


|
Do jasnych dazac glebin - nie mogl trafic w sedno Sledz pewien, obdarzony natura wybredna. Dokadkolwiek wedrowal, zawsze na daremno: Tu jasno, ale plytko - tam glebia, lecz ciemno. (1942) *Jestes pan krotkoglowcem, masz wiec szpetny nalog Wrodzonej niezdolnosci do scislejszych nauk. - To slyszac, czemuz jeszcze z samobojstwem zwlekam? Czy cierpki sad obale? Nie, raczej przeczekam... (1942) *Patrz, oto Jan: bezboznik, wiec lotr i bluznierca. - Mylisz sie. Czlek to zacny, ideal ma w cenie, Lecz widzac ogrom zbrodni, wola z glebi serca: Bluznierstwem jest posadzac Boga o istnienie! (1943) *Czlecze! Przez zywot caly, od koleb do siwizn, Szanuj wzglednosc w ocenach, alias - relatywizm... Oslej natury nie lze, choc w jej wzgardzie wzroslem, Dobrze, gdy oslem osiol, zle, gdy posel oslem. (1943) *Instancje panowaly trzy: piesc, mozg i serce. Serce sie wycofalo, bedac w poniewierce, Gdy zas piesc z mozgiem same pozostaly w parze, Oto skutek: mozg rzadzi tak, jak mu piesc kaze. (1946) *Milczec. Pysk stulic. Wara puscic pare z geby! Umilkli. Ale coz to wsrod szeregow chrzesci? - O panie! Tys rozkazal im zacisnac zeby, A oni - na dodatek - zaciskaja piesci. (1949) *Powiem ci raz rzecz smutna, wiecej nie powtorze: Bylo male panstewko, w nim - wszystko nieduze, Obszar, ilosc poglowia, miara wytworczosci, Lecz szubienice byly normalnej wielkosci. (1949) *Wladca urzadzil wielki zjazd z wielka parada: Ile luda na placu, jak hucza oklaski! Ad hoc powiem aforyzm (szkoda, jesli plaski): Wielkosci nie szukajcie tam, gdzie wielkie stado. (1949) *Radzono nad uczczeniem przeswietnej osoby: Ujac miastu szpetoty, czy przydac ozdoby? Jaki byl wynik narad, o tym dobrze wiecie: Ukwiecono smietniki, zostawiono smiecie. (1951) *Pragniesz-li, weredyku, grzech karcic do woli Pewnym bedac, ze zwierzchnosc na wszystko-c pozwoli, Chcesz-li zgarniac do kabzy honoraria slone: Milcz o zbrodniach dzisiejszych, pietnuj zlo minione. (1952) *Tyranie, lud twoj cierpi, zale jego rozpatrz! - Klamiecie! Skarg nie slysze, karta zyczen pusta. - Odrzekli: - Jakoz mogla dojsc do glosu rozpacz, Skoros kazal rzecznikom zakneblowac usta... (1954) *Rutyne opanowal tak, ze dostal dyplom, Imponuje pewnoscia, patrz, zmierza ku cyplom, Choc oceny wypacza, choc wierzy w androny... Ktoz to zacz? Arcyszkodnik: glupiec wyksztalcony. (1954) *Czym jest milosc, czym przyjazn? Hej, nauczyciele, Dajcie ich okreslenie zwiezle a soczyste! Milosc – dwie dusze w jednym, zjednoczonym ciele, A przyjazn – jedna dusza w dwoch cialach... Zaiste! |


![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||