PIERWSZY   SYJONISTA   AMERYKI

Quaker, Shaker, Rabbi:   Warder Cresson





FRANK   FOX



W pewnym okresie historii niektórzy sugerowali, że Jerozolima jest najlepszym miejscem do dojrzenia końca starego i początku nowego. W swojej długiej historii, Jerozolima była domem dla szeregu niezwykłych proroków, ale jeśli chodzi o odważny przeskok wiary niewielu może konkurować z filosemickim Kwakrem z Filadelfii, który w roku 1844 został mianowany pierwszym amerykańskim konsulem w Jerozolimie.


"Zostawiłem wszystko mi bliskie i drogie na świecie. Zostawiłem moją żonę od czasów młodości i sześcioro kochanych dzieci ... moją wspaniałą farmę i wszystkie wygody wokół mnie."


Tymi słowami, Warder Cresson, członek znanej kwakierskiej rodziny z Filadelfii, wywodzącej się z francuskich Huguenotów, opisał swoją decyzję przyjęcia nominacji na pierwszego konsula Stanów Zjednoczonych w Jerozolimie. Religijny dysydent, pionierski syjonista pół wieku przed Theodorem Herzlem, autor licznych prac z teologii, pozwany w dziwacznym procesie o obłęd, wytoczonym mu przez żonę i dzieci, kiedy wrócił z Palestyny jako Żyd, Cresson był niezwykłą osobowością w owej epoce znanej z herosów i oddawania im czci. Wczesne dziewiętnaste stulecie było okresem politycznego i społecznego fermentu. Samo-proklamowani prorocy usiłowali dojrzeć wizję Nowej Jerozolimy poprzez dymy ery uprzemysłowienia. W wielu religijnych wspólnotach nastąpiły rozłamy. Wojujący ewangelizm rekrutował konwertytów do grup takich, jak Shakers. Również Kwakrzy podzielili się na zwaśnione obozy i, według pewnego pisarza, "Społeczność Przyjaciół szybko stawała się Społecznością Wrogów."

Młody Cresson (ur. 13 lipca 1798) dołączył do szeregu pamflecistów, którzy domagali się radykalnych zmian. Ci, którzy podjęli rebelię, często maszerowali pod religijnymi chorągwiami, chociaż celem ich było doprowadzenie do reform społecznych i ekonomicznych. W epoce, w której język wiary był uniwersalnie zrozumiały, ci którzy konfrontowali utarty porządek rzeczy (establishment), mogli zawsze argumentować, że zboczył on był od oryginalnych słów Boga, od hebrajskiej Biblii. Ataki Cressona na przywileje były echem jeremiad Proroków. Porównywał on wspólnotę Kwakrów do Babilonu. Jego pisma nabrały nawet bardziej surowego tonu gdy zaczął starać się o przystąpienie do wspólnoty Shakerów. Apelując o "prawa dla biednych i uciśnionych", potępił długi szereg instytucji i praktyk, takich jak monopole, loterie i tawerny. Grzmiał przeciwko nadmiernej pogoni za bogactwem. Ze współczuciem pisał o "westchnieniach wdowy i płaczu sieroty", o "zamarzniętych i zagłodzonych trupach w uliczkach i ruderach Filadelfii, podczas gdy bale i przyjęcia ogłaszane były prawie w każdej gazecie, a powozy konne stukotały po ulicach wioząc duchownych i profesorów."

W następnych latach, idee Cressona przeszły dalszą metamorfozę. Po podróżach do górnego Stanu New York na nabożeństwa Shakerów, wzrosło jego zainteresowanie Judaizmem. Wyczuł bratnią duszę w Issac'u Leeser'ze, rabinie w synagodze Mikveh Israel w Filadelfii. Leeser wykorzystywał swoją mównicę by nie tylko ożywić zanikającą aktywność wspólnoty żydowskiej, ale także by nawoływać do "odrodzenia Izraelitów i zebrania rozproszonych." Apele Leesera były czymś więcej niż wyrażaniem teologicznych spekulacji. Podobnie jak w poglądach Cressona, przyszłe zbawienie było połączone z obecną niedolą. Leeser pisał w okresie, kiedy cierpienia Żydów uczyniły przyjście mesjasza sprawą pilnie głoszoną. W roku 1840, Żydzi z Damaszku zostali oskarżeni o mord rytualny, wymysł używany przez Kościół od wczesnego średniowiecza, by odbierać Żydom ich własność i życie. Incydent ten wywołał falę odrazy w cywilizowanym świecie. Leeser kierował protestem w Filadelfii i zwrócił się do chrześcijańskich duchownych aby również protestowali. Amerykański Departament Stanu wysłał protest do Turcji, której rząd miał kontrolę nad tym regionem. Było to pierwsze wystąpienie rządu amerykańskiego w obronie Żydów, którzy nie byli obywatelami USA.

