Pierwodruk tego tekstu nastapil w czasopismie Gazeta Antykwaryczna, Krakow, 2001.





ANERI   –   ANAGRAMEM IMIENIA SYGNOWANE





ZOFIA WEISS – NOWINA KONOPCZYNA



"aneri" – sygnatura pojawiajaca sie w naroznikach pejzazy, portretow, martwych natur i kwiatow, pisana najczesciej czarna farba z malej litery, z dodana niekiedy data. Aneri to anagram imienia Irena, pseudonim artystyczny przybrany po roku 1918 przez zone Wojciecha Weissa. Pojawia sie on w okresie jej pelnej aktywnosci tworczej a przede wszystkim wystawienniczej, kiedy to pokazywac zaczela swe prace w Towarzystwie Przyjaciol Sztuk Pieknych w Krakowie i we Lwowie, w Instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie a pozniej na wystawach Polskiego Zwiazku Artystow Plastykow. Sygnatura nie zawierajaca w sobie nazwiska meza, ktorego slawa w tym okresie miala juz zdecydowanie miedzynarodowy zasieg, stwarzala Irenie Weissowej mozliwosc niezaleznego zaistnienia jako malarki. Nie stwarzala rownoczesnie dwuznacznej sytuacji wykorzystywania jego pozycji, a co za tym idzie nazwiska, do budowania wlasnej kariery. To ukrycie sie w sygnaturze pod przybranym pseudonimem nie mialo miec jednak wydzwieku swiadomego odciecia sie od malarstwa Weissa i podejmowania przez nia prob artystycznych zmierzajacych w przeciwnym kierunku.




Aneri:   Wojciech Weiss przy sztalugach z Renia, ok. 1920,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.





Irena Weissowa – Aneri przy portrecie Wojciecha Weissa.
Kalwaria Zebrzydowska, 1978.
(fot. Andrzej Kobos)


Malarstwo Ireny i Wojciecha Weissow bylo ze soba scisle zwiazane i tak postrzegali je krytycy. Roznica polegala jednak na skali zamyslu artystycznego i sile kondensacji napiecia emocjonalnego. Tworczosc Aneri rozpatrywana byla zazwyczaj w kontekscie dziel jej meza.

W recenzji wystawy "Aneri – Weiss – Wyczolkowski", ktora odbyla sie w 1926 roku w TPSP we Lwowie, napisano:

"...imponuje w ostatnich czasach postepem i rozwojem techniki, ktorej rodzaj w pewnym kierunku przypomina technike Weissa w pejzazu. Jej studia krajobrazowe sa soczyste, swieze, barwne, wolne od banalnosci, zawsze interesujace wybranym motywem."




Aneri:   Zielone pola, ok. 1915,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.

Ignacy Trybowski zas pisal we wstepie do katalogu Wystawy Jubileuszowej w TPSP w Krakowie w roku 1979:
"Aneri jest pelna niedomowien, jakby niesmialosci i delikatnosci. Tam gdzie Wojciech Weiss narzucal swoje wizje witalne i spontaniczne, tam Aneri jest poetka najsubtelniejsza."




Aneri:   Zakole Wisly z widokiem na Skalke, b.d.,
olej na plotnie,   wlasnosc rodziny artystki.


Uczennica Krzyzanowskiego i Dunikowskiego


"Mialam wtedy pietnasty rok – pisze w swych wspomnieniach Aneri [w rzeczywistosci miala wowczas 17 lat] – i to bylo moja tragedia. Byc za mloda, to tak samo zle jak byc za stara. Wszystkie drogi zamkniete. A tak by sie chcialo isc, leciec jak najpredzej naprzod. Wszystkie wiadomosci wchlaniac i byc jednoczesnie malarzem, muzykiem, poeta (...). Nie wiem czy w chaosie jaki wowczas panowal, czy w przydluzonej potajemnie sukni, zdolalam mimo "niedozwolonego wieku" uzyskac wstep do warszawskiej Szkoly Sztuk Pieknych. Zostalam przyjeta na kurs Krzyzanowskiego!".

