Ponizsza relacja z Getta w Lodzi i z niemieckich hitlerowskich obozow koncentracyjnych jest relacja naocznego swiadka z wlasnych, tragicznych przezyc Autorki, wowczas dorastajacej dziewczynki.Tekst ten jest bardzo obszernymi fragmentami ksiazki Autorki w jezyku szwedzkim pt. Deras namn kan ännu viskas ("Imiona ich mozna wciaz szeptac"), Megilla Förlaget, Bromma 1997 (Szwecja), przetlumaczonej na jezyk polski przez Barbare Kobos Kaminska w roku 2003. Tlumaczenie to, autoryzowane przez Autorke (mowiaca plynnie po polsku) nie zostalo dotad opublikowane w formie ksiazkowej.
W szescdziesieciolecie ostatecznej likwidacji getta w Lodzi publikuje ten tekst w Zwojach i na mojej internetowej stronie "Shoah". Publikacja ta nastepuje za pisemna zgoda Autorki – Pani Mali Maroko Freund. Dziekuje Jej za to serdecznie.
Andrzej M. Kobos
IMIONA ICH MOZNA WCIAZ SZEPTAC
Swiadectwo z Getta w Lodzi
(fragmenty)
MALA MAROKO FREUND
- Jak doszlo do powstania tej ksiazki w formie wywiadu?
Richard Levi:Przypadkiem dowiedzialem sie, iz moja tesciowa, Mala Maroko Freund, od pewnego czasu pracowala nad artykulem o getcie w Lodzi.Ze wzgledu na przerazajace odczucia, ktore kojarzyly sie jej z tamtymi czasami, ciezko jej bylo dokonczyc ten esej. Jednoczesnie uwazala za swoj obowiazek wobec zmarlych i wobec swoich dzieci, aby spisac swoje zeznanie swiadka.
Po dyskusjach zdecydowalismy by opowiedziala swoje przezycia w formie wywiadu. Wystepujac jako tlumacz dla tych, ktorzy w wyniku swojego pochodzenia zastanawiaja sie nad tym, jak doszlo do stworzenia i unicestwienia getta, chcialem stworzyc taka sytuacje, w ktorej Mala "niecenzurowanie" moglaby opowiedziec o swoich wspomnieniach i faktach.
Mala Maroko Freund:Dlaczego czlowiek ma pisac o zbrodniach nazistowskich ponad 50 lat po zakonczeniu drugiej wojny swiatowej? Ludobojstwo to jest dobrze udokumentowane – nawet przez samych Niemcow. Filmowali oni obozy koncentracyjne, egzekucje i tortury – wszystkie te swoje przerazajace zbrodnie, przestepstwa przeciw ludzkosci.Orginalne dokumenty, fotografie z egzekucji – to wszystko zostalo zachowane dla przyszlych pokolen.
Jaki byl cel tej gruntownosci? Celem bylo aby wszystkie dowody zachowaly sie do momentu wykonania ludobojstwa, gdy to, co Niemcy eufemistycznie nazywali "ostateczne rozwiazanie", zostanie juz wykonane.
Tak to ja, jako jedna z pozostalych przy zyciu z getta w Lodzi i roznych obozow koncentracyjnych i obozow pracy, sadze, iz jest dla mnie wazne, by napisac o moich przezyciach, niezaleznie od tego jak bolesne sa one dla mnie. Moze ta relacja bedzie mogla nadac konkretnemu ludzkiemu przeznaczeniu - mojemu wlasnemu - wymiar inny niz tylko wizerunek stosow niezidentyfikowanych zwlok i statystycznych tabeli.
Czlowiek czesto zastanawia sie, jak my, ktorzy zostalismy tak ciezko doswiadczeni, jestesmy zdolni zdobyc sie na wysilek konieczny dla konfrontacji z nasza przeszloscia.
Zyjemy jednak dalej i oddychamy. Nasze meczarnie i tematy naszych rozmow splataja sie razem w jedno plotno, ktore nazywamy zyciem. Kazda publikacja, ktora mowi o ofiariach nazizmu, kazde swiadectwo, ktore mozemy dac o naszych bliskich, o rodzinie, ktora kochalismy, jest jak modlitwa:
Jezeli ktos oplakuje to co juz bylo, otrzyma dar modlitwy.Swiadczenie o tamtych czasach jest w pewnym sensie oplakiwaniem tych, ktorzy zostali zamordowani przez nazistow.Czas jest ograniczony. Swiadkowie, my, jestesmy juz starzy, a rasisci ponownie zaczynaja rozpowszechniac dewastujaca ideologie nazistow. Dlatego chce zlozyc to zeznanie. Celem tego jest ostrzezenie przed nowym nazizmem, ktory szerzy klamstwo, ze Zaglada nigdy nie miala miejsca, ostrzezenie mlodziezy przed konsekwencjami ideologii nazistowskiej.
O tym zaswiadczaja miliony ludzi, mlodych i starszych, ktorzy sami nie moga juz wniesc swojej skargi. Imiona ich mozna wciaz szeptac i mozna je uslyszec – oni nie umarli nadaremnie.
Stockholm, w pazdzierniku 1997
Dokumentalne fotografie z Getta w Lodzi * * *
[...]
Kiedy zalozono getto w Lodzi? Gdzie bylo polozone? Jacy ludzie tam przyszli?
8 lutego 1940 roku, w 153 dni po zajeciu przez Niemcow Lodzi, rozwieszono obwieszczenia, podpisane przez SS-Brigadeführera Schäffera, z rozkazem przymusowego przemieszczenia sie Zydow w Lodzi do getta. Getto mialo zajmowac powierzchnie okolo 4 km2 i skladac sie z Balutow, Starego Miasta i Marysina. Na tej powierzchni stloczono wspolnie okolo160 000 Zydow. Przed wojna Lodzi znajdowalo sie jeszcze dalszych75 000 Zydow, ale tym udalo sie wczesniej uciec przed niemiecka okupacja.Polscy mieszkancy otrzymali rozkaz opuszczenia swoich mieszkan i wyprowadzenia sie z obszaru Balutow. Otrzymali zydowskie mieszkania w innych dzielnicach miasta, podczas gdy Zydom dano mieszkania opuszczone przez Polakow. Przez getto przeszlo okolo
200 000 Zydow, lacznie z tymi przymusowo przesiedlonymi.Pomiedzy lutym a 30 kwietnia 1940 r. ostatecznie odcieto getto od zewnetrznego swiata drewnianym plotem i kolczastym drutami. Granice getta byly pilnowane przez niemieckich wartownikow Schupo, ktorzy mieli rozkaz zastrzelenia kazdego Zyda, ktory staralby sie opuscic getto bez pozwolenia. To zagrozenie zastrzeleniem zamieniono pozniej na oboz pracy.
Oficjalna nazwa getta bylo Litzmannstadt. Urzedy niemieckie, ktore decydowaly o naszym zyciu i naszej smierci od 1940 roku nosily nazwe Ghettoverwaltung, a poprzednio Ernährungs-und Wirtschaftsstelle Ghetto. Glownym odpowiedzialnym za te przestepcza organizacje podczas istnienia getta w latach 1940-1944 byl Hans Biebow.
W Litzmannstadt Ghetto byli uwiezieni nie tylko Zydzi z Lodzi, lecz takze Zydzi z Wartheland (zachodniej Polski). Tych ludzi sukcesywnie wywozono do obozow zaglady: niekiedy poprzez selekcje, niekiedy calkiem dowolnie, niekiedy zagarnietych w lapankach.
Jednoczesnie trwala tzw. akcja, tj. przesiedlania, mialy miejsce masowe egzekucje. W wielu przypadkach ludzi wysylano ludzi do obozu zaglady w Chelmnie (po niemiecku Kulmhof), okolo 75 km od Lodzi, gdzie pozniej, od jesieni 1941 roku, znajdowaly sie pomieszczenia masowej zaglady w piwnicach pod starym palacem. To bylo jedno z pierwszych miejsc zaglady na terenie okupowanej Polski.
W ten sposob zdziesiatkowano ludnosc zydowska, jeszcze zanim zdolna do pracy reszte poslano do getta. Tu przymusowo przemieszczano ludzi z wsi i osad, z gett, ktore likwidowano od stycznia do sierpnia 1942 roku. To spotkalo miedzy innymi zydowskich mieszkancow Chodeczna, Brzezinia, Pabianic i wielu innych miejscowosci. W mniejszych miejscowosciach zabijano Zydow na miejscu.
Okolo 5000 Cyganow z Burgenland, przy granicy austriacko-wegierskiej, przymusowo deportowano do miejsca obok Litzmannstadt Ghetto, gdzie zgineli z glodu lub w wyniku egzekucji. Ponadto, na przelomie listopada i grudnia 1941 przymusowo przemieszczono do Litzmannstadt Ghetto okolo
20 000 tysiecy Zydow z Austrii, Czechoslowacji, Luxemburga i Niemiec. Czesc z nich to byli artysci, pisarze i adwokaci. Byli tez w tej grupie dawni oficerowie, ktorzy za swoja sluzbe w armii niemieckiej lub austriackiej podczas pierwszej wojny swiatowej otrzymali byli medale za odwage, odpowiadajace hitlerowskiemu zelaznemu krzyzowi.Czesc z tych przymusowo deportowanych bylo katolikami i protestantami, ktorzy w swietle przepisow rasowych zostali zaklasyfikowani jako Zydzi, jezeli do trzeciego pokolenia wstecz mieli chociaz jednego krewnego, ktory byl Zydem.
Jesli ktos powiedzialby ci w 1938 roku, ze w Lodzi zostanie zalozone specjalnie odgrodzone getto, czy uwierzylabys wtedy w to?
