17 października 2002 roku Polska Akademia Umiejętności uczciła dwusetną rocznicę urodzin Ignacego Domeyki uroczystą sesją naukową w Krakowie. Na sesji wygłoszono kilka referatów o życiu i działalności naukowej Ignacego Domeyki. Zamieszczony poniżej referat traktował o czymś szerszym związanym z Domeyką: o wkładzie Ignacego Domeyki i innych filaretów wileńskich do nauki.

Dziękuję serdecznie Panu Profesorowi Adamowi Strzałkowskiemu, przewodniczącemu Komisji Historii Nauki PAU, za nadesłanie mi wydrukowanego zbioru referatów z tej sesji naukowej do publikacji w Zwojach. W tym numerze zamieszczam referat Dr. Zbigniewa Wójcika z Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Andrzej Kobos






WKŁAD IGNACEGO DOMEYKI
I INNYCH FILARETÓW WILEŃSKICH DO NAUKI





ZBIGNIEW WÓJCIK



1.

Tak się złożyło, że Akademia Umiejętności (później Polska Akademia Umiejętności) walnie przyczyniła się do poznania dziejów filomackich i filareckich związków młodzieżowych Uniwersytetu Wileńskiego z drugiej i trzeciej dekady XIX wieku. W 1888 i 1890 roku Józef Bieliński pod pseudonimem Dr Szeliga ogłosił w periodyku Archiwum do Dziejów Literatury i Oświaty w Polsce zestaw źródeł pt. Proces filaretów w Wilnie. Dokumenty urzędowe Z "teki" rektora Twardowskiego, a Zygmunt Wasilewski w 1897 roku inny zespół papierów pt. Promieniści, Filareci i Zorzanie. Dokumenty urzędowe dotyczące towarzystw tajnych na Litwie (1822-1827). W 1913 roku Jan Czubek wydrukował w pięciu tomach korespondencję filomatów z lat 1815-1823, a dziewięć lat później w dwóch tomach ich poezję. Wreszcie w latach 1920-1921 Stanisław Szpotański i Stanisława Pietraszkiewiczówna ogłosili w dwóch tomach Materiały do historii Towarzystw Filomatów. Trzeci tom tej serii wydała w 1934 roku Pietraszkiewiczówna. Źródła te mają podstawową wartość poznawczą i we fragmentach były wielokrotnie przedrukowywane w krajowej i zagranicznej literaturze przedmiotu.

Nadmienimy, że Bieliński publikację swą dedykował Ignacemu Domeyce, na co jedyny z żyjących w czasie opracowywania tego dzieła filomata wyraził zgodę, pisząc zresztą do wybitnego badacza, iż dla filaretów większe zasługi położyli Józef Jeżowski, Tomasz Zan i Franciszek Malewski 1).




Tomasz Zan




Franciszek Malewski


Do 2000 roku ukazało się kilkanaście tomów źródeł do dziejów wileńskich związków młodzieżowych z początku XIX wieku. Szczególną wartość dla tematu podjętego w niniejszym opracowaniu mają tomy noszące tytuł "Archiwum Filomatów". Pierwszy z serii ogłoszonej po drugiej wojnie światowej pt. Na zesłaniu wydał w 1973 roku Czesław Zgorzelski. W latach 1997-1999 Zbigniew Sudolski wydrukował trzy obszerne tomy pt. Listy z zesłania. Tenże autor do tej serii w 2000 roku dołączył jeszcze jeden pt. Listy z więzienia. Niezależnie od tego w 1999 roku w cennej "Bibliotece Narodowej" wydał tomik Korespondencja filomatów. Wybór.

Przy tym wszystkim nie ogłoszono dotychczas w całości zachowanych akt śledczych Komisji Nowosilcowa 2), choć są to źródła o podstawowym znaczeniu poznawczym. W latach 1823-1824 przesłuchano bowiem nie mniej niż dwieście osób, z czego znaczną część więziono, niektórych nawet prawie rok. Co najmniej dziesięciu uczniów szkół średnich skazano na twierdzę i wcielenie w sołdaty, w tym także – całkowicie niewinnego jedenastolatka 3). Nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Przede wszystkim jednak rozpoczęto rujnowanie polskiego szkolnictwa Wileńskiego Okręgu Naukowego, również uniwersytetu.

Piętnaście tomów noszących tytuł "Archiwum Filomatów" (w tym dziesięć ogłoszonych nakładem Polskiej Akademii Umiejętności) to przede wszystkim materiał do opracowania monografii, którą – za Aliną Witkowską 4) – można nazwać dziejami "rówieśników Adama Mickiewicza", ważnej głównie dla dziejów literatury. O dokonaniach członków konspiracyjnych związków młodzieżowych na Litwie w zakresie historii nauki i techniki pisano dotychczas przygodnie 5).


2.

Dnia 14 sierpnia 1824 roku Aleksander I, car i imperator Rosji oraz władca Królestwa Polskiego, słowami: "ma być podług tego" zaakceptował Wyrok. Dziennik posiedzeń Najwyżej ustanowionego Komitetu dla rozpatrzenia dzieł o nieporządkach zdarzonych w Uniwersytecie Wileńskim. D. 7 sierpnia 1824 r. Udowodniono 108 studentom i absolwentom tej uczelni przynależność do konspiracyjnych organizacji młodzieżowych. Z tej liczby 10 filomatów pełniących funkcje nauczycielskie oddano do dyspozycji ministra oświaty w celu ich zatrudnienia z dala od prowincji polskich. Trzech z nich: Józefa Kowalewskiego, Feliksa Kułakowskiego i Jana Wiernikowskiego wysłano na studia orientalistyczne do Uniwersytetu Kazańskiego.

Dwóch filomatów: Kazimierza Piaseckiego i Ignacego Domeykę oraz filaretę Stanisława Makowieckiego pozostawiono na miejscu pod nadzorem policji. Zakazano im podejmowania jakiejkolwiek służby bez pozwolenia cesarzewicza Konstantego.

Księży pijarów Macieja Brodowicza i Kalasantego Lwowicza wydalono z posad nauczycielskich.

Jana Czeczota i Adama Suzina skazano na pół roku twierdz, a Tomasza Zana na rok. Natomiast głównego denuncjatora – Jana Jankowskiego na pracę z dala od prowincji polskich.




Jan Czeczot
Rysunek Polkowskiego, drzeworyt F.H. Röbera.
(Ze zbioru Imago Poloniae Tomasza Niewodniczańskiego w Bitburgu, Niemcy.)


W ten czy inny sposób, tym wyrokiem lub bez orzeczenia, skazano także innych. Wydalono ponadto z uczelni czterech profesorów cieszących się sympatią młodzieży, w tym Joachima Lelewela 6).

Do wyroku dołączone były jeszcze inne dokumenty. Jeden z nich to Wiadomość o 17 członkach tajnych towarzystw Filomatów i Filaretów, których się przeznacza do zajęcia posad w szkołach, w oddalonych od Polski guberniach. Dokument ten zasługuje na przypomnienie w całości:

  1. Zan Tomasz, kand. filozofii. Może wykładać matematykę w rosyjskim języku.

  2. Czeczot Jan, kand. filozofii, może być użytym na służbę w kancelariach.

  3. Suzin Adam, kand. filozofii, dla wybornych jego wiadomości z nauk matematycznych, może być przydzielonym do korpusu inżynierów dróg i komunikacji.