We wczesnych latach 1840, Palestyna i Bliski Wschód nabierały wzrastającego znaczenia wśród tych, którzy wierzyli w dosłowność proroctw z Biblii żydowskiej. Po obu stronach Atlantyku, mistycy dyskutowali zebranie razem Dziesięciu Zaginionych Plemion. W oczekiwaniu dramatycznych zmian zostały utworzone utopijne wspólnoty. Postępujący i dyskutowany upadek Cesarstwa Ottomańskiego był często brany za oznakę nadchodzącego wyzwolenia Palestyny. W Ameryce, zwolennicy Williama Millera, założyciela kościoła Adventystów w górnym stanie New York, na podstawie wymyślnych obliczeń uwierzyli w nadchodzący koniec świata i powrót do Jerozolimy. Inne grupy, takie jak Christadelphians także podjęli nawoływanie o powrót do Miasta Dawida.

Tym współczesnym Cressonowi, którego poglądy najprawdopodobniej wywarły wpływ na niego, był Mordecai M. Noah, wybitny amerykański Żyd, znany dramaturg i dziennikarz, który służył jako amerykański konsul w Tunisie. W roku 1825 próbował on założyć "Ararat", miasto schronienia nad Niagara River. We wczesnych latach 1840., Noah często przemawiał do chrześcijańskiej i żydowskiej publiczności w Filadelfii i Nowym Jorku i nawoływał do powrotu do Sjonu, jako jedynego rozwiązania problemu żydowskiego. Głosił, iż nadszedł czas odnowy Żydów i przyjścia Mesjasza i sądził, że polityczne zamieszki w Syrii, Egipcie, Turcji i Rosji wrócą Żydów do Jerozolimy. Cresson był pod głębokim wpływem idei Noah, które także były przedstawiane na łamach czasopisma Occident, wydawanego przez Leesera. Pasowały one do jego własnego przeczucia zagrożenia przez niezbyt odległe Millenium i do jego wiary w rolę Żydów w rychłym wypełnieniu się proroctw. Cresson sam również publikował w tym piśmie.

W roku 1844, w czasie kiedy Noah wygłaszał mowy o przywróceniu Żydów w Palestynie, Cresson wniósł podanie o stanowisko pierwszego amerykańskiego konsula w Jerozolimie. Nominacja Cressona została poparta przez znanych lokalnych polityków, którzy napisali do Sekretarza Stanu Johna C. Calhoun'a, że "Jerozolima jest obecnie bardzo często odwiedzana przez Amerykanów." Było to jedno z najkrótszych zarejestrowanych mianowań. Ledwie w tydzień po tym, jak Cresson otrzymał swoją nominację, Calhoun został poinformowany przez Samuela D. Ingham'a, uprzedniego Sekretarza Skarbu za Prezydenta Jackson'a, że ten nowy konsul "przez wiele lat działał z aberracją umysłową; jest maniakiem z gatunku religijnego." 24 czerwca 1844, mniej niż dwa miesiące po mianowaniu Cressona, Calhoun napisał do niego, że Prezydent Buchanan zdecydował nie otwierać konsulatu w Jerozolimie. Było już za późno. Cresson, nieświadomy tej nowej decyzji, był już w drodze do Palestyny, wioząc z sobą urzędową pieczęć, flagę amerykańską i gołębia. Był gotów do podjęcia obowiązków konsula.