Nie, absolutnie nie. Podczas pierwszej wojny swiatowej, 1914-1918, kiedy Niemcy wkroczyli do Lodzi pod wodza niemieckiego generala Karla Litzmanna, mialy miejsce tylko nieliczne przestepstwa ze strony Niemcow. Na rok 1939 bylismy zupelnie nieprzygotowani. Mimo, ze wiedziano o Nocy Krysztalowej w Niemczech w 1938 roku, kiedy to aresztowano tysiace Zydow, a sklepy i synagogi spladrowano i spalono, to nie mozna sobie bylo wyobrazic, by istnial jakis plan unicestwiestwienia Zydow. Nikt nie mogl wiedziec co przygotowywali nazisci.
[...]
W jakich okolicznosciach zostaliscie zmuszeni opuscic mieszkanie?
Nasza rodzina zmuszona zostala opuscic mieszkanie przy ulicy Mielczarskiego 25 w Lodzi w przeciagu kilku tylko godzin. Nasze mieszkanie mialo byc wykorzystane przez organizacje Hitlerjugend.Musielismy opuscic nasze mieszkanie pod grozbami i moglismy zabrac z soba tylko to, co najbardziej potrzebne. Nie mielismy mozliwosci odmowy. Inaczej zostalibysmy rozstrzelani. Jeden z naszych lokatorow, pewien Volkdeutsch, ktory odwiedzal nas byl wielokrotnie w poprzednim roku, wskazal wszystkie nasze wartosciowe przedmioty, o ktorych doskonale wiedzial, i przywlaszczyl je sobie. Hitlerjugend zabralo reszte.
Bylo bardzo trudno o transport, ludzie ladowali posciel i resztki swojego dobytek na sanie, na wozki dzieciece, albo do toreb.
Otrzymalismy mieszkanie skladajace sie z jednego pokoju i kuchni przy ulicy Brzezinskiego 5. Tam mieszkalo nas siedmioro osob. Byli to moi rodzice, moja babcia, moja najstarsza siostra Sala i jej maz, moja siostra Renia i ja.
Jakie wladze przeprowadzaly przymusowe przesiedlenie?
Rozporzadzenia byly wydawane przez Niemcow, a obwieszczali je poprzez wywieszanie m.in. na murach i slupach ogloszeniowych. Grozono calej polskiej ludnosci i wiele represji skierowanych bylo przeciwko Polakom. W wypadku nieposluszenstwa grozila kara smierci. Brutalne traktowanie ludnosci przez Niemcow na ulicach, placach, w ogrodach i mieszkaniach szerzylo zgroze. Gdy ktos zapukal do drzwi czulo sie lek. Nadal slysze ten stukot butow...
Czy istnialy spisy wszystkich Zydow? Jak mozna bylo ustalic kto byl Zydami?
Jak mozna bylo zidentifikowac Zydow?
W Lodzi sporzadzono spisy ludnosci. Bylo sie zmuszonym do rejestracji i Niemcy mogli sprawdzic kto byl Zydem. Juz 28 pazdziernika 1939 wprowadzono zydowski znak, Dawidowa Gwiazde; we Wloclawku, jako pierwszym miejscu w Polsce.Na poczatku moze mozna bylo jeszcze gdzies sie ukryc przez kilka dni, jednakze rodziny chcialy trzymac sie razem, wiec rejestrowali sie.
Jest jednak trudno zrozumiec to, ze mozna bylo w miescie przesiedlic kilkaset tysiecy ludzi w tak krotkim czasie.
W jaki sposob mogli Niemcy to rejestrowac?
Wszystkie przymusowe przesiedlenia odbywaly sie pod grozba kary smierci i to dzialalo na wielu. Zawiadamiano o ostatecznej dacie ewakuacji i nikt nie chcial przyplacic zyciem.
Czy masz jakies pojecie o tym jak dlugo trwalo przesiedlenie ludnosci zydowskiej z calego miasta do getta?
Wiem, ze ludnosc zydowska zostala zmuszona przeniesc sie w ciagu kilku miesiecy.
[...]
Czy mialas wrazenie, ze zorganizowanie getta zostalo zaplanowane przez Niemcow jeszcze przed zajeciem Lodzi?
Tak, wszystko zostalo zorganizowane i przygotowane wczesniej, jak wykazuja dokumenty ktore sie zachowaly. Jednym z pierwszych przedsiewziec Niemcow bylo izolowanie i skupienie roznych grup ludnosci w poszczegolnych miejscowosciach. Zamiarem ich bylo wzbudzic falszywe nadzieje. Koncowym celem bylo wymordowanie ludnosci.W Warszawie i Lodzi, gdzie istniala liczna spolecznosc zydowska, utworzono duze getta. Lecz nawet w mniejszych miejscowosciach, np. w Piotrkowie Trybunalskim, zakladano getta na krotki okres czasu. Na poczatku, tworzenie getta bylo wzorcem systematycznej koncentracji Zydow. Lecz w mniejszych miejscowosciach mozna bylo od razu wymordowac prawie cala ludnosc zydowska.
Procedura nazistow byla obliczona na to, aby Zydow oszukac i wprowadzic w blad. Celem izolowania ludnosci bylo by zaglada nastapila w jak najwiekszej tajemnicy. Wpajanie ludziom nadziei mialo zmniejszyc ich opor. Aby zydowska ludnosc nie przeczuwala co mialo nastapic. Istnialy tajne dokumenty, przeznaczone tylko dla specjalnej grupy z Gestapo i SS. Ci Niemcy, ktorzy pracowali przy usmiercaniu mieli rygorystyczny obowiazek zachowania tajemnicy.
Czy przeniesienie do getta oznaczalo takze, ze ludzie natychmiast musieli zakonczyc swoja prace?
Tak. Wszystkie zydowskie sklepy zostaly skonfiskowane przez Niemcow. Ci, ktorzy sie sprzeciwiali mogli stracic zycie. Przypominam sobie np. sklep mojego dziadka przy ulicy Nowowiejskiej. Stalismy naprzeciw i widzielismy jak Niemcy przyjechali duzymi ciezarowymi samochodami i ladowali wszystkie tkane materialy, ktore pozniej przetransportowano do Rzeszy Niemieckiej. Stalismy w niedalekiej odleglosci i caly ten dobytek rabowano na naszych oczach. Trzeba bylo oddac wszystko.
Czy byl przymus posiadania dowodow tozsamosci?
Wszyscy mieszkancy getta byli zarejstrowani i mieli specjalne dowody tozsamosci, aby mogli otrzymac przydzial artykulow spozywczych. Ci, ktorzy byli zdolni do pracy, byli rowniez zarejestrowani w miejscach pracy.Ponadto Niemcy nakazali, aby wszyscy Zydzi nosili zolte opaski z naszyta zolta gwiazda, tzw. zydowskie gwiazdy, na wierzchnim okryciu. Wykroczenie przeciwko temu karane bylo smiercia.
Gdy zaczely sie deportacje z getta, umieszczano listy zatrudnionych w miejscach pracy i bylo sie zmuszonym stawic sie tam.
Czy moglabys opisac zycie w getcie?
Pierwszy obraz, ktory utrwalil mi sie w pamieci, to potworna ciasnota. Cala zywnosc byla racjonowana. Przydzial byl minimalny i to byl poczatek bardzo ciezkiego glodu. Nie mozna bylo dostac zadnego opalu, procz tego, ktory przydzielano, a ktorego bylo za malo. Jako nieco wiecej opalu palilo sie drzwi i boazerie. Mroz i ziab wciskaly sie w cialo.Ludzie marli jak muchy, z glodu i niedozywienia. Brakowalo grabarzy, a zmarli czesto dlugo lezeli na ulicy lub w domu. Warunki pogarszyly sie szybko i wszystko stalo sie jednym wielkim koszmarem. Nauczylam sie stac godzinami w kolejce po zywnosc, lecz gdy doszlam do lady brakowalo juz zywnosci. Trzeba bylo organizowac sobie zywnosc w jakis inny sposob.
W getcie czesto bylam na tyle dzielna, by dostac sie pierwsza do kolejki – chociaz nie byla to moja kolej – zeby otrzymac chleb lub cos innego. Pewnego razu, gdy mialam tyfus, czulam sie tak slabo, ze nie moglam chodzic. Na czworakach dopelzlam do miejsca, gdzie rozdzielano przydzialy na brukiew. Bylam w tak zlym stanie, ze pozwolono mi wejsc poza kolejka z pomoca kogos, kto ulitowal sie nade mna. Dostalam worek brukwi, lecz nie mialam sily go uniesc. Pelzlam wzdluz muru i ciagnelam ten worek za soba. Ktos mnie zauwazyl. prawie mnie nie poznal i stwierdzil, ze bylam tak zwanym Schmuckstück – wychudzona postacia o wylupiastych oczach, ktora nie mogla ustac na wlasnych nogach i byla juz na trzy czwarte u Boga. Lecz doszlam do domu z moim przydzialem i pokazalam jaka bylam dzielna.
W getcie bylo bardzo wazne by byc dzielnym, i latwiej bylo jesli mialo sie rodzine. To ze mialam blisko siebie Renie i Franke znaczylo bardzo wiele, poniewaz moi rodzice juz wtedy nie zyli, a moja starsza siostra i moj szwagier mieszkali nadal przy ul. Brzezinskiej 5. Cale to zycie trzymalismy sie kurczowo jeden drugiego.
Szalaly epidemie galopujacej gruzlicy i tyfusu, a ludzie ktorzy byli opuchnieci z glodu, byli zwyklym zjawiskiem.
