Artykul ten jest  pewnym collage'm wspomnien i refleksji autora oraz informacji o malarstwie kanadyjskich Gor Skalistych. Jest rowniez pewna proba zestawienia malarstwa kanadyjskich Gor Skalistych roznych artystow i fotografii z tych gor wykonanych przez autora.




PRZESIAKNIECI GORAMI SKALISTYMI





ANDRZEJ M. KOBOS



Moim Dzieciom – Piotrowi i Magdzie,
Mojemu Przyjacielowi – Rafalowi Dymarzowi


7 pazdziernika 2001 wyjechalem na stale z Kanady. Spedzilem tam 18 lat mojego dojrzalego zycia. Lat szczesliwych, chociaz okresami smutnych. Pozostala we mnie stala wiez z Kanada, prowincja Alberta w szczegolnosci, nie tylko dlatego, ze pozostawilem tam dwoje moich doroslych dzieci, Piotra i Magde, oraz mojego wspanialego, niezawodnego Przyjaciela, Rafala Dymarza. Teraz, w Szwecji, czesto mysle o Kanadzie z melancholijna tesknota, tesknota za kilkorgiem ludzi, pewnymi miejscami, za poczuciem bycia w swoim kraju, za roznymi przezyciami emocjononalno-estetycznymi.

Pomine tutaj, rzecz prosta, przezycia czysto osobiste. Zatrzymam sie na moich przezyciach estetycznych. Wszakze dla mojego dawnego Mistrza i Przyjaciela, Tadeusza Filipa, duchowa estetyka, bycie esteta, stanowilo o jego spojrzeniu na swiat.

Od dawna zastanawialem sie co w Kanadzie bylo moim najglebszym i najtrwalszym przezyciem estetycznym i co zostawilo niescieralny imprint na estetyce mojej osobowosci. Doszedlem do jednoznacznej odpowiedzi: Gory Skaliste (Rocky Mountains – The Rockies) i malarstwo Toma Thomsona oraz artystow z The Group of Seven. Ktos, byc moze, moglby zakwestionowac jednoznacznosc takiej odpowiedzi o dwu rozlacznych czlonach: kanadyjskie gory i kanadyjska Grupa Siedmiu. Ale te dwa zjawiska nie sa zupelnie rozlaczne. Istnieje trwaly zwiazek miedzy liczacymi okolo 550 mln lat Gorami Skalistymi i malarstwem Group of Seven sprzed okolo 75 lat. I o tym chce tutaj napisac.

* * *

Kanadyjskie Gory Skaliste ciagna sie dosc pogmatwanymi lancuchami, rozdzielonymi dolinami, pasmo za pasmem, w kierunku z grubsza polnoc-poludnie. Przez ponad stulecie sceneria tych gor urzekala zarowno podroznikow jak i artystow. Ludzie przebywali ogromne odleglosci aby zobaczyc te gory, ponosili wielkie trudy i niekiedy gineli badajac je, porzucali miejskie zycie by stale byc blisko tych gor.

Gory te, o pieszczotliwie brzmiacej potocznej nazwie "The Rockies", wzbudzaja rownoczesnie groze i zachwyt. Kazdy doswiadcza tego na swoj sposob, w roznych miejscach i w roznych okolicznosciach. Ja groze Gor Skalistych odczulem najmocniej z powietrza, latem roku 1986 w wieczornym samolocie z Vancouver, BC, do Edmonton w Albercie. W Vancouver bylo tuz po burzy, samolot wystartowal wczesnym wieczorem w deszczu i polecial na polnocny-wschod. Nad chmury wspial sie juz nad gorami. Bylo jeszcze niezupelnie ciemno. Wieczorna poswiata pozwalala dostrzec w dole bardzo ciemne, sklebione chmury. Ponad te sklebiona otchlan raz po raz wysoko wystawaly czarne piramidy szczytow, gdzieniegdzie z szarym w polmroku pasmem sniegu. W poswiacie mozna bylo je dostrzec: gole, skalne, urwiste, niedostepne, zagrazajace. Doznalem uczucia prawdziwej grozy, a zarazem pokory wobec tych gor. Od ponad pietnastu lat nosze gdzies w sobie ow obraz, owo poczucie.

