz ciensze. I tak mur ten w parterze mierzy 3 m na pierwszym pietrze, 1.75 m na hurdycjach, od ulicy 45 cm. W murze barbakanu na pietrze od wewnatrz znajduje sie szereg nysz na przemian slepych, na przemian opatrzonych strzelnicami. Otwory strzelnic sciete sa na wewnatrz i zewnatrz, tak aby lufa armaty mozna swobodnie kierowac. Na tych nyszach oparta jest galeria, podparta konsolami, podtrzymujacymi kamienna balustrade. Galeria ta ma takze szereg strzelnic dla broni recznej.




Strzelnice Barbakanu.
A.   W parterze (szyi);
B.   Przekroj strzelnicy A;
C.   W chodniku podziemnym (od zewnatrz zasypanym).




Strzelnice Barbakanu.
A.   W chodniku podziemnym;
B.   Na pierwszym pietrze.


Ganki i korytarze w szyi barbakanu i w samym barbakanie sa znacznie szersze od strony arsenalu: 1.71 m, zas od strony baszty pasamonikow 1.22 m. Takze i chodnik w podziemiu jest szerszy od strony arsenalu.

Na pierwsze pietro prowadzily podwojne schody. Jednymi dostawali sie obroncy na hurdycje szyi, drugimi do samego barbakanu.

Na drugie pietro dostajemy sie po schodach kamiennych zewnetrznych na kryty ganek, wysuniety na zewnatrz poza lico muru, wsparty na kamiennych kroksztynach. W obu odcinkach polkola, gdzie mury sa znacznie ciensze, gdyz system obrony nie wymagal w tym miejscu grubych murow, takze i mur wewnetrzny opiera sie na konsolach. Uzyskano w ten sposob korytarz, laczacy barbakan ze szyja.




Przekroj poprzeczny Barbakanu od strony miasta.


W podlodze najwyzszej kondygnacji rozmieszczone sa otwory, tzw. machikuly, do lania goracej wody, wrzacej smoly, lub rzucania kamieni na nieprzyjaciela znajdujacego sie w fosie. Konsole rozczlonkowane polaczone sa z soba tepymi lukami. W scianie zewnetrznej tych hurdycji znajduje sie szereg otworow strzelniczych z drewnianymi dragami, sluzacymi do podparcia strzelb. Hurdycje nakrywa siodlowy dach, uwienczony siedmioma wiezyczkami na przemian okraglymi i osmiobocznymi, do ktorych dostep byl mozliwy tylko za pomoca drabin. Wiezyczki te z okienkami schodowato zakonczonymi sluzyly za straznice dla obserwacji nieprzyjaciela. Byly one olowiem przykryte, ktory podczas restauracji Kremera zastapiono dachem blaszanym. Wejscie do barbakanu od strony Kleparza znajduje sie pod katem 30o do glownej osi budynku. Z tej strony mial barbakan dwie bramy, obydwie z mostami zwodzonymi. Dla lepszej obrony bramy wewnetrznej, sluzy przybudowka z dachem jednospadowym, pod ktora przeplywa woda fosy. Zakrywa ona glowna brame jakby parawanem i ma takze swoja wlasna brame z mostem zwodzonym za pomoca zurawi umieszczonych w dachu. Most ten spadal na pomost prowizoryczny ustawiony w fosie na kobylicach. Przybudowka ta zburzona zostala podczas restauracji Kremera. Slad jej jest jednakze widocznym na najstarszym widoku Krakowa Visshera-Meriana z pierwszej polowy XVII w. a takze i na widoku barbakanu (Ze zbiorow Ambrozego Grabowskiego.

Konstrukcja barbakanu jest pomyslana genialnie. Nieprzyjaciel zanim sie dostal do miasta przebyc musial siedem bram i kazda z osobna zdobywac.

Wejscie do barbakanu odpowiada odwiecznej zasadzie fortyfikacyjnej, ze bramy tak powinny byc budowane, aby nieprzyjaciel podczas szturmu prawa stro ne swego ciala, nie zakryta tarcza zwracal ku broniacemu. Wypowiedzial te zasade Vitruwiusz w swej "Architekturze":

"Curandumque maxime videtur, ut non facilissit aditus ad oppugnandum murum: sed ita circumdandum ad loca praecipita et excogitandum, uli portarum itinera non sint directa sed axaia. Namque cum ita factum fuerit, tum dexterum latus accedentibus, quod scuto non erit tectum, proximum erit muro." (I. 3).
Niestety nazwiska tworcy barbakanu nie znamy, gdyz brak ksiag miejskich z tych czasow. Moze byl nim slawny budowniczy norymberski Hans Beheim, fortyfikator poszukiwany przez inne miasta.

To tez tem bardziej dziwic nas musi wyrazenie sie Stanislawa Sarnickiego, autora Ksiag hetmanskich, ktory na Vegecjuszu uczyl sie sztuki wojennej, ze tak pogardliwie wyrazil sie o naszym barbakanie. "Ale juz na ten ksztalt, jak jest brama Floryanska, ktora jest magis ad ostentationem wystrojona."

W krakowskich fortyfikacjach mozemy sledzic rozwoj budownictwa wojennego we wszystkich jego epokach. Pierwotnie broni murow otwarty ganek drewniany na zewnetrznej ich stronie. Nalezy on jeszcze do epoki, gdy bronia byl luk lub kusza. Ta forma fortyfikacji odpowiada systemowi obrony perpendykularnej. Z wynalezieniem broni palnej hurdycje z zewnatrz znikaja i przenosza sie na wewnatrz, gdyz nie moga sie ostac przed ogniem dzial. Opieraja sie one teraz na szerokim, mocnym murze tak, aby na nim mozna ustawic dziala malego kalibru.

Wieze okragle lub polokragle, uzbrojone w ciezsze dziala sluza do obrony flankowej. Wreszcie tzw. kaponiery czyli bastiony przy bramach miasta maja za cel strzalami strychujacymi nie dopuscic nieprzyjaciela do bram i do biegnacej przed nim fosy. System ten zastosowuje w Krakowie dopiero szwedzki komendant Paul Wirtz wowczas, gdy na Zachodzie juz dawno przedtem byl w uzyciu.



IV.