Nie moglismy nawiazac kontaktu z polska ludnoscia – bylo to zabronione pod kara smierci. Teren getta byl strzezony od zewnatrz przez niemieckich wartownikow. Jesli komus przydarzylo sie podejsc za blisko ogrodzenia zostawal zastrzelony. Wielu probowalo skontaktowac sie z druga strona zeby dostac cos do zjedzenia. Wiele dzieci i doroslych zostalo zastrzelonych z tego powodu.
Czy tak juz bylo w pierwsza zime?
Tak, a pozniej bylo jeszcze gorzej, poniewaz 30 kwietnia 1940 r. Niemcy zamkneli getto hermentycznie. Zbudowali dookola getta ogrodzenie z kolczastego drutu oraz plot i drewniane mosty nad pewnymi ulicami, ktorymi tramwaje przejezdzaly przez teren getta. Siec tramwajowa nie konczyla sie w getcie. Wybudowano trzy drewniane mosty, ktore byly przeznaczone dla ludnosci getta, by mogla przez nie przechodzic rano do pracy lub po zakonczeniu pracy.Przy niektorych waznych skrzyzowaniach ulic, ktore graniczyly z obszarem poza gettem i przy rejonach miasta, ktore nie byly wlaczone do getta, znajdowali sie rowniez i wartownicy. Takze i tam zbudowano przejsciowe bramy i tam tez znajdowali sie wartownicy.
Co odroznialo getto w Lodzi od getta w Warszawie, to calkowite odizolowanie. W getcie w Warszawie istnial pewien kontakt z ludnoscia polska, co umozliwialo ruch oporu i szmuglowanie broni do getta. W ten sposob moglo dojsc do powstania 19 kwietnia 1943 r. Tam do konca toczyla sie heroiczna walka, w ktorej ludnosc zydowska z bronia reku bronila sie przed nazistowska potega.
Jakie byly warunki sanitarne w getcie?
Wokol niektorych ludzi, w koncowym okresie ich zycia, brud byl nie do opisania dlatego, ze wszyscy czlonkowie ich rodzin byli chorzy albo juz nie zyli. Lecz my wszyscy, ktorzy moglismy jeszcze stac na wlasnych nogach, probowalismy utrzymac czystosc, co bylo wazne dla przezycia. Wode trzeba bylo przynosic w wiadrach. Ubikacje znajdowaly sie na poza domem.
Czy moglabys opowiedziec jak zylas na poczatku istnienia getta?
Chodzilas do szkoly, czy pracowalas?
Na poczatku zdalam egzamin wstepny aby kontynuowac nauke w szkole powszechnej. Przez krotki czas dalej chodzilam do szkoly, ale nastepnie zamknieto wszystkie szkoly i zaczelam pracowac w zakladzie rymarskim razem z nieletnimi i doroslymi.
Jak byla zorganizowana praca?
Nazisci planowali, by mieszkancy Litzmannstadt Ghetto pracowali jak niewolnicy w warsztatach dla niemieckiego przemyslu wojennego. Byl to bowiem oplacajacy sie im interes. W getcie zalozono szkoly, poczty, szpitale i wprowadzono wlasny system walutowy, ktorego pieniadze poza murami getta byly calkowicie bez wartosci. Kupony na przydzial zywnosci wydawano tylko dla ludnosci zdolnej do pracy. Getto bylo jak karykatura swego rodzaju panstwa. To przyczynilo sie do tego, ze stworzono nam falszywe pozory bezpieczenstwa. Oszukiwano nas, bysmy uwierzyli, ze Litzmannstadt Ghetto bylo strukturalna i 'zorganizowana', funkcjonujaca dzielnica mieszkalna.W duzych warsztatach, resortach pracy, pracowalismy dla niemieckiego przemyslu wojennego; moja siostra Renia w fabryce gumy, gdzie wyrabiala wojskowe plaszcze, a ja w zakladzie rymarskim przy ul. Lagiewnickiej, w ktorym pracowalysmy na dzienna i nocna zmiane przy wyrabianiu wojskowej uprzezy konnej. Wynagrodzenie bylo w formie wodnistej zupy i przydzialu zywnosci oraz znikomej placy. Pomiedzy rokiem 1940 a 1944, przymusowo pracowala prawie cala ludnosc zydowska – wlaczajac dzieci od 10 roku zycia.
Czy otrzymywalas wynagrodzenie za twoja prace?
Otrzymywalo sie wynagrodzenie. W getcie drukowano banknoty; ludzie nazywali je Rumki. Banknoty te byly zupelnie bez wartosci poza granicami getta.
Czy mozna bylo chodzic do sklepu na zakupy?
W getcie istnialy specjalne miejsca dystrybucji – Kooperatywy, piekarnie, w ktorych mozna bylo otrzymac swoj przydzial. Z reguly bylo trudno o towar. Niemcy dostarczali towary w malych ilosciach, tak ze czesto ich nie wystarczalo. Stalam w kolejce po zywnosc zwykle przez kilka godzin albo kilka dni. Kiedy wreszcie doszlam do lady nie bylo juz towaru, lub byla tylko zgnila zywnosc. Jak juz wspomnialam, bylam specjalistka do stania w kolejkach, lecz nie zawsze to pomagalo.Niemcy dostarczali na przyklad jarzyny okopowe, suszone dorsze, brukiew i niekiedy zamarzniete ziemniaki, surogat kawy, cukier, sol i inne towary. Te pozniej rozdzielano na kartki przydzialowe wsrod ludnosci getta. Produkty te, kiedy przyszly do getta, czesto byly juz zgnile i niejadalne.
Istnial tez czarny rynek w getcie. Kiedy przenosilismy sie do getta, naszym rodzicom udalo sie zabrac z soba bizuterie i troche pieniedzy. Moglismy sprzedawac nasze rzeczy i kupowac chleb i inne artykuly spozywcze.
Opowiedz o glodzie w getcie...
Kleska glodu w getcie byla potworna. W latach 1940–1944 roku zmarlo z niedozywienia ponad43 000 osob . W mojej rodzinie wiekszosc starszej generacji zmarla z glodu. Kilku mlodszych kuzynow z mojej generacji zylo jeszcze nadal. Ci z nas, ktorzy nie padli ofiara lapanek, ktore odbywaly sie w getcie, byli szczesliwi, gdy niekiedy spotkali pozostalych przy zyciu czlonkow rodziny. Spotykalismy sie czasem, lecz za kazdym razem bylo nas coraz mniej.
Co oznaczalo Allgemeine Gehsperre?
1 wrzesnia 1942 roku ludnosc getta obudzila sie w koszmarze, ktory niestety byl rzeczywistoscia. Proklamowany zostal powszechny zakaz wychodzenia. Ulice i skrzyzowania ulic zostaly zablokowane, a do getta wjechaly ciezarowe samochody z uzbrojona niemiecka policja. Pogon za ludzmi rozpoczela sie blyskawicznie. Ulice wokol szpitala zostaly zablokowane, a przed szpitalem na ul. Wesolej staly samochody ciezarowe z przyczepami. Niemcy zazadali, by wszyscy pacjenci, wedlug listy, zostali zaladowani do tych samochodow dla ewakuacji. Tych chorych wywieziono ulica Lutomirska poza teren getta.To samo powtorzylo sie przy drugim szpitalu przy ul. Lagiewnickiej. Jedni probowali ratowac sie wyskakujac przez okno, lub uciekajac przez mur szpitala, lecz wiekszosci nie udalo sie zbiec. Zostali wylapani i rozstrzelani na miejscu. Wybuchlo pieklo. Czlonkowie rodzin stali przed szpitalem i plakali, lecz nie pozwolono im ingerowac. Za tych pacjentow, ktorym udalo sie uciec, wzieto zakladnikow lub zdrowych czlonkow ich rodzin. Rozpacz nie miala granic. Na ulicy Brzezinskiej 5, gdzie mieszkalismy, zablokowano podworko. Gestapowcy stali na podworzu, wyli: Alle Juden raus! i bili. Musielismy ustawic sie do selekcji. Sprawdzali wszystkie mieszkania i jesli ktos sie ukryl, to sprawa byla krotka. Niemcy wskazywali tych, ktorzy byli slabi, starsi, dzieci i chorych i pod przymusem, krzykiem zapedzono ich do samochodow ciezarowych.
Moja siostra Renia w calej tej panice znalazla kawalek czerwonego papieru i wtarla go w moje policzki, zebym wygladala zdrowo. Mialysmy szczescie jeszcze raz: przezylysmy te selekcje i... moglysmy nadal zyc.
Przez osiem dni byl zakaz wychodzenia z domu. Wydawalo to sie jako wiecznosc. Wywieziono miedzy
15 000 a20 000 ludzi. Rozkazem Gestapo, w pierwszej kolejnosci deportowano dzieci ponizej dziesiatego roku zycia oraz osoby powyzej 60 roku zycia. Lecz aby osiagnac kwote, wywieziono i inne osoby. Pamietam jednego chlopca w wieku trzynastu lat, ktory probowal schowac sie w smietniku, lecz zostal znaleziony i natychmiast zastrzelony. Podczas tego strasznego zakazu wychodzenia wywieziono mojego kuzyna Chilusa. Zostal zaladowany na przyczepe i zaginal na zawsze. Byl blady i slaby po tyfusie.Wstrzas i zaloba po Allgemeine Gehsperre zawisly potem jak gesta mgla nad pozostala ludnoscia w Litzmannstadt Ghetto. Ludzie probowali wrocic do pracy. Przyszly nowe zamowienia na mundury i futra dla wojennej wladzy niemieckiej. Znowu mialysmy nadzieje, ze bedziemy mogly zyc, przynajmniej przez krotki czas, poniewaz bylysmy potrzebne przy produkcji.
Czy opowiesz o chorobie i smierci twoich rodzicow?
