
ROK CZŁOWIEKA POCZCIWEGO
(fragmenty Żywota człowieka poczciwego, 1567)
MIKOŁAJ REJ
Portret Mikołaja Reja w jego Postylli, 1556.
drzeworyt.
Rok na cztery części rozdzielon. Iż różne są czasy w roku, też są i różne przypadki w gospodarstwie i w każdej sprawie człowieka poczciwego, gdyż rok jest na czworo rozdzielon: naprzód wiosna, więc lato, potem jesień, więc zima. A w każdym z tych czasów i potrzebnego a różnego gospodarstwa i rozkosznych czasów i krotofil swych w swoim onym pomiernym a w spokojnym żywocie poczciwy człowiek może snadnie użyć. Bo gdy przypadnie wiosna, azaż owo nie rozkosz z żonką, z czeladką po sadkoch, po ogródkoch sobie chodzić, szczepków naszczepić, drobne drzewka rozsadzić, niepotrzebne gałązki obcinać, mszyce pozbierać, krzaczki okopać, trzaskowiskiem [1] osypać bo tego trzeba, aby około młodego drzewka chwast nie rósł; bo coby miało drzewko róść, to mu onę wilgotność chwast wyciągnie. Też gdy młode drzewka rozsadzasz, niepotrzebne gałązki precz obrzeż i wirzch, jeśliby sie wyniósł wysoko; bo nowo wsadzony korzeń, gdy jeszcze w sobie wilgotności nie ma, gdzie wiele gałęzi na górze, nie może ich używić. Też gdy szczepisz a pniaczek rozbijesz, tedy nożykiem nadobnie gniazdeczka [2], gdzie masz gałązkę wsadzić, wybierz; tedy i gałązka pięknie przystanie, i pniaczek jej nie ściśnie a nie zmorzy, i wnet ją snadniej sok obleje, iż sie prędko przyjmie.Też sobie i wineczka i różyczek możesz przysadzić, bo sie to barzo łacno wszytko a za barzo małą pracą przyjmie. Dostawszy gałęzi winnych, ukopawszy dołek, nasypawszy gnoju dobrego a trzaskowiska, położywszy dwie gałązce na krzyż, środek onych gałązek wtłoczywszy w on dołek, nadobnie onąż ziemią przyłożysz, a końce ku górze wypuścisz: tedy sie to barzo snadnie przyjmie. Także też tam chwastu strzeż, boć ten każdą rzecz zagłuszy. Potem, kiedy sie rozroście, niepotrzebne gałązki i liście [3], , gdzie go wiele, obrzynaj, bo także też to wilgotność wyciąga, która miała gronka urościć [4], - jako i chwast około szczepów. Więc też sobie pójdziesz potem do ogródeczków, do wirydarzyków [5], grządki nadobnie każesz pokopać; nie czyńże ich owak kołpakiem [6] nazbyt wysoko, bo i woda snadnie z nich spłynie, i w głębokiej bróździe nic nigdy nie będzie. To sobie z oną rozkoszą nasiejesz ziółek potrzebnych, rzodkiewek, sałatek, rzeżuszek; nasadzisz maluneczków, ogóreczków; i majoranik i szałwijka i ine ziółka - wszytko to nic nie wadzi; więc włoskich grochów, więc wysokich koprów, więc i inych wiele rzeczy, co sie to wszytko przygodzi. Bo to zasię, kiedy wzejdzie, tedy to i panienki albo ty ine domowe dzieweczki mogą wypleć i ochędożyć. Więc nie wadzi brzoskwiniową, morellowa, marunkową [7] kosteczkę [8] wsadzić albo też włoski orzeszek, bo to wszytko prędko uroście, a przedsię i pożytek uczynić może... Azaż lepiej, iż ci łopian pod okny śmierdzi, a pokrzywa cie parzy, niżlibyć co inego na to miejsce posadził? Bo być też to i pożytku żadnego pieniężnego nie uczyniło, tedy azaż mały pożytek potrzeba domowa? Bo z jabłuszka możesz sobie kilka potrawek uczynić: dobre warzone, dobre smażone, dobre pieczone, i dobrze gęś nadziać, dobra kasza z nich, przetarszy przez durszlak, dobrze je ususzyć i w pudle na cały rok chować, nie wszytko głąby [9] gryźć, jako świnia...
