KRÓL STEFAN ZMARŁ NAGLE





ALEKSANDRA   STYPUŁKOWSKA






Marcin   Kober:   Portret Króla Stefana Batorego, 1583.
Klasztor xx. Misjonarzy na Stradomiu w Krakowie.



Niespodziewany zgon budzi najczęściej dociekliwe pytanie: byłaż to śmierć naturalna, czy też może kryje się za nią zbrodnia ? Tym bardziej gdy o monarchę chodzi, wątpliwościom kresu nie kładą lata - ba, nawet wieki!

Stefan Batory zmarł w Grodnie 12 grudnia 1586. Dla narodu był to grom z jasnego nieba. Tuż po śmierci zaczęły krążyć słuchy o otruciu króla. Ale i w trzysta lat potem utrzymywały się takie pogłoski, skoro XIX-wieczny historyk Wincenty Zakrzewski notuje:

"I dziś jeszcze bywają powtarzane niekiedy podejrzenia otrucia."
Opinie dziejopisów są jednak na ogół zgodne: nie tylko brak dowodów zbrodni ale istnieją przeciwdowody. Paweł Jasienica w swej książce o Annie Jagiellonce stwierdza, że pogłoski o otruciu Batorego pozbawione są podstaw. Natomiast rękawicę rzucił wszystkim polskim historykom i lekarzom dr Herman Zdzisław Scheuring w subiektywnym przekonaniu, że odnalazł klucz zagadki. Jego pośmiertnie ogłoszoną w Londynie [w roku 1964] książkę p.t. Czy królobójstwo? - poddano surowej krytyce z uwagi na jej aprioryczne założenia. Niemniej, zawarta w książce bibliografia dostarcza materiału o śmierci króla Stefana. którą historycy nazywają nagłą, prawie nagłą lub niespodziewaną, a która zaważyła na dalszych losach Polski.

Jeśli nie królobójstwo, to w każdym razie nieoczekiwana śmierć Batorego pasjonowała dziejopisów, a zwłaszcza medyków aż po okres poprzedzający drugą wojnę światową. Choć dochodzenie prawdy po 379 latach nie może być prowadzone metodą jakiej używa sędzia śledczy, gdy ma ustalić powód czyjejś niewyjaśnionej śmierci, odważamy się podjąć śledztwo, opierając się na historycznych danych i opiniach rzeczoznawców. Oczywiście, żadnej tezy nie zakładamy z góry, i żadnej z góry nie odrzucamy.

Chodzi o wypadek śmierci nagłej. A więc w myśl normalnych reguł śledztwa należałoby znaleźć odpowiedź na szereg pytań –

  1. Jakie były okoliczności śmierci króla Stefana ?

  2. Jaki był ogólny stan zdrowia króla ?

  3. Czy mogło komuś zależeć na śmierci Batorego, a jeśli tak, to komu i dlaczego ?

  4. Czy istnieją poszlaki że śmierć mogła nie być naturalna ?

  5. Co było ostateczną przyczyną śmierci z punktu widzenia wiedzy lekarskiej ?

* * *


Ponieważ mamy do czynienia ze śledztwem o charakterze historycznym, zaczniemy od nakreślenia tła historycznego.


Jakie wydarzenia rozgrywały się w polityce zagranicznej i polityce wewnętrznej Polski
w chwili zgonu Stefana Batorego ?

Ważne wydarzenia. Zakręt historii. W r. 1584 umiera car Iwan Groźny. Tron carski obejmuje Fiodor Biezumnyj - ograniczony na umyśle degenerat. Dla Polski szansa, którą Batory pragnie wyzyskać. Rodzi się jego wielki plan: przez Moskwę na Carogród. Pierwszy etap: tron moskiewski dla polskiego króla. Jeśli nie ugodą, to wojną. Wielkie imperium od nadbałtyckich Inflant po Morze Czarne pod polskim berłem. Miał ten dalekosiężny plan widoki ziszczenia skoro przychylny mu był - jak się zdaje - nowy papież, Sykstus V, który objął Stolicę Apostolską po nieżyczliwym Batoremu Grzegorzu XIII.




Król Stefan Batory w Wielkich Łukach, 1580.
Polski znaczek pocztowy z r. 1938   (powiększony).



