"PRZED PRAWEM"

Vor dem Gesetz



ZNAKI U KAFKI





ANDRZEJ PLOSKI



Sa proste obrazki o zawartosci pobudzajacej wyobraznie w sposob szczegolny. Wsrod nich sa takie, ktore posiadaja sile niemalze magiczna. Sylwetki dloni w jaskiniach Chauvet, Cabrerets–Pech Merle, Cosquer, sprzed ponad 30 000 lat nie stracily nic ze swej sily wyrazu, raczej odwrotnie, zyskaly.



Dlon (negatyw)
Jaskinia Chauvet, 32 000 BP.
Najstarsze znane pelne malowidlo.
 


Dlonie z niekompletnymi palcami
Jaskinia Cosquer, 27 000 BP.
Po epoce lodowcowej wejscie do jaskini znalazlo sie
pod powierzchnia Morza Srodziemnego.




Malowidlo koni i dloni
Jaskinia Pech Merle, 24-25 000 BP.


Ten sam motyw, napotykany we wspolczesnym malarstwie, grafice, reklamie, sluzy informacji, np. wizualny odpowiednik znaku "STOP". Moze tez oznaczac cos innego: pozdrowienie, obecnosc, itd. Niektore znaki pojawiaja sie by zostac potem zapomniane wraz z moda, inne pozostaja i sa uzywane (dluzej lub krocej) w roznych dziedzinach sztuki, informatyki, komunikacji.




Rys.   Andrzej Ploski, 2000.


* * *


Ilustrujac Przed prawemFranza Kafki zastanawialem sie jaka forme nadac bramie prowadzacej do prawa. Wybralem monumentalna dziurke od klucza.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Dlaczego?

Wszyscy wiedza jaki efekt daje dziurka od klucza, gdy w ciemnym pokoju jest jedynym zrodlem swiatla – zaciekawia, przyciaga.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Monumentalizacja budzi respekt, podkresla potege, olsniewa, oslepia i przytlacza.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Nie latwo przekroczyc taka brame. Gra przeciwnych sil, przyciagajacej i odpychajacej.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Paragraf symbolizuje prawo, probowalem powiazac te elementy, ale nazbyt komplikowalo to forme bramy, utrudnialo czytelnosc rysunku.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Nie bede tutaj omawiac wszystkich motywow, ktorych probowalem uzywac. Z niektorych trzeba bylo zrezygnowac na rzecz czytelnosci, inne byly zbyt odlegle w tresci lub, po prostu, banalne. Szkice ujawniaja moj tok myslenia i dlatego moga byc interesujace.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




Rys.   Andrzej Ploski, 2003.



Tym niemniej najwazniejszy jest efekt koncowy, wersja ostateczna.   [Ponizej]


* * *


Kafka byl bardzo surowym sedzia swoich utworow, dokonywal wielokrotnych przerobek i selekcji. Radykalnej redukcji dokonal w swoim testamencie.

W pewnym, "Kafkowskim" sensie, realizacja jego testamentu uczynilaby go tworca doskonalym – ale co by nam wtedy pozostalo? Cenie wysoko te surowosc Kafki, lecz sadze (podobnie jak sadzil Max Brod), ze testament Kafki, nakazujacy spalenie jego rekopisow, byl bardziej gestem artystycznym, niz jego rzeczywista, ostatnia wola.

U Kafki odnajduje wiele znakow i wskazowek, ale znaki te sa kombinacja drogowskazu z wiatromierzem. Wskazowki mierza czas w rytm marsza pogrzebowego, ktory (jak w scenie bodajze ktoregos z filmow z Jamesem Bondem) przechodzi w niefrasobliwy plas.

Bohater Kafki z iscie heroicznym uporem, dazy do prawa, ale nawet jego smierc niczego czytelnikowi nie wyjasnia. Kafka nie bawi sie we wszystko wiedzacego Boga, czy tylko proroka, dzieli sie tym co wie, a wie niewiele wiecej niz jego bohater.

Tematem jest ludzka egzystencja. Sadze, ze Kafka byl agnostykiem. Ja sam nieufny jestem wobec religii i religijnosci, podejrzewam, ze ukrywa ona w sobie pewna interesownosc. Przymierze z Bogiem jest – w moim odczuciu – tranzakcja: "Ja oddam Ci hold, bede zyc jak przykazales, ale Ty daj mi, jezeli juz nie dostatek, to przynajmniej dobre zdrowie. Jezeli i tego dac mi nie zechcesz, ofiaruj zbawienie, a chociazby i sama tylko wiare, nadaj sens mojej egzystencji".

Kiedys widzialem plakaty reklamowe wyprodukowane przez szwedzki Kosciol. "Ingen ro utan tro" (Nie ma spokoju bez wiary) – i to napisali luteranie, ktorzy tak sie brzydzili katolickimi odpustami.

