
BARBARA KOBOS KAMIŃSKA
CZAS CZASU
Czas w życiu życia
to obecność w teraźniejszości
nieubłagany krok
nieubłagalna pogoń
wspomnienie
fragment
tęsknota
to proces przypadkowo
gromadzący ludzi
obietnicą tworzenia
człowieczej łączności
w trywialnym kontekście
to przekora
próba możliwości w niemożliwości
dosięgnięte sedno
co ciągle zwodzi
i niweczy człowieka
to wyraźne
to jeszcze jasne
wydatne niezaprzeczalne
zespalające i rozłączające
jak miłość
to miłość w postępujących
obrazach na oścież
otwartych zmysłów
to chłód
wygasającego płomienia
uniesień
to samotność
końca
w objęciu śmierci
Chwila
W chwili możliwej
w minimalnej przestrzeni
delikatnej w mroku
silnej w świetle
między słowami –
dzieje się wiele.
Sprzeczności pragnień
są czarem gestu
wchodzącym pomiędzy dłonie
w przypadkowej kolejności
dopełnień nocy.
Kim jest człowiek na skrawku świata
poniesiony blaskiem chwilowego przeżycia
z refleksją nad jutrem myśli
spisywanych z zanikających obrazów?
* * *
jak ten świat
wielki nasz
niezamierzony
w zadymce się snuje
pląsa niespokojnie
w pogoni
skąd i dokąd
![]()
![]()
![]()
Andrzej Płoski, 2003.
trzy słowa
obrośnięte legendą
stare domy
z czerwonej cegły
z dachami pokrytymi
lekko unoszącą się mgłą
zakamarki
podwórka
czy należy trywializować świat
czy na nowo interpretować
wzbogacać
dowartościowywać
prowadzić wrażliwość
śladami trwania
śladami przemijania
skończoność
nieskończoności
koniec
trzy słowa
Niewypełnianie
Zjawia się przyciągnięta
niewidocznym
magnesem
postać obleczona
w doczesny świat
Wprowadza
mocne wyobrażenie
rzeczywistości
niewidzialnej
w nieśmiałości
Śmieje się
w niepohamowanej
wesołości
słysząc wzbudzony
rezonans
Nikt nie umie rozmawiać
wszędzie cisza
nie mówi nic nikt
nie wypełnia przestrzeni
trwaniem przemijania
Przypomnienie z wczoraj
W kroplach deszczu
majowe wyłaniają się słowa
wiosennie oczarowane
W inwersji zdań
biegną przez palce
myśli przypominające
Składają się
na wiosenny oddech
Ten powabia
ponosi zmysły
przywołuje postać
Oscyluje między pożądaniem
a pragnieniem
Pyta wiatr o drogę
Zasłania szarość
Konfrontuje przyległy czas
Powiew jest rozłączny
z drgnięciem czasu
a jednak wszystko
przemija w powiewie
maj 2003
Poetka
Wszystko łączy w mowie
W rytmicznej formie
komponuje muzykę słów
W motywach myśli kreśli
wizerunki barwnych sylwetek.
Spojrzenia znajomych twarzy
wiedzie za sobą
Zwleka z niedokończonymi słowy
a słowa osobliwe, sensualne
pozostawia nienaruszone
dla zaskakujących emocji
bezsprzecznego wyczucia
Cerebralny wyraz –
ilekroć odrębny –
jednoczy w piękno i czystość
Dostrzega obraz świata
bezustannie przepełniony
Skromność ukrywa
w zagadkowej głębi
Sugestywny, donośny głos –
jeszcze tajemniczy –
mieści w dalszej dygresji
Jawny świat miłości
nieprzeciętnie piękny
osiąga w myślach
okolony świtą
krótkich strof
marzec 2003

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | |||||