"ZWOJE" PO PRZERWIE




ANDRZEJ M. KOBOS



Z ogromną przyjemnością wznawiam regularne wydawanie Zwojów po ponad siedmiomiesięcznej przerwie spowodowanej wydarzeniami natury osobistej. Macie przed sobą Państwo numer 29 Zwojów. Dzięki poparciu ze strony Department of Mathematical and Statistical Sciences, University of Alberta, Edmonton, AB, Canada, Zwoje pozostają pod ich dawnym adresem internetowym:

http://www.math.ualberta.ca/~amk/zwoje/



Zwoje będą ukazywać się w odstępach dwu- albo trzymiesięcznych.

Chociaż obecny 29. numer Zwojów w dużej części poświęcony jest terrorystycznemu atakowi na Stany Zjednoczone 11 września 2001, sądzę, że po tej dłuższej przerwie warto przypomnieć kilka informacji o Zwojach oraz krótko omówić profil redakcyjny tego internetowego czasopisma. Odpowie to równocześnie na pytania wyrażane w listach niektórych czytelników do mnie.


1.     Dlaczego czasopismo internetowe

Periodyk kulturalny Zwoje (ISSN 1496-6115) zacząłem wydawać we wrześniu roku 1997. Z założenia, jest to czasopismo wyłącznie Internetowe. W pierwszym numerze zamieściłem mój "programowy" tekst pt. "Powitanie", w którym przedstawiłem genezę i profil pisma.

W ciągu czterech lat istnienia Zwojów, ich profil niewiele się zmienił, chociaż zmniejszyła się częstotliwość wydawania, a za to zwiększyła objętość, tj. liczba tekstów w numerze i liczba ilustracji.

Wiele osób pyta mnie, dlaczego Zwoje nie ukazują się w wersji drukowanej. Odpowiedź jest prosta. Koszt wydawania kolorowego pisma z licznymi ilustracjami byłby astronomiczny, a nie mam zamiaru rezygnować z bogatego materiału ikonograficznego. Za prawdziwe uważam twierdzenie, iż jedna ilustracja jest warta tysiąc słów.

Nie mając nigdy żadnego sponsora i nie zamieszczając żadnych reklam, zdecydowałem się na formę wyłącznie internetową. Internet stał się potężnym, łatwo dostępnym medium informacyjnym, o ogolnoświatowym zasięgu. "Redaktorską" zaletą Internetu jest możliwość zamieszczania licznych kolorowych ilustracji i dużo luźniejsze ograniczenia objętości tekstów. Nie chodzi o to, by być rozgadanym - tego unikam - ale można zamieścić bardziej kompletne informacje.

Dodatkową zaletą Internetu jest łatwe, a jakże przydatne "cross-referencing", a przede wszystkim możliwość natychmiastowego dostępu do artykułów archiwalnych, czyli do kompletnych zasobów periodyku. Dlatego, w ramach systemu internetowych stron Zwojów znajduje się kompletne archiwum wszystkich poprzednich numerów oraz pełny, podzielony na kategorie tematyczne, indeks treści Zwojów z bezpośrednimi linkami do poszczególnych artykułów. Już same kategorie tematyczne tego indeksu treści dają dobre wyobrażenie o różnorodności tematyki artykułów. Są również kompletne spisy treści i autorów tekstów w Zwojach, także z bezpośrednimi linkami do artykułów.

Wyzwanie stojące przed kimś, kto redaguje takie pismo jest ogromne, ale i nagroda w postaci świadomości posiadania licznych czytelników na kilku kontynentach olbrzymia.


2.     Profil Zwojów

Zwoje umożliwiają mi realizację pewnej mojej koncepcji pisma kulturalnego, poświęconego historii, literaturze (poezji i prozie), sztuce (przede wszystkim malarstwu), fotografice, i w małym tylko stopniu polityce. Istotną komponentą Zwojów jest tematyka judaistyczna i polsko-żydowska. Chociaż większość tekstów tematycznie lub autorsko związana jest z Polską, to w ogólności dotyczą one (łącznie z tymi o tematyce innej niż polska) kultury śródziemnomorskiej czy europejskiej. Są też w Zwojach "Canadiana" - teksty związane z Kanadą, krajem mojego zamieszkania w latach 1983-2001, którą pokochałem na zawsze.

