ZBIGNIEW   BARTECZKA





WIERSZE

z cyklu "Zlamane pioro"

Grafika: Marcin Klek



* * *


Zagubieni w pedzacym zyciu
Odnajdujemy czasem wspomnienia
Odarci z godnosci cicho umykamy
W swiaty odlegle niedostepne
Wirtualne metafizyczne wzloty
W niepamieci szarym koszu
Pozostaly cieple iskierki sensu









* * *


Ta radosc
Trwala krotko
Lawina slow
Posklejane mysli
Porozrywane w pospiechu
Tetniace zyciem
Mrowisko marzen
W rzeczywistosci
Zatrzasniete drzwi
Teraz to juz historia
Pioro ptaka
Wolno opada
Na ziemie










* * *


Placzesz gdzies na boku
Z dala od innych ludzi
Jak kamien twardy
Dzielnie trwasz
Spogladasz czasami
W lustro
Nie poznajesz
Juz siebie
Po drugiej stronie
Ktos zupelnie inny
Zastanawiasz sie
W pokorze
Kim tak naprawde
Jestes ?










* * *


Ludzie kamienie przechodza
Codziennie obok mnie
Mijamy sie na ulicy
Kaleczac kazdym slowem
Cienka poswiate istnienia
Milczymy w samotnosci
Udajac z osobna tlum
Moze spotkamy sie
Na koncu swiata
Anonimowi zimni – no name
U schylku dnia marzac
O kuflu piwa w pubie
Jutro bede tutaj
O tej samej porze
Papatki... *