
MARIAN SMOLUCHOWSKI
TATERNIK I NARCIARZ
KAZIMIERZ GROTOWSKI
Studiujac dzieje zycia Mariana Smoluchowskiego nie sposob pominac jego fascynacji gorami. Spedzil w nich znaczna czesc mlodosci i powracal tam az do ostatnich swych dni.
Marian Smoluchowski (z lewej) z towarzyszem pod Rysami
Tradycje turystyki gorskiej wyniosl z domu rodzinnego. Wiemy, ze jego ojciec Wilhelm, doktor prawa, piastowal funkcje wysokiego urzednika w kancelarii cesarza Franciszka Jozefa gdzie kierowal referatem spraw polskich. Jak na owe czasy przystalo byl to bardzo dostojny pan. Na ulicy kroczyl powoli, czego czesto nie mogla zniesc znacznie mlodsza od meza matka Mariana, Teofilia, ktora wybiegajac naprzod, lamala, jak pisze Teske [1], uroczyste tempo pochodu. Nie przeszkadzalo to Wilhelmowi w wycieczkach na szczyty gorskie jeszcze w wieku lat szescdziesieciu.Jest rok 1885. Wilhelm Smoluchowski wraz z rodzina odwiedzaja Zakopane. Nie latwo sie tam dostac, brak linii kolejowej na znacznym odcinku drogi z Krakowa, wiec wynajmuje sie furmanki. Ale zycie bieglo wowczas wolniej i ten sposob podrozowania dodawal wyprawom w gory kolorytu. Wraz z bratem Tadeuszem, Marian przechodzi przez Zawrat i Polski Grzebien. Ma trzynascie lat. Starszy o cztery lata Tadeusz wszedl rowniez na Swinice (2301m). Nie wiemy czy w towarzystwie mlodszego brata. Pamietajmy, ze nie istniala wowczas kolejka linowa na Kasprowy Wierch. Rok wczesniej Marian uczestniczy w wycieczce na Obir (2100m) w Karyntii.
A wiec Marian Smoluchowski juz we wczesnej mlodosci bywal w Tatrach. Wiele lat pozniej, mieszkajac we Lwowie i Krakowie znowu po nich chodzi. Na zdjeciu z tego okresu widzimy go na tle Mnicha z lina na ramieniu.
Marian Smoluchowski z czlonkami rodziny pod Mnichem nad Morskim Okiem.
Marian Smoluchowski, Tadeusz Smoluchowski i NN nad Zmarzlym Stawem w Tatrach
Fotografowanie gor z Profesorem Wincentym Zakrzewskim (?).
Jednak najwazniejsze wspinaczki swojego zycia odbyl w innych gorach, glownie w Alpach. Czy byl wobec tego taternikiem? Aby to rozstrzygnac siegnijmy do "biblii" tego przedmiotu, Zasad Taternictwa [2], autorstwa Zygmunta Klemensiewicza, ksiazki wydanej we Lwowie w 1913 roku. Czytamy tutaj: Taternikiem nazywamy czlowieka, ktory bezinteresownie i umiejetnie zwiedza turnie tatrzanskie !A wiec Marian Smoluchowski byl taternikiem.
Marian Smoluchowski w czasach wiedenskich
Smoluchowscy mieszkaja w Wiedniu. Niespelna 100 km na poludnie maja Kalkalpen i inne gory, przekraczajace 2000 m wysokosci, dalej na poludniowy zachod lezy Karyntia i tuz, tuz wspaniale Dolomity. Na zachod od Wiednia, w odleglosci zaledwie 300 km, wznosi sie potezny masyw Wysokich Taurow ze szczytem Grossglockner (3798m). Kariere wysokogorskich wspinaczy rozpoczeli bracia Smoluchowscy w czasach studenckich. Traktowali to nieslychanie serio, zwlaszcza starszy Tadeusz, ukladajacy szczegolowo plan treningow. Odbywaly sie one na ogol na Rax, gorskiej hali otoczonej scianami skalnymi siegajacymi wysokosci 2000 metrow. Wyruszali tam w niedziele i swieta, rannym pociagiem z Wiednia. Zgodnie z przyjeta strategia, wyprawy w gory odbywaly sie bez wzgledu na pore roku i pogode. Bardzo slusznie! Wszak zalamania pogody sa jedna z glownych przyczyn gorskich wypadkow. Nawet w lecie, wychodzac w gory w pieknym sloncu mozna spotkac sie nie tylko z ulewa, ale nawet ze sniezyca. Oswojenie sie z bardzo trudnymi warunkami jest wazna czescia wysokogorskiego treningu.Wyprawa w gory wymaga odpowiedniej odziezy i sprzetu. Sa to wg Klemensiewicza: kurtka, specjalne spodnie, podkute gwozdziami buty, trzewiczki i nagolennice. Kurtka ma kroj - zaleznie od upodobania – marynarki, jedno lub dwurzedowej. Na sprzet skladaja sie: czekan, lina (najlepiej konopna bo najsilniejsza), petle, haki, raki, karple, kompas, aneroid, latarka. Wszystko to noszone bylo w worku. Zdaniem Klemensiewicza, powstala w ostatnich czasach nazwa "plecak" jest obrzydliwym dziwolagiem bez zadnego uzasadnienia.
