Barbara Kobos Kamińska


Szelesty

*

Cudzoziemka z kraju niepewności stałam bez oczekiwań na obcej ziemi lecz, podekscytowana atmosferą wolności, czułam się panią życia.

*

Dom dzieciństwa wypełniony muzyką zapomnianych nut oglądam na wewnętrznym płótnie bez ram.

*

Niezakorzeniona noszę w sobie rodzinny dom.

*

Snuję myśli wsłuchana w obcą ciszę.

*

Twarze? Wiem coś o nich, lecz nie wszystkie twarze pamiętam.

*

Odczytuję historię osób już dalekich, istniejących jeszcze we mnie. a za kilka lat już tylko na fotografiach.

*

Nieprzeliczona liczba drobnych świec płonie dla nie zapomnianych, którzy w niepokoju odeszli w spokój.

*

Nikt nie wybiera jesieni gdy ta nadchodzi.

*

Ślady moich stóp powoli mijają jesień.

*

Każdy czas ma w sobie coś niespotykanego; jaki czas w życiu pozostaje dla mnie?

*

Odchodzimy niespodzianie obcy sobie, światu inni, zagłuszając ciszę łzą.

*

Niezrozumiale ktoś odchodzi na zawsze, zaczyna się inne życie.

*

Życie nieuchronnie wiąże się z rozczarowaniem albo uwielbianiem, oba zakorzenione są w człowieku.

*

Polerujemy zewnętrzną stroną życia, zapewniamy siebie, że jest piękne lecz przecież jest na trwale drążone od wewnątrz.

*

Człowiek z pamięci rzeźbił dwie twarze: niecierpliwość i przeczucie.

*

Ucieczka na moment do samotności jest wspaniałościa, świetnością, uczuciem ulgi.

*

Piękno pełne darów natury: by widzieć, słyszeć, dostrzegać, wybiegać myślą do przodu, żyć fantazją.

*

Morze stanowi dla mnie pocieszenie. Jest wielkie, prawdziwe, czuję jak odzwierciedla mój wewnętrzny stan, moje ja. Mogę rozkoszować się samotnością i milczeniem, słysząc wyraźny szum fal, echo morskiej burzy zamknięte w muszlach.

*

Wsłuchać się w burzę i stukot kropli ulewy, widzieć jak drżą powleczone mgłą korony drzew na filarach konarów, jak z szelestem opadłe liście szykują się do snu, jak skrada się przesmyk słonecznego światła.

*

O chłodnym poranku szary listopad zawija mnie w wilgotny płaszcz.

*

W zimowym pejzażu szron jeszcze bardziej ochładza codzienność.

*

Nasz dom wypełniony jest szelestem spisanych myśli.

*

Wirujesz, szepczesz, mruczysz i szeleścisz we mnie.

*

Chciałabym, by nasz świat trwał i trwał i wznosił się z nami i ponad nami.








Wiersze i teksty Barbary Kobos Kamińskiej zamieszczone w Zwojach:




Copyright © 1997-2004 Zwoje