W pierwszym okresie bylo cudownie, bo moglismy byc razem z nimi. Lecz oni zle znosili glodowy przydzial zywnosci. Juz wiosna 1941 r. skrajnie ciezkie warunki w getcie zaczely wplywac na ich samopoczucie. Moja mama byla osoba poswiecajaca sie i do konca probowala pomagac rodzinie. Mimo, iz miala nogi spuchniete od niedozywienia, zachecala nas i dodawala nam odwagi abysmy dalej walczyly o zycie. Poniewaz moja siostra Renia pracowala na nocna zmiane w fabryce gumy, otrzymywala dodatkowy przydzial na chleb i te dwa swoje przydzialy na chleb dawala rodzicom. Oni nigdy nie dowiedzieli sie, ze Renia glodowala, by oni mogli przezyc. Lecz niestety bylo to nadaremne. Moj ojciec zawsze przedtem mial dobre zdrowie, lecz teraz w krotkim czasie zmienil sie. Nie mogl wytrzymac glodowania.Pamietam, ze poprzez znajomych moj ojciec szybko dostal prace jako nocny stroz. Mial pilnowac magazynu maki. Jego nogi byly tak spuchniete, ze prawie nie mogl przejsc przez drewniany most do pracy. Na koniec nie mial juz sily wstac z lozka.
Renia i ja karmilysmy go lyzka, by mogl pic wode. On, ktory zawsze byl barczysty i silny, stal sie slaby, o dziwnych kolorach na twarzy. Mielismy lekarza, ale nie mielismy lekow.
Moj ojciec, ktory mial 50 lat, dostal opuchliny glodowej i zmarl na poczatku 1942 roku.
Moja mama zmarla w kwietniu 1942 roku. Mroz byl wtedy jeszcze silny. Mialam sen, ze ona umrze. Byla chora i slaba z niedozywienia, cala opuchnieta. W noc, w ktora zmarla, uporczywie patrzyla na moja siostre i na mnie, szczegolnie na mnie, tak jakby chciala dac nam te milosc, z ktora nigdy juz nie miala zdazyc. To jej spojrzenie towarzyszylo mi i dawalo mi odwage przez cale moje zycie.
Wiedzialam, ze w getcie mieszkal lekarz i, kiedy juz bylo z nia krytycznie, pobieglam tam i zapukalam do drzwi. Przyszedl on do naszego mieszkania na ulice Brzezinska, gdzie znajdowala sie Renia, Sala i moj szwagier Chil. Lekarz ten zbadal matke, lecz nie mogl nic zrobic. Pamietam jak szlam ulica i prosilam Boga, by matka otrzymala pomoc, aby zostala uratowana.
Byla zima i jedyne zajecie na ulicach getta mieli kontrahenci pogrzebowi, ktorzy przyjezdzali swoimi konnymi wozami by zabierac umarlych, oraz tzw. pogotowie ratunkowe, ktore tez skladalo sie z wozu i konia, i przyjezdzalo, aby zabierac chorych.
Kiedy moja mama umarla, chcialysmy ja pochowac. Wraz z Renia pobieglysmy do zgromadzenia zydowskiego, gdzie sprzedalysmy chleb zaoszczedzony przez Renie, aby mama mogla zostac umyta i miec prawdziwy pogrzeb. Mialysmy takze porcje dla czlowieka, ktory odczytal modlitwe za zmarlych. Mimo tak ciezkich warunkow moglysmy pochowac ja godnie.
Poszlysmy do boznicy i usiadlysmy razem z wieloma innymi na ziemi, kazdy obok swoich martwych najblizszych, czekajac aby ich pochowac. Pamietam, ze wewnatrz boznicy bylo tak bardzo zimno, ze wszyscy skostnieli z zimna. Lecz wszyscy zmarli zostali umyci i otrzymali prawdziwy pogrzeb a ich groby zostaly zarejestrowane.
Po smierci mojej mamy za dom odpowiedzialne byly moje starsze siostry, Renia i Sala.
Czy po smierci twoich rodzicow znajdowaly sie w domu inne dorosle osoby?
Byla moja najstarsza siostra Sala, ktora wtedy byla w ciazy. Poza nimi, nikogo innego, wszystkie ciocie i wujkowie byli gdzieindziej. Bylo sie bardzo izolowanym, i trudno bylo znalezc kogos, aby moc porozmawiac. Z reguly byl zakaz opuszczania mieszkan wieczorem i niekiedy, gdy mialy miejsce wywozki, zakaz ten dotyczyl zarowno dnia i nocy. Kiedys podczas lapanki ukrylam sie w szpitalu. Z tego szpitala wywiezli wszystkich pacjentow. Ale poradzilam sobie: odczekalam az uslyszalam, ze lapanka sie skonczyla i wrocilam do domu.Z moimi siostrami trzymalysmy sie razem. Sala urodzila corke, ktorej nadala imie Beila. Zmarla ona przezywszy jeden miesiac, z niedozywienia i wyziebniecia. W pokoju, gdzie mieszkalysmy, bylo tak zimno, ze moja siostra Sala stale trzymala dziecko w swoich ramionach. Zmienialysmy sie, aby je ogrzac. Probowalysmy rowniez otrzymac jakas pomoc, lecz nie bylo nikogo, kto moglby nam pomoc. W koncu nastala cisza i dziecko umarlo. Pamietam jak Sala i Renia zlozyly razem dwa krzesla i polozyly na nich to male cialko.
Czy masz cos wiecej do opowiedzenia o swojej rodzinie lub o wydarzeniach po smierci twoich rodzicow?
To osobliwe, ale ja pamietam wszystkie szczegoly z tej nocy, podczas ktorej zmarla moja mama: co myslalam, jak bieglam po oblodzonych ulicach, by przywolac lekarza, by ratowac mame. Lekarz uspokoil mnie, przyszedl ze mna i pozniej zatrzymal sie u nas, gdy mama zegnala sie z nami, spokojnie, z wielka miloscia.To byla wielka strata dla mnie i byla to wielka zmiana kiedy moi rodzice umarli.
Jak juz wczesniej wspomnialam, dostalam tyfusu, bylam ciezko chora i lezalam calkowicie odizolowana w szpitalu zakaznym. Nikt z cywilnej ludnosci nie mogl wejsc do szpitala, lecz Renia i tak przyszla i kiwala mi przez okno, a ja mialam uczucie, ze zyje, ze wyjde stamtad. Udalo mi sie przezyc i wrocic z powrotem na ulice Brzezinska. Franka i rodzina Freund pomogli Reni i mnie przeprowadzic sie do jednego pokoju w tym samym domu, gdzie oni mieszkali. Tam mieszkali oni wszyscy, oprocz starszych. Rozpoczal sie nowy okres w moim zyciu.
Kiedy patrze wstecz, mysle ze mialam dobre dziecinstwo i ze otrzymalam dobre podstawy, na ktorych stalam. Wiez miedzy mna a moimi siostrami byla bardzo silna, duzo nauczylam sie od nich. Sala byla piekna, wysoka, miala jasna skore i kasztanowo-brazowe wlosy. Pamietam, ze czesto patrzylam na nia, kiedy pielegnowala twarz i wlosy, nakladala makijaz i ubierala sie. Sprawialo mi to przyjemnosc.
Przed wojna mialam zwyczaj towarzyszyc Reni i Sali, gdy czytaly poezje i nauczylam sie dlugich zwrotek na pamiec. Jeszcze dzis moge z pamieci recytowac dlugie, klasyczne zwrotki.
Bylam corka ojca. Uwazalam, ze moj ojciec mial wiele znakomitych pomyslow. Byl religijny, ale nie despotyczny. Moja mama miala zwyczaj spedzac Szabat na studiowaniu Biblii dla kobiet i kiedy zapalono swiece, czulo sie pelna atmosfere Szabatu.
W ciagu kilku miesiecy zmarly w naszym mieszkaniu cztery osoby: moi rodzice, moja babcia i dziecko mojej siostry. Sala i jej maz po pewnym czasie zostali wywiezieni do Auschwitz i potem zamordowani w Bergen-Belsen. Nie ma po nich sladu.
Wszedzie czulo sie pustke i bol.
Jak wazna dla pozostalych przy zyciu byla wiez rodzinna?
To bylo bardzo wazne. Dla niepelnoletnich, ktorzy mieli swoich rodzicow w getcie bylo latwiej, poprzez kontakty rodzicow, wystarac sie o lepsza prace lub mieszkanie. Dzieci, ktorych rodzice zostali wywiezieni, znalazly sie w domach dziecka, ktory pozniej zostaly zamkniete, a one, w nastepnej kolejnosci, deportowane do obozu zaglady.To bylo bardzo wazne, by miec rodzine.
Czy mialyscie jakis innych doroslych, ktorzy mogliby zastapic rodzicow i pomoc wam, czy tez musialyscie radzic sobie same?
Praktycznie musialysmy radzic sobie na wlasna reke. Kiedy moi rodzice umarli, powstala proznia. Starsza generacja wymarla i ich kontakt z nami zostal utracony.
Jak to sie stalo, ze niektorzy poradzili sobie, a inni nie?
Osobiscie wierze w Boga, to zawsze bylo dla mnie pocieszenie, lecz wierze tez, ze pewien wzorzec socjalny, lojalnosc i solidarnosc w rodzinie znaczyly bardzo wiele dla tych, ktorzy przezyli.Nie wszystkie rodziny potrafily trzymac sie razem. Zdarzalo sie, ze jeden w rodzinie zjadl zywnosc drugiego. Nie nalezy ganic tych, ktorzy nie wytrzymywali straszliwego nacisku glodu. Glod byl tak ciezki, ze wiele osob oblakanych lub aspolecznych zjadalo prawie caly swoj przydzial na raz. Pozniej pozostawal glod. Bylo wazne, by jesc po malym kawaleczku, aby sie zulo i zulo.
