
WLADYSLAW NATANSON
Wladyslaw Natanson (1864-1937) urodzil sie 18 czerwca 1864 r. jako syn Ludwika Natansona, lekarza i autora prac z dziedziny medycyny oraz pedagogiki. Po studiach w Petersburgu Wladyslaw Natanson przebywal przez rok u J. J. Thomsona w Cambridge. Nastepnie, po uzyskaniu doktoratu w Dorpacie i po krotkim pobycie u Ludwika Boltzmanna w Grazu przeniosl sie do Krakowa, gdzie habilitowal sie w 1891 r. Po habilitacji zwiazal na cale zycie swoje losy z Krakowem. W 1894 r. Zostal tytularnym profesorem nadzwyczajnym, w 1899 – profesorem zwyczajnym i w 1902 r. – profesorem zwyczajnym fizyki teoretycznej Uniwersytetu Jagiellonskiego. Przedmiotami wieloletniej intensywnej pracy badawczej Natansona byly nastepujace dzialy fizyki: przed habilitacja teoria kinetyczna gazow, pozniej, w latach 1893-1907, termodynamika procesow nieodwracalnych i jej zastosowania w hydrodynamice plynow lepkich, w latach 1907-1926 – teoria elektronow, teoria promieniowania i optyka, zwlaszcza teoria przechodzenia swiatla przez gazy, a w latach 1930. zagadnienia zwiazane z mechanika kwantowa. Spuscizna naukowa Natansona obejmuje sto kilkadziesiat prac. W pracach o termodynamice procesow nieodwracalnych, ogloszonych w latach 1896-1902, oraz w pracy z 1911 r. o statystyce kwantow promieniowania jako czastek nierozroznialnych i). Natanson wyprzedzil o dziesieciolecia swoja epoke.Z biografii naukowej Wladyslawa Natansona piora Bronislawa Sredniawy
w Zlotej Ksiedze Wydzialu Matematyki i Fizyki Uniwersytetu Jagiellonskiego, Krakow 2000.
- Dla takich zjawisk fundamentalna stala sie tzw. Statystyka Bosego-Einsteina. Wczesniej Natanson stworzyl podstawy tej statystyki. Korespondowal z Einsteinem o swoich ideach i pracach w tej dziedzinie. Zdanem wielu fizykow statystyka ta powinna nazywac sie statystyka Natansona-Bosego-Einsteina. (Andrzej Kobos)
Referat wygloszony na sesji poswieconej pamieci Wladyslawa Natansona w Polskiej Akademii Umiejetnosci w dniu 18. czerwca 2004 r.
Tekst referatu bedzie wydrukowany w ksiazce o Wladyslawie Natansonie w serii wydawniczej PAU "W sluzbie nauki".
FILOZOFIA PRZYRODY WLADYSLAWA NATANSONA
JANUSZ MACZKA
Wladyslaw Natanson.
Z plakatu wystawy pt. ...mial wzrok zwrocony ku horyzontom dalekim...poswieconej Wladyslawowi Natansonowi, PAU, Krakow 2004.
Naukowa dzialalnosc Wladyslawa Natansona przypadla na okres przelomu XIX i XX wieku, gdy w nauce, a co za tym idzie i filozofii, rozpoczynal sie czas donioslych zmian. Byl to niewatpliwie czas, gdy przyroda zaczela uchylac rabka swej tajemnicy i wyjatkowego piekna. Historia nauki i historia filozofii pokazaly, ze w takim czasie pojawia sie jednak wiecej pytan niz odpowiedzi, wiecej watpliwosci niz jasnych sformulowan. Latwo jest wowczas o powierzchownosc, czy uproszczenia. Natanson nalezal do tych ludzi, ktorzy mieli wyjatkowa zdolnosc "wielowymiarowego" widzenia rzeczywistosci. Na taki, wielowymiarowy obraz sklada sie nie tylko nauka, ale rowniez filozofia oraz szeroko rozumiana kultura.Wladyslaw Natanson byl przede wszystkim czlowiekiem nauki, fizykiem. Fizyke tworzyl i tworczo rozwijal. Nigdy nie pozostal jednak tylko fizykiem, zamknietym w swiecie teorii. Pociagala go ciekawosc, aby zobaczyc o czym mowi ta czesc obrazu, ktorej fizyka nie "chwyta". W tym przypadku pomocna okazala sie filozofia. Co prawda nigdzie nie czyni on jasnej deklaracji okreslajacej jego poglady filozoficzne, ale bliska mu byla jakas wlasna wersja platonizmu, a w niektorych miejscach wypowiadal sie jako sceptyczny realista. Jego przemyslenia filozoficzne nie stanowia jakiejs spojnej calosci, czy jednolitego systemu. Nigdzie zreszta nie znajdziemy potwierdzenia, aby taki system chcial zbudowac. Jego przemyslenia sa raczej jak rozrzucone puzzle, ktore trzeba dopiero poskladac. Chcac uniknac nieporozumien, sprobujemy wyszukac tylko te puzzle, ktore ukaza nam, jak Natanson rozumial filozofie przyrody. Trudno bedzie wskazac na jakies jednoznaczne teksty, w ktorych zawarte bylyby te poglady. Dlatego nasze badania beda mialy charakter bardziej metafilozoficzno-przyrodniczy. Pewna pomoca w tych poszukiwaniach moze okazac sie droga, ktora wyznaczyl sam Natanson: przygladac sie faktom i wyciagac z nich wnioski. W naszym przypadku oznaczac to bedzie: przygladac sie tekstom i wyciagac wnioski. Trzeba rowniez zaznaczyc, ze postawiony przez nas problem nie byl poddany wczesniejszemu opracowaniu.
