Jako rozszerzenie poprzedniego artykulu Marzeny Hausmann pt.. "Skarby polskie ze Szwecji" zamieszczamy polaczone dwa artykuly Michala Lisinskiego na ten sam temat sprzed 35 lat. Byly one wydrukowane w londynskich Wiadomosciach w latach 1966 i 1967. Daja one znakomity przeglad polonikow w kolekcjach w Szwecji. Przez 35 lat teksty te nie stracily wiele na aktualnosci. Opisywane w nich polskie zasoby kulturalne i sztandary zrabowane lub zdobyte przez wojska szwedzkie w XVII i XVIII wieku na ziemiach owczesnej Polski nadal znajduja sie w muzeach szwedzkich. Wyjatek stanowi tzw. Polski Rulon (lub Rulon Stockholmski), ktory w roku 1974 owczesny premier szwedzki, Olof Palme, zwrocil Polsce.

Nie bylem, jak dotad, w muzeach w Stockholmie. W Bibliotece Uniwersytetu w Lund znalazlem dwie ilustrowane ksiazeczki o Livrustkammaren - Muzeum Zbrojowni Krolewskiej. Jedna, Polonica - Zbior obrazow, z roku 1943, po szwedzku i polsku, z wysokiej jakosci ilustracjami, napisana wybitnego historyka sztuki, Karla Erika Steneberga, daje w miare szczegolowy przeglad Polonicow w Livrustkammaren. Jak sie okazalo, na krotkim tekscie z tej ksiazki czesciowo oparty jest ponizszy tekst Michala Lisinskiego. Z niej tez pochodza ilustracje w tonacji brazowo-zielonej.

Steneberg przyznaje:

[...] Najbogatsza zdobycz wojenna otrzymala Livrustkammaren z Warszawy zajetej w r. 1655 przez Karola X Gustawa; ona to stanowi obecnie podstawe zbiorow polonicow. Wlasnie owe lupy wojenne przyczynily sie do nadania Livrustkammaren jej charakteru zbiorow historycznych, stanowiacego zarazem ochrone przed rozproszeniem, ochrone, ktora stala rowniez udzialem pamiatek polskich. Pamiatki te nie sa jednak wylacznie pochodzenia wojennego; dostaly sie one tutaj roznymi drogami i odzwierciedlaja takze pokojowe stosunki z Polska. [...]
Z drugiej ksiazeczki z roku 1995, pt Kunglig Prakt i Livrustkammaren ("Krolewski przepych w Livrustkammaren") pochodzi kilka kolorowych ilustracji (poza ilustracja zbroi rycerskiej Wladyslawa IV). Wygnancza choragiew krola Jana Kazimierza reprodukowana jest z katalogu wystawy Orzel i Trzy Korony, Warszawa 2002.    (AMK)







POLONICA W SZWECJI





MICHAL   LISINSKI



Polski Rulon


Prasa szwedzka doniosla [1966], ze kustosz Zbrojowni Krolewskiej w Stockholmie, Dr Brynolf Hellner, ktory mial przejsc na emeryture, pozostanie na swym stanowisku do konca 1967 roku, aby ukoronowac dzielo swego zycia wydaniem tzw. "Polskiego Rulonu", ktory stanowi jeden z najcenniejszych skarbow Zbrojowni.

Zaintrygowany ta wiadomoscia udalem sie do Muzeum Nordyckiego w Stockholmie. Dr Hellner przyjal mnie w swym pokoju otoczony ksiazkami, rekopisami, dzielami sztuki, z ktorych znaczna czesc pochodzi z Polski. Korzystajac z jego uprzejmosci poprosilem najpierw o wyjasnienie, co to jest ten slynny "Polski Rulon".

Dr Hellner wyjasnia, ze "Polski Rulon", to malowidlo przedstawiajace tryumfalny wjazd krola Zygmunta III do Krakowa z okazji jego malzenstwa z austriacka arcyksiezniczka Konstancja, siostra arcyksiecia i pozniejszego cesarza Ferdynanda II; byla ona druga zona Zygmunta III.

Wjazd ten odbyl sie 4 grudnia 1605. Obrazowe przedstawianie tego rodzaju uroczystosci nie nalezalo w owym okresie do rzadkosci, ale mialo zazwyczaj forme sztychu, ktory krazyl w odbitkach i stanowil pewnego rodzaju reklame dworu krolewskiego. W tym wypadku jednak nieznany artysta wymalowal caly dlugi pochod recznie na rolce papieru szerokosci okolo 30 cm, z ktorej zachowal sie odcinek dlugosci ponad 15 m.

