
Gabrielowi i Danielowi Krajewskim
Wiadomosc, ktora wyczytalem w odleglych latach siedemdziesiatych w pewnej pracy poswieconej fantastyce naukowej, nie dawala mi spokoju przez kilka dziesiecioleci: "Ostatni golem zostal podobno skonstruowany przez rabina Jaffego w Grodnie, w roku 1800. Skutkiem bledu konstrukcyjnego golem zdolal sie uniezaleznic i spalil prawie cale miasto". Zafascynowal mnie konkret tych danych. Prawie kazdy czytajacy czlowiek slyszal o golemie, sztucznym czlowieku stworzonym przez rabina. Znana jest zwlaszcza historia praska. Literacka legenda umieszcza ja jednak w odleglym XVI stuleciu. Natomiast rok 1800 jest nam blizszy, na przelomie oswiecenia i romantyzmu. Urodzony niedaleko Grodna Adam Mickiewicz mial wtedy dwa lata, w Europie Napoleon Bonaparte odnosil swoje zwyciestwa, a w wiekszych miastach, Grodna nie wylaczajac, istnialy juz gazety. Jak to sie stalo, ze nie doniosly o wydarzeniu tak sensacyjnym?
Grodno w osiemnastym stuleciu palilo sie wielokrotnie. W zrodlach zydowskich niektore z tych pozarow wiazano z rozruchami na tle falszywych oskarzen o mord rytualny. Zaden jednak nie wydarzyl sie w roku 1800. W dlugich dziejach grodzienskiego sztetla byl jeden wybitny rabin z rodziny Jaffe (pochodzacych z Jaffy): Mordechaj ben Abraham, kabalista i talmudysta, uczen wielkiego kodyfikatora Salomona Lurii (nie mylic ze wspolczesnym im filozofem - kabalista Izaakiem). Urodzil sie on jednak w Pradze okolo roku 1535, a zmarl w roku 1612. Na przelomie wieku XVIII i XIX rabini w Grodnie nosili inne nazwiska, zas rabinat w tym miescie skasowano ostatecznie w roku 1819.
O niebezpieczenstwach studiowania kabaly przez chrzescijan
Szukalem Dawida Jaffe po zydowskich genealogiach, a jednoczesnie staralem sie uzupelnic skapa wiedze na temat kabaly, bo wiedzialem juz, ze w niej znajduje sie klucz do historii golema. W tym celu zaszedlem raz do pewnej ksiegarni w Rzymie. Znajduje sie ona opodal okazalej synagogi, znanej z tego, ze jako pierwsza w historii odwiedzil ja papiez. Wybudowana zostala w 1904 roku, co w Wiecznym Miescie nie daje jej wieku godnego uwagi, w stylu asyryjsko-babilonskim, jak pisza przewodniki. Od XVI do XIX wieku znajdowalo sie tutaj getto, w ktorym przymusowo zamieszkiwali przedstawiciele najstarszej w Europie wspolnoty zydowskiej. Synagogi musialy sie jednak znajdowac w tym miejscu takze w czasach dawniejszych, o czym swiadczy nazwa placu Cinque Scole.
Ksiegarnia byla malenka, ale okazala sie nadzwyczaj dobrze zaopatrzona w dziela z zakresu mistyki. Troche bezradnie wyjmowalem z polek opasle i niestety bardzo kosztowne tomy, wertujac indeksy w poszukiwaniu slowa golem.
- Interesuje cie jakas szczegolna materia? - glos nalezal do mezczyzny o nalanej twarzy i wydatnym nosie, ktory na czubku glowy przypieta mial czarna kipe. - Jestes chyba chrzescijaninem?
Po chwili wahania potwierdzilem skinieniem glowy.
- Studiowanie kabaly moze byc dla chrzescijanina wysoce niebezpieczne. Slyszales zapewne o filozofie Pico della Mirandola?