Tematyka Zwojów odzwierciedla moje zainteresowania. Teksty w nich traktują o sprawach dawnych i aktualnych. Zwoje przynoszą artykuły pisane oryginalnie dla tego pisma oraz przypominają dawne, niekiedy zapomniane albo niełatwe teraz do odszukania, wartościowe publikacje. Przynoszą również krótkie "perły" literatury polskiej, od dawnej do zupełnie współczesnej. Są to albo kompletne utwory, albo fragmenty, szczególnie prozy. W miarę możliwości, publikowane są rozmowy z interesującymi ludźmi. Zamieszczane są niekiedy przedruki z innych pism, szczególnie londyńskich Wiadomości (nie istniejących już od roku 1980) oraz z dodatku kulturalnego Plus-Minus do Rzeczpospolitej. (Redaktorzy Naczelni Rzeczpospolitej, najpierw Piotr Aleksandrowicz, a obecnie Maciej Łukasiewicz, uprzejmie udzielili mi stałego pozwolenia na "przedruk" wybranych artykułów. Gdy możliwy jest kontakt, uzyskuję także zezwolenia autorów.)

Taki profil treściowy może kojarzyć się z rozwijaniem zwojów, dawno lub niedawno zapisanych. Tytuł "Zwoje" przyszedł mi do głowy na przystanku autobusowym w Edmonton; owym pierwotnym słowem było "scrolls" - angielskie słowo znaczące zwoje.

Profil Zwojów przypomina być może dawne londyńskie Wiadomości, chociaż akcenty rozłożone są inaczej a i przedstawiane poglądy bywają inne. Niewątpliwie, Redaktor Mieczysław Grydzewski pośrednio i pośmiertnie wywarł wpływ na kształt Zwojów, mimo, że medium internetowe jest zupełnie inne niż drukowane. Technika redagowania Zwojów jest podobna do techniki Grydzewskiego, chociaż bardziej zbliżona do publikacji naukowych (przypisy, źródła, krótkie komentarze, itd.). Informacja zawarta w artykułach publicystycznych jest poważna, ale nie wyłącznie fachowa.

Zwoje nie są związane z żadną grupą literacką, ani jakąkolwiek inną. Jednakże, są autorzy, którzy pojawiają się w Zwojach często. Zwoje są pismem zupełnie niezależnym, od początku do końca redagowanym jednoosobowo przeze mnie. Polityka redakcyjna jest odbiciem moich poglądów; nie podlegam żadnym wpływom. Tu można dopatrzyć się, toutes proportions gardée, analogii do redaktorskiego stylu Jerzego Giedroycia.

Długofalowe plany publicystyczne Zwojów nie istnieją. Nigdy nie planuję więcej niż dwóch najbliższych numerów. Teksty i szczegółowa tematyka pojawiają się jakby same, rzadko wiem już od dawna, co zamierzam zamieścić w przyszłości. Wiążą mnie tylko profil i "filozofia" Zwojów.

Istnieje grupa ludzi, stałych czytelników, wręcz entuzjastów Zwojów (niektórzy o znanych nazwiskach w świecie dziennikarstwa, literatury i krytyki literackiej - jednym z nich był Gustaw Herling-Grudziński), którzy żywo reagują na teksty. Zaprzyjaźnieni ze Zwojami i ze mną, przysyłają mi swoje opinie i wiele wyrazów uznania. Początkowo nieznani, ludzie sami przysyłają mi swoje teksty do publikacji. Publikuję jednak pewną tylko ich część, niekiedy po zredagowaniu tekstu w porozumieniu z autorem/autorką. Niekiedy proszę kogoś o napisanie artykułu o tematyce, o której wiem, że jest mu/jej znana i bliska. W żadnych okolicznościach nie obniżam progu jakościowego, który, być może subiektywnie, ustaliłem sam.

Chciałbym tutaj wyrazić moje podziękowania wszystkim autorom tekstów zamieszczanych w Zwojach. Autorów nieżyjących mogę już tylko zachowywać we wdzięcznej pamięci.

Dość często sam piszę teksty do Zwojów. Na ogół są to eseje faktograficzne, dokumentalne, o rozmaitej tematyce. Impulsy do pisania na różne tematy przychodzą od moich zainteresowań, często pod wpływem świeżej, interesującej lektury lub obserwacji. Niekiedy reaguję na niektóre bieżące społeczne lub polityczne wydarzenia w świecie, albo na rocznice historyczne lub biograficzne. Niektóre teksty tłumaczę z języka angielskiego, pewne publikuję w wersji dwujęzycznej, inne - rzadziej - tylko po angielsku. Moje wykształcenie fizyka i długoletnia praca w dziedzinach badawczych związanych z fizyką i matematyką wyrobiły u mnie ścisłość myślenia, niezwykle przydatną w redagowaniu Zwojów.

