JULIA HARTWIG






RAZ JEDEN


Spojrz okiem mrowki:
ten las trawy te rude sosny rdestu
te palmy bobkowych lisci
i szybki mozol biegu po podziemnych
muskulach drzew
i nieustanne potopy deszczu
i szybko wysychajacy piasek rodzinnego
mrowiska.

Spojrz okiem ptaka:
ta przepasc w dole wsrod slonca i cieni
zywiol lisci namioty zieleni
ekstaza lotu dom gdzie los przydarzy
tajemnica znikniecia
smierc w miejscu nieznanym.

Spojrz okiem nieba i spojrz okiem wody
okiem ofiary i okiem cierpienia
Raz jeden bez urazy spojrz
Lecz czy podolasz temu?




Wiersze Julii Hartwig i teksty z nia zwiazane zamieszczone w Zwojach:



Copyright © 1997-2002 Zwoje