Mruknalem cos, ale on nie zwrocil uwagi na moja odpowiedz, nie przerywajac wywodu nawet na chwile:
- Otoz pod koniec Quattrocento (XV w.) Giovanni Pico hrabia della Mirandola napisal swoje 900 Conclusiones, ktore mialy zawierac rekonstrukcje calej mysli ludzkiej w dziedzinie religii, filozofii, nauk przyrodniczych, astrologii i wiedzy tajemnej. Z wlasciwa mu pycha chcial zaprosic do Rzymu i goscic na swoj koszt wszystkich uczonych chrzescijanskiego swiata, aby przekonac ich do tych wnioskow. Nadzwyczaj nieostroznie nie poddal jednak owych konkluzji ocenie wlasciwego trybunalu papieskiego, ale wydal dzielo - zreszta przy pomocy zydowskiego drukarza nazwiskiem Eucharius Silber Frank - bez cenzury. Tymczasem zawieralo ono mysli nadzwyczaj ryzykowne! Hrabia della Mirandola nie tylko zacieral roznice miedzy Platonem i Arystotelesem, ale miedzy judaizmem a chrzescijanstwem, uzywajac do wykazania ich jednosci dowodow astrologicznych. Az dziw, ze papieski trybunal uznal za heretyckie tylko 13 z 900 tez, skoro az 72 Conclusiones dotyczyly kabaly "secundum opinionem propriam" (wedlug wlasnej opinii), zas 47 "secundum secretam dottrinam sapientium hebreorum" (wedlug tajnej doktryny wiedzy hebrajskiej). W koncu cale dzielo zostalo potepione, a jego autor musial uciekac. Inkwizycja scigala go po calej Europie. W Wenecji Conclusiones palono na stosie przez czternascie kolejnych dni. W drodze do Paryza, gdzie Pico mial nadzieje broniæ swoich tez na Sorbonie, w okolicach Lyonu uwiezil go Filip Sabaudzki. Hrabia uciekl jednak z zamku Vincennes. Wreszcie znalazl bezpieczne schronienie we Florencji. Wawrzyniec Medici, zwany Wspanialym, byl wladca wystarczajaco poteznym, by go obronic, w dodatku spowinowaconym z papiezem. Rodrigo Borgia, Aleksander VI ma okropna opinie ze wzgledu na wystepki swoje i rodziny, ale w tej sprawie wydal wyrok przykladny. Uznal, ze Pico hrabia della Mirandola napisal co prawda dzielo heretyckie, ale nie oznacza to, ze on sam jest heretykiem.
- Wzor godny nasladowania przez wszystkich inkwizytorow - zaryzykowalem uwage, ale moj rozmowca nawet sie nie usmiechnal. Mimo to, juz osmielony, powiedzialem, ze szukam wiadomosci o golemach, bo wszyscy znaja historie z Pragi, a tymczasem w Polsce... i tak dalej. Przejrzal wtedy wybrane przeze mnie ksiazki, dyskwalifikujac wszystkie z wyjatkiem najgrubszej Mistyki hebrajskiej.
- Brak ci elementarnych wiadomosci. Przepis na stworzenie czlowieka daje Eleazar z Wormacji w komentarzu do Sefer Jecira. Giovanni Pico della Mirandola tez zastanawial sie nad sensem tej ksiegi, chociaz o golemie nie wspomina. Probowalem kiedys zastosowaæ recepte Eleazara. Trzeba znac kombinacje liter, tworzacych Boskie Imiona, miec gline dziewicza - z miejsca, ktore nie bylo nigdy uprawiane - i czyste serce. Nic z tego jednak nie wyszlo. Moze zabraklo czystego serca?
Nagle, w sposob dosyc grubianski, przestal sie zupelnie zajmowaæ moja osoba. Pozegnal sie tylko z pulchna dziewczyna, ktora sprzedawala ksiazki. Nalozyl czarny kapelusz o szerokich kresach, jakie nosza kabalisci w galilejskim Safed, Jerozolimie oraz Nowym Jorku, i wyszedl.
Po kilku miesiacach intensywnych lektur moglbym z nim dyskutowac w sposob nieco bardziej kompetentny.
Mistrz Boskiego Imienia
"Po odmowieniu okreslonych modlitw i kilku dniach postu robia postac czlowieka z gliny, a kiedy wypowiedza nad nim szem ha-meforasz (imie Boga, ktorego uzycie jest zakazane), posag ozywa. I chociaz sam nie umie mowic, rozumie przecie, co sie mowi i co sie mu rozkaze, tudziez spelnia u polskich Zydow wszelkie poslugi domowe, ale nie moze wychodzic z domu. Na czole posagu wypisuja: emet, co znaczy Prawda. Taki posag rosnie wszelako z kazdym dniem i choc na poczatku byl malutki, na koncu jest wiekszy od wszystkich domownikow. Zeby mu jednak odjac jego sile, ktorej w koncu wszyscy w domu musza sie obawiac, wymazuja predko pierwsza litere, alef, w wyrazie emet na jego czole, tak ze pozostaje tylko slowo met, czyli martwy. Kiedy to nastapi, golem rozsypuje sie i zamienia na powrot w gline albo w mul (...). Opowiadaja, ze niejaki Baal-Szem, o imieniu rabbi Eliasz, uczynil golema, ktory tak urosl, ze rabbi nie mogl siegnac jego czola (...). Wtedy wymyslil, zeby golem jako parobek sciagnal mu buty; mniemal, ze gdy golem sie schyli, to wymaze mu litere na czole, i tak sie stalo; ale gdy golem zamienil sie na powrot w mul, caly ciezar spadl na lawke, na ktorej siedzial rabbi i go zmiazdzyl".