*
Pczoły, owce niemały pożytek uczynić mogą, także i ine rzeczy. Nuż też, jeśli masz pczółki, tedy je też w czas podchędożyć, chorym miodu podstawić, także też chwastów i niepotrzebnego plugastwa miedzy niemi nie dopuszczać... Nuż też owieczki! Azaż też ty mały pożytek uczynić mogą? A niemaszli ich czem chować, więc ich na wiosnę kupić, a na jesień przedać. Dasz za parę pół grzywny, a weźmiesz zasię, gdy jagniątko uroście, w jesieni za onęż parę swoje pół grzywny... Nuż też pani łaskawa domowa azaż też z drugiej strony nie może bez wielkiej pracej a napoły z krotofilą nadobnych pożyteczków naczynić, gdy sie zabawi około ogrodów, około nabiałów, około lnów, około konopi? Wszytko a wszytko może sie to sowicie opłacić i domek sie napełnić. Bo to zimie zasię z dzieweczkami poprzędzie, płócienek nasprawuje, może i uprzedać, może i potrzebę domową zawżdy poczciwą mieć. Nuż też i gąska niezła, bo i piórka, i miąsko wżdy też darmo nie wynidzie, a mały to koszt - trawki nasiekać, ukropkiem gorącym ją odmiękczyć, otrąbkami posypać, to sie tak tem dobrze pan młody gęś uchowa, jak owsem, bo mu to snadniej połknąć i przechować [10]. Nuż też kurczątko, nuż też kaczątko, nuż też i gołębiątko - wszytko to nic nie wadzi, bo to bez trudności, a na poły z krotofila wszytko być może.*
Lato gdy przydzie, co z niem czynić. Nuż też, gdy przydzie ono gorące lato, azaż nie rozkosz, gdy ono wszytko, coś na wiosnę robił, kopał, nadobnieć doźrzeje a poroście? Anoć niosą, jabłuszka, gruszeczki, wiśneczki, śliweczki z pirwszego szczepienia twego; więc z ogródków ogóreczki, maluneczki, ogrodne ony ine rozkoszy! Ano młode masłka, syreczki nastaną, jajka świeże; ano kurki gmerzą, ano gąski gęgają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają, ano rybki skaczą; tylko sobie mówić: «Używaj, miła duszo, masz wszytkiego dobrego dosyć!» - a wszakoż z bojaźnią bożą a z wiernem dziękowaniem Jemu. Pojedziesz zasię sobie z krogulaszkiem [11]. do żniwa: ano nadobnie żną, dzieweczki sobie śpiewają, drudzy pokrzykawają, snopki w kopy znowu układają; ano im i milej i sporzej robić, kiedy pana widzą, - a wszakoż nie owego, co się z nimi po polu z maczugą goni albo biczem po grzbiecie kołace. Tamże sobie i przepióreczkę ugonić możesz, ale nie owak, aby proso abo insze zboże ubogim ludkom łamać miał: abowiem on, patrząc na to, nie może bez żałości być, a mówi po cichu: «Bodajż w niej zjadł złego ducha!» Też nie owak, aby wszyscy stali, dziwując sie, a wołali: «Owo padła, panie, padła!» A pan sie przed nimi pyszni, iż chróściela ugonił, a oni stoją, dziwując sie, sirpy porzuciwszy. Abowiem w każdej rzeczy trzeba czasu i miary zawżdy używać.
Pieter Breughel Starszy: Sierpień – Żniwa, ok. 1555
The Metropolitan Museum, New York.
Sierpień – Żniwa.
Z flamandzkiego kalendarza, wczesny XVI wiek.
The British Library.
