BARBARA   KOBOS KAMINSKA







IMPRESJE



Edmontonska impresja


Przytloczone
ciezarem dnia
stoja nieruchome,
samotne
gdy wiatr je opuscil
kora poszarpana
pokryte
twarzami pooranymi zwrocone
do przechodzacych –
przyuliczne drzewa.

Edmonton, 2001








Muzyka przenika jesien


Corce Ani

tykanie zegara wkradlo sie
w poranna cisze
za oknem wzmagal sie wiatr

patrzac na wskros mgly
podparty ramieniem wiolonczeli
stal w wiatr zasluchany przechodzien

schwycil za smyczek
i raptownie zagral
w szybkim tempie slychac
raszplowanie
w zwolnionym pieszczote strun
w przesileniu sciety ton
glissando i staccato
jednoczesnie

wiolonczela wibrowala
drzala muzyka
drzewa brzmialy
chorem barytonow
rozmilowane wiatrem liscie
tanczyly w zachwycie
poprzez ton przenikajacy
w dal

gdy umilknie wiatr
przywolam ciebie


2002







Oddech ziemi


w porannej mgle wszystko tkwi
w oczekiwaniu

w gwarze codziennosci
swiszczacym wietrze
omszalym pniu
mozna uslyszec cisze

z zakamarkow duszy drzewa
liscie uchodza z szelestem
galezie sieczone deszczem
trwaja popekane

zanurz dlonie w szpary drzewa
wsluchaj sie w oddech ziemi


2002



fot. Andrzej Kobos







Zapytam kogos


Ojcu

Czy wystarczy byc czlowiekiem
stojacym cicho bez ruchu
w cieniu gestow o zmroku,
poswiecac sie samotnosci i zaciszu,
wymawiac prozne slowa zapomniane,
ktore w nas znalazly schronienie?

Czym byloby zycie bez uczuc,
bez zamyslu, bez zamiaru,
wiazane bez poczatku,
bez zdania racji,
bez konca w mgle przodkow?

W sercu obcego kraju,
w nieoczekiwanym azylu.


2003







Wieszczka


w zagubionym swiecie
tonacji mowy
odtworzonej mysli
obrazie z zycia
jestem wieszczka
chwili


2003







Wiersze Barbary Kobos Kaminskiej zamieszczone w Zwojach:



Copyright © 1997-2003 Zwoje