Tradycja przypisujaca te umiejetnosc polskim Zydom siega siedemnastego wieku i pojawila sie najpierw w literaturze chrzescijanskiej. Ten fragment z listu, ktory w 1674 roku napisal niemiecki badacz spraw zydowskich Christoph Arnold, jest najstarszym znanym swiadectwem na ten temat. Jego tekst przedrukowywano wielokrotnie, z drobnymi zmianami, az do pierwszych dziesiecioleci XIX wieku. W prawie dokladnym brzmieniu powtorzyl go znany bajkopisarz Jakob Grimm w swojej Gazecie dla Pustelnikow z roku 1808. Stamtad historia trafila do licznych utworow europejskiego romantyzmu, w coraz bardziej przeksztalcanych wersjach. Znala ja Mary Shelley, piszac swojego slawnego Frankensteina.
Bohater oryginalnej opowiesci Arnolda - Eliasz ben Jehuda z Chelma, znany jako Baal-Szem, jest postacia historyczna. Rabin i kabalista zyl w latach 1514-1583. Juz sam jego przydomek - Mistrz, Wladca Boskiego Imienia, stosowany czesto w odniesieniu do wielu wybitnych postaci - swiadczy, ze przypisywano mu umiejetnosci magiczne. Przekaz o stworzeniu przez niego golema byl zywy w jego rodzinie. Zapisal go jednak dopiero w pierwszej polowie XVIII wieku potomek Eliasza z Chelma, Jakob Emden, rabin w wielu miejscowosciach Polski i Niemiec, ktory w historii pozostal glownie dzieki swoim polemikom ze zwolennikami falszywego Mesjasza Sabbataja Cwi. Okolo roku 1700 mial Jakubowi opowiedziec te historie jego ojciec Cwi Hirsz ben Jakob Aszkenazi, wspominajac, ze sztuczny czlowiek zostal stworzony przy wykorzystaniu Ksiegi Jecira. Po uplywie ponad stu lat okolicznosci smierci slawnego przodka musialy byc jednak w rodzinie ciagle znane. Dlatego w tej wersji sztuczny czlowiek rozpadajac sie w proch nie zabil swego stworcy, a jedynie zranil i podrapal mu twarz.
Slowo "golem" oznaczajace materie bez formy, ale takze ludzki embrion, tylko raz pojawia sie w Biblii. Czesciej wystepuje w Talmudzie Babilonskim, w kontekscie rozwazan o mozliwosci powtorzenia aktu stworzenia przy uzyciu potegi liter alfabetu hebrajskiego i niewymawialnego Imienia Bozego YHWH. Spekulacje te nasilily sie w Sredniowieczu wsrod zydowskich mistykow z poludnia Francji, Hiszpanii i Niemiec, zwlaszcza pod wplywem lektury Sefer Jecira (Ksiegi Stworzenia). Ten najstarszy traktat kabaly powstal prawdopodobnie miedzy III a VII wiekiem, w Babilonii lub Palestynie, wielokrotnie pojawialy sie jednak poglady, ze jego autorem byl Abraham, a nawet praojciec Adam. Najdluzszy z zachowanych do dzis sredniowiecznych rekopisow liczy okolo 2500 slow i przechowywany jest w Bibliotece Watykanskiej. Sefer Jecira to wyklad kosmogonii opartej na 22 literach alfabetu hebrajskiego i 10 emanacjach Boga, okreslanych slowem sefirot. Ksiega Stworzenia stala sie inspiracja dla innych traktatow kabalistycznych, z ktorych najbardziej znany to Sefer Zohar (Ksiega Blasku); obrosla tez setkami komentarzy. Zwlaszcza jeden z nich, napisany przez Eleazara z Wormacji, powinien przyciagnac nasza uwage. Mysliciel ten, zyjacy na przelomie XII i XIII wieku, byl ostatnim wybitnym przedstawicielem ruchu chasydow - poboznych - w sredniowiecznych Niemczech. Kiedy mniej wiecej w piecset lat pozniej chasydyzm odrodzil sie wsrod polskich i litewskich Zydow, komentarz Eleazara zyskal niezwykla popularnosc. Sadzac z bibliograficznych odsylaczy, wydany byl m.in. w 1888 roku w Przemyslu. Niestety, zadnego egzemplarza nie ma ani w warszawskiej Bibliotece Narodowej, ani w Bibliotece Jagiellonskiej w Krakowie. Tymczasem zapewne wlasnie ow komentarz ozywil spekulacje wokol mozliwosci stworzenia golema.