Rulon ten byl w prywatnym posiadaniu rodziny krolewskiej, ale w roku 1655 wojska szwedzkie po zajeciu Warszawy (30 sierpnia) obrabowaly zamek zabierajac ze soba do Szwecji m.in. ow rulon. Spoczywal on potem prawie zapomniany w Zbrojowni Krolewskiej w Stockholmie. Tragiczne dzieje Polski, rozbiory, niewola, a potem trudnosci odbudowy w okresie miedzywojennym nie sprzyjaly jego publikacji. Dopiero w roku 1961 zainteresowali sie nim takze polscy badacze i z poczatkiem roku 1966 powstala mysl wydania tej historycznej pamiatki i dziela sztuki wspolnymi silami polsko-szwedzkimi. [Publikacja ta nigdy nie doszla do skutku – AMK.]

Schodzimy na parter muzeum. W obszernym dziedzincu za szklana gablota ogladam czesciowo rozwiniety rulon. Przedstawia on pochod, ktory otwieraja oddzialy poszczegolnych wojewodztw w polskich strojach. Poprzedzajac krolewska choragiew, ktora niesie chorazy Sebastian Sobieski, ida krolewskie oddzialy nadworne, m.in. husaria we wspanialym rynsztunku, ze skrzydlami orlimi, skorami lampartow, zloconymi helmami i kopiami zaopatrzonymi w proporczyki.




Polski Rulon (fragment): Husaria - ciezka jazda krolewska, wczesny XVII w.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).





Polski Rulon (fragment): Choragiew Rzeczpospolitej Obojga Narodow.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).



Tuz za chorazym jedzie sam krol Zygmunt III, otoczony drabantami i lokajami, w fioletowym, haftowanym srebrem stroju, na ciemnym kasztanie z rzedem z czerwonego aksamitu, dalej szereg powozow, najpierw panny mlodej z matka i siostra krola, ksiezniczka Anna.





Polski Rulon (fragment): Krol Zygmunt III.
Krol ubrany w fioletowy plaszcz haftowany srebrem, jedzie na ciemnym kasztanie
i jest otoczony drabantami w czerwonych kapotach i czarnych pelerynach.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).





Polski Rulon (fragment):
Panna mloda arcyksiezniczka Konstancja z matka, ksiezna Maria
i ksiezniczka Anna, corka Jana III, siostra Zygmunta III oraz swoja siostra Maria Kristierna.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).



Za nimi jada konno krolewicz polski Wladyslaw i brat panny mlodej, arcyksiaze Maksymilian.




Polski Rulon (fragment): Brat panny mlodej arcyksiaze Maksymilian i krolewicz polski Wladyslaw.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).



W tlumie dygnitarzy mozna rozroznic poslow perskiego i moskiewskiego, dostojnikow koscielnych i swieckich.




Polski Rulon (fragment): Posel perski Mechti Kuli Beg ze swita.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).





Polski Rulon (fragment):
Posel moskiewski Afanisij Wlasjew ze swita.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).





Polski Rulon (fragment):
Hetmani wielcy i marszalkowie dworu polscy i litewscy.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).



Na koncu postepuja oddzialy gwardii miejskiej podzielonej wedlug cechow cechowej, umundurowane i uzbrojone czesciowo wedlug polskich wzorow, czesciowo wedlug zachodniego kroju.




Polski Rulon (fragment):
Gwardia miejska Krakowa cechu kusnierzy
w ubiorach kroju zachodniego w kolorach niebieskim i zlotym z choragwia cechowa.
Zamek Krolewski w Warszawie (od roku 1974).



Wspolczesne relacje potwierdzaja niemal w kazdym szczegole prawdziwosc tego malarskiego reportazu. Ubiory, bron, uprzaz sa wystudiowane drobiazgowo. W postaciach wysokosci najwyzej jednego decymetra oddane jest wszystko z najwieksza dokladnoscia, polska tradycja i konserwatywny, hiszpanski obyczaj austriackiego dworu cesarskiego, nawet zachowano malarski efekt kazdego materialu. W ubiorach gwardii miejskiej roznica miedzy gladkim atlasem, wzorzystym adamaszkiem i falista mora oddana jest w mistrzowski sposob [1]. . [...]


* * *


Kupilem w antykwarni w Stockholmie wydany w roku 1935 w Poznaniu Przewodnik po Sztokholmie i okolicy Dynarskiego i Hoffman-Krystyanczyka, obszerny i pod wielu wzgledami doskonale opracowany. Komunikuje on krotko, ze w szwedzkiej stolicy niewiele jest polskich pamiatek. Fakt, ze niemal na kazdym kroku, w muzeach, kosciolach, zamkach i bibliotekach znajdujemy tutaj niezmierzone i czesciowo nadal nieznane skarby historii i sztuki polskiej przeniknal dopiero stosunkowo niedawno do swiadomosci ludzkiej. Niezliczone spisy i monografie dotycza na razie wylacznie trofeow i lupow wojennych scisle polskiego pochodzenia i maja charakter fragmentaryczny. Zakres polskich pamiatek jest jednak znacznie szerszy.