Karplami nazywano rakiety sniezne, a trzewiczki wdziewalo sie do pokonywania trudniejszych, bardziej pionowych odcinkow skalnych. Liny konopne wprawdzie silne, ale po namoknieciu robily sie przerazliwie sztywne, o czym moga zaswiadczyc zyjacy jeszcze polscy wspinacze lat czterdziestych i piecdziesiatych ubieglego stulecia. Nie smiejmy sie z kompasu i aneroidu. Wysokie i wielkie gory nie mialy wowczas schronisk i oznakowanych szlakow. W polaczeniu z mapa, znajomosc kierunku i wzniesienia nad poziomem morza pozwalaly uniknac niebezpiecznego bladzenia.
Osobne przepisy dotyczyly niewiast. Wg Klemensiewicza:
Stroj pan powinien sie w swym skladzie zblizac o ile moznosci do meskiego. W szczegolnosci konieczne jest na wycieczkach trudniejszych uzycie spodni. ... Kroj ich nie powinien byc za waski ani znow z drugiej strony przypominac tureckich szarawarow. ... W poblizu siedzib ludzkich... wdziewaja panie jednakze lekkie swobodne spodniczki.
Sportowy alpinizm narodzil sie w XIX wieku. Poczatkowo przodowali w nim Anglicy, a pierwsza alpinistyczna organizacje, brytyjski Alpine Club zalozono w Londynie w 1857 roku. W polowie wieku Niemcy i Austriacy dokonali szeregu brawurowych wejsc, niestety za cene wielu smiertelnych wypadkow. Jako reakcja na to zjawisko narodzil sie tzw. legitymizm. Wspinacz powinien byc wszechstronnie przygotowany i nie ma prawa atakowania drog, ktore przekraczaja jego sily. Bracia Smoluchowscy stosowali sie do tych zasad, systematycznie doskonalili umiejetnosci, a pierwsze swoje drogi wspinaczkowe przechodzili w towarzystwie doswiadczonych przewodnikow.Reguly bezpieczenstwa roznily sie jednak od dzisiejszych. Uznawano, iz w trudnym terenie wspinacze powinni byc zwiazani lina, ale dla asekuracji partnera uzywano skalnych blokow, a haki sluzyly glownie do zjazdow. Noszenie osobnego mlotka do wbijania hakow wydaje mi sie zbyteczne – mowi znowu Klemensiewicz, zreszta pozniejszy towarzysz wspinaczek Smoluchowskiego. Wystarcza do tego pierwszy lepszy kamien, dostarczony w razie potrzeby na linie przez towarzysza. Trudno nam to dzisiaj zrozumiec, ale pamietajmy ze owczesny ekwipunek wspinaczkowy i biwakowy byly bardzo ciezkie.
Od 1890 roku bracia Smoluchowscy zaczynaja samodzielnie zdobywac szczyty i dokonuja pierwszych wejsc. Marian ma 18 lat i wlasnie z odznaczeniem zdal mature. Wspinaczkom wysokogorskim beda przez kilka najblizszych lat poswiecac kazda wolna chwile. Jak to jest mozliwe? Marian studiuje fizyke i jest bardzo dobrym studentem. I tutaj jak na dloni widzimy niesprawiedliwosc z jaka zycie traktuje mlodych ludzi. Bardzo zdolni maja czas na wszystko, mniej zdolni musza pracowac caly czas, aby cokolwiek osiagnac.
Bracia dzialaja poczatkowo w masywie Rieserferner, gdzie wsrod ich przejsc warto wymienic np.:
- 1890 – nowa droge na Ohrenspitze.
