

|
Zagubieni w pedzacym zyciu Odnajdujemy czasem wspomnienia Odarci z godnosci cicho umykamy W swiaty odlegle niedostepne Wirtualne metafizyczne wzloty W niepamieci szarym koszu Pozostaly cieple iskierki sensu |


|
Ta radosc Trwala krotko Lawina slow Posklejane mysli Porozrywane w pospiechu Tetniace zyciem Mrowisko marzen W rzeczywistosci Zatrzasniete drzwi Teraz to juz historia Pioro ptaka Wolno opada Na ziemie |


|
Placzesz gdzies na boku Z dala od innych ludzi Jak kamien twardy Dzielnie trwasz Spogladasz czasami W lustro Nie poznajesz Juz siebie Po drugiej stronie Ktos zupelnie inny Zastanawiasz sie W pokorze Kim tak naprawde Jestes ? |


|
Ludzie kamienie przechodza Codziennie obok mnie Mijamy sie na ulicy Kaleczac kazdym slowem Cienka poswiate istnienia Milczymy w samotnosci Udajac z osobna tlum Moze spotkamy sie Na koncu swiata Anonimowi zimni – no name U schylku dnia marzac O kuflu piwa w pubie Jutro bede tutaj O tej samej porze Papatki... * |

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||