  4. Malewski Franciszek, magister prawa, może wykładać prawo i ekonomię polityczną. Życzy sobie wstąpić do służby cywilnej przy którym z ministerstw w stolicy.

  5. Jeżowski Józef, starszy kand. filozofii, może wykładać literaturę grecką i łacińską, a także pedagogikę w języku łacińskim, lecz dla słabego zdrowia życzyłby sobie, by go przeniesiono do ciepłego klimatu.

  6. Łoziński Teodor, uznany za godnego stopnia magistra filozofii, może wykładać w języku rosyjskim fizykę i chemię.

  7. Mickiewicz Adam, kand. filozofii, może wykładać język łaciński, po niemiecku, po francusku, po łacinie i po rosyjsku, lecz dla słabości zdrowia życzy sobie wstąpić do służby rządowej, takiej, w której by mniej aniżeli w zawodzie nauczycielskim wymagano naprężenia umysłu.

  8. Sobolewski Jan, kand. filozofii, może wykładać matematykę w języku francuskim; przy tym jest uzdolnionym do służby przy korpusie inżynierów dróg i komunikacji.

  9. Pietraszkiewicz Onufry, kand. filozofii, mógłby wykładać nauki przyrodnicze w języku francuskim. Życzy sobie wstąpić do służby cywilnej.

  10. Budrewicz Wincenty, kand. filozofii, uznany za godnego stopnia magistra filozofii, może wykładać w języku rosyjskim matematykę, wyższe rachunki i racjonalną mechanikę.

  11. Kozłowski Mikołaj, kand. filozofii, może wykładać w języku rosyjskim fizykę, chemię i historię naturalną.

  12. Heydatel Jan, kand. filozofii, może z korzyścią wykładać po francusku wszystkie gałęzie nauk matematycznych. Życzy sobie, by go przydzielono do korpusu inżynierów dróg i komunikacji.

  13. Krynicki Jan, kand. filozofii, może z korzyścią wykładać po rosyjsku historię naturalną, którą się przede wszystkim zajmował, a także można go użyć przy ogrodzie botanicznym i przy zakładach podobnego rodzaju.

  14. Daszkiewicz Cyprian, kand. praw, może wykładać prawo miejscowe, a jeszcze więcej historię powszechną w języku rosyjskim i francuskim.

  15. Łukaszewski Hilary, kand. praw, może wykładać prawo rzymskie w języku łacińskim i francuskim. Życzy sobie, by go przydzielono do służby cywilnej w kancelariach.

  16. Michalewicz Jan, kand. praw i filozofii, zdatny do służby w kancelarii.

  17. Jankowski Jan, rzeczywisty student oddziału literackiego, może uczyć języka łacińskiego 7).

Komisja Nowosilcowa zatroszczyła się zatem, by znakomicie wykształceni absolwenci Uniwersytetu Wileńskiego byli, po odbytej karze, należycie wykorzystani – wyłącznie poza guberniami polskimi w imperium Romanowych. Nie troszczyła się jednak o profesorów zwolnionych z pracy na uczelni, choć i tych, jak np. Ignacego Daniłowicza, ulokowano w odpowiednim urzędzie w stolicy.

Właściwej roli Ignacego Domeyki w organizacjach filomackich nie wykryto. Nikt nie zdradził śledczym, iż po wyjeździe Malewskiego z Wilna w listopadzie 1821 roku popularny Żegota był faktycznie motorem pracy organizacji filareckich. Nie był on stypendystą rządowym. Ukarano go zatem internowaniem na wsi, a także odbiorem dyplomu magisterskiego i zakazem pracy w instytucjach podległych władzom państwowym i samorządowym. Przy tej kategorii obwinionych wyznaczona kara jaskrawo godziła w interes państwa, którego obywatelem był Nowosilcow.

Komisja Nowosilcowa dokładała starań, by zastraszyć, w odczuciu Rosjan liberalne, społeczeństwo ziem dawnej Rzeczypospolitej. Temu służyły m.in. pokazowe okucia w kajdany uczniów szkół średnich skazanych w sołdaty. Zarazem jednak utajniono samo śledztwo i wyrok. Joachim Lelewel, wówczas profesor historii Uniwersytetu Wileńskiego, skrupulatnie zbierał wszelkie informacje o działalności śledczych, a nawet z ksiąg uniwersyteckich odpisał fragment wyroku. Zgromadzony materiał przewiózł do Warszawy i w czasie powstania w 1831 roku. ogłosił anonimowo w broszurze Nowosilcow w Wilnie w roku szkolnym 1823/4 8).

Relacja Lelewela jest opisem wydarzeń, w wyniku których zamknięto niektóre szkoły Wileńskiego Okręgu Naukowego, a wielu uczniów szkół średnich i studentów oraz absolwentów Uniwersytetu skazano na więzienia i zesłania. Autor pominął szerszy kontekst sprawy, tzn. dążność władz rosyjskich do pacyfikacji liberalnie nastawionego społeczeństwa polskiego w prowincji litewskiej i ruskiej. Nie ukrywał natomiast – choć robił to w sposób oględny – swego krytycznego stosunku do senatora i jego współpracowników, wysoko wynagrodzonych za pracę w Komisji. Pisał: Pelikan został rektorem uniwersytetu, a Nowosilcow otrzymał w darze 50 000 rubli srebrnych, na dalsze lata starostwo słonimskie i sam kuratorem Uniwersytetu Wileńskiego został, aby resztę dzieła swojego kończył 9).

Dodajmy, że Lelewel – już podczas pobytu w Warszawie – śledził losy zesłanych w głąb Rosji filomatów. W swojej broszurze z 1831 roku odnotował sukcesy w mongolistyce Józefa Kowalewskiego. Więcej miejsca poświęcił przedwcześnie zmarłemu w Moskwie w 1829 roku Cyprianowi Daszkiewiczowi. Oto fragment jego uwag:

Skazana na wygnanie młodzież [...] była celująca nauką, zdolnościami, konduitą i cnotą [...]. Wspomniało się o Kowalewskim. Wiernikowski, jako filolog i znawca wschodnichjęzyków, dał się poznać przez przekład i objaśnienie kilku ód Pindara. Józef Jeżowski wydaniem, objaśnieniem i opatrzeniem w uczony wstęp dla szkolnego użytku ód Horacjusza już się dał poznać na polu filologicznym; posłany zrazu do Odessy, potem do Moskwy, wykłada kurs filologii w jej uniwersytecie i wydał w Moskwie część "Odysei" z objaśnieniem do użytku naukowego. Jan Krynicki wkrótce w Uniwersytecie Charkowskim został adiunktem i tam mineralogię wykłada. Heydatel, Sobolewski prędko się w wydziale wodnych komunikacji rang oficerskich dosłużyli, ale zesłani są w oddalone gubernie, Archangielskowi okoliczne. Feliks Kułakowski był między kolegami znany z lekkich i wesołych wierszyków, do których miał wiele łatwości. Jan Czeczot w więzieniu bardzo wiele wierszował nie bez pewnych zalet, dając dowody wielkiej spokojności umysłu; zamknięty na pół roku w twierdzy na Syberii w Ufie, dotąd tam wespół z Suzinem przebywa. Adam Mickiewicz przed innymi już był uwieńczonym poetą. Tomasz Zan pierścieniem, w dowód zaufania i przywiązania z młodzieżą poślubiony, stał się głównym celem prześladowań, osadzony na rok do więzienia na Syberii w Orenburgu, dotąd jest w tym mieście więźniem [...]. Już rok siódmy żadnego czynu jąć się mu nie wolno i z obrębu miasta Orenburga nie wolno występować 10).
Wspomnienia swe z procesu filaretów, co prawda w formie literackiej, zapisał także Mickiewicz, poświęcając temu część trzecią Dziadów. Niejako bazę źródłową stanowiły dla niego ustalenia Lelewela ze wspomnianej broszury o Nowosilcowie w Wilnie. Już w dedykacji zapisał:
Świętej pamięci Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kułakowskiemu spółuczniom, spółwięźniom. spółwygnańcom; za miłość ku ojczyźnie prześladowanym; z tęsknoty ku ojczyźnie zmarłym w Archangielu, na Moskwie, w Petersburgu. Narodowej sprawy męczennikom.
W tekście przedmowy dodał ponadto, że znający z autopsji sprawę [...] da świadectwo autorowi, że sceny historyczne i charaktery osób działających skreślił sumiennie, nic nie dodając i nigdzie nie przesadzając 11).

Mickiewicz, jedyny z owej siedemnastki skazanej na zesłanie przebywający już poza Rosją, pisząc swój poemat w Dreźnie w 1832 roku wiedział o przedwczesnej śmierci trzech przyjaciół. Upewnił go w tym Ignacy Domeyko, który po kilkumiesięcznym internowaniu w Prusach tego roku znalazł się na emigracji w Dreźnie. Z tym większą pasją uwagę swą skupił na cesarzu Aleksandrze I i senatorze Nowosilcowie. Władcę uznał za sprawcę prześladowania Polaków, śledczego za bezwzględnego kata. Włożył zresztą w wypowiedź więzionego Tomasza (w domyśle Zana) kredo, które sprowadza się do stwierdzenia, iż senator przyjechał na Litwę, by się wzbogacić i wkraść ponownie w łaskę cesarza.

I dlatego musi z towarzystw naszych wielką rzecz wysnować
I nowych wiele ofiar carowi poświęcić
12).

Być może Mickiewicz uważał, iż tak było istotnie. Przy dzisiejszym naszym rozpoznaniu okoliczności towarzyszących śledztwu, mamy jednak odmienną interpretację przyczyn, które doprowadziły do wyroku. Tak np. Aleksander I w trzeciej dekadzie XIX wieku nie miał już możliwości prowadzenia jakiejkolwiek polityki, gdyż tym zajmował się Rządzący Senat. Dodatkowo cesarz – w tajemnicy – chciał przejść na katolicyzm 13), co zapewne było jedną z przyczyn jego przedwczesnego zgonu w 1825 roku. Nowosilcow był człowiekiem zaufania Rządzącego Senatu i jako taki został przydzielony do cesarzewicza Konstantego, wielkorządcy ziem dawnej Rzeczypospolitej, przejętych przez Rosjan. O słabościach jego charakteru doskonale wiedziano w Petersburgu, ale tam nie był wyjątkiem. Konsekwentnie jednak pacyfikował społeczeństwo polskie i dlatego uważany był za bohatera narodowego Rosjan.

Ignacy Domeyko, autor ogłoszonego w 1872 roku wspomnienia pt. Filareci i Filomaci, znał broszurę Lelewela o Nowosilcowie (także z wydania paryskiego 14) oraz poemat Mickiewicza. Ograniczył się do zarysowania tła umysłowego w tym czasie w Europie (ferment po Kongresie Wiedeńskim, zwłaszcza wśród studentów państw Europy Zachodniej) oraz opisu działalności tych – w istocie – samokształceniowych organizacji. Zapisał m.in.:

Nic zgoła nie wykazano [w czasie śledztwa – Z.W.], coby nosiło na sobie cechę zbrodni stanu, i trzeba było do tego całej złości i nienawiści ku nam Nowosilcowa żeby w końcu wycisnąć z tej sprawy akt oskarżenia. Wyszedł dekret, skazujący wszystkich prawie co byli filomatami i kilku filaretów na wywiezienie w głąb Rosji; Zana skazano do Orenburga, mnie, Piaseckiego i Kozakiewicza oddano pod wieczny dozór policji z usunięciem na zawsze od wszelkiej służby cesarskiej, a wszystkich na zwrot kosztów, etc., etc. 15).
Filomaci i filareci skazani na wieczny dozór policji – z odebranymi dyplomami ukończenia studiów – pod wieloma względami byli w trudniejszej sytuacji niż zesłańcy oddani do dyspozycji ministra oświaty. Byli bowiem zbyt młodzi i mało badawczo doświadczeni, by zorganizować sobie w mieście lub na wsi warsztat pracy badawczej. Domeyko starał się, zresztą nie bez sukcesów, pokonywać i te trudności.


3.

Dotychczas nie ustalono pełnej liczby studenckich organizacji Uniwersytetu Wileńskiego o rodowodzie filomackim. Z pewnością liczba filaretów przekraczała 150 osób, ale w kręgu zainteresowania Komisji Nowosilcowa, jak to ustalił Zbigniew Sudolski, było 226 podejrzanych 16). Z nich 17 studentów i absolwentów uczelni wileńskiej Komisja imiennie poleciła ministerstwu oświaty, podkreślając przy tym, iż powinni zostać zatrudnieni z dala od Polski (sic!). Niektórzy z nich byli długo przetrzymywani w więzieniach w czasie śledztwa. Wprawdzie filareci pozostali na wolności organizowali im niezbędną opiekę, ale warunki sprzyjały rozwojowi chorób. Odbiło się to m.in. na Daszkiewiczu, Kułakowskim, Sobolewskim, Czeczocie – przedwcześnie zmarłym na płuca.

Uniwersytet Wileński był bodaj największą uczelnią Rosji w trzeciej dekadzie XIX wieku a Wileński Okręg Naukowy dysponował – w dużym stopniu przejętymi po Komisji Edukacji Narodowej – sprawnie działającymi szkołami średnimi (w tym powstałym później Liceum Krzemienieckim). To właśnie dla tych szkół w Wilnie kształcono nauczycieli w Instytucie Pedagogicznym na koszt skarbu. Wyrok Komisji wymienił wśród nich Józefa Kowalewskiego, Jana Krynickiego, Feliksa Kułakowskiego, Jana Wiernikowskiego. Wcześniej kosztem rządu uczył się także Mickiewicz. Szkoły w głębi Rosji, zresztą nieliczne, nie dysponowały etatami dla przybyłych do Petersburga skazanych przez Komisję studentów i absolwentów uczelni wileńskiej. Z tego względu chętnie skierowano Heydatela i Sobolewskiego do służby inżynieryjnej, trzem innym: Kowalewskiemu, Kułakowskiemu i Wiernikowskiemu rozkazano podjąć naukę języków orientalnych w Kazaniu. Znaleziono miejsce pracy nauczycielskiej w gimnazjum w Odessie dla wybitnych filologów: Jeżowskiego, Malewskiego i Mickiewicza, ale nie byli tam długo, z uwagi na bliskość do prowincji polskich. W sumie więc z tej trójki zatrudniono na Uniwersytecie Moskiewskim Jeżowskiego, a obok niego Pietraszkiewicza. Malewski i Mickiewicz z czasem przeszli do prac kancelaryjnych.