- 1891 – pierwsze wejscie na Rotstein (3150m)
- 1892 – pierwsze wejscia na poludniowa (3050m) i polnocna (3079m) Gabelspitze.
Nastepnie przenosza sie w Dolomity zaliczajac miedzy innymi:
- 1892 – pierwsze wejscie i pierwsze trawersowanie Schluderzahn (3255m)
- 1892 – pierwsze wejscie na Sas dal Léc (2950m)
- 1893 – pierwsze trawersowanie – wejscie polnocna sciana i zejscie na wschod Cinque Dita (Fünffingerspitze) (2997m)
W sumie, w tych czterech niezwykle owocnych latach, Tadeusz i Marian wraz ze swymi partnerami, ktorych bylo zazwyczaj dwoch lub trzech, przebyli 24 nowe drogi skalne, z czego 16 bylo jednoczesnie pierwszymi wejsciami szczytowymi.Sprawozdania do rocznikow klubu alpejskiego [3] pisze zwykle Marian. Oto przyklad:
Sas dal Léc, pierwsze wejscie. ... Wiedzielismy, ze wierzcholek, na ktory juz wielokrotnie usilowano wejsc, od strony tej szczerby byl atakowany bez powodzenia. Wysoka pionowa sciana uniemozliwiala dalsze posuwanie sie. ... O godz. 9 min. 30 osiagnelismy glowny, pokryty sniegiem i piargami taras, o godz. 10 polnocna sciane Sas dal Léc. Przez sciane te przebiega stroma rynna lodowa, spadajaca od wschodniej strony szczytu, ktora jednak ze wzgledu na liczne przewieszone uskoki nie nadaje sie do wejscia. ... Po dluzszym rekonesansie zauwazylismy ... slabo wyksztalcona polke. By dojsc do niej wznosimy sie po stopniach, az w waskim miejscu mozna bylo dokonac latwej przeprawy. ... Pod zwisajaca skala zostawilismy buty, czekany (z wyjatkiem jednego), raki etc. W skarpetkach do polki. Polka urywa sie, nie latwo dojsc do jej przedluzenia. Jest ona waska i eksponowana, przewieszka po prawej miejscami mocno odpycha. Po wejsciu na blok skalny (bardzo trudne) osiaga sie teren wznoszacy sie stopniami, gdzie szybko zyskuje sie na wysokosci. ...
Marian Smoluchowski i towarzysze na grani Thailhornu.
Ostatnie lata XIX-go wieku to w Dolomitach czas zdobywcow. Na wielu szczytach nie stanela jeszcze noga ludzka, nie mowiac juz o nadzwyczaj trudnych skalnych drogach. Czesto tylko grupy gor maja swoje nazwy, a poszczegolne szczyty dopiero czekaja na imiona. Klasycznym wyzwaniem dla owczesnych wspinaczy byl zespol turni nazywany przez Wlochow Cinque Dita, przez Austriakow Fünffingerspitze, po polsku – Szczyt Pieciu Palcow. Widzimy go na wspolczesnym zdjeciu, pomiedzy dwoma tylko ok. 200 metrow wyzszymi szczytami: Langkofel i Grohmannspitze. Pionowe turnie Cinque Dita dlugo opieraly sie alpinistom. Przy probie wejscia zgineli Egon Stűcklen wraz z przewodnikiem Seppem Innerkofler'em [4]. Bracia Smoluchowscy, w towarzystwie Hansa Lorenz'a i Wiktora Wessely'ego, wslawili sie pierwszym jego trawersowaniem. A jak to sie odbylo, dowiadujemy sie z relacji Tadeusza (patrz [5]) :Pomimo istnienia trzech roznych szlakow na szczyt ...dopiero po 25 roznych wejsciach ... udalo nam sie polaczyc dwie rozne drogi w wejsciu i zejsciu jako tzw. trawersowanie Fünffingerspitze... Wyszlismy przy swietle latarek juz o godzinie 3 rano ...zaopatrzywszy sie jedynie w kijki..., latwy do niesienia czekanik do lodu i 60 metrow liny. ... Do wejscia wybralismy droge polnocna, po raz pierwszy odkryta przez Normana Nerude i skierowalismy sie na lodowiec Grohmana. ...Po pokonaniu szczeliny brzeznej i wykuciu potrzebnej ilosci stopni w rynnie lodowej, ktora wznosila sie po drugiej stronie szczeliny, weszlismy przez coraz stromsze stopnie skalne...az do przewieszajacego stopnia..., przy ktorym wlozylismy na nogi trzewiczki i zwiazalismy sie lina. Po przejsciu krotkiego tarasu stanelismy przed 80-o metrowym kominem, ktory jak czarna krecha przecina zolta sciane, zamykajaca dalsza droge. ... Ekspozycja jest tak wielka, ze wspinacz widzi miedzy swymi nogami w zawrotnej glebi blekitny lodowiec. Po przejsciu calego systemu kominow stajemy przy oknie w grani, a w niewiele minut pozniej przy kopczykach zdobiacych szeroki i slabo nachylony wierzcholek.
