Znakomity filozof i racjonalista Tadeusz Kotarbiński (1886-1981) był także, o czym niewielu wie, poetą. Tworzył cięte, lapidarne epigramy, przeważnie czterowierszowe. Wyszydzał w nich głupotę, ignorancję, obłudę, kłamstwo i tyranię, ujmował się za człowiekiem. Wiele z nich, chociaż nie wszystkie, było niewątpliwie utworami politycznymi, odnoszącymi się do tyranii, najpierw hitlerowskiej, a potem komunistycznej. Zbiór jego epigramów wydano w Polsce w roku 1966 w tomiku pt. Wesołe smutki (PWN, Warszawa 1966).

Poniższy wybór (poza ostatnim epigramem) pochodzi z Wiadomości nr 15-16 (1150-1151), Londyn, 14-21 kwietnia 1968.





TADEUSZ   KOTARBIŃSKI









Tadeusz Kotarbiński, 1945.



EPIGRAMY



Do jasnych dążąc głębin - nie mógł trafić w sedno
Śledź pewien, obdarzony naturą wybredną.
Dokądkolwiek wędrował, zawsze na daremno:
Tu jasno, ale płytko - tam głębia, lecz ciemno.

(1942)


*


Jesteś pan krótkogłowcem, masz więc szpetny nałóg
Wrodzonej niezdolności do ściślejszych nauk.
- To słysząc, czemuż jeszcze z samobójstwem zwlekam?
Czy cierpki sąd obalę? Nie, raczej przeczekam...

(1942)


*


Patrz, oto Jan: bezbożnik, więc łotr i bluźnierca.
- Mylisz się. Człek to zacny, ideał ma w cenie,
Lecz widząc ogrom zbrodni, woła z głębi serca:
Bluźnierstwem jest posądzać Boga o istnienie!

(1943)


*


Człecze! Przez żywot cały, od koleb do siwizn,
Szanuj względność w ocenach, alias - relatywizm...
Oślej natury nie lżę, choć w jej wzgardzie wzrosłem,
Dobrze, gdy osłem osioł, źle, gdy poseł osłem.

(1943)


*


Instancje panowały trzy: pięść, mózg i serce.
Serce się wycofało, będąc w poniewierce,
Gdy zaś pięść z mózgiem same pozostały w parze,
Oto skutek: mózg rządzi tak, jak mu pięść każe.

(1946)


*


Milczeć. Pysk stulić. Wara puścić parę z gęby!
Umilkli. Ale cóż to wśród szeregów chrzęści?
- O panie! Tyś rozkazał im zacisnąć zęby,
A oni - na dodatek - zaciskają pięści.

(1949)


*


Powiem ci raz rzecz smutną, więcej nie powtórzę:
Było małe państewko, w nim - wszystko nieduże,
Obszar, ilość pogłowia, miara wytwórczości,
Lecz szubienice były normalnej wielkości.

(1949)


*


Władca urządził wielki zjazd z wielką paradą:
Ile luda na placu, jak huczą oklaski!
Ad hoc powiem aforyzm (szkoda, jeśli płaski):
Wielkości nie szukajcie tam, gdzie wielkie stado.

(1949)


*


Radzono nad uczczeniem prześwietnej osoby:
Ująć miastu szpetoty, czy przydać ozdoby?
Jaki był wynik narad, o tym dobrze wiecie:
Ukwiecono śmietniki, zostawiono śmiecie.

(1951)


*


Pragniesz-li, weredyku, grzech karcić do woli
Pewnym będąc, że zwierzchność na wszystko-ć pozwoli,
Chcesz-li zgarniać do kabzy honoraria słone:
Milcz o zbrodniach dzisiejszych, piętnuj zło minione.

(1952)


*


Tyranie, lud twój cierpi, żale jego rozpatrz!
- Kłamiecie! Skarg nie słyszę, karta życzeń pusta. -
Odrzekli: - Jakoż mogła dojść do głosu rozpacz,
Skoroś kazał rzecznikom zakneblować usta...

(1954)


*


Rutynę opanował tak, że dostał dyplom,
Imponuje pewnością, patrz, zmierza ku cyplom,
Choć oceny wypacza, choć wierzy w androny...
Któż to zacz? Arcyszkodnik: głupiec wykształcony.

(1954)


*


Czym jest miłość, czym przyjaźń? Hej, nauczyciele,
Dajcie ich określenie zwięzłe a soczyste!
Miłość – dwie dusze w jednym, zjednoczonym ciele,
A przyjaźń – jedna dusza w dwóch ciałach... Zaiste!





Tadeusz Kotarbiński, lata 1970.








Copyright © 1997-2007 Zwoje