Ty nie triumfuj
Nie jesteś silniejsza niż być możesz
– Ten Który umknął przed twą zaciekłością
W popiół
Śpiewa dalej
Ta epidemia się rozszerza
Od serca do serca się przemieszcza
Słyszysz ?
– Słowa obwarowały się i dźwięczą
W tysiącach pamięci
A struna niczym oręż niesie
Celnie
I do Kolejnych trafia
(Lecz celnie, niech tu znaczy – pięknie)
– Pieśń bywa czułości skrzydłem
I uderzeniem silniejszym od pięści
Tak broni się – zwycięża
Prawda – która boli
I która zdobi
Czarny proporzec niechaj nie łopoce
Pysznie
Żałosne twoje emblematy
– Czaszka pusta
– Piszczel
Łup przecież był wiadomy
Co twoje ?.. Twoje
– Nic nienaruszone
Tragiczne tylko – żeś tak wczesna…
Lecz nie triumfuj
Nie jesteś silniejsza niż być możesz
– Nie jesteś wszelką konsekwencją
Poeta, mimo ciebie, śpiewa dalej
– P o n a d
– Inna Go krtań rozkrzewi
O innej porze ze strun wywoła Go
Następna ręka
– Z popiołu kształt się znów odnowi
Po który ty nie sięgniesz
– Nieszczęsna
– Jednorazowa
|