
WIESŁAW CIESIELSKI
POEZJE
GRA W KOŚCI
1. Rzut pierwszy
O Juliuszu
i twoje czoło nieziemskie,
marsowe,
gdy przekraczałeś próg historii.
Rubikon.
Oszukiwałeś,
gdy kości zostały rzucone.
2. Rzut drugi
Baby na bazarze,
oszuści w trzy karty
i gra w kości w portowej tawernie.
Nie myśleć
dnem butelki,
bełkotać bezzębnie.
3. Rzut trzeci
Ten ruch dłoni w twoich włosach,
budzisz sen
znad książki,
twoje nie zagrzane ciepło
boli mnie w mózgu.
Rzucasz kości.
Same szóstki.
4. Rzut czwarty
Marząc o twoim śnie,
o drżeniu liścia...
Śmiejesz się,
gdzieś obok twarzy,
że nie dogonię
twojej sarny,
aby zadomowić,
rozkrzesać ogień,
rozkroić chleb.
5. Rzut piąty
Dama z łasiczką
w wolnych chwilach
gra w kości
i wtedy na płótnie
jest otchłań
po jej biciu serca,
pustka
po drżeniu łasiczki.
6. Rzut szósty
Halucynacja jedna po drugiej.
Nasze życia
to taka gra w kości
o ostatnią koszulę.
Gladiator teraźniejszości
Gladiator,
właściwie jego śmierć,
w lepkiej krwi
zachodzącego słońca.
Nozdrza dyszącego byka
na arenie,
rozjuszonego
przez małego motylka.
Śmierć pachnąca jaśminem,
kadzidłem
i dymem ognisk,
pastuchów z mojego dzieciństwa.
Krowy pędzone
przez ujadającego burka.
Twoje gołe nogi
po same wierzchołki dumnych modrzewi.
Gdzieś odległe kaczeńce,
utopione
czasem teraźniejszym,
przechodzą w zapomnienie.
Zacieranie krajobrazu
Wieżyczki kościołów,
nutki jaskółek ułożone
w niezwykłą piątą symfonię.
Ta ta ta taaaaam,
na zdezelowanym pianinie,
a może to tylko halucynacja,
odtwarzanie z pamięci,
za każdym razem,
gdy tylko słyszę bicie dzwonów.
Dziadek prowadzi konia za uzdę,
potem jedziemy drabiniastym wozem,
gdzieś za gwiazdą północy,
budzi mnie pianie koguta.
Ten wiersz będzie miał
metafizyczny wymiar,
gdy po prostu umrę
jako wieczne dziecko,
idąc z dziadkiem i koniem
na drugą stronę słowa.
Diabelskie żarna
Gdy przydrożny kamień
zagra ze mną w zielone,
zasłucham się w śpiew świerszczy,
w wycie wiatru,
czy w kłótnie srok?
Może zgłębię samotność
kamienia
i niewątpliwą wieczność,
aż do śmierci
żwiru?
Przekazywany cień,
mijający ludzie,
mówią,
że diabeł je tu przyniósł,
zrobił żarna,
mielił ludzkie zatracenie.
Wymienny jak waluta
Nie bądź wymienny jak waluta,
nie daj wymienić swojej duszy,
na euro, na złotówki, na dolary, na wagę złota,
uczucia na zielone,
wiarę na srebrniki.
Nie daj pogrzebać swojej wrażliwości
pod dziesiątkami weksli, czeków, numerów.
Nie daj się wymienić na enter, czy escejp.
Nie daj się wymienić
na znak zapytania, czy wykrzyknik.
Pozostań
życiodajnym słowem
we wszechświecie,
lub pozostań wśród ludzi,
ale bądź.
Był sobie wiersz
Czasami jestem jak piłka.
Z rąk do rąk, kozłuję, igrając ze śmiechem dzieci.
Czasami jestem jak jabłko.
Nadgryzione łapczywie, jeszcze nie ogryzek,
a już wyrzucone.
Czasami jestem w twoim cieple,
zagrzewam Twoje wnętrze moim ciepłem.
Czasami jestem po prostu drzewem.
Zrzucam jesienne liście.
Czasami jestem wierszem.
Otwieram słowom usta,
uczę je
bezboleśnie
kłamać.