HISTORIA FORTYFIKACJI



Pierwsza historyczna wzmianke o ufortyfikowaniu Krakowa spotykamy w Roczniku Traski. Kronikarz ten zapisal pod data 1285 r., ze Leszek Czarny, pogromiwszy Konrada II Mazowieckiego powrocil do Krakowa do dziedzictwa swego, a zawdzieczajac Krakowianom zachowanie zamku i niezachwiana wiernosc, licznymi ich udarowal przywilejami i miasto w obronniejsze mury, wieze i przykopy opatrzyl 60). Byly to jednakze tylko drewniane palisady, gdyz w XIII w. Polska nie znala jeszcze murow fortyfikacyjnych. Owczesne fortyfikacje siegaja poza kosciol Franciszkanow, ida ulica Poselska, sw. Jozefa, obejmujac z drugiej strony kosciol Dominikanow. Czesc miasta przy kosciele sw. Andrzeja stanowi osobna warownie, ujeta walami i palisadami, polaczona z zamkiem. Grodek naprzeciw kosciola sw. Mikolaja, rezydencja wojta Alberta, jest rowniez ufortyfikowany walem i fosa otoczony 61).

Pierwsze swe fortyfikacje z kamienia murowane zawdziecza Krakow Czechom. Rocznik Swietokrzyski wspomina, ze "Bohem i Cracoviam muraverunt et alias municiones in Polonia" (1298) 62) a Bielski 63) dodaje, ze krol Waclaw (1291-1305) przyczynil miasta Krakowa od poludniowej strony, pusciwszy mur od kosciola sw. Franciszka az do zamku, a od sw. Jedrzeja az do bramy Stradomskiej 64).

Wladyslaw Lokietek odzyskawszy Krakow w r. 1312, wystawil brame i wieze sw. Mikolaja "przeciw Grodkowi, na ktorych obrone mial dla lepszego na potym pokoju". Budowa tej wiezy, podobnej zupelnie z ksztaltu do Florianskiej, wiaze sie wiec z buntem wojta Alberta, ktory miasto wydal ks. Boleslawowi opolskiemu, dajac mu na mieszkanie swoj dom wojtowski na Grodku 65).

W tych czasach zamieszek i obcego panowania w Krakowie wzmoglo sie na silach mieszczanstwo krakowskie. Byla to ludnosc przewaznie niemiecka, sympatyzujaca z cudzoziemcami - ksieciem Opolskim lub krolem Waclawem. Nieprzyjazne Polakom mieszczanstwo dazy do wykluczenia wszystkiego, co nie niemieckie z miasta. Wykupuja tez Niemcy posiadlosci szlacheckie w obrebie miasta polozone. Wladyslaw Lokietek odzyskawszy w r. 1306 panowanie nad dzielnica krakowska, musial zobowiazac sie przywilejem z 12 wrzesnia 1306, ze nigdy nie polaczy murami zamku z miastem, lecz zawsze zamek dla siebie, a miasto dla siebie oddzielone pozostana 66).

Kazimierz Wielki, pater et restaurator patriae, ten ktory zastal Polske drewniana a zostawil murowana, zaznaczyl slady swego wiekopomnego panowania wspanialymi budowlami koscielnymi i swieckimi. Krol przejety kultura Zachodu, bezpieczenstwo swego panstwa widzial w mocnych zamkach i warowniach, On to "castrorum et civitatum fabricas et mu ros et aedificiorum variorum structuras extendi et institui iussit" 67).

W roku 1368 udaje sie Kazimierz do Prus, aby zobaczyc slynny Malbork i inne krzyzackie zamki, "bo on, ze tez sam dobry budownik, rad to widzial, gdy kto co zbudowal" 68). Dlugosz i Miechowita wyliczajac Kazimierzowskie budowle nie wspominaja nic o Krakowie. Miechowita zapisal jedynie, ze krol Kazimierz zalozyl przy Krakowie miasto Kazimierz, murem go otoczyl i od swego imienia nazwe mu nadal 69). Kazimierskie miasto mialo tylko pojedynczy mur, w ktorym znajdowalo sie piec bram: Wielicka, Skawinska, Gliniana, Krakowska i Bochenska 70).




Brama Krakowska na Kazimierzu.
Akwarela Jerzego Glogowskiego, 1809.
(Ze zbiorow Pawlikowskich we Lwowie.)


Mylna tez jest legenda, jakoby mury forteczne krakowskie wystawil krol Kazimierz. Sa to jeszcze te same mury, ktore wystawil krol Waclaw. Ale widocznie byly nadwatlone, skoro Kazimierz upomina mieszczan, aby je naprawiali.

W memoriale z r. 1369 krolowi podanym tlumaczy sie miasto, ze murow, wiez i mostow nie ma za co naprawiac, gdyz dochody miejskie z wywozu napojow i z wagi przez ustanowienie wywozu i wagi na dochod krolewski w miescie Florencyj (Kleparz) uszczuplone zostaly 71).

W r. 1370 umiera Kazimierz Wielki, a na tron polski wstepuje Ludwik Wegierski. Jest on dla Krakowa niezmiernie hojnym, stara sie o popularnosc u mieszczan krakowskich, aby sobie ich zjednac o tron dla corek Marii lub Jadwigi.

Nadaje wiec liczne przywileje handlowe, miasto rosnie w bogactwo, co oczywiscie nie pozostaje bez wplywu na dzialalnosc rady miejskiej na polu zabezpieczenia miasta od nieprzyjaciol. Wyraza sie to oczywiscie w budzecie miejskim, a rachunki miejskie z owych czasow od roku 1390 zawieraja liczne wydatki na restauracje bram, baszt i mostow.

W najstarszych ksiegach miejskich rozpoczynajacych sie w r. 1300 znajdujemy juz wymienione wieze i bramy. Istnieja w tym czasie brama Florianska (1307), Slawkowska (1311), Szewska, Rzeznicka i Grodzka (1298), Nowa (1328). Sa wymienione baszty Wislna (Wasserthor, turris Wysslye) Slawkowska, przy sw. Andrzeju (1392) nowa baszta przy ulicy Poselskiej (1392), wieza prochowa za sw. Duchem, Swidnicka przy bursie Jerozolimskiej, przy klasztorze sw. Franciszka. Oprocz bram glownych w murze miejskim, znajduja sie furtki przy kosciele sw. Anny: Dymitra (1393) (zapewne przy domu Dymitra z Goraja).

Okolo r. 1400 fortyfikacje miejskie nie byly jeszcze ukonczone. Miasto jest jeszcze otoczone pojedynczym murem, wystawionym przez krola Waclawa.