Konrad Krzyzanowski – wychowanek petersburskiej Akademii Sztuk Pieknych, od 1897 roku studiowal w Monachium w prywatnej szkole malarstwa Wegra Szymona Hollosy'ego. Byl scisle zwiazany z warszawska elita artystyczna i intelektualna skupiona wokol redagowanego przez Zenona Przesmyckiego pisma Chimera, w 1904 roku objal posade profesora nowo otwartej warszawskiej Szkoly Sztuk Pieknych. Swoim uczniom dawal mozliwosc indywidualnego rozwoju talentu, poprzez duze zrozumienie mobilizowal do wysilku tworczego, byl wybuchowy ale rownoczesnie umial okazywac wiele serca i zrozumienia. Pierwsze spotkanie z profesorem zostalo niezatarte w pamieci mlodziutkiej artystki:
"– No coz, malujecie, czy gadacie i bezmyslnie ruszacie pedzlami – pyta «Krzyzak» pojawiajac sie w drzwiach (...) ...idzie juz ku mnie. Stanal z drugiej strony sztalugi, nie widzi jeszcze co zrobilam, a ja czekam (...) on stoi nieruchomy, oczy czarne iskrza sie tak dziwnie, nic nie mowi tylko wciaz patrzy we mnie, zapewne powie cos strasznego... Czekam a on stoi jak skamienialy. Patrze... Jego juz nie ma... To byla moja pierwsza korekta."
Rownoczesnie Irena jako jedyna w meskim gronie studentow, podjela nauke w pracowni rzezby Xawerego Dunikowskiego.
"Dunikowski byl wymagajacy – napisze we wspomnieniach – bali sie go wszyscy, nie liczyl sie ze slowami, nie liczyl sie z nikim. Rzezbilam kobiete z dzieckiem na reku – przychodzila taka modelka, nedza i smutek – chcialam oddac w glinie ciezar tej nedzy, Jaka radosc i duma gdy przyszedl, dlugo patrzyl, pochwalil, zawolal do innych: – chodzcie, popatrzcie, wy tam dlubiecie te male figurki, a tu mloda dziewczyna – i na jaka rzezbe sie porwala? Balismy sie wszyscy, ale tez lubilismy Dunikowskiego."

W najwczesniejszych pracach artystki wplyw tych dwoch profesorow jest wyraznie czytelny. Wylaniajace sie z mrocznego tla studia portretowe mezczyzn, kobiet i chlopcow, blade i amorficzne, wstrzasajace swa martwota, przesycone sa duchem modernizmu. To Krzyzanowski malowal portrety "w demonicznych smugach czarnosci" a o rzezbach Dunikowskiego pisano w Swiecie:
"Istny szpital wizerunkow ludzi zle zbudowanych, chorych piersiowo i wycienczonych glodomorow. (...) czy moze byc wylacznym celem sztuki rzezbiarskiej tylko jeden typ, typ patologiczny? Prace te przytlacza znany, indywidualny gust i styl nauczyciela rzezby, pana Dunikowskiego".

Obok studiow portretowych, powstawaly wowczas nieliczne kompozycje "sytuujace sie wyrazowo – jak pisze o nich Lukasz Kossowski, organizator warszawskiej wystawy artystki (Galeria Canaletto, grudzien 1997) – miedzy Szalem Wladyslawa Podkowinskiego, a erotycznymi fantazjami Feliciena Rops'a."




Irena Silberberg (pozniej Weissowa, Aneri):   Kompozycja satanistyczna, 1905,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


Najwczesniejszy zespol prac dopelniaja studia powstale w Monachium, gdzie Irena studiowala na przelomie 1905 i 1906 roku w pracowni nauczyciela Krzyzanowskiego, wspomnianego juz Szymona Hollosy'ego. Przywieziony z Monachium portret kobiety w czarnej sukni, jest wyraznym swiadectwem zaawansowania techniki malarskiej, swobody w prowadzeniu duktu pedzla i budowy woluminu postaci. Wyczuwane jest zdobycie przez artystke wlasnego jezyka przekazu plastycznego i indywidualizacja talentu.




Irena Silberberg (pozniej Weissowa, Aneri):   Kobieta w czarnej sukni, 1905,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.




Spotkanie w pracowni na Podzamczu


"Odrodzeniem moim moge nazwac okres, kiedy zostalam uczennica Wojciecha Weissa – napisze we wspomnieniach. – On to otwarl mi oczy na piekno otaczajace nas w zwyklym, «szarym» zyciu, na te niedostrzegalne walory, ktore trzeba wlasnym sercem i umyslem odkryc, by zobaczyc prawde zywa i zamknac ja w swojej pracy tworczej."




Renia w turbanie, ok. 1907,
fotografia.


W 1906 roku krakowska Akademia Sztuk Pieknych nie przyjmowala jeszcze w poczet studentow kobiet. Jedna z proponowanych wowczas mozliwosci byly Wyzsze Kursy Zenskie Adriana Baranieckiego, ktorych poziom nakierowany byl na typowo kobieca edukacje artystyczna. Alternatywa byly dzialajace prywatnie pracownie profesorskie. Z zaproponowanego jej przez sekretarza Akademii Adama Lade-Cybulskiego kontaktu z Mehofferem, Malczewskim i Weissem, wybrala tego ostatniego.