Slynne sformulowanie Dostojewskiego, ze gdyby mial wybierac miedzy Jezusem a prawda, wybierze Jezusa – to juz nie przyslowiowy kot w worku, ale worek z gwarancja, iz kota tam nie ma. Kafka nie mial lekko, ale Dostojewski to dla mnie zupelny desperat, w dodatku fanatyk. Nie lubie. Wole rzetelnosc Kafki z jego znakami nie dajacymi zadnych gwarancji, rozbudzajacymi niepokoj ale i tesknote do prawa.


Lund, Szwecja, maj 2003.






PRZED   PRAWEM





FRANZ   KAFKA



Przed prawem stoi straznik. Do straznika zglasza sie czlowiek ze wsi i prosi o pozwolenie wejscia do prawa. Ale straznik powiada, ze na razie nie moze mu pozwolic na wejscie. Czlowiek zastanawia sie, a potem pyta, czy wobec tego bedzie mu wolno wejsc pozniej.

– To mozliwe – mowi straznik – ale teraz nie.

Poniewaz brama do prawa stoi otworem, jak zawsze, a straznik ustepuje na bok, czlowiek pochyla sie, aby zajrzec przez brame do srodka. Gdy straznik to spostrzega, smieje sie i mowi:

– Jesli cie to tak neci, sprobuj wobec tego wejsc pomimo mego zakazu. Lecz zapamietaj sobie: jestem potezny. A jestem tylko najnizszym straznikiem. Lecz przed kazda sala znajduja sie straznicy coraz potezniejsi. I nawet ja nie moge juz zniesc widoku trzeciego straznika.

Czlowiek ze wsi nie spodziewal sie takich trudnosci; prawo powinno byc przeciez dostepne dla wszystkich i zawsze, mysli sobie, lecz gdy dokladniej oglada teraz straznika w kozuchu, gdy widzi jego wielki szpiczasty nos i jego dluga, rzadka, czarna tatarska brode, postanawia jednak raczej zaczekac, az otrzyma pozwolenie na wejscie. Straznik podaje mu stolek i pozwala mu usiasc z boku przed brama. Siedzi tam dniami i latami.

Podejmuje wiele prob, aby wpuszczono go do srodka, i zamecza straznika prosbami. Straznik poddaje go czesto malym przesluchaniom, wypytuje o jego ojczyzne i o wiele innych spraw, ale sa to pytania obojetne, takie, jakie stawiaja wielcy panowie, a na koniec wciaz mu powtarza, ze jeszcze nie moze go wpuscic.

Czlowiek, ktory dobrze zaopatrzyl sie na te podroz, oddaje wszystko, nawet to, co najkosztowniejsze, aby przekupic straznika. Ten przyjmuje wprawdzie wszystko, lecz mowi przy tym:

– Biore to tylko dlatego, abys byl spokojny, zes nie zaniedbal niczego.

W ciagu dlugich lat czlowiek obserwuje straznika prawie bez przerwy. Zapomina o innych straznikach i ten pierwszy wydaje mu sie jedyna przeszkoda do wejscia do prawa. Przez pierwsze lata przeklina swoj nieszczesliwy los brutalnie i glosno, Pozniej, gdy sie juz postarzal, mruczy tylko cos do siebie. Dziecinnieje, a poniewaz dzieki dlugoletniej obserwacji straznika poznal nawet pchly na kolnierzu jego kozucha, prosi wiec takze pchly, aby mu przyszly z pomoca i zmienily humor straznika. Wreszcie wzrok jego slabnie i nie wie juz, czy to wokol niego robi sie ciemno, czy tez oczy go oszukuja. Ale dobrze widzi teraz w ciemnosci blask, ktory bez przerwy bije z bramy prawa. Niewiele mu juz teraz zycia pozostalo. Przed smiercia wszystkie doswiadczenia calego tego czasu zlewaja sie w jego glowie w jedno pytanie, ktorego dotychczas nie postawil jeszcze straznikowi. Przyzywa go, gdyz nie moze juz wyprostowac swego zesztywnialego ciala. Straznik musi sie pochylic ku niemu bardzo gleboko, poniewaz roznica ich wzrotu zmienila sie bardzo na niekorzysc czlowieka.

– Coz jeszcze teraz chcesz wiedziec? – zapytuje straznik. – Jestes nienasycony.

– Wszyscy przeciez pragna prawa – powiada czlowiek – jak wiec to sie dzieje, ze przez te wszystkie lata nikt inny poza mna nie domagal sie wejscia?

Straznik poznaje, ze nadchodzi koniec czlowieka, i aby dosiegnac jeszcze jego zanikajacy sluch, krzyczy do niego:

– Tedy nie mogl przejsc nikt inny oprocz ciebie, gdyz to wejscie bylo przeznaczone tylko dla ciebie. Teraz odchodze i zamykam je.


Z niemieckiego przelozyl Juliusz Kydrynski





"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.




"Przed prawem"
Rys.   Andrzej Ploski, 2003.






Andrzej Ploski (ur. 1949) jest znanym polskim artysta-malarzem, grafikiem i ilustratorem ksiazek. Wyksztalcony w krakowskiej Akademii Sztuk Pieknych, od roku 1975 mieszka w Lund, w Szwecji.




Teksty Franza Kafki i o Kafce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2003 Zwoje