Warszawski apokryf i praska legenda
Jest rok 5340 (1580),
Praga czeska za panowania cesarza Rudolfa II. W odludnym miejscu nad Weltawa trzej ubrani na bialo
rabini przy blasku
swiec przystepuja do magicznych czynnosci. Oczyszczeni rytualna kapiela w mykwie recytuja psalm 119 i fragmenty
"Sefer Jecira". Rabbi Jehuda Löw ben Betzalel, zwany Maharal, te, ktore dotycza
powietrza, jego ziec rabbi Izaak ben Samson - odnoszace sie do ognia, uczen Jakob ben Chajim ha-Lewi Sasson - mowiace
o wodzie. Z mulu rzecznego modeluja postac czlowieka. Okrazaja go po siedem razy - z prawa na lewo i odwrotnie;
najpierw Izaak, za nim Jakob. Wypowiadajac
swiete kombinacje liter przekazuja martwemu cialu zar ognia i wilgoc wody. Pozniej okrazenia powtarza rabbi Löw.
Wspolnie recytuja slowa Tory: "... i tchnal w jego nozdrza tchnienie
zycia, wskutek czego stal sie czlowiek istota zywa" (Ks. Rodzaju 2,7). Maharal wklada w usta golema kawalek pergaminu
z Boskim Imieniem; rozkazuje mu wstac i byc poslusznym. W domu przedstawia go
zonie jako Josele, przygodnie spotkanego wedrowca. Bedzie on bronic Zydow przed falszywymi oskarzeniami o mord rytualny.
Golem krazy po uliczkach praskiego getta, aby zapobiec - zwlaszcza w okresie Paschy - podrzucaniu do
zydowskich domow zwlok chrzescijanskich dzieci, z ktorych rzekomo wytoczono krew. Osia calej intrygi jest katolicki
ksiadz - przechrzta, niejaki Tadeusz. Jego dzialania zostaja jednak zniweczone, a sprawiedliwy cesarz Rudolf II, po
spotkaniu z wielkim rabinem, wymierza sprawiedliwosc.
|
|
|
Sceny z niemieckiego niemego filmu Der Golem (1920-1921) w rezyserii Paula Wegenera i Carla Boese. Wegener gral rowniez role golema. Nakrecil on trzy filmy o Golemie, z ktorych zachowal sie trzeci, ostatni, pt. "Jak przyszedl on na swiat." Wegener (1874-1948) byl pozniej bardzo aktywny i zasluzony w hitlerowskiej propagandzie filmowej. | |
Monstrum wymyka sie spod kontroli
Opowiesc o tym, ze to Eliasz Baal-Szem z Chelma stworzyl golema znana jest dzis tylko nielicznym. Rozglos uzyskal natomiast jej wariant ulokowany w innych dekoracjach. Mozliwe, ze tuz przed polowa XVIII wieku polska legenda o rabbim z Chelma dotarla do Pragi i zostala przeniesiona na znacznie slawniejsza postac zydowskiego swiata - dostojnego rabbiego Löwa z Pragi (okolo 1520-1609).
"Wydaje sie malo prawdopodobne, aby praska legenda powstala niezaleznie od chelmskiej" - pisal najwybitniejszy dwudziestowieczny znawca zydowskiej mistyki Gershom Scholem. W formie drukowanej pojawila sie ona dopiero w zbiorze roznosci, jakie zydowski autor z Pragi Wolf Pascheles publikowal pod tytulem Sippurim w latach 1847-1867. W roznych literackich wersjach, jakie ukazywaly sie w XIX wieku, zostala wzbogacona o nowe elementy. W wariantach praskich golem ozywa nie dzieki wypisaniu na jego czole slowa emet, jak to czynil Eliasz z Chelma, ale przez umieszczenie w glinianych ustach zakazanego Imienia Boga szem ha-meforasz. Wydarzenia dzieja sie w sugestywnej scenerii praskiej Staro-Nowej Synagogi (Altneueschul) i liturgii szabatowej.
Stworzony przez rabbiego Löwa golem wymyka sie spod kontroli swego stworcy i przerywa sobotnie modlitwy, ktore na
pamiatke tego wydarzenia sa powtarzane dwukrotnie. Szczatki unieszkodliwionego monstrum maja spoczywac na strychu synagogi.