Trzydziestojednoletni wowczas artysta cieszyl sie juz wielka slawa zarowno w srodowisku krakowskim jak i na arenie miedzynarodowej. Od dziewieciu lat wystawial swe prace z Towarzystwem Artystow Polskich «Sztuka», byl czlonkiem wiedenskiej «Secesji», otrzymal zloty medal na Wystawie Swiatowej w Paryzu w 1900 roku, podsumowaniem jego bliskiej przyjazni ze Stanislawem Przybyszewskim bylo poswiecenie mu jednego z numerow krakowskiego Zycia, naczelnego organu modernizmu i cyganerii krakowskiej.

Grupa uczniow Wojciecha Weissa zbierala sie przy ulicy Kanoniczej w mieszkaniu przyjaciolki Dunikowskiego Gizeli Spirownej. We wspomnieniach swych Irena zanotowala te pierwsze korekty swojego przyszlego meza:

"Gdy na kursie praca szla z pelnym rozmachem profesor rozpoczynal od slow: «Wybaczcie, ze wam przeszkadzam, ale chcialbym sie z wami podzielic moimi doswiadczeniami». Szedl od ucznia do ucznia, zastanawiajac sie bacznie nad pracami, z jakims szacunkiem dla ich wysilku. Uczyl by z cierpliwoscia wnikliwa obserwowac zycie, byc czujnym i odczuwajacym otaczajacy swiat. Korekty malarskie opieral na zasadach muzyki, uczyl harmonizowac, stroic orkiestre barw, doszukiwac sie w gamach stlumionych ukrytego piekna. Wglebiac sie, zastanawiac, myslec, a potem z cala pasja pracowac (...). Uczyl patrzec na zycie we wszystkich jego przejawach, nie bylo rzeczy niewaznej, cos kolo czego mozna by przejsc obojetnie...".
Nauka w pracowni Weissa wzmocnila przede wszystkim rysunek Aneri, nabrala umiejetnosci syntetyczego ujmowania sylwetki pozujacego modela, co przyniesie szczegolnie dobre efekty w malowanych w latach 19l5-1925 aktach kobiecych, jak rowniez w studiach dzieci i scenach we wnetrzach. Dziela tworzone wowczas nasycaja sie kolorem i nabieraja swietlistosci; nikna duszne w nastroju, niemal monochromatyczne kompozycje okresu studiow warszawskich i monachijskich. Malarstwo Aneri otwiera sie na plener, a pierwsza "plenerowa pracownia", ktorej artystka nie porzuci do ostatnich lat swego zycia. bedzie Kalwaria Zebrzydowska i dom otoczony sadem nabyty przez rodzicow meza, Stanislawa i Marie Weissow.




Aneri:   Rozbawione dzieci, ok. 1925,
olej na plotnie,   wlasnosc rodziny artystki.





Aneri:   Dunajec w Szflarach 1922,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


Ksztaltowanie swojej artystycznej wrazliwosci opierala teraz o sposob widzenia natury Weissa, jego nadal trwajace korekty doskonalily jej warsztat.   "Malarstwo to tecza – notowala – ktora po burzy ukazuje sie na niebie. Taka tecza byl Moj Nauczyciel."




Wojciech Weiss: Renia rankiem, ok. 1910,




Poorane troska zagony

Po latach nauki patrzenia, studiow i szkicow wytworzyla Aneri wlasna wizje kalwaryjskiego pejzazu. Lubila malowac odlegle, zamglone horyzonty i dominujace nad caloscia bezkresne przestrzenie nieba, przesycala swe pejzaze cisza i skupieniem, rezygnowala z wprowadzajacego watek dramatyzmu, sztafazu.



Aneri:   Pejzaz kalwaryjski z widokiem na klasztor, 1957,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


Do rzadkosci nalezaly pelne dynamizmu chmury, ulubione przez Weissa sklebione obloki, intensywne symfonie barw towarzyszacych zachodom slonca. Nieba Aneri to liryczne poszukiwania w skali szarosci rozpinanej pomiedzy rozem a blekitami. Pod niebosklonem malowala zas pola rozlegle i pasma wzgorz budujace horyzont, drzewa, bogate w swietliste refleksy rozlewiska i kryte czerwona dachowka domy.




Aneri:   Kalwaryjski pejzaz z kopami 1960,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.




