
Kroniki Dlugosza
CHWILA DLA LIEBERTA
LESZEK DLUGOSZ
19 czerwca 2001 minelo 70 lat od smierci Jerzego Lieberta. Smierc tego niespelna 27–letniego poety (dzis powiedzielibysmy, prawie jeszcze chlopca) byla tragedia dla wielu. Wsrod milosnikow poezji i dzis wywoluje gorycz – niespelnienia, okrutnej zatraty jednego z najwspanialszych "brylantow" polskiej poezji. Tym bardziej, ze dla dzisiejszej medycyny zaglada ta najprawdopodobniej nie musialaby oznaczac bezradnej koniecznosci. Wtedy jednak, choroba ta - gruzlica mozgu - byla nieomal synonimem wiadomego wyroku.Leopold Staff, po smierci Lieberta napisal, ze owe trzy szczuple tomiki, jakie zdolal pozostawic Poeta – to "najczystsze zloto polszczyzny". Pamietam jak wysokie mniemanie o tej tworczosci mial Profesor Kazimierz Wyka. "Moja" (z moja muzyka i spiewana przeze mnie) Karczme Jurgowska, jeden z najpiekniejszych wierszy napisanych przed wojna (znowu Wyka) ksiadz Jozef Tischner znal na pamiec i podspiewywal przy kazdym spotkaniu.
Coz... zamknela sie ta karta w momencie, gdy dzis niejeden dopiero zbiera sie do jakiejs wypowiedzi...
Wyjatkowy talent, zarliwosc, i jakas – pod kazdym wzgledem – od postawy po formalna robote – czystosc tych wierszy sa tez walorami wyjatkowymi. Nie poddaja sie korozji czasu. I dzisiaj zachwycaja, poruszaja gleboko.
Liebert, z poczatku wlasciwie indyferentny wyznaniowo mlodzieniec "doprowadzony do katolicyzmu" przez przyjaciolke, ktora potem staje sie jego miloscia, zdobywa w nurcie polskiej poezji katolickiej pozycje porownywalna do Sepa-Szarzynskiego. Lecz przeciez historia nawrocenia i tej milosci, to gotowy, pasjonujacy (i nie odkryty jeszcze) scenariusz dla jakiegos widowiska, filmu moze lepiej? To mloda poetka (z przekonan poczatkowo socjalistka), Zydowka - Agnieszka Wajngold - wprowadza Lieberta w krag spotkan, duchowych dysput, prowadzonych w Podkowie Lesnej pod przewodnictwem ksiedza Kornilowicza. I ona sama zmienia konfesje, wyjezdza do Francji, wstepuje do klasztoru Siostr Franciszkanek. Przybiera zakonne imie Miriam. Dla zakochanego w niej Lieberta to prawdziwy dramat. * * *
Dopiero na Powazkach, krecac program telewizyjny pt. "Chwila dla Lieberta", dowiedzialem sie, ze zmarla w polowie lat 1990, wczesniej opiekujaca sie grobem Poety, mieszkajaca w Laskach siostra Maria Golebiowska, to ta sama siostra Miriam. Zachowala sie wyjatkowej pieknosci, niezwykla w polskiej literaturze korespondencja Jerzego do onejze Agnieszki - Miriam... potem Marii...
Liebert zwiazany byl mocno ze Stawiskiem i Iwaszkiewiczami. Przez pewien czas mial tam status nieomal domownika. Pracujacy wowczas w Kurierze Polskim, Jaroslaw Iwaszkiewicz wspominal: * * *
"... zjawil sie kiedys w redakcji mlodziutki, bardzo sympatyczny chlopiec. Ze straszliwym zazenowaniem, rumieniac sie i jakajac oddal mi jakies rekopisy. Byl to niskiego wzrostu jasny blondyn, z broda mocno zarysowana, znamionujaca sile woli. Ozdobe tej nieladnej, ale niepospolitej twarzy chlopca stanowily duze czarne oczy, szkliste jak czeresnie, przy tym przejrzyscie dziecinne, juz po nich samych mozna bylo poznac, ze sie ma do czynienia z poeta. Byl to Jerzy Liebert. Mial wowczas 16 lat."
Podkowa Lesna, 1925.