Co o idei króla myślał naród? Sejm z r. 1585 przebiegał pod znakiem sprawy Zborowskich i nad planami króla radzić nie chciał, tym bardziej podatków na drugą wyprawę moskiewską uchwalać. Ale rychło po tym sejmie - niczym po przesileniu w chorobie - przychodzi w nastrojach szlachty zmiana. Pisze współczesny Batoremu historyk:
"Już się sejmiki po województwach odbywały i wszyscy do zamysłów króla się przychylali, gdy wieść jak piorun uderzyła w Polskę, że król umarł i że wszystkie plany przepadły..."

Jak wyglądałyby dzieje Europy wschodniej, gdyby nie nagła śmierć króla Stefana? Jak wyglądałyby dzieje Kościoła katolickiego, zmierzającego do unii? Jak potoczyłyby się dzieje polskie? Czy można ręka "króla niemalowanego" w stosunkach wewnętrznych nie zahamowałaby przerostu wolności szlacheckich – jednej z przyczyn rozkładu państwowego upadku Polski?



Jobst Amman   (?; Norymberga):   Portret Króla Stefana Batorego,
po r. 1577.
Portret namalowany wkrótce po elekcji Stefana Batorego, według akwaforty Ammana z r. 1576, stał się pierwowzorem wizerunków króla.
Ofiarowany przez króla stanom pruskim, był przechowywany w Elblągu
do wojen napoleońskich a później w Bawarii.
Zamek Królewski w Warszawie.
Dar rządu Republiki Federalnej Niemiec dla Zamku Królewskiego
w Warszawie w r. 1973.


Zdjęcie tego samego portretu zrobione po odnalezieniu obrazu
w roku 1966 w Alte Pinakothek w Monachium.


To co zdziałał Batory w ciągu dziesięcioletniego panowania od r. 1576, kiedy go szlachta wbrew kandydatowi habsburskiemu na tron wyniosła, aż po r. 1586 - rok niespodziewanego zgonu - było na miarę olbrzyma i pozostanie wiekopomną zasługą księcia Siedmiogrodu. To czego zdziałać nie zdążył, jest wizją zapładniającą po dziś dzień wyobraźnię pisarzy i polityków.


Kalendarzyk śmiertelnej choroby

Przechodzimy do odpowiedzi na pytanie, jaki był przebieg ostatnich dni życia Batorego. Co mówią o tym świadectwa? Wiadomo, że król Stefan zakończył życie w Grodnie, gdzie przebywał oddając się ulubionej acz nader wyczerpującej rozrywce: łowom w okolicznych kniejach. Miał lat 53. Świadectwa na temat przebiegu ostatniej choroby królewskiej pochodzą od dwóch skłóconych ze sobą dworskich lekarzy: Mikołaja Bucelli z Padwy i Szymona Simoniusa z Lukki, od dziejopisa Heidensteina i od tajemniczego sekretarza królewskiego Jerzego Chiakora - pod którym to imieniem, zdaniem niektórych historyków, ukrywał się lekarz Bucella. Na podstawie tych relacji można odtworzyć taki kalendarzyk śmiertelnej choroby.

4-6 grudnia. Batory poluje w okolicach Grodna. Ubija 20 dzików. Panują wyjątkowo silne mrozy i wichry. Król skarży się lekarzom na ciśnienie w piersi, połączone z dusznością i uczuciem jakby go pchły kąsały.

7 grudnia. Jest niedziela Mrozy trwają. [Wbrew radom Simoniusa] król jedzie konno na mszę do fary. Wieczorem czuje gorącość w głowie. Nie ma apetytu. Pije jednak dwa kielichy mocnego wina, zagryzając chlebem. Nie może spać. Udaje się dla ochłody do sąsiadującego z sypialnią alkierzyka. Traci przytomność i rani kolano. Po przyjściu do siebie król zabrania rozgłaszać o wypadku.

8 grudnia. Lekarz Bucella, przywołany przez dworzanina Wessely'ego, śpieszy do łoża chorego z majątku, gdzie się udał za królewskim pozwoleniem. Obaj lekarze kłócą się, jakie zastosować leki i jakie zabiegi. Spierają się o wino. Bucella zabrania królowi pić wina. Simonius wino podsuwa. W nocy Batory ma lekki zapad.