- 1. Nauka a filozofia
- 1.1. Okreslenie przestrzeni badawczej
Chcac wniknac w filozoficzno-przyrodnicze myslenie Natansona wydaje sie, ze na poczatku trzeba rozstrzygnac pewna wazna kwestie, ktora zawiera sie w pytaniu: jak Natanson ujmuje zwiazek nauki z filozofia? W przypadku Natansona odpowiedz na to pytanie nie jest latwa, gdyz brak jest wyraznego tekstu okreslajacego ten zwiazek. Nigdzie tez nie znajdziemy jasnego okreslenia samej filozofii oraz jej roli w stosunku do nauki. Jesli nawet Natanson mowi o filozofii, to nie w kontekscie jakiegos scislego zwiazku, czy oddzialywania na nauke. W jednolitym obrazie swiata kreowanym przez Natansona filozofia ma do spelnienia okreslona role, ma ona pomoc w zrozumieniu porzadku Natury 1). Poniewaz Natanson unikal wprowadzania ostrych granic pomiedzy poszczegolnymi typami wiedzy, a nawet twierdzil, ze takie granice sa raczej sztuczne 2), dlatego mozna by mowic o jakims ich wzajemnym przenikaniu, czy uzupelnianiu sie w tworzeniu jednolitego obrazu swiata. Uwazal on, ze "nauki lub przynajmniej prawdziwe nauki fizyczne nie roznia sie przedmiotem, ale punktem wyjscia. Nauki fizyczne nie stoja przy sobie i nie ida jedna obok drugiej; przyroda nie daje sie dzielic na zagony i pola; przyroda nie jest tak urzadzona, azeby nam latwo bylo pisac podreczniki" 3). Mysl ta nie wprowadza jakiejs abstrakcji w myslenie Natansona. Konstruowanie jednolitego obrazu swiata czerpie swoja zasadnicza inspiracje z samej Natury. Natanson wskazuje na nia, gdyz to wlasnie ona sprawia, ze wszystkie dziedziny wiedzy skupiaja sie niejako na "jednym" przedmiocie badawczym.
"Powolanie kaze nam poznawac i rozwazac Nature; od niej, (...) od pierwowzoru wszystkiego, co jest, chcemy uczyc sie myslec; ona bowiem karmi nas nie tylko chlebem codziennym, ona wznieca w nas wrazenia, ona budzi pojecia, ona wytwarza cale nasze zycie duchowe" 4).Nie jest to jeszcze okreslenie samego przedmiotu, lecz raczej wyznaczenie przestrzeni, w ktorej wszystkie dziedziny wiedzy moga ze soba rozmawiac.
- 1.2. Elementy obrazu swiata
Sprobujemy teraz blizej przyjrzec sie, jak Natanson okresla przedmiot badawczy filozofii i nauki. Jako czlowiek nauki patrzy on na filozofie niejako z wnetrza nauki. Jesli zatem stara sie mowic o filozofii i oceniac ja, to czyni to zazwyczaj z perspektywy nauki. Mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze filozofia ze swoimi problemami widziana jest przez Natansona jako wiedza, ktora gruntowana jest wlasnie na nauce i poprzez nia. Konsekwencja takiego widzenia filozofii nie jest jednak proba podporzadkowania jej nauce. Jest to raczej proba eliminowania z filozofii elementow zbyt subiektywnych i nieuzasadnionych. Wydaje sie, ze Natanson pragnie wskazac na wazny aspekt samej filozofii. Aspekt, bez ktorego bylaby ona tylko "napomknieniem, sugestia, majakiem, widziadlem; w istocie (...) obietnica wieczysta, zapowiedzia prawdy niezmierna, nie spelniajaca sie nigdy" 5). Filozofia, chcac cos powiedziec o rzeczywistosci, nie moze sie z niej wyabstrahowac. Zwiazek z nauka, w jakims stopniu pozwolilby jej uniknac takiego bledu.
Dla Natansona filozofia jest wiedza, natomiast nauka jest badaniem, proba nigdy nieukonczona 6). Badanie to oparte jest o dostrzegalny fakt, ktory mozna uznac za podstawowy dla wszystkich dziedzin wiedzy. Natanson uwaza, ze aby ten fakt dostrzec, nalezy najpierw pozbyc sie pewnego zludzenia – zludzenia, ktore swoje zrodlo ma w poznawaniu samej Natury. Swiat poznajemy zmyslami i dzieki nim odkrywamy w swiecie pewne "trwalosci", to znaczy "gdy patrze na sciany, na sufit lub na okna tej sali, widze je ciagle w jednakowej postaci. Tym sposobem rodzi sie pojecie ciala, ktore dalej prowadzi do pojecia materii" 7). Trwalosc ukazuje sie nam jako element, z ktorego "zbudowana" jest rzeczywistosc. Wylania sie zatem wizja swiata wypelnionego materia, ktora jest zrodlem wrazen dla naszego poznania. Czy jest to pelny obraz otaczajacego nas swiata? Natanson twierdzi, ze nie.
Wszechswiat rzeczywiscie wypelniony jest pewnymi "trwalosciami" i to nalezy uznac za fakt, ale zludzenie polega na tym, ze widzimy cala rzeczywistosc, jako zbudowana tylko z tych trwalosci. Natanson powie, ze "trwalosc ta jest pozorna i wynika z ograniczenia zmyslow" 8). Problem polega na tym, ze "wszak w przyrodzie widzimy dokola codziennie, jak niezliczone zjawiska wprowadzaja wciaz nowe zmiany w urzadzeniu wszechswiata" 9). Zatem we wszechswiecie trzeba dostrzec rowniez jego dynamike. Ale to jeszcze nie wszystko, aby zrozumiec otaczajaca nas przyrode. Czego zatem brakuje, lub inaczej, co trzeba w niej zobaczyc, aby nie pozostac na poziomie zludzenia?