W pewnym sensie najlepiej wiodło się Krynickiemu, który przez Kazań dotarł do Charkowa, gdzie zrazu był adiunktem i wykładowcą przedmiotów przyrodniczych, od 1829 roku profesorem uniwersytetu. Już w Wilnie znany był ze swoich rozpraw, które ogłaszał także podczas pracy na Uniwersytecie Charkowskim. Zmarł jednak w 1838 roku, wracając z wyprawy badawczej na obszary między morzami: Czarnym i Kaspijskim. Był twórcą gabinetów przyrodniczych przy uczelni i członkiem rosyjskich i zagranicznych towarzystw naukowych, pozostającym także w kontaktach z przyrodnikami w Wilnie i Warszawie 17).

Katedrę uniwersytecką w Rosji otrzymał także Józef Kowalewski, mianowany w 1833 roku profesorem adiunktem, a rok później profesorem Uniwersytetu Kazańskiego, gdzie stworzył podwaliny rosyjskiej mongolistyki. Do Kazania przybył jako filolog klasyczny z już znanymi publikacjami z tego zakresu. Języków orientalnych uczył się od początku, odbywając zresztą studialne podróże po Syberii, Mongolii i Chinach. W latach 1836-1837 ogłosił dwutomowe dzieło Mongolskaja chrestomanija, a w 1844-1849 trzytomowy Mongolsko-russko-francuskij słowar, dzieło o podstawowym znaczeniu poznawczym. W 1837 roku został członkiem korespondentem Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu. Pełnił na Uniwersytecie Kazańskim szereg odpowiedzialnych funkcji, w tym rektorstwo (lata 1855-1860). Po przejściu na emeryturę przeniósł się do Szkoły Głównej w Warszawie i na uczelni tej pozostał także po jej przekształceniu w rosyjski Cesarski Uniwersytet Warszawski. Podczas pobytu w Rosji był w bliskich kontaktach korespondencyjnych z filomatami, również z przebywającym na emigracji Domeyką 18).

Z Uniwersytetem Moskiewskim okresowo związani byli dwaj filomaci-zesłańcy: Jeżowski i Pietraszkiewicz. Pierwszy z nich w latach 1826-1827 był wykładowcą języków klasycznych. Ogłosił m.in. w edycji dla potrzeb szkolnych fragment Odysei Homera oraz rozprawę O postępie badań filologicznych we względzie pism Platona (w 1829 roku). Szukał miejsca pracy na różnych uniwersytetach (Kazań, Kraków). Ostatecznie osiadł na wsi na Podolu, gdzie zapewne był guwernerem 19).

Onufry Pietraszkiewicz pełnił funkcje pomocnicze na uniwersytecie, zajmując się jednocześnie tłumaczeniem z niemieckiego podręcznika chemii H. Viekjera (ogłosił w Wilnie w 1830 roku). W czasie powstania listopadowego wplątano go w jakąś aferę polityczną, wskutek czego został skazany na śmierć. Ułaskawiony powędrował na Syberię do Tobolska, gdzie utrzymywał się z guwernerki, a później z pracy w urzędzie. Słynął jako opiekun zesłańców. W kraju i na zesłaniu był przede wszystkim archiwistą wileńskich związków filomackich 20).

Krócej lub dłużej z pracą na uczelniach wyższych związani byli także inni z grupy filomatów i filaretów skazanych przez Komisję Nowosilcowa. Wiernikowski w Kazaniu okresowo wykładał geografię i historię starożytną. Posądzany o patriotyzm polski został przeniesiony do szkolnictwa średniego. W ostatnim okresie pracy zajmował wysokie stanowiska w szkolnictwie Symbirska i Charkowa 21). Inny filareta, Hilary Łukaszewski, na tejże uczelni w latach 1828-1845 wykładał język łaciński oraz literaturę i prawo rzymskie. Wymienieni starali się ogłaszać drukiem wyniki swych prac badawczych, niekiedy także w języku polskim.

Nie zdołali uzyskać pracy na rosyjskich uniwersytetach inni zasłużeni dla nauki filomaci i filareci. Przede wszystkim wybitnie utalentowany Teodor Łoziński. Pracował jako nauczyciel w Wiatce (okresowo razem z Wiernikowskim), gdzie zajmował się także tłumaczeniami literatury pięknej. Mikołaj Kozłowski wyróżnił się jako nauczyciel w Permie. Oskarżony o sprzyjanie zesłańcom polskim wysłany został na Syberię do Tobolska, gdzie zmarł w 1849 roku 22). On również znany jest z pism pedagogicznych.

W wojsku karierę zrobili dwaj członkowie młodzieżowych organizacji wileńskich, którzy osiągnęli nawet stopnie generalskie. Józef Chodźko do wojska wstąpił w 1821 roku. Po śledztwie w Komisji Nowosilcowa, na którym zeznawał, został odesłany do Rosji. Z czasem zasłynął jako kierownik prac geodezyjnych na Kaukazie oraz autor ważnych prac geologicznych i geograficznych 23). Jego niektóre rękopisy trafiły do zbiorów Akademii Umiejętności w Krakowie.

Jan Heydatel należał do najwybitniejszych budowniczych w Rosji. W latach sześćdziesiątych budował port w Lubawie. Za sprzyjanie powstańcom w 1863 roku został zwolniony ze służby państwowej i zdegradowany. Wkrótce jednak uproszono go o zakończenie budowy portu. Po przejściu na emeryturę osiadł w Warszawie wraz z dużą biblioteką, w której były również liczne rękopisy jego opracowań z zakresu budownictwa 24).

Stosunkowo dużo szczęścia mieli zesłańcy skazani do miast pogranicza rosyjsko-kirgiskiego, zwłaszcza do Orenburga i okolic; z filomatów byli to: Czeczot i Zan oraz filareta Suzin, a także niektórzy uczniowie szkół litewskich: Jan Witkiewicz i Alojzy Pleślak. Uzdolnioną młodzieżą zainteresował się miejscowy gubernator Pierowski, który włączył ich do prac różnych grup badawczych (był w nich także Taras Szewczenko). Witkiewicz, już jako oficer, jeździł nawet do Afganistanu. Zesłańcy po odbyciu kary w twierdzach lub wojsku zajmowali się głównie guwernerką oraz badaniami etnograficznymi. Najwięcej podróżował po Orenburskiem i południowym Uralu Tomasz Zan, zajmujący się m.in. poszukiwaniem kopalin (w tym złota). Zebrał on bogate kolekcje do miejscowego (orenburskiego) muzeum krajoznawczego, którego był współtwórcą. Przygotował także rękopisy do publikacji, w tym pierwszą mapę geologiczną południowego Uralu. Po zwolnieniu z zesłania w 1837 roku materiały te przewiózł do Petersburga. Miał je ogłosić przez Instytut Górniczy, uczelnię, w której okresowo pracował. Wskutek różnych okoliczności prace te pozostały w rękopisach 25). Jako geolog prowadził też pewne studia po powrocie na Litwę. W kraju rodzinnym pracował także Czeczot, głównie jako folklorysta 26).