Podczas krótkiego pobytu w Anglii, Cresson opublikował trzy swoje prace, pełniej objaśniające syjonistyczną problematykę. Mając teraz takie stanowisko, był bardziej niż dotąd przekonany, iż "znaki czasów oznajmiają nadejście nadzwyczajnych wydarzeń dla Żydów." Niektórymi z tych znaków były: upadek potęgi ottomańskiej, charytatywne akcje Sir Moses'a Montefiore w Palestynie, ucisk Żydów przez rosyjskiego władcę Mikołaja I, mianowanie konsulów w Jerozolimie przez Wielką Brytanię, Francję, Rosję, Austrię i, oczywiście, Stany Zjednoczone, oraz wielorakie znaki astronomiczne. Spodziewał się, że wielka liczba rosyjskich Żydów przybędzie do Palestyny i apelował o fundusze dla tych z nich, którzy już z Rosji uciekli.

Cresson opuścił Anglię w pełni spodziewając się, że sanktuarium Świątyni zostanie oczyszczone, a obietnice proroków wkrótce wypełnione. Wyrosłe z opowieści i obrazków z Biblii, jego przybycie na jałową ziemię beduińskich koczowników i wynędzniałych Żydów musiało być dla niego gorzkim rozczarowaniem. Nie zabrało mu długo, by zaangażował się w kontrowersje, szczególnie z chrześcijańskimi stowarzyszeniami, które prowadziły akcje konwertowania Żydów. Prowadził korespondencję z Isaakiem Leeserem, a jego artykuły ukazywały się teraz często w piśmie Occident. Podpisywał je jako Michael Boaz Israel, lub "Strażnik".

Dabney S. Carr, amerykański poseł w Konstantynopolu, odmówił bezpośredniego odpowiadania na listy Cressona i był zaniepokojony jego działalnością. Nie otrzymawszy żadnego oficjalnego zawiadomienia o statusie Cressona, określał go w swoich raportach jako "szaleńca", używającego pieczęci urzędu konsula USA do wystawiania ochronnych papierów Żydom, którzy nie byli obywatelami Stanów Zjednoczonych. Cresson, który ciągle nie otrzymał żadnego oficjalnego słowa z Waszyngtonu, napisał ostre zaprzeczenie do Departamentu Stanu, przypominając, że został mianowany i zatwierdzony przez Senat Stanów Zjednoczonych, że odmówił przyjmowania jakiegokolwiek wynagrodzenia i że jego obowiązkiem było bronienie "biednych i uciskanych Żydów." Jeszcze w roku 1847, Cresson kontynuował wystawianie "zaświadczeń ochrony", w przekonaniu, że masowy exodus uciśnionych Żydów był bardzo bliski.

Tego samego roku, rozpoczął pisanie swojego najbardziej osobistego utworu, The Key of David: David the True Messiah ("Klucz Dawida: Dawid Prawdziwy Mesjasz"), w którym jasno było widoczne jego stopniowe a nieodwracalne związanie się z Judaizmem. Jerozolima poruszyła go do głębi. Wykopaliska archeologiczne przekonały go o istnieniu Świątyni Salomona. W końcu, wyznając jedyność Judaizmu i zaprzeczając boskości Jezusa, Cresson zrobił najbardziej drastyczny krok w swojej niewiarygodnej epopei życia. W wieku 49 lat został obrzezany.

W maju 1847 zdecydował się powrócić do Filadelfii. "Paliłem się" – napisał – "by znowu uściskać twarze tych, których kochałem ponad wszystko inne na ziemi". Pragnął wyperswadować swojej żonie i rodzinie by wróciła z nim do Palestyny. Ale teraz ten przypadek prozelityzmu, już bliżej domu, stał się początkiem rodzinnego kryzysu. Podczas jego nieobecności, jego żona stała się "sztywną Episkopalianką", i Cresson, który wojował by zapobiec konwersji Żydów przez Episkopalianów w Jerozolimie, uznał jej akt za osobistą zdradę. Artykuł, który napisał dla Occident przed wypłynięciem w drogę powrotną do domu, zawierał proroczą o tym wzmiankę.