Miedzynarodowa kariera
Cuda Maharala, znane poczatkowo tylko waskiemu kregowi hebrajskich czytelnikow w Polsce, zrobily jednak miedzynarodowa kariere, zwlaszcza dzieki niemieckiemu przekladowi, a wlasciwie przerobce Chajima Blocha Der Prager Golem (Berlin 1920). Wielu owczesnych autorow potraktowalo je jako prawdziwy dokument. Dzisiaj poglady takie sa rzadkie, chociaz obroncy autentycznosci wskazuja, ze urodzony w 1860 roku w Skaryszewie Juda Rosenberg byl ze wszech miar godnym szacunku, najwyzszym autorytetem rabinicznym, najpierw w Polsce, a pozniej w Kanadzie, dokad emigrowal z poczatkiem pierwszej wojny swiatowej.
Jesli to on napisal rzekomy traktat, okazal sie literackim geniuszem. Historia rabbiego Löwa i stworzonego przez niego sztucznego czlowieka stala sie w pierwszych dziesiecioleciach XX wieku tematem dziesiatkow utworow literackich, a z czasem takze filmowych. Niektore z nich sa bardzo wybitne, jak Golem Gustava Meyrinka, traktujacy zreszta watek zaczerpniety z zydowskiej mistyki w sposob dosyc dowolny. Inna znana literacka wersja jest dluzsze opowiadanie Isaaca Bashevisa Singera The Golem (1969 w jidysz / 1982 po angielsku). Obowiazujaca jest jednak wersja Rosenberga. Byc moze stalo sie to dlatego, ze mit golema przeciwstawila innemu - oskarzeniom o mordy rytualne, wznowionym takze na poczatku XX wieku. Jej powodzenie sklania do refleksji o losach legendy. Wspolczesna wersja, tak zywa wsrod Zydow polskich, odbila sie glosnym echem w literaturze niemieckiej i czeskiej, gdy tymczasem w polskiej pozostawila slady bardzo nikle - jesli za takowe mozna w ogole uznac Traktat o manekinach Brunona Schulza czy Golema Stanislawa Lema. Swiadczy to o braku osmozy miedzy tymi kulturami.
Demony chca zawladnac martwym cialem
Cuda Maharala nie powinny byc jednak traktowane wylacznie jako utwor literacki czy falsyfikat. Autor wspolczesnej monografii golema Moshe Idel podkreslajac, ze jest to najwazniejsza wersja podania, wskazuje, ze zawiera ona wielka wiedza na ten temat, oparta byc moze na nieznanych dzis manuskryptach. Siedmiokrotne okrazanie ciala przy akompaniamencie modlitw to zydowski rytual pogrzebowy zwany haqqafot, znany w calej epoce potalmudycznej. Uczestnicza w nim krewni i przyjaciele zmarlego, wylacznie mezczyzni. Celem jest obrona przed demonami szedim, ktore, nie posiadajac wlasnego ciala, chca zawladnac martwym. Nie wiadomo, czy jest to refleks pogladow panujacych w srodowisku polskich chasydow, czy tez echo starszej tradycji. Okrazanie i recytacje liter spotyka sie jednak takze w wielu innych czynnosciach kabalistycznych.
W kazdym razie przytoczony opis odpowiada dokladnie recepcie z komentarza Eleazara do Ksiegi Stworzenia: "Kazdy, kto zajmuje sie Sefer Jecira, powinien oczyscic sie, przywdziewajac biale szaty. Nie jest wlasciwe, zeby czynil to sam, niezbedne, aby byli dwaj lub trzej (...) musi wziac ziemi dziewiczej z miejsca gorskiego, gdzie nikt przedtem nie kopal; zmiesza proch z biezaca woda i zrobi golema. Zacznie wtedy obracac alfabety dwustu bram". Spotkac mozna poglady, ze ten fragment nie jest formula magiczna, ale odzwierciedla rytual inicjacyjny, w ktorym stwarzanie czlowieka ma gleboki sens symboliczny i mistyczny. Nawet jesli tak bylo, to 19 punktow, ktore wedlug wydawcy Cudow sa dzielem rabbiego Izaaka ben Samsona, ma charakter zadziwiajaco konkretny.