Dopiero za Jagielly powstaje drugi zewnetrzny mur, a przywilejem z 23 czerwca 1401 72) pozwala krol kopac miastu nowe fosy i sypac wal od bramy Mikolajskiej, az do bramy Grodzkiej i utrzymywac w tej fosie sadzawke z rybami. Zapiska w rachunkach z r. 1404: "item dominus Puswange exposuit de pecunia civitatis pro edificiis turrium et propugnaculorum XXIII marcas" wskazuje, ze w tym czasie zaczeto budowac drugi zewnetrzny mur, gdyz ten dopiero umozliwil urzadzenie tam wycieczek (propugnaculum), o ktorych wyzej byla mowa. Zapiska z r. 1429 73), ze rajcy m. Krakowa sprzedali Mikolajowi Wirzingowi roczny czynsz, "aus gemeynem Rate und Dirkentniss vor der Stat Bestis durch notdurftiger Bawunge und besserunge wille der Stat festenunge in desin unfredlichen lewffen und mit namen czu dem newen parchen vor dem newenthore bis zu dem Burgthore" potwierdza, ze w tej czesci miasta dopiero okolo tego czasu ow podwojny mur forteczny dalej pociagniety zostal 74).

Miasta Krakow i Kazimierz nie przytykaly do siebie. Dzielil je Stradom czyli tzw. Most krolewski, Pons regalis. Wladyslaw Jagiello przywilejem z 4 wrzesnia 1419 75) przylaczyl Stradom do Kazimierza. Bylo to jednak przylaczenie tylko pod wzgledem administracyjnym. Stradom bowiem nie zostal wcielony do fortyfikacji kazimierskich. Pozostal nadal otoczony palisadami.

Dla lepszego ufortyfikowania Kazimierza, ktory byl otoczony, tylko pojedynczym murem, zezwolil Jagiello przywilejem z 19 listopada 1442 na otoczenie Kazimierza fosa i wpuszczenie do niej wody z Rudawy, tzw. Niecieczy, od jazu za kosciolem na Skalce az do Wisly. Wlozyl jednak na miasto obowiazek wzmocnienia i uzupelnienia murow miejskich 76).

Po klesce bukowinskiej krola Olbrachta w roku 1497 przyszedl najazd Wolochow z Turcja i Tatarami na Rus. Strach ogromny padl na Polske, nieprzyjaciel palil i niszczyl miasta od Lwowa do Przemysla, uwozac ze soba ogromne lupy.

Gdy wiadomosc o tym przyszla w maju 1497 r. do Krakowa, wywarla ogromne wrazenie. Bliskie niebezpieczenstwo stalo sie haslem do wzmocnienia fortyfikacji. Fortyfikacje te wymagaly juz zasadniczych zmian, gdyz zmienil sie tymczasem pod wplywem broni palnej system dotychczasowej obrony. Obrona perpendykularna z blankow i wiez, musiala ustapic miejsca obronie flankowej.

Do tego nadawal sie tylko barbakan, gdyz pozwalal strzalami strychujacymi, razic ze wszystkich stron zblizajacego sie do glownej bramy miasta nieprzyjaciela. Zaczeto wiec sypac szaniec, kopac rowy, wzmacniac wycieczki przed bramami miejskimi i budowac polokragle baszty. Slabsze miejsca wzmacniano sypaniem walow na taka wysokosc, aby zaslonily mury przed bombardowaniem. Przed brama Florianska wybudowano okragly barbakan, wykopano naokolo niego szeroka fose kamieniami wylozona, sprowadzono do niej wode Rudawy, zburzono domy na przedmiesciu kleparskiem az do kosciola sw. Floriana 77).




Przekroj podluzny Barbakanu wraz ze zburzona szyja.
(Archiwum Budownictwa Miejskiego.)

"Jedne tylko rzecz pozyteczna i potrzebna zrobili naszy na ten czas, a mianowicie, ze ustraszeni trwoga bliskiego niebezpieczenstwa Krakow od polnocnej strony wiezami, blankami, walem i rowem, rzeka Rudawa napuszczonym obmocnili i ozdobili, nadmurowawszy ktemu wyzej wielu miejskich budynkow, zwlaszcza ktore do murow przylegle byly." 78)
Przywilejem z 30 wrzesnia 1505 r. 79) nadal krol Aleksander rajcom miasta Krakowa, dla tym lepszego ufortyfikowania barbakanu (arx) przed brama Florianska, wszystkie domy i place polozone, miedzy brama Florianska a kosciolem sw. Floriana, z zastrzezeniem, ze w tym miejscu w przyszlosci dla tym skuteczniejszej obrony zadne domy budowane byc nie moga.

Troska krola Aleksandra o bezpieczenstwo miasta, gdy Turcy i Tatarzy znowu zagrazaja panstwu, kaze mu pomyslec o obronie poludniowej strony miasta, gdy polnocna juz byla dostatecznie zabezpieczona. Miasto Kazimierz ma zbyt szczupla ilosc mieszkancow. Stradom nie jest dostatecznie ubezpieczony, ma ludnosc niespokojna, nadto ogien moze zagrazac niebezpieczenstwem Krakowowi i zamkowi krolewskiemu. Poleca wiec krol dekretem z 30 wrzesnia 1505 roku oproznic Stradom w ciagu dwoch lat i przeniesc sie jego mieszkancom poza mury Kazimierza. Stradom ma pozostac nie zamieszkaly. Mieszkancy Stradomia, ktorzy sie przeniosa do Kazimierza, beda wolni od wszelkich danin 80).

Panowanie obu Zygmuntow uplywa w spokoju. Polska prowadzi w tym czasie dwie wojny: z mistrzem pruskim Albrechtem (1520-1521) i wojewoda moldawskim Piotrem (1531). Na wschodniej granicy tocza sie ciagle utarczki z Tatarami, ale jest to juz chroniczna plaga Polski.

Zygmunt Stary uwazal zamki za wazny filar obrony panstwa, budowal nowe twierdze, umacnial stare. "Nullus tanlos thesauros in militem et ad exornandas regias arces profudit", pisze o nim Rocznik Swietokrzyski 81).




Widok Barbakanu.
(Akwarela ze zbiorow Ambrozego Grabowskiego.)


Czy prawdopodobnym jest wobec tego twierdzenie zanotowane przez Ambrozego Grabowskiego w jego Skarbniczce archeologii, ze krol, gdy rajcy miasta Krakowa prosili o pomoc na restauracje murow miejskich, mial sie do nich odezwac "Polonos a campis dictos, muros curare non debere".

Twierdzeniu temu zadaje klam rozporzadzenie krolewskie z 18 pazdziernika 1521 o utrzymaniu dobrego porzadku.

"Chcemy tez to miec koniecznie i rozkazujemy, aby pp. rajcy byli opatrznymi ze strony murow, przykopow, takze walow miejskich, zeby sie nie watlily, ani murem walow przykopy zawalaly, a to budowaniem jakiemkolwiek przy nich, takze lamaniem okien. A jezeliby co takowego bylo szkodliwego twierdzom miejskim, aby bylo zburzone."