"Istnieje bardzo wielka różnica między wrastaniem mężczyzny w dom, a domem wrastającym w mężczyznę. W pierwszej sytuacji, może on czuć się szczęśliwy i być zaprawdę zadowolony, otoczony przez czułą żonę i dzieci; lecz w drugim przypadku będzie nieznośnie niezadowolony i zakłopotany i wymagałby pomocy najmądrzejszego, wybitnego lekarza zanim zdołałby wypluć z siebie ten wielki ciężar - wyrwać z siebie dom."


Dziewiętnaście lat wcześniej, Cresson napisał jak pięknym było dla mężczyzny stać wyprostowany. Wydarzenia miały dowieść jak było to bolesne.

W rzeczywistości, była to jego żona Elisabeth, która próbowała wyrwać dom z niego, kiedy był daleko. Cresson, który dał jej prawne pełnomocnictwa zanim wypłynął do Jerozolimy, teraz dowiedział się, że jego farma została sprzedana, a jego osobisty dobytek poszedł na aukcji. Został bez centa. W sytuacji, gdy jego rodzina, z wyjątkiem najstarszego syna Johna Elliota, była przeciwko niemu, Cresson zabrał swoje ruchomości i przeniósł się domu pewnego żydowskiego przyjaciela. Odwołał pełnomocnictwa i przepisał na żonę i rodzinę połowę swojego długu hipotecznego w wysokości $ 5,320, zaciągniętego przez żonę w jego imieniu, by - jak stwierdził – "przekonać ich, że Żyd może wymierzyć sprawiedliwość i być kochająco litościwym." 15 maja 1849, jego żona oskarżyła go przed sądem o niepoczytalność, twierdząc, że Cresson chciał odbudować Świątynię i Górę Moriah i że był niezdolny do prowadzenia własnych spraw. Ława przysięgłych złożona z sześciu mężczyzn szybko wydała werdykt obłąkania.

Rozpoczęła się batalia prawna, która stała się cause celebre. Wystąpiło 73 świadków z ramienia Cressona, włączając wybitnych lekarzy, którzy zeznali, że był on normalny. Mordechai Noah przybył z Nowego Jorku, by go bronić Jego adwokat, generał Horatio Hunnell uczynił zagadnienie wolności religijnej centralnym punktem obrony.


"Czy Cresson powinien być obwiniany za to, że został konwertytą na Judaizm - tę starą i czcigodną wiarę, której prawa zostały ustanowione pośród pustyni Synaju ... przystał do narodu, którego historia dowodzi jego nieustępliwego zachowania złotej nici swojej religii pośród wstrząsów i rozpadu imperiów?"

Hubbell argumentował, że antyżydowskie sentymenty legły u podstaw antagonizmu rodziny Cressona wobec niego. "Odważyć się przyjąć Judaizm było czymś nie do pojęcia." Celem było "ostemplowanie jako obłąkańca każdego, kto śmiał uwierzyć w wysublimowane lecz proste doktryny Judaizmu." Wynik był do przewidzenia, gdy sędzia poinstruował przysięgłych, iż przy ustalaniu normalności lub obłąkania nie mogli oni brać pod rozwagę wierzenia religijnego. 19 maja 1851, Cresson został oczyszczony ze wszystkich oskarżeń.

Cresson opublikował jeszcze dwie książki w roku 1851. W Signs of Messiah ("Znakach Mesjasza"), jego wróżby obejmowały rozprzestrzenienie się kolei żelaznych, wynalezienie telegrafu, gorączkę złota w Kalifornii, agitację przeciwko niewolnictwu i współzawodnictwo mocarstw na Bliskim Wschodzie. Niebawem miał rozpocząć się "Wielki Szabbat" i Stany Zjednoczone miały przewodzić w tym przedsięwzięciu. Żydzi mieli zostać buforem by zapobiec agresji Rosji. W drugiej pracy, The Great Restoration and Consolidation of Israel in Palestine ("Wielka odnowa i konsolidacja Izraela w Palestynie"), Cresson apelował do Żydów Europy i Stanów Zjednoczonych aby zorganizowali "wielkie amerykańskie i zagraniczne stowarzyszenie dla skolonizowania i rozwijania dobrobytu i interesów narodu żydowskiego". Celem tego stowarzyszenia miało być nawoływanie do uznania Żydów za naród i pomoc w ich emigracji do Palestyny.