Bylem w kanadyjskich Gorach Skalistych wielokrotnie, przejechalem tam wiele drog, przeszedlem niektore turystyczne szlaki, chociaz, z wielu przyczyn, nie chodzilem po tych gorach tak intensywnie, jak tego pragnalem. Zrobilem tam wiele zdjec, inne obejrzalem w kilkunastu albumowych ksiazkach. Sam nie probowalem szkicowac czy malowac gor, jednak odkrylem piekno malarstwa Gor Skalistych.

Rockies to jest nie tylko grozny ogrom urwistej, zasniezonej i oblodzonej masy skalnej, jeziora zamkniete szczytami, wodospady, kamienne rumowiska, iglaste lasy u podnoza. To takze niezwykle kolory, sloneczne swiatlo, niebo i glebokie cienie.

* * *

Od poznych lat 1880. artysci i podroznicy (wsrod nich rowniez austriaccy i szwajcarscy przewodnicy alpejscy) przyjezdzali pociagami Canadian Pacific Railway i Canadian Northern Railway do fascynujacej scenerii tych gor, poczatkowo nieznanej swiatu. Artystycznym plonem tych wypraw sa dziesiatki, jesli nie setki obrazow. Tych obrazow, namalowanych przez slawnych lub mniej slawnych artystow, jest w Kanadzie sporo, od slabszych do znakomitych, od romantycznych w swojej naturze, poprzez impresjonistyczne, do nieomal abstrakcyjnych. Wiekszosc tych obrazow ma jedna ceche wspolna: oddaja w pewien sposob odwieczna malosc czlowieka wobec Przyrody, jego oddzialywanie z Natura, napiecie miedzy Czlowiekiem a Natura.

Jednymi z pierwszych znanych malarzy Gor Skalistych byli Kanadyjczycy Frederic M. Bell-Smith i Belmore Browne oraz Amerykanie Carl Rungius i John Singer Sargent.




Belmore Browne: Rising Clouds, Lake Louise,
olej na plotnie, Glenbow Museum, Calgary, AB.






Lake Louise zima w chmurach,  fot. Andrzej Kobos.



The Group of Seven i inni

W latach 1920. plodna artystycznie The Group of Seven i kilku artystow-malarzy spoza niej rzucili wyzwanie owczesnie ustalonym pogladom na kanadyjska sztuke, a scislej, utartemu owczesnie przekonaniu o nieistnieniu takowej. Malarze ci w przyrodzie swojego ogromnego kraju (poczatkowo glownie w Ontario, ale pozniej doslownie w calej Kanadzie) dostrzegli szanse dla rozwoju oryginalnej kanadyjskiej sztuki – i te sztuke stworzyli. Ich dziela, "porzadkujace material krajobrazu w harmonii z duchem" [Arthur Lismer], rozbudzily u wielu Kanadyjczykow swiadomosc wspanialosci i piekna ich kraju, jakby dostrzeganie niedostrzeganego. Pobudzily w Kanadzie ogolnonarodowa dyskusje, ktora u wielu artystow zainspirowala pewien artystyczny nacjonalizm. Po kilku latach ich dziela prezentowaly piekno Kanady i kanadyjska sztuke w Stanach Zjednoczonych i Europie, glownie w Wielkiej Brytanii.