Turecki namiot Augusta Mocnego


Kiedy wybralem sie do Muzeum Wojska Szwedzkiego, aby ogladnac bogate zbiory polskich sztandarow, nie doszedlem jeszcze do sali trofeow, kiedy uwage moja zwrocil przepiekny turecki namiot wystawiony w osobnej sali. Cos mnie tknelo, przypomnialo mi sie, ze podobny namiot widzialem w Krakowie na Wawelu. Jeden z kustoszy, pani Gun Adler, powiedziala mi, ze namiot ten pochodzi z bitwy pod Wiedniem w roku 1683. Kiedy polaczone wojska europejskie pod wodza Jana Sobieskiego i dzieki uderzeniu polskich husarzy rozbily Turkow, uciekajace ich wojska zostawily nad Dunajem mase poleglych, rozsypane worki kawy i kilka wspanialych namiotow. Zdobycz wojenna podzielono nastepnie miedzy sojusznicze wojska i znajdujacy sie obecnie w Stockholmie namiot przypadl w udziale wielkiemu ksieiu saksonskiemu Janowi Grzegorzowi III. Drugi namiot zabral Sobieski do Polski, trzeci pozostal w Wiedniu.

Na tym nie koncza sie jednak zwiazki namiotu z historia Polski. Bedac dowodem chwaly polskiego oreza pod Wiedniem stal sie on pozniej swiadkiem jego kleski. Syn Jana Grzegorza III August Mocny zostal polskim krolem i wdal sie w wojne ze Swecja. W odroznieniu od Sobieskiego, nie byl on po zolniersku spartanski, kochal sie w zbytku, ucztach i lubil kobiety. Zabral on ze soba ten zbytkowny namiot na wojenna wyprawe; sluzyl mu on za jadalnie, towarzyszyl w czasie wojny, az w bitwie pod Kliszowem w roku 1702, okolo 80 kilometrow na polnocny-zachod od Krakowa, wojska szwedzkie zaskoczyly znienacka krola. August zdazyl uciec z najblizszym orszakiem, zostawiajac w namiocie stol nakryty pieknym srebrem i kilka lekko ubranych dam. Po namysle Szwedzi wyslali do Augusta parlamentariuszy ofiarujac mu wymiane niewiast i srebra za dwu wyzszych oficerow szwedzkich wzietych poprzedniego dnia do niewoli. Wymiana doszla do skutku, ulubienice krolewskie i srebro oddano za oficerow, ale namiot Szwedzi zatrzymali.

Miesci sie w nim bez trudnosci stol na 24 osoby. Istnieje przypuszczenie, ze takze za tureckich czasow mieszkaly w nim raczej damy haremu, niz surowi wojownicy. Namiot jest wykonany z trzech tkanin, zewnetrzna i wewnetrzna z lnu, srodkowa z bawelny. Po stronie wewnetrznej sa aplikacje miejscami siedmiowarstwowe, miedzy nimi widzimy zlocona skore, wzory przedstawiaja kwiaty, wszystko podzielone jest na arkadowe pola, wykladane kilkukolorowym jedwabiem.

Coz stalo sie z tym arcydzielem w surowym nordyckim klimacie?

Namiot utkany w Turcji na poczatku XVII wieku, przewidziany na inny klimat, pozbawiony byl oczywiscie mozliwosci ogrzewania,. Szwedzki dwor okreslil go dlatego w swoim inwentarzu jako "niezdatny do uzytku" i zlozono go w magazynie. Przetrwal tam bez uszkodzen az do czasow, kiedy odkryli jego wartosc historycy sztuki. Teraz stanal na mojej drodze do polskich sztandarow; nikt nie zalicza go tutaj do polonicow.



Melusina – pieknosc z Nieswieza


Kto zagladnie tutaj, nie powinien przepuscic okazji, aby spotkac jedyna w swoim rodzaju pieknosc. Ma ona na imie Melusina, jej smukle brazowe formy nie zawioda oczekiwan najlepszych znawcow, jest ona nawet nieco piekniejsza, niz jej siedem siostr w Polsce i na Litwie.

Dziwne imie - Melusina. Jest ono pochodzenia francuskiego. Nawiazuje do legendy, wedlug ktorej piekna francuska dama tegoz imienia przemieniala sie w kazda sobote wieczorem w syrene. Powracala potem do swej ziemskiej powloki w niedziele pod warunkiem, ze maz zostawil ja w spokoju i nawet okiem na nia nie rzucil, kiedy plawila sie w wodzie w swym pol-rybim wcieleniu.