Natanson, przyblizajac odpowiedz, pisze:
"to, co stanowi bieg swiata i zycie jego wypelnia, jest niezmierna siecia zjawisk zlaczonych, zwiazanych, jest siecia niezmierna i niezmiernie splatana. Lecz, jakkolwiek zawile sa wiezy, ktore lacza ze soba zjawiska, to jedno wiemy z pewnoscia; ze owe wiezy sa trwale, ze zaleznosc zjawisk, jednych od drugich, jest zawsze ta sama i wszedzie jednakowa" 10).Fakt ten pozwala wyciagnac Natansonowi doniosly wniosek. Tym, co w przyrodzie jest bogatsze niz trwalosc, to prawidlowosc. Wazne jest, aby owa prawidlowosc widziec szeroko, aby widziec ja jako podstawe funkcjonowania calej przyrody, a co za tym idzie i za podstawe poznawania jej przez kazda dziedzine wiedzy i nauki. "We wszechswiecie panuje prawidlowosc" i tym co laczy nauke i filozofie, jest ten sam przedmiot badan, a tym co je rozni, to odmienny punkt wyjscia i stosowana metoda.Mozna zatem powiedziec, ze tak filozofia, jak i nauka probuja wniknac w Nature. Obie probuja odkryc funkcjonujace w niej prawidlowosci oraz jej porzadek. Droga do Natury nie wiedzie poprzez jej zgadywanie, jak czynia to niektore typy filozofii, np. "filozofia aprioryczna". Filozofia ta "nie pojmuje ogromu, nie przeczuwa splatania natury; przeceniajac sily ludzkiego umyslu, nie docenia trudu, ktorego potrzeba, azeby dorozumiec sie w niej czegokolwiek" 11). Podstawa naukowego myslenia jest – jak powie – uleganie "wymowie rzeczy i faktow" 12). Wydaje sie, ze "optymizm" Natansona idzie jeszcze dalej. Nie jest tylko tak, ze Nature mozemy poznac, w Naturze mozemy odkryc nowosc. "Umiemy wykrywac niekiedy zasady trwalego porzadku w przebiegu procesow Natury" 13), a nawet czasem uda nam sie uchwycic "nowa jakosc w Naturze" 14).
- 2. Krytycyzm poznawczy
Ostanie stwierdzenie wymaga jednak waznego dopowiedzenia. Pisma Natansona ukazuja nam, ze ow optymizm musi ulec pewnej modyfikacji. Zdaniem Natansona, zludzeniem bylaby jednak wiara, ze porzadek Natury uda nam sie w pelni odkryc i zrozumiec. Staja przed nami dwie zasadnicze trudnosci.
- Pierwsza z nich ujawnia sie wtedy, gdy dostrzegamy ogrom tego, co chcemy zrozumiec. Rzeczywistosc jest bardzo skomplikowana i o wiele bogatsza niz nasze zdolnosci poznawcze. Co prawda, pojawianie sie nowych, coraz bardziej glebokich, teorii moze wzbudzic przekonanie, ze oto juz duzo wiemy, niemal "wszystko". Natanson stanowczo polemizuje z takim przekonaniem. Dla zobrazowania swojego stanowiska wskazuje on na takie teorie jak: termodynamika, teoria wzglednosci, geometria fizyczna, czy mechanika kwantow i zastanawia sie, co te teorie wniosly w globalne widzenie rzeczywistosci? Jedno, co mozna o tych teoriach powiedziec, to tylko to, ze jakos rozszerzaja one nasza wiedze, "lecz rozszerzaja ja stosunkowo nieznacznie" 15). Wydaje sie, ze Natanson prezentuje tu stanowisko sceptycznego realizmu. Nie mozna poddawac sie emocjom i przeceniac kazda nowopowstala teorie, wyciagajac zbyt daleko idace wnioski.
Sceptycyzm Natansona w miare uplywu lat coraz bardziej nabieral na sile. W 1928 r. pisal:
"nie znamy, nie pojmujemy natury, nieujetej natury; nie przejrzymy natury, niedocieczonej natury; nie bedziemy jej rozumieli nigdy. Ani jednego szczegolu w otchlani przemian nie posiadziemy w jego istocie, w jego tresci bezwzglednej. Co myslimy, co mowimy jest niedoskonale; bez przyblizen uproszczen, bez wyciagow i skrocen nie moglibysmy nic wypowiedziec" 16).A w liscie do bp. Godlewskiego z 1933 r. napisze:"uczony otworzyl, czy uchylil troche drzwi, ale poza nim jest Labirynt, niepojety zwoj, skret, chaos drog, sciezek, korytarzy; przez otwor trudem zycia uczyniony widac tylko jakis jeden zaulek, jakies drobne przejscie, zwykle podrzedne, prawie bez znaczenia. Wzrok wytezony nuzy i slabnie, a do Sali Tronowej nie zdolamy przeniknac w Palacu Istnienia (...). Borykamy sie z ciemnoscia i z nia musimy walczyc (...). Pracujemy tylko, a badajac, szukajac, budujac, przed sie polozmy nadzieje (...)" 17).Z punktu widzenia filozofii moze wydawac sie, ze sformulowania te przyblizaja Natansona do kantyzmu. Wnikajac w pisma Natansona, niegdzie jednak nie znajdziemy tekstu, w ktorym zaprzeczylby on mozliwosci poznawania swiata rzeczywistego. Jest prawda, ze mamy ograniczony do niego dostep, ale mamy. Latwiej mozna zrozumiec stanowisko Natansona, gdy popatrzy sie na nie z perspektywy tego, czego jeszcze nie wiemy, niz z perspektywy tego, co juz wiemy. Odpisujac na jeden z listow Natansona, Metallmann w 1933 r. napisze:"Gdy rozmyslam nad przedziwnym zyciem sw. Augustyna, (...) upewniam sie w tym, co zawsze w glebi duszy przeczuwalem, ze skoro doskonalosc nie jest dana zadnemu czlowiekowi, miara jego wielkosci, a moze nawet warunkiem jego zycia w ogole, moze byc tylko dazenie do doskonalosci" 18).- Drugi typ trudnosci tkwi w samym procesie poznawczym. Oprocz faktu, ze mamy watpliwosci, co do mozliwosci zrozumienia zlozonej Natury rzeczywistosci, powaznym ograniczeniem staje sie rowniez sposob, w jaki chcemy to uczynic. Gdybysmy dysponowali odpowiednimi narzedziami, moze wowczas zadanie wnikniecia w skomplikowana nature okazaloby sie mozliwe. Natanson stawia pytanie: "jak cel ten osiagnac? Jaka droga prowadzi do rozwiazania takiego zadania?" 19). Pewna wskazowka do sformulowania odpowiedzi lezy w innym pytaniu: jak postepujemy przy budowie nauki?