"Chcemy tego i rozkazujemy, aby pp. rajcy w opatrywaniu i naprawianiu murow krakowskich, takze baszt i walow miejskich byli pilnymi. Wiec w odnawianiu pospolitych drog i mostow niezaniedbalymi, co by nie byly te rzeczy bardzo zakazone, na ktorych poteznosc miasta i slawa nalezy, a to pod utraceniem cla miejskiego, ktore im na to wszystko jest pozwolone" 82).

Widocznie nie bardzo sobie do serca wziela rada miejska ten rozkaz krolewski, skoro w niedlugi czas potem krol Zygmunt dekretem z 3 marca 1524 ponawia znowu rozkaz o naprawe murow miejskich. "Poniewaz pospolstwo sie zali, ze rajcy zaniedbuja naprawe murow, fos, wiez, i walow i drog publicznych, na naprawe ktorych pospolstwo i przodkowie ich niemalo pieniedzy wylozylo, przeto napominamy rajcow, aby byli pilniejsi w naprawianiu murow miejskich, na ktory to cel pospolstwo ma bezwlocznie placic podatek zwany szos, a w szczegolnosci 5330 florenow 83).

W r. 1528 nawiedzil Krakow wielki pozar. "Zgorzala wowczas wielka czesc miasta od Nowej bramy az do kosciola sw. Szczepana z Kleparzem i okolo sta strzelby na murzech stopilo sie, ktore w rychle Zygmunt naprawic i onych przyczynic i pod zamkiem chedogi caikhaus dla nich zbudowac kazal" pisze Bielski 84). Arsenal krolewski wybudowany zostal na gruntach ogrodu miejskiego przy bramie Grodzkiej, ktory dzierzawil od miasta doktor Mikolaj z Koprzywnicy 85).

Na arsenale znajdowal sie wyryty na tablicy nastepujacy napis:

Sigismundus Rex Poloniae pace
Sapiens, bello tam strenuus, quam felix,
Pater Patriae merito appelatus, armamentarium
Hoc extruxit, et bombardis tam a se factis
Quam a Valacho devicto ereptis replevit.
A. D. M. D. XXXIII. 86).
Dbalosc krola Zygmunta I o bezpieczenstwo Krakowa objawia sie w dekrecie z r. 1533.
"Pragnac utrzymac pierwszenstwo m. Krakowa miedzy wszystkiemi miastami krolestwa naszego, stan jego ulepszyc i wygody pomnozyc, rajcom jego i obywatelom za wyrestaurowanie, obwarowanie i opatrzenie fos dokola murow jego niemalym ich nakladem zrobionych, pozwolilismy i pozwalamy, aby z sadzawki i fosy okolo Wislnej bramy bedacej, wolny podziemny odplyw wody pod rzeke Rudawe urzadzili i wybudowali, przez ktory woda z tejze sadzawki, gdyby ja wyproznic albo czyscic chcieli, na Zwierzeniec wolno odplywala, wedle naszej woli. Chcac nadto tymze rajcom i pospolstwu Krakowa dac dowod naszej przychylnosci, jak rownie laska i szczodrota nasza powiekszyc jego dochody i korzysci, pozwolilismy im, aby okolo bramy sw. Mikolaja obok mlyna kutlowskim zwanego, w miejscu, ktore im najwygodniejszem i najstosowniejszem zdawac sie bedzie, poczynili i urzadzili kanaly, przez ktore by woda z rzeki Rudawy do fos kolo murow miejskich bedacych bez szkody, jednak rzeczonego mlyna naszego, wolno przeplywac mogla 87).
Panowanie Zygmunta Augusta odznacza sie dlugim pokojem. Krol "consilio quam facto promptior, pacis belli et domesticorum dissidionum moderator", nie lubi wojen, ale pomimo tego jest zamilowanym artylerzysta.

Wskutek dlugotrwalego pokoju naturalnie takze i troska mieszczan o calosc fortyfikacji znacznie oslabla. Narzeka na te opieszalosc, krol Zygmunt August w liscie z Kropiszek, 9 wrzesnia 1552:

"Zawsze nam sie bardzo nie zdawala opieszalosc WMsciow w naprawianiu murow i warowni miasta naszego Krakowa, cosmy wam juz kilka razy oznajmili. Teraz przeto, gdy wieksze zewszad grozi Nam niebezpieczenstwo i gdy Nam i calemu Krolestwu wiele na tem zalezy, izby to miasto nasze od napadu nieprzyjacielskiego, jak najlepiej bylo zabezpieczone. Zalecamy surowo WMciom, abyscie pod wiernoscia, ktorascie Nam winni, wszystkie miejsca warowne, ktore naprawy jakiej potrzebuja, pilnie opatrzyli i naprawic kazali, zapasy zywnosci nie tylko publiczne mieli, ale i w domach, ile kazdy wedlug swego stanu powinien miec maki i innych rzeczy do zycia potrzebnych przepisali ...Azebyscie rowniez nakazali, by kazdy mial strzelbe i bron innego rodzaju." Krol zapowiada wyslanie kasztelana Piotra Kmity dla sprawdzenia, czy rozkaz jego miasto wykonalo 88).
Wedle dawniej obowiazujacych ordynacji zabronionym bylo przystawiac domy prywatne do murow miejskich. Wymagalo tego bezpieczenstwo, juz to z powodu tem latwiejszego dostania sie obcych ludzi na mury w razie naglego napadu nieprzyjacielskiego, juz to z obawy, aby hultajstwo zamieszkale w poblizu murow, nie wybijalo furtek w murze i w ten sposob nieprzyjaciela zdrada do miasta nie wpuszczalo. Zakaz ten poszedl w zapomnienie, tak ze krolowie musza go ciagle magistratowi przypominac.

Taki sam rozkaz wydaje krol z Wilna listem z 7 grudnia, 1552 do rady miasta Kazimierza i deleguje Jana Bonara z Balic do dokonania rewizji. Poleca radzie, aby wszystkie rozkazy Bonara scisle wykonala. "Vos len te admodum in hoc tam arduo et tam magni momenti negotio agere." 89)




Edigius van der Rye, Widok Krakowa od poludnia, przed 1600.
Miedzioryt, 30.5 x 54.5 cm; kolorowany w epoce.

Zamieszczony w atlasie miast Civitates Orbis Terrarum Brauna i Hogenberga, t. VI, Kolonia 1617;
ryt. Jacob Hoefnagel (syn Jorisa, ktory przekazal byl rysunek Rye'a wydawcom Civitates).
Jest to pierwszy opublikowany widok Krakowa od poludnia (ze wzgorza Rekawka albo Kopca Krakusa),
chociaz niezbyt prawdziwy – brakuje kilku duzych kosciolow, mury nie sa pokazane dokladnie, poza Wawelem.
(Z kolekcji Imago Poloniae Tomasza Niewodniczanskiego, Bitburg, Niemcy)




Zydzi kazimierscy niszczyli bardzo mury miasta Kazimierza, wypuszczajac kanaly swe do Wisly plynacej popod murami.