Poszukiwanie trawersu... przez 25 roznych wejsc ..., czy nie przypomina to procesu poszukiwan dla rozwiazania problemu w fizyce?W notatkach Mariana z kwietnia 1892 (patrz [1]) znajduje sie opis rzadko obserwowanego zjawiska:
Kiedy schodzilismy wzdluz grani szczytowej Malego Ödstein w kierunku poludniowym, zauwazylismy nagle piekne widmo Brockena. Mgly, ktore nas poprzednio otaczaly, rozdzielily sie wlasnie i slonce zsylalo siny blask. Kazdy z nas widzial tylko swoja glowe otoczona tecza; w srodku byl wlasnie cien glowy, mozna bylo jeszcze wyraznie rozroznic rece. Ku brzegowi cien stawal sie mniej wyrazny, lecz nogi siegalyby mniej wiecej do pierscienia. Azeby zobaczyc czesciowo cien towarzysza, trzeba bylo zblizyc sie do niego mozliwie blisko, np. zetknac glowy. ...Zjawisko obserwowalismy przez okolo 5 minut. Byla piata po poludniu.
Byl to tzw. efekt glorii. Rozpraszanie swiatla na kropelkach mgly do tylu, pod katem bliskim 180o, wzmocnione interferencja. Dlatego kazdy widzial tylko swoja glowe. W swym opisie niespelna dwudziestoletni Marian ujawnia wnikliwosc urodzonego badacza, ktory zwraca uwage na istotne szczegoly. Marian Smoluchowski nie mogl przypuszczac, ze identyczne zjawisko, ale we wstecznym rozpraszaniu fal de Broglie'a materii na jadrach atomowych, odkryjemy 70 lat pozniej w Krakowie [6], w tym miescie gdzie spedzil ostatnie lata swego zycia. Pamietajmy jednak, ze w 1892 roku nie bylo jeszcze mechaniki kwantowej, niczego nie wiedziano o falach de Broglie'a, nie podejrzewano istnienia jader atomowych, a atomy oczekiwaly na potwierdzenie swego istnienia, miedzy innymi wlasnie przez Smoluchowskiego. Ale w 1892-im byl on dopiero studentem drugiego roku fizyki.W 1894 roku Marian Smoluchowski wyrusza w Zachodnie Alpy, w rejon czterotysiecznikow. Wraz z H. Lorenzem wchodzi na Zinalrothorn (4223m) i Monte Rosa (4637m) oraz jako pierwszy Polak na Matterhorn.
Matterhorn, po wlosku Monte Cervino, gora przez wiele lat uznawana za niedostepna, stanowila w XIX wieku wyzwanie zarowno dla alpinistow jak i dla zawodowych przewodnikow. Znana jest [7] dramatyczna historia jej zdobycia przez Edwarda Whymper'a w 1865 roku, zdobycia okupionego smiercia czterech jego towarzyszy, Croz'a, Hadow'a, Hudson'a i Douglas'a.
Zespol Whympera na szczycie Matternhornu, 1865.
(Edward Whymper: Scrambles Amonst The Alps,
reprint z r. 1986 wydania z r. 1900 przez H.E.G. Tyndale'a.)
Polnocna krawedz szczytu Matternhornu, 1874.
(Edward Whymper: Scrambles Amonst The Alps,
reprint z r. 1986 wydania z r. 1900 przez H.E.G. Tyndale'a.)
Stojac na lodowcu Théodul lub Plateau Breithorn, widzimy w kierunku na wschod przysypane sniegiem szczyty, Breithorn (4165m), a nieco dalej najwyzsza w tej okolicy Monte Rosa (4637m). Ale najwiekszy respekt budzi polozona na zachodzie stroma skalista piramida Matterhorn&'u o wysokosci 4478 m. Dzisiaj mozemy sie dostac w sasiedztwo Matterhornu, korzystajac z kolejek linowych od strony szwajcarskiego Zermatt lub wloskiego Breuil. Mozemy rowniez skorzystac z kilku schronow biwakowych. Za czasow Mariana Smoluchowskiego wspinaczy czekal kilkunasto- lub kilkudziesiecio-kilometrowy marsz, biwak pod sciana i zazwyczaj jeszcze jeden biwak w drodze na szczyt.
