ELA   GALOCH


WŁAMANIE   DO

(Wybór wierszy)






Włamanie do

Mój świat z trudnością przedziera się
przez korytarze znajomych
Mają zbyt mało marzeń w sobie
bezbarwność jest u nich częstym gościem
Zostawiają po sobie
plany zapędzone w ślepe uliczki

Trwają bardzo długo
bezczynność tłumaczą wolnością wyboru
stopniowo przeobrażają się
w zarośnięte wyrobisko
ich rozmowy coraz częściej ograniczają się
do pochwały taniej bluzki i placka

Tylko w snach nic ich nie powstrzymuje
by z rozpuszczoną wyobraźnią
pobiec do starego dworku –
tak wyraźnie czują jego aromat
jakby ustami dotykali kosza jabłek






Mój przyjaciel Bruno Schulz

Nie mogę znaleźć pracy w naszym miasteczku
bo bardziej szanuję człowieka niż luksusowe przedmioty
stałam się wrogiem dla wielu skazali mnie
na samotność nie ma kto zaprosić na łyk herbaty
Tutaj trzeba mieć szerokie znajomości
bo wykształcenie niewiele znaczy
co z tego że pukam do różnych drzwi
jedynie krwawią mi usta –
nie umiem odkrywać kolan
w najbardziej odpowiedniej chwili

Jedynie poezja chroni mnie
przed rzuceniem się z mostu albo podcięciem sobie żył
Gdy piszę spotykam przyjaciela
Bruno bezpiecznie prowadzi mnie
przez brudne korytarze bloków
ludzkie klatki podświadomości
uczy na nowo chodzić po chodnikach
jak po kocich łbach
Wtedy niesiemy w słowie ptaka
naprawiamy skrzywione krajobrazy miasteczka

Tylko tak chronimy siebie






Moja Europa

Już wiem to miasteczko jest niezniszczalne
choć przesuwają się granice tolerancji
Trwa w swojej skorupie nieczułości jak tysiącletni grzyb
tylko ja zmieniam się
więc iluzje odpadają ode mnie jak łuski tynku
ze świeżo pomalowanych kamieniczek w rynku

Tu Europa rodzi się pozornie
choć wysoko powiewają flagi zjednoczonych narodów
i wszędzie sadzi się kolorowe bratki
ale szkolne uroczystości i plakaty
nie otwierają zrozumienia
w ludzkich głowach uwiązł zaścianek i poluje się na czarownice
W takiej sytuacji niezręcznością staje się moja cywilizacja
chociaż jeszcze zaprasza się mnie na chrzciny i pogrzeby

Chciałabym być nowoczesną kobietą
lecz bardziej przypominam wierzbę skazaną na wycięcie
mam znajomych którzy tak ładnie zazdroszczą
przyjaciół co z przyzwyczajenia tak siebie nazywają
ich lęk zamienił się w mój wyrok –

Przesądów nie da się usunąć jak butwiejących liści
wciąż gryzą nienawiścią
niczym graffiti na blokach






Ela Galoch mieszka w Turku, woj. wielkopolskie, gdzie pracuje jako nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym. Interesuje się filozofią, komputerami, ma bliski kontakt z przyrodą. Jest laureatką prawie 30 konkursów literackich, w tym pierwszej nagrody w 43 Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim O Laur Czerwonej Róży, Gdańsk 2002.

Jej wiersze zostały opublikowane w kilkunastu antologiach i almanachach poetyckich oraz w czasopismach ogólnopolskich i lokalnych.

Za książkę – debiutancki tomik poezji pt. Włamanie do (Zgorzelec 2002) otrzymała nagrodę literacką za debiut książkowy XI Nadnyskich Spotkań Literackich w Zgorzelcu w roku 2002.








Copyright © 1997-2007 Zwoje