Nasza Melusina nosi na sobie wizerunek syreny na pamiatke tej historii i nie jest kobieta, tylko armata, odlana w Nieswiezu w roku 1602 i zdobyta przez wojska Gustawa Adolfa w zamku Birze 170 km na polnoc od Wilna w roku 1625.




Oblezenie zamku w Birzach przez Szwedow,
rycina niemiecka, 1704. Muzeum Czartoryskich, Krakow.


Dyrektor Muzeum Wojska Szwedzkiego (i zarazem prezes miedzynarodowej unii muzeow wojskowo-historycznych) Dr Herlbert Seltz zapewnil mnie, ze to prawdziwe arcydzielo, a jej dzieje sa nastepujace:

W roku 1599 ksiaze Mikolaj Krzysztof Radziwill sprowadzil do Nieswieza mistrza sztuki odlewniczej nazwiskiem Herman Molzfelt, zbudowal dla niego tuz obok swego zamku odlewnie i zamowil u niego serie armat, z ktorych kazda miala byc inna i wyjatkowo piekna. Ze wszystkich osmiu najpiekniejsza byla Melusina, dlatego tez tylko na niej mistrz umiescil swoj podpis. Umozliwilo to pozniej zidentyfikowanie jej rodzenstwa, z ktorych kazde ma tez swoje imie, mianowicie: Hydra, Cerber, Sittich (nazwa papugi), Winna Latorosl, Kirke i Chimera. Oczywiscie, nazwy tlumacza sie ornamentami dzial.

Stylowo Melusina jest dzielem poznego renesansu, zwanego manieryzmem. Cale dzialo ma forme greckiej kolumny stylu jonskiego, w ktorej kapitel znajduje sie po stronie wylotu lufy, a laduje sie armate od podstawy kolumny. Aby jeszcze bardziej to wszystko skomplikowac, Molzfelt stworzyl na kolumnie znaki udajace pekniecia, powiazal je nastepnie pieknie tkanymi powrozami, ktore maja funkcje czysto ornamentacyjna.

Jest to najpiekniejsze dzialo w Muzeum Wojska w Szwecji. Zdobne jest w herby Polski, herb "Traby" Radziwillow, napisy Nieswieza i podpis Mozlfelta.



Armaty Galickiego


Nie jest to oczywiscie jedyne dzialo pochodzace z Polski. Inne, tez tu wystawione, ofiarowal krol szwedzki Karol XII poslowi Rzeczypospolitej w Szwecji, Galickiemu w roku 1699. Bylo ich piec i wszystkie powrocily do Szwecji, ale tylko jedno jest kompletne, z laweta i podwoziem. Nosza one herby Wazow i zdobne sa w rozne ornamenty, jakkolwiek juz nie tak kunsztowne, jak Melusina.

Nie wiadomo dokladnie, kiedy i gdzie zdobyli je Szwedzi, w kazdym razie bylo to niedlugo po ich ofiarowaniu Galickiemu, bo wojna wybuchla w rok potem. Miedzy dawnymi przyjaciolmi doszlo do walki i w jakms polskim zamku po jego zdobyciu Szwedzi stwierdzili, ze strzelano do nich z armat ofiarowanych przez krola szwedzkiego. Zabrali je z powrotem do Szwecji i nosza one nazwe armat Galickiego.

Kiedy przegladam tutaj stare rysunki, sztychy i ryciny sporzadzone czesto na placu boju w Polsce, widze czasem na nich zdobycz wojenna w postaci kilkuset nawet polskich armat. Zachowalo sie ich jednak niewiele. Co stalo sie wiec z reszta tych armat?

Przetopiono je na pieniadze. Jesli obracamy dzisiaj w rekach szwedzkie miedziaki, to wielkie jest prawdopodobienstwo, ze stanowia one resztki polskiej armaty, bo zasoby metalowe szwedzkiej mennicy utrzymaly sie nienaruszone po dzisiejsze czasy.



Polskie sztandary


Przy wejsciu do sali trofeow wojennych (za takie uwaza sie wylacznie sztandary, wojskowe instrumenty muzyczne i odznaki oficerow zdobyte podczas bitwy - reszta - to lup wojenny) og1adalem beben wojskowy zwany „puka" z czasow krola Karola XII. Jest to miedziany, polkolisty garnek obciagniety skora renifera, jego glos wydal mi sie slaby, ale byly chyba czasy, kiedy budzil groze wsrod chlopow, mieszczan i szlachty polskiej. Swiadcza o tym liczne sztandary zdobyte przez Szwedow w czasie trzech wojen polsko-szwedzkich w latach 1601-1629, 1655-1660 i 1700-1721. Pokazywal mi je kustosz docent Arne Danielsson.