Legendarny Matternhorn.
Ta wyprawa w zachodnie Alpy konczy okres nieskrepowanej swobody uniwersyteckiego zycia. Marian Smoluchowski po studiach w Wiedniu odbywa roczna sluzbe wojskowa i w miedzyczasie pisze rozprawe za ktora w 1895 roku otrzymuje, sub auspiciis imperatoris (z najwyzszym wyroznieniem), stopien doktora filozofii. Teraz musi zadecydowac o swym przyszlym zyciu. Niespodziewanie pojawia sie pokusa. Rotschildowie proponuja mu odbycie podrozy dookola swiata w towarzystwie ich syna. Marian nie waha sie ani przez chwile (patrz [1]).Bez watpienia taka podroz bylaby nadzwyczaj przyjemna i interesujaca – pisze w liscie do rodzicow – ... zobaczylbym rozne kraje, dziela sztuki, ktorych zapewne juz nigdy nie bede mial sposobnosci widziec, ale przeciez pod wzgledem mojego fachowego wyksztalcenia nic bym nie skorzystal, tylko wiecej jeszcze pozapominal i wyszedl z wprawy i odzwyczail sie od pracy. Juz ... po maturze zdecydowalem poswiecic sie nauce. To jest podstawowa zasada, ktorej pozostane wierny i wobec ktorej musza ustapic wszystkie inne wzgledy.
Tak wiec, w 1895 roku, wzorem sredniowiecznych scholarow, Smoluchowski udaje sie na wedrowke po zagranicznych osrodkach naukowych: Paryz, Glasgow, Berlin. Wszystkie odlegle od gor wysokich, a samolotow wowczas nie bylo. A poza tym podroze finansuja rodzice i skrupulatny Marian oszczedza jak moze. Lata 1896/97 Smoluchowski spedza w Glasgow, pracujac u lorda Kelvina. Ale gory sa jak narkotyk i Marian, korzystajac z okazji, odbywa wycieczke w szkockie Highlands. Wyglosil pozniej na ten temat odczyt w klubie alpinistow w Wiedniu (patrz [9]) :Pogoda byla raczej typowa dla wysp brytyjskich.
... Noca lunal potezny deszcz, na szczescie jednak rano znowu zablysnelo slonce. Ruszylem tedy w droge w towarzystwie jakiegos mlodego Anglika, wielce uradowanego, ze znalazl wspolnika wyprawy. Palilo mnie niezwykle pragnienie poznania tych nowych dla mnie terenow, wgladniecia wreszcie w glab gorskiego swiata Szkocji. ...Znaczna czesc drogi prowadzila przez trzesawiska. ...gabczasty, mokry teren, pokryty gestym poszyciem wrzosu, paproci, zmieszanych z brunatnym sitowiem. ... Jedna z niemilych wlasciwosci tych trzesawisk wkrotce dala sie nam we znaki: obfita zawartosc wody w terenie. ... mialem wrazenie, ze chodze po nasyconej woda gabce. Swoja droga w znacznej mierze przyczynialo sie do tego i niebo, dziwnie kaprysne, co z trudna do wiary szybkoscia zsylalo nagle ulewny deszcz, to jasnym sloncem zalewalo caly krajobraz, to znowu rzesista ulewa zraszalo ziemie... i tak na przemian. Moj angielski towarzysz nauczyl mnie nowej taktyki turystycznej: posuwania sie naprzod w podskokach. Skoro tylko deszcz zaczynal lac strumieniami, otulalismy sie naszymi plaszczami gumowymi, chroniac sie popod blok skalny lub poza fald terenu oslaniajacy nas przed wichrem. Zazwyczaj ulewa nie trwala dluzej niz 8-10 minut, po czym moglismy spokojnie dalej wedrowac. ... Tuz przed samym wierzcholkiem przetrwalismy potezny grad; wreszcie drzac i szczekajac zebami z zimna stanelismy na szczycie. W tych warunkach nie mozna bylo tak rozkoszowac sie widokiem jak tego pragnelismy. Na zawsze jednak pozostanie mi w pamieci obraz ciagnacego sie w dole czarno blekitnego jeziora Loch Lomond z jednej, a sielankowo polozonego i lasami obrzezonego jeziora Katrine z drugiej strony, oraz odslaniajacej sie w dalach polnocy calej gmatwaniny ostrych o ksztaltach przeroznych grani i szczytow. ... Ufajac kompasowi i mapie okolicy, ktora przypadkowo mialem ze soba, ...zaczalem w ukosnym kierunku wdzierac sie na zbocza lezacej naprzeciw gory. ... Teraz nastapilo mile drapanie sie wzdluz grani, ktore napelnilo mnie prawdziwa rozkosza, byla to bowiem w owym roku pierwsza rzetelna wspinaczka.