W ramach tego intelektualnego pradu, a niekiedy i na zamowienie linii kolejowych, kilku czlonkow-zalozycieli The Group of Seven: Artur Lismer, James Edward Hervet MacDonald, Lawren Harris i Alexander Young Jackson, wyjezdzalo w gory zachodniej Kanady, by je malowac. (Jaka szkoda, ze Tom Thomson nie zdazyl pojechac w Rockies przed swa tragiczna smiercia w Canoe Lake w Algonquin Park w Ontario w roku 1917.) Rowniez liczni inni, poczatkowo mniej znani artysci, niektorzy stale mieszkajacy w gorach, np. Peter Whyte i Catharine Robb Whyte, Alfred Crocker Leighton i jego zona Barbara Mary Barleigh Leighton, z fascynacja malowali Gory Skaliste. (Nie wymieniam tutaj szeregu innych nazwisk.) Doliny, gorskie laki, niedostepne lodowce, pierwotne niemal gorskie jeziora, pokryte sniegiem szczyty, modrzewiowe lub swierkowe zagajniki staly sie obiektem obrazow olejnych, akwarel, szkicow. Malarsko najbardziej popularne staly sie okolice jezior Lake Louise, Moraine Lake i Lake O'Hara, byc moze z uwagi na ich owczesna stosunkowo nietrudna dostepnosc.


Moraine Lake

Moraine Lake zostalo odkryte dla Europejczykow przez Waltera Wilcox'a i Samuela Allen'a w roku 1893, podczas ich nieudanej proby wejscia na Mount Temple gorujacy nad tym jeziorem. Walter Wilcox napisal w kilka lat pozniej (1899):

"Nigdy zadna inna sceneria nie zrobila na mnie podobnego wrazenia inspirujacego osamotnienia i urwistej majestatycznosci. Stalem na wielkim glazie moreny, skad, z niewielkiego wzniesienia, rozciagal sie przede mna wspanialy widok na jezioro. Studiujac szczegoly tego dotychczas nieznanego miejsca, spedzilem najszczesliwsze pol godziny mojego zycia."

Kanadyjscy Indianie Stoney Plain nadal uwazaja gory w okolicy Lake Moraine i Lake Louise za swoje sanktuaria i miejsca duchowych wizji. Udaja sie niekiedy w wysokie partie tych gor dla duchowego oczyszczenia sie i modlow w czterech kierunkach. W znakach Natury szukaja tam sily i przewodnictwa, rozmawiaja z Wielkim Duchem.




Moraine Lake,  fot. Andrzej Kobos.



Peter Whyte i Catharine Robb Whyte

Peter Whyte i jego zona Catharine Robb Whyte, ktora ukonczyla studia malarskie w School of Museum of Fine Arts w Bostonie, mieszkali w Banff, AB, gdzie w latach 1930. stworzyli w swoim domu aktywne centrum kulturalne. Szkicowali i malowali razem w Rockies, czesto ten sam widok. Jednym z ulubionych ich miejsc bylo Moraine Lake i jego najblizsze okolice, np. lezaca powyzej tego jeziora Larch Valley (Dolina Modrzewiowa). Mieszkajac w gorach, rozwineli pewne osobiste, niemal intymne ich postrzeganie, oddawane w smialych, wyraznych liniach i kolorach. Ich prace sa niekiedy trudne do rozroznienia. Nie mniej, obrazy Petera sa bardziej "grandiose", uporzadkowane, staranniej skomponowane, zas obrazy Catharine sa bardziej malarskie i skoncentrowane na szczegolach. Po smierci Petera w roku 1966, Catharine utworzyla w Banff  The Whyte Museum of the Canadian Rockies, ktore prezentuje wiekszosc ich prac, ich archiwa korespondencji i dokumentow oraz obszerna kolekcje fotografii z gor, przede wszystkim dawnych. (W czerwcu 2001 moja zona i ja obejrzelismy tam, obok regularnej ekspozycji, interesujaca wystawe o niedzwiedziach w Gorach Skalistych.)




Peter Whyte: From Larch Valley, Moraine Lake,
olej na plotnie, Whyte Museum of the Canadian Rockies, Banff, AB.





Catharine Robb Whyte: On the Rock Pile, Looking West (Wenkchemna),
olej na plotnie, Whyte Museum of the Canadian Rockies, Banff, AB.





Catharine Robb Whyte: Mount Temple, Larches [Modrzewie], 1940,
olej na plotnie, Whyte Museum of the Canadian Rockies, Banff, AB.






Mount Temple o zachodzie slonca, Moraine Lake,  fot. Andrzej Kobos.





Moraine Lake o zmroku,  fot. Andrzej Kobos.




Larch Valley,  fot. Andrzej Kobos.