Ciekawe, jak te sztandary zmienialy sie w okresie mniej wiecej stu lat. Z pierwszego okresu mamy przede wszystkim sztandary z motywami religijnymi. Jeden z nich nosi date 1616, data jego zdobycia nie jest dokladnie znana, ale prawdopodobnie bylo to w okresie pierwszej wojny szwedzko-polskiej, a wiec przed rokiem 1629. Po jednej stronie sztandaru widzimy Matke Boska z dzieciatkiem Jezus na rece, pod tym napis po lacinie "Provocatus pugnum", po drugiej stronie jest wizerunek Chrystusa na krzyzu, otoczonego sloncem i ksiezycem i napis "Deus adiutor meus". Barwy sa polskie, czyli srebrna (heraldycznie rowna bialej) i czerwona. Z drugiego sztandaru zachowalo sie tylko srodkowe pole, ale zachowalo sie doskonale. Znowu widzimy tutaj Matke Boska z dzieciatkiem na tle krzyza, w ktorego jedno ramie jest biale, pochodzenia polskiego, drugie zolte, wziete z flagi szwedzkiej. Pierwsze polskie sztandary byly wiec bardzo podobne do choragwi koscielnych.

Z tego samego okresu widzimy jednak sztandar polskiej jazdy innego typu i wspaniale zachowany. Na karmazynowym tle piekna technika intarsji wyszyty jest bialy orzel, wszystko zas utrzymane jest w tak prostych i surowych formach stylizacji heraldycznej, ze nie powstydzilby sie tego zaden wspolczesny artysta. Docent Danielsson zwrocil mi uwage, ze tylko Polacy umieli wtedy tak preparowac tkaniny karmazynem, ze utrzymaly sie bez zmian i nie wyblakly z czasem. Orzel ma na tulowiu snopek Wazow (wbrew pozniejszym pochlebcom i dosyc powszechnemu przekonaniu, herbem Wazow jest snopek zboza, a nie pek rozg). Wydaje sie, ze jest to najstarszy polski sztandar zdobyty przez Szwedow, wskazuje na to wzor tkaniny, spotykany takze na innych sztandarach z bitwy pod Stangebro w roku 1598, kiedy Zygmunt III Waza probowal odzyskac szwedzka korone przy pomocy polskiego wojska. Bitwe te przegral, ale sztandary tam zdobyte Szwedzi pozniej zwrocili Polsce. Wykonane byly z tej samej tkaniny.

Nie zachowaly sie zapiski, kiedy i gdzie zdobyto te sztandary. Dalszy z nich nosi jednak date 1636 i napis "Ladislaus IV, rex Poloniae et Sueciae". W herbie widzimy polskiego orla ze srebra, ktore z czasem, jak to srebro, zupelnie poczernialo, dalej herby Szwecji i Norwegii; polski Orzel polaczony jest z litewska Pogonia.

Tych kilka najcenniejszych sztandarow przechowuje sie dzisiaj w gablotkach za szklem. W duzej sali trofeow widzimy jednak inne, wiszace w rzedach pod sufitem, miedzy nimi sztandar miasta Sokal z roku 1563, wziety przez wojska szwedzkie w styczniu roku 1702.

Byla wtedy ostra zima, Szwedzi postanowili przeprowadzic cichy, nocny atak na zamek. Schowali jazde w lesie, piechote wsadzili na sanie i obwiazawszy koniom kopyta cichym galopem podjechali pod mury zamku. Rowy obronne byly zamarzniete, przedostali sie do bramy, otwarli ja i wtargneli do wnetrza. Okazalo sie, ze polskie wojska opuscily zamek poprzedniego dnia i obrony wlasciwie nie bylo. Zdobyto tam wieksza liczbe dzial i ten sztandar.

W jego srodku widac herb miasta przedstawiajacy wieze obronna z otwartymi bramami, z poza ktorych wyziera bialy orzel. Nad brama jest polksiezyc i krolujacy nad nim krzyz, popularny w tych czasach symbol wyzszosci chrzescijanstwa nad islamem.

W poblizu wisi sztandar milicji miejskiej Torunia. Nad herbem miasta roztoczyl skrzydla bialy orzel, w tulowiu ma herb krolow saskich. Sztandar ten jest z roku 1703.

Trzecia grupa, to sztandary z motywami romantyczno-alegorycznymi. Jeden, z czasow Augusta Mocnego, przedstawia frywolnie naga kobiete stojaca na kuli ziemskiej zawieszonej w przestworzu i trzymajaca w reku zagiel. Niestatecznosc tej pozycji podkresla napis "Fidelitas rarum quid" - czyli "wiernosc to rzadka rzecz". W ktorakolwiek zwrocimy sie strone, August Mocny wyglada w tutejszych pamiatkach historycznych raczej na Augusta Lekkomyslnego.