Przytoczmy dwa teksty, ktore przyblizaja te kwestie. W Materya i energia (1895) Natanson pisze:
"utworzyc najpierw ilosciowe abstrakcje, ktoremi bedziemy mysleli; przystosowac zmiennosc abstrakcyj wybranych do zjawisk, o ktorych bedziemy mysleli; wyrazic nakoniec wzajemna zaleznosc tych zjawisk przez okreslone zwiazki pomiedzy abstrakcjami, innemi slowy uczynic jedne z pomiedzy utworzonych wielkosci funkcjami innych, jak mowi sie w analizie, lub jeszcze: wyglosic prawa zjawisk, jak mowi sie w fizyce i przyczynowosci w tych prawach dac wyraz" 20).Przez ilosciowe abstrakcje Natanson rozumie materie oraz eter. Ich cecha charakterystyczna jest powszechnosc wystepowania, a zawiazek miedzy nimi wyraza sie w tym, ze "Wszechswiat wypelniony jest eterem, w ktorym materya jest zanurzona" 21). O istnieniu materii mowia nam zmysly, natomiast w istnieniu eteru zdrowy rozsadek. W stosunku do eteru Natanson stwierdza: "energia dochodzi do nas od slonca (...). Co te energie przewodzi? Fizycy mowia, ze eter" 22). Ale tych fizycznych przekonan Natanson nie jest pewny."Czy w ogole coskolwiek te energie przewodzi? czy potrzebne jest owo cos, co przewodzi? Czy nie unosi nas przyzwyczajenie do upatrywania substancji, abstraktow? Jesli nie bedzie kiedys potrzebna abstrakcya materyi, czy abstrakcya eteru nie bedzie zbyteczna?" 23).Watpliwosci okazaly sie sluszne. Po zapoznaniu sie z teoria wzglednosci Natanson odrzucil istnienie eteru.Inny tekst odnajdujemy w Porzadku natury:
"Tak zwana prawde wydobyta z surowca wrazen zmyslowych, staramy sie wyrazic przy pomocy pojec do niej dostosowanych; w ilosciowych naukach usilujemy ja przybrac w ksztalt zespolenia pewnych fikcyj liczbowych. Dokonawszy proby, przygladamy sie plynacym z niej wnioskom. Odbywamy takie eksperymenty niekiedy w obrebie krotkich chwil kilku, w ciszy odosobnionego umyslu; niekiedy te doswiadczenia rozciagaja sie na cale stulecia, uczestnicza w nich pokolenia" 24).W dzisiejszym jezyku nalezaloby te kwestie ujac nastepujaco: stajac wobec wyzwan swiata, tworzymy pojecia oraz staramy sie wyrazic je operacyjnie, w jezyku ilosciowym; nastepnie sprawdzamy doswiadczalnie, jak calosc funkcjonuje, aby wreszcie podac wlasciwe, powszechnie obowiazujace prawo. Nie jest to jakis wyjatkowy sposob budowania nauki. Jego skutecznosc znana byla w historii nauki od czasow Galileusza i Newtona. Wydaje sie, ze dla naukowca wazne jest, aby ten schemat tak zafunkcjonowal, aby w efekcie pojawila sie "nowosc". Natanson odkrywa "nowosc", ale zarazem uczula, aby ta nowosc nie "przeslonila" realnosci, tj. zakresu "obowiazywalnosci" odkrytego prawa.Gdy Bertrand Russell wypowiedzial swoj zachwyt nad tworzaca sie jeszcze teoria kwantow, Natanson wyraznie ostudzal ten zapal.
"To, co wiemy, niemal jest niczem. Teoria quantow rozszerza niebywale nasza znajomosc natury; (jednak) w zanadrzu natury, w jej mechanizmie najbardziej poufnym, dzieje sie cos, o czym, mimo tylu wysilkow, jeszcze trudno nam jest dotychczas ilosciowo rozmyslac" 25).
- 3. Koncepcja naukowego myslenia
Natanson sadzi, ze nauka to pewien proces tworczy, czy wrecz sztuka, w ktorej uczestniczy czlowiek. Nalezy zatem blizej zastanowic sie, na czym ten proces tworczy polega. Uzasadnione staje sie zatem pytanie: na czy polega naukowe myslenie? Dla Natansona myslenie to jest przede wszystkim konstrukcja. Nie jest to przyklad filozoficznego konstruktywizmu, lecz raczej wlasna idea tworzenia pojec.