Murow tych Zydzi nie chca naprawiac, gdyz zwyczajnie wszystkiego zaniedbuja ("immo ut soletis omnia negligere"), a grozi niebezpieczenstwo, aby nieprzyjaciel w nocy nie wszedl do miasta. Pismem wiec z 9 wrzesnia, 1568 roku poleca krol Zydom z cala surowoscia, aby bezwlocznie swym kosztem mury te naprawili, "ut cuius mali authores fuistis, boni quoque in recuperando hoc incommodo sitis".

W razie nieposluszenstwa czeka ich grzywna 4000 wegierskich zlotych 90).

W r. 1565 buduje rada m. Krakowa arsenal miejski czyli caikhaus przy murze miedzy brama Slawkowska a Florianska (dzisiaj Muzeum ks. Czartoryskich), kosztem 912 m. 291/2 gr. Budowa ta trwa dwa lata, a prowadzi ja Gabryel Slonski budowniczy miejski 91).

Jest to prawdopodobnie drugi arsenal na tym samym miejscu, gdyz poprzednio znajdowala sie tutaj odlewarnia dzial miejskich.

Batory jest dla miasta bardzo zyczliwie usposobiony, powsciaga bezprawia i gwalty w miescie, o fortyfikacje i porzadki miasta dba. Ordynacja z 27 pazdziernika, 1578 r. nakazuje zaostrzyc dozor nad wagabundami i przybywajacymi do miasta podroznymi 92).

Druga ordynacja krolewska z r. 1579 dotyczy zamykania bram miejskich 93).

Krol Stefan prowadzi zwycieskie boje z Moskwa. Zdawaloby sie, ze Krakow nie potrzebuje sie niczego obawiac, ze jest bezpieczny od napadow. Ale widocznie mury jego nie bardzo pewne, skoro Stanislaw Sarnicki w swych Ksiegach hetmanskich, krolowi w rekopisie wreczonych zali sie, ze Krakow nie bardzo pewny od nieprzyjaciela.

"Ale Polak polem zawzdy stoi, nie bronia nas wody morskie, jako Wlochow, ani miasta mocne, jako Niemcow, ani skaliste miejsca jako Francuzow, ani gory jako Wegrow. Wszystka obrona nasza "in dextris nostris posita est". A czy i miast mocnych nie ganimy, a daj Bog, aby K. J. M. Wzial ten umysl, zeby Krakow obwarowal lepiej, a zwlaszcza one przedmiescia: Kleparz, Biskupie, Garbary, Sw. Mikolaj, gdyby kazal jednym walem jakiem mocnym z basztami wiedenskiemi opasac i przykopy woda opusciwszy. I miasta by przyczynil polowice wiecej i po sobie zostawil pamiatke wieczna. Zebysmy jako Kazimierz od Kazimierza Wielkiego, tak ten przyczynek miasta nazwalibysmy Stefanopolis albo Stefania." 94)

Za panowania Zygmunta III rysuja sie mury Rzeczypospolitej, ale rysuja sie takze i mury krakowskiej stolicy. Pretendent do tronu polskiego arcyksiaze Maksymilian ciagnie z wojskiem na Krakow i rozlozyl sie obozem pod Mogila (1587). Byla to dla Krakowa niebezpieczna chwila, bo Maksymilian mogl z latwoscia wkroczyc do slabo bronionego miasta. "Ale poki jeszcze on Nestor i Scipio z Zamoscia trwa (Boze daj, aby dlugo trwal) poty przespieczni stojemy za jego rada i mestwem, za jego w rzeczach opatrznoscia, za jego czuloscia i praca" 95), pociesza sie Sebastyan Petrycy. Polozenie bylo grozne, bo "jezeli gdzie, tedy u nas potrzeba wielkiej gotowosci, z zewszad zwasnionych mamy pogranicznych. Obrony w municyach w miescie zadnej nie masz; przeto nadzieje obrony naszej w rekach, nie w murach drzewianych, nie w wiezach, ale w cwiczeniu i w mestwie. Ale murami, basztami, wiezami opatrzone miasta, ozdobe czynia Rzeczypospolitej. Bo co moze byc ochedozniejszego jako wysokie mury, wiezami wokolo obwiedzione? Wielmoznosc bowiem Rzeczypospolitej na murach, na wiezach, na budynkach foremnie i kosztownie postanowionych najrychlej poznac".

Widzac tedy Zamojski, ze mury miasta sa dosyc slabe, aby wytrzymac napor nieprzyjaciela i sile nowozytnych dzial, kaze kopac glebokie fosy i waly od Wisly do Lobzowa i Mogily 96). Maksymilian wyslal wezwanie do magistratu i Akademii o wydanie mu miasta. Odpowiedziano mu oswiadczeniem niezachwianej wiernosci dla krola Zygmunta. W Krakowie nie mial Maksymilian sympatii, jedynie tylko garbarze Niemcy na przedmiesciu Garbarach oswiadczyli sie za nim. Zamoyski dowiedziawszy sie o zamiarze otworzenia Maksymilianowi bramy Szewskiej, kaze sciac szesciu garbarzy na Rynku przed ratuszem i pali Piasek, przy czym spalil sie takze kosciol XX. Karmelitow; 23 listopada przypuscil Maksymilian szturm do miasta, przy czym zginelo 2000 ludzi, ale odparty dazy ku granicy slaskiej. Zamoyski dopada go pod Byczyna i w styczniu 1588 bierze w niewole 97).

Zygmunt III w nagrode "za wiare i statecznosc, jaka miasto nasze Krakow i wszystkiej koronie statecznie pokazalo i dotrzymalo nie ogladajac sie na wszelkie szkody, spalenia i spustoszenia majetnosci swych, ktore, ex usu artis militaris palone i zniesione byc musialy", na sejmie warszawskim roku 1589 darowal i odpuscil mieszczanom Krakowa, Kazimierza i Kleparza szos i nadal prawo poboru czopowego od wszelkiego picia na poprawe murow i baszt miejskich 98).

Wedle starozytnego zwyczaju obrona miasta powierzona byla cechom, z ktorych kazdy mial sobie wyznaczona jedna baszte do obrony.

Z czasem wyrobil sie zwyczaj, ze baszty te wynajmowano na mieszkanie dla roznych podejrzanych ludzi. W czasie wojny lub zamieszek domowych obecnosc takich ludzi na murach i w wiezach mogla dla bezpieczenstwa miasta byc bardzo niepozadana. Krolowie nieraz tez przyganiali magistratowi, ze pozwala stawiac domy przy murach miasta i wynajmuje baszty ludziom niepewnym.