Sztandar wygnanczy Jana Kazimierza


Wsrod tej grupy sztandarow spotkalem jednak prawdziwy rarytas, nie wykazany w oficjalnym katalogu. Jest to sztandar jazdy krola Jana Kazimierza, moze niezbyt piekny, ale tragicznie-romantyczny. Przedstawia on snopek Wazow trzymany reka wychylajaca sie z chmur. Z jednej strony bija w niego blyskawice, z drugiej zagrazaja mu ciezkie chmury, u spodu jest napis "Coelibus erigor" - „Przy pomocy niebios powstane" - z bledami ortograficznymi, calosc byla widocznie wykonana w pospiechu i niedbale, niewprawnymi rekoma.




Sztandar wygnanczy Jana Kazimierza, 1655 (?).
Lup wojenny. Armémuseum, Stockholm.


Okazuje sie, ze jest to sztandar, ktorego uzywal Jan Kazimierz wygnany przez Szwedow z kraju. Bil on wtedy takze monete z tym samym wzorem i napisem. Dzisiaj [1967] jest schowany w Stockholmie w wewnetrznych zbiorach muzeum, niedostepnych dla publicznosci. Pokojowi Szwedzi jeszcze dzisiaj czuja sie nim zazenowani.

Z tego samego okresu jest sztandar innego pulku polskiej jazdy krolewskiej z napisem "Vivat Casimirus Rex Poloniae".

Na tym nie konczy sie seria polskich sztandarow w Szwecji. Szereg innych, miedzy nimi krolewska choragiew i sztandar Rzeczypospolitej Zygmunta III, znajduja sie w Krolewskiej Zbrojowni.



Zbroje krolow polskich


Wybralem sie ponownie do tej Zbrojowni, skad juz opisywalem "Polski Rulon". Przed wejsciem do ciezkiego, granitowego budynku stoi pomnik rycerza na koniu przedstawiajacy krola Karola X Gustawa, na cokole pomnika wypisane sa nazwy zdobywanych przez niego roznych miast w Europie, miedzy innymi widzimy napis "Warszawa 1665".

Przyjezdni z Polski zapytuja czasami, co ma wspolnego pomnik tego krola i ten napis z muzeum, przed ktorym stoi. Gmach zbudowano w roku 1907. Karol Gustaw nie byl wiec jego fundatorem. A jednak - jest on glownym tworca jego zbiorow. Miedzy innymi data zdobycia Warszawy tlumaczy pochodzenie znacznej czesci zbiorow krolewskiej zbrojowni.

Jej dyrektor dr Brynolf Hellner powiedzial mi, ze wieksza czesc zbiorow nosi popularna wsrod uczonych nazwe „lupow warszawskich". Kiedy Karol Gustaw zdobyl Warazawe w roku 1655, zabral z soba do Szwecji najcenniejsze skarby zbrojowni zamku w Warszawie, ktore dzisiaj stanowia rdzen szwedzkich zbiorow. Sa to przewaznie przedmioty nalezace do dynastii Jagiellonskiej i dynastii Wazow, z ich szeroko rozgalezionymi stosunkami kulturalnymi i w zwiazku z tym pochodzace z rozmaitych osrodkow sztuki rzemieslniczej w calej Europie.

Czego tutaj nie ma? Zmienne i barwne losy wojen ilustruje szabla, ktora Gustaw II Adolf zdobyl wlasnorecznie w potyczce z husarzem polskim.




Szabla tatarska zdobyta przez Gustawa II Adolfa w potyczce 1 lipca 1627
na polskim husarzu i noszona do konca kampanii polskiej.
Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Stosunki pokojowe znajduja bodaj najlepszy wyraz w polskiej stroju wojskowym wykonanej dla mlodocianego Karola XI.

Pamiatki najcenniejszej wagi stanowia jednak zbroje krolewskie majace swoje odpowiedniki tylko w niewielu muzeach na swiecie.



Paradna zbroja Zygmunta Augusta


Najpiekniejsza zbroja jest tutaj zanotowana w spisach jako zbroja Jana [Johana] III (krola szwedzkiego), dar ksiezniczki Anny z Polski. Jest to wyjatkowo rzeczywiscie dar, a nie lup wojenny, ale w rzeczywistosci byla to zbroja ostatniego z Jagiellonow Zygmunta Augusta (ktory, wedlug wspolczesnych mu zrodel, mial dwadziescia zbroi do prywatnego uzytku, w tym cztery szczegolnej pieknosci). Po jego smierci ksiezniczka Anna Jagiellonka ofiarowala (1574) zbroje szwagrowi, krolowi szwedzkiemu, wyrazajac rownoczesnie nadzieje, ze jej widok bedzie budzic postrach w nieprzyjacielu [2]. Byla to niewatpliwa przesada, bo jest to typowa zbroja reprezentacyjna, nie przewidziana do boju, arcydzielo sztuki platnerskiej. Wykonal ja w latach piecdziesiatych XVI wieku najznakomitszy platnerz tego okresu Kunz Lochner w Norymberdze.