"Dostrzegamy zjawisko, jego obraz tworzymy; w tej tworczosci ograniczaja nas wzgledy, ktore krepuja nasza swobode, lecz jej calkowicie nie znosza. Czyniac zalozenia, powolujac pojecia, wyksztalcamy tylko narzedzia myslenia; o ich wartosci rozstrzyga ich uzytecznosc, ich powodzenie" 26).Zauwazmy droge. Punktem wyjscie jest zjawisko. Natanson daleki jest od myslenia typu a priori. Myslenie nasze nie jest jakims "czystym aktem", pozbawionym lacznika ze swiatem realnym."Aprioryzm nas nie przekonuje. Przyzwyczajeni do mocowania sie z niespodziankami Natury, wiemy, ze zasob i ustroj ludzkich pojec przeobraza sie nieustannie, rozrasta i dostosowywa. (...) po rozczarowaniach, po tylu porazkach, umysl czlowieka postradal ufnosc ku sobie i dume mlodziencza. Nie dyktujemy juz dzisiaj Naturze, jak zachowac sie winna; po prostu, uczymy sie od niej" 27).Przykladem, ktory ma przekonac filozofow zapatrzonych w sile wlasnego, subiektywnego, niezaleznego myslenia jest teoria kwantow. Natanson docenial fizyczne znaczenie tej teorii, ale widzial tez jej wplyw na dotychczasowe rozumienie Natury. Pierwsza korekta, jaka trzeba wprowadzic, laczy sie z pojeciem ciaglosci."Zalozenie quantowe jest dzis wielkiej wagi zwrotem w dziejach naukowego myslenia; jest pierwszym stwierdzeniem nieciaglosci w ilosciowych pojeciach, nieodzownych w opisie zjawisk Natury. Wyniki doswiadczenia sa wprawdzie zawsze nieciagle; ciaglosc, na ktora powolywamy sie w matematycznych rozumowaniach, jest ponadempiryczna fikcja" 28).Kolejna konsekwencja teorii kwantow jest zmiana widzenia procesow fizycznych. Z faktu istnienia quantum dzialania "wynika pewna ziarnistosc procesow fizycznych, wynika pewne pokratkowanie naszego ilosciowego poznania" 29). Co wiecej, pojawia sie tutaj pewna granica, ktora wprowadza niezupelnosc wiedzy i brak pewnosci. Wydaje sie, ze ta granica dla Natansona jest nieprzekraczalna. Nigdy nie uda na sie w teorii kwantow uzyskac tego typu pewnosci, jaki funkcjonuje np. w mechanice klasycznej.Gdyby udalo nam sie znalezc sposob na bezbledne tworcze myslenie, byloby to niewatpliwie najwieksze odkrycie czlowieka. Niestety myslenie nasze jest skazone roznymi zalozeniami, ktore czesto robimy sami. Natanson przypomina, ze swiadomosc owych skazen moze byc pomocna w docieraniu do prawdy. W innym przypadku beda one dzialaly, jak zamykanie rzeczywistosci.
"W szerokiej, prawdziwej nauce powinnismy zatem oddalac od siebie determinizm, antropomorfizm, finalizm, indeterminizm i probabilizm. Te i podobne zamkniecia rzeczywistosci odgraniczaja nas od dalszego postepu nauki pospiesznymi i przedwczesnemi probami, ktore nas krepuja i ludza, wiazac mysli w peta, kierujac ja w dowolne i sztuczne koleje" 30).
- 4. Natura zjawiska
Wiemy juz, ze "bieg swiata i jego zycie" wypelnione sa siecia bardzo skomplikowanych, polaczonych wzajemnie zjawisk. Dla Natansona pojedyncze zjawisko jest fikcja, rowniez jego zachodzenie jest niedostrzegalne, jakby nieuchwytne. Trudno jest zatem rozpatrywac pojedyncze zjawisko. Stwierdzajac ten fakt Natanson pisze: "nigdy i nigdzie nie spostrzegamy dziania sie jednego, samotnego, odosobnionego zjawiska" 31). To, co spostrzegamy, to wielosc "splatanych zjawisk". Naszym zadaniem jest proba rozplatania tej skomplikowanej, przyrodniczej zawilosci.
To, ze nie zawsze potrafimy poradzic sobie z rozplataniem owej zawilosci, nie stawia nas na przegranej pozycji, gdyz – zdaniem Natansona – posiadamy umiejetnosc gromadzenia, porownywania i roztrzasania naszych wiadomosci o swiecie, naszych wrazen zmyslowych 32). Swiat nie "informuje" nas o sobie poprzez pojedyncze zjawisko. Swiat "informuje" o sobie poprzez to, ze "odkrywamy" "wezly, ktore wiaza ze soba zjawiska", ze "badamy stosunki przemian, zwiazania zjawisk; takie badanie jest trescia nauki i powinno pozostac calkowita jej trescia" 33). Podstawowa cecha "zaleznosci zjawisk jednych od drugich jest zawsze ta sama i wszedzie jednakowa" 34). Natanson zaleznosc ta nazywa prawidlowoscia. Mozna zatem powiedziec, ze "swiat zjawisk jest omotany siatka prawidlowosci" 35). Wiemy rowniez, ze dla Natasona, prawidlowosci te sa podstawa dla konstruowania praw rzadzacych otaczajacym nas swiatem zjawisk. Identyfikujac prawidlowosci, identyfikujemy mechanizm, dzieki ktoremu swiat funkcjonuje i moze byc rozumiany. Pomimo odnalezienia pewnego klucza, ktory otwiera drzwi do rozumienia swiata, caly czas musimy pamietac, ze dalecy jestesmy od pewnosci i precyzji. Natanson wyraznie stwierdza: "scislosc jest fikcja; fizyka jest rusztowaniem twierdzen w granicy prawdziwych" 36). Odkrywane prawa to tylko pewna proba wnikniecia, jak uwaza Natason, w swiat, ktory jest bardzo misternie uksztaltowany.