Totez, gdy krol Zygmunt znowu przypomnial radzie, ze nie dba o bezpieczenstwo miasta, postanowila rada uchwala z 19 czerwca 1600 99) oproznic baszty i mury miejskie z mieszkancow i zabronila na przyszlosc wynajmowac je. Zarazem zalecono pp. cechowym, aby o utrzymanie baszt sie starali.

Widocznie rozporzadzenie to nie zostalo scisle wykonane, skoro rada juz w roku nastepnym (12 lutego 1601) 100) wydaje rozporzadzenie o obronie miasta. W rozporzadzeniu tym podnosi rada, ze cechy zaniedbuja swych obowiazkow wzgledem obrony miasta i ze dawna dyscyplina sie rozluznila. Na tym cierpi bezpieczenstwo miasta i jego fortyfikacje. Postanawia wiec rada, ze baszty na nowo maja byc rozdzielone miedzy cechy, i cechy na basztach maja swoja armate przechowywac, ze z grzywien cechowych i oplat wpisowych do cechu maja byc sprawione wieksze i mniejsze dziala i prochy. Dla skuteczniejszego wykonania tego rozporzadzenia zwraca sie rada do krola, aby wyznaczyl jednego z rady miejskiej do oznaczenia rocznych oplat, jakie cechy na powyzszy cel maja skladac.

Kleska cecorska 5 wrzesnia 1620 r. napelnila caly kraj zaloba i groza. Strach padl na Polske. Rozwinieto w calym panstwie dawno niewidziana energie w przygotowaniach wojennych. Rada miasta zatrwozona niebezpieczenstwem grozacem od "Scytow" kaze swym czlonkom Mikolajowi Pernusowi i Maciejowi Woniejskiemu odbyc rewizje murow miejskich i co potrzeba naprawic 101).

Gdy niebezpieczenstwo od pogan szczesliwie minelo, zagraza znowu Rzeczypospolitej nowy wrog Betlen Gabor wojewoda siedmiogrodzki, "chlop chytry i przewrotny", mszczac sie za pomoc udzielona cesarzowi austriackiemu Ferdynandowi przez krola Zygmunta i ciagnie na Polske. Krakow w niebezpieczenstwie, nie ma jedno 20 piechoty na sobie, a podstarosciego.

"Miasto co za propugnacula? co za robur? co za praesidium? Wiem, ze W. K. M. Wiedziec raczysz – pisze do krola Jerzy Zbaraski kasztelan krakowski 18 lipca 1626 r. 102) Mozesz W. K. M. pewnie i bezpiecznie wierzyc temu, ze za dwa dni bylby u nieprzyjaciela i jakoby go golo zastal... Zamku i Krakowa nie w murach bronic potrzeba, bo sa takie defekty kolo niego, ze chocby bylo i piec i szesc tysiecy piechoty Rzpltej na nim, nie mozna by go obronic. Skoroby Kleparz z jednej strony, ktory pod nosem jest murow krakowskich wlasnie, a z drugiej strony od Wislnej bramy, gdzie tez niemala osada pod sama Wislna brama siedzi, zapalono, co zawsze jest w mocy nieprzyjacielskiej, zaraz by dymem Krakow wyduszono i miasto by sie zapalic musialo i dlatego opowiadam, ze nie w murach Krakow, ale przed Krakowem bronic Krakowa potrzeba, na co i exemplum nieboszczyka pana hetmana Zamoyskiego jest. Nie wspominam tez innych tysiace defektow samych murow, ktorebym na wielu miejscach takze pokazal, zeby noga wybil." 103).
Zatrwozony krol posyla do Krakowa swego sekretarza Samuela Targowskiego, aby z rada srodki bezpieczenstwa obmyslil. Zabroniono przetrzymywac Wegrow w domach prywatnych bez pozwolenia magistratu. Nie wolno takze mieszkancom Krakowa pod utrata gardla do Wegier jezdzic 104).

Krol wytyka radzie, ze nie ma "zadnej opatrznosci okolo m. Krakowa i niema gotowosci zadnej do dania oporu nieprzyjacielowi". Napomina rade, aby jako najlepszy porzadek do obrony miedzy soba uczyniwszy, piechoty podlug potrzeby przyjela, straz potezna trzymala, bramy aby wczas zamykane i nie wszystkie otwierane byly. Rada ma przestrzegac, aby i mury miedzy mieszczany podzielone byly i kazdy mial sposobna do obrony strzelbe, gotowym bedac, miejsce albo kwatery sobie ukazanej pilnowac i odpor nieprzyjacielowi czynic" 105).

Ominal miasto Betlep Gabor, ale znowu grozi mu napadem zoldactwo Mansfelda, najslawniejszego kondotiera wojny 30-letniej. Rada miasta w trwodze wielkiej wydaje (1627) przepisy 106) o obronie miasta. Miasto podzielone na cztery kwartaly przydzielono rotmistrzom, wyznaczono ceykwarterow z posrod pp. radnych, ktorzy w swej dyspozycji armate publiczna maja. Cechowi osobami swymi nie przez czeladz, po czterech na kazdej baszcie, albo wiezy sobie zleconej kazda noc, straz odprawowac maja.

"Mieszczanie, ktorzy przy swych domach lancuchy zelazne miejskie przykowane maja, powinni zaraz, skoro wieczor przyjdzie, lancuchami tymi zalozyc i klodkami ulice zamknac, co ma trwac cala noc nie otwierac, az po otworzeniu miasta rano.

Trzeba tego, aby wszystko pospolstwo bylo gotowe na kazdy czas ku mustrze, gdy z urzedu bedzie oznajmiono, na ktora to musztre kazdy osobe swa i z czeladzia wszystka meska, takze domowymi meskiej plci, ktorzy sa do broni wladania sposobni, stawic sie ma armatnio z strzelba i gotowoscia wszelka, nikogo nie wyjmujac".

Krol poleca, aby do tej piechoty, ktora miasto utrzymuje jeszcze 50 ludzi zaciagnieto 107).

Krol Wladyslaw IV bral zywy udzial w wojnach roku 1618 i 1621 i posiadal rozglos dobrego wodza. Podroze zagraniczne zetknely go z najznakomitszemi osobistosciami Europy i rozbudzily w nim ambicje dorownania glosnym wodzom XVII wieku.

Kochowski pisze o nim 108), "ze variis locis armaria, arsenalia seu cekauzy, eciam Cracoviae omni marcia supellectile refertissimum excitaverat" (1643). Arsenal ten znajdowal sie w ulicy Grodzkiej przy bramie Grodzkiej, prawdopodobnie na tym samym miejscu, co dawniejszy arsenal Zygmunta Starego.