Franciszek Malewski po pobycie w Odessie i Moskwie osiadł w Petersburgu, gdzie z czasem został dyrektorem archiwum. Razem z Ignacym Daniłowiczem – profesorem wydalonym w 1824 roku z Uniwersytetu Wileńskiego – opracowali zbiór praw litewskich, za co otrzymali nagrody. Proponowano mu senatorstwo, ale odmówił przyjęcia. Dom Malewskich stał się przystanią dla innych zesłańców, a filomata czynnie uczestniczył w pracach polskojęzycznego Tygodnika Petersburskiego 27).

Internowanym lub uwolnionym od kary filomatom i filaretom pozostałym na Litwie nie było źle, gdyż mieli stosunkowo dużo swobody. Domeyko starał się uczyć innych, a przede wszystkim zasilać artykułami związany z uniwersytetem Dziennik Wileński. Stale pogłębiał swoją wiedzę. Wspólnie z ks. Dionizym Chlewińskim przetłumaczyli dla Tatarów nowogródzkich Alkoran. Dzieło przygotowane do druku nie zostało ogłoszone. Przerzucone do Lelewela do Warszawy, ostatecznie trafiło do Wielkopolski, gdzie wydrukował je Bernard Potocki. Ponownie zostało ono ogłoszone w 1858 roku z rękopisu, choć funkcjonuje jako przekład Jana Buczackiego 28).

Wypada jeszcze wymienić dwóch filaretów, których uwolniła Komisja Nowosilcowa: Aleksandra Chodźkę i Antoniego Edwarda Odyńca. Chodźko w 1824 roku wstąpił do Instytutu Wschodniego Departamentu Azjatyckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, po ukończeniu którego w latach 1831-1841 pracował w rosyjskiej służbie konsularnej w Persji, zbierając materiały z zakresu językoznawstwa i etnografii. W 1841 roku wyjechał na urlop do Francji, gdzie pozostał. Swoje opracowania geograficzne, lingwistyczne i folklorystyczne drukował w Rosji, przede wszystkim jednak na Zachodzie, w tym Doecimens of the popular poetry of Persia (Londyn 1842), Grammaire de la persane ou principes de l'iranian moderne (Paris 1852), Etiudé philologiques sur la langue Kurde. Dialecte de Spleimanie (Paris 1857), Théatre person (Paris 1878) i wiele innych. Kierował również, od 1857 roku, katedrą slawistyki w College de France 29).




Antoni Edward Odyniec
Portret kredką Walentego Wańkowicza, ok. 1822
(Ze zbioru Imago Poloniae Tomasza Niewodniczańskiego w Bitburgu, Niemcy.)


Antoni Edward Odyniec był przede wszystkim literatem. Ma jednak osiągnięcia naukowe, również w zakresie etnografii. Jego wielką zasługą jest pozyskanie do twórczości wspomnieniowej przyjaciół z lat nauki na uniwersytecie w Wilnie, zwłaszcza Ignacego Domeyki.

Adam Mickiewicz opuścił Rosję w 1829 roku. Zdecydował się pozostać na emigracji. W 1832 roku osiadł w Paryżu, gdzie m.in., obok twórczości literackiej, przystąpił do opracowania popularnego wykładu historii Polski (zamierzenie to miał realizować z Domeyką). W roku akademickim 1839/1840 kierował katedrą filologii klasycznej na Uniwersytecie w Lozannie, gdzie był cenionym wykładowcą. Od roku następnego do 1852 wykładał literaturę słowiańską w College de France w Paryżu. Jego wykłady z tego okresu zdradzają głębokie oczytanie w literaturach słowiańskich. On też wprowadził do języka naukowego pojęcie "literatura zesłańcza". Biograf Mickiewicza, pisząc o podjęciu przez poetę pracy w Szwajcarii, odnotował: [...] Okazał się filologiem klasycznym na ówczesnym uniwersyteckim poziomie europejskim, zaowocowało solidne przygotowanie wyniesione z Wilna 30). Możemy tylko podziwiać współpracowników Nowosilcowa z Komisji Śledczej w Wilnie w 1824 roku, że dostrzegli to również.

I wreszcie Ignacy Domeyko, wśród przyjaciół zwany Żegotą. Z pewnością miał jakieś próby naukowe w okresie studiów, a później internowania. Jego rozprawa magisterska Jak dotąd tłumaczono zasady rachunku różniczkowego i jak w dzisiejszym stanie matematyki należy je tłumaczyć, pisana w błyskawicznym tempie, co było wówczas normą, została wysoko oceniona także przez historyków nauki 31). Z uczelni wyniósł ponadto wszechstronne przygotowanie humanistyczne oraz znajomość kilku języków. Dzięki temu na prośbę Tatarów nowogródzkich mógł się podjąć – razem z filomatą ks. Dionizym Chlewińskim – tłumaczenia Alkoranu. Pierwsza edycja tego dzieła zachowała się fragmentarycznie, druga – z odnalezionej kopii – należy do klasyki, choć podpisany pod nią jest inny tłumacz.




Ignacy Domeyko (1802-1889) w młodym i w starszym (1886) wieku
Folder wystawy "Ignacy Domeyko – Życie i Dzieło", Santiago de Chile, 2002


Wybór w 1831 roku emigracji był świadomy. Od dziecka pragnął bowiem poznać świat. Już w czasie internowania w Prusach czynił pewne spostrzeżenia przyrodnicze nad brzegiem Bałtyku, co zresztą zawarł w opublikowanym w 1837 roku przyczynku Notice sur les changements qu'a subis la cote prussienne de la mer Baltique depuis les temps historiques. Głównym jego dziełem, niestety pozostałym w rękopisie, był atlas ziem dawnej Rzeczypospolitej, złożony z tekstu wprowadzającego oraz trzech map: hydrograficznej, geologicznej i przemysłowej (ta ostatnia obejmowała gleby i lasy). Rzecz miała stanowić wprowadzenie do opracowywanej wspólnie z Mickiewiczem popularnej historii Polski. Przed wyjazdem do Chile w 1838 roku Domeyko wydrukował tylko pierwszą z tych map, zresztą niemal powszechnie używaną przez innych kartografów. Pozostałe części dzieła przekazał Mickiewiczowi do opieki na drukiem, ale poeta nie zdołał tego zrealizować.

Do Chile Domeyko wyjechał już jako inżynier górniczy po odbytych studiach w paryskiej Ecole des Mines. Miał wtedy 36 lat. Nie znając języka hiszpańskiego, podjął się pracy nauczycielskiej w kolegium w La Serena (Coquimbo). Chilijczycy już po roku wiedzieli, że z Francji przyjechał do nich człowiek wyjątkowy: ogromnej wiedzy, talent pedagogiczny, twórca. Niebawem wszedł, ucząc na prowincji, do stołecznych organów doradczych w sprawie oświaty. Od postawienia na wysokim poziomie nauczania w kolegium w La Serena rozpoczął staranie o zreformowanie szkolnictwa chilijskiego na wzór Wileńskiego Okręgu Naukowego, w którym to modelu uniwersytet sprawuje merytoryczną opiekę nad szkołami niższych stopni. W 1846 roku objął katedrę chemii i mineralogii Uniwersytetu Chilijskiego w Santiago i kierował nią do przejścia na emeryturę w 1883 roku. W 1852 roku władze powierzyły mu funkcję pełnomocnika rządu do spraw reformy uniwersytetu. Uczelnią tą kierował w latach 1867-1883, czterokrotnie wybierany na stanowisko rektora. Wysoki poziom szkolnictwa w tym czasie to jedna z przyczyn podniesienia się gospodarczego kraju, przebogatego w kopaliny użyteczne. Domeyko w dużym stopniu dokonał podstawowego rozpoznania geologicznego.