9 grudnia. Z wieczora król dostaje znowu ataku, połączonego z dusznością i drgawkami, które Bucella rozpoznaje jako epilepsję.

10 grudnia. Według niektórych źródeł, odwiedzają króla w tym dniu podkanclerze. Król w ich obecności rychłe rokuje sobie wyzdrowienie. W ciągu dnia i w nocy król ma ataki. Wierny dworzanin węgierski Wessely próbuje cucić króla, targając go za nogi i otwierając szczęki, by ułatwić oddech. Lekarze kłócą się dalej, zwłaszcza o wino. Simonius utrzymuje, że pacjent cierpi na astmę.

11 grudnia. Jeden z lekarzy notuje, że nastąpiło wstrzymanie moczu. Chory pije tylko wodę z przyprawami. I tej nocy król ma atak, lecz słabszy.

12 grudnia. Występuje wyraźne osłabienie. Wbrew protestom Bucelli, Batory pije więcej wina niż kiedykolwiek. Na zamku zjawiają się senatorowie, powiadomieni o krytycznym stanie monarchy. Lekarze zapowiadają rychły zgon króla. Król powiada do Bucelli: "Oddałem się już w ręce Boga" - ale Ostatnie Sakramenty odkłada do jutra. Przychodzą po południu dwa kolejne ataki, chory się dusi. Medycy ratują umierającego, rozcierając ciało. W trakcie drugiego ataku król życie kończy.

Tak w głównych zarysach przedstawia się opis ostatniej choroby Batorego. Jednak ścisłość tego opisu jest problematyczna. Skłóceni lekarze wciąż sobie przeczą a dane historyków współczesnych i późniejszych są w wielu punktach niezgodne.


Jaki był ogólny stan zdrowia króla Stefana ?

W wieku lat 26 król cierpiał na ropień za uchem. Potem na owrzodzenie nóg. Od 30. roku życia miał Batory stale ropiejącą ranę na goleniu, którą lekarze nazwali "specimen heresi palladis", a która miała powstać od pokąsania przez psa. Medycy królewscy nie tylko tej rany nie goili, ale ją jątrzyli. Co roku apteka dostarczała 40 funtów maści i 150 łokci płótna na opatrywanie ropiejącej nogi. Jeszcze w siedmiogrodzkiej ziemi popadł Batory "in capitis affectionem". Powiada o tym ataku doktor Bucella, który już wówczas leczył Batorego wspólnie z innym medykiem, Blandratą.

"Przyszła afekcyja więcej niż przez tydzień, a żadnym sposobem nie mógł mówić to co chciał, ale pamiętał i pisał dobrze."

Ówcześnie przypisywano te objawy zagojeniu wrzodu na nodze, i lekarze pośpiesznie ranę rozjątrzali. Zrobiono nawet otwór na drugiej goleni, żeby odciągnąć "złe humory". Według Bucelli, atak powtórzył się w Polsce na pięć lat przed śmiercią. Mimo tych dolegliwości w oczach współczesnych Batory uchodził za człowieka silnego, krzepkiego i zdrowego. Prowadził życie spartańskie, nie wrażliwy na trudu żołnierskiego rzemiosła i łowieckie niewygody. Nuncjusz Giovanni Andrea Caligari donosił watykańskiemu sekretarzowi stanu:

"Kompleksja króla i zdrowie są zadziwiające."
A przyboczny dziejopis królewski Heidenstein pisał:
"Zdrowie króla było ciągle dobre, bo zahartował ciało pracą i trudami."
Czy były to pozory ? Pisze XIX-wieczny historyk, Aleksander Kraushar:
"Wbrew wszystkiemu, cokolwiek o zdrowiu króla pozostawiła tradycja, są dowody wskazujące, że król Stefan do ludzi zdrowych bynajmniej nie należał... I że śmierć jego nastąpiona tak nagle i niespodziewanie była tylko następstwem długotrwałej choroby, starannie przez otoczenie króla ukrywanej."
Przeciw dobremu zdrowiu króla przemawia:

Czy pozorna tężyzna Batorego da się objaśnić psychologicznie ? Być może. [1]. Dochodzenie trzeba nam jednak prowadzić dalej.





