NAD TAMIZĄ O POŁOCKU





MIECZYSŁAW GRYDZEWSKI



W progresie pierwszej wojny moskiewskiej [1579] króla Stefana twardą twierdzą do zgryzienia był Połock. Iwan Groźny kazał go potężnie umocnić. Szeroko rozlana Dźwina wraz z dopływem jej Połotą, dwa zamki, nowe wieże strzelnicze, olbrzymie fosy i mury, pokryte darnią i ziemnymi wałami, broniły miasta.

Kiedy po przeprawieniu się przez Dźwinę po moście łyżwowym, król, na czele wojsk polskich, litewskich, węgierskich i niemieckich stanął pod murami Połocka, miał przed sobą szczególnie ciężkie zadanie. Padały bezustannie deszcze, które uniemożliwiały działalność artylerii: kule ogniste – specjalność króla – nie zapalały wilgotnych ścian. Pozostało nie ogniem artyleryjskim, ale ręcznie, łuczywem i smołą, podpalić drewniane baszty: zabieg wysoce trudny skoro naprzód trzeba było odkryć drzewo spod przykrywającej je darni. Załoga broniłai się dzielnie. Na wdzierających się na mury strącano ogromne belki, które niosły śmierć i kalectwo, spuszczano się na linach na zewnątrz murów aby gasić wzniecony ogień, a gdy strzały armatnie zabijały jednych, na ich miejsce zjawiali się natychmiast inni, w gaszeniu zaś ognia brały udział nawet kobiety i dzieci.

Zaopatrzenie armii oblężniczej zaczęło szwankować, Korzec owsa kosztował 10 talarów. Jedzono już końską padlinę, zresztą bez szkody dla zdrowia. W dodatku wynikły niesnaski pomiędzy Polakami i Węgrami. Kiedy po jednym z udanych szturmów, przerażeni Połocczanie zaczęli rokować o poddanie się i dziesięciu z załogi uciekło na polską stronę, Węgrzy pozabijali ich, aby innych od poddania się odstręczyć a samym nie pozbawić się nadziei na łupy; krążyły bowiem pogłoski o ogromnych bogactwach na zamku i w cerkwi św. Zofii. Na Węgrów zresztą spadały najcięższe zadania, jak prowadzenie podkopów poprzez zapowietrzone miejsca, kloaki i cmentarze.

W końcu sierpnia udało się zdobyć przedmieście i wznecić w twierdzy pożar, który zmusił załogę do poddania się. Warunki kapitulacji były honorowe. 30 sierpnia pisał król do dowódcy Połocka:

"Gdy już ogień ich osiągnął i na srogość miecza przyszli, jednakoż My Hospodar chrześcijański, nie chcąc krwi przelania ludu Bożego widzieć, dajem im ten nasz list glejtowny, który nazywa się opasny, którzy zechcą służyć, łaska i żałowanie nasze im będzie, a którzy zechcą do Hospodara swego iść, tych mamy zdrowo odpuścić, z żonami, z dziećmi i z czeladzią ich za przystawy naszemi przez wszystkie wojska nasze Polskie, Litewskie, Węgierskie i Niemieckie".
Wychodzącym wskazano dwa place, jeden dla tych co chcieli pozostać, drugi dla tych co chcieli wracać. Warunków król dopełnił mimo że musiał powstrzymywać swoich żołnierzy, rozwścieczonych na Moskali za popełnione przez nich okrucieństwa. Wielu bowiem żołnierzy, którzy zapędzili się pod zamek w poszukiwaniu ziół odżywczych i zostali wzięci do niewoli, Moskale zamęczyli, szczególnie pastwiąc się nad Niemcami: gotowali ich żywcem w ukropie, związawszy im ręce sznurami, całe ciało ranili; spuszczali ich z wieży na sznurach przewleczonych przezklatkę piersiową. Wzburzenie wśród wojska było tak wielkie że król dodał tej części załogi, która postanowiła wrócić do Moskwy, osłonę w postaci dwóch chorągwi, a jednego z żołnierzy, pomykającego się do rabunku, własnoręcznie buzdyganem uderzył. Zyskało mu to u nieprzyjaciół podziw i szacunek.




Niemiecki sztych przedstawiający zdobycie Połocka;
Norymberga, 1579.


Po wejściu do twierdzy odprawiono nabożeństwo dziękczynne, a tymczasem Węgrzy łupili zamek, mimo oporu Polaków, którym powierzono straż. Podobno król pozwolił Węgrom na rabunek, ale i piechota polska otrzymała pewne podarunki.

Łupy zresztą nie okazały się najprzedniejsze, ponieważ wszystkie bogactwa będące w posiadaniu cerkwi i osób prywatnych, Moskale zdążyli przedtem wywieźć. Zdobyto 38 armat; 300 hakownic, 600 rusznic, 2.500 cetnarów prochu, dużą liczbę kul, obfite zapasy żywności.