Dlugi okres rozlaki z Alpami na jakis czas sie konczy i po powrocie do Wiednia w 1897 roku Marian Smoluchowski wraz z bratem znowu moga udawac sie w wysokie gory. Jest z nimi teraz Maria, zona Tadeusza. Dwa lata pozniej dolaczy do nich piekna, niebieskooka Zofia Baraniecka, przyszla zona Mariana. W 1898 roku dzialaja w Wysokich Taurach, od Grosses Wiesbachhorn (3570m) do Grossglockner (3798m).Rychlo jednak sytuacja ulega radykalnej zmianie. Marian Smoluchowski habilituje sie w roku 1898 i jako Privatdozent podejmuje prace na Uniwersytecie Wiedenskim. Rok pozniej przenosi swoje veniam legendi do Lwowa, aby zostac asystentem na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Wkrotce zostaje profesorem, najmlodszym w Monarchii Austro-Wegierskiej. Nowe obowiazki oraz w roku 1901 malzenstwo, calkowicie zmieniaja tryb zycia Mariana Smoluchowskiego. Jeszcze tylko w 1904 i 1909 roku Tadeusz i Marian udaja sie w gory swojej mlodosci. Za drugim razem, wraz z Zygmuntem Klemensiewiczem i Tadeuszem Kossowiczem przechodza szczyty Finsteraarhorn (4274m), Jungfrau (4159m) i Lauterbrunner Breithorn (3782m). Te cele wspinaczek swiadcza o ich doskonalej formie fizycznej. Ale Lwow, a nastepnie od 1913 roku Krakow leza daleko od Alp. Znacznie blizej sa Tatry i Karpaty. Marian zaczyna uprawiac narciarstwo wysokogorskie. Od Czarnohory po Karpaty Siedmiogrodzkie.
Marian Smoluchowski na nartach w Czarnohorze.
Jak pisze Marian Teske [1] :byly to wycieczki pionierskie nie tylko ze wzgledu na pierwsze wejscia zima, ... lecz takze z racji uzycia nart, wowczas w Polsce jeszcze bardzo rzadkich. ... Nim wyksztalcil sie obecny styl jazdy, narciarstwo przechodzilo fazy, ktore dzis maja aspekt troche humorystyczny. Jezdzono o jednym kiju regulujac nim szybkosc jazdy. Narciarz siedzial ... na kiju jak czarownica na miotle. ... Narty owczesne bardzo roznily sie od dzisiejszych. Do nakretki w srodku narty przymocowana byla trzcina kablakowato zgieta, ktora dawala oparcie piecie. ...
Marian Smoluchowski (po prawej) z towarzyszem na nartach pod Babia Gora.
Podobnie jak w alpinizmie, brat Tadeusz byl najczestszym towarzyszem narciarskich wypraw Mariana. Tadeusz Smoluchowski nalezal wraz ze Stanislawem Barabaszem do pionierow narciarstwa w Polsce. Rowniez tutaj fantazja nie opuszczala Tadeusza i Mariana. Zapuszczali sie na nartach w odludne wowczas gory pomiedzy glownym szczytem Czarnohory i Karpatami Siedmiogrodzkimi. Mozemy o tym przeczytac w artykule Mariana, napisanym dla Taternika w 1913 roku [10] :Pociagala nas wlasnie tajemniczosc owych trudno dostepnych, nigdy jeszcze przez narciarzy nie zwiedzanych stron. Cieszylismy sie przewidywana, jakkolwiek skromna domieszka romantycznej awanturniczosci naszej ekspedycji.