Aneri:   Widok na dom spoza zywoplotu 1970,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


I w tym wlasnie wypracowanym przez siebie epickim typie pejzazu przyrownywana byla do Camille Corota.

Niechaj od trawy, co nog waszych przylgnela,
az po blekity, gdzie schowal sie zar slonca
w chmury spowity.
roztancza sie dokola drzewa i pola.

Roztancza w Rytmie falistym,
w oparze mglistym
i poorane troskami zagony i ugor opuszczony.

                              Aneri:   Pejzaz nienamalowany



Aneri w swoim domu w Kalwarii Zebrzydowskiej, 1978.
(fot. Andrzej Kobos)


Plenerowe malarstwo Aneri dopelniane bylo studiami z Wenecji przywiezionymi glownie z pobytu w 1913 roku,




Aneri:   Studium z Wenecji 1913,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.




Aneri:   Studium z Wenecji 1913,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


pejzazami z Poludniowej Francji, gdzie poczawszy od 1925 roku, spedzala wakacje u swej siostry, rowniez malarki, Marie Sperling,




Aneri:   Cap Ferrat – Poludniowa Francja 1925,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


oraz morskimi widokami z Jastrzebiej Gory z okresu od 1935 do 1939.




Aneri:   Jastrzebia Gora 1936,
olej na plotnie,   wlasnosc rodziny artystki.




Aneri:   Kutry na plazy 1937,
olej na plotnie,   wlasnosc rodziny artystki.




Tym co Aneri stworzyla najpiekniejszego

"...pozostana na zawsze Jej kwiaty, wizerunki kwiatow, kto wie czy nie najpiekniejsze w calym naszym malarstwie" – napisal w 1979 na lamach [warszawskiej] Kultury Aleksander Malachowski.

Kwiaty jako temat szczegolnie ulubiony zaczely pojawiac sie w jej tworczosci w latach dwudziestych, na wspomnianej juz wystawie we Lwowie w 1926 roku wsrod szesnastu pokazanych obrazow osiem stanowilo martwe natury z kwiatami.




Aneri:   Narcyze 1934,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


Ostatnim niedokonczonym dzielem malarki byl bukiet roz herbacianych, pozostawiony na sztalugach na dwa miesiace przed jej smiercia. Przez ponad szescdziesiat lat kwiaty ciagle goscily w jej pracowni. Byly to kwiaty cieplarniane, ogrodowe i polne, komponowane zazwyczaj w wysmakowanej ceramice, przywozonej niekiedy z Wenecji i Prowansji, czy tez w prostych ludowych glinianych dzbankach, ktore nietrudno bylo kupic na odpustowych jarmarkach kalwaryjskich. Ustawiane na draperiach, stolach, prostych drewnianych zydlach i krzeslach, czesto komponowane byly z innymi elementami, jak jablka, filizanki, a przede wszystkim ksiazki, ktore przez autora badz tresc wiazaly sie z zyciem rodzinnego domu. W tle pojawialy sie draperie, od tkanin buczackich i dalekowschodnich haftow ze zbiorow Feliksa Mangghi Jasienskiego, z ktorym Weissowie byli w bliskiej przyjazni, do gladkich aksamitow i prostych lnianych obrusow. Niekiedy tlo odslanialo fragment wnetrza mieszkania, lub zabudowywane bylo jakims z obrazow Weissa. Zgodnie z uwagami meza by kompozycje obrazu opierac o zasady muzyki, sama grajac na skrzypcach, byla szczegolnie na ten aspekt wyczulona.
"Podobnie jak muzyka jest harmonia tonow, tak malarstwo jest harmonia kolorow – mowil jej profesor i maz – (...) Kazdy wybitny artysta ma swoje ulubione harmonie, stwarza swoja melodie."
Malowane przez Aneri bukiety kwiatow, odmienne w natezeniu tonow rozowe ciezkie piwonie, opadajace platkami wiednace roze i kolorowy drobiazg zebrany z pol i lak, te wlasnie muzycznosc posiadaja.




Aneri:   Przekwitajace roze 1979,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.


W poznych latach zycia tworzyla mozaiki z kamykow, odlamkow kolorowej ceramiki i muszelek. To byly tlumaczenia jej wizji, jej zachwytu nad kazdym okruchem przyrody na forme mozaiki.



Jestem juz dalej, poza widownia i scena...


"Dziewczyna, ktora niegdys przybyla do Krakowa, odwazna, rezolutna, bezkompromisowa, stopniowo dojrzewala. Zycie rodzinne i tworczosc malarska, radosci i kleski umacnialy ja, a gleboka wiara dawala jej sily do ich przetrwania" – pisze o Aneri Lukasz Kossowski.