Gerardus de Jode:   Portret Stefana Batorego na mapie Polski, ok. 1578.
Znany jest jeden tylko egzemplarz tego drugiego stanu mapy de Jode'a.
Muzeum Czartoryskich w Krakowie (z dawnej kolekcji Emeryka Hutten-Czapskiego).



Czy istnieją poszlaki gwałtownej śmierci ?

Istniały podejrzenia tuż po śmierci Batorego, które przekazują historycy.

Dziejopis Heidenstein:

"O Bucellim rozgadywał sam Krzysztof Zborowski, że ofiarował mu się otruć króla... Ja sam widziałem list księcia pruskiego, który przestrzegał króla, żeby doktorom swoim nie ufał."
Historyk Jan Albertrandy powtarza te same wieści.

Józef Szujski:

"Nie zbraknie podejrzeń, że król umarł gwałtowną śmiercią. W r. 1578 Thurneiser, lekarz księcia pruskiego, przestrzegał Stefana przed otruciem."
Artur Śliwiński:
"Wieść niosła, że króla otruto, a kłótnia między dwoma lekarzami budziła niezdrową ciekawość. Istotna przyczyna śmierci pozostanie nieznana."
Wincenty Zakrzewski:
"Tak nagła śmierć na uboczu, w odosobnieniu i zamknięciu, musiała w owych czasach wywołać wszelakiego rodzaju pogłoski i podejrzenia. I dziś jeszcze bywają powtarzane niekiedy podejrzenia otrucia."
Franciszek Gedroyc:
"Wobec nagłej niemal choroby królewskiej i tragicznego jej zakończenia, powstało podejrzenie zbrodni."
Władysław Konopczyński:
"Nie obyło się bez pogłosek o otruciu."
Pogląd historyków, zwłaszcza nowej daty, zamyka się w jednym zdaniu: pogłoski o królobójstwie były bezpodstawne. Niemniej powtarzały się aż po wiek XX. Detektyw spyta:


Czy mogło komuś zależeć na śmierci Batorego

Komu ? Dlaczego ?

Dwór habsburski...

Batory był kontrkandydatem Habsburga na tron Polski. Prymas Uchański ogłosił już był królem Maksymiliana, gdy zjazd szlachecki w Jędrzejowie tron oddaje Annie Jagiellonce, przydając jej za męża Batorego. Habsburgowie byli wrogami króla, dążącego do zrzucenia ich zwierzchnictwa nad Siedmiogrodem. Habsburgowie przed śmiercią Batorego znosili się z Moskwą w sprawie podziału Polski. Wizja polityczna króla Stefana przekreślała plany habsburskiego rywala. Watykan, który zawsze popierał katolickich Habsburgów, przechylił się na stronę Batorego.



(Autor nieznany)   Współczesny portret Króla Stefana Batorego   (fragment), ok. 1580.
Palazio Pitti, Florencja.
Obraz pochodzi ze zbiorów kardynała Leopolda Medyceusza, wnuka wielkiego księcia Kosmy II Medyceusza.


Dysydenci...
Batory był katolikiem, lecz w Siedmiogrodzkie otaczał się protestantami. Dysydenci, przede wszystkim polscy arianie, pokładali w nim początkowo duże nadzieje. Rzucili na niego głosy przy elekcji. Po objęciu tronu polskiego, Batory strzegł wprawdzie tolerancji religijnej, ale popierał Kościół katolicki i jego hierarchię, zabiegał o zbliżenie z Rzymem. Był pod wpływem znakomitego jezuity Possevina. Arianie mogli doznać zawodu.
Zborowscy...
W r. 1584 zostaje ścięty Samuel Zborowski. Szerzy się ostra propaganda przeciwko królowi i Zamoyskiemu. W r. 1585 sejm sądzi Krzysztofa Zborowskiego, skazując go na banicję. Część posłów zakłada protestację przeciwko wyrokowi. Zborowscy i ich zwolennicy pałają do króla nienawiścią.
Moskwa...
Moskwa jest osłabiona, niezdolna przeciwstawić się planom Batorego. Plany te już się konkretyzują. Szlachta uchwala podatki, papież asygnuje subsydium w wysokości 25,000 dukatów. Śmierć króla odmienia groźną w pojęciu Moskwy koniunkturę.
Anglia...
Anglia sprzyja Moskwie, dostarcza jej broni. Zdobycie przez Batorego Inflant przecina Anglii wygodną drogę dostaw morskich do Rosji. Z Anglią istniał spór o przywileje w portach polskich. Królową Elżbietę I pomawiano o zamiary otrucia Marii Stuart, króla Hiszpanii i papieża...

