JACEK KACZMARSKI W LUNDZIE


Wspomnienie







ANDRZEJ   PŁOSKI



Jacek był bardzo hojny, nie oszczędzał się (dzisiaj dodam – niestety). Jego publiczne wystąpienia tutaj były zwykle wstępem do koncertów – maratonów, przeważnie przeciągających się do godzin rannych.

Kiedy Go poznałem, pierwszym moim wrażeniem było – taki chłopiec?

Jacek "rósł" gdy zaczynał śpiewać, jego głos przenikał wszelkie mury, niósł nadzieję, że runą. To rzeczywiście podnosiło na duchu – był to czas stanu wojennego w Polsce, ciężki i dla nas - emigrantów.

Te kilka rysunków, które teraz zrobiłem, to wspomnienie przeszłości sprzed ponad dwudziestu lat.


Andrzej Płoski

20. 04. 04.
Lund, Szwecja.























Rys.   Andrzej Płoski, 2004.





Wiersze Jacka Kaczmarskiego zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2004 Zwoje