Przede wszystkim jednak badał, niekiedy unikalne w skali światowej, związki mineralne. Jeden z nich w 1845 roku niemiecki mineralog Wilhelm Karl Haidinger nazwał domeykitem (Cu3As). Teren oraz laboratorium to podstawowe elementy warsztatu twórczego Domeyki. W curriculum vitae, które w 1878 roku przesłał do krakowskiej Akademii Umiejętności, m.in. pisał:

Zajmowała nade wszystko w tym kraju mój czas i uwagę znajomość tutejszych minerałów, których rozbiorem trudniłem się. Brak prawie zupełny minerałów krystalizowanych w Kordylierze chilijskiej był przyczyną, że w moich badaniach niewiele pomocy miałem w goniometrze. Mineralogia tego kraju jest przeważnie mineralogią ciał amorficznych i dlatego ważniejszą tu jest pod każdym względem, tak przemysłowym. jak czysto naukowym, znajomość ich składu niż forma. Skład ich, pospolicie zmienny, zadaje wiele pracy; nieustannie zmusza uciekać się do analitycznych czynników, ale też nagradza tym, że daje do poznania asocjację w przyrodzie rozmaitego rodzaju metali i metaloidów ich izomorfizm i względne powinowactwo 32).
Pełnej liczby publikacji Domeyki, nie tylko geologicznych i mineralogicznych, nie znamy 33). Co najmniej od 1840 roku drukował swe rozprawy głównie w sprawozdaniach Paryskiej Akademii Nauk oraz Annales des Mines we Francji. Później także w czołowych periodykach naukowych Niemiec oraz rocznikach Uniwersytetu Chilijskiego, a także w wydawnictwach krakowskiej Akademii Umiejętności. Z pewnością był jednym z najczynniejszych mineralogów XIX wieku. Swe twórcze sukcesy na tym polu w pewnej mierze zawdzięczał uczniom. Doskonale wykształceni, pracując w kopalniach, zwracali uwagę na nieznane sobie związki mineralne. Przysyłali je mistrzowi. Ten je analizował, opisywał i wyniki ogłaszał drukiem. Dodatkowo ważniejsze okazy przesyłał do Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu i tamtejszej Ecole des Mines, czasem także do Krakowa i Warszawy. Podstawowy zbiór dokumentacyjny opisanych kopalin chilijskich zgromadził w La Serena i Santiago, tu także we własnym domu. Miało to ogromny wpływ na poznanie kopalin użytecznych.




Publikacja Ignacego Domeyki z roku 1834.
Dedykacja autorska dla Konstantego Jelskiego.


Dla porządku odnotujemy, że w 1846 roku Domeyko do rozprawy Memoire sur la constitution geologique de Chili dołączył mapę geologiczną, która była pierwszą tego typu dla tej republiki. Był ponadto cenionym autorem podręczników z mineralogii (pierwszy z nich wydał w La Serenie w 1844 roku), probierstwa, fizyki. Ma również niemałe zasługi w dziedzinie meteorologii i geofizyki (trzęsienia ziemi), a także wulkanologii. Ceniono ponadto jego rozprawy z metalurgii 34).

Z ponad 30 osób skazanych wyrokiem Komisji Nowosilcowa z pewnością największymi sukcesami naukowymi cieszyli się za życia Aleksander Chodźko i Ignacy Domeyko oraz Adam Mickiewicz, a okresowo także Józef Kowalewski i Jan Krynicki oraz Józef Chodźko i Jan Heydatel. Ich dokonania naukowe znane były z licznych publikacji w XIX wieku, niekiedy także ze wznowień w stuleciu następnym. Olbrzymi dorobek Tomasza Zana ugrzązł w archiwach, podobnie zresztą jak atlas Domeyki.

Nie znamy pełnego dorobku naukowego, czy szerzej pisarskiego, wszystkich filomatów i filaretów. Pewną jest sprawą, że dorobek ten to tylko fragment ich dokonań. Byli przecież wszyscy apostołami nauki i oświaty. Jakże ważny pod tym względem jest jeden zapis Domeyki z opracowania Filareci i Filomaci. Myśląc o przyjaciołach zesłanych do Rosji, pisał:

Orenburg, gdzie siedział Zan, stał się stolicą dla rozrzuconych po niezmiernej przestrzeni od Białego do Aralskiego morza naszych wygnańców. Nie ustawali oni w zawodzie; już nie między swoimi, ale na nieprzyjacielskiej ziemi i między wrogami sieli ziarna: nie owe nasiona złości i niepokoju, płodne w bunt i rokosze, które jak wiemy kończą się między Moskalami na nożu i powrozie, ni owej wolności rzeźniczej i swawolnej, którą Skarga nazywa wolnością filiorum Belial, bo ta nigdy nie była siewbą naszą, ale nasiona surowej cnoty i uczciwości, nie tylko w celach, ale i w środkach; odwagi nie tylko bojowej. ale i obywatelskiej, wiary w sprawiedliwość Bożą i nieuniknioną karę za ujarzmienie. Mozolność to była ich praca i niewdzięczna! 35).
Słowa te są zarazem zapisem postawy Domeyki zarówno podczas pobytu w kraju, na emigracji (Saksonia, Francja), jak i na wychodźstwie (Chile). Pracował wprawdzie wśród swoich oraz w narodach wolnych, ale wszędzie przestrzegał zasady surowej cnoty i uczciwości.


4.

Na uniwersytecie w Wilnie od czasów Komisji Edukacji Narodowej uczyło wielu cudzoziemców. Na początku XIX wieku zabiegano nawet o pozyskanie wybitnego geologa złożowego z Akademii Górniczej we Freibergu saskim Abrahama Gottloba Wernera 36), mimo iż kładziono wtedy nacisk na kształcenie własnej kadry nauczającej, wysyłając zdolniejszych absolwentów na uzupełniające studia zagraniczne. Zezwalano także na wyjazdy do uniwersytetów zagranicznych na własny koszt. Domeyko miał być jednym z nich, ale na przeszkodzie stanęły okoliczności zewnętrzne.