Prawda jest, ze prawa, ktore odkrywamy odzwierciedlaja prawidlowosci, jakie zachodza miedzy zjawiskami. W calym procesie poznawczym pojedyncze zjawisko nie odgrywa zasadniczej roli, ale dla Natansona jest wazne, aby znac przynajmniej charakter zjawiska, jego nature i rozumiec jego "funkcjonowanie". Problem rozumienia zjawiska poruszany zostal przez Natansona w kontekscie analiz nad zasada zachowania energii. Odkrycie tej zasady dalo impuls dla znaczacego dowartosciowania slowa "energia" i to nie tylko na polu fizyki, ale i filozofii. Powstal nurt myslowy, ktory nazwano energetyka, a pozniej energentyzmem 37).
"'Energia', w nauce naszej dzisiaj naczelne narzedzie, przewodnik codzienny i wyprobowany tak wiele razy, kolej i niejako koryto myslenia, zarazem fundament i korona gmachu" 38).Daleko idace oczekiwania zwiazane z energentyzmem wymuszaly pytania: czy energentyzm rzeczywiscie nalezy uznac za nurt, ktory dobrze oddaje "urzadzenie natury" 39). Natanson uwazal, ze nie, gdyz "zasada zachowania energii jest prawda, ale nie cala prawda bynajmniej" 40). Aby przekonac sie, ze tak jest, nalezy przyjrzec sie zjawiskom, a wlasciwie "musimy przyzwyczaic sie do upatrywania w zjawiskach ich stron, czyli wewnetrznych czesci skladowych, lub podzjawisk" 41).Zanim przejdziemy do blizszych analiz nad natura zjawiska potrzebna jest pewna uwaga historyczna. Wydaje sie, ze filozoficzno-przyrodnicza analiza zjawiska byla owocem wczesniejszych prac fizycznych Natansona prowadzonych nad teoria kinetyczna gazow oraz termodynamika procesow nieodwracalnych. Najintensywniejszy okres prac nad termodynamika przypada na lata 1891-1899. Powstaja wowczas jego najwazniejsze prace z tej tematyki 43). Rok 1900, gdy powstal artykul pt: Poglad na rodzaje zjawiska w materialnym swiecie, byl czasem, w ktorym dojrzala rowniez refleksja filozoficzna nad procesami nieodwracalnymi. Refleksja ta ksztaltowala sie od samego poczatku jego prac o termodynamice, ale dopiero glebsze i szersze przepracowanie tego trudnego zagadnienie umozliwilo Natansonowi napisanie tekstu filozoficznego.
Natanson w zjawisku wyroznia strone odwracalna i nieodwracalna. Odwracalna strona zjawiska widoczna jest najlepiej, gdy mamy do czynienia np. ze zmianami stanu skupienia plynow (ogrzewanie, parowanie, oziebianie, skraplanie itp.). Odwracalnej stronie zjawiska towarzyszy zawsze strona nieodwracalna (np. tarcia, opory, przeszkody). Zdaniem Natansona, nigdy jednak nie bedziemy mieli zjawiska, ktore ma tylko jedna strone, np. odwracalna, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, ze nigdy nie bedziemy mieli do czynienia z "czystym zjawiskiem".
"Prawda, ze kiedy lod topi sie, dajac wode ciekla, pochlania wowczas cieplo i ze ta przemiana jest doskonale odwracalna; ale lodu stopic inaczej nie mozna, jak udzielajac mu ciepla, przez zetkniecie sie np. z cialem chocby nieco cieplejszym, a udzielanie ciepla w ten sposob, przez przewodnictwo, jest nieodwracalne. (...) A wiec 'odwracalne' topienie lodu (...) jest fikcja, jest tylko strona odwracalna pewnych zjawisk w naturze" 43).Wsrod podzjawisk odwracalnych mozemy wyroznic dwa ich typy. "Do pierwszego typu zaliczamy odwracalne podzjawiska ruchu, czyli dynamiczne oraz bogata grupe elektromagnetycznych odwracalnych zjawisk, wraz z zawartymi w niej swietlnemi i promienistemi fenomenami" 44). Jeszcze inaczej Natanson nazywa je kinetycznymi. Drugi typ podzjawisk odwracalnych nazywany jest termodynamicznymi. Sa to podzjawiska zwiazane przede wszystkim z cieplem i zmianami stanu skupienia.Podzjawiskom odwracalnym towarzysza zawsze podzjawiska nieodwracalne. Zasadnicza roznica miedzy tymi zjawiskami tkwi w tym, ze podzjawiska nieodwracalne "sprawiaja zawsze to samo: hamuja impet kinetycznych (odwracalnych), oslabiaja ich rozmach i w koncu go niszcza. Albowiem niszcza bezposrednio kinetyczna energie procesow, rozrzucaja ja, rozprowadzaja, zamieniaja na cieplo: przez nia posrednio wysysaja z ukladu inne jego rodzaje energii lub przez posrednictwo ukladu ciagna i rozpraszaja prace ze zrodel energii zewnetrznej" 45). Mowiac inaczej, podzjawiska nieodwracalne odpowiedzialne sa za bezpowrotne straty energii. Natanson uwaza, ze caly proceder zmierza do "spoczynku, do zastoju, do smierci" 46) i nic nie moze tego powstrzymac. Przyroda tak jest wlasnie uksztaltowana. Podzjawisk nieodwracalnych nie da sie wyeliminowac z ustroju przyrody. Podstawowa trudnosc tkwi w tym, ze "owe nieodwracalne, towarzyszace kinetycznym odwracalnym, maja zrodlo wlasnie w nich" 47). Czy jestesmy zatem bezradni wobec tego nieuniknionego procesu? Zdaniem Natansona – "czujac, ze nie mozemy im zapobiedz, usilujemy je przynajmniej zwalniac i hamowac ich przebieg" 48). Wysilek czlowieka, polegalby wiec na probach "porzadkowania" przyrody, na "wydobywaniu rzeczy z naturalnego chaosu" i ich przystosowaniu do naszych potrzeb.