Czy getcie byly synagogi?
W getcie odprawiano nabozenstwa. Niemcy spalili synagogi w Lodzi pomiedzy 15 a 17 listopada 1939 roku. Dla wielu wiara w Boga oznaczala sile i zaufanie, lecz bylo wiele osob, ktore w tej potrzebie odwrocily sie od religii. Oni byli nienawistni. Dla mnie religia stanowila duza pomoc w roznych sytuacjach.
Czy w getcie znajdowaly sie szpitale?
Tak, znajdowaly sie conamniej trzy "szpitale". Przy ulicy Wesolej, przy Lagiewickiej i na Marysinie, gdzie byl szpital zakazny. Ciagle brakowalo lekarstw. Epidemie, jak galopujaca gruzlica, tyfus i inne zakazne choroby, nieprzerwanie wladaly gettem.Niebezpieczenstwo zarazy bylo duze, i na rozkaz Niemcow zaznaczono kreda lub plakatami na drzwiach szpitala, ze bylo to ansteckend (niebezpieczenstwo zarazenia). Strach, ze mozna bylo sie znalezc w szpitalu byl ogromny. Zagrazalo to zyciu jezeli bylo sie chorym i przyjetym do szpitala.
W porze nocnej i czasami nawet podczas dnia zamykano terytorium szpitala a pacjentow ladowano na ciezarowki do tranportu w ’nieznanym kierunku’, co bylo jednoznaczne z egzekucja. Czesc z nich zmarlo podczas transportu, a pozostalych skazano na smierc przez zagazowanie w specjalnych samochodach, lub usmiercono w Chelmnie niedaleko Kola.
Przytaczam tutaj kilka fragmentow wspomnien z mojego pobytu w szpitalu zakaznym w Marysinie, Litzmannstadt Ghetto, w roku 1942.
"Mieszkalismy nadal przy ulicy Brzezinskiej 5, na parterze. W tym mieszkaniu zmarli z niedozywienia moi rodzice i inni czlonkowie mojej rodzinyW 1942 r. byla ciezka zima. W mieszkaniu bylo tak zimno, ze woda w wiadrze zamarzala. Mroz formowal na szybach okien piekne wzory kwiatow i lisci.
Bylo wczesnie rano. Kiedy zarazilam sie tyfusem, czekalam by mnie zabrano wozem konnym do zakaznego szpitala. Moje cialo trzeslo sie z goraczki, zimna i biegunki. Przez dlugie chwile bylam nieprzytomna.
Sloneczny usmiech mojej siostry Reni dodal mi odwagi i sily, aby walczyc. Na podworku stalo kilku sasiadow i kiwalo mi na pozegnanie. Czy byla to moja ostatnia podroz?
Polozono mnie na drewnianej pryczy na wozie i zapadlam w sen. Furmanka jechala dalej i zabierano wielu innych smiertelnie chorych, az woz byl pelny. Slychac bylo krzyki i jeki niektorych, inni byli juz cicho. Bylo ciemno, wiec cale to pieklo bylo ukryte.
Zbudzilam sie nagle na krzesle przed lustrem, gdy ktos zgalal moje dlugie, piekne warkocze, ktore moja mama, pelna milosci, miala zwyczaj splatac kazdego ranka, zanim wyszlam do szkoly.
Budzilam sie od czasu do czasu, znajdujac sie w lozku w sali, w ktorej bylo wielu ciezko chorych ludzi. Szpital zakazny byl zupelnie odizolowany od reszty swiata, a my, ktorzy jeszcze zylismy, obawialismy sie, ze Niemcy przyjda po nas w nocy, by nas zabrac na smierc lub w najlepszym przypadku wywiezc.
Franka wyjednala u swojej rodziny, ze gdybym zostala wywieziona, to mieli mi pomoc. Mimo, iz to bylo niemozliwe, chcialam jednak wierzyc, ze pomoc mialaby nadejsc.
Moja siostra Renia przychodzila czesto do Marysina, aby mnie zobaczyc. Stala za oknem, usmiechala sie i kiwala mi. Miala kilka kilometrow do szpitala, ktory polozony byl w zakazanym miejscu.
Czasami, kiedy sie obudzilam i widzialam moja siostre, rozumialam, ze to musialo oznaczac, ze nadal bylam przy zyciu. Dziekuje ci Reniu, ze pomoglas mi, abym chciala zyc.
Mialam goraca nadzieje, ze w nocy nie bedzie zadnej lapanki ani deportacji, dlatego ze chcialam wyjsc zywa z tego piekla na ziemi."
Czy przezylas jakas lapanke?
Tak, kilka. Krotko po moim pobycie w szpitalu, znalazlam sie w poblizu ulicy Mlynarskiej, w srodku getta, i stalam w kolejce za chlebem. Kolejki w getcie, gdzie mozna bylo otrzymac chleb, zupe, lub to co najpotrzebniejsze, byly jedna wielka meka. Zdarzalo stac w kolejce dzien za dniem, zeby otrzymac swoj przydzial. Stalam sie specjalistka od organizowania zywnosci.Nagle podjechalo kilka zakrytych ciezarowek z uzbrojonymi zolnierzami. Rzucilam sie ku otwartym drzwiom. Z ulicy slyszalam krzyk i uderzenia, lecz drzwi pozostaly zamkniete. Udalo mi sie dostac na strych, slyszalam krzyki i walenie Niemcow, gdy udalo im sie wywazyc kilka drzwi i wypedzali ludzi. Ciezarowki wypelniono zrozpaczonymi ludzmi. Schowalam sie na strychu przez kilka godzin, az do chwili kiedy stalo sie juz zupelnie cicho.
To przerazajace przezycie na zawsze utrwalilo mi sie w pamieci.
Czy bylo chociaz kilka "jasnych punktow" w getcie?
Ludzie pobierali sie; niektorzy pobierali sie ze wzgledu na grozace wywiezienie. Poczatkowo byly rozrywki w formie rewii i koncertow. Pozniej byla juz tylko taka jedyna "rozrywka", ze wychudzone dzieci i wychudzeni dorosli spiewali i tanczyli na ulicy, by dostac kawaleczek chleba. Byli uliczni spiewacy, ktorzy spiewali kuplety w jidisz o Rumkowskim i o glodowych racjach, np. zatytulowane Manna z nieba.Na poczatku istnienia getta dzialaly rozne organizacje, syjonistyczne i inne, a my mlodzi spotykalismy sie na Marysinie i marzylismy o innej rzeczywistosci...
W miejscach pracy bylo nas wielu niepelnoletnich. Trzymalismy sie razem i dyskutowalismy, czytalismy ksiazki i probowalismy sie uczyc sami, poniewaz szkoly byly nieczynne. Probowalismy nawzajem dodawac sobie otuchy, pomimo tej straszliwej sytuacji.
Czy byliscie zupelnie odcieci od zewnetrznego swiata?
Zaraz na poczatku mozna bylo zbiec. Czesc zbiegla w kierunku Zwiazku Sowieckiego, lecz prawie wszystkie rodziny chcialy byc razem. Kilka pojedynczych osob, ktorych praca byla wazna dla Niemcow, dostalo pozwolenie, by pod nadzorem pracowac w Lodzi poza terenem getta. Getto zostalo calkowicie izolowane 30 kwietnia 1940 roku i wtedy bylo juz za pozno by probowac przedostac sie na zewnatrz. Naturalnie, zdarzaly sie osoby, ktore mialy polskich przyjaciol i ci mogli ukrywac ich przez jakis czas, lecz ukrywanie Zydow bylo jednoznaczne z kara smierci i bylo trudno ukryc cala rodzine. Ale byli Polacy, ktorzy dla ratowania Zydow ryzykowali swoje wlasne zycie.
Czy wiedziano co dzialo sie w getcie i w otaczajacym swiecie? Czy byla prasa, telefon, radio?
Na poczatku byly zydowskie gazety, ktore drukowano i ktore wychodzily tylko w getcie, lecz po krotkim czasie zaprzestali je wydawac. Kontakt ze swiatem zewnetrznym byl zabroniony i karany smiercia.Aparaty radiowe, ktore zabrano ze soba do getta zostaly skonfiskowane. Bylo kilka osob, ktore nie oddaly swoich aparatow i w tajemnicy sluchaly np. BBC. Wybranym osobom przekazywali oni informacje o ruchach na froncie niemieckim, zwyciestwach i porazkach. Pewnego dnia ci ludzie zostali wykryci i aresztowani. Powieszono ich publicznie celem zastraszenia.
Prywatnych telefonow nie mozna bylo posiadac, komunikacja w getcie dzialala poprzez ogloszenia i rozporzadzenia. Ponadto krazyly rozmaite pogloski. Bylismy calkowicie odizolowani.
Pojedynczym osobom udalo sie zbiec, ale nawet jesli oni informowali swiat o naszym strasznym losie, to i tak nikt nie zareagowal by nas ratowac.
Dzisiaj znane sa dokumenty o tym, ze sprzymierzency wiedzieli o fabryce smierci w Auschwitz. Mogli byli zbombardowac tory kolejowe prowadzace do obozu, lecz tego nie zrobili. To jest bolesny fakt.
Nazisci wykonali swoje plany, mimo ze na koniec pojeli, ze przegrali wojne. Nasz transport do Auschwitz–Birkenau odszedl pozno, dopiero w sierpniu 1944 roku. Wtedy jeszcze w Litzmannstadt Ghetto zylo
70 000 ludzi.
Czy Czerwony Krzyz lub inne podobne organizacje dokonywaly inspekcji getta?
Z Czerwonego Krzyza lub innych organizacji nie przyszedl nikt. Zdarzaly sie inspekcje ze strony niemieckiego wojska. Nagle zjawialy sie rozne niemieckie komisje i Gestapo. Ich przyjscie szerzylo lek. Po kazdej takiej wizycie wzrastal terror.
