Pisze na rozny sposob o swych doznaniach, a te biezace dzieja sie tutaj, w Izraelu, wiec nie mozna bez tego...

Mam juz niejedna tutejsza wojne za soba - i dalej to wszystko wokol siebie. Ale trzeba zyc, nic nie jest wieczne - zlo tak samo. Tak zwykle mowie, gdy jest ciezko, a jest...

W wierszach odzwierciedlam wlasna atmosfere zycia na tle tej ogolnej, i w pamietnikach tez; z nich niekiedy wyciagam fragmenty do publikacji.

Halina Birenbaum





HALINA   BIRENBAUM


PO PROSTU BYC







po prostu byc


ja nie od polityki
polemik demonstracji
nie od romantyki

jestem zwyklym czlowiekiem
tylekroc bezradnym
wobec powstajacych sytuacji
losu

i chce tylko jak najbardziej moc
byc dalej po prostu
czlowiekiem

pazdziernik 2001






mnozy sie zlo


wciaz strzelaja
do siebie – w siebie
Palestynczycy Izraelczycy
osadnicy –

mnozy sie zlo
tragedie bieda zwyklych ludzi
niesprawiedliwosci
(zle slowo, banalne)

kiedy w ogole byla sprawiedliwosc
kto ja ustanawia – czym wyraza dzis?

wiem czym jest
wszelkiego rodzaju kalibru i barw
nienawisc
smierc
i potezniejsza od nich – milosc

wrzesien 2001






czego bac sie


czego bac sie
kiedys przeciez trzeba
musi sie
umrzec
w kolejnym zrywie fanatycznego samobojcy
w chemiczno-biologicznej-atomowej
wojnie
albo normalnie – z choroby wieku...

juz sie pogodzilam
zal mi tych co sie boja jeszcze
drza o to marne
chwilami wspaniale
zycie
ktore musi sie skonczyc
naturalnie lub w mekach kolejnej wojny

wobec moich doswiadczen dziecinstwa
z gazem niemieckim

chyba to wojenne bedzie normalne

pazdziernik 2001






czyje zwyciestwa?


pisze daty
historie kolejnych oczekiwan
nadziei zwyciestwa pokoju

przeciwnicy moich nadziei
oczekuja tak samo zwyciestw
dla swoich racji dazen pragnien

kazdy w swoich oczekiwaniach
nadziejach wierze
jak je pogodzic

gdy nawet zycie juz nie jest
racja wszelkiego istnienia
ni sensem?!

pazdziernik 2001






w raju fanatyzmu


umierac samobojczo dla nienawisci uswiecenia siebie
rzekomej chwaly rodziny i dobrobytu
na ziemi i w niebie

dla zagubionego w gromadzie zon
matek braci siostr
ega

zabijac wlasna smiercia potworna
matki i dzieci innych
dowiesc znow czym jest slepa wiara co potrafi nienawisc

pamietam upragnienie zycia wsrod najstrasznieszych
smierci nieslawnych masowych bezimiennych
bezbronnego narodu

walke o kazda chwile zycia niemozliwa wiare
w dobro milosc w ich trwanie
sens

a dzis znowu
mordercze tchnienie smierci dla piekielnego
raju fanatyzmu
wojny

pazdziernik 2001






dobija bezradnosc


terror bez konca
blisko i jednoczesnie
ode mnie daleko
na chwile –

nie znam nie widze
arabskich sasiadow
przyjaznych ani wrogich

wiem o ich tragediach i naszych
boje sie myslec o nich
o zagrozeniu
dla moich bliskich dla mnie

nie moge zazegnac
grozy
od nas od nich od nikogo
i dobija bezradnosc

wobec triumfujacego
zla – niezliczonych smierci
wojen bez konca bez konca

pazdziernik 2001






pomylona jasnosc


slonce cieplo jasnosc bezchmurna
w grudniu
w duszy mroz od grozb
od powiewu smierci
tak licznej
z taka latwoscia zadawanej
przez zemste za zemste
w ktorej tonie
prawda
ciemna zimna
tysiackrotnie zagmatwana
i ta pomylona jasnosc
cieplo na dworze w grudniu
w Izraelu

grudzien 2002






* * *


mowia nam wciaz o przygotowaniach
do wielkiej wojny
przeciw biologicznej i chemicznej
broni do masowego
zabijania
a trwa skuteczny terror
zabijania
dzieci kobiet
zwykla prymitywna bronia
– i nic we mnie nie drga
nie zrywa do ucieczki
nawet nie buntuje sie -
zamieram za zycia
w tej codziennosci
w swej bezradnosci

styczen 2003






zle porownanie...


bylo mi juz gorzej kiedys
ale wtedy panowal na swiecie
Auschwitz Majdanek
i niemozliwa nadzieja przezycia
wolnosci

– dzis jest wolnosc
i wolnosc terroru
wolnosc zaborow
i jakby coraz to dalsza
juz tylko i az
Nadzieja

styczen 2003







Teksty Haliny Birenbaum zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2003 Zwoje