Obok podzjawisk nieodwracalnych zwiazanych z odwracalnymi kinetycznymi Natanson rozwaza, w kontekscie nieodwracalnosci, podzjawiska odwracalne statystyczne. W calym procesie dzialania ustroju przyrody "termodynamiczne zjawiska umieja sie tylko wlec za nieodwracalnymi, czekajac inaczej, az zostana przez nie pociagniete" 49). Czyli zachodza tylko wtedy, gdy zachodza nieodwracalne, a w przypadku, gdy nieodwracalnie nie zachodza, to odwracalne statystyczne przechodza w stan rownowagi wyczekujac na impuls do ewentualnego zajscia.
Refleksje Natansona nad natura zjawiska sklaniaja do dwoch wnioskow. Pierwszy wskazuje, gdzie rodzilo sie u niego przekonanie o trudnosciach zwiazanych ze zrozumieniem ustroju przyrody. Wysilek zwiazany z poznawaniem praw zjawisk co prawda owocuje postepem nauki, ale nie zmierza to jakiegos okreslonego celu. Jesli nawet poznajemy jakies prawo laczace zjawiska, to i tak pozostawiamy za soba caly obszar pochloniety przez nieodwracalne podzjawiska. Obszar ten stale sie powieksza i bedzie powiekszal, az wreszcie umrze z braku mozliwosci wykonania jakiejkolwiek pracy. Trzeba zauwazyc, ze wniosek ten jest konsekwencja ustroju przyrody.
Drugi wniosek jest bardziej optymistyczny. Wysilek wiazany z poznawaniem ustroju przyrody ma sens. To daje sie zrobic, czlowiek jest tak uksztaltowany, ze potrafi z jakiegos dziwnego chaosu wydobyc male, ale piekne okruchy ladu. Co wiecej, wydaje sie, ze Natanson mial wizje jednolicie ukszltowanej przyrody. Myslal nawet, ze kiedys uda sie znalezc odpowiednia formule, ktora ujmie caly ustroj przyrody. Mawial, ze "prawda jest jedna, ale wypowiadana jest w roznych jezykach" 50). Ta mysl zawsze towarzyszyla Natansowi. Nie tylko wtedy, gdy staral sie byc humanista i prowadzic swoje filozoficzne refleksje, ale i wtedy, gdy jako fizyk wnikal w ustroj przyrody.
- 5. Podsumowanie
Filozofia Natansona nie jest jednorodna. Sa to raczej pewne przemyslenia, ktorych zadaniem jest przyblizanie porzadku Natury. W jakims stopniu bliskie mu byly idee empiriokrytycyzmu, czy pozytywizmu, ktore probowaly oczyscic nauke z niepotrzebnych, jakosciowych nalecialosci. Jednak zadnego z tych nurtow nigdy w pelni nie zaakceptowal. Daleki byl od wszelkich skrajnosci. Filozofii nie mozna odrzucic, ale tez jej funkcjonowanie nie moze przeszkadzac nauce, jej sposobowi widzenia swiata.
Taka wizja filozofii przyrody uczyla szacunku dla nauki, ale i odpowiedzialnosci za formulowane twierdzenia. W okresie intesywnych przemian i rozwoju nauki latwo jest cos zgubic, lub nabrac falszywych przekonan.
Oprocz wnikania w porzadek Natury, filozofia w tworczosci Natansona spelniala jeszcze jedna, wazna role. Tworzyla pewna atmosfere, ktora przyciagala ludzi z innych srodowisk tworczych. Tych, ktorzy troche inaczej niz fizyk patrza na prawidlowosci i porzadek swiata. "Nauka wyraza prawde, choc nie pelna" 51). W nauke mozna wierzyc, ale nie slepo. Natanson chcial, aby w zastanawianiu sie nad Natura bylo miejsce dla kazdego, tworczego dziala, dla wspinania sie ku gorze, ku ideom, jak u Platona.
Postawmy jeszcze jedno pytanie: czy filozoficzne przemyslenia Natansona mozna poddac jakiejs ocenie? Wydaje sie, ze tak, choc nie jest to sprawa prosta. Chcac dokonac krytycznej oceny, musimy wskazac na jakies kryterium, a w przypadku Natansona jest to prawie niemozliwe. Zdani jestesmy raczej na indywidualna akceptacje, lub nieakceptacje jego pogladow. Najbardziej adekwatnym wnioskiem, jaki wylania sie z tych rozwazan, wydaje sie byc stwierdzenie, ze czytajac dzisiaj Natansona i majac negatywne, czy pozytywne odczucia, bedzie on zawsze inspirowal do wlasnych przemyslen czytajacego. I tak chyba nalezaloby widziec jego filozofie z dzisiejszej perspektywy. Dlatego Natansona warto czytac.