Do dzis dnia nad brama (dzisiaj koszary artylerii) znajduje sie tablica z napisem :

Sereniss. Vladislaus IV Poloniae ac Sveciae
Rex potentissimus,
Armamentarium hoc a fundamentis erigi curavit
Novoq. machinarum bellicarum apparatu
Ornavit et auxit A – Salutis 1648.
Wewnatrz gmachu jest napis :
Hospes
Martis domum quam visitas
Hanc
Ordinante Republica, ejusdemque impensis,
fieri ac perfici curavit Paulus Grodzicki
Artilleriae Regni Praefectus.

Krol obwarowuje zamek, a przy tej sposobnosci kaze magistratowi przy okraglej baszcie za stajniami krolewskimi wal i beluarde sypac. "A iz wiele na tem nam i Rzpltej zalezy, aby jak najpredzej zamek krakowski, gdzie insignia regalia i skarby krolestwa naszego asservantur, byl ufortyfikowany, przeto pilnie zadamy W. M., abyscie te miejsca, ktorescie na sie wzieli, jako wielce potrzebne walem wedle dimensyi ingenira naszego obwarowali i konczyli, gdyz snadniej inne miejsca potem stanac i ufortyfikowane byc moga." Inzynierem tym jest kapitan 109) Jan Pleitner.

Fortyfikacje miejskie byly widocznie w bardzo zlym stanie, gdyz krol Wladyslaw IV poleca (1645) Stanislawowi Lubomirskiemu wojewodzie krakowskiemu, aby jak najpredzej przystapil do obwarowania miasta, a mianowicie, "aby przez te rzemieslniki, ktorzy okolo zamku krakowskiego robili, od pobocznej bramy zamkowej zaczal i do Wislnej prowadzil i ile moze byc tego lata wyniosl". Magistratowi zas poleca, aby co roku z dochodow miejskich na fortyfikacye przynajmniej 10,000 zlotych obracane byly, "z ktorychby ta munitia powoli prowadzona i konczona byc mogla." 110)

Jakby w przewidywaniu najazdu, ktory od roku 1655-1657 mial ze strony Szwedow nawiedzic Polske i utrapien, ktore spasc mialy na Krakow, krol Jan Kazimierz wybierajac sie na wojne z kozakami 1651, majaca sie zakonczyc zwyciestwem pod Beresteczkiem, nie moze "zapomniec zamku i miasta stolecznego Krakowa, gdzie nie tylko insignia regni ale ciala patronow SS. polskich i Swiatobliwych antecesorow naszych najprzedniejsze ojczyzny naszej skarby sa zlozone". Poleca wiec, aby wszyscy mieszkancy chrzescianie i zydzi, armatnio z strzelba dobra i orezem stawali i aby to miejsce sluszna moglo miec municya", poleca sypac przez umiejetnego inzyniera okopy naokolo miasta 111).

Rok 1655 widzi zblizajacych sie Szwedow pod Krakow. Szwed wzial Kalisz i Poznan, pod Wielun ciagnie, a stamtad na Krakow. Zbiera sie rada miejska z burmistrzem Andrzejem Cieniowiczem u ks. biskupa krakowskiego Gembickiego, aby radzic o niebezpieczenstwie. Tylko trzy bramy maja byc otwarte, inne bramy maja byc zamkniete sztachetami i walem ziemnym, szaniec kolo Krakowa usypany, wody na dachach od ognia przygotowane, furtki w kamienicach i klasztorach zamurowane, potrzeba, aby w bramach straz byla. Potrzeba dwoch konnych, aby o niebezpieczenstwie awizowali 112).

Krol posyla swego inzyniera Izydora Affaitego do ufortyfikowania miasta a biskupowi krakowskiemu Piotrowi Gembickiemu dozor nad fortyfikacja zleca. Ze strony wojewodztwa krakowskiego do obrony miasta delegowany zostal Krzysztof Miroszowski, znakomity swego czasu inzynier, fundator szkoly rycerskiej przy akademii krakowskiej. Miroszowski polecil sypac szance od Mikolajskiej do Florianskiej bramy 113).

Takze kazdy, ktory ma kamienice, tak dlugi i szeroki ma kopac wal, jakiej jest jego kamienica szerokosci. Wal ma byc palisadami otoczony na lokci dwanascie.

Tego samego roku 1655 posyla krol swego komendanta Stefana barona de Oedt, aby ze strony fortyfikacji miasta jak najwieksza mial piecze i zacheca mieszczanstwo, aby Krakow "jako jest w Koronie naszej na pierwszem miejscu, tak wiernosci wasze pierwsza cnota i dzielnoscia przodkujac szczerze i statecznie, kosciolow swietych i wolnosci swoich bronicie" 114).

Nie moglo sie miasto bronic, bo mury jego byly bardzo slabe.

W Polsce co za fortece? Krakow jak pod mlotem
Samychby dziel burzacych spadl na ziemie grzmotem –
natrzasa sie Waclaw Potocki 115).




Erik Dahlberg: Oblezenie Krakowa przez wojska szwedzkie w r. 1655.
Miedzioryt, 30 x 56 cm.

Widok obleganego Krakowa przed kapitulacja miasta 8 pazdziernika 1655:
na rozleglym przedpolu liczne oddzialy szwedzkie,
na horyzoncie miasto, widac tory pociskow armatnich i dym wybuchow.
Miedzioryt z zespolu sztychow Willem'a Swidde'a na podstawie rysunkow Erika Dahlberga,
dowodcy szwedzkich wojsk inzynieryjnych w Polsce podczas szwedzkiego "potopu",
z dziela Samuela Puffendorfa De Rebus a Carolo Gustavo Suecie Rege..., Norymberga 1696.
(Katalog wystawy Orzel i Trzy Korony, Warszawa 2002)




Musialo sie miasto poddac i dnia 17 pazdziernika 1655 weszli do niego Szwedzi, gospodarujac tutaj do 30 sierpnia 1657. Opuscili go, spaliwszy przedmiescia, wywozac ogromne lupy i skarby.

Miasto wygladalo jak kupa gruzow. Ale komendant szwedzki Pawel Wirtz wzmocnil nadwatlone fortyfikacje.

Kochowski wspomina, ze zbudowal on szaniec zwany w architekturze wojennej kawalier lub ravelin 116).

W rewizji przedmiesc krakowskich, w czasie najscia pod Karolem Gustawem r. 1655 wspomniany jest beluard, wystawiony na miejscu mlyna kamiennego naprzeciw rurmusu miejskiego. Jest to niezawodnie ow wspomniany przez Kochowskiego ravelin 117).

