Teksty towarzyszace wystawie akwarel Malgorzaty Flis pt. Kaczo-e, ktora odbyla sie w Galerii Weiss Nowina Konopka w Krakowie w dniach 20 pazdziernika - 4 listopada 2003.   (AMK)





KACHO–E   MALGORZATY FLIS






"...O genialnej stenografii artystycznej"


Zofia Weiss - Nowina Konopka




Waska, niebieska prega – ot i cale niebo.
Kilka kresek – ot i drzewo.
Dzieki zacieklemu studiowaniu natury,
wciaz zreszta ujawnianemu,
odrzucenie w koncu wszelkiego balastu
– dojscie do ... genialnej stenografii artystycznej.

                                                           Feliks Jasienski,   1901


Malgorzata Flis:   kacho–e   2003
(akwarela)

Kiedy patrzymy na japonizujace malarstwo Malgorzaty Flis ogarnia nas uczucie zachwytu nad prostota i elegancja artystycznego gestu, ktorym mowi ona o otaczajacym ja swiecie. W jednej chwili staja przed naszymi oczami japonizujace dziela Wyczolkowskiego, Weissa, Sichulskiego i sam promotor nowego stylu Feliks Jasienski. To bylo sto lat temu, kiedy zauroczeni sztuka Dalekiego Wschodu krakowscy artysci zaczeli wydobywac rysunkiem, akwarela, pastelem, farbami olejnymi cicha egzystencje mikrokosmosu. Ferdynand Ruszczyc mowil: "Piekno gniezdzi sie w najblizszym i najprostszym, trzeba je tylko dostrzec; fragmenty, ktore kazdy moze odnalezc, bo nie sa zmienione ani upiekszone, proste a tak wyszukane, jak motyw japonski." Zas Wojciech Jastrzebowski pisal: "rysowalismy pod wplywem sztuki Wyspianskiego i drzeworytow japonskich rosliny, kwiaty, chrzaszcze, motyle i drzewa."

Dzisiaj to anachronizm?, stylizacja?, ilustratorstwo...?, jakim wzrokiem ma prawo krytyk sztuki spojrzec na ten mistrzowski zapis rzeczywistego swiata, na te skromne, male notatki bedace synteza wielkiej wrazliwosci artystki. "Piekno gniezdzace sie w najblizszym i najprostszym" odnajduje ona bowiem w kroczacych dumnie po podworku kogutach, w przysadzistych sylwetach krow, w brodzacych wsrod trzcin bocianach, wiewiorce biegnacej po galezi, w rudopiorym bazancie skrytym wsrod traw, sprzeczajacych sie ze soba cietrzewiach, czerwonych szczyglach na galezi glogu, wzlatujacym ku gorze skowronku. Tak powstaja kacho–e Malgorzaty Flis, czyli "obrazy kwiatow i ptakow" (w rozszerzonym tlumaczeniu tez: zwierzat, krabow, owadow, ryb, muszli, traw, ziol, itp).

Nasuwajace sie nieodparcie analogie z malarstwem Japonii jak rowniez ze znacznie wczesniejsza sztuka chinska szkoly chan, wynikaja zarowno z samej postawy tworczej artystki i doboru podejmowanego przez nia tematu, jak tez z czysto formalnego sposobu plastycznego zapisu. Potrafi ona bowiem jednym zdecydowanym pociagnieciem pedzla, bez zwracania uwagi na szczegol, wykreslic cala sylwete zwierzecia i osiagnac tym samym synteze zarowno jego ksztaltu jak i ruchu. Siega do samej jego istoty, maluje szybkim ruchem kulminacyjny moment swojej wizji. Posiada ta niezwykla umiejetnosc nadawania zycia modelom kilkoma kaligraficznymi nieomal liniami, spontanicznym gestem precyzyjnie wykresla to co w jej pamieci powstalo jako obraz wnikliwej, autentycznej obserwacji. Przy ograniczeniu srodkow do minimum, potrafi wykorzystac ogromne bogactwo form, ktore daje rodzaj papieru, grubosc uzytego pedzla, wilgotnosc farby i tempo jej rozkladania.