- Przypisy:
- Natanson uzywa wlasciwie dwoch zamiennych pojec na okreslenie badanej rzeczywistosci: Natura i przyroda. Trzeba pamietac, ze u Natansona pojecie Natura nie musi byc rozumiane scisle filozoficznie. Tak jak i pojecie przyroda nie musi miec czysto fizycznego znaczenia. (powrot)
- Por. np. W. Natanson, Oblicze natury, Krakow 1924, 11. (powrot)
- W. Natanson, Materya i energia, Wszechswiat, 9 (1895) XIV, 130. (powrot)
- W. Natanson, Przemowienie wygloszone w dniu 11. 04. 1920 roku, podczas Pierwszego Inauguracyjnego Zgromadzenia Polskiego Towarzystwa Fizycznego, odbitka ze "Sprawozdan i Prac Polskiego Towarzystwa Fizycznego" r. 1920/21, ze zbiorow Biblioteki Jagiellonskiej, s. 1. (powrot)
- W. Natanson, Francis Bacon, w: W. Natanson, Porzadek natury, Krakow 1928, 16. Tak Natanson charakteryzuje filozofie Arystotelesa, ktorej bledem – jego zdaniem – byla zbyt daleko idaca abstrakcja, odrywajaca od rzeczywistosci. Arystoteles, "zatrzymujac sie na poziomie jakosciowego zjawiska pogladu, nie moze dotrzec do rzeczywistosci, nie moze jej schwycic, ani obrecza rachunku jej scisnac". Tamze, 15-16. (powrot)
- W. Natanson, Widnokregi nauki, Lwow – Warszawa 1934, 268. (powrot)
- W. Natanson, Materya i energia, art. cyt., 130. (powrot)
- Tamze, 130. (powrot)
- Tamze, 130. (powrot)
- Tamze, 130. (powrot)
- W. Natanson, Francis Bacon, dz. cyt., 29. (powrot)
- Tamze, 24. (powrot)
- W. Natanson, Widnokregi nauki, Lwow – Warszawa 1934, 150. (powrot)
- Tamze, 152. (powrot)
- Przemowienie wygloszone w 1924 roku na otwarcie II Zjazdu fizykow polskich w Krakowie. Por. Porzadek natury, dz. cyt., 155. (powrot)
- Tamze, 68. (powrot)
- List do ks. bp. Michala Godlewskiego z dnia 18 kwietnia 1933 r. Ks. Bp. M. Godlewski, Tragedia medrca, Warszawa 1937, odbitka z Przegladu Wspolczesnego, 7. (powrot)
- Por. List Metallmanna do Natansona. Zaryte 1 sierpnia 1933 r. (powrot)
- W. Natanson, Materya i energia, art. cyt., 131. (powrot)
- Tamze, 131. (powrot)
- Tamze, 134. (powrot)
- Tamze, 134. (powrot)
- Tamze, 134. (powrot)
- W. Natanson, Newton, w: W. Natanson, Porzadek natury, dz. cyt., 68-69. (powrot)
- W. Natanson, Szkice ulotne. Podwaliny nauki, w: W Natanson, Porzadek natury, dz. cyt., 156. (powrot)
- W. Natanson, Newton, dz. cyt., 69. (powrot)
- W. Natanson, De rerum Natura, Przeglad Wspolczesny, t. XXXVI, 107 (1931) 338. (powrot)
- Tamze, 344. (powrot)
- Tamze, 344. (powrot)
- Tamze, 346. (powrot)
- W. Natanson, Materya i energia, art. cyt., 130. (powrot)
- Por. tamze, 130. (powrot)
- W. Natanson, De rerum Natura, art. cyt, 337. (powrot)
- W. Natanson, Materia i energia, art. cyt., 130. (powrot)
- W. Natanson, Don Juan Pendanta, w: W. Natanson, Porzadek natury, dz. cyt., 176. (powrot)
- Tamze, 180. (powrot)
- Nurt ten zostal zainicjowany poprzez przeniesienie pojecia energii z fizyki do filozofii i nadanie mu rangi zasady, ktora organizuje myslenie filozoficzne oraz tlumaczy "urzadzenie natury". Por. W. Ostwald, Filozofia nauk przyrodniczych, D. Sobczynska (tl.), Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii, Poznan 2002, Glowny tworca tego nurtu myslowego W. Ostwald pisal: "energentyzm jest najskuteczniejszym i najtrwalszym pomostem laczacym dotad oddzielone sfery materii i ducha. (...) Cala nasza wiedza o swiecie zewnetrznym ogranicza sie do wiedzy o czasowych i przestrzennych ukladach energii o tym swiecie. W ten sposob mozna zlikwidowac pojecie materii i sprowadzic je do pojecia energii. Materia jawi sie wiec jako kompleks roznych energii". W. Ostwald, Filozofia praktyczna, E. Czerwienska (tl. z Der energetische Imperativ, Leipzig 1912) w: W. Oswald, Wybor pism, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii, Poznan 2002, 66. (powrot)
- W. Natanson, Poglad na rodzaje zjawisk w materialnym swiecie, Krakow 1901, 3, odbitka z Przegladu Polskiego z grudnia 1900. (powrot)
- Por. W. Natanson, O teoriach materii, w: W. Natanson, Oblicze natury, Krakow 1924. (powrot)
- W. Natanson, Poglady na rodzaje zjawisk (...), art. cyt., 4. (powrot)
- Tamze, 7. (powrot)
- Szersze opracowanie tych zagadnien mozna znalezc w: B. Sredniawa, Wladyslaw Natanson (1864-1937), fizyk, ktory wyprzedzil swoja epoke, Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, 42(1997), 3-22 oraz M. Kokowski, Geneza sytuacji problemowej zaistnialej w teorii zjawisk cieplnych przed sformulowaniem zasady termodynamicznej Natansona, Kwartalnik Historii Nauki i Techniki, cz. I, 38 (1993) 3, 42-69, cz. II, 39(1994)1, 21-41. (powrot)
- W. Natanson, Poglad na rodzaje zjawisk (...), art. cyt., 8-9. (powrot)
- Tamze, 10. (powrot)
- Tamze, 12. (powrot)
- Tamze, 13. (powrot)
- Tamze, 12. (powrot)
- Tamze, 14. (powrot)
- Tamze, 15. (powrot)
- Por. Tamze, 7. (powrot)
- W. Natanson, Widnokregi nauki, dz. cyt., 105. (powrot)
Ks. Dr Janusz Maczka SDB jest profesorem w Katedrze Filozofii Przyrody Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||