Publikujemy niewielkie fragmenty wyjątków z "Noblowskiego" wykładu Imre Kertésza, laureata Literackiej Nagrody Nobla w roku 2002. Jest to przekład podwójny: z węgierskiego na szwedzki, Ervina Rosenberga, i ze szwedzkiego na polski Barbary Kobos Kamińskiej. Stąd, poniższy przekład nie może być uważany za dosłowny, coś być może zostało w tłumaczeniu utracone. Opuszczenia w tłumaczeniu polskim zostały zaznaczone, lecz nie jest oczywiste w których miejscach nastąpiły opuszczenia oryginalnego tekstu. (AMK)
"JEDEN RAZ JUŻ UMARŁEM BY MÓC ŻYĆ"
IMRE KERTÉSZ
Zwykło się mówić o mnie - i to dotyczy zarówno nagrody jak i krytyki - że piszę tylko na jeden temat - o Zagładzie.I nie mam czemu oponować. Wielu współczesnych pisarzy tworzy pod wpływem Zagłady. Co nie znaczy, że jako główny temat należy wybierać Zagładę, po to tylko byśmy pojęli ten tętniący dźwięk, który zdominował nowoczesną sztukę Europy.
Posuwam się jeszcze dalej: nie znam dobrej, prawdziwej sztuki, która nie byłaby odbiciem tej linii rozdziału historii, tak jak człowiek po koszmarem wypełnionej nocy, przegrany i popadły w rozterkę, rozgląda się w świecie dookoła.
Tego złożonego zagadnienia, które nazywa się Zagładą, nigdy nie uważałem za nierozwiązany konflikt pomiędzy Niemcami i Żydami; nigdy nie wierzyłem, że ten późny rozdział w żydowskiej historii cierpienia, nastąpił jako logiczny po tamtych poprzednich doświadczeniach; nigdy nie postrzegałem je jako tak zwane jednorazowe wykolejenie historii, jako pogrom na większą skalę niż poprzednio, jako podstawę powstania żydowskiego państwa.
Podczas Zagłady poznałem co człowiekowi wolno. W tym wielkim zdarzeniu europejski człowiek doszedł do końcowego punktu, do kresu swojej dwutysięczno-letniej etycznej i moralnej kultury. Teraz pozostaje tylko rozważyć jak mamy iść dalej.
Problem z Auschwitz nie jest ten, czy będziemy to uważać za zakończone czy nie; czy zachowamy Auschwitz pamięci, albo czy włożymy do szuflady historii; czy wzniesiemy pomnik dla tych milionów zamordowanych i jakiego rodzaju ten pomnik ma właściwie być. Istotny problem z Auschwitz jest ten że to się stało, i faktu tego nie może zmienić ani lepsza ani gorsza wola w świecie. [...]
Według dawnych przepowiedni Bóg jest martwy. Niewątpliwie, po Auschwitz zostaliśmy osamotnieni. Nasze wartości musimy tworzyć sami, dzień za dniem, tą wytrwałą aczkolwiek niedostrzegalną etyczną pracą, która w końcu ożywi te wartości i być może wniesie je do nowej europejskiej kultury.
Nagrodę, którą Akademia Szwedzka uznała za stosowne zaszczycić mój literacki dorobek, uważam za dowód iż Europa na nowo potrzebuje zdać sobie sprawę z doświadczeń, takich jak Auschwitz, a które świadkowie Zagłady byli zmuszeni doznać.
Już to samo - pozwolę sobie powiedzieć - świadczy w moich oczach o odwadze i w pewnym stopniu wręcz o determinacji, bowiem Akademia Szwedzka pragnęła bym tutaj wystąpił, jakkolwiek musiała chyba wiedzieć co chciałaby usłyszeć i domyślać się co powiem. [...]
Gdy pracowałem nad tym przemówieniem wydarzyło się coś specjalnego, coś co w pewnym stopniu przywróciło mi mój spokój. Pewnego dnia przyszedł listonosz z dużą brązową kopertą. Nadawcą był dr Volkhard Knigge, kustosz muzeum w Buchenwald. Do swoich serdecznych życzeń dołączył mniejszą kopertę. Uprzedził mnie o jej zawartości, jeślibym uważał, że nie byłem zdolny do takiej konfrontacji.
Otóż w tej kopercie znalazłem kopię oryginalnego, dziennego raportu dotyczącego liczby więźniów w dniu 18 lutego 1945 roku. Z rubryki "Abgänge", co oznacza „ubytek”, dowiedziałem się, że więzień numer sześćdziesiąt cztery tysiące dziewięćset dwadzieścia jeden, robotnik fabryki Imre Kertesz, Żyd, urodzony w roku 1927, zmarł. Te obydwie błędne informacje: moja data urodzenia i mój zawód, znalazły się tam w taki sposób, że gdy zostałem zarejestrowany przez administrację obozu w Buchenwald, zapisano mnie jako dwa lata starszego niż byłem, po to, by nie zaliczyć mnie do dzieci, lecz zaliczyć jako pracownika fabryki a nie ucznia, tak bym bardziej nadawał się do użytku.
Jeden raz już umarłem by móc żyć i być może to jest moja prawdziwa historia. Jeśli tak jest, to dedykuję mój dorobek, który zrodził się ze śmierci dziecka, tym wielu zgładzonym milionom i wszystkim tym którzy wciąż wspominają owych umarłych.
Ponieważ wszystko kręci się wokół literatury, literatury która, według motywacji Akademii, jest jednocześnie świadectwem, mój dorobek będzie korzyścią dla przyszłości, i tak - jeśli moje serce może tu przemówić - będzie służyć przyszłości. [...]
Imre Kertész, 2002
Przekład z szwedzkiego na polski
Barbara Kobos Kamińska
grudzień 2002

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | |||||