Lake O'Hara

Niebezposrednio dostepne Lake O'Hara [1] w Yoho National Park ma szczegolne miejsce w historii malarstwa kanadyjskich Gor Skalistych. Ten, o roznorodnym gorskim krajobrazie, rejon Rockies wraz kilkoma polozonymi glebiej w gorach jeziorami, przede wszystkim Lake McArthur [2]), byl najczesciej malowany, stal sie przyslowiowa mekka artystow-malarzy przez nieomal wiek. Nic dziwnego, bo Yoho w indianskim jezyku Cree znaczy strach i zdumienie (awe and wonder). Jednym z pierwszych malarzy nad Lake O'Hara byl w jesieni roku 1916 Amerykanin z Bostonu, John Singer Sargent, skadinad slawny m. in. z obrazow Wenecji.




John S. Sargent: Lake O'Hara, September 1916, 1916,
olej na plotnie, Fogg Art Museum, Harvard University, Cambridge, MA.





Lake O'Hara o zmroku,  fot. Andrzej Kobos.



J.E.H. MacDonald

Prawdopodobnie najslynniejsze sposrod licznych obrazow okolic Lake O'Hara zostaly malowane przez J.E.H. MacDonald'a (1873-1932) z Group of Seven. Lake O'Hara bylo rejonem jego intensywnej malarskiej dzialalnosci. Pierwszy raz przyjechal on do Yoho National Park nad Lake O'Hara w jesieni 1924. Siedmiokrotnie przyjezdzal tam corocznie w sierpniu i wrzesniu, w okresie brazowienia modrzewi: 3330 km z Toronto, Ontario, pociagiem do Wapta Station w Yoho National Park, a potem jucznym koniem nad Lake O'Hara. Razem z przyjacielem chodzil po okolicy, spal w szalasach straznika parku. Nade wszystko malowal na polanach, ignorujac niebezpieczenstwo niedzwiedzi grizzly. Ostatni raz byl nad Lake O'Hara w roku 1930, dwa lata przed smiercia.




J.E.H. MacDonald szkicujacy w poblizu Lake O'Hara.



We wrzesniu 1930 J.E.H. MacDonald napisal w swoim dzienniku:

"Bywaly szare, zimne dnie kiedy slyszalo sie echa chaosu i zimne noce na wysokich stokach, a duch pustkowia unosil sie w zimnie nad skalnymi osypiskami, zas widok chociazby tylko malego, starego, wyschnietego konskiego lajna przynosil pocieszenie i otuche. W takie dnie, jak rowniez czesto w chlodnej i bezwietrznej pogodzie, czulo sie, ze gory nie zostaly ukonczone. Budowniczowie wciaz pracuja. Kamienie spadaja i staczaja sie z gornego rusztowania i czesto slyszy sie z przepasci grzmoty gdy bogowie gor zmieniaja swoje plany. W tych ogromnych przestrzeniach wszelkie dzialania Przyrody sa na wielka skale, a materialne dzialanie mrozu, wiatru i deszczu jest jasno dostrzegalne."

J.E.H MacDonald, Diaries, August-September 1930. (National Archives of Canada)





J.E.H. MacDonald: Szkic znad Lake McArthur.





J.E.H. MacDonald: Valley from Lake McArthur, 1925,
olej na desce, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.



J.E.H. MacDonald, choc przenikniety podziwem dla majestatycznej wielkosci gor, zrezygnowal w swoich obrazach z niemozliwego do przedstawienia pelnego, ogromnego krajobrazu. Koncentrowal sie na fragmentach tego krajobrazu, zwykle u podstawy gor, czesto oddajac go przy pomocy poteznych strukturalnych blokow. Niekiedy fragmenty wybrane do namalowania byly niewielkie. Operowal kontrastami swiatla i barwy. O kolorach gor i o swoim malowaniu napisal:
"Czyste slonce na jeziorze i na gorach... taka delikatnosc cienia na Mount Lefroy i Lake Odaray i taka pieknosc koloru w jeziorze. Lekki poemat zrywajacego sie wiatru, zywosc niebiesko-zielonosci tam, gdzie slonce dotyka wody i mieszanie sie gladkiej wody w swietle, od barwy ciemnoniebieskozielonej do pelnej zielonosci na pierwszym planie. Sprobujcie namalowac taki efekt."