Kochowski chwali Wirtza Jako dzielnego fortyfikatora:

Krakow duza forteca byla wszakze wtedy,
Gdy w niej byl na komendzie Wirtz ze swemi Szwedy.
Dzis jego parapety i zmyslne ostrogi
Patrz, kiedy w polskich reku sa jelenie rogi. 118)

Po ustapieniu Szwedow, fortyfikacje byly tak zrujnowane, ze sejmy 1658 i 1659 zajely sie ich naprawa. Uchwalono wyslac do Krakowa komisje, polecajac jej obmyslenie funduszow na wybudowanie nowych fortyfikacji dla Kleparza i Stradomia 119).

Komisja zebrala sie dopiero w dniu 2 stycznia 1670 pod przewodnictwem biskupa krakowskiego Andrzeja Trzebickiego.

Ani kraj wyniszczony wojna, ani wojewodztwo krakowskie nie mogly dostarczyc funduszow. Komisja nalozyla wiec podatek na wszystkich mieszkancow, a delineacje fortyfikacji powierzyla sekretarzowi krolewskiemu Krzysztofowi Miroszowskiemu, ktoremu dodano dwoch adiutantow.

Postanowiono na razie z powodu obawy wojny wzmocnic dawne szwedzkie fortyfikacje, a miasto mialo na ten cel dostarczyc szarwarkow 120).

Miroszowski zarzadzil przede wszystkiem ufortyfikowanie czesci miasta od kosciola sw. Mikolaja nad Wisla az do Stradomia. Kazdy mieszkaniec ma obowiazek dostarczyc "dwoje drzewa wzdlusz na dwanascie lokci i drzewo to swym kosztem na wlasciwe miejsce odwiesc i jako odmierzono swoj sztakiet wykopac". Budowanie domow w linii fortyfikacyjnej zostalo surowo zabronione.

Od obowiazku dostarczenia drzewa na palisady wylamywali sie, jak zwykle Zydzi, dlatego tez krol poleca, aby od nich najprzod fortyfikacja sie rozpoczela, tj. od bramy sw. Mikolaja do Stradomia 121).

Po najezdzie szwedzkim zaczely sie krakowskie przedmiescia podnosic z gruzow. Obwarowano je na nowo rowem i palisadami. Slabe to byly fortyfikacje i nie zabezpieczaly dostatecznie mieszkancow przed napadem. Kosciol P. Marii XX. Karmelitow na Piasku, ktory podczas szwedzkiego najazdu bardzo ucierpial, dzwignal sie z gruzow a konwent chcac sie na przyszlosc ubezpieczyc, zwrocil sie do krola Michala z prosba, aby klasztor i kosciol "mogli fortyfikowac et in casum nieprzyjacielskiej impresy municya taka opatrzec, ktoraby impet nieprzyjacielski wytrzymala, azeby tez fortyfikacya z miastem Krakowem miala komunikacye i z murami krakowskiemi miala connexionem." 122).

Krol uniwersalem z dnia 30 wrzesnia 1672 zwraca sie do rady miasta, "aby za rada tych, ktorzy militarem rozumieja architekturam, tymze zakonnikom dozwolili te fortyfikacye zaczac i konczyc". Rada zgodzila sie na to zadanie pod warunkiem, ze fortyfikacje te konwent wlasnym kosztem wybuduje i ze sie bedzie staral o jej obrone, utrzymywal dziala i kule. Do wlaczenia jednak klasztoru w obrab murow miejskich nie przyszlo.

W ksiegach miejskich spotykamy ciagle wzmianki o naprawach murow fortyfikacyjnych. Byly one szwedzkiem oblezeniem bardzo nadwyrezone, a miasto zubozale nie mialo funduszow na gruntowna ich reperacje.

Dopiero w koncu XVII w. spotykamy u wylotu bramy Slawkowskiej rondel wybudowany po zwyciestwie wiedenskiem krola Jana Sobieskiego dla obrony Kleparza i Garbarow. Byla to budowla na podmurowaniu kamiennym, w gore murem ceglanym podniesiona. Grabowski przytacza z protokolu obrad magistratu wyciag odnoszacy sie do tego rondla: Roku 1683 "Rondel murowany za brama Slawkowska, z napisami wyrazajacymi zwyciestwo J. K. Mosci nad okrutnym nieprzyjacielem Turkiem, wyrytymi na tablicach marmurowych, w mur wprawionych, wedlug ulozenia szan. Jana Gaudentego Zacherli znacznym kosztem, mocno i kunsztownie z fundamentow wystawiony zostal". Tablica na wschodniej stronie umieszczona miala napis:

Immensas acies Turcarum,
Lechiadum vicit Quando Joannes Rex
Patriaequae Parens,
Hosteque prostrato dum liberat
Ille Viennam, Surrexit moles hanc nova Craci
in urbe A. D. 1683 die 12 7bris. 123).

Napis na drugiej tablicy brzmial:
Gratia quod statuit Tua, rex invicte Joannes,
Urbs Regni sedes hoc Tibi debet opus.
Hic clypeus portae est: sed Tu fortissime Regum,
Esto diu Patriae cor clypeusque Tuae.



Rzut poziomy beluardu przy Bramie Slawkowskiej.
(Archiwum Akt Dawnych Miasta Krakowa.)


Rondel ten nie zostal wykonczony. Wprawdzie komendant miasta w r. 1771, oberstleitnant rosyjski d'Oebschelewicz, domagal sie od magistratu, aby miasto mury na rondlu podwyzszalo, ale magistrat zwraca sie z prosba do kanclerza koronnego x. Mlodziejowskiego i starosty krakowskiego Wielopolskiego, aby od tej uciazliwej reperacji bylo uwolnione, "gdyz niesposobnosc i niepodobienstwo w tak ciezkim czasie i niedostatku miasta wykonac te dyspozycje". W roku 1822 rondel ten rozebrano 124).

Grabowski wspomina jeszcze o trzecim takim rondlu przy bramie Mikolajskiej. Mial on bronic murow miejskich od strony wschodniej. Czwarty rondel przy kosciele 00. Reformatow dla obrony od zachodu, ktorego budowa w tym samym czasie rozpoczeta zostala, rowniez nie zostal wykonany. Mial on kosztowac 10,000 zl. pol., ale zubozale miasto nie moglo sie zdobyc na taki wydatek, zwlaszcza ze rownoczesnie zawalily sie baszty przy kosciele sw. Piotra i 00. Dominikanow.

Wiek XVIlI przyniosl miastu same tylko kleski. W 1702 widzi znowu Krakow w swych murach Szwedow pod wodza Karola XII. Potem grasuja w nim Sasi i Moskal