

|
Biela owiniete drzewa oczekuja wiosny, miasto dziecinstwa wynurza sie ze snu, zburzone sciany domu, z ktorych czerpie cisze, inni w pamieci, ich glosy powracaja. Wiatr mierzwi moje wlosy, bym wyszla z cienia, nie szeptala po katach, lecz poszla wzdluz rzeki, jak moja niebieska wstazka, by odnalezc lodke, slad zabaw dziecinstwa. we Wroclawiu, 1986 |
|
| fot. Andrzej Kobos |

|
Dom ciszy i spokoju, dialog miedzy dwiema wielkosciami tworzacy wariacje, wachlarz literacki poezja wypelniony, osobowosc o wyszukanej skromnosci, wolnosc posiadania calego swiata w zakatku ciszy i w wirze uciechy oaza odpoczynku, rozwazan i przezyc. 2000 |

|
jest poczatkiem i koncem, nowoscia w atmosferze barw, na przemian zachwycone albo rozczarowane, w wlasnym stylu nieustajacej elegancji, ciagle powracajace, emanujace spokoj, nieporadnie tworzace parafrazy, z dzwiekiem strun wiolonczeli nucace wczorajsza sonate. 2002 |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||