Czy moglabys opowiedziec o KRIPO?
W samym getcie istniala Kriminalpolizei, KRIPO. Nagle mozna bylo otrzymac nakaz wstawienie sie do KRIPO. Poprzez bicie i wymuszanie pytano np. czy schowalo sie jakies wartosciowe rzeczy lub pieniadze. Moj ojciec zostal wezwany na przesluchanie, zostal pobity i musial sie przyznac, ze ukryl wartosciowe przedmioty i pieniadze.Zalaczam tutaj zaprzysiezone zeznanie swiadka, ktore po wojnie zostalo zlozone do rzadu niemieckiego:
"Pani ojciec, Majer Lemel Maroko zmarl (---) z glodu, znecania sie nad nim i niedozywienia. Juz wczesniej byl wyniszczony po tym, gdy zostal kilkakrotnie wezwany do niemieckiej policji kryminalnej przy Placu Koscielnym. Tam byl przesluchiwany przez komendanta Suttera i maltretowany. (---) Pani (Malka) pracowala w oddziale zakladu rymarskiego."
Kriminalipolizei i Sonderkommissariat Ghetto oraz Gestapo, pod komenda G. Fuchsa i G. Müllera, byly odpowiedzialne za adminstracje i pilnowanie getta oraz za stosowanie terroru wobec ludnosci getta.
Czy kiedykolwiek, gdy mieliscie cos do czynienia z Niemcami, okazali wam oni troche ludzkich cech?
Byli twardzi jak kamien. Strach i halas ich maszerujacych butow, ich wrzask, karabiny, ktorymi grozili i ktorych uzywali.
Czy mozna bylo miec jakikolwiek kontakt z niemieckim zolnierzem?
Nie, czlowiek nie odwazylby sie, ze strachu, ze moglby od razu zostac zastrzelony. Podczas pozniejszych transportow z roznych obozow pamietam tylko jednego zolnierza, ktory okazal wyrozumialosc, gdy tloczylismy sie wszyscy w przepelnionych wagonach towarowych, w ktorych otwarte byly tylko rozsuwane drzwi. Nie reagowal, gdy ludzie wychodzili za wlasna potrzeba na zewnatrz, lub niekiedy czynili to na podlodze, i nikt nie zostal zastrzelony podczas tego transportu.
Czy zechcialabys opowiedziec o tzw. Radzie Zydowskiej?
Na rozkaz Niemcow zalozono tzw. Rade Zydowska, za ktora byl odpowiedzialny Älteste Chaim Mordechaj Rumkowski. Dostal rozkaz aby wybrac 31 osob do Rady Zydowskiej, tzw. Beiratu. Juz 1 listopada 1939 roku cala te rade wywieziono przez Bydgoszcz do obozu i utworzono nowa rade, ktora w calosci byla zamianowana przez Gestapo.Jedynie ci, ktorzy pracowali dla przemyslu wojennego mogli otrzymac dodatkowe karty na przydzial zywnosci. Zostala zorganizowana administracja zydowska. Utworzono zydowska policje porzadkowa, ktora byla uzbrojona w drewniane palki. W sprawach religijnych decydowal rabinat.
Niektore instancje w getcie mogly stwarzac pozory samorzadu. "Samorzad" zostal zorganizowany, by dostarczac taniej sily roboczej dla niemieckiego przemyslu wojennego. Niemcy potrzebowali sily roboczej z getta, poniewaz niemieccy mezczyzni zostali powolani do wojska.
Cale getto bylo jak oboz pracy. Starzy i mlodzi, wszyscy byli zmuszeni pracowac aby moc otrzymac karte przydzialowa i kupony na zywnosc. To bylo konieczne by przezyc; wszyscy musieli byc uzyteczni dla Niemcow.
Opowiedz cos o Chaimie Rumkowskim?
Urodzil sie w Illino na Bialorusi w roku 1877. Swoja kariere rozpoczal jako przemyslowiec, lecz bez powodzenia. Pozniej zaczal interesowac sie zagadnieniami socjalnymi, szczegolnie dotyczacymi opieki nad dziecmi. Dopomogl w zalozeniu znanego domu dla sierot w Helenowku, niedaleko Lodzi. Od 1931 roku byl pelnomocnikiem w Zwiazku Zydowskim i przewodzil frakcji syjonistycznej w Lodzi. Podczas okupacji, w Lodzi zmieniono pelnomocnika i na rozkaz Niemcow zalozono Rade Zydowska, z Rumkowskim jako Älteste. Nominacja ta byla przymusowa i nie mogl odmowic. Jego odpowiednik w getcie w Warszawie, Adam Czerniakow, zazyl trucizne kiedy zostal zmuszony do zestawiania list deportacyjnych.
Czy Rumkowski byl szanowanym czlowiekiem?
Rumowski byl bardzo kontrowersyjna osoba. Niektorzy w getcie uwazali, ze byl bezkrytycznym stronnikiem Niemcow i nienawidzili go. Inni widzieli w nim wyzwoliciela Zydow w getcie, ktory dzieki swojej zdolnosci pertraktowania z katami stworzyl przemysl i mozliwosc pracy, co Niemcy uwazali za wazne i co czasowo opoznialo deportacje. W getcie krazyly o nim paszkwile.Niezaleznie od tego jakie mialo sie zdanie o nim, to na pewno chcial on uratowac tylu Zydow, ile bylo mozliwe. Jest faktem, ze getto w Lodzi istnialo dluzej niz ktorekolwiek z innych.
Pod koniec sierpnia 1944 roku Hans Biebow, ktory byl wladca wszystkich zywych i umarlych w getcie, rozkazal wywiezc brata Rumkowskiego, Jozefa, jednym z ostatnich transportow z getta. Rumkowski nie chcial rozstac sie ze swoim bratem i wybral towarzyszenie mu do Auschwitz, gdzie zostal zagazowany. Czy znal los, jaki czekal tych, ktorych wysylano z getta – tego nie wiedzial nikt.
Czy intelektualisci mieli jakies specjalne przywileje z uwagi na swoja wiedze?
To zalezalo od tego, czy byli rowniez praktyczni i potrafili przystosowac sie w getcie. Byla w getcie tylko jedna grupa, ktora byla uprzywilejowana. Byli to czlonkowie Rady Zydowskiej, ktorzy dostawali specjalny przydzial zywnosci dla siebie i swoich rodzin.
Czy uwazano ich za odstepcow i zdrajcow, czy tez uwazano, ze oni spelniali konieczne zadanie?
Zdania byly podzielone, lecz potrzeba byla tak ogromna, ludzie robili co tylko sie dalo aby tylko przezyc. Sytuacja byla skrajna, i wielu ludzi uwazalo ich za zdrajcow, ktorzy wykorzystali okazje aby polepszyc swoja sytuacje zyciowa. Naturalnie, oni tez byli naciskani; oni i ich rodziny, ktore wierzyly ze sie uratuja, zostali takze oszukani.
Jak patrzono na zydowska policje porzadkowa?
Zydowska policje porzadkowa nienawidzono w getcie. Wykonywala rozkazy Niemcow z wielka brutalnoscia. Byli uzbrojeni w drewniane palki. Na koniec i oni i ich rodziny musialy stawic sie do wywozki.
Kiedy rozpoczely sie deportacje z getta?
Ludnosc z getta wywozono do obozow zaglady przez caly czas. Ludnosc getta dziesiatkowano nieprzerwanie poprzez glod i terror i przez wywozki, mimo ze przybywalo Zydow przymusowo przesiedlanych z roznych miejsc w Niemczech, Austrii i Luxemburgu.
Czy znano cel deportacji?
Byli ludzie, ktorzy wiedzieli, lecz nie bylo zadnego odwrotu. Czlowiek byl uwieziony w ogrodzeniu. Tylko niewielu zdolalo uniknac wywozki dlatego, ze sie ukrywali.Byla tez mala liczba osob, ktore byly dokladnie poinformowane, lecz ktore nie chcialy odlaczyc sie od rodziny. Bylam tylko mloda dziewczyna i nawet w mojej najdzikszej fantazji nie moglam sobie przedstawic, ze bylismy skazani na smierc.
Czy zastanawiano sie jak to wszystko mialo sie skonczyc?
Caly czas pojawialy i krazyly rozne pogloski. Nie wiedzialam, ze getto bylo pierwszym stopniem do zaglady Zydow.Pamietam jak szerzyly sie pogloski. Ludzie wybiegali na ulice i cieszyli sie, gdyz wierzyli, ze Rosjanie byli juz blisko Lodzi i ze bedziemy uratowani. Lecz niestety pogloska okazala sie falszywa.
Czy zechcialabys opowiedziec o Kronice Getta w Lodzi?
Chaim Rumkowski, przewodniczacy Rady Zydowskiej, powolal specjalny oddzial, ktorego zadaniem mialo byc zapisywanie roznych wydarzen, ktore rozgrywaly sie w getcie oraz prowadzenie kroniki o pogodzie, przydzialach zywnosci, zgonach i innych wydarzeniach.W ten sposob powstala Kronika Getta. Tytul oryginalny brzmi Kronika Getta Lodzkiego. Kronika Getta byla i jest jednym z najwazniejszych oryginalnych dokumentow, ktore zostaly zachowane w Polsce dla przyszlych pokolen. Kronike uratowano dzieki staraniom m. in. Nachmana Zonabenda. Zostala zestawiona przez Danute Dabrowska i Lucjana Dobroszyckiego, a Adam Lesniewski ja zilustrowal. Jezyk Kroniki jest tajemniczy i towarzyszy mu pewien szyfr. Dlatego, na przyklad, nie zawsze podawalo sie zwyczajna przyczyne smierci w getcie, mianowicie glod.