J.E.H MacDonald, Diaries, September 1930. (National Archives of Canada)





J.E.H. MacDonald: Lake McArthur, 1924,
olej na tekturze, National Gallery of Canada, Ottawa, ON.



J.E.H. MacDonald byl tak zafascynowany Lake O'Hara, ze w roku 1926 zapisal w swoim dzienniku: "Jesli naprawde istnieje niebo, to ja chce miec moja prycze w rejonie Lake O'Hara w Rocky Mountains."




J.E.H. MacDonald: Lake O'Hara and Snow, 1925,
olej na desce, Glenbow Museum, Calgary, AB.



J.E.H. MacDonald byl nie tylko czolowym malarzem Grupy Siedmiu, ale i poeta. Jego utwory byly rownoczesnie interpretacja jego obrazow. Jego obrazami i wierszami rzadzily oszczednosc kolorow i slow, czytelny ksztalt i rytm linii i slow. Wierzyl, ze malarstwo i poezja wzajemnie uzupelniaja sie w calosc sztuki.


I got to the beautiful Lake O'Hara
lying in a rainbow sleep,
under the steeps of Mount Lefroy
and the waterfalls of Oesa.
And there I realized some
of the blessedness
of mortals…
 
I looked at the emerald
and violet of her colour. It is
emerald and malachite, and jade,
and rainbow green, and mermaid's eyes…
 
These are some of the people
who stand about O'Hara:
Lefroy, Victoria, Huber,
Wiwaxy, Cathedral, Odaray…
 
I have memories
of the clearest crystal
mountain days imaginable,
when we fortunates in the height
seemed to be sky people
living in light alone.


                Dotarlem do pieknego jeziora O'Hara
lezac w teczowym snie,
pod urwiska Mount Lefroy
i wodospady Oesa.
I tam zdalem sobie sprawe
z niektorych blogoslawienstw
obdarzajacych smiertelnikow…
 
Spogladalem na szmaragd
i fiolet jego barwy. Jest ona
szmaragdem, malachitem i laka
i zielonoscia teczy i oczami rusalki…
 
Oto niektorzy z ludzi,
ktorzy stoja wokol O'Hara:
Lefroy, Victoria, Huber,
Wiwaxy, Cathedral, Odaray… [3]
 
Posiadlem wspomnienie
najczysciej krysztalowego
z wyobrazalnych gorskich dni,
kiedy my szczesliwcy na wysokosci
zdawalismy sie byc podniebnymi ludzmi
zyjacymi w samym swietle.

J.E.H. MacDonald in Canadian Bookman, 1924.





Mount Odaray i Lake O'Hara w deszczu,  fot. Andrzej Kobos.






J.E.H. MacDonald: Cathedral Mountain and Lake O'Hara, 1927,
olej na desce, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.





J.E.H. MacDonald: September Snow on Mount Schaffer, 1929,
olej na tekturze, National Gallery of Canada, Ottawa, ON.





J.E.H. MacDonald: Wiwaxy Peaks, Lake O'Hara, 1926,
olej na tekturze, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.






Alfred Crocker Leighton: Cathedral Mountain,
akwarela, Bow Valley Industries, Calgary, AB.






Peter Whyte: Mount Ringrose, Oesa Falls, 1937,
olej na plotnie, Whyte Museum of the Canadian Rockies, Banff, AB.





Peter Whyte: Mount Biddle, Lake McArthur, 1935,
olej na plotnie, Whyte Museum of the Canadian Rockies, Banff, AB.