Poszlaki

Szukamy teraz poszlak, które dałoby się powiązać z jedną z tych teoretycznych koncepcji.

Poszlaka pierwsza.

Dwór habsburski utrzymuje rozległą sieć szpiegowską w Polsce. Centralą wywiadu jest kamera śląska. Jedyny cel tej wywiadowczej roboty to przekazywanie cesarzowi Rudolfowi informacji o stanie zdrowia Batorego. Wiadomość dostarczona cesarzowi o śmierci króla Stefana znacznie wyprzedza [sierpień 1585] rzeczywisty zgon króla.

Może to oznaczać, że śmierć Batorego – nieoczekiwana w Polsce – była przewidziana w Austrii. A może oznaczać po prostu przekazanie plotki.

Poszlaka druga.
Z lekarzy, którzy leczyli Batorego w ostatniej chorobie, Bucella jest arianinem, a Simonius nawróconym na katolicyzm kalwinem. To, że byli różnych wyznań przemawia właśnie przeciwko zmowie. Ale oczywiście otrucie mogło być dziełem jednego z lekarzy.
Poszlaka trzecia.
Wierny Batoremu dawny jego lekarz Blandrata z Siedmiogrodu pomówił doktora Simoniusa o otrucie króla Stefana za pieniądze cesarza. Simonius był zaufanym austriackiego dworu. Stamtąd przybył do Polski zwerbowany przez Bucellę na cztery lata przed śmiercią Batorego. I tam wrócił po śmierci króla.

Ale Simoniusa nie wskazał palcem jego zacięty wróg, dr Bucella. W drukowanych paszkwilach, w których po śmierci Batorego lekarze oskarżali się wzajemnie, ten zarzut wobec Simoniusa nie figuruje.

Poszlaka czwarta.
Simonius uporczywie podsuwa choremu wino. Nie da sie jednak stwierdzić związku między paroksyzmami, jakie nawiedzały króla w ostatniej chorobie, a piciem wina.
Poszlaka piąta.
W panflecie Simoniusa przeciwko Bucelli pada zarzut, że dr Bucella otruł króla.

Ale zarzut ten pada dopiero w końcowej fazie nieprzebierającej w środkach polemiki obu medyków, po trzech latach pisemnych inwektyw. Mogła to być zemsta Simoniusa na Bucelli, który zarzucił był Simoniusowi, że będąc jeszcze w Lipsku otruł swoją żonę.

Poszlaka szósta.
Relacja dziejopisa Heidensteina. Krzysztof Zborowski rozpowiadał, że Bucella ofiarował mu się otruć króla, co on ze wstrętem odrzucił.

Osoba Zborowskiego jest w tej sprawie wątpliwej wiarygodności. Bucella został potem lekarzem Zygmunta III. Musiał mieć zaufanie i mir.

Poszlaka siódma.
"W imieniu Rzeczpospolitej, Panowie, Rada Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, wezwali obu lekarzy, aby na Sejmie w Warszawie stawili się do odpowiedzi."

Nie wiemy, czy to w sprawie wadliwego leczenia króla Stefana, czy też pogłosek o otruciu. Do rozprawy sejmowej nie doszło. Dlaczego - nie wiadomo.

Poszlaka ósma.
Pisze Heidenstein: "Sam widziałem list księcia pruskiego, w którym przestrzegał króla, żeby doktorom swoim nie ufał."

Inni historycy utrzymują, że książę ostrzegał Batorego nie przed lekarzami, ale przed ich niezgodą.

Poszlaka dziewiąta.
Rok 1578. List Thurneisera, astrologa i lekarza elektora brandenburskiego, do króla Stefana:
"Stosownie do tego, co od pana Bojanowskiego słyszałem, posyłam Waszej Królewskiej Mości pewne antidotum przeciw wszelkiej truciźnie. Złość ludzka teraz do tego stopnia doszła, że ostrożnym być należy nie tylko w jedzeniu i piciu, ale nawet w ubiorze, umywaniu i dotknięciu."
Nuncjusz Caligari informował w tym czasie Rzym, że król obawiał się zamachu trucicielskiego ze strony zaniedbywane małżonki. Zajście mogło zatem mieć podłoże osobiste.
Poszlaka dziesiąta.
W r. 1580 wraca do Polski Olbracht Łaski, awanturnik, zaprzaniec, sprzedajny polityk, zacięty wróg Batorego. Składa królowi hołd i obraca się przez kilka lat w królewskim otoczeniu.