Wyprawy w Karpaty Wschodnie byly czesto pierwszymi wejsciami zimowymi, np. na Sywule, Piekuna, Polenski, Michailecul i Farcaul.W tym czasie czestymi miejscami wycieczek Mariana Smoluchowskiego byly jedyne w Galicji wysokie gory, Tatry. Okrazyl je na rowerze, wspinal sie na szczyty, ale wedrowal rowniez pustymi dolinami. Interesowal sie geologia, malowal akwarele. W jego wyprawach towarzyszyla mu czesto rodzina lub studenci, ktorych traktowal wowczas jak kolega, a nie jak profesor.
Marian Smoluchowski (z lewej) z bratem Tadeuszem w Kotle Gasienicowym w Tatrach
O jednej z prawdziwie wspinaczkowych wypraw pisze po latach w Taterniku Mieczyslaw Swierz [11] :Do Doliny Zlomisk wybral sie sam «honorny» sztab Sekcji Turystycznej Towarzystwa Tatrzanskiego. Spozywano obiad. Ze np. ow maz o spojrzeniu satyra, z lubym usmieszkiem wdychajacy wonny opar zupy warzonej z kostek Maggiego, to Jerzy Zulawski, skalnych wypraw towarzysz niezrownany, albo ze tamten, z namaszczeniem odkrywcy obrotu cial niebieskich badajacy smak kompotu sliwkowego – to taternik nad taternikami – prof. Marian Smoluchowski, wreszcie ten wytworny wedrowiec, co leglszy na puchach trawnika, z panska obojetnoscia otulil sie blekitnym dymem hawanskiego cygara – to Janusz Chmielowski, o ktorym powiedziano kiedys, ze objal po Chalubinskim berlo turystyki w Zakopanem.Celem wspinaczki byl Smoczy Szczyt w grupie Wysokiej.Krotkie chwile przygotowan i juz pierwszy smiga zuchwale po gladkich pozornie plytach, zawierzajac swe istnienie jedynie wytrzymalosci palcow i dloni, ktore bez drzenia czepiaja sie tych ledwo wyczuwalnych, deszczami wyzartych wklesnien, karbow i listewek i unosza cialo coraz wyzej i wyzej nad okrutna glab doliny. ... Stanelismy na szczycie. Krotka jest nasza radosc... Oto wzrok przez dlugie godziny do want przywarty, teraz w bezkres wolnej przestrzeni ze szczytu rzucony, widzi, ze splowial, przygasl blekit nad nami i zasepienie wieczoru na skalnych leglo uroczyskach.Podczas schodzenia zaskoczyla ich noc.Probujemy zejscia. Na lewo, na prawo – nie "puszcza". Na nic obecnosc w gronie dwu autorow "Przewodnika Po Tatrach", na nic znajomosc Zulawskiego ze "Srebrnym Globem", co nie baczac na niedole swego aojdy, ukryl sie kedys w otchlaniach przestworza. Jeszcze chwile migoce w mrokach nocy bledny ognik latarki Smoluchowskiego, ktory wechem Siuksa z prerii dalekiego zachodu szuka drogi wsrod gzymsow i stopni – ale i ta proba doznaje wkrotce niepowodzenia. Droga zatracila sie w urwisku i ciemnosciach. Lezc dalej nieszczesciu w gardziel nikt nie ma ochoty. Nie ma rady, trzeba czekac na skalach do switu... Tak zemscil sie Smoczy za spozniona wizyte... Minely lata... Odeszli w grob towarzysze nieoplakani, Zulawski i Smoluchowski, zaginela wiesc o Chmielowskim. Wiec nigdy nie staniem wraz, nadskalni druhowie, nad grani dzikim urwiskiem i nie rzucim ze szczytu zwycieskiego krzyku...