Aneri:   Hanusia z jablkiem ok. 1924,
olej na tekturze,   wlasnosc rodziny artystki.

Swojego meza Wojciecha Weissa przezyla o 31 lat, pozostajac jednak wierna sztuce, ktorej on ja nauczyl. Patrzac wstecz na swoja droge tworcza nie wahala sie napisac:
"On to otwarl mi oczy na piekno otaczajace nas w zwyklym, «szarym» zyciu, na te niedostrzegalne walory, ktore trzeba wlasnym sercem i umyslem odkryc, by zobaczyc prawde zywa i zamknac ja w swojej pracy tworczej."



Aneri czytajaca, 1978.
(fot. Andrzej Kobos)




Irena Weissowa – Aneri na wernisazu Wystawy Jubileuszowej w Dziewiecdziesieciolecie Artystki
w Towarzystwie Przyjaciol Sztuk Pieknych w Krakowie, 13 stycznia 1979.
(fot. Andrzej Kobos)


Byla fenomenem wymykajacym sie ze schematow budowanej historii sztuki kobiet, potrafila bowiem znalezc pelne spelnienie zarowno w sztuce jak i zyciu osobistym. Wytrwala jako artystka u boku wielkiej indywidualnosci meza, byla matka i babka, wlaczajaca radosci zycia rodzinnego do swojego malarstwa, wychodzila ze swoja sztuka poza sciany wlasnego domu, biorac do konca czynny udzial w zyciu artystycznym.




Karol Estreicher i Aneri na wernisazu Wystawy Jubileuszowej w Dziewiecdziesieciolecie Artystki
w Towarzystwie Przyjaciol Sztuk Pieknych w Krakowie, 13 stycznia 1979.
(fot. Andrzej Kobos)


Nasuwajace sie jako analogie – biografie Olgi Boznanskiej czy Anny Bilinskiej, przesycone sa bolem niespelnienia i samotnoscia, zycie Camille Claudel u boku wielkiego Rodina obrocilo ja w ruine, wiele znakomicie zapowiadajacych sie talentow zgaslo w krzataninie zycia codziennego.

W wypadku Aneri stalo sie inaczej niz w ostrzegajacych slowach jednej z dam ubieglego stulecia:   artystka serce mu pogryzie, w jej uczuciu nigdy spokoju i rownowagi byc nie moze, z nia zawsze musi trwac walka nieustanna o korone lub kajdany, a jesli walka ustanie, to i uczucie zgasnie.




Wojciech Weiss: Autoportret z zona w oknie, ok. 1908,
pastel na papierze,   wlasnosc rodziny artysty.



Kalendarium



1888 urodzona w Lodzi, jako jedna z czterech corek Wiktora i Balbiny Silberbergow
1905-1906 studia w warszawskiej Szkole Sztuk Pieknych u Konrada Krzyzanowskiego, Karola Tichego i Xawerego Dunikowskiego
1906 wyjazd do Monachium, nauka malarstwa w pracowni Szymona Hollosy'ego
1906 jesienia przyjazd do Krakowa i podjecie nauki w pracowni Wojciecha Weissa
1908 poslubia Wojciecha Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej, od tej chwili zakupiony tam przez jego rodzicow dom bedzie miejscem stalych wyjazdow z Krakowa.
1913 wyjazd do Wenecji
1914 na czas I wojny swiatowej wyjazd do Wiednia i podjecie nauki w wiedenskiej Kunstgewerbeschule
1923 narodziny corki Anny, pozniejszej dr hab. Akademii Medycznej w Krakowie, tworcy podstaw alergologii polskiej
1923 budowa domu Weissow w Krakowie wg projektu Franciszka Maczynskiego
1925 poczatek wakacyjnych wyjazdow do poludniowej Francji
1926 wystawa w TPSP we Lwowie: "Aneri – Wojciech Weiss – Leon Wyczolkowski".
1927 narodziny syna Stanislawa, pozniejszego profesora Politechniki Krakowskiej
1935-1939 wakacyjne wyjazdy do Jastrzebiej Gory
1950 smierc meza
1970 smierc corki
1979 Wystawa Jubileuszowa w 90-lecie artystki w TPSP w Krakowie obejmujaca prace Aneri i jej portrety pedzla Wojciecha Weissa
1981 umiera w Krakowie, pochowana jest w grobowcu rodzinnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.




Teksty o pokrewnej tematyce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2003 Zwoje