

|
Jak czarny ptak niknący w głębi nieba mój smutek odleciał na wyspy bezpowrotne gdzie powiew wiatru osusza ludzkie łzy a blaski nieba koją człowiecze serca. Tajemnym zaklęciem mej promiennej duszy zamykam drzwi powrotu smutkom wczorajszych dni. Otwieram okno jaskółkom. Ich lot wróżebny przecina czarną nić Obietnicą jasności jutra. 2 maja 2002 |

|
Nadzieja szepcze że dzisiaj Wicher niebieski rozpędził Chmury łypiące złowrogo. Zieleni mgła otuliła Drżące gałęzie topoli I ptak zaśpiewał o jutrze. Ziemia wezbrała otuchą Rozmodlona różańcem ziół; Pstrąg chwycił nad falą jętkę I puścił ją by mogła żyć. Obłok przystanął nad sosną – Wilga gwiżdże o jutrze. |

|
Pod powiekami sny skłębione Jak poranne opary Nad ścierniskiem bezczasu. Powracam z ciemnych spotkań. Zaschnięta łza na twarzy – Ślad snu o zagubionej miłości Pod przełazem pajęczych mostów Kropla błękitu niknie W rozkołysanym oceanie. Pierzchają zmory-nietoperze Ścigane jasnym świtem. Radość jutrzenki... przebudzenie. |

|
Wiatr znikąd przygnał tęsknicę. Usiadła przy kołowrotku, Nitki jedwabnie stargane W serca zakolu motała. Zwodnica-tęsknica Garść liści w oczy cisnęła Jesiennie zawirowała I odleciała. 2 listopada 2002 |

|
Uwiłem mój oprzęd z nici Jedwabników i słów cichych Szeptanych o północy W twoje rozchylone wargi Spragnione miłości. Owinąłem cię kokonem Milczącego uwielbienia Śnisz w nim o barwnych skrzydłach Drżących pod blaskiem słońca O różanych płatkach które Rozchylę aby cię upoić Aromatem świętej miłości. Gdy zmartwychwstaniesz w kolorach tęczy – motylem tęsknoty będziesz. Nad łanem kwiatów zadumasz się, nad miłością moją jedwabistą z której się dziś odrodziłaś. |

|
Pająk Trzy krople rosy Schwytane w pajęczynę; Pająk – marzyciel. Jesień Tęcza na niebie Kolor jesieni w słońcu. Drżąca łza deszczu. |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||