Arthur Lismer

Arthur Lismer takze malowal najblizsze okolice Lake O'Hara. Jego widok Cathedral Mountain, w ktorym dominuje rytm form, zdaje sie zblizac do impresjonistycznego spojrzenia Cezanne'a: Napisal on w niedatowanym liscie do Russell'a Harper'a:

"Malowalismy [artysci Grupy Siedmiu] nad Georgian Bay i w Algonquin Park, gdzie wszystkie horyzonty byly proste i tylko drzewa wystawaly z nich, ale jest pewnym rodzajem uwielbienia gdy patrzysz w gore i znajdujesz chwale – i jeszcze chmury dochodza do tego... Wydawalo ci sie, ze wiedziales juz wszystko o tym miejscu i spogladales w gore. Idea bylo wydobyc te formy, jak ze zwyklej topograficznej fotografii, ktora widzisz np. w broszurach, i probowac uzyskac z tego jakis plan. Zaczynasz widziec pewien rytm jednoczacy niebo i ziemie... To bylo wielkim wyzwaniem... nie mozesz zreprodukowac gory na szkicu malych rozmiarow... Cathedral Mountain jest pamiecia. Patrzec w dol na male zielone jezioro otoczone swierkami i sosnami i patrzec w gore i widziec ja wzlatujaca w chmury, ktore podchwycily rytm i sprowadzily go do wszechmocnego peanu chwaly..."



Arthur Lismer: Cathedral Mountain, 1928,
olej na plotnie, Montreal Museum of Fine Arts, Montreal, Québec.



Lawren Harris

Lawren Harris, nieformalny intelektualny przywodca Group of Seven, pomiedzy rokiem 1924 a 1941 kilkakrotnie wyjezdzal w Gory Skaliste. Harris w swojej interptacji Gor Skalistych siegnal do charakterystycznej dla siebie quasi abstrakcji z filozoficzna interpretacja odbijajaca jego zainteresowania.




Lawren Harris: Mountains. Moraine Lake, 1926,
olej na desce, The Robert McLaughlin Gallery, Oshawa, ON.



W obrazie Lawrena Harrisa Mountains. Moraine Lake, (1926) szczyty gor sa skapane w intensywnej wiazce swiatla z nieba (powtarzajacej sie w kilku innych jego obrazach), w wiazce jakiejs jakby kosmicznej energii. Robi to wrecz mistyczne, uduchowione wrazenie. Harris twierdzil, ze "widok siegajacych nieba gor powoduje u spogladajacego na nie uczucie wzlotu." I dodaje:
"Istnieje jakies oddzialywanie pomiedzy tym co widzimy na zewnatrz nas i nasza wewnetrzna na to odpowiedzia. Artysta podejmuje te odpowiedz i formuluje ja farbami na plotnie, ktore po ukonczeniu zawiera w sobie to wewnetrzne doswiadczenie."
Jeszcze bardziej metafizycznie Lawren Harris opisal swoj proces tworczy w roku 1933:
"W prawdziwie tworczej koncentracji, artysta jakby bierze na siebie wiecej niz moze temu podolac i jesli staje sie to wystarczajaco intensywne, dochodzi on do niepowtarzalnego doswiadczania. Wchodzi on w czysto tworczy moment, ktory jest ponad zyciem, jakie my znamy. Wtedy staje sie on tworczym czynnikiem, moca tworcza, a nie osoba. Dla artysty, ow najbardziej pozadany moment nie jest ucieczka od rzeczywistosci, ale sama rzeczywistoscia."



Lawren Harris: Mount Lefroy, 1930,
olej na plotnie, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.



Lake Maligne

Ulubionym miejscem Lawrena Harrisa w Rockies bylo Lake Maligne i rejon ponad nim. W towarzystwie straznika parku o nazwisku Goodair, chodzil tam gleboko w gory, szczegolnie do Tonquin Valley, w ktorej do dzisiaj czesto bywaja niedzwiedzie grizzly. Okolo roku 1926 w tej dolinie Mr. Goodair zostal zabity przez niedzwiedzia grizzly przed swoim szalasem, w ktorym wczesniej zwykl byl nocowac Harris.

Lawren Harris uwazal ze gory bardzo roznia sie miedzy soba swoimi cechami i nastrojem. Tak tez jego obrazy znad Lake Maligne roznia sie w stylu od jego szkicu Moraine Lake.