Mam jeszcze inną motywację redagowania Zwojów i poświęcania temu sporo czasu (w warunkach innej pracy zawodowej), motywację, którą nazwałbym emocjonalną. Jest to chęć przekazywania innym - Czytelnikom - czegoś od siebie, pewnych wartości intelektualnych, niektórych ponadczasowych. Jest to również piękno pasjonującej i pouczającej przygody intelektualnej, chęć tworzenia czegoś wartościowego, przyjemność pisania, utrwalania myśli. Jednym słowem: pasja.

Całą obróbkę techniczną: przygotowanie tekstów w wersji komputerowej, korektę, wyszukiwanie i wybór ilustracji, ich skanowanie, stronę graficzną poszczególnych stron z tekstami, kodowanie w HTML, bieżące utrzymywanie Zwojów na Internecie itp., wykonuję sam. E-mailową korespondencję redakcyjną prowadzę również sam. Jednoosobowe redagowanie i wydawanie Zwojów uniemożliwia utrzymanie ich pełnej regularności. Zwykle pismo to ukazuje się raz na dwa lub trzy miesiące, niekiedy rzadziej.

Zwoje są przedsięwzięciem wydawniczym zupełnie niedochodowym, sam ponoszę pewne, na ogół niewielkie, "techniczne" wydatki. Nie mam funduszów na płacenie żadnych honorariów autorskich. Wydziały Matematyki i Fizyki Uniwersytetu Alberty w Edmonton, AB, Canada, uprzejmie umożliwiają mi nieodpłatne korzystanie z ich serwerów internetowych. Jestem głęboko wdzięczny kilku osobom, zarówno spośród Faculty, jak i Support Staff, za ich zrozumienie i poparcie dla Zwojów. Niech na razie pozostaną oni anonimowi.


3.     Reakcje czytelników

Dotychczasowa (na koniec stycznia 2002) liczba internetowych odwiedzin Zwojów sięga 18 000.

W warunkach publikacji internetowej trudno ustalić rzeczywistych odbiorców pisma na całym dosłownie świecie. Linki do Zwojów znajdują się w portalach licznych czasopism i publikacji internetowych, nie tylko polskich. Spisy treści Zwojów znajdują się w kilku internetowych katalogach czasopism, np. w katalogu prowadzonym przez Fundację Batorego.

Z pewnością, Zwoje adresowane są do polskojęzycznych, światłych Czytelników o zainteresowaniach intelektualnych i artystycznych, tj. zainteresowanych historią, literaturą, sztuką, pięknem, do ludzi tolerancyjnych (na pewno nie do szowinistów i nacjonalistów). I chyba tacy w ogromnej większości są Czytelnicy Zwojów, sądząc po bardzo pozytywnych reakcjach, którymi niektórzy z nich dzielą się ze mną. Serdecznie dziękuję wszystkim licznym moim korespondentom; ich listy na ogół nie są zamieszczane w Zwojach. Czytelnicy, którzy napisali do Zwojów, wciągani są na listę adresową i wysyłam do nich zawiadomienia o ukazaniu się następnych numerów Zwojów.

Nie mniej jednak otrzymuję - dobrze, iż sporadycznie - obraźliwe a nawet wulgarne e-mailowe listy, szczególnie o treści antysemickiej. Takie listy z zasady pozostawiam bez odpowiedzi. Częściej jestem przedmiotem prostackich ataków na niektórych polskich, nacjonalistycznych listach dyskusyjnych. Odbywa się to pod moją tam nieobecność, od czasu do czasu dociera coś do mnie przez archiwa tych list w Internecie. Rzecz prosta, i na te ataki nie reaguję.


4.     Internetowe strony towarzyszące Zwojom

Zwoje uzupełnione są na Internecie innymi stronami opracowanymi przeze mnie.

W szczególności:


* * *


Piotr Skrzynecki, mój nieżyjący Przyjaciel, mawiał w Piwnicy pod Baranami: "Zostańcie Państwo z nami. Nic nie wiadomo co będzie." Powtórzę to za Piotrem. Pozostańcie Państwo ze Zwojami.


Andrzej M Kobos

Styczeń 2002.








Copyright © 1997-2007 Zwoje