Filomaci, świetnie orientujący się w strukturze organizacyjnej Wileńskiego Okręgu Naukowego oraz w mechanizmach zarządzenia w petersburskim ministerstwie oświecenia, wiedzieli, iż tylko niektórzy z nich mają szansę na pracę na macierzystej uczelni. Ze zrozumieniem zatem przyjęli wysłanie na koszt uniwersytetu Franciszka Malewskiego, powszechnie uważanego za najzdolniejszego z nich. Niektórzy mieli szansę pracy w wojskowych organizacjach inżynieryjnych (m.in. budowniczowie dróg i mostów). Większość kierowana była do pracy w szkolnictwie średnim. Zabiegali oni jednak o posady w pobliżu uniwersytetu w stolicy Litwy i liceum w Krzemieńcu, gdyż to dawało im większe możliwości pracy twórczej. Wiedzieli jednak, że z uwagi na język uczelni będą pracowali w tzw. prowincjach polskich imperium Romanowych. Wyrok Komisji Nowosilcowa był zemstą za względnie liberalną politykę uczelni prowadzoną przez kuratora Adama Jerzego Czartoryskiego i rektorów. Siedemnastu absolwentów i studentów znalazło się przymusowo w głębi Rosji. Przez cały czas byli tam traktowani jako przestępcy polityczni, czego dowodem jest odmowa członkostwa zwyczajnego Cesarskiej Akademii Nauk Kowalewskiemu oraz degradacja Heydatela ze stopnia generalskiego. O ile mongolistów wychowanych w Kazaniu było już wtedy kilku, o tyle zwolnienie z pracy państwowej Heydatela, najwybitniejszego w Rosji hydrotechnika, nie mieściło się w granicach logiki.

Tylko dwóch filomatów i kilku filaretów znalazło się w gronie Wielkiej Emigracji na Zachodzie. Adam Mickiewicz jako pierwszy z nich otrzymał katedrę na uniwersytecie w Lozannie w 1839 roku, nie bez czynnego wsparcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który również wyjednał dla niego katedrę slawistyki w College de France. Zdecydowała o tym nie tylko wiedza poety, ale jego sława literacka, znana także Francuzom. Wspomniano, że na katedrę tę później powołano Aleksandra Chodźkę, który do jej prowadzenia musiał rozszerzyć swoje zainteresowania o nowy obszar badawczy, co – w pewnym stopniu – ograniczyło jego studia orientalistyczne, do których miał wyjątkowo dobre przygotowanie.

Ignacy Domeyko nie miał łatwego startu naukowego we Francji. Był przygotowany do pracy w fabryce chemicznej, ale jako cudzoziemiec nie miał szans na posadę. Przypadek zdarzył, że zachęcono go do studiów górniczych w Ecole des Mines i tam okazał się jednym z najlepszych. We Francji jako inżynier górniczy z pewnością mógłby także pracować naukowo. Nie czuł się jednak w tej pracy dobrze. Nie wahał się, podpisując sześcioletni kontrakt do pracy w Chile, przynajmniej częściowo gnany na drugą półkulę chęcią poznania świata. Decyzja jego okazała się płodna zarówno dla republiki stanowiącej z czasem jego drugą ojczyznę, jak i dla niego samego. Mimo różnych trudności towarzyszących jego pracy zwłaszcza na początku pobytu w Chile, był tam powszechnie szanowany. Znalazło to wyraz w powołaniu go w 1846 roku na katedrę na stołecznym uniwersytecie, a później w przyznaniu obywatelstwa tego kraju.

Z perspektywy początku XXI wieku oceniając dokonania filomatów i filaretów, stwierdzić należy, że wyrok Komisji Nowosilcowa – mimo świadomości sędziów o potrzebie wykorzystania wiedzy skazańców na terenie Rosji – był przykładem barbarzyństwa kulturalnego. Większość osądzonych nie przeżyła 1855 roku 37), co związane było z pobytem w ciężkich warunkach więziennych, a później z wegetacją w głębi imperium. Domeyko przeżył innych filomatów, choć w kraju często chorował. Zawdzięczał to cechom swego charakteru oraz warunkom pracy w Chile. Dostrzegali to zresztą współcześni. Stanisław Tarnowski we wspomnieniu o Domeyce tak to ujął:

[...] pół wieku oddalenia, za morzami, na innej półkuli: zamiast bieżących spraw polskich prace naukowe i Uniwersytet Chilijski, i kraj ten zamorski rosnący w bogactwo, w oświatę, dzielną pomocą tego obcego, tego Polaka! Wdzięczność powszechna, powaga ogromna, stanowisko dobroczyńcy w owym kraju, w nim związki przyjaźni, z niego żona i dzieci hiszpańskim językiem mówiące – zdawałoby się, że było czasu i powodów dość, żeby odwyknąć, zapomnieć... Nie! Po tym pół wieku wraca i nie już z miłości, ale z młodości swego serca nic nie stracił. W swoim zamorskim powodzeniu tęsknić nigdy nie przestał, a gdy tą tęsknotą wiedziony znalazł się wreszcie na swej ziemi, koronnej czy litewskiej, to tylko się od wszystkich lepszy i milszy wydawał. Stanął między nami jak wcielenie najszlachetniejszych i najzdrowszych sił i uczuć swego pokolenia, którego nam nikt w tej czystości i piękności na oczy nie pokazał. Mickiewicz był wielki, ale... był i dumny, i dał się uwieść; Odyniec dobry i miły, ale był słabszej natury, Kowalewski rozbrajał swym własnym smutkiem, ale smucił. W Domeyce nie było nic, coby nie było jasne, coby nie było wzniosłe, coby nie było zdrowe. Przez co? Kto wie, czy to nie skutek tej wielkiej i najrzadszej może mądrości, jaką daje prostota serca, umysłu i woli 38).
To bardzo mądre ujęcie problemu, przedstawione w 1889 roku na posiedzeniu Akademii Umiejętności w Krakowie. Domeyko był członkiem tej ważnej dla kultury polskiej instytucji, wybranym w pierwszym głosowaniu w dniu 7 VII 1873 roku. Wtedy też do Akademii wszedł filareta ze stażem więziennym u dominikanów wileńskich – Aleksander Chodźko 39).

Akademia Umiejętności położyła ogromne zasługi w ogłaszaniu opracowań dokumentacyjnych dotyczących działalności filomatów i filaretów wileńskich w latach ich działalności w kraju. Sesja [17 października 2002 w Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie] na 200-lecie urodzin Ignacego Domeyki jest dalszym krokiem do zrozumieniu fenomenu tych stowarzyszeń młodzieżowych, także poza ich ziemią rodzinną. Tym jest ona ważniejsza, że w referatach Wojciecha Narębskiego i Andrzeja Paulo poznaliśmy istotę dokonania filomaty w Chile w dziedzinie geologii złożowej oraz chemii ciał mineralnych – dziedzinach, w których Domeyko należał do pionierów.