Lawren Harris: Lake Maligne, 1924,
olej na plotnie, National Gallery of Canada, Ottawa, ON.





Lawren Harris: Mount Sampson, Lake Maligne, 1924,
tempera na desce, prywatna kolekcja.






Lake Maligne,  fot. Andrzej Kobos.



Athabasca Glacier i Columbia Icefield

Mniej wiecej w polowie fascynujacej gorskimi widokami Icefields Parkway miedzy Jasper a Banff otwiera sie wspanialy widok na Athabasca Glacier i Columbia Icefield, spadajace szeroko z Mount Athabasca. Columbia Icefield (odkryte w roku 1898 przez wyprawe Billa Peyto, slynnego przewodnika w Canadian Rockies) cofa sie w dosc szybkim tempie, a jego powierzchnia urzeka bialo-brazowym (od skalnego pylu) kolorem i groznymi szczelinami.




Charles Comfort: Mount Athabasca, 1924,
olej na desce, Don and Shirley Grace Collection.






Mount Athabasca,  fot. Andrzej Kobos.





Columbia Icefield,  fot. Andrzej Kobos.


* * *

Dwa szczyty robia byc moze najwieksze wrazenie w kanadyjskich Gorach Skalistych: Mount Assiniboine i Mount Robson. Odlegle znacznie od siebie, w roznych lancuchach gorskich (Mount Assinboine lezy niedaleko Canmore i Banff w Albercie, a Mount Robson w Brytyjskiej Kolumbii, 80 km na zachod od Jasper), dominuja swym skalnym ogromem nad gorskim otoczeniem.


Mount Assiniboine

Mount Assiniboine, nazywany niekiedy "Matterhorn of the Rockies", gorujacy nad pobliskimi szczytami, przeleczami i jeziorami, byl czestym motywem obrazow A. C. Leightona. Leighton lubil malowac miejsca odlegle, trudniej dostepne, skaliste, polozone wysoko ponad linia drzew, czesciej zima niz latem. Mawial: "gory, szczyty, lodowce sa tymi miejscami, gdzie chce byc i ktore chce malowac."




Alfred Crocker Leighton: Mount Assiniboine,
olej na plotnie, The Edmonton Art Gallery, Edmonton, AB.






Barbara Mary Barleigh Leighton: Mount Assiniboine,
kolorany drzeworyt, Glenbow Museum, Calgary, AB.



Mount Robson

Trafna charakterystyke Mount Robson (3954 m), najwyzszego szczytu w kanadyjskich Rocky Mountains, mozna przeczytac w jednym z przewodnikow po kanadyjskich Rockies:

Wznoszac sie majestatycznie jak wieza nad Berg Lake, wysoka na dwa kilometry polnocna sciana Mount Robson jest kwintesencja ogromu kanadyjskich Gor Skalistych, odzianych wspanialym ciagiem lodowcow. Ten monolit skaly, sniegu i lodu nie ma sobie rownych wsrod gor podziwianych dla widowiskowej scenerii.

Graeme Pole, Classic Hikes in the Canadian Rockies, 1994.





Mount Robson ponad Berg Lake,  fot. Andrzej Kobos.



Ja zas w roku 1998 napisalem o Mount Robson:
"Majestat swoj Mount Robson zawdziecza temu, iz nie jest czescia ktoregos z dlugich pasm gorskich, dosc typowych dla Gor Skalistych. Nie wtapia sie wiec w ogromny gorski krajobraz. Polnocna sciana Mt. Robson, opadajaca w doline Berg Lake, o dlugiej grani szczytowej i w znacznej czesci pokryta lodowcem, poszarpana erozja skaly i lodu, po ktorej co chwila spadaja kamienne lawiny, budzi groze i dotad stanowi powazne zadanie wspinaczkowe, ktoremu nie podolalo wielu wytrawnych alpinistow. (Pierwsze wejscie na Mt. Robson wyprawy austriackiego przewodnika Conrada Kain'a nastapilo dopiero w roku 1913.)