Wladze niemieckie mogly w kazdej skontrolowac, czy aby nie opisano rzeczywistych warunkow z ich prawidlowymi nazwami. Dlatego wypowiadano sie ostroznie. Wielu popelnilo samobojstwo, lecz rzadko podawano to jako przyczyne smierci. Kronike pisano po polsku i po niemiecku. Ponizej podaje pare wypisow z kilku biuletynow:
Poniedzialek, 20 lipca 1942 r.Pogoda: Dzysto. Niebo calkowicie pokryte chmurami. Rano padal deszcz. Maksymalna temperatura nie siegala 20 stopni.Zgony i porody: Dzisiaj w getcie zmarlo 49 osob. Porodow nie zarejestrowano.
Aresztowania: Za kradziez trzy osoby, za opor i za inne wykroczenia piec.
1 – 14 wrzesnia 1942 r.Zadnych zgloszen o zakaznych chorobach i infekcjach.
14 wrzesnia administracja chorych zglosila bowiem do wladz niemieckich, ze z uwagi na ewakuacje z getta 14 wrzesnia, szpital i pogotowie byly zamkniete w okresie od 1 do 14 wrzesnia.Zaden chory czlowiek, nawet jesli byl smiertelnie chory, nie odwazylby sie zglosic jako chory do urzedu, gdyz wszyscy, lacznie z chorymi, byli przymusowo ladowani na ciezarowki celem wywiezienia. Dlatego nie bylo zadnych zgloszen o chorobach zakaznych i infekcjach a urzedy mogly zameldowac, ze nie nadeszly zadne nowe zgloszenia o chorobach zakaznych ani infekcjach.
Jak dlugo istnialo getto? Czy istnialo az do zakonczenia wojny? Czy byli ludzie, ktorzy mieszkali i przezyli w getcie az do konca wojny?
Kilkaset osob przezylo. Getto istnialo od listopada 1939 do sierpnia 1944 r. W sierpniu 1944 Armia Czerwona stala tylko 120 km od wschodniego brzegu Wisly i wyczekiwala konca polskiego powstania przeciwko Niemcom w Warszawie. Powstanie w warszawskim getcie w 1943 roku bylo juz dawno stlumione, a Warszawa lezala w gruzach. W tym samym czasie70 000 Zydow nadal zylo w Litzmannstadt Ghetto. Wlasnie w sierpniu rozpoczeto koncowa likwidacje getta. Wszystkich deportowano poprzez Radogoszcz, ktora byla stacja w odleglosci spaceru od getta. Stamtad szly transporty do Auschwitz-Birkenau.
Co pozostalo z getta w momencie oswobodzenia 19 stycznia 1945 roku?
Kiedy Armia Czerwona wyzwolila Lodz, w Litzmannstadt Ghetto bylo 877 ludzi pozostalych przy zyciu. Szef getta, Biebow, nie zdazyl jeszcze skazac ich na smierc. Z tych pozostalych, 600 nalezalo do tzw. Aufräumungskommando, ktorego zadaniem bylo posprzatanie po nas, ktorzy zostalismy wywiezieni. Dla kierownikow tego sprzatania zostaly juz wykopane na zydowskim cmentarzu duze rowy. Na rozkaz Hansa Biebowa, mieli zostac rozstrzelani, gdy juz wszystko zostanie juz uprzatniete. Dodatkowo, wyszla z ukrycia pewna liczba osob, ktore ukrywaly sie od czasu ostatniej wywozki. Razem bylo ich 877 – pozostalych przy zyciu.(Po wojnie zlapano Hansa Biebowa i za jego przestepstwa skazano na smierc przez powieszenie w Lodzi w 1947 roku.) Tam, gdzie pomiedzy 1940 i 1944 rokiem istnialo zyjace miasto z okolo
200 000 Zydow, teraz zostalo tylko jedno wielkie miasto duchow.Zadaje sobie czesto pytanie: "Jak to wszystko moglo sie wydarzyc?"
Czy moglabys opowiedziec jak to sie stalo, ze opuscilyscie getto?
Wraz z Renia mieszkalysmy wtedy w tym samym domu co rodzina Freund. Najpierw zostalysmy wyslane do Marysina, w poblize cmentarza, i mieszkalysmy tam w jednym pokoju. Mysle, ze bylo nas ponad dwadziescia osob, m. in. mama Romana, Witek, Franka, my dwie i wielu, wielu innych. Wyslano nas do Radogoszczy, gdzie byla stacja kolejowa, z ktorej odchodzily wszystkie transporty kolejowe do Auschwitz i innych obozow koncentracyjnych. Ktos ze starszych w rodzinie Freund znal jakiegos wyzszego urzednika, z ktorym porozmawial i zalatwil tak, ze moglysmy wrocic z powrotem. W tym czasie deportowano inne grupy, cale zaklady pracy, wszystkich; w koncu i na nas przyszla kolej. Bylysmy zmuszone znowu stawic sie w Radogoszczy. Moglysmy zabrac z soba bagaz reczny, najwazniejsze co posiadalysmy, kilka fotografii, troche chleba (gdyz mialysmy nieco chleba, ktory Renia zaoszczedzila). Ustawilysmy sie w rzedzie z innymi i poszlysmy pieszo do Radogoszczy, ktora znajdowala sie wewnatrz ogrodzenia poza gettem. Bylo niemozliwoscia zeby uciec, bylismy pilnowani przez caly czas. Wokol stacji trwala goraczkowa dzialalnosc.Weszlysmy do jednego z podstawionych wagonow bydlecych, cala rodzina Freund, Renia, Franka i ja, rodzina Grawe, ktora znala sie z rodzina Freund. W jednym rogu stalo wiadro dla potrzeb wlasnych, a w drugim rogu siedzial czlowiek z wiadrem z namiastka kawy i woda. Nigdy go wczesniej nie spotkalam. Jak tylko weszlysmy do wagonu, zaryglowano drzwi od zewnatrz. W wagonie byly zakratowane okna, tak by moglo wpasc troche powietrza.
Kiedy wszyscy usiedlismy na podlodze i pociag ruszyl, mezczyzna zaczal rozdzielac kawe, mowiac do nas: teraz juz mozecie wiedziec, ze przyjedziecie do takiego miejsca, gdzie wszystko bedzie inne, nastana inne czasy. To bylo tak, jakby on chcial nam dac do zrozumienia, co mialo sie wydarzyc.
Podroz trwala kilka godzin, a mnie wydawalo sie jakby trwala cala wiecznosc. Kiedy docisnelam sie do okienka i spojrzalam na zewnatrz, zobaczylam przed soba kwitnace, letnie pole.
Pociag zatrzymal sie i bylismy na miejscu w Auschwitz–Birkenau. Tutaj konczyly sie tory kolejowe.
Podczas podrozy wszyscy rodzice trzymali swoje dzieci i swoj dobytek blisko siebie, a kiedy wyszlismy z wagonow powstala znowu goraczka.
Tam zjawili sie tedzy ludzie ubrani w pasiaki. Dla nas, ktorzy bylismy glodni i wychudzeni, wygladali oni jak wielkoludy.
Niemcy stali uzbrojeni i krzyczeli abysmy sie pospieszyli. Chcielismy zabrac z soba nasze torby, lecz oni krzyczeli do nas, zebysmy zostawili wszystko na rampie, tam gdzie wyszlismy z pociagu. Zostalismy podzieleni, mezczyzni osobno, kobiety i dzieci osobno. Jeden zolnierz dzielil pozniej nas, kobiety: jedna czesc poszla w prawo, druga czesc w lewo.
Starsi, slabe kobiety i dzieci poszly w jedna strone, a inni w druga strone. W tym narastajacym zamieszaniu zgubilysmy tych drugich. Zostalysmy wpedzone do jakiegos baraku, gdzie musialysmy rozebrac sie do naga i zostawic cale nasze ubranie. Powiedzieli nam, ze pozniej otrzymamy je z powrotem. Musialysmy sie pospieszyc, by odebrac mydlo i recznik i pojsc pod natrysk, gdyz mialysmy pozniej pracowac. To bylo tak ustawione, by nas oszukac, abysmy uwierzyly, ze mialysmy pracowac. To byla zasadzka, gdyz starszych, slabych i wszystkie dzieci natychmiast zamknieto w komorze gazowej.
Wszystkie inne tloczyly sie razem w innym pomieszczeniu; tam bylo tak ciasno, tak bylo napakowane wewnatrz. Musialysmy przechodzic z rekoma wyciagnietymi do gory i po calkowitym ostrzyzeniu wlosow i owlosienia zostalysmy umyte pod natryskiem. Po umyciu, znalezlismy sie w innym pomieszczeniu, gdzie stal Mengele. Dokonywal inspekcji, stalysmy z rekoma wyciagnietymi w gore, a on robil selekcje przez wskazaniem reka raz w prawo i raz w lewo. Poszlam pierwsza i Renia powiedziala mi abym sie usmiechala. Bog musial nam pomoc, gdyz bylysmy razem wszystkie, Renia, Franka i ja, a on pokazal w tym samym kierunku – ale po jakiej stronie znalazlysmy sie – wtedy nie rozumialysmy tego. Po jakims czasie, ktory byl jak wiecznosc, zostalysmy wyrzucone. Stalysmy nagie na dworze i czekalysmy az moglysmy wejsc do jeszcze innego pomieszczenia, gdzie lezala cala gora butow. Tam wlozylysmy stare buty i ubralysmy sie w stare lachmany i pozniej poszlysmy na plac apelowy, miejsce sprawdzania obecnosci, ktore wygladalo jak sterylne pole, gdzie nic nie roslo.