Polska Akademia Umiejętności
Komisja Historii Nauki. Monografie. 7

Ignacy Domeyko
W 200 rocznicę urodzin

Kraków 2004




Przypisy:
  1. Por. Biblioteka Litewskiej Akademii Nauk w Wilnie, rkps. sygn. F 7-362, k. 2. Rozprawę Szeligi (Bielińskiego) w rzeczywistości umieszczono w tomie 6 "Archiwum do Dziejów Literatury i Oświaty" z 1890 r. Autor odbitkę wydrukował dwa lata wcześniej (!) i na niej, na specjalnej karcie, umieścił dedykację: "Czcigodnemu Ignacemu Domeyce ostatniemu z filomatów, który sztandar filarecki: braterstwo, nauka, cnota – podniósł wysoko; a imię swoje i Polaków wśród obcych narodów uświetnił; kilka tych kart wspomnień, z ubiegłych dni, w hołdzie składa Dr Szeliga". Tym samym mineralog mógł ją przeczytać w czasie pobytu w kraju.   (powrót)

  2. Znajdują się one w Lieruvos valstybinis istorijos archivas w Wilnie, sygn. F 567, a częściowo także w Bibliotece Litewskiej Akademii Nauk. Tylko niektóre zeznania zostały dotychczas ogłoszone drukiem. Autografy Domeyki składane Komisji Nowosilcowa wydrukowano w zeszycie 42 z 1993 r. Prac Muzeum Ziemi.   (powrót)

  3. Por. Nowosilców w Wilnie w roku szkolnym 1823/4, Warszawa 1831.   (powrót)

  4. A. Witkowska, Rówieśnicy Mickiewicza. Życiorys jednego pokolenia, Warszawa 1962.   (powrót)

  5. M.in. w książce Z. Wójcika, Ignacy Domeyko. Litwa – Francja – Chile, Warszawa-Wrocław 1995; rozdziały: Świat wileńskich filomatów i filaretów (s. 86-154) oraz Filomaci i filareci na zesłaniu (s. 155-177).   (powrót)

  6. Por. m.in. wspomnianą rozprawę Lelewela o Nowosilcowie w Wilnie oraz jej nieco odmienną wersję wydaną w Brukseli w 1844 r. pt. Novosiltzov a Vilna ou guerre imperiale avec les enfants et l'instruction. Episode historique de 1824.   (powrót)

  7. Proces filaretów w Wilnie. Dokumenty urzędowe z "teki" rektora Twardowskiego przedstawił Dr Szeliga, "Archiwum do Dziejów Literatury i Oświaty", T. 6, 1890, s. 323-324; odbitka z 1888 r., s. 158-159.   (powrót)

  8. Mimo publikacji poza obiegiem oficjalnej cenzury jest to broszura niewątpliwie bardzo ostrożnie napisana.   (powrót)

  9. Nowosilców w Wilnie, op. cit., s. 88.   (powrót)

  10. Nowosilców w Wilnie, op. cit., s. 117-118.   (powrót)

  11. A. Mickiewicz, Dziadów część trzecia, Paryż 1832, s. 12.   (powrót)

  12. A. Mickiewicz, Dziadów część trzecia, Paryż 1832, s. 31.   (powrót)

  13. Por. J. Iwaszkiewicz, Ciecierski Feliks (1774-1826), [w:] Polski słownik biograficzny, T. 4, Kraków 1938, s. 37;
    tenże, Z ostatnich tygodni życia Aleksandra I, "Przegląd Współczesny", R. 12, 1933, t. 44 i 46.   (powrót)

  14. Por. przypis 6.   (powrót)

  15. Filareci i Filomaci. List Ignacego Domeyki, Poznań 1872, s. 26.   (powrót)

  16. Listy z więzienia. Archiwum Filomatów, zebrał, opracował i wstępem opatrzył Zbigniew Sudolski, Warszawa 2000, s. 476-492.   (powrót)

  17. B. Zielińska, Krynicki Jan (1797-1838), [w:] Słownik biologów polskich, red. S. Feliksiak, Warszawa 1987, s. 303.   (powrót)

  18. W. Kotwicz, Józef Kowalewski (1801-1878), Wrocław 1948.   (powrót)

  19. Por. Wybór pism filomatów. Konspiracje studenckie w Wilnie. 1817-1823, opr. A. Witkowska, Wrocław-Kraków 1959, s. 418-421.   (powrót)

  20. Tamże, s. 431-434.   (powrót)

  21. Por. J. Róziewicz, Polsko-rosyjskie powiązania naukowe (1725-1918), Wrocław 1984, s. 260;
    tenże autor wspomina również o młodszym bracie Adama Mickiewicza, Julianie Aleksandrze, niewątpliwie filarecie, który zrazu był nauczycielem w Liceum Krzemienieckim, a następnie profesorem prawa rzymskiego na uniwersytetach w Kijowie (lata 1834-1839) i w Charkowie (lata 1839-1855).   (powrót)

  22. Por. W. Śliwowska, Zesłańcy polscy w Imperium Rosyjskim w pierwszej połowie XIX wieku, Warszawa 1998, s. 300-301;
    tamże rzeczowe życiorysy innych filomatów i filaretów.   (powrót)

  23. Por. A. Furier, Józef Chodźko 1800-1881 polski badacz Kaukazu, Warszawa 2001;
    T. Stupnicka-Kępińska, Związki Józefa Chodźki z Akademią Umiejętności; "Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie", T. 43, 1998.   (powrót)

  24. Por. J. Bieniarzówna, Heydatel Rothuill Jan, [w:] Polski słownik biograficzny, T. 9, Wrocław 1961, s. 495-496.   (powrót)

  25. Por. Wybór pism filomatów, op. cit., s. 439-446;
    W. i T. Słabczyńscy, Słownik podróżników polskich, Warszawa 1992, s. 345-346;
    kopie różnych opracowań geologicznych Zana zgromadziła doc. J. Garbowska w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie.   (powrót)

  26. Por. S. Świrko, Z Mickiewiczem pod rękę, czyli życie i twórczość Jana Czeczota, Warszawa 1986.   (powrót)

  27. Por. Wybór pism filomatów, op. cit., s. 428-431.   (powrót)

  28. Por. Z. Wójcik, Filomacki przekład Alkoranu dla Tatarów nowogródzkich, "Literatura Ludowa", Nr 3, 1995, s. 15-28.   (powrót)

  29. Por. W. i T. Słabczyńscy, Słownik podróżników polskich, op. cit., s. 56.   (powrót)

  30. K. Wyka, Mickiewicz Adam Bernard (1798-1855), [w:] Polski słownik biograficzny, T. 20, Wrocław 1975, s. 700.   (powrót)

  31. Por. S. Dickstein, Przedmowa wydawcy, [w:] I. Domeyko, Jak dotąd tłumaczono zasady rachunku różniczkowego i jak w dzisiejszym stanie matematyki należy je tłumaczyć, Warszawa 1921.   (powrót)

  32. Rozprawy i Sprawozdania z Posiedzeń Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego AU, T. 5, 1878, s. LXXXVI.   (powrót)

  33. Najpełniejszy zestaw w: Z. I. Ryn, Ignacy Domeyko Ancuta. Materiały do bibliografii i biografii, [w:] Ignacy Domeyko. Obywatel świata, red. Z. I. Ryn, Kraków 2002, s. 376-412.   (powrót)

  34. Tamże.   (powrót)

  35. Filareci i Filomaci, op. cit., s. 27.   (powrót)

  36. Por. J. Garbowska, Nauki geologiczne w uczelniach Wilna i Krzemieńca w latach 1781-1840, "Prace Muzeum Ziemi", Nr 42, 1993. s. wg indeksu.   (powrót)

  37. Tego roku zmarł Adam Mickiewicz, Józef Jeżowski i Tomasz Zan.   (powrót)

  38. S. Tarnowski, [Wspomnienie o Ignacym Domeyce], "Rocznik Zarządu Akademii Umiejętności w Krakowie. Rok 1888", s. 99-100.   (powrót)

  39. Por. Listy z więzienia, op. cit., s. 474.   (powrót)








Copyright © 1997-2004 Zwoje