Dowiadujemy sie, ze golem sam w sobie nie ma ani dobrych, ani zlych sklonnosci. Dziala tylko ze strachu przed utrata egzystencji, gdyby odmowil posluszenstwa. Wszystkie czynnosci spelnia mechanicznie. Rozpoznaje byty duchowe w mniejszym stopniu, niz moga to uczynic duchy i demony, w wiekszym jednak, niz zdolne sa do tego ptaki i zwierzeta. Ludzie, nawet najwybitniejsi cadykowie, sa natomiast tej umiejetnosci zupelnie pozbawieni. Golem posiada specjalne energie. Dlatego nie mozna go ugodzic mieczem, spalic ani utopic. Fakt, ze nie otrzymal duszy od Boga, sprawia, ze nie odczuwa on wspolczucia, nie dysponuje madroscia ani intuicja. Z tego samego powodu nie moze mowic. Podczas szabatu nie omija go jednak boskie swiatlo. Golem nie odczuwa pozadania seksualnego ani nie moze sie rozmnazac. Gdyby bylo inaczej, wszystkie kobiety znalazlyby sie w niebezpieczenstwie, jak wobec Synow Bozych, opisanych w Biblii. Nie moze go dotknac zadna choroba, gdyz nie odczuwajac pozadan, prowadzi zywot umiarkowany. Rozpoznaje godziny bez uzycia zegarka. Poniewaz golem nie zostal zrodzony, jego martwe cialo nie powoduje stanu nieczystosci. W erze mesjanskiej zmartwychwstanie natomiast razem z innymi zmarlymi. Powroci jednak nie w swojej wlasnej formie, ale jako istota ludzka. Bedzie to nagroda, gdyz uratowal lud zydowski od wielkich tragedii.
Jak uzyskac swiadomosc swiatel bozych
Punkt siedemnasty jest odpowiedzia na problem nurtujacy mojego rozmowce z ksiegarni przy Piazza delle Cinque Scole: "Maharal wytlumaczyl jasno, ze nie bylo mozliwe stworzenie istoty zywej, uzywajac wylacznie formul zawartych w Sefer Jecira, ktore znajduja sie w jej drukowanych edycjach. Kto uczy sie formulowania slow kabalistycznych z ksiazki, nie uzyska nigdy wladzy tworzenia niczego. Przede wszystkim dlatego, ze drukowane wydania zawieraja wiele bledow, a niektore ich czesci zaginely. Kabalistyczna umiejetnosc tworzenia musi miec zrodlo wewnatrz samej osoby; trzeba ja uzyskac najpierw przez gleboka swiadomosc swiatel bozych, ktore promieniuja z roznych liter i slow hebrajskich. Kiedy zrozumie sie ich znaczenie duchowe, mozna zaczac rozumiec objawienie fizyczne w nich zawarte. W tym punkcie mozna czytac Sefer Jecira, ale studiujac ksiazke z wielka przenikliwoscia. Cala mozliwosc tworzenia zalezy takze od faktu, czy osoba jest naprawde cadykiem i od glebokosci jej zrozumienia".
W ostatnim, dziewietnastym punkcie rozpatrywana jest sprawa, ktora od wiekow zajmowala najwybitniejszych znawcow Tory i kabaly: "Maharal nigdy nie chcial wlaczyc Golema do minjan". Termin ten, oznaczajacy doslownie liczbe, dotyczy dziesieciu Zydow w wieku ponad 13 lat, tworzacych minimalna wspolnote niezbedna w judaistycznej liturgii. Sprawa pozornie tylko marginalna. Odnosi sie bowiem do pytania, czy golem jest Synem Izraela. Odpowiedz brzmiala negatywnie. Zastanawial sie nad tym nie tylko rabbi Juda Rosenberg z Warszawy. Jako pierwszy postawil te kwestie, wspominajac stworzenie golema przez swojego przodka Eliasza z Chelma, cytowany juz Jakob Emden. Medytujac nad jego dzielem Responsa, inny chasydzki rabin Cadok ha-Kohen z Lublina zdrzemnal sie, a we snie rozwazal, czy sztuczny czlowiek moze byc uznany za balwochwalce. Tresc tych dociekan zamiescil w traktacie, opublikowanym w roku 1903.
Czytajac o tym nie wiedzialem jeszcze, ze kwestia tozsamosci - zydowskiej lub nie - miec bedzie decydujace znaczenie w odniesieniu do ostatniego golema.
Na zapadlym Polesiu
Tworzeniem czlowieka zajmowali sie nie tylko chasydzi. Ich zaciekly przeciwnik rabbi Eliasz ben Salomon Zalman, znany jako Gaon z Wilna, najwybitniejszy umysl wsrod litewskich Zydow drugiej polowy XVIII wieku, opowiadal swojemu uczniowi Chajimowi z Woloszyna o pokusie ozywienia golema, jaka naszla go podczas studiowania Sefer Jecira: "Kiedy jednak bylem w trakcie tworzenia, nad moja glowa przeszla jakas postac, i przestalem go robic, gdyz powiedzialem sobie: Prawdopodobnie z uwagi na moj mlody wiek ktos z nieba pragnie mi przeszkodzic". Fragment ten opublikowano w Wilnie w roku 1819; geograficznie i czasowo blisko miejsca narodzin fascynujacej mnie zagadki. Po latach bezowocnych poszukiwan, nagle moglem ujrzec jej rozwiazanie. Otrzymalem list.