W następnym roku, jego przyjaciel, Issac Leeser, oznajmił na łamach pisma Occident, że Michael Boaz Israel, farmer z Philadelphii, wraca do Palestyny by założyć farmę w Dolinie Refaima.

Listy Cressona do Occident początkowo były pełne nadziei. Zawierały one wszelkiego rodzaju praktyczne informacje o Palestynie, ukazując nie tylko możliwości osadnictwa rolniczego, ale i rozwoju rzemiosła i przemysłu oraz eksportu produktów z portów Palestyny do Europy i Ameryki. Pod wpływem Cressona, powstały organizacje dla promowania takiej działalności wśród Żydów i nie-Żydów w Anglii i Stanach Zjednoczonych. W początkach roku 1853, w Occident ukazał się bardzo szczegółowy plan kolonizacji Palestyny. Był zaprojektowany tak, aby zatroszczyć się o ubogich Żydów w Palestynie, jak również o tych, którzy pragnęli tam pojechać by zorganizować osiedla. Cresson nawoływał do stworzenia odpowiednich komitetów w Jerozolimie, Anglii i Stanach Zjednoczonych. Zbiegło się to ze wzrostem amerykańskich interesów na Bliskim Wschodzie. Już w roku 1840, amerykańska flota pożeglowała do Bejrutu w obliczu zamieszek w Damaszku i stałego zagrożenia dla amerykańskich misjonarzy. W latach 1848 i 1852 ekspedycje amerykańskiej marynarki badały Morze Martwe i rzekę Jordan. Postępujący upadek potęgi tureckiej i trwające podejrzenia co do Rosji, uczyniły ten rejon politycznie zapalnym. Wybuch Wojny Krymskiej w roku 1854, zainicjowany sporem o klucze do świętych miejsc w Palestynie, stymulował te pomysły Cressona jeszcze bardziej. W swoich listach do Leesera, Cresson apelował o fundusze na uczynienie z Palestyny azylu dla nadmiaru bezrobotnych Żydów z Polski, Rosji, Galicji, Węgier i Turcji. Czuł że czas uciekał mu szybko. Ale nadal był farmerem. Opierał się wezwaniom do liczniejszego wytwarzania dóbr i z satysfakcją zwracał uwagę na niedobór w Palestynie mocy wodnej dla młynów oraz węgla dla mocy parowej. "Dobrze wiem, że w Ameryce" – pisał – "nie ma żadnego porównania między cnotami i zdrowiem, jakie występują w dystryktach wytwórczych i rolniczych; te pierwsze doprawdy są jaskiniami występku, niemoralności i ucisku." Wkrótce jednak, pewna nuta desperacji zaczęła wkradać się do jego apeli. "Moralna i fizyczna dola Żydów ... wymaga by coś na kształt rolniczego przemysłu zostało wprowadzone tu bez zwłoki." Odnotował rozrost szynków i nieuczciwości. "Nasze społeczeństwo jest prawie całe biedne", wyznał.

Jego korespondencja z Leeserem po roku 1856 wykazuje upadek ducha i lęk przed nadchodzącym niepowodzeniem. Pytał, "dlaczego Żydzi cierpią tak bardzo i są tak biedni i pogardzani w tym świecie?". Pisał, że warunki w Jerozolimie pogarszały się a "niedostatek biednych i potrzebujących oraz płacz sierot są nadal powszechne na naszych ulicach." Trzydzieści lat wcześniej w Filadelfii, Cresson używał podobnego języka dla opisania żałosnych warunków w jego rodzinnym mieście. Zgadzał się, że cierpienie umacnia, "ale, oh!, jak bardzo długa ta noc cierpienia."