Po Łaskim można było wszystkiego oczekiwać. Ale Łaski jest bankrutem politycznym i finansowym. Canossa na dworze Batorego, to jego ostatnia szansa. Nie ma racji czyhać na życie króla Stefana. Chyba, że my za to sowicie zapłacono.

Z osobą Łaskiego wiąże się następna poszlaka.

Poszlaka jedenasta.
Dwaj jasnowidze na dworze Batorego: alchemik John Dee i jego medium Edward Kelley. Sprowadzi ich Łaski z Anglii w r. 1584. W rok potem odbywa się w przytomności króla seans spirytystyczny w Niepołomicach. Medium w transie woła:
- "Z Zachodu ku wnętrznościom twoim silne wyciągają się dłonie. Bądź więc uległym."
Dr Dee był poważnym na swoje czasy uczonym. Kelley - szarlatanem i oszustem. Istnieje hipoteza, że obaj mogli być agentami królowej Elżbiety I. Łaski spotyka dr Dee, czyli Johna Devusa, na posłuchaniu u królowej Elżbiety. Wprowadza Łaskiego na dwór angielski hr. Leicester, który podszeptywał swego czasu Elżbiecie otrucie Marii Stuart.

Angielscy adepci spirytyzmu byli w Polsce na półtora roku przed śmiercią Batorego. Nie mogli zatem brać udziału w zamachu trucicielskim, ale w teorii mogli razem z Łaskim należeć do angielskiego spisku.

Na tym poszlaki się wyczerpują. Żadna nie prowadzi na pewny ślad. W XVI wieku – wieku Medyceuszy – trucicielstwo nie było rzadkością. Ale i psychoza trucizny mąciła umysły.


Czy przeprowadzono sekcję zwłok ?

Reguły śledztwa nakazywałyby oprzeć się na wynikach sekcji zwłok, względnie szczątków. Czy sekcja była ? Czy dała jakiś wynik ? Pisze Chiakor – respective dr Bucella:
"Nazajutrz z rozkazu senatorów otworzono ciało już puchnąć zaczynające."
Mamy dowód, że przeprowadzono sekcję.

Nie mogła to być prawdziwa sekcja zwłok. W owych czasach nie dokonywano sekcji. Anatomia patologiczna powstała dopiero w XVII wieku. Otwarcie ciała nastąpiło nie w celach diagnostycznych ale prawdopodobnie w celu zabalsamowania zwłok.

Dokonano jednak sekcji wnętrzności. Opis znajduje się w dokumencie pt. Prawdziwa sprawa o chorobie i śmierci nieboszczyka Stefana Batorego. Pochodzi on prawdopodobnie od obecnego przy otwarciu ciała Jakuba Gosławskiego, który był medicus aulae i nadzorował królewską kuchnię.

Nie wiadomo, czy ten dokument jest autentyczny. Zachował się tylko odpis, sporządzony w 200 lat później przez kopistę, oraz późniejsze przedruki. Odpis i przedruki nie są identyczne. Ale wszystkie wskazują zmiany w nerkach. Rzekomy świadek sekcji pisze:

"Wszystkie viscera zdrowiutkie, wątroba, także żołądek, śledziona, płuca, jedno było przy sercu, zdrowe, nerki także, tylko lewa naciekła, bo się bardzo był potłukł. Nerki nadzwyczaj jako wołowe były, t.j. garkowate, a nie gładkie, a w człowieku nerki są jak skopie, czego ani Bucella ani ja nie widzieliśmy w żadnym ciele."
Jeśli dokument ten jest autentyczny, wynika jasno, nawet biorąc pod uwagę ówczesny stan wiedzy anatomiczno-lekarskiej, że król Stefan miał zaatakowane nerki. Pośmiertna sekcja nie daje jednak żadnej wskazówki, że mógł zajść wypadek otrucia, bo w tym kierunku badań nie przeprowadzono.


