
Chodziłoby o rzeczy proste: by propaganda antysemicka z publicznych i prywatnych wypowiedzi, książek, prasy, ulotek czy zebrań, odbywanych również w kościołach, nie była już jak nafta, którą oblewa się dom i podpala; by zgasło społeczne przyzwolenie na lawirowanie historyków, którzy próbują zatrzeć pamięć o tym, jak było, i na uległość władz wobec mowy kłamstwa i nienawiści, podpisywanej czy nie podpisywanej imieniem i nazwiskiem. By ci, którzy nadają ton myśleniu wielu ludzi, rozumieli historię i trzymali moralną miarę, nie zmuszając do przeprosin tych, których sami przepraszają; by pielęgnować szacunek dla postaw tej części młodego pokolenia, które szczęśliwie ciągle jeszcze jest wolne od religijnych i narodowych uprzedzeń.
Wszystkim - świadkom wydarzeń, publicystom, artystom, uczonym, księżom - którzy mają odwagę cywilną nazywać rzeczy po imieniu i nie zakładają, że wszystko mniej więcej w stosunkach polsko-żydowskich było i jest w porządku, Warszawska Gmina Żydowska składa serdeczne podziękowania.
W lekcji Jedwabnego najważniejsza jest pamięć o tragedii, która podtrzymywana winna być tak długo, jak długo trwać będą przyczyny, jakie do niej prowadziły. Przyczyny nie ustały. Zapomnienie poprzez zaprzeczenie prawdzie nie zmienia niczego, może stać się przyczyną nowych nieszczęść. Społeczność żydowska w Polsce pamięta dziś lepiej niż kiedykolwiek w ostatnich latach. Nie ze względu na samo Jedwabne. Ze względu na reakcje na nie.
Helena Datner
Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.
Rzeczpospolita, Warszawa 25 maja 2001.

![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() | ||||