Pod koniec lipca 1998 z moim przyjacielem Rafalem Dymarzem przeszedlem Mt. Robson Trail przy nieustajaco pieknej pogodzie. Rzecz to, a wlasciwie szczescie wyjatkowe, zwazywszy, iz jest to miejsce, gdzie system pogodowy Pacyfiku zderza sie z ogromna gora. Nie dziw, ze jeden z wczesnych turystow, J. M. Sellar, zapisal w roku 1862: "przewodnik powiedzial nam, ze minal byl te gore [Mt. Robson] dwadziescia dziewiec razy, ale dotychczas widzial ja w calosci tylko jeden raz." Ja mialem to szczescie. Obok cudownych wrazen obcowania z majestatyczna przyroda i potega Stworcy, zostalo mi wiele zdjec."

Andrzej Kobos, Mount Robson Trail,   Zwoje 11/1998


Najbardziej znanym z obrazow przedstawiajacych Mount Robson jest imponujace plotno Lawrena Harrisa, znowu na pograniczu abstrakcji.




Lawren Harris: Mount Robson, 1929,
olej na plotnie, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.
(Pionowy pas pochodzi od grzbietu ksiazki.)





Lawren Harris: Tumbling Glacier, Berg Lake, 1929,
olej na desce, prywatna kolekcja.





Tumbling Glacier, Berg Lake,  fot. Andrzej Kobos.




Inny wielki artysta-malarz Grupy Siedmiu, A.Y. Jackson odbyl dwie podroze do tych gor: w roku 1914 (na zamowienie linii kolejowej Canadian Northern Railway) i w roku 1924 (w towarzystwie Lawrena Harrisa). Nie byly to artystycznie plodne wyprawy. Lancuch Mount Robson, namalowany w roku 1914 w tonacji nie tyle majestatu gor, co jego obrazow z Algomy w polnocnym Ontario, jest jednym z nielicznych udanych jego obrazow z Gor Skalistych. Najwidoczniej, A.Y. Jackson wczuwal sie lepiej w jesienna atmosfere polnocnego Ontario, niz w swiat Gor Skalistych. Jeszcze w latach 1960., niedlugo przed smiercia, artysta palil swoje dawne szkice z Gor Skalistych.




A.Y. Jackson: Mount Robson, Resplendent and Kain, 1914,
olej na plotnie, McMichael Canadian Art Collection, Kleinburg, ON.






Owen Staples: Mount Robson, 1922,
akwarela, Glenbow Museum, Calgary, AB.






Mount Robson, poludniowa sciana,  fot. Andrzej Kobos.



* * *

Kanadyjskie Rocky Mountains zostaly daleko ode mnie, za oceanem i po drugiej stronie amerykanskiego kontynentu. Podobnie daleko zostaly obrazy malarzy z Group of Seven. Blisko mnie nadal sa reprodukcje ich obrazow i moje fotografie z Rockies. Nie tyle nawet chodzi o fotografie, ile o wspomnienia momentu fotografowania w tych gorach. To byl caly moj proces emocjonalny, podobnie jak dla artystow emocjonalnym procesem bylo malowanie Gor Skalistych.

W obu przypadkach dominujacym motywem bylo silne oddzialywanie ludzi – autora i artystow malarzy – z Rocky Mountains, owo Harrisowe przetwarzanie wewnetrznego przezycia w obraz.


Lund, Szwecja, grudzien 2001.





Przypisy:


  1. Nazwa jeziora pochodzi od nazwiska plk. O'Hara z armii brytyjskiej, podroznika w kanadyjskich Gorach Skalistych.
  2. Nazwa jeziora pochodzi od nazwiska mierniczego i kartografa.
  3. Jest to personifikacja nazw gorskich szczytow wokol Lake O'Hara.


Zrodla:


Glownym zrodlem reprodukcji obrazow i cytatow (w jezyku angielskim), zamieszczonych w tym artykule jest ksiazka:

A ponadto:




Teksty tematycznie pokrewne, zamieszczone w Zwojach:



Wybrane fotografie innych autorow z rejonu Lake O'Hara:
Selected photographs from the Lake O'Hara region:






Copyright © 1997-2002 Zwoje