*
Jesienne rozkoszy i gospodarstwa. Przydzie jesień, azaż nie rozkosz do siana sie przejeździć? ano nadobnie uorano, nadobnie sieją, włóczą, śpiewają; ano serce roście, ano sie nadzieją cieszy, iż z tego, da-li Pan Bóg doczekać, na drugi rok pożytek uroście! A wszakoż tego doźrzeć, aby było dobrze uorano, aby urzechy [12] nie było, aby tylko trawy nie próto... Też trzeba pilnować, aby sie dobrze zawlokło, aby brył, jeśli może być, niewiele było, a wczas, a co naraniej, bo im sie zboże napiękniej uściele na zimę, tem mu sporzej będzie róść na wiosnę... Tamże możesz sobie kazać i pieski, jeśli je masz, wywrzeć [13], tamże sobie wnet rozkoszną krotofilę uczynić; ano rozliczne głosy, jako fletniczki z puzany, krzyczą; ano myśliwiec wrzeszczy, trąbi, dojeżdżając za niemi. Wypadnie zajączek, azaż go nie rozkosz poszczwać, za nim sobie pobiegać, a jeszcze lepsza do łęku go przywięzać i do domu przynieść: ano chuć i dobra myśl roście, ano sie krew dobra mnoży, ano wszytko zdrowo, wszytko miło. A wszakoż, jako na każdą, rzecz, tak też i na tę trzeba czasu patrzyć: nie wonczas, kiedy jeszcze zboża stoją, albo drugie dorastają, bo już tam musisz bez rozmysłu bieżeć, gdzie pan zając obóz swój zatoczy, ano jedno psi połamią, drugie szkapy podepcą, ano grzech, przekleństwo a niewdzięczność darów bożych! Przyjedziesz do domu, ano sie jeść chce, ano już wszytko nadobnie gotowo: ano grzybków, rydzyków nanoszono, ano ptaszków nałapano. Bo i to niemała krotofila, i pan sobie czasem w budzie barzo rad posiedzi: ujrzy po chwili, ano miody podbierają, ano owieczki strzygą, ano owoce znoszą, zakrywają, a drugie suszą; ano rzepy, kapusty do dołów chowają, układają, drugie też suszą; ano wszytko miło, wszytko sie śmieje, wszytkiego dosyć, jedno trzeba tego dojrzeć, aby to wszytko było porządnie opatrzono... Jednoby też trzeba, kiedy czemu czas przypadnie, jako karwowi [14] darmo nie leżeć, a nadobnie sie i z żoną, i z czeladką do wszytkiego przyczynić. Bo im więtszy dostatek w domu będzie, tem sie też będą wszyscy lepiej mieć, bo to i pożytek i rozkosz i krotofila. A co to jest za trudność, już kapusty, rzepy, pasternaki, piotruszki i ine rzeczy dobrze opatrzywszy, kapustki nadobnej osobno obrawszy, fasę jednę na to obróciwszy, napoły główki przekrawając, nadobnie ją ułożyć, ćwikiełką przekładać, koprzyku do niej nakłaść? Tedy będzie smaczna a i czyrwona, także i rosołek z niej będzie nadobny i onemi ziółki pięknie pachnący... Albo też kopru włoskiego, póki jeszcze zielony, także z gałązkami narzezać i jakoby każdą gałązkę warkoczkiem przepleść, także w faseczkę ułożyć, ocetkiem przekropić a solą potroszę przetrząsnąć, a kamieniem przyłożyć, także też to przysmak i osobny i długo trwający może być. Albo też rydzyków nasolić, grzybków nasuszyć - a cóż to za praca? a długoż to zamieszka? [15] Ale leniwemu niedbalcowi wszytko sie trudno widzi...*