Malgorzata Flis:   kacho–e   2003
(akwarela)

Jest w akwarelach Malgorzaty Flis niezwykla wrecz lekkosc, jest zabawa z tym co rzeczywiscie kocha, co ja cieszy, z czym sie identyfikuje, jest rownoczesnie wielka, wynikajaca ze skromnosci elegancja. To tak jak w starej sztuce Dalekiego Wschodu kiedy "artyste ogarnia nagle uczucie bezgranicznej wolnosci i maluje on tak jak spiewa ptak, jak wieje wiatr, jak bije zrodlo zywej wody." (prof. P. Trzeciak)

Malgorzata Flis jest absolwentka Wydzialu Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych, jest rownoczesnie uczennica prof. Zbyslawa Maciejewskiego. To on wyczulil swoich uczniow na piekno, nauczyl, by w dzisiejszych czasach sie go nie bac, wskazal doskonale wzorce z przeszlosci i drogi ich tworczego przeksztalcania. Szacunek dla tradycji jest niezwykle czytelny w malarstwie tych, ktorzy przeszli przez jego pracownie. Adam Marczukiewicz, Michal Swider, Andrzej Borowski i inni. Swoisty tradycjonalizm naklada sie u nich na nam wspolczesna forme obrazowania. Japonizujace akwarele Malgorzaty Flis mieszcza sie w kontekscie tego tradycjonalizmu ijak pisala o Maciejewskim prof. Maria Rzepinska (1997), "obojetne sa na terror tzw. awangardy, nie daja zbic sie z tropu w dazeniu do perfekcji w stwarzaniu wlasnego, osobistego stylu, wlasnego universum."


Zofia Weiss-Nowina Konopczyna
Krakow, pazdziernik 2003






Japonka z Krakowa


Lukasz Kossowski



Malarstwo Malgorzaty Flis jest radosne. To az dziwne, bo wiekszosc sztuki wspolczesnej jest przerazliwie smutna. Jak sie wydaje, smutek rodzi sie glownie z odebrania czlowiekowi perspektywy transcendentnej, a tym samym pozbawieniu go jego rzeczywistej podmiotowosci, ktorej zrodlo znajduje sie poza nim samym. Obrazem tego stanu w sztuce jest ograniczenie psychologicznej przestrzeni niezbednej do projektowania sie w przyszlosc, do zakotwiczenia w nadziei i marzeniu. Stad tyle dziel klaustrofobicznych. Dosc wspomniec duszne labirynty opisane przez Kafke i Cortazara, zatrzasniete na glucho pokoje Schulza i Rozewicza i podobne w wyrazie wnetrza z obrazow Bacona, Lebensteina, Balthusa, wnetrza – klatki odciete od natury zywej. Tymczasem swiat przedstawiony w obrazach Malgorzaty Flis przeplywa przed naszymi oczami jak rozwijajacy sie chinski zwoj, bez poczatku i konca, pozbawiony ram, otwarty na kontynuacje i na wspoltworzenie dalszego jego ciagu w wyobrazni widza. Gdy artystka maluje miasto, to kawiarniany tlum zmienia sie w kolorowa tkanine, w triumf dixielandu lub Salsy, w postimpresjonistyczny swiat dzwiecznych, swietlistych barw.

Jesli nature, to universum zredukowane zostaje do momentowych przelotow dzikich kaczek, gawronow, kormoranow, poruszen wiewiorek, zaduman zubrow, co zdaje sie byc oczywistym odniesieniem do sztuki japonskiej i okreslane jest w niej jako kacho–e, "obrazy kwiatow i ptakow".




