BARBARA   KOBOS-KAMINSKA






BYC W PAMIECI


Nie wiem

Matce

Nie wiem
kiedy wyruszyc w podroz
twojej mlodosci.

Nie wiem
gdzie szukac sladow
Zaglady
w ziemi wypelnionej
popiolem i krwia.

Slysze trwoge.
Slysze placz.
Slysze krzyk.

1973







Nie obramowane

Ojcu

Sa we mnie wspomnienia drogocenne
barwiace moj wzrok.
Jest we mnie dotkliwie wpojone
wyobrazenie wolnosci czlowieka,
mojej wlasnej wolnosci.
Mam uczucie jakbym ustawicznie
wybierala moje zycie od poczatku.
Wszystko to
w odcieniu nadziei.

1977







Burza zycia

Jak przeswietlony film,
jak z dawno minionych czasow
dzielo sztuki ukryte przed swiatem,
zanikamy w dal o brzasku.

1981







Czar jesiennego switu

Powiedziano mi jesienna pora,
ze wrocilam nieomal za pozno.

Pokoje moich przodkow, zastawione starymi
meblami wypelnionymi smutkiem przeszlosci,
ozyly obecnoscia innych.

Firanki pajeczyn przepuszczaly swiatlo switu,
zbudzone ze snu meble lsnily w nim wspomnieniami
zapominajac o dlugiej samotnosci.

Jestem czwarta wnuczka siodmego pokolenia,
nosze w sobie historie zycia,
ktora powtorzyc sie moze raz jeszcze.

we Wroclawiu, w grudniu 1983







Zyczenia

Pomiedzy niesmialymi
promieniami slonca
w dniu poznej jesieni,
w iskrzacym ogniu kominka
zapisalam moje zyczenia
przemijajacego lata -

Powrot sztormu,
fascynujaca nocna burze,
krople deszczu na szybie.
Twoje imie zapisane gestem
mojej drzacej dloni.

1998







Przypomnienie

Powiew wiatru przynosi
zapach majowych kwiatow czeresni
w kolorze niewinnej bieli.

Czuje moje oddalajace sie
zapomnienie, jakbym
zaczynala zycie od poczatku,
z kazdym platkiem,
z kazda galazka,
z usmiechem zblizajacej sie
podrozy w nieznane.

Wioda mnie mysli
i slowa do kogos wyszeptane.
Twoj cien mowi mi,
ze czekasz.

2000







Byc w pamieci

Moja piosenke zaczynam
od klucza wiolinowego,
od pierwszych zapachow dwutaktu
i czekam na zapisanie
kartek papieru
pozbieranych wtedy
w Galerii Wczorajszego Dnia.
To dla ciebie,
z mysla ze przeczytasz
nie pomijajac slow.

Byc w pamieci.

2000







Ksztaltujac ciebie

By zaludnic moja samotnosc
maluje czolo blekitnym odcieniem sniegu
odpoczywam w twoich strumieniach
zbieram owoce twojego plonu
tancze w plomieniach twojego zycia
ksztaltuje ciebie

2001



fot. Andrzej Kobos






Jakby swiat byl tylko w moich oczach

To jest powracanie do
rzeczywistosci
poznego wiosna
pachnacego dnia
To jest przywolywanie
twoich szeptow
otulenia zapachami drzew
I moze moze
zapachow naszych
dalekich bliskosci
Zanuce ci raz jeszcze
zaspiewam przypomne
ze jestem jestem...

2001





Wiersze Barbary Kaminskiej-Kobos zamieszczone w Zwojach:




Copyright © 1997-2002 Zwoje