Prawie nie moglysmy sie poznac – Renia, Franka i ja – tak zmienilysmy sie po zgoleniu wlosow.
Rozkazano nam abysmy usiadly na podlodze i podzielily sie jednym garnkiem zupy, czy co to tam bylo, na piec osob. Nastepnie byla zbiorka i maszerowalysmy w szybkim tempie, ktore stale zwiekszalo sie. Wtedy zaczal bolec mnie brzuch, mialam biegunke i wymiotowalam. Nie bylo mowy o zatrzymaniu sie, tak, ze zwymiotowalam na siebie podczas tego biegu marszowego. Mialam wprawdzie obok siebie Renie i Franke, lecz z martwym wyrazem twarzy czulam sie tak, jakbym byla w drodze na „druga strone.”
Zagluszylam w sobie niektore szczegoly, ale pamietam, ze pozniej zebrali nas na innym placu apelowym. Nie pamietam ile godzin tam przesiedzielismy w spiekocie. Nie pamietam, co sie dzialo. Pamietam tylko, ze pozniej siedzialysmy w innym miejscu na ziemi, kilka tysiecy kobiet, i znowu tysiace daleko, jak tylko oko moglo siegnac. Tam powiedziano nam, ze potrzebna jest sila robocza do fabryki amunicji. Niemcy potrzebowali broni i darowali nam zycie, abysmy mogly tam pracowac jak niewolnice. Nazwisko Franki, Dzialowska, bylo wyczytane pierwsze i wszystkie trzy wstalysmy. Moje i Reni nazwisko bylo Maroko, lecz my nie mialysmy zadnych dowodow tozsamosci, wiec nikt tego nie wiedzial.
To bylo straszne uczucie tak byc zupelnie bez tozsamosci. Nie wiem, kto to wymyslil, lecz ten czlowiek na pewno pojdzie do piekla. Tak czy inaczej, wstalysmy wszystkie trzy i pogonili nas palkami do torow kolejowych, gdyz trzeba bylo spieszyc sie do pracy.
To wszystko musialo trwac caly dzien, gdyz przypominam sobie, ze kiedy stalysmy na placu apelowym, zobaczylam nowy transport z getta, i wydaje mi sie, ze dostrzeglam Rumkowskiego, z tymi bialymi wlosami, schodzacego z rampy. Wszyscy ci, ktorych wczesniej wyslal w te droge, czekali na niego – mowiono pozniej.
Zostalysmy zapedzone do wagonu bydlecego do przetransportowania do Langenbielau, niedaleko Breslau, gdzie byla fabryka amunicji. To byl oboz pracy, a nie oboz zaglady. Znajdowalysmy sie w stanie szoku, po tym wszystkim czego doswiadczylysmy, wszystkim co wydarzylo sie w takim pospiechu. W Langenbielau musialysmy pracowac, lecz ostatecznie dostalysmy jedzenie.
Pozniej przyszlysmy do obozu kolo Breslau, ktory nazywal sie Hundsfeld, gdzie pracowalo sie dzien i noc, by nie zatrzymywac produkcji. W fabryce tej pracowali rowniez Francuzi. Im bylo troche lepiej, wiec czasami dostawalysmy od nich troche chleba. Renia, jak sie okazalo, radzila sobie dobrze z maszynami, przy ktorych pracowalysmy, chodzila dokola po calej hali i przychodzila czesto do mnie, do mojego stanowska pracy, gdzie sztancowalam blache. Poklepywala mnie i mowila, zebym troszczyla sie o moje rece i zebym nie zasnela.
Pozniej zostalysmy wywiezione, jeszcze raz razem. Szlysmy dlugimi marszami smierci, piec na na piec w rzedzie, prawie bez ubrania, tylko w drewniakach na nogach. Nasze koce byly sztywne od mrozu. Najwiecej szlysmy noca, niekiedy poprzez male, idylliczne niemieckie miasteczka, gdzie ktos niekiedy wyrzucal nam troche chleba. Mialysmy straznikow, ktorzy pilnowali nas przez caly czas. Na poboczach drog lezaly ludzkie zwloki. Najpierw przyszlismy do jakiegos obozu pracy, lecz pozniej znalezlismy sie w Gross-Rosen.
Dlaczego musieliscie tak przemieszczac sie wokolo?
Przyszlysmy do obozu pracy aby byc wykorzystane do niewolniczej pracy. Przenosili nas dokola poniewaz zblizali sie alianci. Niemcy nie byli zainteresowani tym, by alianci uratowali nas zywych, dlatego przeganiali nas z miejsca na miejsce. Nie wszystko bylo przemyslane do konca, lecz zamiarem Niemcow bylo, by ostatecznie nas zgladzic. Caly czas mialysmy nadzieje, ze to, co stalo sie z nami w getcie, kiedy stracilysmy byly nasze rodziny, to bylo to juz najciezsza strata jaka nas spotkala. W tych obozach, do ktorych sie dostalysmy, sytuacja byla coraz trudniejsza. Gross-Rosen bylo wielkim obozem koncentracyjnym, jak duze miasto, gdzie, gdy przyszlysmy, kilka tysiecy martwych i umierajacych lezalo w baraku na podlodze. Kazdorazowo, kiedy mialysmy byc ewakuowane do nowego obozu, Niemcy zabierali chorych i slabych, ktorzy juz nie mieli dosc sil, aby isc, zwiazywali ich razem i zostawiali na dworze, na mrozie, albo wysadzali w powietrze.To oznaczalo, ze trzeba bylo probowac przezyc. Przypominam sobie, ze od czasu do czasu wiezli nas pociagiem. Pewnego razu znajdowalismy sie niedaleko Hamburga, gdy uslyszelismy alarm lotniczy. Nasi straznicy pozamykali drzwi do wagonu, lecz nie wszystkie, i pobiegli do lasu ukryc sie. Bomby byly rowniez zrzucane na tory, wiec czesc ludzi wyskoczyla z pociagu. Niektorzy wpadli w histerie i zaczeli krzyczec. Jakas kobieta miala na sobie spodnice, ktora absolutnie chciala miec ze soba, niezaleznie od tego co mialoby sie stac. Zobaczylam przez okno, ze z samolotu zrzucono ulotki. Bylo ciemno, podeszlam do drzwi wagonu, ktore mozna bylo otworzyc, wybieglam na peron i chwycilam jedna ulotke. Staznicy lezeli ukryci w lesie, dlatego odwazylam sie wyjsc na zewnatrz. Na ulotce bylo napisane po niemiecku, ze alianci byli w drodze i ze nie nalezy sie opierac.
Z natury nigdy sie nie balam i przypominam sobie, jak poczas pewnego transportu nie moglam jechac z Renia i Franka, lecz w wagonie, w ktorym nikogo nie znalam. Podeszlam do zolnierza i poprosilam go placzaco, aby je odnalazl. Wiedzial, ze nie moglam wyskoczyc z wagonu, totez pozwolil mi odszukac moje siostry i dalej moglam jechac razem z nimi.
Z Gross-Rosen przyszlysmy do obozu w Mauthausen, w Austrii. Pamietam jak maszerowalysmy nocami poprzez bardzo piekne tereny. Samo miasto lezalo u stop gory, w cudownym otoczeniu. Byl to taki kontrast miedzy nami a tym pieknym miejscem, z pieknymi domami i ogrodami. Straznicy pedzili nas serpentynowymi drogami do obozu, ktory byl polozony wysoko w gorze.
Czy na koniec chcialabys powiedziec jeszcze cos wiecej?
Jakkolwiek od zakonczenia wojny, bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, naszego oswobodzenia, minelo ponad 50 lat, to jednak moje wspomnienia sa tak samo bolesne, jak byly bezposrednio po wojnie. Mysle o wszystkich naszych ofiarach i o naszej solidarnosci, ktora nas ratowala wiele razy. Jednoczesnie jestem nieskonczenie wdzieczna, ze otrzymalam tak fantastyczny dar jakim jest zycie i widze to jako dar od Boga.Czy ma sie sile sluchac o tych wszystkich straszliwych wydarzeniach? Wedlug mnie, nalezy je ukazac i opowiedziec o tym. Zaglada i obozy koncentracyjne sa czescia naszej wspolczesnej historii. Nazisci zbudowali je by mordowac i zgladzic inne narody.
Ci, ktorzy przezyli, i nie tylko ci, lecz cala ludzkosc musi byc swiadoma tego i pamietac to zorganizowane wytepienie Zydow, Polakow, Cyganow i innych grup narodowosciowych, ktore Gestapo, SS, Schupo i inne nazistowskie formacje swiadomie przeprowadzaly. Te wydarzenia musza byc przypominane i opowiadane od nowa w kazdym nastepnym pokoleniu, tak by zapobiec ich powtorzeniu sie.
© Mala Maroko Freund 1997
Przeklad z szwedzkiego:
Dokumentalne fotografie z Getta w Lodzi
Barbara Kobos Kaminska
2003
Mala i Renia Maroko Freund, 1949.Mala Maroko Freund, urodzila sie 1 wrzesnia 1926. Jako dziewczynka, z rodzina w listopadzie 1939 zostala deportowana do lodzkiego getta. W getcie zmarli z glodu jej rodzice i wiekszosc rodziny. 28 sierpnia 1944 z siostra i szwagierka zostala wywieziona do obozu smierci Auschwitz-Birkenau, skad wkrotce wywieziono je do kilku po kolei obozow pracy w Niemczech, a na koncu do Bergen-Belsen. 15 kwietnia zostala wyzwolona przez armie brytyjska. 14 czerwca 1945 przyjechala transportem Szwedzkiego Czerwonego Krzyza do Malmö w Szwecji. W Szwecji zalozyla rodzine. Mieszka w poblizu Sztokholmu.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||