Diagnozy lekarskie

O przyczynach zgonu Batorego napisano szereg prac lekarskich. Żadna nie bierze pod uwagę hipotezy otrucia. Lekarze szukają tylko naturalnych przyczyn niespodziewanej śmierci króla. Czy dlatego, że śladem historyków, utrzymujących się pogłosek nie biorą poważnie ? Czy dlatego, że brak jest przekonywujących poszlak ? Czy dlatego, że po wiekach stwierdzenie gwałtownej śmierci jest niemożliwe ?

Przedstawimy diagnozy lekarskie i historyczno-lekarskie w porządku chronologicznym.

  • Dr Bucella: epilepsja czyli kadukowa niemoc.

  • Dr Simonius: astma jako skutek przeziębienia.

  • Doktor X. H. (artykuł w piśmie Przyjaciel Ludu; 1837): apopleksja lub organiczny błąd mózgu.

  • Historyk Adam Pawiński na podstawie opinii swego brata lekarza, 1866: niedomoga mięśnia sercowego.

  • Franciszek Gedroyc (praca w Przeglądzie Historycznym; 1906): mocznica, czyli uremia.

  • Emil Wyrobek (artykuł w Kurierze Literacko-Naukowym; 1929): kiła i jej następstwa.

  • W r. 1933 ukazał się w dzienniku Czas źródłowy artykuł prof. Franciszka Waltera o przyczynach zgonu Batorego. Wkrótce potem, prof. Walter zwołał naradę lekarską na ten temat z udziałem profesorów historii medycyny, neurologii, anatomii patologicznej, chorób wewnętrznych i dermatologii. Wyniki jej ogłoszono w r. 1934 w Polskiej Gazecie Lekarskiej i w czasopiśmie Aesculapae, organie Międzynarodowego Stowarzyszenia Historii Medycyny. Diagnoza lekarska brzmi:
    "Batory cierpiał prawdopodobnie na zwyrodnienie torbielkowate nerek. Pod wpływem przeziębienia i wysiłków fizycznych przyszło do ostrej sprawy zapalnej, której następstwem była uremia i śmierć."

Takie jest rozpoznanie, które uczeni z ostrożności nazywają domniemanym. Takie jest orzeczenie medyków, którzy próbowali rozwiązać zagadkę sprzed trzech i pól wieków. Jeśli się naukowcy nie omylili, trzeba, zamykając nasze dochodzenie, powiedzieć: tylko los niełaskawy przeciął życie polskiego cezara w chwili gdy ważyła się przyszłość Rzeczpospolitej.




Marcin   Kober:   Portret Króla Stefana Batorego (fragment), 1583.
Klasztor xx. Misjonarzy na Stradomiu w Krakowie.


Ale czy jest to ostatnie słowo w sprawie zgonu króla Stefana ?
[2].


Na Antenie (Wiadomości)  44/1022, Londyn, 31 października 1965.






Przypisy:


  1. W liście do do Lwa Sapiehy z 23 kwietnia 1586 r. król Stefan napisał: "Non puto me decem annos vivere posse." (Nie sądzę, by mi było dane żyć jeszcze dziesięć lat.)   [J. Besala za Wincentym Zakrzewskim].   (powrót)

  2. W znakomitej książce z r. 1992, historyk Jerzy Besala nie dodaje niczego nowego o śmierci króla, w skrócie przytacza te same wersje przyczyn jego śmierci i konkluduje:
    "Należy zatem przychylić się do wyników badań Franciszka Giedroycia z 1906 roku, potwierdzonych przez Franciszka Waltera i innych profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w dwadzieścia osiem lat później, podających za przyczynę śmierci króla - uremię. Organizm Batorego nie mógł sobie poradzić z trującymi i nie wydalanymi produktami przemiany materii. Nie bez powodu podczas sekcji zwłok króla, dokonanej po stosownych pieśniach, zaklęciach i piciu wina, obecny tam lekarz Jakub Gosławski i Buccella odkryli, że Batory miał 'nerki nadzwyczajne, jako wołowe'".

    (Jerzy Besala: Stefan Batory. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1992, 551pp.)

      (powrót)







Copyright © 1997-2007 Zwoje