Zima co za pożytki czyni i co za rozkoszy w sobie ma. Przydzie zima, azaż mała rozkosz, kto ma lasy albo łowiska, z rozmaitym się źwirzem nagonić, a jeśli sie poszczęści, więc go nabić i przyjacielom sie zachować [16] i sobie pożytek moze sie z tego uczynić? Kto tez ma jeziora, stawy wielkie... niewody zapuścić, ryb rozlicznych nałowić?... A jeśli niema lasów albo wód wielkich, azaż też zła sarna albo wilczek, z siatkami go poszukawszy?... Azaż nie rozkosz z charty sie przejeździć, na cietrzewia sie zastawić, kuropatwiczkę rozsiadem [17] przykryć? a przejeździwszy sie a obłowiwszy sie, do domu przyjechać? Ano izba ciepła, ano w kominie gore, ano potraweczek nadobnych nagotowano, ano grzaneczki w czaszy w rozkosznem piwie miasto [18] karasków pływają. Po obiedzie sie do gumienka przechodzic, dopatrzyć sie, jeśli dobrze wymłacaja, jeśli kłóc [19] wytrząsają, jeśli słomę dobrze układają, plewki, zgoninki chędogo pochowają... Nuż nachodziwszy sie po swem pobożnem gospodarstwie, już też sobie w ciepłej izbie usiędziesz albo sam, albo z przyjacielem. A jeślić jeszcze Pan Bóg dziatki dał, toć już jako błazenkowie kuglują [20], żonka z panienkami szyje, też sie z tobą rozmawia albo też co powieda, pieczenia sie wieprzowa dopieka, cietrzew w rosołku, a kapłon tłusty z kluskami dowiera [21], więc rzepka, więc ine potrawki. A czegóż ci więcej trzeba? a czegóż ci nie dostawa ku poczciwemu wychowaniu twemu? Byś jedno sam chciał, a sam tego i nabyć i użyć umiał, tedyć Pan Bóg wszytkiego dosyć dał...
Karta tytułowa Wizerunku własnego żywota człowieka poczciwego, 1558
(wersja wierszowana Żywota.)
Herb Mikołaja Reja z Nagłowic,
(w wydaniu jego Apokalipsy, 1565).
Żywot człowieka poczciwego to najznakomitszy ze wszystkich utworów Reja, nie tylko dlatego, że najlepiej opracowany, ale i dlatego, że zawiera w sobie mnóstwo rysów obyczajowych, przez co jest doskonałym obrazem życia domowego zamożniejszej szlachty polskiej XVI wieku. A nadto Żywot skupia w jedną całość wszystkie nauki moralne Reja.[...]
Jakie są obowiązki człowieka względem człowieka, to rozumiał Rej dobrze; ale jakie są obowiązki «poczciwego człowieka» względem ojczyzny, tego dobrze nie rozumiał; mało się uczyć, prowadzić żywot spokojny i pogodny na wsi, cieszyć się zamożnością i szcześciem rodzinnym, a służby publicznej, z wyjątkiem godności poselskiej, o ile możności unikać, bo ona zabiera «żywot wolny»: oto ideał «człowieka poczciwego»!
Ignacy Chrzanowski
Tekst fragmentów Żywota człowieka poczciwego Mikołaja Reja, objaśnienia słów i końcowy komentarz pochodzą z z podręcznika Ignacego Chrzanowskiego pt. Historia Literatury Niepodległej Polski (965-1795) (Z Wypisami). Wydanie: Urząd Oświaty i Spraw Szkolnych, Londyn 1942. * * *
- Objaśnienia słów:
- trociny, popiół z trocin. (powrót)
- dziura do spojenia drewien. (powrót)
- liście - rzeczownik zbiorowy rodzaju nijakiego. (powrót)
- wydać. (powrót)
- ogródek zielony. (powrót)
- czubiasto. (powrót)
- marunka albo merunka - gatunek śliwki. (powrót)
- pestka. (powrót)
- na surowo. (powrót)
- strawić. (powrót)
- mały krogulec (z rodziny sokołów myśliwskich). (powrót)
- miejsce pominięte przy oraniu. (powrót)
- wypuścić. (powrót)
- wół karmny (opasowy). (powrót)
- dużoż to czasu zabierze? (powrót)
- przysłużyć się. (powrót)
- sieć. (powrót)
- zamiast. (powrót)
- słoma wymłócona. (powrót)
- dokazywać. (powrót)
- dopieka się. (powrót)
Źródło ilustracji związanych z Mikołajem Rejem:
- Polska. Jej Dzieje i Kultura, Tom pierwszy od pradziejów do roku 1572. Trzaska Evert i Michalski, Warszawa, b.d. (lata 1930.).

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||