Czasami jestem po prostu drzewem
(fot. Wiesław Ciesielski)
Przeciw śmierci ogryzków
Twarde pestki rozsypane na talerzu,
Błyszczą delikatną wilgocią.
Nóż z drobinami soku.
Jądro życia.
Być może wzrosną drzewem,
Zakwitną, zaszumią wiatrem, zaciążą
i nabrzmieją...
Nie wyrzucaj ogryzków do śmieci!
Przecież jesteś przeciwny aborcji.
Tkliwe tchnienie.
Bóg wiedział, że świat jest dobry.
Nasuwa się tylko refleksja.
Jakiego to ogryzka jesteśmy owocami?
Jesień
Babie lato
jak milczące struny,
które ktoś uwolnił z napięcia
gotowości wydania dźwięku.
Ulatują,
strącone pierwszym mrozem
liście.
Ogrodnik
z wielkimi grabiami
walczy ze śmiercią
lata.
Dlaczego?
Tutaj, czy tam?
Przejście podziemne do innego świata.
Zamyślone kosze na śmieci.
Klęczący przedmiot człowieka,
z kartką na szyi,
zgiełk omija w tłumie...
Bóg zapłać.
Wpatrzony w okno
z umykającego ekspresu,
oczy tak dziwnie przeskakują,
jakby chciały dogonić
odpowiedź.
Falset impotentów
Gdy ze zgiełku wyłowisz słowa,
zapisane w brulionie z bezsilności pragnienia,
gdy powiesz mi, że prawdy trzeba szukać
i sprzedasz mi mapę za jeden ze srebrników,
i sprzedasz mi miłość za jeden ze srebrników,
a za następny chwałę i poklask, sławę, uznanie
i tak dalej, i tak dalej...
zabrakło srebrników.
I czym opłacisz przewoźnika Judasza ?
Sen czy jawa
Uchyl drzwi naszych odpływów w kosmos.
Wyrwana cząstka wszechświata.
Moje dzieci, jądra życia zasiane przez zmęczonego
stwórcę. Myśli przygotowały spisek.
Nie umiem poradzić sobie z tą nicią horyzontu.
Nikt nikomu nie dał odpowiedzi.
Pytania też nie padły.
Nie było komu oderwać się z nad pełnej misy.
Pełni czułości.
Ujęci w skróty albo w cudzysłów.
Odarci.
Oczekujemy na przełamanie cienia.
Czy prezerwatywa daje nam prawo do miłości?
Następnym razem nie będzie następnego razu.
Młoda łania przybiegła do mojego snu
i tak cicho odeszła po spełnieniu nocy.
Wiesław CiesielskiWiesław Ciesielski (ur. 1959), poeta, eseista i krytyk literacki, jest autorem tomików poezji: Kraina milczenia (1986), Głód (1986), Przypowieści o wolności (1989), Wielki ogród Pana Boga (1990), Rozrachunek z Konradem (1995), Popielisko (1999), Mężczyzna światłoczuły (2001), W 2001 roku nakładem Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich ukazała się bibliografia autora. Współpracuje z Autografem. Mieszka w Słupsku. Przygotowuje powieści: Wyżej nieba, Wieża Babel oraz tomik wierszy: Słońce w rogach byka.
O swoich wierszach mówi:
Działanie wiersza opieram na jego zmysłowym, bezpośrednim kształcie. Materializacja tego obrazu przyjmuje rolę łącznika między ludźmi, a więc przyjmuje rolę duchowej komunikacji. Człowiek jest przedmiotem natury, ale jest zdolny być podmiotem bytu, na obraz i podobieństwo, sacrum samym w sobie. Słowo, które zeszło do ludzi, próbuje odnaleźć swoją drogę, ale dąży zawsze do człowieka.Czy istniałaby komunikacja słowna bez samego człowieka? Zawsze obawiałem się mistrzowskiego sprytu, popadnięcia w rutynę, akrobatycznych zabiegów w kierunku oryginalności, nie mylić z indywidualnym stylem autora, a to już stanowi majątek, ba klejnot nawet.
Zatem, czy warto tworzyć wśród uznanych? Czy warto płodzić nowe dzieci? Cóż znaczy takie pytanie wobec pragnienia miłości?
Wiesław Ciesielski
ciesiell@go2.pl
http://www.popielisko.prv.pl
http://www.poeci.prv.pl

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | |||||