Jacek,historia golema z Drohiczyna jest interesujaca. Poniewaz tworca Golema Dovid Yaffa jest moim przodkiem, bylem tak zafascynowany, ze przetlumaczylem historie z "Ksiegi Pamieci". Zalaczam kompletny przeklad.
Czy wykorzystasz to w prasie?Ben Eisenstein
Glenwiew, Illinois.
Dotarlem do niego w sposob nastepujacy: Najpierw moj przyjaciel Zbyszek, ktory pracuje w Bibliotece Kongresu USA, odszukal tam wydana przed blisko czterdziestu laty w prowincjonalnym miescie amerykanskim ksiazke o "science fiction", do ktorej prowadzil intrygujacy mnie przypis. Dowiedzialem sie z niej, ze ostatniego golema stworzyl "David Jaffe, rabbi Dorhiczyna (sic!), Grodno, Rosja, okolo roku 1800". Tak sie zlozylo, ze w tym samym czasie moj syn Maciek znalazl identyczna informacje w starszym wydaniu The Jewish Encyclopedia (Nowy Jork, Londyn 1944), z ta tylko roznica, ze rabbi Jaffe nosil imie Dawidl, a domniemany Dorhiczyn mial sie znajdowac w "government of Grodno". Gubernia grodzienska powstala dopiero w drugiej dekadzie XIX wieku, ale bylo jasne, ze o nia tu chodzilo. Niestety, telefoniczna konsultacja z dyrektorem diecezjalnego muzeum w Drohiczynie nie przyniosla zadnych wskazowek. Miasto nad Bugiem palilo sie w epoce rozbiorow i bezposrednio po niej kilkakrotnie, ale nie w roku 1800. Zadnego sladu rabina Jaffe, nie mowiac juz o golemie.
Istnieje jednak takze inny Drohiczyn, usytuowany na tzw. Suchym Polesiu, ktore po drugiej wojnie swiatowej znalazlo sie poza granicami Polski. Tamtejszy sztetl nie przetrwal Zaglady, ale istnieje w Internecie. Podstawa jego strony jest "Ksiega Pamieci" zatytulowana Drohiczyn: Piec wiekow zydowskiego zycia. Reb Dov Warszawski napisal ja w jidysz zaraz po wojnie i dedykowal: "Ku pamieci pieciu tysiecy zydowskich dusz z Drohiczyna, zabitych rekami niemieckich mordercow w czasie dwoch masowych rzezi". Z bijacym sercem czytalem w krotkim streszczeniu tej publikacji:
"Religijne zycie bylo bardzo wazne w miasteczku. Stanowilo ono centrum Kabaly. W koncu XVIII wieku zyl jeden ze starych drohiczynskich rabinow Reb Dovid Yafa (Jaffee, Yaffe), wielki kabalista. Istnieje legenda, ze stworzyl golema. Pozniej miasto znalazlo sie pod wplywem ruchu chasydow".Jak Safed w Galilei, tak malenki Drohiczyn na zapadlym Polesiu byl zatem stolica kabaly. Poza streszczeniem, w Internecie osiagalny byl jednak tylko spis tresci "Ksiegi Pamieci". W czesci poswieconej rabinom i rzezakom rytualnym mial swoj rozdzial takze "Yafo, Dovidl" (!). Niestety, niedostepny ta droga nawet w jidysz. Przy okazji zrozumialem bezowocnosc moich dotychczasowych poszukiwan w zydowskich genealogiach. Miedzy hebrajskim, jidysz, polskim, rosyjskim i wspolczesnym angielskim, a takze trzema - wlaczajac cyrylice - alfabetami, imiona i znacznie mniej istotne nazwiska przybieraly najdziwniejsze formy. Na stronie internetowej znalazlem jednak takze adres e-mailowy niejakiego Bena Eisensteina, lekarza z okolic Chicago. Bez wiekszej nadziei wyslalem do niego list. Odpowiedz nadeszla juz po dwoch dniach, wprawiajac mnie w stan euforii. Rozdzialy drohiczynskiej "Ksiegi Pamieci", ktore przyslal mi doktor Eisenstein, zawieraly bowiem rozwiniêecie opowiesci, ktora okazala sie nie tylko chronologicznie ostatnia, ale takze jedyna w swoim rodzaju historia stworzenia golema.