Najciekawszą zdobyczą była biblioteka: wartość jej przewyższała wartość wszystkich innych łupów. Znajdowały się tam różne kroniki, a najwięcej dzieł doktorów kościoła greckiego. m.in. pisma Dionizego Areopagity o hierarchii niebiańskiej i kościelnej, wszystkie w języku słowiańskim, po większej części przełożone z greckiego przez św. Cyryla i św. Metodego. Heidenstein dodaje że w moskiewskim kościele prawosławnym duchowni nie wygłaszają żadnych kazań tylko odczytują wyjątki z pism doktorów Kościoła, zapewne dlatego, że niewykształceni, siłom swym nie ufają albo "co bliższe jest prawdy, by umysłów zwykle nowości łaknących od starej wiary i prawdy nie odwodzić". Co się później stało z tą biblioteką – nie wiadomo.




Stanisław Pachołowiecki, mapa Księstwa Połockiego
z czasów wypraw króla Stefana Batorego na Moskwę, Rzym 1580.
Ze zbioru Imago Poloniae Tomasza Niewodniczańskiego, Bitburg, Niemcy.


Zdobycie Połocka odezwało się głośnym echem w Polsce. Powstały utwory okolicznościowe Joachima Bielskiego, Jana Kochanowskiego, A. P. Nideckiego, Hermanna Daniela (z Wrocławia), a powracającego z wyprawy króla witał Jan Januszewski barokiem i swadą:
"Tyś przebył Scillam i Charybdim i przypływałeś do portu pożądanego. Tyś ukrócił nieuskromione Bucefały, tak iż się powoli poddać musieli. Tyś przywrócił Koronie wolność i swobodę i odgromiłeś jej nieprzyjacioły. Tyś ratował upadłą, uweseliłeś smętną, obroniłeś zewsząd ogarnioną i granic jej własnych częścią doszedł, częścią przeszedł, częścią jeszcze dochodzisz, tak że za Ciebie prawie na nogi powstaje i takąś ją prawie światu wszystkiemu okazał, że snać i kraje postronne jedne nas i ciebie błogosławionym być opowiadają, drudzy pod obronę i skrzydła Twoje garną się, trzeci zaś przed Tobą się lękają i miasta swe i granice mocno opatrują, a z domowych nie masz żadnego co by z osobną pociechą nie odchodził.

"A zatem o Królu możny czegoś godzien, jeśli złotej Korony nowej, już masz kosztowniejszą. Jeśli tytuły nowe, jużeś ich doszedł i już Cię policzyć może między owe dawne Aleksandry, Juliusze, Karly, i między one którzy męstwem i dzielnością swą dochodzili tytułów przedniejszych. Zrównałeś się z przodki swymi, z onymi mężnymi Krzywousty i Zygmunty szczęśliwymi i z inszymi, co zdrowia i gardła nie żałowali pro patria, pro clarissima incolumitate et pro libertate. A snać przeszedłeś Ty wszystki, gdyż oni już pomarli a Ty żywiesz, oni odpoczywają a Ty excelujesz".




Portret króla Stefana Batorego
b.d. (jemu współczesny).
Ze zbioru Imago Poloniae Tomasza Niewodniczańskiego, Bitburg, Niemcy.


Wieść o zwycięstwie połockim poszła za granicę. Odezwała się Praga, odezwała się Norymberga, odezwał się nawet Londyn. Zachowała się broszura wydana w r. 1579 w Londynie p.t. A true Reporte of the taking of the great towne and Castell of Polotzko by the King of Polonia. (Broszury tej nie wymieniają ani Estreicher, ani Finkiel, ani Kazimierz Lepszy w swej pracowicie zestawionej bibliografii batoriańskiej w dziele zbiorowym Etienne Batory pod redakcją Jana Dąbrowskiego, wydanym w r. 1935 w Krakowie).




Karta tytułowa londyńskiego druku o zdobyciu Połocka, 1579.


Ma ona znaczenie nie tylko jako dowód zainteresowania się w Anglii rzeczami polskimi, lub też sprawności polskiej propagandy, ale jako jeden z najwcześniejszych druków angielskich, przynoszących aktualne informacje polityczne. Należy do serii pierwszych "newsów", które będą przechodzić ewolucję aż zrodzi się w r. 1622 pierwsze czasopismo angielskie, p.n. The Weekely Newes.

Co ciekawsze, dwie najbliższe poprzedniczki owych Wiadomości Tygodniowych, dwie jednodniówki, z których zresztą nie dochował się ani jeden egzemplarz, więc A Relation of all matters done in Bohemia, Austria, Poland, Sletia [Szwecja], France, etc. (1619) oraz The certaine and true newes from all parts of Germany and Poland (1621), kładą, jak widzimy, nacisk na informacje z Polski.

* * *


W opisie zdobycia Połocka oparto się na materiałach wydanych przez X. Ignacego Polkowskiego, na pamiętniku J. D. Solikowskiego, na kronice Rajnolda Heidenststeina oraz na opracowaniach biskupa Jana Albertrandego, Tadeusza Korzona, Mariana Kukiela i Kazimierza Tyszkowskiego.


Wiadomości 31/487, Londyn 31 lipca 1955






Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2007 Zwoje