

|
Cicho pusto złoty świecznik błyszczy jak oko lisa niewidzialny rebe śpiewa beztrosko jego śpiew unosi się powoli jak dym pejsaty chłopiec jingł wus mot em ungeszlugn śmieje się z obrazu wyciera krople krwi z czoła moi dziadkowie kiwają do mnie z bimy jeszcze nie wiedzą że im korona spadnie na głowę przykryty talesem ze srebrną atarą na ustach krzyczę wołam ale nikt mnie nie słyszy ulica Szeroka jest coraz węższa nie przecisnę się tędy już nigdy. |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||