Pozostałe cztery lata życia Cressona ukazują człowieka, którego proroctwa wpadały w coraz bardziej głuche uszy, i który w końcu zatęsknił do jakiegoś osobistego spokoju. Poślubił Rachel Moleano, sefardyjską Żydówkę i miał z nią dwoje dzieci, Davida Ben Zion i Abigail Ruth. Wenworth Monk, mesjanistycznie nastawiony Kanadyjczyk, który podróżował z Anglii do Palestyny, odwiedził Cressona i pozostawił opis jego "dziwnego domu" w Jerozolimie, gdzie "mąż i żona nie znali ani jednego słowa w języku drugiego i musieli rozmawiać całkowicie na migi". Cresson stał się ciekawostką Jerozolimy, brodaty patriarcha drepczący po wychodzonych kamieniach uliczek znanych mu z Biblii. Tak właśnie Herman Melville ujrzał go, gdy przyjechał do Palestyny w roku 1856. Dla Melvilla, Ziemia Święta była pogruchotaniem złudzeń, symbolem umierającego świata a nie symbolem narodzenia. "W pustce martwej starożytności Jerozolimy", napisał Melville a swoim dzienniku, "tułający się Żydzi są jak muchy, które obrały sobie siedzibę w czerepie. ... Warder Crisson [sic!] z Filadelfii – Amerykanin przemieniony w Żyda – rozwiedziony z pierwszą żoną – ożenił się z Żydówką, etc. – Smutne." Melville odrzucił rolnicze teorie Cressona. "Pomysł zrobienia z Żydów rolników jest nadaremny. Po pierwsze, Judea jest pustynią, z kilkoma tylko wyjątkami Po drugie, Żydzi nie cierpią uprawiania ziemi a poza tym liczba Żydów w Palestynie jest względnie mała. I jak gromady ich, rozproszone w innych krajach, miałyby zostać tu sprowadzone? Chyba tylko przez cud."

Pomimo tego, Cresson i Melville mieli z sobą coś wspólnego. Palestyna wywarła na nich obydwu głęboki wpływ. Z wrażeń Melville'a powstał długi, uduchowiony poemat pt. Clarel. A Poem and Pilgrimage to the Holy Land, w którym Nathan, Chrześcijanin zamieniony w Żyda, był oczywiście wzorowany na Cressonie. Zarówno Melville i Cresson uważali się za wyrzutków ze społeczeństwa, odczepionego z historycznego przycumowania. Obaj, poprzez swoje dzieła i osobiste przekonania, filtrowali sprzeczności i niespełnienia "amerykańskiego marzenia" i wypowiadali się przeciwko "bezbożności" 'Postępu'".

Ostatnie lata Cressona zakryte są zasłoną tajemnicy. Warder Cresson zmarł po krótkiej chorobie 27 października 1860 roku. Miał 62 lata. Uprawniony do tytułu rabina, został pochowany na Górze Oliwnej. Jego życie i dzieło stanowiły pryzmat, który załamywał tak wiele tendencji owej epoki. Zagadnienie wolności religijnej, efekt narodowych ruchów na Żydów i powrót do Syjonu, zmiany w ich społecznej i ekonomicznej organizacji były tylko niektórymi z prądów związanych z niezwykłą karierą Cressona. Dał on świadectwo trwałości mistycyzmu w epoce świeckiej. Był człowiekiem, którego życie było prorocze na sposób niewyobrażalny za jego życia, kimś, w kim historyczne i osobiste światy zetknęły się i starły z sobą. Był Amerykaninem, który "poszukiwał paszportu do Utopii."


Midstream. A Monthly Jewish Review, vol. XXXIX, No. 4, May 1993.


Z angielskiego przełożył Andrzej M. Kobos, czerwiec 2002.

Przekład autoryzowany przez autora.





Pierwotna, znacznie rozszerzona wersja tego artykułu Franka Foxa pt. "Quaker, Shaker, Rabbi: Warder Cresson, The Story of a Philadelphia Mystic" została opublikowana w The Pennsylvania Magazine of History and Biography, Vol. XCV, No. 2, The Historical Society of Pennsylvania, April 1971.

Frank Fox jest historykiem specjalizującym się w historii Europy Wschodniej, emerytowanym profesorem West Chester University w Pennsylvani.





Teksty Franka Foxa zamieszczone w Zwojach:





Copyright © 1997-200
7 Zwoje