Dovid przewyzsza Mistrza Szat
O osobie Reba Dovida Yafa (pozostanmy juz przy tej pisowni) wiadomo niewiele, poza tym, ze byl glowa rabinackiego trybunalu w Drohiczynie. Zyl na przelomie XVIII i XIX wieku. Jego przodkiem byl Reb Mordke (Mordechaj) Yafa, znany jako Mistrz Szat. Dovid przewyzszyl jednak w kabalistycznych umiejetnosciach nawet swojego prapradziada, stwarzajac golema. Istnieja dwie wersje legendy: ustna i pisana. Pierwsza, przechodzaca z ojca na syna, glosi, ze w kazdy piatek Reb Dovid lepil z gliny sztucznego czlowieka, ktory w szabat nosil wode do synagogi i domu rabina. Po wykonaniu tego zadania, za sprawa Boskich Imion golem ulegal unicestwieniu.
Wedlug wersji pisanej - niespotykanej w innych wariantach legendy - golem byl natomiast kims w rodzaju szabes-goja, ktory wykonuje (najczesciej za pieniadze) prace zakazane Zydom podczas szabatu. W zimie mogl on rozpalac w piecach i pod kuchniami, co bylo bardzo wazne. Polecenia wydawano mu jednak dnia poprzedniego, aby nie naruszac zakazu. Jednego razu, wskutek malego bledu w rozkazie, golem rozniecil ogien, ktory spalil cale sztetl. Ta wersja trafila do Yiddish-English Encyclopedia.
"Spytalem autora tego hasla, ktorym byl Reb Jehuda Dovid Eisenstein, skad uzyskal informacje o legendzie, ale niestety nie pamietal. Rabbi Jakob Minkin takze opisal te historie w The Universal Jewish Encyclopedia, ale i on nie potrafil wskazac zrodla. Prawdopodobnie skopiowal informacje z Yiddish-English Encyclopedia" - pisze autor wspomnienia w "Ksiedze Pamieci", dodajac jednak z przekonaniem: "Wyglada na to, ze historia pozaru jest prawdziwa. Z jego powodu Reb Dovid nakazal swoim potomkom, aby wybierali inne zawody zamiast rabinatu. Ten zakaz byl przestrzegany".
Potomkowie jednego z synow rabina zmienili nazwisko na Warszawski, innego na Milner. Zostawali kupcami i przedsiebiorcami budowlanymi. Niektorzy na przelomie XIX i XX wieku wyemigrowali do USA. Podobno wraz z jednym z nich trafil tam takze kabalistyczny traktat, w ktorym Reb Dovid Yafa opisal stworzenie golema. Probowano ksiege odszukac i oglosic drukiem, aby uczcic wybitnego przodka, ale manuskryptu nie udalo sie odnalezc.
Pamiec o wielkim cudotworcy zywa byla w Drohiczynie Poleskim jeszcze przed II wojna swiatowa. Grob rabina Dovida na tamtejszym cmentarzu stal sie miejscem modlitw; w dni swiateczne dekorowano go tez wstazkami, ktorymi obwiazywano pozniej swiece, uzywane przy innych uroczystosciach. Wsrod tamtejszych Zydow znane bylo porzekadlo "Rusza sie tak powoli jak golem Rabbiego Yafa".
To wlasnie mnie niepokoi. O dalszych losach kreatury nic bowiem nie wiadomo. Popularne w Drohiczynie powiedzenie
swiadczy jednak, ze nie tylko Reb Yafa widzial golema. Czyzby zatem przezyl on spowodowany przez siebie pozar?
Dokad udal sie potem swoim powolnym, niezgrabnym krokiem? Z kabalistycznych ksiag wiadomo, co powinien uczynic tworca,
ktory chce sztucznego czlowieka unicestwic. Poza tym nie ma jednak
zadnych wskazowek, jak umieraja golemowie - i czy w ogole umieraja? Twor Rabbiego Yafa nie byl - w jego przypadku
pozostaje to poza wszelka watpliwoscia - Synem Izraela. Mogl zatem przezyc nawet dwa straszne dni 25 lipca
i 17 pazdziernika 1942 roku, kiedy zginela wiekszosc drohiczynskich
Zydow. Czy przetrwal takze rozkwit i upadek komunizmu? Osuszenie pinskich bagien? Potrafie go sobie wyobrazic,
jak blaka sie po tej strasznej zonie wokol elektrowni w Czarnobylu, pelnej podobnych mu monstrow. Kto wie?
Plus-Minus, Warszawa, 2 i 9 lutego 2002
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||