Paradna zbroja Zygmunta Augusta.
Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Jest ona wspanialym przykladem, jak w owych czasach zdobiono wyroby z zelaza. Calosc jest bogato dekorowana wzorem arabeski, ornament jest zlocony, tlo malowane czarno-biala farba lakowa, ktora ulegla czesciowo zniszczeniu.




Paradna zbroja Zygmunta Augusta (fragment).
Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



W komplecie zbroi brakuje obecnie tarczy herbowej naglownika konskiego, a tarcza okragla do zbroi rycerskiej ulegla prawdopodobnie zniszczeniu.

Wlasnoscia Zygmunta Augusta byly takze inne czesci ubrojenia pochodzenia wloskiego z Florencji, stanowiace lup z Warszawy. Inna tarcza, ktora w zdobieniu wykazuje wielkie podobienstwo do robot rytownika augsburskiego Jörga Sorg'a, nosi date 1548 i zapewne nalezala do zbiorow Zygmunta Augusta [3].




Tarcza, datowana 1548, nalezaca prawdopobnie do Zygmunta Augusta.
Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.





Tarcza z drewna i wytlaczanej skory, m. in. z wizerunkiem Zygmunta Augusta.
Na wewnetrznej stronie herb Polski i Litwy. Wloska robota, XVI w. Lup wojenny, Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Sa tu takze tarcze polskiej roboty, kolczugi [w tym wloska "corrazina" ze spawanych lusek stalowych], helmy [w tym helm Wladyslawa IV].



Chlopieca zbroja Wladyslawa IV


Do lupow nalezy takze chlopieca zbroja wykonana w Mediolanie w latach dwudziestych XVII wieku, wlascicielem jej byl ktorys z mlodszych synow Zygmunta III, podobno Wladyslaw IV.




Chlopieca, paradna zbroja Wladyslawa IV.
Inkrustowana zlotem i srebrem, uzywana podczas procesji i turniejow.
Blekitna stal z wybijanymi i pozlacanymi ozdobami.
W Europie zachowalo sie okolo 80 takich chlopiecych zbroi, mniej lub bardziej kompletnych.
Lup wojenny. Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Trzecia zbroja jest niekompletna, wykazuje dobra robote platnerska, jej stempel znajdujemy na slynnych zbrojach zachodnich, miedzy innymi Filipa IV w Madrycie. Dalej sa tu jeszcze dwie silniejsze zbroje, przeznaczone do polowego uzytku, ktore nalezaly do Wladyslawa IV, takze bogato zdobione.




Zbroja Wladyslawa IV.
Zdobiona przez trawienie z zachowaniem wewnetrnego ornamentu.
Lup wojenny. Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.





Helm do zbroi krolewskiej Wladyslawa IV.
Czarny z pozlacynymi spawaniami, sygnowany przez francuskiego platnerza "M P".
Lup wojenny. Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Na tym nie koncza sie zbiory oreza polskiego, nie sposob po prostu wymienic wszystko, mamy tu szable, buzdygany, pistolety, rogi mysliwskie, sajdaki, kolczany, sioda i uprzeze Zygmunta III.




Tarcza herbowa uprzezy na glowe konia nalezacej do Zygmunta III, ozdobiona herbami Rzeczpospolitej i Szwecji.
Lup wojenny. Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.





Choragiew trebaczy i doboszow palacowych Zygmunta III.
Malowana srebrem, zlotem i farbami olejnymi na karmazynowym adamaszku; okolo 1600.
Lup wojenny. Livrustkammaren (Zbrojownia Krolewska), Stockholm.



Wsrod przedmiotow nie zaliczonych do polonicow uwage moja zwrocil przede wszystkim helm Iwana Groznego, ktory uzywal on w czasie swej koronacji. Zdobyli go Polacy w Moskwie, a pozniej zdobyly go z kolei wojska szwedzkie w Warszawie i zabraly do Szwecji. Podobnie, jak namiot Augusta Mocnego, helm ten budzi wizje poteznego szmatu polskiej historii.

Wsrod innych przedmiotow zwiazanych z polska historia widzialem tutaj skrwawiony plaszcz Gustawa II Adolfa, rannego w Polsce pod Tczewem przy przeprawie przez Wisle. Kula trafila go w okolicy prawego obojczyka i utkwila pod lopatka. Owczesny stan chirurgii nie pozwalal na jej usuniecie i krol pozostal potem do konca zycia kaleka, na skutek czego nie mogl juz wkladac zbroi. Szwedzcy historycy twierdza, ze to wlasnie bylo powodem jego smierci pod Lutzen w roku 1632.