Tak pisal Mieczyslaw Swierz, ktory sam zginal w Tatrach w roku 1929. Ale tymczasem jest poczatek XX wieku i mozemy z czystym sumieniem powiedziec, ze Marian Smoluchowski jest rzeczywiscie taternikiem. Wspolczesni Marianowi nie mieli zreszta w tej materii zadnych watpliwosci. Wedlug slow Zygmunta Klemensiewicza [12] : Jako taternik przedstawial typ wspanialy, wytworny i zrownowazony. ... Jako towarzysz Smoluchowski byl idealem. W roku 1911 zostaje wybrany na przewodniczacego Sekcji Turystycznej Polskiego Towarzystwa Tatrzanskiego i pelni te funkcje przez rok.Tuz przed smiercia, w 25. rocznice wstapienia do Akademickiej Sekcji Klubu Alpejskiego, gdzie w mlodzienczych latach nosil przydomek Marianny, Smoluchowski otrzymal srebrna szarotke i tytul seniora, Alter Herr. Wystosowal z tej okazji list (patrz [1]), w ktorym pisze miedzy innymi:
Teren, ktory ukazuje sie przed moimi oczami – to przede wszystkim swiat Dolomitow, i wydaje mi sie, ze byl on znacznie piekniejszy niz dla dzisiejszego turysty. Wszak byl daleko pierwotniejszy i dawal okazje do prawdziwych wypraw odkrywczych, i jezeli probowalismy nowych drog i nowych wejsc, odczuwalismy nie tylko obiektywna wspanialosc gor, lecz i subiektywny urok dzialalnosci odkrywczej. ...Z tego co daly mi gory, trzy rzeczy uwazam za najcenniejsze:Jak pisze jego syn Roman [13] :
- przyzwyczajenie do podejmowania trudnych zadan,
- radosc z przezwyciezenia trudnosci,
- zdolnosc do upiekszenia codziennego zycia przez najwznioslejsza poezje: poezje swiata gor.
te trzy uwagi mozna, mutatis mutandis, przelozyc na stosunek Mariana Smoluchowskiego do nauki.
Marian Smoluchowski dokonal w fizyce rzeczy wielkich. Ale w swym krotkim zaledwie 45-letnim zyciu mial rowniez czas byc szczesliwym mezem i ojcem, grac na fortepianie, interesowac sie muzyka i sztuka, malowac akwarele, jezdzic na nartach, oraz wejsc do grona wybitnych wspinaczy wysokogorskich.
Marian Smoluchowski: Krajobraz alpejski, 4/09/1909, akwarela.
Dla takiego zyciorysu nie wystarcza miec duzo szczescia. Konieczna jest wlasciwa skala wartosci, ktorej nabywa sie zazwyczaj w domu rodzinnym. Musi sie byc rowniez genialnie uzdolnionym.
Kazimerz Grotowski jest Emerytowanym Profesorem Uniwersytetu Jagiellonskiego i przewodniczacym Komisji Astrofizyki Polskiej Akademii Umiejetnosci. Byl kierownikiem Zakladu Fizyki Doswiadczalnej Instytutu Fizyki im. Mariana Smoluchowskiego Uniwersytetu Jagiellonskiego oraz kierownikiem Pracowni Badania Mechanizmu Reakcji Jadrowych w Instytucie Fizyki Jadrowej im. Henryka Niewodniczanskiego w Krakowie. W mlodych latach byl grotolazem i taternikiem. Jest bratem niezyjacego juz Jerzego Grotowskiego.
- Pismiennictwo:
- A. Teske, Marian Smoluchowski, PWN 1955 (powrot)
- Z. Klemensiewicz, Zasady Taternictwa, Nakladem Sekcyi Turystycznej Towarzystwa Tatrzanskiego, Lwow 1913 (powrot)
- Mitteilungen des D. u. Ő. Alpenvereins, 1892 (powrot)
- R. Messner, Zurűck in die Berge, Athesia-Bozen 1981 (powrot)
- K. Saysse-Tobiczyk, red. nacz., W Gorach Wysokich, Wiedza Powszechna, Warszawa 1985 (powrot)
- A. Budzanowski, A. Dudek, R. Dymarz, K. Grotowski, L. Jarczyk, H. Niewodniczanski, A. Strzalkowski, "Glory effect in the optical model analysis of 39K(α,α)39K elastic scattering", Nucl. Phys. A126 (1969) 369 (powrot)
- B. Chwascinski, Ku Nie Zdobytym Szczytom, Wyd. Sport i Turystyka, 1987 (powrot)
- L. Le Bon, Majestic Mountains, H.N. Abrams, Inc. New York (powrot)
- M. Smoluchowski, "Wycieczki gorskie w Szkocji", Taternik, rocznik 1915-1921 (powrot)
- M. Smoluchowski, "Michailecul (1926m) i Farcaul (1961m) w zimie", Taternik, rocznik 1913 (powrot)
- M. Swierz, "Niepowrotny dzien", Taternik, rocznik 1915-1921 (powrot)
- Z. Klemensiewicz, Taternik, rocznik 1915-1921 (powrot)
- S. Chandrasekhar, M. Kac, R. Smoluchowski, Marian Smoluchowski. His Life and Scientific Work, Warszawa 2000 (powrot)

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() | |||||