Od lewej: Jarosław Iwaszkiewicz, Jerzy Rytard, Anna Iwaszkiewiczowa, Jerzy Liebert.
Lecz to wlasnie z Anna, zona Jaroslawa, polaczyly Jerzego szczegolnie mocne wiezi. Anna Iwaszkiewiczowa przyjazn z Liebertem traktowala jako jeden ze swoich najglebszych zwiazkow uczuciowych. To Ona po smierci Poety, zwrocila sie do Karola Szymanowskiego z prosba o skomponowanie muzyki do Litanii do Najswietszej Panny. Ten "klejnot nad klejnotami" (slowa Iwaszkiewicza) otrzymal wspaniala szate muzyczna i znalazl tym bardziej trwale miejsce w skarbnicy polskiej kultury.Kolejna milosc i kolejny dramat. Oto praktykujacy, gorliwy katolik, zakochuje sie w kobiecie zameznej. Wiaze sie z nia. - Maria Leszczynska towarzyszy mu do konca. Wyprawa na Huculszczyzne, ktora miala przyniesc poprawe zdrowia, konczy sie tragicznie. Na Huculszczyznie spedzona wiosna 1931 roku, to juz umieranie. Posrod wiosennej bujnosci i piekna tamtejszej przyrody, doslownie scigajac sie ze smiercia konczy ostatni zbior Kolysanke Jodlowa. Ukaze sie jednak juz po jego smierci. Niepodobna nie czytac tych wierszy nie doznajac scisku gardla. – "Namawiam swiat daremnie / Obywa sie beze mnie" – Oto powsciagliwosc, mestwo tego, jakze intensywnie odbierajacego swiat mlodego chlopaka. Z cala swiadomoscia i gorycza niespelnienia zmuszonego ukladac sie do snu. - Do tej ostatniej swojej kolysanki... * * *
Jakos tak sie splotlo. - Wiele juz lat, poprzez spiewanie tych wierszy, moje mysli towarzysza temu dzielu i zyciu. – Gwaltownemu, zarliwemu, tragicznie niedokonczonemu... [1] * * *
- Przypis:
- Dziwne, lecz zapamietalem. - Opowiadano mi kiedy bylem jeszcze niedorostkiem, ze to wlasnie po smierci Lieberta, okazjonalnym wierszem (dla tegoz smiertelnego powodu) debiutowal jako poeta Jan Kott.
Wiersze i proza Leszka Dlugosza zamieszczone w Zwojach:
- Leszek Dlugosz: Dzien w kolorze sliwkowym, Zwoje 2/2, 1997
- Leszek Dlugosz: Kantyczka Tyniecka, Zwoje 4/4, 1997
- Leszek Dlugosz: Spotkanie Trzech Kroli, Zwoje 1/5, 1998
- Leszek Dlugosz: Z wysokiej wiezy (O Janinie Garyckiej), Zwoje 1/5, 1998
- Leszek Dlugosz: Historia Zydow z miasteczka Z., Zwoje 3/7, 1998
- Leszek Dlugosz: Koncerty bzow wawelskich, Zwoje 4/8, 1998
- Leszek Dlugosz: Zalosc nasturcji po smierci Wyspianskiego, Zwoje 8/12, 1998
- Leszek Dlugosz: Oda do mowy kresowej, Zwoje 1/14, 1999
- Leszek Dlugosz: Lesmian wstepujacy, Zwoje 3/16, 1999
- Leszek Dlugosz: Do Piotra Skrzyneckiego, Piwnica
- Leszek Dlugosz / Andrzej Kobos: Jestem. I co z tym zrobic najlepszego?, Zwoje 3/28, 2001
- Leszek Dlugosz: Lechon, Zwoje 3/28, 2001
- Leszek Dlugosz: Pochwala listow, Zwoje 1/29, 2002
- Leszek Dlugosz: Internautom - Z wiosna, Zwoje 2/30, 2002
- Leszek Dlugosz: Nowe wiersze i piosenki, Zwoje 4/32, 2002
- Leszek Dlugosz: W podziemiach Harvardu, Zwoje 4/32, 2002
- Leszek Dlugosz: Chwila dla Lieberta, Zwoje 5/33, 2002
![]()
Copyright © 1997-2002 Zwoje