Malgorzata Flis:   kacho–e   2003
(akwarela)


By opisac malarstwo pani Malgorzaty zaczac trzeba od opisu tego czego w nim nie ma. Sa ulotne postacie przechodniow i kawiarnianych gosci, jakby okruchy wspomnien, zapamietanych slonecznych chwil. Nie ma natomiast ludzkich figur, ktore reprezentuja zazwyczaj sfere ludzkich emocji. W tradycji sztuki europejskiej malowanie figury laczy sie zazwyczaj z nurtem ekspresjonizmu (Goya, Witkacy, Bacon, Kantor, Szajna) i stanowi jakby malowanie samego siebie; pozadania, cierpienia, samotnosci, lekow, obsesji ... Stan wspolczesnej kultury, w tym i sztuki streszcza A. J. Toynbee w jednym tylko zdaniu: "gdy ikona zaciera sie utwierdza sie balwan". W obszarze sztuki ikona – to wizerunek Boga, balwan – to wizerunek czlowieka pozbawionego perspektywy religijnej. W tradycji Dalekiego Wschodu miejsce osobowego Boga zajmuje nieosoobowy duch – Tao. To on przenika przyrode i przejawia sie w najmniejszym jej elemencie. W nurcie franciszkanskim kontemplacja natury to zarazem kontemplacja obecnosci w niej samego Boga. Inaczej mowiac – ikona Boga staje sie sama natura. W obrazach Malgorzaty Flis nie chodzi przeciez o malowanie milych zwierzatek i roslin. To raczej notowanie naglych olsnien jakich doznaje artystka. Wymaga to skupienia i empatii. Najwiekszy mistrz haiku Basho mawial: "badz bardzo, bardzo cichy, a wtedy zobaczysz rzeczy". Wowczas kontemplacja staje o krok od modlitwy, ot takiej chocby, jak z wiersza Jana Twardowskiego:
"Boze po stokroc swiety, mocny i usmiechniety –
I zes stworzyl papuge, zaskronca, zebre
pregowana – kazales zyc wiewiorce i hipopotamom –
teologow laskoczesz chrabaszcza wasami – (...)

Lukasz Kossowski
Warszawa, pazdziernik 2003




Malgorzata Flis   studiowala na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pieknych w Krakowie w latach 1980-1985. Dyplom uzyskala w pracowni ksiazki prof. Romana Banaszewskiego.

Malarstwa i rysunku uczyla sie w pracowni prof. Zbyslawa Maciejewskiego. Ceramike studiowala w pracowni prof. Ludwiki Szemioth-Bursa, stosujac malarskie i graficzne srodki wyrazu w odziedziczonej po rodzicach - ceramikach - technice.

Uprawia malarstwo, pastele, grafike ksiazkowa, grafike projektowa i ceramike. Brala udzial w wystawach i przegladach zbiorowych malarstwa i ceramiki, m. in. w Biennale Ceramiki w Ksiazu i Biennale Sztuki Sakralnej w Opolu, Salonach Malarstwa w Krakowie i Przegladach Ceramiki Krakowskiej, licznych plenerach i wystawach poplenerowych.

Swoje prace wystawiala na szesciu wystawach indywidualnych w Krakowie i dwoch w Myslenicach oraz na dwoch wystawach grupowych w Krakowie.

Wspolpracuje z wydawnictwami w kraju i za granica. Dziala jako grafik-projektant w licznych agencjach reklamowych dla powaznych klientow krajowych i zagranicznych.




GALERIA
WEISS NOWINA KONOPKA

SZTUKA NOWA I NAJNOWSZA
ul. Slawkowska 12,   PL – 31-014   Krakow,   Poland
Tel.   (+48) (012) 422 2395
E-mail:   wnk.galeria@wp.pl
Web page:   http://www.zwoje.com/wnk/
poniedzialek – piatek:   12.00 – 18.00



Teksty Zofii Weiss – Nowiny Konopczyny zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2003 Zwoje