W Muzeum Wojska jest bogaty zbior sztychow, rysunkow i obrazow z okresu wojen polsko-szwedzkich przedstawiajacych taka wartosc, jak dzisiaj fotografie z placu bitwy.




Erik Dahlberg: Oblezenie Torunia, sztych 1655.
ze zbiorow Andrzeja Kobosa.



W zamku Drottningholm znajduje sie seria batalistycznych obrazow z tych wojen, zamek w Skokloster roi sie od polskich pamiatek, sporo jest ich tez w zamku w Gripsholm, osobny rozdzial to pamiatki zwiazane z osoba Katarzyny Jagiellonki [corki Zygmunta Starego, siostry Zygmunta Augusta, zony Jana III szwedzkiego i matki Zygmunta III Wazy] i jej corki. Kustosze zapewniaja mnie, ze nie ma prawie kosciola, zamku, czy dworu w Szwecji, gdzie nie byloby polonicow, dowiedzialem sie, ze gdzies istnieje prowizoryczny spis lupow sporzadzony przez armie szwedzka wycofujaca sie z Polski [4]. Rozmiary polskich pamiatek historycznych w Szwecji sa ciagle jeszcze nie zbadane, przekraczaja chyba najsmielsze oceny i moglyby stanowic przedmiot prac naukowych kilku badaczy na okres calego zycia. Odnioslem wrazenie po tych odwiedzinach w dwu muzeach w Stockholmie, ze zaledwie rzucilem okiem w przedsionek wielkiego skarbca naszej historii.


"Polski Rulon", Wiadomosci, nr 45/1075, Londyn 6 listopada 1966;

"Polonica w Szwecji", Na Antenie / Wiadomosci, nr 5/1087, Londyn 29 stycznia 1967.






Przypisy
  1. Dzielu temu nalezy przyznac poczesne miejsce w historii kultury polskiej i musi sie rzecz jasna zapytywac o jego tworce. Tego nalezy raczej szukac w gronie malarzy na dworze austriackim, gdzie odtwarzanie uroczystych procesji od dawna bylo uprawiane i gdzie sztuka w tym czasie miala kierunek naturalistyczny, ktory sprzyjal przedstawieniom tego rodzaju. W podrozy bral udzial malarz nadworny arcyksiecia Ferdynanda, Baltazar Gebhard (albo Gerhard), ktory poza tym nie jest znany. Nazwisko jego zachowalo sie w ksiegach rachunkowych dworu jedynie dlatego, ze w Krakowie zdarzylo mu sie upasc i zlamac zebro. W kazdym razie mozliwosci, ze jest on autorem dziela, nie nalezy z gory odrzucac.   (Karl Erik Steneberg, Polonica.)   (powrot)

  2. Zygmunt August w testamencie podzielil swoj majatek pomiedzy trzy siostry. Anna Jagiellonka, ktora sprzeciwiala sie takiemu podzialowi krolewskiego majatku, podarowala te zbroje krolowi szwedzkiemu Janowi III, swojemu szwagrowi, jako zabezpieczenie sobie jego poparcia przy wyborze jej na polska regentke. W towarzyszacym darowi liscie napisala, ze jezeli Jan III przywdzieje te zbroje to pokona wszystkich wrogow. Rownoczescie zyczyla sobie, by ten rodzinny klejnot ostatniego z Jagiellonow zostal pozniej przekazany synowi Jana III i Katarzyny Jagiellonki, Zygmuntowi - pozniejszemu Zygmuntowi III, krolowi Polski. (AMK - wedlug oficjalnej broszury Livrustkammaren)   (powrot)

  3. Informacja o tarczy brakujacej do paradnej zbroi Zygmunta Augusta i o drugiej (reprodukowanej tutaj) tarczy pochodzi z ksiazeczki K.E. Steneberga Polonica i zastapila bledna informacje o tarczy podana autora, M. Lisinskiego.   (AMK)   (powrot)

  4. Wedlug oficjalnej informacji jaka uzyskalem z Livrustkammaren w czerwcu 2002, Szwedzi sporzadzili byli dwie listy przedmiotow wywiezionych z Polski, jedna w okupowanym Malborgu, a druga na szwedzkim dworze krolewskim (The Royal Househols), obie w roku 1656. Podobno spisy te przechowywane sa w Narodowym Archiwum Szwecji. Zamierzam sprobowac do nich dotrzec w niedalekiej przyszlosci.   (AMK)   (powrot)


Zrodla:
  1. Karl Eric Steneberg; foto. Nils Åzelius, polski przeklad Zbigniew Folejewski Polonica. Zbior obrazow. Kungl. Livrustkammaren, Stockholm 1943.

  2. Anne-Marie Dahlberg; foto. Göran Schmidt: Kunglig Prakt i Livrustkammaren. Livrustkammaren, Stockholm 1995.





Teksty o podobnej tematyce zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-2002 Zwoje